Dodaj do ulubionych

Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu

    • basia.basia poczytajcie sobie o organizatorach ... 07.10.04, 16:38
      za Przekrojem:

      ZASTÓJ w RÓŻOWYM INTERESIE?

      Na całym świecie porno-przemysł to żyła złota. Nasz rodzimy koncern
      pornograficzny przypomina PGR przed upadkiem. A może to tylko kamuflaż?

      Że w Pink Pressie dzieje się źle, reżyser John Holywood wiedział już dwa lata
      temu, gdy kręcił "Rejs - ściśle prywatne". Aktorzy po zdjęciach zgłodnieli,
      więc Holywood upomniał się u prezesa spółki o kanapki. - Przecież możecie sobie
      zupy ugotować, będzie taniej - oznajmił Jarosław Ender. Wiadomo, że Polska to
      nie Węgry i na budżet filmowy w wysokości 60 tysięcy euro liczyć nie można.
      Dlatego rodzime porno gwiazdy nie mogą zarabiać 100 tysięcy euro miesięcznie
      jak Włoch Rocco Siffredi ani nawet 1400 euro za dzień zdjęciowy jak Węgierka
      Michelle Wild. Ale nie może być też tak, że seksualna rekordzistka świata z
      roku 2002 Klaudia Figura zarabia mniej niż ekspedientka w mięsnym i musi
      pożyczać 50 złotych na dentystę, gdy ząb ją boli.
      - A w Pink Pressie oszczędza się na wszystkim - żali się Holywood. Gwiazdy
      mieszkają w hotelach robotniczych i do pracy muszą dojeżdżać autobusem. Na
      planie brakuje wizażystek. Oszczędza się na modelach, więc na zdjęciach widać
      obwisłe brzuchy, piersi, cellulit i pryszcze. Czasem brakuje nawet krochmalu -
      podstawowego rekwizytu na planie.
      Nie przestrzega się przepisów bhp - aktorzy grają "bez gumy" i nie pokazują
      aktualnych badań lekarskich. W trakcie kręcenia "Nigdy nie mów mojemu mężowi"
      Marianna Rokita dowiedziała się nawet od charakteryzatorki, która pudrowała
      brzuch jednego z aktorów, że ten roznosi wszy łonowe, ale było już za późno.

      TERAZ POLSKA
      Pornograficzny koncern stworzyli w 1995 roku dwaj działacze ruchu gejowskiego -
      Jarosław Ender i Sławomir Starosta. 39-letni Starosta był współzałożycielem
      zespołu Balkan Electrique i redaktorem gejowskiego "Mena". Nie rozmawia z
      dziennikarzami.
      Z Jarosławem Enderem, prezesem spółki, umówić się trudniej niż z premierem. W
      ciągu trzech tygodni nie udało mu się wykroić nawet kwadransa, by przyjąć mnie
      w blaszanym magazynie przy Okęciu, gdzie urzęduje. Jego numer komórkowy to
      najpilniej strzeżona tajemnica w firmie.
      O prezesie wiadomo niewiele. Ma 42 lata, zaczynał od wydawania gazetki o disco
      polo, a gdy koniunktura się skończyła, przerzucił się na porno. Raz w roku
      wręcza politykom i artystom z pierwszych stron gazet Tęczowe Laury za
      tolerancję.
      Kapitał Pink Press wynosi zaledwie 50 tysięcy złotych. Zaczynali od
      gejowskiego "Nowego Mena" i heteryckiego "Nowego Wampa". Teraz mają co najmniej
      połowę rynku.
      Ci, którzy przychodzą tu pierwszy raz, spodziewają się, że zobaczą kopulujące
      po kątach pary. Nic z tego. - To jest normalna praca - mówi matematyk Krzysztof
      Garwatowski, który do biura przychodzi na ósmą. - Jesteśmy takim samym
      wydawnictwem jak magazyn mody - dodaje.
      Różnicę można dostrzec podczas sesji zdjęciowej. W zwykłych żurnalach modelki
      zakładają wtedy sukienki, a w Pink Pressie wręcz przeciwnie - ściągają majtki.
      - Chcieliśmy mieć polską gazetę, a nie tylko przedruki niemieckie - tłumaczy
      Garwatowski. Pink Press to 30 tytułów prasowych, portal internetowy, sex-
      telefony 0-700, dom wysyłkowy Erotica, dziewięć Pink Shopów, największe w kraju
      targi erotyczne Erotikon, produkcja filmów wideo i na DVD.
      Okrętem flagowym wydawnictwa jest "Nowy Wamper", który co miesiąc sprzedaje się
      nawet w 110 tysiącach egzemplarzy. Nie trzeba oglądać zdjęć, by zorientować
      się, że nie jest to zwykła gazeta. Wystarczy przeczytać nagłówki: "Poczwórna
      orgia", "Szkolne perwersje", "Analne doświadczenia maturzystek".
      Jak wygląda przeciętny czytelnik Pink Pressu? Ma od 18 do 35 lat, w 90
      przypadkach na 100 jest mężczyzną, raczej z miasta niż ze wsi. Nie jest
      zboczeńcem, raczej samotnikiem. Tak go sobie wyobrażają w Pink Pressie.
      Ukochanym dzieckiem Krzysztofa Gawarowskiego jest "Eroticon" z dołączonym
      filmem i "Sextra+", pierwsza polska gazeta, która podbija Hiszpanię i Włochy.
      Strzałem w dziesiątkę był "Polski Wamper" i "Ściśle prywatne", gdzie prezentują
      się wyłącznie Polacy.
      - Okazało się, że wolimy rodzime produkty - mówi Garwatowski. - Aktorzy mówią
      po polsku, na stole polska oranżada, polskie gazety i od razu jest bardziej
      swojsko.

