Dodaj do ulubionych

Mnie też nie jest żal.

17.11.16, 10:31
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,153084,20987912,mam-30-lat-i-szczerze-nie-jest-mi-zal-osob-ktore-zarabiaja.html#MT
Mają dokładnie tyle, na ile zasługują. W przyszłości 300 zł emerytury też tym leniom musi wystarczyć. Sami tego chcieli.
M.
Obserwuj wątek
    • wagonetka Re: Mnie też nie jest żal. 17.11.16, 10:42
      piękny list, godny uznania i podziwu młody człowiek
    • don.kichote Niesłychane... 17.11.16, 11:03
      Chcieliby pracować po 8 godzin dziennie i zarabiać więcej niż 1500!
      W doopach się prolom poprzewracało!

      Gdyby głupota umiała fruwać...
      • wagonetka Re: Niesłychane... 17.11.16, 11:05
        przeciez nie o to chodzi w tym liście
        • don.kichote A o co? 17.11.16, 11:28
          "Oświeć" mnie, co mógł mieć na myśli opisując - w bardzo prowokacyjnym tonie - kogo mu nie żal...

          wagonetka napisał(a):

          > przeciez nie o to chodzi w tym liście
          >
          • wagonetka Re: A o co? 17.11.16, 11:32
            moim zdaniem o to, że należy od młodości ciężko pracować, inwestować w siebie, umieć zarządzać pieniędzmi a nie narzekać, że mało się zarabia niczego nie robiąc dla poprawy swojej sytuacji
            • don.kichote Re: A o co? 17.11.16, 11:50
              wagonetka napisał(a):

              > moim zdaniem o to, że należy od młodości ciężko pracować

              Na 3 etatach? Dlaczego nie na okrągło?
              Ktoś w komentarzacj pod listem, zaproponował mu nocną pracę w piekarni.

              > uinwestować w siebie, umieć zarządzać pieniędzmi a nie narzekać, że mało się zarabia
              > niczego nie robiąc dla poprawy swojej sytuacji

              Piękne slogany, tyle że z życiem niewiele mające wspólnego.
              Nie widzisz w jakim kierunku to wszystko zmierza?
              Wętka na pustynii do niczego się nie przyda i niczego nie załatwi...
              • wagonetka Re: A o co? 17.11.16, 11:53
                ja, w przeciwieństwie do ciebie uważam, że praca to przyjemność, nie kara
                • pies_na_czarnych Re: A o co? 17.11.16, 12:09
                  wagonetka napisał(a):

                  > ja, w przeciwieństwie do ciebie uważam, że praca to przyjemność, nie kara
                  >

                  Oczywiscie, ale pod warunkiem, ze wykonujesz ja z satysfakcja. Zapierwdzielanie na trzech etatach to jest charowka, lub obiaw choroby zwanej worcaholizmem.
                  • wagonetka Re: A o co? 17.11.16, 12:10
                    oczywiście

                    ale, żeby wykonywać pracę, jaką się lubi najpierw trzeba dużo inwestować we własny rozwój, nie bać się ani nauki, ani pracy, ani ryzyka
                • don.kichote Nie uważam, że praca to kara 17.11.16, 13:40
                  Tyle tyklo, że zawsze pracowałem żeby żyć - nigdy odwrotnie...

                  wagonetka napisał(a):

                  > ja, w przeciwieństwie do ciebie uważam, że praca to przyjemność, nie kara
                  >
    • pies_na_czarnych Re: Mnie też nie jest żal. 17.11.16, 11:15
      Zal mi tego faceta. Zapieprza na trzech etatach i w sumie zarabia cieniutko. Moze zamiast isc do pracy w wieku 18 powinienbyl poswiecic sie studiom. Dobry kierunek, a nie po lebkach wieczorowe studia i kursy. Kiedys bedzie zalowal, ze zmarnowal mlode lata na cieniutka prace zamiast gruntowna nauke.
      • mariner4 Re: Mnie też nie jest żal. 17.11.16, 12:31
        Nigdzie na świecie bez inwestowania w siebie nie poprawia się własnego losu.
        M.
        • don.kichote Re: Mnie też nie jest żal. 17.11.16, 12:51
          Nie inwestowanie w siebie tu chodzi o halówkę ciężką na 3 etaty
          • wagonetka Re: Mnie też nie jest żal. 17.11.16, 12:51
            inwestowanie w siebie jest harówką
            • don.kichote Harówką, jest praca na 3 etatach 17.11.16, 13:45
              wagonetka napisał(a):

