Korzystałam z materiałów serwisu OKO.PRESS
oko.press/promocja-w-mon/
oko.press/mon-przeprasza-calkiem-odpowiada/
Rzecz dotyczy spotów reklamujących szczyt Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, który odbędzie się w lipcu w Warszawie.
Przynajmniej część z tych reklamówek, jeśli nie wszystkie,
MON zamówił w oparciu o specustawę przyjętą przez parlament wiosną br. Zgodnie z nią, instytucje państwowe nie muszą organizować przetargów na dostawy i usługi związane z organizacją szczytu NATO. Wystarczy, że najpierw zamieszczą na swojej stronie internetowej informację o planowanym zamówieniu, a później ? informację, z kim zawarto umowę.
Portal OKO.PRESS przyjrzał się bliżej jednemu z pierwszych takich zamówień ? na produkcję spotu ?MON ? bezpieczeństwo?, reklamującego szczyt NATO w Warszawie.
Wbrew zapisom specustawy, MON nie opublikował na swojej stronie informacji o planowanym zamówieniu. Jak zatem znaleziono wykonawcę? Odpowiedź na to pytanie, resort przygotowywał przez 3 tygodnie. W końcu ppłk. Zeidler poinformował nas, że
?Przeprowadzone zostało, z wykorzystaniem otwartych źródeł informacji, wstępne, telefoniczne rozpoznanie wśród firm obecnych na rynku. Przystępując do udzielenia zamówienia publicznego brano pod uwagę kilku wykonawców.? Zasłaniając się tajemnicą postępowania, odmówił nam jednak odpowiedzi na pytania: z iloma firmami się kontaktowano i jakich kwot zażądały.
Resort wybrał firmę Milvus Media. Jej właścicielem jest Piotr Kania (zbieżność nazwisk z mężem prawicowej dziennikarki ? Doroty Kani jest przypadkowa).
Firma zarejestrowana została 16 lutego 2016 roku, czyli tylko nieco ponad miesiąc przed rekonesansem MON. W rejestrze działalności gospodarczej i
w internecie można znaleźć jej adres, ale już nie numer telefonu czy adres strony internetowej. Siedziba mieści się w nowym bloku na warszawskiej Woli. Próżno szukać tam tabliczki z nazwą firmy czy chociażby informacji na domofonie.
Już pisaliśmy na FK o podobnej cichociemnej firemce z Wołomina, która za jedyne 104 550,00 złociszy urządziła kącik telewizyjny dla Szydło. Na jeden mecz.
Nikt z MON nie umiał odpowiedzieć jakim cudem natrafili na tę firmę pracownicy resortu.
Resort
zapewnił jednak, że mimo, iż firma istnieje krótko, dysponuje doświadczeniem i fachową wiedzą wymaganą przy produkcji filmów. I że jej właściciel ?realizował już materiały o tematyce wojskowej?. OKO.PRESS nie udało się jednak znaleźć żadnych informacji o wcześniejszych produkcjach Piotra Kani i jego związkach z filmem czy reklamą.
Nie wiadomo, kiedy dokładnie podpisano umowę z Milvus Media. Z komunikatu na stronie MON wynika jednak, że zamówienia udzielono na pewno na podstawie specustawy o szczycie NATO. A skoro ta weszła w życie 23 marca ? umowa mogła zostać parafowana najwcześniej tego dnia.
Tymczasem, według relacji MON i TVP, już 24 marca ? czyli
trzy dni po tym jak urzędnicy resortu zaczęli szukać wykonawcy, i dzień po wejściu w życie specustawy, spot zamówiony u Piotra Kani był gotowy i trafił do emisji na kilku antenach telewizji publicznej.
Z informacji przekazanych nam przez ministerstwo wynika, że Piotra Kania realizował właściwie koncepcję spotu przygotowaną przez sam MON. Przekazano mu również materiały filmowe nakręcone przez pracowników MON. Jego praca polegała więc głównie na zmontowaniu przygotowanych fragmentów i udźwiękowieniu reklamówki.
Spot ma 30 sekund ? dla wprawnego montażysty, przygotowanie takiego materiału, według gotowego scenariusza i z gotowych zdjęć, to maksymalnie kilka godzin pracy. Milvus Media zainkasował za spot 36,8 tys. zł.
Ppłk Zeidlera poproszony o wskazanie, gdzie można dziś obejrzeć efekty pracy Piotra Kani ? wskazał nam kanał MON na Youtube. Jest tam aż 5 półminutowych spotów z tekstami czytanymi przez lektora. Dwa z nich resort opublikował dodatkowo pod angielskimi tytułami (ale bez lektora). Żaden z tych spotów nie nosi tytułu ?MON- Bezpieczeństwo?. Wszystkie zrealizowano według tego samego pomysłu i są do siebie dość podobne. Na stronie internetowej MON próżno jednak szukać informacji o tym, kto jest ich producentem i jakie wynagrodzenie za nie otrzymał.
Odpowiedź MON
W dzisiejszej odpowiedzi rzecznik resortu ? Bartłomiej
Misiewicz przyznaje, że ?firma Milvus Media nie współpracowała dotychczas z MON?.
Co oznacza, że ministerstwo nie mogło mieć jej na liście sprawdzonych wykonawców, którym urzędnicy mogą zlecić prace w nagłych i pilnych przypadkach.
Rzecznik wskazał OKO.PRESS, który z filmików opublikowanych na kanale MON na Youtube jest dziełem Piotra Kani Nadal czekamy na odpowiedź, kto wyprodukował pozostałe spoty i jakie wynagrodzenie za to otrzymał.