      • basia.basia cd. 07.10.04, 16:39
        MARIANNA IDZIE NA REKORD
        Marianna Rokita słyszała, że podczas jednej z podróży zagranicznych prezydenta
        Kwaśniewskiego gratulowano mu rekordu świata, który pobiła. Prezydent był
        zdziwiony, bo jedyną znaną mu rekordzistką była pływaczka Otylia Jędrzejczak.
        - Jestem znana i sławna za granicą, a w Polsce mówi się o mnie co najwyżej
        półgębkiem - żali się Marianna, o której świat dowiedział się 14 listopada 2003
        r. o godzinie trzeciej w nocy. Wtedy to, w dawnym kinie Skarpa w Warszawie,
        ustanowiła seksualny rekord świata, zapoznając się bliżej z 759 panami. O takim
        wyniku mogły tylko pomarzyć jej poprzedniczki: Annabel Chong (251 panów),
        Jasmin St. Claire (300), Huston (620), a nawet Klaudia Figura (646).
        Marianna z tych ośmiu godzin spędzonych w kinie Skarpa zapamiętała tylko 70-
        letniego Leszka z objawami łuszczycy, bo jako jedyny jej się przedstawił, a po
        wszystkim wręczył pąsową różę. Inni nic nie mówili albo zakładali foliowe torby
        na głowę, by ich nikt nie rozpoznał.
        Już podczas zawodów okazało się, że imprezie brak światowego rozmachu.
        Zawodniczki nie miały szatni, nie miały się gdzie umyć, a choć jedna z nich
        została ranna, na sali nie było ani pielęgniarki, ani ginekologa.
        Potem Marianna Rokita dowiedziała się najgorszego: wydawnictwo Pink Press nie
        zapłaciło jej 15 tysięcy złotych za rekord. W listopadzie zaczęła słać monity.
        W lutym firma obiecała, że uiści wszystko w ratach, ale nie uiściła, więc w
        kwietniu sprawa trafiła do sądu.
        Marianna miała początkowo nosić nazwisko Lepper.
        - Zrezygnowałam, bo ten kiep i tak by nie zrozumiał kpiny, a jego
        niewykształcony elektorat mogłoby to zachęcić do oddania na niego głosu - mówi.
        Każdy, kto się rozbiera w Pink Pressie, musi mieć pseudonim. Zasada jest taka,
        że dziewczyny mają tylko imiona i dopiero jak stają się gwiazdami, dostają
        nazwiska - tak jak Kasia Laska czy Magda Polak. Pseudonimy wymyśla Sławomir
        Starosta, ale Marianna zrobiła to sama, bo oglądała posiedzenia komisji
        śledczej w telewizorze. - Rokita to takie diabelskie - tłumaczy. - Chciałam
        też, żeby bufoniastego posła Rokitę ludzie pytali, czy jestem jego krewną.
        Gdy pytają o to Mariannę, ona nie zaprzecza, choć przecież nazywa się zupełnie
        inaczej. Pochodzi ze Śląska, ale mieszka na warszawskim Mokotowie z dwoma
        kotami. Była działaczką Unii Wolności i dobrze zapowiadającą się dziennikarką
        (pod własnym nazwiskiem publikuje do dziś). Ma 22 lata. Więcej mieć nie może,
        bo górna granica wieku w porno-biznesie to 25 lat. Starszy produkt się źle
        sprzedaje.
        Do Pink Pressu trafiła przypadkiem. Znajomy wysłał jej zdjęcie do wydawnictwa
        latem 2003 roku. Na rozmowę kwalifikacyjną przyprowadzili fotografa, a jej
        kazali się rozebrać za 500 złotych. Potem był pierwszy film. Kręcony w
        wynajętym mieszkaniu z wielkiej płyty pełnym kotów. O czym był film?
        - Po prostu seks. Nic wymyślnego - mówi. Przed debiutem miała tremę i lekkie
        wątpliwości, czy wypada. 600 złotych je rozwiało. Film nie miał tytułu, ale był
        dołączany do gazety "Ściśle prywatne" dostępnej w każdym kiosku. Posypały się
        oferty. Zagrała ważne role w filmach "Nie mów mojemu mężowi" czy "Igraszki
        maturzystek".
        Po rekordzie Pink Press zaproponował Rokicie stały kontrakt: 500 złotych
        postojowego i 800 za każdy nakręcony film oraz wyłączność na wykorzystanie
        wizerunku.
        - Nie dałam się im wykorzystać i swoją sławę przekułam na sukces finansowy
        własnej firmy - mówi rekordzistka, która dziś prowadzi programy autorskie w
        dwóch stacjach telewizyjnych. Ma swoją linię telefoniczną 0-700, gdzie może
        rozmawiać z 49 adoratorami naraz. Gra w filmach duńskich, niemieckich i
        francuskich. Kończy swoją pierwszą książkę "Wolny zawód" o kulisach porno-
        biznesu. Przyznaje, że zarabia nawet na włosach łonowych, które wysyła swoim
        wielbicielom za zaliczeniem pocztowym.
        Marianna Rokita jako jedyna z poszkodowanych przez Pink Press zdecydowała się
        działać. Wystąpiła do sądu o ogłoszenie upadłości spółki. Chce przejąć logo,
        archiwa, zagraniczne licencje spółki.

