Dodaj do ulubionych

"Profesorowie" dobrej zmiany....

11.01.18, 23:27
Dziś w Dzienniku Telewizyjnym pokazano panią Teresę Czerwińską, prezentując ją w podpisie jako "prof. Teresa Czerwińska", i o owo profesorstwo pytając. Pani nieśmiało sprostowała, że jest tzw uczelnianym profesorem, dr. hab.... ale chyba prowadzący nie zrozumiał.
Wśród Pisu nagminne jest mylenie profesora tytularnego z uczelnianym, a to duża różnica. Pani Pawłowicz Krystyna sama siebie tytułuje profesorem, bo jest zatrudniona w jakiejś pipidówce na takim stanowisku. Lech Kaczyński - "profesor". I tak dalej....
Intligencja rzoliborska z wyższej pułki.
Obserwuj wątek
    • lech1966 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 11.01.18, 23:38
      Lech był profesorem nadzwyczajnym.. o reszcie nie będę się wypowiadał bo nie wiem kogo masz na myśli
      • dr.krisk Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 11.01.18, 23:47
        Sam słyszałem, jak w TV politycy PiS wychwalali Lecha Kaczyńskiego jako "profesora", nie wspominając nic że jest to profesor nadzwyczajny a nie tytularny.
        Żeby było jasne - śmieszy mnie tytułomania, i nie przywiązuję do tego wielkiej wagi. Ale to dodawanie sobie znaczenia poprzez przyklejanie nienależnych sobie tytułów???
        Zresztą voila': krystynapawlowicz.pl/
        • cronny Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 11.01.18, 23:57
          Pod tym względem podobne poglądy co dr.krisk (acz z innego powodu) prezentuje p. mgr Przyłębska, nakazując podległym jej sędziom TK usuwanie sprzed nazwiska tytułów profesorskich
          • lech1966 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 00:05
            cronny napisał:

            > Pod tym względem podobne poglądy co dr.krisk (acz z innego powodu) preze
            > ntuje p. mgr Przyłębska, nakazując podległym jej sędziom TK usuwanie sprzed naz
            > wiska tytułów profesorskich

            No i ma rację. Po co przed nazwiskiem szeregowego sędziego te cztery litery "prof" skoro sama nie ma tych liter. To kłóci się liberalną demokracją wg/ PO..
          • buldog2 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 01:45
            Może im te tytuły odebrała? Unieważniła?
        • lech1966 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 00:02
          To tak jak ktoś mówi do byłego premiera "panie premierze" a wiadomo że że to były premier. Skoro LK miał tytuł profesora to mógł z niego korzystać. Czym innym są ludzie którzy nie mają tytułu a jedynie uzurpują sobie prawo tytułowania.
          A tak pomiędzy nami. Nie możesz sobie popłakać w kącie z wiadomego powodu?? Jak będziesz miał coś ważniejszego do przekazania to zapraszamy z powrotem krisk..
          • dr.krisk Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 00:06
            LK nie miał tytułu profesora.
            A z jakiego powodu miałbym to płakać? Bo jakoś nie rozumiem o co ci chodzi....
            • lech1966 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 00:17
              dr.krisk napisał:

              > LK nie miał tytułu profesora.
              > A z jakiego powodu miałbym to płakać? Bo jakoś nie rozumiem o co ci chodzi....

              Wiki mówi.

              Współzałożyciel partii Prawo i Sprawiedliwość i jej pierwszy prezes, senator I kadencji oraz poseł na Sejm I i IV kadencji. Był doktorem habilitowanym nauk prawnych, profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i Uniwersytetu Gdańskiego, specjalistą w zakresie prawa pracy[1]. Zginął w katastrofie rządowego samolotu Tu-154.


              A płakać masz po czym, bo to co się stało to "totalny blamaż" totalnej.
              • dr.krisk Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 00:22
                Profesor nadzwyczajny, to nie profesor tytularny. Dziś nim jesteś, jutro nie.
                Jak już czytasz Wiki, to sobie sprawdź różnicę. Jest zasadnicza.