              > inwestowanie w siebie jest harówką

              Sensowne inwestowanie w siebie - jest jak najbardziej wskazane!
              Sensowne - to nie znaczy kurs komputerowy, czy obsługi wózków widłowych, z których to kursów, korzyści odnieśli tylko ci, którzy - w ramach "wędki" - kursy te organizowali i prowadzili...
          • mariner4 Re: Mnie też nie jest żal. 17.11.16, 15:46
            Po prostu podnoszenie kwalifikacji. Jeżeli ktoś się godzi pracować do emerytury na ciagle tym samym poziomie, to nigdy nie doczeka się poprawy. Albo minimalnej.
            M.
            • pies_na_czarnych Re: Mnie też nie jest żal. 19.11.16, 21:45
              On niby majac dyplom inzyniera pracowal jako instruktor nauki jazdy. :( To nazywasz podnoszeniem kwalifikacji?
              Widocznie gosc skonczyl cos w rodzaji Uniwersytetu Donalda Trump'a. Na jego nieszczescie nie byla to nawet filia tego uniwersytetu, inaczej dostalby dzisiaj pupe szmalu jako odszkodowanie :)
              • mariner4 Re: Mnie też nie jest żal. 20.11.16, 07:02
                Widocznie jest kiepskim inżynierem.
                Jednego nie da się przeskoczyć. I prawa wartości.
                "Towar jest tyle wart, ile nabywca jest skłonny zapłacić"
                A praca jest towarem i podlega też prawu popytu i podaży. Kiepski towar i w nadmiarze? Niska cena.
                Koniec i kropka.
                M.
                • czekam.na.lewice Re: Mnie też nie jest żal. 20.11.16, 07:04
                  mariner4 napisał:

                  > Widocznie jest kiepskim inżynierem.
                  > Jednego nie da się przeskoczyć. I prawa wartości.
                  > "Towar jest tyle wart, ile nabywca jest skłonny zapłacić"
                  > A praca jest towarem i podlega też prawu popytu i podaży. Kiepski towar i w nad
                  > miarze? Niska cena.
                  > Koniec i kropka.
                  > M.
                  No to jesteś fundamentalnie przeciwnikiem UE :)
                  • mariner4 Re: Mnie też nie jest żal. 20.11.16, 07:27
                    Nie interesują mnie twoje wnioski.
                    Za bardzo przypominają mi eksperymenty radzieckiego uczonego z pchłą.
                    M.
                • pies_na_czarnych Re: Mnie też nie jest żal. 20.11.16, 14:12
                  Juz w tym watku pisalem, ze za komuny tez propagowano prace na kilku etatach. Oczywiscie doceniam pracowitosc i jezeli nic innego z siebie nie potrafisz dac to pracowitosc nalezy zaliczyc na twoja korzysc. Jednak nie bede chwalil, czy dawal za przyklad ludzi, ktorzy haruja calymi dniami i wlasciwie nie maja nic z zycia. Praca jest srodkiem do uzyskania celow w zyciu, a nie celem zycia.
                  • mariner4 Re: Mnie też nie jest żal. 20.11.16, 14:17
                    To prawda, ale niech każdy z wyjątkiem ludzi chorych i niedołężnych odpowiada za siebie. Ja NICZEGO nie dostałem za darmo.
                    Zobacz manowce 500+. Wiem, że nie wszyscy, ale czy dawać pieniądze wszystkim bezwarunkowo?
                    Człowiek ma taką naturę, że póki jest cień nadziei, że dostanie za friko, to nie będzie sam dbał o siebie.
                    M.
                    • pies_na_czarnych Re: Mnie też nie jest żal. 20.11.16, 14:29
                      Oczywisci. Kazdy jest kowalem swego losu.
                      Osobiscie widzac jego CV nie przyjalbym go do pracy. Napisales: "Widocznie jest kiepskim inżynierem". Zgadza sie jest kiepski poniewaz nie poswieca sie jednej pracy. Jest niecierpliwy i szuka szybkiego zarobku kosztem swojego wyuczonego zawodu. Nie skupia sie na jednym. Takich jak on żaden pracodawca nie ceni.
                      On pisze, ze mimo pracy na kilku etatach ma jeszcze czas dla siebie. :) Jako pracodawca z gory zalozylbym, ze sie opie... w pracy, a jezeli nie to za piec lat bedzie z niego wrak fizyczny i psychiczny.
          • x2468 Re: Mnie też nie jest żal. 19.11.16, 22:33
            Przeczytaj jeszcze raz. 3 etaty razem 1,75. Potrafisz policzyć?
    • don.kichote A mnie żal, jego przyszłej żony i rodziny... 17.11.16, 11:30

