czekam.na.lewice
08.12.16, 17:58
Czy audyt warszawskiej „reprywatyzacji” będzie prowadzić notoryczny oszust i fałszerz?
Warszawska „normalna reprywatyzacja”, jak jeszcze niedawno nazywała ją prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, jest tragedią dla tysięcy ludzi tracących dach nad głową, lokatorów kamienic wydawanych kupcom roszczeń, ofiar „czyścicieli”. Tragedią prawdziwą bez żadnych cudzysłowów.
Warszawska reprywatyzacja bywa też tragifarsą, komedią pomyłek i kpiną. Kpiną z inteligencji i rozumu jej ofiar, warszawiaków, wyborców, obserwatorów. Zwracania kamienic samemu sobie, zwrotów w 11 dni po zakupie roszczeń i dekadzie nieudanych starań spadkobierców, zmienianych z 30 na 260 metrów warunków zabudowy, nieskładania deklaracji majątkowych przez 10 lat, wydawania nieruchomości przed wyrokami, 46 milionów „odszkodowań” dla pani psycholog z ministerstwa sprawiedliwości, kolejnych pozwów o 30 milionów odszkodowań tejże psycholog w trakcie negocjacji wysokości kaucji za pozostanie na wolności, zakupu kamienic za 50 złotych - tego wszystkiego nie wymyśliłby Mrożek.
Notariusza z Karaibów posługującego się biegle polskim żargonem prawniczym, polskiego biznesmena ze szwajcarskim paszportem i cypryjskimi interesami będącego konsulem Gambii w Moskwie, kuratorów 142 letnich warszawiaków widzianych ostatnio wiosną 1943 roku w drodze na Umschlagplatz i ukradzionej przez szmalcowników kamienicy zwróconej mężowi pani prezydent - tego nie stworzyłby Witkacy.
I kiedy wydaje się, że już wszystko było, wszelkie granice padły, osiągnięto dno i zaryto się głęboko w muł, warszawski Ratusz puka w dno od spodu. Krytykowany za formę, tempo i zleceniodawcę „audyt”, na który przetarg ogłosiła szumnie Pani Prezydent wraz ze swoim zastępcą, nabiera kształtów. Przetarg przeprowadzono w sposób tak profesjonalny, że jest doskonałą alegorią dokonań tej ekipy. Warunki udziału w przetargu, poświadczenia kompetencji, referencje i temu podobne ustalił Ratusz tak, że ofertę, i to najkorzystniejszą złożyła Fundacja Ochrony Żydowskiego Dziedzictwa Intelektualnego i Gospodarczego „JEKKE”. Prezesem Zarządu fundacji jest Noah Rosenkranz vel Mariusz K. Były sędzia dyscyplinarnie wydalony z zawodu za wyłudzanie delegacji i pieniędzy na lodówkę (sic!). Były radca wydalony z zawodu po stwierdzeniu fałszerstwa które pozwoliło mu na wstąpienie w szeregi korporacji. W końcu były profesor prawa kilku uczelni zwolniony po wykryciu sfałszowania niemieckiego doktoratu i nieistniejącej w izraelskim systemie szkolnictwa wyższego habilitacji.
Notoryczny fałszerz dokumentów i oszust mający na koncie dwa akty oskarżenia złożył ważną ofertę na audyt warszawskiej „reprywatyzacji”. To nie przyszłoby do głowy Hellerowi. To się wymyka poczuciu rzeczywistości. Tu nie wystarczy prokuratura i kajdanki… Batmanie przybywaj! Ratuj!!!
tekst Miasto Jest Nasze