iza.bella.iza
27.09.04, 19:56
Premier i prezydent zaczęłi tydzień praowcie. Pierwszy pojechał na zachód
pokajać sie przed kanclerzem Niemiec za wybryk polskiego parlamentu, drugi na
wschód przebłagać Putina za bezczelność polskich dziennikarzy, ośmielających
się mieć inny pogląd niż mateczka Rassija na tragedię w Biesłanie i wojnę w
Czeczenii. W zamian Belka dostanie figę z makiem, a Kwaśniewski już dostał
odmowę udostępnienia Polsce akt dotyczących zbrodnii katyńskiej. Dorzućmy do
tego: wizy dla Polaków do USA, brak pomysłu na to jak wyplątać się z wojny w
Iraku, fiasko w sprawie konstytucji europejskiej i kompletną bezradność w
obliczu zbliżenia rosyjsko-niemiecko-francuskiego, przypominającego jako żywo
podobne alianse z międzywojnia, zakończone podpisaniem traktatu w Rapallo.
I pomyśleć, że jeszcze do niedawna polityka zagraniczna to była jedyna
dziedzina, której SLD nie psuło. Ale jak widać oni są w stanie wszystko
spieprzyć.