      • wagonetka a mnie przeciwnie 17.11.16, 11:33
        jego żona i dzieci dostaną męża i ojca, który jest przedsiębiorczy, pracowity i odpowiedzialny
        • pies_na_czarnych Re: a mnie przeciwnie 17.11.16, 11:39
          Swoim dzieciom zgotuje taki sam beznadziejny zywot. Wysle je do roboty po skonczeniu szkoly sredniej i niech zapierwdzielaja na swoja marna malo ambitna przyszlosc.
          • wagonetka Re: a mnie przeciwnie 17.11.16, 11:43
            to nie jest beznadziejny żywot, wręcz przeciwnie

            wszystkie moje dzieci zaczęły pracować będąc na studiach, zdobywały doświadczenie (które jest czymś całkiem innym, niż studiowanie), zarabiały własne pieniądze (więc wcześnie poznały ich wartość), nieustannie się dokształcały (za własne pieniądze) i dzięki temu dziś nie maja problemów ani ze znalezieniem takiej pracy, jakiej chcą, ani z brakiem wolnego czasu na przyjemności i na własne rodziny

            no i nie są sfrustrowane, co jest w tym wszystkim może i najcenniejsze
            • wagonetka aha 17.11.16, 11:44
              praca to nie jest jakiś dopust boży
              • wagonetka i jeszcze :-) 17.11.16, 11:45
                beznadziejny żywot to spędzanie całych dni na forach internetowych :-)
                • pies_na_czarnych Re: i jeszcze :-) 17.11.16, 12:04
                  Studiowanie i jednoczesnie praca nie sa gwarantem znalezienia dobrej pracy w przyszlosci. Pracowalem z ludzmi, ktorzy konczyli studia zaoczne. Dyplom ten sam, ale baza teoretyczna duzo mniejsza.
                  W wypadku autora listu sama widzisz, ze wlasciwie nic nie osiagnal. Zapieprza na trzy etaty i zarabia tyle co inni na jednym. Nie wiem czy zona i dzieci, ktore zadko widza ojca sa szczesliwe. No chyba, ze wola go nie widziec :)
                  • wagonetka Re: i jeszcze :-) 17.11.16, 12:09
                    na nic nie ma gwarancji, ale człowiek pracowity i skłonny do podejmowania ryzyka ma większe szanse, niż ten, który tylko narzeka na to, że za mało zarabia

                    młody człowiek z listu pisze wyraźnie "nie narzekam ani na brak czasu, ani na brak zainteresowań. Nie zarabiam kroci, choć powyżej średniej statystycznej płacy netto, starcza mi na wszystko czego chcę, a jeszcze mogę odłożyć pieniądze na dalszy rozwój."

                    pochodzi z niezamożnej rodziny, więc to, że wziął sprawy w swoje ręce i krok po kroku dochodzi do celu, jaki sobie postawił to chyba dobrze?
                    • pies_na_czarnych Re: i jeszcze :-) 17.11.16, 12:26
                      On pisze rowniez: "Po prostu tam były pieniądze, a dziś jeden etat nie wystarczy, żeby się utrzymać".

                      Jedno drugiemu przeczy. Majac 30 lat powinien wiedziec co to sa pieniadze.
                      :)
                      Nic nie pisze o satysfakcji z pracy, czy osiagnieciu czegokolwiek w swojej karierze. Zapierwdziela na trzy etaty i mowi, ze ma jeszcze duzo czasu na inne sprawy :) Skacze z jednego miejsca pracy na inne robiac w miedzyczasia jakies kursy zamiast skupic sie na jednym i cos naprawde osiagnac i naprawde robic cos w czym jest sie dobrym. W taki sposob po latach zauwazy, ze stoi w miejscu, a wowczas bedzie juz za pozno i do emerytury bedzie tylko malym wyrobnikiem, ze male pieniadze.
                      • wagonetka Re: i jeszcze :-) 17.11.16, 12:34
                        jesteś niesprawiedliwy

                        młody człowiek wyraźnie pisze, ze imał się różnych prac, ponieważ musiał zarabiać bieżące pieniądze na mieszkanie, na utrzymanie, na naukę i na oddanie długu swojej mamie - nikt mu niczego darmo nie dał, musiał radzić sobie sam - nie mieszkał za darmo u mamy, która da jeść

                        pisze wyraźnie, do jakiej pracy dąży i kim chce być docelowo "Dziś jestem programistą analitykiem u dwóch pracodawców oraz dorabiam jako kierowca autobusu. Opłacam też sobie studia magisterskie z logistyki."

                        więc czapki z głów przed tym pracowitym i dzielnym młodym człowiekiem
                      • kylax1 Pisał wyraźnie, że nie pochodzi z bogatej rodziny. 17.11.16, 15:24
                        Zatem musiał pracować na swoje utrzymanie. Może i nie zarabia facet kokosów, ale jest samodzielny i niezależny. Ja np. wolę zarabiać mniej i być niezależnym, niż więcej, ale żeby ktoś mi siedział nad głową.
                    • man_sapiens Re: i jeszcze :-) 20.11.16, 12:32
                      O tym mówił Havel: życie w komunizmie (i w innych totalitaryzmach) jest jak życie zwierząt w zoo. Nic ci nie grozi, nie jesteś głodny, nawet możesz się bawić. Tylko jeden drobiazg: nie masz wolności. Życie na wolności to jak życie zwierząt w dżungli. Musisz starać się przetrwać, nie ma wytchnienia. Ale jest wolność i to jest piękne.
                      Bardzo wielu Polaków nie wyzwoliło się z komunizmu.
      • derff Re: A mnie żal, jego przyszłej żony i rodziny... 17.11.16, 11:35
        Na budowie mozna bez specjalnych kwalifikacji zarobić 4-5 tys.
        • qqazz Re: A mnie żal, jego przyszłej żony i rodziny... 17.11.16, 13:03
          Na Dolnym Śląsku trudno za tyle znaleźć niewykwalifikowanego pracownika do prostych prac. Ale realia wschodu sa zupełnie inne.
          Swoja drogą gość zasuwa na 1.75 etatu a z tego co pisze zarabia mniej i ma gorsza pozycje zawodową niz jego rówieśnik który zamiast wybierać studia na jakiejś marnej uczelni zrobił powazne studia na politechnice. Kase wydaje na ciągłe szkolenia, o zyciu rodzinnym chyba nie mysli (bo kiedy?), uczelnie kończy pewnie wynalazkową typu płacisz i dyplom ci się nalezy (bo cięzko mi sobie wyobrazić jak by sobie poradził na normalnym uniwersytecie zasuwając średnio ponad 60 godzin tygodniowo). A rówieśnik, ma zwykle już mieszkanie albo dom, samochód, żonę, dzieci i nie musi się przekwalifikowywać bo ma porządne wykształcenie i wiedzę a na kursy doskonalące pracodawca wysyła go w ramach czasu pracy.
          ---
          Inna sprawa, że podoba mi się w nim to, ze jemu się chce i potrafi zasuwać, nie to co inni o których pewnie mu chodzi, co to chcieliby nic nie robic i mieć dyrektorskie pensje, no i oczywiscie robota sama powinna ich znaleźć. Jak już cos robia w kierunku rozwoju to byle jakie studia, zwykle nic nie warte beneluxy, (jego przynajmniej jakoś brzmią i czegos pożytecznego sie pewnie na nich nauczył).


          pozdrawiam
    • matylda1001 Re: Mnie też nie jest żal. 17.11.16, 13:36
      Żal mi tego człowieka. Lata lecą, a on rozmienia swoje życie na drobne. Miota się jak Żyd po pustym sklepie i nie potrafi znaleźć swojego miejsca. Współczuję jego przyszłej rodzinie, o ile oczywiście znajdzie czas na sprawy osobiste.
      Skoro dopiero trzy etaty dają mu pieniądze, za które może się godnie utrzymać, to znaczy, że te jego wszystkie dyplomy są funta kłaków warte. Lepszy byłby jeden ale porządny.
      • kylax1 Nie każdy jest seksoholikiem. 17.11.16, 15:26
        Zatem nie każdy potrzebuje "spraw osobistych".
        • matylda1001 Re: Nie każdy jest seksoholikiem. 19.11.16, 16:07
          kylax1 napisał:

          > Zatem nie każdy potrzebuje "spraw osobistych".

          To prawda, niejaki Jaruś tego najlepszym przykładem. Autor też może skończyć jako stary, sfrustrowany, samotny dziwak.
      • pies_na_czarnych Re: Mnie też nie jest żal. 17.11.16, 17:30
        Jako pracodawca widzac jego CV dlugo zastanawialbum sie zanim dalbym mu odpowiedzialna prace.
    • yoma Re: Mnie też nie jest żal. 17.11.16, 15:44
      >W wieku 30 lat, w przeciwieństwie do moich kolegów, mam już 11 lat doświadczenia w pracy w różnych branżach, w tym 8 lat w IT. I szczerze nie jest mi żal osób, które zarabiają 1500 zł.[...] Zacząłem pracować w wieku 17 lat, 

      Czy ja tu nie umiem liczyć, czy kolega z IT?
    • mazala1 A mnie jest żal lata! 19.11.16, 21:40
      I co mi zrobisz jak mnie złapiesz lub dasz mi bana?
    • qqazz A nie wydaje wam się 20.11.16, 00:31
      że to zwykła prowokacja?
      A faktycznym"autorem" jest dziennikarz który poruszył, swoja drogą poważny temat?


      pozdrawiam
      • pies_na_czarnych Re: A nie wydaje wam się 20.11.16, 01:03
        Moze masz racje. Pamietam za komuny w czasach kryzysu lat pogierkowskich tez w telewizorni pokazywali bohaterow, ktorzy na kilku etatach pracowali. Wielu sie to podobalo i probowali nasladowac. Nie przypominam sobie, aby pokazywali tych, ktorzy w ten sposob sie wzbogacili.
    • mazala1 Żal mi także grupki ateistów, którzy ordynarnie 20.11.16, 11:50
      zniekształcając politykę Redakcji przyczyniają się do politycznej klęski wielu pożytecznych grup społecznych.

      ps

      Mądrość życiowa to szacunek dla dorobku ludzkiej myśli i ludzkiego doświadczenia ale przede wszystkim to ustawiczne szukanie własnej odpowiedzi na słynne pytanie "jak żyć". Dla tych, których takie poszukiwania bywają zbyt męczące pozostają religie i wiara, że prawdy tam zawarte nie są w sprzeczności z ludzkim doświadczeniem zarówno życiowym jak i intelektualnym. Ateiści, w większości swej, również korzystają z obu doświadczeń, ale niejako "nieświadomie". Zakładając nielogicznie, że można zbudować etykę nie korzystającą z religijnych mitów. Tkwiąc w tym mylnym przekonaniu zwalczają głównie monoteistyczne religie jako najgroźniejszego swego przeciwnika w znaczeniu stricte politycznym.

      Mówiąc kolokwialnie, marinerowi i Jego intelektualnym kompanom polecam książkę"Głupie Pytania" Jana Harmana, polskiego Żyda, którego przodkowie wnieśli znaczący wkład zarówno w żydowską jak i w polską kulturę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka