dr.krisk
11.01.18, 23:27
Dziś w Dzienniku Telewizyjnym pokazano panią Teresę Czerwińską, prezentując ją w podpisie jako "prof. Teresa Czerwińska", i o owo profesorstwo pytając. Pani nieśmiało sprostowała, że jest tzw uczelnianym profesorem, dr. hab.... ale chyba prowadzący nie zrozumiał.
Wśród Pisu nagminne jest mylenie profesora tytularnego z uczelnianym, a to duża różnica. Pani Pawłowicz Krystyna sama siebie tytułuje profesorem, bo jest zatrudniona w jakiejś pipidówce na takim stanowisku. Lech Kaczyński - "profesor". I tak dalej....
Intligencja rzoliborska z wyższej pułki.