        COŚ AMBITNIEJSZEGO NIŻ TARTAK
        Na Zachodzie branża porno przynosi miliony euro zysku, więc nikt nie wie,
        dlaczego w siedzibie Pink Pressu nie ma złotych klamek, a ludzie muszą żebrać o
        pieniądze.
        Kiedyś fotograf za pięciogodzinną sesję w Pink Pressie dostawał 300 złotych,
        potem 200, a teraz 100.
        Fotografowi Andrzejowi Sz. wydawnictwo jest winne trzy tysiące złotych. Na
        swoje pieniądze czekają też operatorzy kamer, dźwiękowcy, szefowie produkcji,
        aktorzy, a nawet erotyczna wicemistrzyni świata Paulina.
        - Nie znam nikogo, kto by dostawał pieniądze w terminie - mówi K., który
        otrzymywał wypłatę z trzymiesięcznym opóźnieniem.
        G. odszedł z firmy po pięciu latach pracy, gdy dowiedział się, że ani jedna
        składka ZUS-owska nie została odprowadzona na jego konto.
        Oficjalnie firma nie płaci składek do ZUS od lipca 2002 roku i rozpoczęło się
        już postępowanie egzekucyjne.
        Krzysztof Garwatowski z Pink Pressu twierdzi, że pieniądze nie są
        najważniejsze. - Aktorzy grają dla przyjemności, by zaspokoić swoje fantazje
        erotyczne.
        Ale to nie do końca prawda.
        - Na Zachodzie trud wkładany w tę pracę jest sowicie wynagradzany, a u nas
        traktuje się aktorki i reżyserów jak hobbystów - skarży się Holywood, który też
        jest ofiarą pinkpressowego wyzysku.
        Zanim Jacek stał się Holywoodem, był psychologiem, mężem znanej wokalistki i
        otarł się nawet o telewizję. W Pink Pressie zadebiutował jako scenarzysta
        superprodukcji "Big Sister" z udziałem amerykańskiej gwiazdy Midori. Za
        scenariusz dostał 200 złotych. Zrobił jeszcze "Wakacje prezydenta", "Wieczór
        panieński", "Jeden dzień z życia Anny Walewskiej".
        Za scenariusz, scenopis, przygotowanie listy montażowej, reżyserię i pięć dni
        zdjęciowych dostawał 1200 złotych. Potem było coraz gorzej.
        - Rzuciłem to, bo nie mogłem realizować tam swoich koncepcji artystycznych.
        Chciałem robić coś ambitniejszego niż tartak - mówi Holywood. - Płacili grosze,
        mieli półroczne obsuwy i zawsze się trzeba było prosić.

