Gość: Ed
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
10.10.04, 22:19
"...rozdział Kościoła od państwa co naturalnie nigdy nie nastąpi, bo na to
nigdy nie pozwolimy. Tak, tak, kochani moi. Dobrze myślicie. Usłyszcie więc,
że na dzień dzisiejszy dostajemy od państwa wpływy w wysokości siedemnastu-
osiemnastu procent frekwencji niedzielnej co znaczy, że patrząc w kategoriach
ekonomicznych katolicka trzoda nie jest nam w ogóle potrzebna. Ściślej rzecz
biorąc - jest nam potrzebne tylko do tego, żebyśmy ten ekwiwalent siedemnastu
procent mogli dostawać od państwa. /gromkie oklaski/ Gdyby udało nam się
zapewnić wpływy od państwa na dotychczasowym poziomie bez strzępienia ozora o
miłości i sprawiedliwości czy ukrywania się w leśniczówkach z obiektami
naszych chuci doprowadzilibyśmy nasze pasożytnictwo do takiej perfekcji, że
kesz płynąłby do nas szerokim strumieniem a my nie robilibyśmy kompletnie nic
poza zapraszaniem do naszych pałaców kolegów...
...Trzeba do tego inwigilować i zastraszać mikroskopijny lecz powiązany
międzynarodowo i o wysokim morale ruch humanistyczny, czyli ten przeklęty
jeden procent o którym mówiłem, no i urabiać na "nie" decydentów w tej
sprawie, bo humaniści są jedynie lobbystami..."
Więcej:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2361