erte2
10.09.16, 23:50
Przyznam się że nie potrafię tego pojąć.
Kilka przykładów:
1.Zamach
Seria "rewelacji" na temat przyczyn katastrofy (a właściwie "zamachu") od 6. już lat permanentnie powtarzana i wtłaczana temuż ludowi do głów. I nieważne że na ogół wykluczają się wzajemnie, że macierewicz ze śmiertelną powagą wygłasza coraz to nowe teorie i odnajduje nowe spiski, że jeden za drugim "specjalista" od zamachu kompromituje się publicznie (że przypomnę nieszczęsnego rońdę który publicznie przyznał się do konfabulacji czy też superfachowca cieszewskiego który stertę śmieci ochrzcił wyciętą brzozą). Pomijam nawet wyjaśnienia PKBWL wykluczające jakikolwiek zamach, ale sama mnogość różnych teorii spiskowych (ostatnio zdaje się obowiązywała ta o sabotażu podczas remontu) powinna dawać do myślenia. Ale nie daje. I cel został osiągnięty: nikt z ludu smoleńskiego zdaje się nie pamiętać tych wszystkich idiotyzmów, ale ma wdrukowane jedno: zamach! I to wystarczy.
2. Postkomuna.
Określanie każdego kto nie zgadza się z kaczyńskim, kto kontestuje jego metody i działanie komunistą albo postkomunistą stało się stałym zwyczajem i argumentem którym posługują się pisiory, i które to hasła lud smoleński podchwytuje równie radośnie co bezmyślnie. Czasami ma to jakieś odniesienie do przeszłości (np. Andrzej Rzepliński, Leszek Balcerowicz czy nieżyjący Bronisław Geremek mieli w życiu epizod PZPR który skreślili najpóźniej w roku '81.), ale nazywanie postkomunistą Tuska, Komorowskiego czy Sikorskiego graniczy z paranoją. Ale lud smoleński to kupuje. Łyka bez zastrzeżeń i bez zastanawiania się.
Z drugiej zaś strony nie przeszkadza mu andrzej kryże, wojciech jasiński czy "sejmowa gwiazda" od prawa stanisław piotrowicz. Oraz cała plejada innych niegdyś aktywnych PZPR-owców - czabański, wolski, targalski, król (marek), pietrzak....
3. Katolicyzm i obyczajowość.
Ciągłe podkreślanie swojej wiary (głównie katolickiej), ciągłe pielgrzymki a to do rydzyka, a to na Jasną Górę, przywiązanie do tradycyjnej rodziny, potępianie związków homoseksualnych, procesje, komunie, całowanie biskupich pierścieni...
A z drugiej strony rozwody, dupy na boku (choćby owo "ruchadełko leśne"), pobicia byłych żon (niejaki zbonikowski), smoleńska sierotka martusia (dwoje dzieci, trzech tatusiów).
I znowu - to jest o.k. To jest w porządku bo to "nasi". Im się wybacza, im wolno bo przecież "patrioci" i "Prawdziwi Polacy".
4. Uczciwość
Ostatnia nagonka na Hannę Gronkiewicz-Waltz, próby "obucia" Donalda Tuska w Amber Gold, afera z wartym kilkanaście tysięcy złotych (jedną ministerialną pensję!) zegarkiem Nowaka, wspólne przypadkowe zdjęcie Bronisława Komorowskiego (na premierze filmu) z prezesem SKOK Wołomin (nota bene sponsorem owego filmu "Bitwa warszawska") - to wszystko miałoby świadczyć o jakiejś szalonej korupcji i nieuczciwości poprzedników.
A tymczasem lud smoleński nie widzi grzechu pierworodnego PiS-u czyli przekrętu (a wręcz złodziejstwa) przy przejmowaniu "Srebrnej" (do czego zresztą przyznał się sam kaczyński w wywiadzie Teresy Torańskiej, "nie zauważa" tzw. stodoły ministra szyszki, nic nie wie o udziale braci kaczyńskich w aferze FOZZ, Art-B, ni przyjmuje do wiadomości wyprowadzenia ze SKOK-ów ciężkich milionów na prywatne konto senatora PiS Grzegorza B.
Sumując: lud smoleński to dość specyficzna odmiana homo sapiens (?) która kieruje się - no właśnie, czym?
Kilkadziesiąt lat emu w południowoamerykańskiej dżungli odkryto ok. tysiąca zwłok ubranych na biało mężczyzn, kobiet i dzieci. Ci ludzie na polecenie swojego guru popełnili zbiorowe samobójstwo (zażywając truciznę) święcie wierząc że tylko w ten sposób mogą dostąpić zbawienia, że tylko tak przeniosą się do lepszego świata.
Owego guru nigdy nie odnaleziono. Nie połknął trucizny; ulotnił się (całkowicie żywy) wraz z wyłudzona kasą.