        GWIAZDY PROWINCJI
        - To jest biznes krwiopijczy - mówi P., były pracownik spółki. - Ludzi kupuje
        się za bezcen, i to na wyłączność.
        Niewyczerpanym źródłem dla Pink Pressu jest prowincja: małe miasteczka z dużym
        bezrobociem. Stamtąd zgłaszają się małżeństwa, które przed kamerą zrobią
        wszystko, by zarobić na czynsz albo zimowe buty dla dzieci. Stamtąd
        przyjeżdżają dziewczyny marzące o karierze i sławie.
        - Zaprasza się taką na sesję zdjęciową - opowiada Holywood - na której się musi
        rozebrać. Przynosi się wibrator, przyprowadza chłopaka, potem dwóch i już
        wiadomo, że ona wszystko zrobi.
        Kręci się film. Film wyda się na płycie, zdjęcia pójdą w "Polskim Wamperze",
        później w "Ściśle prywatne", a dziewczynie płaci się raz - tylko 300 złotych.
        - Gdy firma zaproponuje jej pracę redaktorki, już myśli, że to pierwszy krok do
        Hollywood - mówi Johny.
        Tak swoją karierę zaczynała Kasia Laska spod Chełma i Klaudia Figura z
        podkrakowskiej wsi. Redaktorki w Pink Pressie, inaczej niż w innych gazetach,
        ani nie piszą, ani nie redagują. Rozbierają się tylko, a teksty pisze za nie
        kontraktowy dziennikarz.
        Holywood nie zna żadnej dziewczyny związanej z Pink Pressem, która by odniosła
        sukces.
        Jedynie Magda Polak jest na Zachodzie i bierze 700 euro za każdy dzień
        zdjęciowy.
        - Ale to tylko dlatego, że z Pink Pressem nie chce mieć nic wspólnego - mówi
        Holywood.
        W Pink Pressie trudno się czegoś dowiedzieć. Jakichkolwiek informacji udziela
        jedynie Krzysztof Garwatowski, ale i on po pierwszej kurtuazyjnej rozmowie
        przestał odpowiadać na maile i telefony.
        W Polsce nawet różowy interes wygląda jak szara strefa.

        STEFAN MAKUŁA

      • Gość: as31 Re: poczytajcie//"Działacze ruchu gejowskiego", no IP: 194.181.190.* 07.10.04, 16:47
        tak, oczywiście, ale najlepsze są te "wszy łonowe". No, zdechnę ze śmiechu.
        Żałosne to wszystko.Kaczor chłopie, uwaga, masz następny argument, te wszy, to
        je dobre...
    • Gość: Braził Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 16:45
      Nareszcie jesteśmy we własnym kraju ???
      Najjaśniejsza Pomroczna i Kołtuńska RULEZ !
      Niech żyją Moherowe Berety, Czerwone Brygidy i Czarni Funkcjonariusze !!!
      Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkie kółka różańcowe, Rodzinę Maryia, Ojca
      Dyrektora, Prałata - wychowawcę młodzierzy i władze (świeckie?) Warszawy.
      p.s.
      Rodzinę Adamsów też.
    • Gość: Sarmata JESTESMY Z PANEM, PANIE PREZYDENCIE !!! IP: *.proxy.aol.com 07.10.04, 16:49
    • Gość: Jurek NIECH SOBIE JADĄ TO NIEMIEC Z TYM SYFEM IP: *.cable.mindspring.com 07.10.04, 16:55
      Dobry film erotyczny to nie grzech. Zabawka erotyczna to nie grzech. Zabawy
      erotyczne w swoim prywatnym domu to prywatna sprawa zainteresowanych. Ale niech
      sobie Eroticon jedzie to Niemiec z tym swoim syfem masowego "rżnięcia
      wyczynowego".

      Brawo władze Warszawy! Mały "nalot" milicyjny na Centrum EXPO w "innym miejscu
      Warszawy" i do pudła z nimi!

      Jurek
      • Gość: Braził Re: NIECH SOBIE JADĄ TO NIEMIEC Z TYM SYFEM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 19:33
        > Brawo władze Warszawy! Mały "nalot" MILICYJNY na Centrum EXPO w "innym miejscu
        > Warszawy" i do pudła z nimi!
        >
        > Jurek
        Za Milicją tęsknisz oszołomie ?
        Należysz do moherowych beretów czy do czerwonych brygid ?
    • Gość: lech, Boston USA Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.ne.client2.attbi.com 07.10.04, 16:59
      „Magdalena Środa urodziła się 7 stycznia 1957 r. w Warszawie. Jest etykiem,
      doktorem nauk filozoficznych Uniwersytetu Warszawskiego. Pracuje w Zakładzie
      Etyki UW.”
      Tyle można wyczytać na stronie internetowej na początku życiorysu Pełnomocnika
      Rządu d/s Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn. Jak dotąd nie spotkałem się
      nigdzie ze stanowiskiem Pani Pełnomocnik na temat zorganizowania zawodów
      seksualnych przy okazji targów również seksualnych w Warszawie.
      Czy pani Pełnomocnik nie przeszkadza fakt organizowania zawodow seksualnych w
      sposób ewidentny upokarzający kobietę, traktujących ją jak towar? Zawodów wręcz
      reklamujących nierząd i zepsucie moralne? Jeśli tak, to jakież to zasady
      etyczne wyznaje pani Pełnomocnik dr. Magdalena Środa i czego naucza na UW?
      • Gość: Sprobuj i Ty Re: A faceci to co? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.10.04, 17:58
        towarem to sa tu tez faceci, bo jak jakies polglowki jeden za drugim leza. Jestem facetem i uwazam,
        ze to nie tylko dla kobiety ale i dla mezczyzn jest upokarzajace. Wstyd mi za nich, choc tylko to
        widze (a raczej slysze o tym, bo patrzec nie mam zamiaru) a nie robie. Stado napalonych samcow
        odurzonych chucia...
    • Gość: basia Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 17:07
      Apel do dziennikarzy i wydawcy Gazety Wyborczej, czy musicie pisać o takim
      kretyństwie i robić jakimś debilom darmową reklamę. Co w tym jest
      interesującego Może by tak więcej ciekawych informacji, pozyztywnych. Komu
      takie kretyństwa mają słuzyc, że sie pare "niemot" podnieci i poświńtuszy, od
      tego są specjalne wydawnictwa. Oj, Gazeto, nie schodż na psy, bo szkoda by było.
      • Gość: Jonatan Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: 217.153.47.* 07.10.04, 18:12
        To darmowa reklama i początek kampanni wyborczej PO Przecież p. Marianna ROKITA
        ma zadanie nagłośnić Jana Marię ROKITE!!!!!
        Bez tej klaki cała inpreza zdechła by śmiercią naturalną.
    • Gość: Kolekcjoner Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.dsl.mtry01.pacbell.net 07.10.04, 17:50
      KOLEKCJONOWANIE KOBIET



      Kobiety zachwycają ludzi od dawna. Różnorodność ich kształtów, jaskrawe
      ubarwienie i efektowne wzory sprawiają, że są one jednymi z najbardziej
      zadziwiających cudów natury. Niektóre kobiety są kruche i łamliwe, inne masywne
      i przyjemne w dotyku. Cechy te sprawiają, że kobiety są nie tylko cennym
      obiektem badań naukowych, ale i pasją kolekcjonerów.



      Podziwiając kobietę często nie myślimy o tym, że jest ona zewnętrznym
      szkieletem stworzenia o miękkim wnętrzu. Nie zastanawiamy się też w jaki sposób
      powstała. W pracy tej znajdziemy odpowiedzi na wiele nurtujących nas pytań
      dotyczących fascynującego i egzotycznego “świata kobiet”. Przeznaczona jest ona
      bowiem nie tylko dla doświadczonych kolekcjonerów, ale również dla amatorów
      którzy chcieliby rozpocząć zbieranie kobiet.



      OD CZEGO ZACZĄĆ?

      Każdy doświadczony kolekcjoner zna przynajmniej trzy sposoby powiększenia
      kolekcji w trakcie wakacji: zbieranie kobiet w ich naturalnym środowisku,
      wymiana z innymi zbieraczami oraz zakup okazów w specjalistycznym sklepie.
      Zbieranie kobiet na brzegu morza jest zajęciem najtańszym, niezwykle
      pouczającym, dostarczającym najwięcej przyjemności. Kobiety, które znajduje się
      na plaży, a zwłaszcza te wyrwane przez innych z przybrzeżnych siedlisk, są
      przeważnie dobrze zachowane i nadają się do zbierania, a przy niewielkim
      wysiłku można z nich utworzyć dużą i różnorodną kolekcję.



      W TERENIE

      Każdy kolekcjoner musi być właściwie przygotowany do wyprawy w poszukiwaniu
      kobiet. Przede wszystkim powinien zadbać o odpowiedni strój, a zwłaszcza o
      kapelusz chroniący przed słońcem, oraz o obuwie tekstylne (trampki, tenisówki)
      lub kalosze, które skutecznie zabezpieczą przed skaleczeniem przez szorstkie
      korale lub długie szpilki. Niezwykle przydatne może okazać się również
      błyszczące BMW do przenoszenia sprzętu i okazów oraz małe grabki do szukania
      ich w piasku. Do zapisywania informacji o znalezionych okazach najlepsze będą
      białe, plastykowe etykietki. Zbieranie w wodzie wymaga odpowiedniego
      wyposażenia. W płytkiej wodzie wystarczą kąpielówki, maska i rurka oddechowa,
      ale do nurkowania na większych głębokościach konieczny jest specjalistyczny
      sprzęt.