                Naprawdę myślisz, że zalałem się łzami? Biedaku....
              • eiran Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 07:40
                Innymi słowy, przez jakiś czas był zatrudniony na stanowisku profesora, nigdy natomiast nie miał tytułu profesora. To absolutnie elementarna różnica. Nawiasem mówiąc - sam Lech Kaczyński mówił o sobie "jestem profesorem prawa pracy", czyli zwyczajnie i po prostu łgał. Obejmując urząd prezydenta RP odszedł z uczelni i przestał być profesorem.
              • spokojny.zenek Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 08:40
                I gdy tu jest o uzyskaniu tytułu naukowego? W którym roku uzyskał? I jakim cudem, skoro od pewnego momentu prawie niczego nie publikował i własciwie nie zajmował się nauką?
          • spokojny.zenek Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 08:39
            lech1966 napisał:

            > To tak jak ktoś mówi do byłego premiera "panie premierze" a wiadomo że że to by
            > ły premier. Skoro LK miał tytuł profesora

            Czy to mało razy było tłumaczone, że LK NIE MIAŁ takiego tytułu?

          • porannakawusia Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 25.07.18, 01:03
            lech1966 napisał:

            > To tak jak ktoś mówi do byłego premiera "panie premierze" a wiadomo że że to by
            > ły premier. Skoro LK miał tytuł profesora to mógł z niego korzystać. Czym innym
            > są ludzie którzy nie mają tytułu a jedynie uzurpują sobie prawo tytułowania.
            > A tak pomiędzy nami. Nie możesz sobie popłakać w kącie z wiadomego powodu?? Jak
            > będziesz miał coś ważniejszego do przekazania to zapraszamy z powrotem krisk..
            >
            Widziałeś wszak protokół z posiedzienia Wydziału Prawa gdy głosowano nad przyznaniem mu tej funkcji.
            I wyszło - znajomość języków obcych - Ziebru
            Ilość prac naukowych - Ziebru,
            Ilość cytowań - Ziebru,
            Udział w sympozjach naukowych - jeden
            iloiść wypromowanych doktorantów - Ziebru,
            ilość publikacji - Ziebru.
            Jednym słowem - nadaje się na to stanowisko.
            Przy 28 głosujących 9 było przeciw.
            Reszta uznała, że jak na Kaczyńskiego to i tak wielkie osiągnięcie i zasużył sobie.
            • inocom Prawa autorskie (mogą być i inne) 25.07.18, 01:32
              porannakawusia napisał(a):

              > lech1966 napisał:
              >
              > > To tak jak ktoś mówi do byłego premiera "panie premierze" a wiadomo że że
              > to by
              > > ły premier. Skoro LK miał tytuł profesora to mógł z niego korzystać. Czym
              > innym
              > > są ludzie którzy nie mają tytułu a jedynie uzurpują sobie prawo tytułowa
              > nia.
              > > A tak pomiędzy nami. Nie możesz sobie popłakać w kącie z wiadomego powodu
              > ?? Jak
              > > będziesz miał coś ważniejszego do przekazania to zapraszamy z powrotem k
              > risk..
              > >
              > Widziałeś wszak protokół z posiedzienia Wydziału Prawa gdy głosowano nad przyzn
              > aniem mu tej funkcji.
              > I wyszło - znajomość języków obcych - Ziebru
              > Ilość prac naukowych - Ziebru,
              > Ilość cytowań - Ziebru,
              > Udział w sympozjach naukowych - jeden
              > iloiść wypromowanych doktorantów - Ziebru,
              > ilość publikacji - Ziebru.
              > Jednym słowem - nadaje się na to stanowisko.
              > Przy 28 głosujących 9 było przeciw.
              > Reszta uznała, że jak na Kaczyńskiego to i tak wielkie osiągnięcie i zasużył so
              > bie.

              Takie mamy Uniwersytety, w tym Uniwersytet Warszawski.
              Wystarczy w myśl ustawy Gowina byś zatrudnionym na etacie naukowym na uniwersytecie i już należą się z założenia prawa autorskie (przywilej 50+). Jednocześnie w Polskiej Akademii Nauk można mieć odkrycie czy publikację co miesiąc i takie prawa autorskie się nie należą.

              Reasumując nie potrzeba popełniać dzieła, by być traktowanym jak twórca, jeśli się pracuje w słusznej instytucji.

              Notoryczne tworzenie na poziomie światowym nie daje w Polsce prawa, by być uważanym za twórce, jeśli się nie pracuje w słusznej instytucji.

              A konstytucja na to -
              Art. 30.
              Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

              Art. 32.

              Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
              Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

              ***********

              Co najlepsze w całym polskim parlamencie tylko jedna osoba protestowała przeciwko dyskryminacji. PO-PiS z .N był zwarty i gotowy by łamać konstytucyjne prawa.
              Oczywiście totalni z PO i PiS natychmiast po obradach wybiegli by krzyczeć o łamaniu Konstytucji.
        • buldog2 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 01:44
          Otóż to: Panna Krysia.
        • 002ryjgnojonyjaknitras A mgr Julia Lewe L4, tytułu niema , to i innym 25.07.18, 14:28
          dr.krisk napisał:

          > Sam słyszałem, jak w TV politycy PiS wychwalali Lecha Kaczyńskiego jako "profes
          > ora", nie wspominając nic że jest to profesor nadzwyczajny a nie tytularny.
          > Żeby było jasne - śmieszy mnie tytułomania, i nie przywiązuję do tego wielkiej
          > wagi. Ale to dodawanie sobie znaczenia poprzez przyklejanie nienależnych sobie
          > tytułów???
          > Zresztą voila': krystynapawlowicz.pl/


          zakazała ich używać w TK.
      • spokojny.zenek Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 08:37
        lech1966 napisał:

        > Lech był profesorem nadzwyczajnym..

        Właśnie o tym mowa. Był zatrudniony na takim STANOWISKU. Nie posiadał natomiast tytułu naukowego.
        Czy to mało razy było tłumaczone?

      • szwampuch58 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 10:18
        Ooooo,"nadzwyczajnym" ....i nie tylko "profesorem" .........niepociumancem rowniez
      • a-zmyslowski Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 24.07.18, 11:18
        Istotne kiedy Lech Kaczyński został prof. nadzw.? Jesli jako prezydent, lub kandydat, to jest to polityczna, a nie merytoryczna nominacja.
        Odnośnie ławy przysięgłych: w sądach powszechnych - tak, w najwyższym - bez sensu, czysty populizm.
      • inocom Czyli uczelnianym 24.07.18, 17:07
        lech1966 napisał:

        > Lech był profesorem nadzwyczajnym.. o reszcie nie będę się wypowiadał bo nie wi
        > em kogo masz na myśli

        W znaczeniu profesora u Anglosasów. Do czasu jak jest szefem katedry jest profesorom.
        Jako prezydent przestał być profesorem.
      • erte2 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 25.07.18, 10:29
        lech1966 napisał:
        Lech był profesorem nadzwyczajnym

        O ile wiem nie ma już takiego tytułu. Jest profesor tzw. "belwederski", któremu tytuł nadaje prezydent (i jest on dożywotni, niezależnie od zatrudnienia czy firmy w której pracuje (bo nie musi być to zawsze wyższa uczelnia), i jest uczelniany, który po ustaniu zatrudnienia ten tytuł traci. To jest tak jak np. "starszy specjalista", "inspektor" czy "konserwator powierzchni płaskich".
        • mazala1 erte wie najpiej bo mądrym jest! 25.07.18, 11:35
          erte2 napisał:

          > lech1966 napisał:
          > Lech był profesorem nadzwyczajnym
          >
          > O ile wiem nie ma już takiego tytułu. Jest profesor tzw. "belwederski", któremu
          > tytuł nadaje prezydent (i jest on dożywotni, niezależnie od zatrudnienia czy f
          > irmy w której pracuje (bo nie musi być to zawsze wyższa uczelnia), i jest uczel
          > niany, który po ustaniu zatrudnienia ten tytuł traci. To jest tak jak np. "star
          > szy specjalista", "inspektor" czy "konserwator powierzchni płaskich".

          Kto wątpi w jego opinię?
    • erte2 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 00:17
      dr.krisk
      Nie jest problemem to że tytułuje się kogoś "profesorem" choć formalnie nim on nie jest (dotyczy to profesorów uczelnianych którzy już nie nie pracują na profesorskim etacie).
      Niech sobie ten Lech Kaczyński będzie tym profesorem. niech pawłowiczówna takoż.
      Natomiast porażająca jest pisia hipokryzja, to tytułowanie różnych biniendów czy nowaczyków, natomiast wydziwianie na temat nazywania profesorem Władysława Bartoszewskiego który miał do tego tytułu takie samo prawo jak Lech Kaczyński.
      • lech1966 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 00:21
        Erte porażające to są te fakty..

        natemat.pl/227205,lapowka-tak-ogromna-ze-to-sie-nie-miesci-w-glowie-sa-nowe-zarzuty-wobec-bylego-urzednika-gronkiewicz-waltz

        Tusk z Seremetem powinien wylądować przed TS. Bo to się nie chce zmieścić w głowie..
        • adam111115 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 07:18
          Jak to się ma do wątku?
          • adam.eu Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 08:49
            adam111115 napisał:

            > Jak to się ma do wątku?

            Tak jak zwykła dyskusja do trollingu, takiego sieciowego, nie mylić ze siecią rybacką.
      • dr.krisk Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 00:27
        Wiesz, co innego kurtuazja, a co innego odróżnianie stanowiska od tytułu. Ja według pisiej logiki powinienem nazywać się podwójnym profesorem (pracuję na dwóch uczelniach)? Idiotyzm.
        • lech1966 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 00:31
          Trudno byłoby cię tytułować tak jak napisałeś,,bo to jest niemedialne, a co z takim co pracuje na trzech uczelniach?. A tak między nami,,,nie wystarczy ci tytuł profesora? Taki pojedynczy?? To i tak prestiż.. Przynajmniej ja tak uważam..
          • dr.krisk Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 00:34
            Nie używam tytułu profesora, bo go nie posiadam. Mam stanowisko profesora nadzwyczajnego.
            Howgh.
            • lech1966 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 00:43
              Jeśli czujesz potrzebę poprawienia sobie nastroju,,,, To życzę panu panie profesorze dr. Krisk dobrej nocy..Sam też spadam do spania.. Pozdrawiam i uważam że skoro jesteś na etacie profesorskim to powinieneś tak się tytułować i oczekiwać takiego tytułowania.
            • buldog2 Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 01:48
              Na poprawę nastroju lesiu powinien obejrzeć odcinek "Psychiatra" z "Hotelu Zacisze" ("kaczego" - : D). Tam jest podwójny doktor, nawet potrójny!
      • inocom Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 25.07.18, 02:31
        erte2 napisał:

        > dr.krisk
        > Nie jest problemem to że tytułuje się kogoś "profesorem" choć formalnie nim on
        > nie jest (dotyczy to profesorów uczelnianych którzy już nie nie pracują na prof
        > esorskim etacie).
        > Niech sobie ten Lech Kaczyński będzie tym profesorem. niech pawłowiczówna takoż
        > .
        > Natomiast porażająca jest pisia hipokryzja, to tytułowanie różnych biniendów cz
        > y nowaczyków, natomiast wydziwianie na temat nazywania profesorem Władysława Ba
        > rtoszewskiego który miał do tego tytułu takie samo prawo jak Lech Kaczyński.

        Tylko po co te tytuły? W normalnej pracy wręcz przeszkadzają, bo stwarzają sztuczną barierę.
        Dla większości ludzi, którzy nie wstydzą się swych przodków wystarczy podpisywanie się z imienia i nazwiska.
        Bardzo często tak jest (wymagania ustawowe), że profesorem zostaje świnia niewiele potrafiąca, za to w sposób genialny gwałcąca prawa podwładnych, głównie doktorantów. Poprawną według mnie jest relacja mistrz - uczeń. Ale na to potrzeba czasu, czasu, czasu...

        Anglosasi kończą tytułomanię na dr.
    • pkt4a Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 09:59
      A wśród księży to dopiero mamy wysyp dohtoratuff i profesoruff od starożytnych bliskowschodnich bajek z mchu i paproci , od koloru piór skrzydeł archanioła gabriela , gabarytów baśniowej stajenki , itd
      I część ludzi bierze te lipne "prof." , "doktoraty" , "magisterki" i "licencjaty" na poważnie
    • f.a.q Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 10:55
      Dziwisz się, że ludziom się myli? Po casusie profesora Bartoszewskiego? O tytułach naukowych "Bolesława" Wałęsy już nawet nie wspomnę.
      • eiran Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 11:01
        Bartoszewski kiedykolwiek powiedział o sobie "jestem profesorem"?
      • dr.krisk Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 11:05
        A jakie tytuły naukowe miał Wałęsa?
        I jaki to "casus profesora Bartoszewskiego"? Bartoszewski nigdy sobie uzurpował tytułów naukowych. Choć jego indeks Hirscha jest niebotyczny w porównaniu do Lecha Kaczyńskiego, czy "profesor" Pawłowicz. To tak na marginesie.
        • f.a.q Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 11:11
          Wałęsa posiada tytuły doktora licznych uczelni na całym świecie. Poza tym jeździł po świecie z "wykładami" wiec można powiedzieć o nim, że jest profesorem (wykładowcą).
          Pani minister finansów - jak sam zaznaczyłeś na wstępie - podobnie jak pan Bartoszewski również skromnie sprostowała tę oczywistą pomyłkę dziennikarza.
          • dr.krisk Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 11:38
            f.a.q napisał:

            > Wałęsa posiada tytuły doktora licznych uczelni na całym świecie.
            Od kiedy to doktor jest tytułem naukowym???
            Chłopie - idź ty kury macać........
            • f.a.q Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 11:41
              Właśnie wracam i polecam ich jędrne piersi:
              pl.wikipedia.org/wiki/Doktor_(stopie%C5%84_naukowy)
              • religijnych.uczuc.obraza Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 12:06
                Czyli doktor jest stopniem naukowym a profesor - tytułem naukowym.
                • f.a.q Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 12:15
                  No i...?
                  Zarówno stopień, jak i tytuł, w odbiorze publicznym świadczą o wysokim poziomie wykształcenia, tak to działa.
                  • religijnych.uczuc.obraza Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 12:16
                    Ale profesor to większy prestiż i większy dorobek. Dlatego Niesiołowski jest wybitniejszy od jakiejś Pawłowicz.
                    • f.a.q Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 12:22
                      Zgadza się a "król Europy" jest najzaszczytniejszym na tym kontynencie, ponieważ świadczy o niesamowitym wręcz poziomie sprytu i inteligencji jaką folksdojcze odziedziczyli po dziadkach, w genach.
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 12:32
                        Nie powiedziałbym że Gmyz jest królem Europy i że jest inteligentny. No ale skoro tak uważasz...
                  • piq stopień naukowy a tytuł naukowy, wielgus,... 25.07.18, 02:16
                    ...to zupełnie co innego. Jak kuchenka gazowa i komora gazowa. Można nawet w ogóle nie mieć stopnia naukowego, a mieć tytuł naukowy.
                  • inocom Tytułem naukowym jest magister 25.07.18, 02:46
                    f.a.q napisał:

                    > No i...?
                    > Zarówno stopień, jak i tytuł, w odbiorze publicznym świadczą o wysokim poziomie
                    > wykształcenia, tak to działa.

                    typu A. Kwaśniewski.
                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Tytułem naukowym jest magister 25.07.18, 18:03
                      Nawet tego himmler nie wiesz, że magister to nie jest tytuł naukowy?
        • eiran Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 11:16
          Wałęsa ma liczne doktoraty honoris causa:

          (1981) Alliance College (Cambridge Springs), (1981) Uniwersytetu Columbia (Nowy Jork), (1981) Katolickiego Uniwersytet w Louvain, (1981) Providence College, (1982) MacMurray College (Illinois), (1982) Uniwersytetu Notre Dame, (1982) Uniwersytetu St. Denis, (1982) Uniwersytetu Seton Hall, (1983) Uniwersytetu Paryskiego, (1983) Uniwersytetu Harvard, (1984) Uniwersytet Fordham, (1984) Uniwersytetu Dundee (Wielka Brytania), (1989) Uniwersytetu Mac Master (Hamilton), (1989) Uniwersytetu Simona Frasera, (1990) Uniwersytetu Gdańskiego[93], (1990) Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, (1996) Uniwersytetu Stanowego Connecticut, (1996) Uniwersytetu Anahuac del Sur (Meksyk), (1997) Uniwersytetu del San Salvador (Buenos Aires), (1997) Uniwersytetu Mendoza, (1997) Uniwersytetu Meiji w Tokio, (1997) Uniwersytetu Korei (honorowy prof.), (1998) Westminster College (Fulton), (1998) Uniwersytetu Lynn (Miami), (1999) Uniwersytetu Gannon (Erie), (1999) University of Hawaii (Honolulu), (2000) Lewis and Clark College, (2000) Middelbury College VM, (2001) Portland (Oregon), (2001) Pontificia Universidad Catolica Madre Y Maestra (Santiago de los Caballeros, Republica Dominicana), (2001) St. Ambrose University (Davenport, Iowa), (2001) Ramapo College of New Jersey (Mahwah, NJ), (2002) University of North Carolina at Charlotte (NC), (2005) Uniwersytetu Quebec w Trois-Rivieres (Kanada), (2011) Uniwersytetu Europejskiego w Madrycie, (2011) Uniwersytetu w Opolu.


          Może fuck myśli, że to tytuły naukowe? Już Rakowski, podczas występu w Stoczni Gdańskiej 1 1983 roku, kpił sobie z Wałęsy słowami "porozmawiajmy jak doktor z doktorem, z tym że ja na swój doktorat ciężko pracowałem".
          • f.a.q Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 11:21
            To co ja myślę to nie istotne w porównaniu z tym, co o sobie myśli "bolek"
            www.tvn24.pl/pomorze,42/walesa-zostal-profesorem-na-filipinach,291125.html
            • dr.krisk Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 11:40
              f.a.q napisał:

              > To co ja myślę to nie istotne
              Pisze się "nieistotne".
              • f.a.q Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 11:43
                Dzięks, przyda mi się gdy będę pisał o słupku poparcia dla PO.
                • dr.krisk Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 13:36
                  Mam prośbę - zanim zaczniesz coś pisać, to trochę poczytaj. Twoja wiara we własne zasoby intelektualne jest mocno przesadzona ("mocno" to delikatnie napisane)....
                  • f.a.q Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 14:07
                    Moja wiara we własne zasoby..? A może lepiej będzie jeżeli pozostaniesz w ocenie "swojej wiary"? Gdyż, albowiem ocena "mojej" jest tak abstrakcyjnym i pozbawionym sensu stwierdzeniem, że wydaje mi się, iż po prostu kompromitujesz próbując wpasować się w zbyt luźny garnitur inteligenta. Ponowić pytanie - dlaczego?
                    Ano dlatego, że w ogóle mnie nie znasz. Nie widziałeś mnie na oczy, nie zamieniłeś nawet paru zdań w tak zwanym realu. Na jakiej więc podstawie dokonujesz oceny mój geniuszu? Na podstawie tego co przeczytałeś na FK? Jeżeli tak, no toś głupi, chyba sam przyznasz.
                    Wracając do sedna.
                    Chciałeś zwrócić uwagę na ważki problem, jakim (bez wątpienia) było obdarzenie, nowej minister finansów, tytułem profesorskim, przez "reżimowego" dziennikarza. Dziennikarza /a w zasadzie funkcjonariusza propagandy/ zatrudnionego, w zagarniętej przez reżim, publicznej telewizji. Zrobiłeś to, no i fajnie. A ja ubawiony po pachy twoimi rozważaniami przypomniałem sobie tę nabożną cześć jaką oddawano panu Władysławowi Bartoszewskiemu.
                    A jeszcze bardziej się roześmiałem jak mi się przypomniał ten ten głupi cep z Gdańska, który was inteligentów tak wykiwał. Dureń, kretyn i na dodatek komunistyczny kapuś. Czyli mając do dyspozycji media sprytne ( bo koszerne) można z was doktorów, profesorów, adiunktów zrobić "wiatrak", a wy cmokając z uznaniem i zadowoleniem będziecie spożywali to gó....
        • inocom Nie zapominaj o prof. dr hab. J. Buzku 25.07.18, 01:36
          dr.krisk napisał:

          > A jakie tytuły naukowe miał Wałęsa?
          > I jaki to "casus profesora Bartoszewskiego"? Bartoszewski nigdy sobie uzurpował
          > tytułów naukowych. Choć jego indeks Hirscha jest niebotyczny w porównaniu do L
          > echa Kaczyńskiego, czy "profesor" Pawłowicz. To tak na marginesie.

          Ten to dopiero ma naukowy dorobek.
          • religijnych.uczuc.obraza Re: Nie zapominaj o prof. dr hab. J. Buzku 25.07.18, 11:23
            Musi mieć skoro kształcił się doskonałym starym systemie oświaty i nauki i gdy to studenci latali za naukowcami.
            • mazala1 Re: Nie zapominaj o prof. dr hab. J. Buzku 25.07.18, 11:37
              religijnych.uczuc.obraza napisał:

              > Musi mieć skoro kształcił się doskonałym starym systemie oświaty i nauki i gdy
              > to studenci latali za naukowcami
              Arcybełkot uskuteczniacz aż mdli!
              • religijnych.uczuc.obraza Re: Nie zapominaj o prof. dr hab. J. Buzku 25.07.18, 17:34
                Weź głupku Marianie, idź się utop.
    • ukos Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 14:23
      dr.krisk napisał:

      > Intligencja rzoliborska z wyższej pułki.

      Nie nadanrzaż. Intligencja rzoliborska z wyszszej puuuki!
      Gooozka wyztempójonca w jenzykó pszetwolzkim w sooowach sooowo i gooozka w jenzykó wolzkim jezd jósz niewyztempójonca, bo jezd zakazana jako niewyztempójonca w pszemowach PrezesPana.
    • wagonetka Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 12.01.18, 14:25
      dr.krisk napisał:

      > Pani nieśmiało sprostowała, że jest tzw uczelnianym profesorem, dr. hab.... ale chyba prowadzący nie zrozumiał.

      gdyby rozumiał, nie pracowałby tam, gdzie dziś pracuje


    • keekees Jedno i drugie to profesor. 24.07.18, 17:33
      dr.krisk napisał:

      > Dziś w Dzienniku Telewizyjnym pokazano panią Teresę Czerwińską, prezentując ją
      > w podpisie jako "prof. Teresa Czerwińska", i o owo profesorstwo pytając. Pani
      > nieśmiało sprostowała, że jest tzw uczelnianym profesorem, dr. hab.... ale chyb
      > a prowadzący nie zrozumiał.
      > Wśród Pisu nagminne jest mylenie profesora tytularnego z uczelnianym, a to duża
      > różnica. Pani Pawłowicz Krystyna sama siebie tytułuje profesorem, bo jest zatr
      > udniona w jakiejś pipidówce na takim stanowisku. Lech Kaczyński - "profesor". I
      > tak dalej....
      > Intligencja rzoliborska z wyższej pułki.

      Jedno i drugie to profesor. By zostać profesorem uczelnianym tez trzeba spełnić pewne warunki. Wspólne jest to, ze profesor to tytuł lub stanowisko, ale nie stopien naukowy.
      • dr.krisk Re: Jedno i drugie to profesor. 24.07.18, 23:07
        keekees napisał:


        > Wspólne jest to, ze profesor to tytuł lub stanowisko, ale nie s
        > topien naukowy.
        A co tu "wspólnego"???? Co ma tytuł do stanowiska?
        • mazala1 Re: Jedno i drugie to profesor. 25.07.18, 10:11
          Rozumiesz co piszesz, drogi hab. krisk
    • mazala1 dr.krisk jak zwykle pisze o czymś co słabo kuma! 25.07.18, 10:18
      W olbrzymim skrócie:

      Tytuł profesora nadaję naukowe środowisko lub władza demokratyczna lub nie.
      • religijnych.uczuc.obraza Re: dr.krisk jak zwykle pisze o czymś co słabo ku 25.07.18, 10:32
        Dowiedziałeś się o tym Zaleski gdy pacyfikowałeś uczelnie wraz z zomowcami?
        • mazala1 Re: dr.krisk jak zwykle pisze o czymś co słabo ku 25.07.18, 11:31
          eligijnych.uczuc.obraza napisał:

          > Dowiedziałeś się o tym Zaleski gdy pacyfikowałeś uczelnie wraz z zomowcami?
          >

          Miazga Andrzejewskiego, mój tani.
          • religijnych.uczuc.obraza Re: dr.krisk jak zwykle pisze o czymś co słabo ku 25.07.18, 17:33
            Podonosiłeś Marian do swoich kolegów z Czerskiej tak że normalnych ludzi wycięli i zablokowali. Nie dość Marian żeś głupi toś jeszcze kapusta jak ten przygłupi fałszywy doktorek z Niemiec.
    • ukos Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 25.07.18, 14:25
      dr.krisk napisał:

      > Intligencja rzoliborska z wyższej pułki.

      Z wysszej. To pozwala wiele zrozumieć.
    • pislamistapolski Re: "Profesorowie" dobrej zmiany.... 25.07.18, 17:50
      pisowski profesor, nie wazne czy uczelniany czy tytularny dla mnie znaczy 2 i 3 klasa szkoly podstawowej.
      Czyli w tym przypadku roznicy nie ma
      Nie sobie profesorkuja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka