l_zaraza_l
01.02.17, 16:18
Najnowsze wydanie "Polityki" przynosi przygnębiający opis sytuacji w polskiej armii. W tekście zatytułowanym "TKM" autorzy opisują nieznane dotąd opinii publicznej przywileje Bartłomieja Misiewicza, a także złamane kariery żołnierzy, którzy nie byli gotowi do spełniania kaprysów rzecznika Antoniego Macierewicza.
Jednym z poszkodowanych – według relacji tygodnika – jest gen. Andrzej Reudowicz, który miał stracić stanowisko, bo przyjął rzecznika MON w gabinecie, zamiast prężyć się przed nim przed frontem jednostki. Kolejny przykład to płk Zenon Brzuszko, dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, który również miał "polecieć" za to, że nie stał na baczność przed rzecznikiem. To doniesienia nieoficjalne, oficjalnie – o czym już pisał "Newsweek" – po wizycie Misiewicza pułkownika przesunięto do rezerwy kadrowej.
W jednej z jednostek na spotkanie z Bartłomiejem Misiewiczem wypożyczono rzeźbione krzesło przypominające tron.