      OCZYSZCZANIE KOBIET

      Świeżo zebrane, młode kobiety powinno się jak najszybciej oczyścić. Jeśli
      stworzenia te są delikatne i wyjątkowo gładkie, trzeba je w ubraniu włożyć na
      około pięć minut do garnka z wodą, doprowadzając ją wolno do wrzenia. Ciepłe
      ubranie kobiety powinno się usuwać pęsetą, nożem, skalpelem lub igłą. Ubranie
      zdejmujemy, gdy kobiety są rozchylone, odcinając im we wiadomy sposób dostęp do
      tlenu. Innym sposobem usunięcia ubrania jest zamrożenie kobiet. W tym celu
      najlepiej włożyć je do plastykowego woreczka i umieścić w zamrażalce. Po jednym
      lub dwóch dniach woreczek należy wyjąć, a po rozmrożeniu z każdej kobiety
      usunąć ubranie pęsetą lub nożem. Następnie ciało powinno się wypłukać z
      pozostałości ubrania i dokładnie wytrzeć całą powierzchnię delikatną szmatką i
      wacikami. Przed włączeniem do zbioru, kobietę trzeba wysuszyć, a otwory kobiety
      zatkać tamponami absorbującymi nieprzyjemne zapachy. Jeżeli na kobietach
      znajdują się różne narośla z korali i biżuterii należy je usunąć, zanurzając
      cały okaz w skoncentrowanym lub rozcieńczonym alkoholu. Wreszcie kobietę
      powinno się dokładnie umyć i igłą, małą wiertarką lub szczoteczką do zębów
      usunąć makijaż.

      OZNACZANIE KOBIET

      Oznaczanie kobiet nie jest łatwe i wymaga cierpliwości, a przy tym nie
      wszystkie znalezione okazy uda się od razu zidentyfikować. Niezależnie jednak
      od tego, czy kobieta jest oznaczona, czy nie, powinno się notować wszelkie
      informacje o niej, nawet te na pozór mało istotne. Kobieta, która ich nie ma
      traci swoją wartość naukową, nawet wówczas, gdy znane jest jej imię. Powinno
      się najpierw zanotować wymiary kobiety, opisać jej kształt, strukturę
      powierzchni, ubarwienie i wzór. Można się przy tym spodziewać istotnych różnic
      tych cech w obrębie rodzaju, a nawet gatunku.



      PREZENTACJA KOBIET

      Większość zbieraczy przechowuje kobiety w płytkich szufladach w stalowych
      szafach, co jest zarówno ekonomiczne, jak i wygodne. Barwy kobiety bledną w
      świetle, a więc przechowywanie okazów w ciemności chroni ich naturalny wygląd.
      Jeśli w przyszłości chcemy szybko i sprawnie odnaleźć konkretny okaz, to
      najlepiej ułożyć kolekcję zgodnie z porządkiem systematycznym, według
      przynależności do poszczególnych rodzin.

      SPECJALIZACJA

      Kolekcjonowanie kobiet sprawia ludziom dużą przyjemność ze względu na
      różnorodność ich kształtów i barw. Jednak niektórzy wolą zbierać kobiety
      należące do określonych grup. Część zbieraczy może stać się z czasem
      specjalistami w zakresie Polek, blondynek, modelek czy Murzynek. Kolekcja
      specjalistyczna wymaga nieco mniej miejsca, a poza tym umożliwia kontakty z
      innymi zbieraczami.



      WYBÓR KOBIETY

      Publikacja ta zawiera omówienie wielu grup kobiet pochodzących z całego świata,
      zarówno tych które są częściej zbierane, jak i mało znanych. Prezentowane okazy
      świadczą o dużej różnorodności tej drugiej (po owadach) pod względem liczby
      gatunków grupy stworzeń, od mało znanych patrycji romaniak do okazałych pameli
      anderson i katarzyn figur. Chociaż w publikacji tej omówiono zaledwie niewielką
      część z wielu tysięcy znanych gatunków, reprezentują one jednak większość grup
      kobiet, które ma szanse znaleźć mało doświadczony zbieracz.


    • Gość: Normalny Polak Ciemnogród IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 18:07
      j.w.
      • Gość: poko Re: Ciemnogród IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 23:21
        ...normalny to ty jesteś wyłacznie we własnym mniemaniu....
    • Gość: DJ Człowieku, ona musi mieć szparę jak litrowy słoik! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.10.04, 18:12
      Nawet by nie poczuła jak jej zasadziłeś!!!
    • Gość: nieznany Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.sympatico.ca 07.10.04, 18:20
      brawo! tak powonno byc/nie dajcie sie oglupiac zachodniej "zlej"
      cywilizacji.jak ktos chce bic niech sobie bije w domu
      • Gość: wichser Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 23:39
        oj bic nalezy w domu, najlepiej pod koldra
    • Gość: Adam z Wroclawia Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.red.bezeqint.net 07.10.04, 18:32
      Pomimo, ze radzilem zrobic z tego sexowego wspolzawodnictwa interes dla miasta,
      to jednak zgadzam sie z twardym postanowieniem ,nie pozwolic na tak otwarta
      rozpuste dla zarobkiewiczow,bo to jest ich zasadniczy cel-pieniadze. Ale,
      wladze maja strzc Warszawe az zakoncza sie te targowiska, azeby pod nosem wladz
      nie dokonali w innym miejscu w Warszawie, gdzies w ukryciu, bo oni, ci
      zarobkiewicze sa bardzo do tego zdolni.
      Zycze powodzenia Wladzom a szczegolnie Policji.
    • Gość: LET Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 18:47
      I w ten sposób władze warszawy okazały swoje ograniczenie umysłowe i całkowity
      brak tolerancji....
      XiV wiek.
      • maxxim Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu 07.10.04, 22:31
        Jedz zboczku do Iranu to zobaczysz XIV wiek i nie zobaczysz juz wiecej swojego
        fjuta. Tam wiedza co naprawde robic ze zboczkami.

        Gość portalu: LET napisał(a):

        > I w ten sposób władze warszawy okazały swoje ograniczenie umysłowe i całkowity
        > brak tolerancji....
        > XiV wiek.
    • Gość: c Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.10.04, 18:51
      kaczynski prosi sie o lukusowa taczke do wywiezienia... i ciezki kij do
      gluszenia ptactwa.
    • Gość: k Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.d.007.syd.iprimus.net.au 07.10.04, 18:56
      Wczoraj w wiadomosciach radiowych w Sydney podawano jako ciekawostke informacje
      o olimpiadzie sexu w Warszawie,no i odrazu dzis bylo juz kilka uwag w pracy na
      temat Polski. Nie bylo to mile sluchac jak Australijczycy wysmiewaja sie z
      Polakow. Uwazam , ze impreza jest na miano afer, ktore zdarzaly sie nam na
      poczatku lat 90-tych kiedy dopiero co wkraczalismy w swiat demokracji. Troche
      to wszystko obrzydliwe jak na moj gust, ale moze dla wiekszosci rodakow jest to
      calkiem normalne.
    • Gość: krakus Upadłość & & #35; 8211; p. Garwatowskiemu do sztambucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 19:33
      Puszczała się dziewczyna, puszczała z miłości
      Puszczała dla pieniędzy, puszczała z litości
      Aż taką masę razy upadła moralnie
      Że całkiem się skurwiła – i wpadła fatalnie
      Albowiem w ciążę zaszła od jednego z gości
      Tak powstał SKURWYSYNDYK MASY UPADŁOŚCI

      Julian Tuwim (1937)
    • Gość: biber Hmmm... IP: *.aster.pl 07.10.04, 19:46
      "Dopóki my rządzimy stolicą seksualnych skandali nie będzie - mówią władze Warszawy". Czy to znaczy, że inne skandale są dopuszczalne? Hurraaa... hulaj dusza piekła niema, wystarczy tyklko nie świntuszyć!
      • Gość: hmmm Re: Hmmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 22:26
        na tym forum wycina sie całe segmenty postów..niech żyyyje woolność
        słowaaa
        • Gość: no tak Re: Hmmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 22:29
          a gdzie są posty o członkostwie tej pani w KC?
    • Gość: doom Owszem,będzie.Kaczor przegrał z alfonsami? IP: *.chomiczowka.net.pl 07.10.04, 19:51
    • Gość: Robert widac ze Warszawa ma najlepszych prawnikow! IP: *.ols.vectranet.pl / 80.51.241.* 07.10.04, 20:34
      I MADRYCH LUDZI!
    • Gość: Fan Radia M Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 20:48
      ...szkoda ... chciałem sobie poruchać ....
    • Gość: RK Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.szczecinek.net.pl / 217.98.62.* 07.10.04, 21:28
      Rekord już został ustanowiony, jeśli chodzi o pieprzenie bez sensu Kaczor jest
      nie do pobicia.
      • Gość: Z_TEGO_ŁAJNA ! Re: PANIE PREZYDENCIE KACZYŃSKI, OCZYŚĆ STOLICĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 21:34
        My zwykli i normalni obywatele będziemy Panu wdzięczni. A tych bezczelnych
        amoralnych prostaków i chamów zamknąć w chlewie. To ich naturalne środowisko.
        W chlewach wyrośli i tam będą się dobrze czuli.
        • maxxim Re: PANIE PREZYDENCIE KACZYŃSKI, OCZYŚĆ STOLICĘ 07.10.04, 22:13
          to jest bardzo mala czesc naszego spoleczenstwa co popiera to. Ale glosna jak
          cholera.
          To jest lewicowe szambo probujace narzucic nam normy moralne


          Gość portalu: Z_TEGO_ŁAJNA ! napisał(a):

          > My zwykli i normalni obywatele będziemy Panu wdzięczni. A tych bezczelnych
          > amoralnych prostaków i chamów zamknąć w chlewie. To ich naturalne środowisko.
          > W chlewach wyrośli i tam będą się dobrze czuli.
          • Gość: XXX Re: PANIE PREZYDENCIE KACZYŃSKI, OCZYŚĆ STOLICĘ IP: 67.131.131.* 08.10.04, 16:06
            Zgadza sie i co gorsze jest nie potrafia kulturalnie wyrazic swojego zdania
            tylko przy okazji zbesztac tych ktorym sie ta "kulturalna" impreza nie podoba.
            Uczestniczkom zawodow zarzucaja myslenie, czego ja naprzyklad nie smialbym
            zrobic, bo czyz mysleniem mozna nazwac wprawianie w ruch dziury zamiast szarych
            komorek?
    • Gość: mia Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 21:48
      swoją drogą organizatorzy powinni wystosować list dziękczynny dla prezydenta
      kaczyńskiego i jego ekipy za darmową i skuteczną reklamę.
    • neceser Na Erotikonie będzie bicie konia Heniuta J. 07.10.04, 21:56
      Gość portalu: bitny napisał(a):

      > ehh a można było umoczyc za 30PLN hahahahahhahaahah
    • Gość: gosc i b.dobrze pochwalam decyzje prezydenta IP: *.pool.mediaWays.net 07.10.04, 22:01
    • maxxim DOSYC LEWICOWYCH ZBOCZENCOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.10.04, 22:11
      5% zboczkow nie bedzie dyktowac spoleczenstwo co jest dobre a co zle
    • Gość: Warszawiak Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 22:14
      Cos tu jest nie tak, Kaczor nie rzadzi przeciez od tego roku, Erotikon rok w rok
      organizowany jest w Warszawie, co rok bija rekord. To dziwne, ze nagle tak sie
      tym zainteresowal. Cos mi tu pachnie zblizajacymi sie wyborami, zdaje sie ze
      Kaczor poluje na glosy wyborcow LPR, ktorych w Warszawie jest niemalo. Jedno
      jest pewne, juz na niego nie bede glosowal :))
      • maxxim Re: Na Erotikonie nie będzie bicia rekordu 07.10.04, 22:22
        co to kogo obchodzi na kogo bedziesz glosowal ty zboczony matole.
        95% spoleczenstwa to normalni ludzie i ci beda wlasnie glosowac na Pana Kaczynskiego


        Gość portalu: Warszawiak napisał(a):

        > Cos tu jest nie tak, Kaczor nie rzadzi przeciez od tego roku, Erotikon rok w ro
        > k
        > organizowany jest w Warszawie, co rok bija rekord. To dziwne, ze nagle tak sie
        > tym zainteresowal. Cos mi tu pachnie zblizajacymi sie wyborami, zdaje sie ze
        > Kaczor poluje na glosy wyborcow LPR, ktorych w Warszawie jest niemalo. Jedno
        > jest pewne, juz na niego nie bede glosowal :))
      • Gość: Licho Re: Na ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 22:36
        Ty warszawiaku z Gorzowa głosuj sobie lepiej na swoich cyganów
        jesli nie jestes rasistą a Kaczor ma twój głos w dużym poważaniu
        komediancie ....pewnie cię zatkało matołku
        • maxxim Re: Na ...... 07.10.04, 23:11
          A ty fjucie nie zmieniaj nicka, bo i tak tylko pare osob robi caly szum na
          forum. Tych kilku zboczkow nie bedzie tez narzucac spoleczenstwu zasad moralnych.
          95% ludzi w Polsce ma w nosie twoje upodobania seksualne. To ty sie musisz
          dostosowac co 95% sobie zyczy a nie odwrotnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka