Dodaj do ulubionych

Kochajmy sądy

08.08.18, 21:42
Dziennikarz Piotr N. potrącił na pasach kobietę.Bez prawa jazdy .Auto bez badań technicznych.I nawet bez polisy ubezpieczeniowej.I proszę przeczytać ten artykuł .Jaki wyrok.m.niezalezna.pl/232816-ziobro-zabral-glos-w-sprawie-wyroku-dla-piotra-n-dodal-czego-oczekuja-polacy
Obserwuj wątek
    • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 08.08.18, 21:55
      W tej sprawie Ziobru rowniez zabral glos
      fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/sad-uznal-ze-posel-nie-bil-zony-a-jego-czyny-byly-nieszkodliwe,859749.html
      • yoma Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 01:37
        23 sędziów wyłączyli, żeby trafić na odpowiedniego :)
    • yoma Re: Kochajmy sądy 08.08.18, 21:57
      Kochajmy. Tylko sądy nas chronią przed widzimisię pana ziobry.
      • nazimno Re: Kochajmy sądy 08.08.18, 22:04
        Czy te staruszke tez uniewinnili?
        Mogla przygotowywac zamach na przedstawiciela
        wolnych mediow.
        • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 07:07
          Tak jak Sebastian K. na Szydło?
          • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 08:50
            Cienkimdenkiem w Audi A8 moze tylko kamikadze
            probowac.
            Drzewo to co innego.
            Za kare moze zostac nawet sciete.
    • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 08.08.18, 22:04
      Kim jest pijany sędzia, który uciekał przed policją? Przydupas Ziobru. Nastepna sprawa, w ktora pan Zbyszek musi zaingerowac
      www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/pijany-sedzia-z-suwalk-uciekal-przed-policja-po-kolizji/1pmlseg
      • nazimno Re: Kochajmy sądy 08.08.18, 22:05
        Kasta, jaka jest, kazdy widzi.
        • x2468 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 09:06
          Ten z Suwałk nie był z "kasty" lecz z pisiego nadania z zadaniem likwidacji "kasty". Zaufany pana Zbyszka vel Zero.
          • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 09:50
            Narzedzie jest stosowne do zadania.
        • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:21
          nazimno napisał:

          > Kasta, jaka jest, kazdy widzi.

          Kasta przydupasow magistra Zbyszka.
          • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:34
            Kasta to tylko straznicy czerwonych pieczeci przystawianych tam, gdzie trzeba.
            "Wtedy", "po", i "teraz".
            Za to placi im sie stanem spoczynku.
            • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:37
              Jak to w państwie prawa.
              • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:10
                A ktore to jest?
                • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:21
                  Takie na mapie.
                  • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:41
                    Na mapie to ja mam...

                    .... ooo cholera, muchy tu cos poob....y i nie da sie przeczytac....
                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:59
                      Bo syf masz.
                      • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:57
                        eeee tam, zaraz syf...alles in Ordnung
                        ta mapa jest stara, wlasnie ja zaraz wy....
                        ...rzuce
                        Tam nigdzie nic nie ma o panstwie prawa.

                        Uzywam teraz tylko elektroniki.
                        Po cholere mi jakies stare ob...ne przez muchy mapy.


    • snajper55 Bo teraz ma być tak 08.08.18, 22:12
      "Grzegorz Z. jest radnym PiS z Podlasia. W Nieżychowie w Wielkopolsce był przejazdem. To właśnie na trasie potrącił przechodzącego przez jezdnię na pasach emeryta. Jak podaje "Fakt", siła uderzenia była tak duża, że mężczyzna został odrzucony na 25 metrów. Zmarł w szpitalu.

      Według ustaleń śledczych Grzegorz Z. zatrzymał auto dopiero 80 metrów dalej. Nie było śladów hamowania na jezdni. Z kolei z relacji świadków wynika, że radny jechał znacznie szybciej niż dopuszczalne 60 km/h."

      Pislamistę oczywiście uniewinniono. Dlaczego? Bo 68-latek wtargnął znienacka na jezdnię.

      "Rodzina się nie poddaje i zapowiada, że złoży zażalenie do Prokuratury Generalnej. W sprawie pojawia się dużo wątpliwości. Z wcześniejszych ustaleń śledczych wynikało, że 68-letni Eugeniusz K. został potrącony na środku drogi, co wyklucza "nagłe wtargnięcie". Dodatkowo cierpiał on na tzw. stopę cukrzycową, która powodowała, że poruszał się bardzo powoli."

      natemat.pl/231433,grzegorz-z-radny-pis-zostal-uniewinniony-zmarly-pieszy-wtargnal-na-ulice
      Pislamistom wolno kraść, wolno mordować.

      S.
      • buldog2 Re: Bo teraz ma być tak 09.08.18, 08:50
        W tym kierunku idą "dobre" zmiany.
    • eiran są tacy, co kochaliby bardziej... 08.08.18, 22:18
      .... gdyby wymierzały kary inne niż określone w kodeksie za dane przewinienie.

      "Art. 94. Prowadzenie pojazdu bez uprawnień lub pojazdu niedopuszczonego do ruchu

      § 1. Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd, nie mając do tego uprawnienia, podlega karze grzywny.
      § 2. Tej samej karze podlega, kto prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu pojazd pomimo braku dopuszczenia pojazdu do ruchu."


      Ale nie martw się, bogusiu. Kiedy PiS dokończy reformę sądów, sądy będą skazywać nie oglądając się na jakieś bzdurne kodeksy, tylko zgodnie z ludowym poczuciem sprawiedliwości. Chyba że sprawca będzie z PiS - dla takich jest przewidziana specjalna ścieżka - od umorzenia przez prokuraturę, po ułaskawienie przez prezydenta.
      • nazimno Re: są tacy, co kochaliby bardziej... 08.08.18, 22:59
        A cos o potraceniu staruszki?
        • inocom Re: są tacy, co kochaliby bardziej... 09.08.18, 00:57
          nazimno napisał:

          > A cos o potraceniu staruszki?

          I braku OC!!!
      • snajper55 Re: są tacy, co kochaliby bardziej... 08.08.18, 23:45
        eiran napisał:

        > .... gdyby wymierzały kary inne niż określone w kodeksie za dane przewinienie.
        >
        > "Art. 94. Prowadzenie pojazdu bez uprawnień lub pojazdu niedopuszczonego do ruc
        > hu
        >
        > § 1. Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadz
        > i pojazd, nie mając do tego uprawnienia, podlega karze grzywny.

        Kierowca miał uprawnienia do prowadzenia pojazdu. Nie miał tylko dokumentu, prawa jazdy.

        S.
        • eiran Re: są tacy, co kochaliby bardziej... 09.08.18, 06:17
          Z opisu zdarzenia wynika, że odebrano mu prawo jazdy w 2009 roku za tzw. "przekroczenie punktów karnych", natomiast formalna decyzja o odebraniu mu uprawnień została wydana w 2016, ale nie doszło do jej prawidłowego doręczenia. W tej sprawie wina Najsztuba raczej nie budzi wątpliwości.
          • inocom To znaczy co? Nie wysłano poleconego? 09.08.18, 09:23
            eiran napisał:

            > Z opisu zdarzenia wynika, że odebrano mu prawo jazdy w 2009 roku za tzw. "przek
            > roczenie punktów karnych", natomiast formalna decyzja o odebraniu mu uprawnień
            > została wydana w 2016, ale nie doszło do jej prawidłowego doręczenia
            . W tej spr
            > awie wina Najsztuba raczej nie budzi wątpliwości.
            >
            • eiran Re: To znaczy co? Nie wysłano poleconego? 09.08.18, 11:31
              Dość łatwo ustalić, z jakiego powodu tak się stało, nawet rzekomy "doktor" powinien podołać takiemu wyzwaniu.
              • inocom Re: To znaczy co? Nie wysłano poleconego? 09.08.18, 11:34
                eiran napisał:

                > Dość łatwo ustalić, z jakiego powodu tak się stało, nawet rzekomy "doktor" powi
                > nien podołać takiemu wyzwaniu.

                No dawaj profesorku :)
                • eiran Re: To znaczy co? Nie wysłano poleconego? 09.08.18, 11:39
                  naprawdę, "doktorek", nie potrafisz sobie samodzielnie znaleźć tej dość powszechnie dostępnej informacji? Byłbyś aż tak nieporadny?
                  • inocom Re: To znaczy co? Nie wysłano poleconego? 09.08.18, 11:41
                    eiran napisał:

                    > naprawdę, "doktorek", nie potrafisz sobie samodzielnie znaleźć tej dość powszec
                    > hnie dostępnej informacji? Byłbyś aż tak nieporadny?

                    Nawet nie wiem o co ci chodzi. Jest rzec normalną, że decyzje wysyła się listem poleconym.
                    • eiran Re: To znaczy co? Nie wysłano poleconego? 09.08.18, 11:46
                      Ja natomiast wiem - jesteś kompletnie nieporadny w wyszukiwaniu informacji.
      • inocom A 180a KK zacytujesz? :))))))) 09.08.18, 09:32
        eiran napisał:

        > .... gdyby wymierzały kary inne niż określone w kodeksie za dane przewinienie.
        >
        > "Art. 94. Prowadzenie pojazdu bez uprawnień lub pojazdu niedopuszczonego do ruc
        > hu
        >
        > § 1. Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadz
        > i pojazd, nie mając do tego uprawnienia, podlega karze grzywny.
        > § 2. Tej samej karze podlega, kto prowadzi na drodze publicznej, w strefie zami
        > eszkania lub strefie ruchu pojazd pomimo braku dopuszczenia pojazdu do ruchu."

        OK wyręczę Cię

        Art. 180a. Prowadzenie pojazdu mechanicznego po cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami
        Dz.U.2017.0.2204 t.j. - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny
        Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu, prowadzi pojazd mechaniczny, nie stosując się do decyzji właściwego organu o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.


        Nie muszę chyba dodawać, że spowodował jednocześnie wypadek i to pojazdem niedopuszczonym do ruchu.
        • religijnych.uczuc.obraza Re: A 180a KK zacytujesz? :))))))) 09.08.18, 09:56
          I dostał karę cięższą od tej jaką dostają zwykli Polacy. gdzie tu równość wobec prawa?
          • inocom Re: A 180a KK zacytujesz? :))))))) 09.08.18, 10:53
            religijnych.uczuc.obraza napisał:

            > I dostał karę cięższą od tej jaką dostają zwykli Polacy. gdzie tu równość wobec
            > prawa?

            Dostał 5 lat?
            • religijnych.uczuc.obraza Re: A 180a KK zacytujesz? :))))))) 09.08.18, 11:21
              Nie. A kto dostał za to 5 lat?
              • inocom Re: A 180a KK zacytujesz? :))))))) 09.08.18, 11:23
                religijnych.uczuc.obraza napisał:

                > Nie. A kto dostał za to 5 lat?

                Możesz być pierwszy.
                • religijnych.uczuc.obraza Re: A 180a KK zacytujesz? :))))))) 09.08.18, 11:25
                  Czyli Ziobro kłamie że nie ma równości wobec prawa. Najsztub, tak jak inni, zwykli, Polacy, nie dostał za to 5 lat.
                  • inocom Re: A 180a KK zacytujesz? :))))))) 09.08.18, 11:35
                    religijnych.uczuc.obraza napisał:

                    > Czyli Ziobro kłamie że nie ma równości wobec prawa. Najsztub, tak jak inni, zwy
                    > kli, Polacy, nie dostał za to 5 lat.

                    Ścigał babcię w obronie własnej na pasach.
                    • religijnych.uczuc.obraza Re: A 180a KK zacytujesz? :))))))) 09.08.18, 11:51
                      Jak wielu zwykłych Polaków.
    • yoma Re: Kochajmy sądy 08.08.18, 22:29
      crowdmedia.pl/niebywala-hipokryzja-prezydenckiego-ministra-zastraszac-sedziow-moze-tylko-pis/
    • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 08.08.18, 22:34
      Glosuj na PiS bedziesz mogl krasc i zabijac zgodnie z prawem.
      • bogus1955 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 06:13
        pies_na_czarnych napisała:

        > Glosuj na PiS bedziesz mogl krasc i zabijac zgodnie z prawem.
        > PIS wygrywa w cuglach wszystkie sondaże.Mimo sporego hejtu.
        • eiran Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 06:19
          Po pierwsze nie wszystkie, po drugie PiS we własnych mediach (a także tych nie własnych, a jedynie zagarniętych, jak TVP), też uprawia "spory hejt".
        • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:24
          Tanja dlaczego sie ukrywasz?
    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 08.08.18, 22:54
      Wyrok kompromitujący sąd. Ale jeszcze bardziej kompromitujący jest wyrok w sprawie Jackowiaka (zabójca, któremu wymyślono nieznaną całemu wymiarowi sprawiedliwości kwalifikację czynu), Jarosława Wałęsy i in. równiejszych.
      Jeszcze bardziej kompromitujące jest zachowanie całego aparatu ścigania i rządu w sprawie katastrofy Szydło.
      PIS jest ostatnią formacją polityczną predestynowaną do naprawy TK, sądownictwa, prokuratury, państwa itd.
      • snajper55 Re: Kochajmy sądy 08.08.18, 23:47
        buldog2 napisał:

        > Wyrok kompromitujący sąd.

        Nie znamy szczegółów, dlatego pisanie o kompromitacji sądu jest bardzo pochopne.

        S.
        • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:11
          Zgoda. Cokolwiek pochopne, jest ekstrapolacją prawidłowości.
      • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 07:17
        Jaką nieznaną kwalifikację czynu wymyślono Jackiewiczowi?
        • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 08:44
          Pchnięcie w podbródek. Sprawdzałem w nomenklaturze w kilku popularnych językach. Nie ma.
          • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 08:52
            Pchac w podbrodek?
            ...to czysta perwersja...
          • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 08:53
            To jest kwalifikacja czynu przez sąd? Czy też określenie czynności?
            • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 09:45
              Kwalifikacja. Chodziło o to, że nie uderzył, tylko pchnął.
              • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 09:55
                Kwalifikacja czynu to jest "nieumyślne spowodowanie śmierci".
                • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:28
                  Powinno byc uzycie broni w stosunku do bezbronnego napastnika. Jackowski dobrze zna wschodnie techniki walki.
                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:30
                    I co z tego że zna? Ma być za to karany? To lepiej nie znać sztuk walki bo jeszcze sąd cię za to posadzi.
                    • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:26
                      > I co z tego że zna?

                      Uzyl te techniki.
                      Nie wiem jak do tego podchodzi polskie prawo, wyglada na to, ze nie podchodzi. Znajomosc technik walki wrecz i ich niestosowne uzycie nawet w obronie wlasnej w wielu krajach jest traktowane jak uzycie broni.
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:48
                        I także bronią można nieumyślnie spowodować śmierć.
                        • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:05
                          i dlatego kazde uzycie broni przez policjanta jest gruntownie analizowane.
                          • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:06
                            przez jakie srodowiska?
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:09
                            A co ma do sprawy Jackiewicza twoje stwierdzenie?
                            • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:25
                              > A co ma do sprawy Jackiewicza twoje stwierdzenie?

                              To

                              > I także bronią można nieumyślnie spowodować śmierć

                              Srodki obrony nie moga przekraczac stopnia zagrozenia.
                              • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:40
                                Toteż nie przekroczyły.
                              • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:40
                                Toteż nie przekroczyły.
                                • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:51
                                  Jezeli ktos pyskuje do twojej dziewczyny to od razu walisz go w ryj? :(
                                  Tutaj byla jedynie agresja slowna.
                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:57
                                    Tak jak Jackieiwcz - nie.
                                    • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:12
                                      Sam widzisz. Mentalnosc kibola.
                                  • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:29
                                    Kiedy Jackiewicz dopadł tamtego, była już tylko agresja Jackiewicza, zakończona śmiercią adwersarza.
                                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:31
                                      Co to za brednie?
                                      • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 16:31
                                        A co, tamten coś Jackiewiczowi zrobił? Jackiewicz z żoną odszukali go, tamten na nich napadł, a Jackiewicz się bronił jak potrafił?
                                    • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:31
                                      buldog2 napisał:

                                      > Kiedy Jackiewicz dopadł tamtego, była już tylko agresja Jackiewicza

                                      Żaden świadek tego niestety nie potwierdza, że "tylko". I to niestety jest rozstrzygające.

                                      • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:41
                                        No tak, ale to nie tamten gosc szukal Jackiewicza.
                                        • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:46
                                          Raczej się ukrywał. A jak go Jackiewicz znalazł to się gość wkurzył i się zamachnął na Jackiewicza.
                                          • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:53
                                            A jak go Jackiewicz znalazł to się gość dzialal w obronie wlasnej.
                                    • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:53
                                      buldog2 napisał:

                                      > Kiedy Jackiewicz dopadł tamtego, była już tylko agresja Jackiewicza

                                      Nic tej wesrji nie potwierdza.

                                      • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:53
                                        OK. Znalazl go. Teraz lepiej?
                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:06
                        pies_na_czarnych napisała:

                        > Uzyl te techniki.

                        Nic na ten temat nie wiadomo, a w kazdym razie nie było na to żadnych dowodów, co niestety tę odnogę dyskusji kończy.

                  • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:05
                    Pomysły traktowania np. ręki karateki jako "niebezpiecznego narzędzia" lub nawet "broni" pojawiały się w czasach PRL i dostatecznie wtedy zostały ośmieszone.
                • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:47
                  To było inaczej, cały wątek o tym byl. Chodzi o określenie sposobu zabójstwa, może jest na to stosowny termin, nie pamiętam. Przykłady czynności prowadzących do śmierci: strzał z pistoletu, otrucie itd. Chodziło o to, że Jackowski żadnej takiej nie popełnił, zrobił coś zwyczajnego - popchnął, a tamten umarł. Mamy zdolnych prawników.
                  • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:48
                    Zdolnych prawników i dojrzałe partie polityczne.
                  • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:55
                    Podobnie Wałęsa.
                    Jechał z szybkością 115km/h (w radio było, że 95km/h - słyszałem), hamował na odcinku 160 m (minus czas reakcji 10-15m) i pomimo wszelkich starań wbił się w samochód z szybkością 145km/h (relacja policjanta).
                    Gratulacje dla wszystkich śledczych, rzeczoznawców i prawników. Partii i elit politycznych.
                    ePISkopat powinien ogłosić kolejny cud.
                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:07
                      Dla porządku dodam, że droga hamowania motocykla Jarosława Wałęsy z szybkości 115km/h wynosiła ok. 47m. Plus droga przebyta wcześniej ze względu na czas reakcji 10-15m.
                      Razem ok. 60 m, czyli powinien zatrzymać się 100 m przed przeszkodą, może 90 m, jeśli się zagapił.
                      Gratulacje dla PO, Tuska i Schetyny i obecnego komitetu wyborczego Wałęsy.
                      Dzięki "dobrej zmianie" PIS teraz też nie spadnie mu włos z głowy.
                      Gdańszczanie będą dumni z takiego prezydenta.
                      • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:28
                        Gdańszczanie będą dumni ze swojego prezydenta.
                        PO odnotuje sukces na drodze do wygranej w wyborach parlamentarnych.
                      • yoma Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:12
                        Och, pani Szydło wbiła się w drzewo w pasach i z prędkością nie większą niż 50 km/h, a doznała złamania mostka i stłuczenia płuc. Różne jak widać przypadki chodzą po ludziach.
                        • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:51
                          Po ludziach jednego środowiska.
                    • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:02
                      Co konkretnie jest dla ciebie nadal niezrozumiałe w tamtej sprawie?
                      • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:31
                        Nic.
                        • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:49
                          Z kilku innych wpisów wynika, że na przykłąd indywidualizacja odpowiedzialnosci karnej jest dla ciebie czymś niepojętym.
                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:22
                    Popchnął a tamten upadł, walnął głową w ziemię i efekcie zmarł. Normalna sprawa o nieumyślne spowodowanie śmierci. Tu nie trzeba wielkich zdolności prawniczych.
                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:32
                      To nie było popchnięcie, tylko coś nieznanego praktyce orzecznictwa: "pchnięcie w podbródek".
                      Do sprawy Jackowskiego nikt o tym nie słyszał. Tak samo o hamowaniu na 150 metrach z prędkością początkową 115 km/h do szybkości 145 km/h.

                      Chwała wymiarowi sprawiedliwości. Policji, rzeczoznawcom, prokuratorom, sądom wszystkich instancji.
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:47
                        A skąd ty wiesz że nieznane w orzecznictwie? Poza tym teraz jest już znane w orzecznictwie.
                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:01
                        Przestań już pajacować. Odepchnął tamtego, on przewrócił się i nieszczęśliwie uderzył w głową. stan faktyczny nie tylko zdarzający się, ale zgoła banalny. Niestety.
                        • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:55
                          Nie zareagował odepchnięciem, a tylko, jak ustaliliśmy w tamtym wątku, ścigał go, dopadł w autobusie, uderzył i zabił. W ludzkich zachowaniach nie ma czegoś takiego jak pchnięcie w podbródek.
                          Tak jak nie ma hamowania z prędkości 115km/h do 145km/h.
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:57
                            Nic takiego tam nie ustaliliście.
                            • xystos Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:04

                              czy nieuważacie że dzisiejsze procesy trwają
                              zbyt długo?
                              może by tak wprowadzić Sądy Ludowe?
                              jak historyczne dziś sądy w III Rzeszy lub
                              obecne w Chińskiej Republice Ludowej,
                              a Policjantom oddać pały?
                              • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:08
                                Nie, nie uważamy. A u was w Israel jak jest?
                                • xystos Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:17
                                  trudno wam się zdecydować,chcielibyście
                                  łsdu i porządku ale od burdelu prawnego
                                  trudno wam się uwolnić,typowo polskie
                                  zachowania
                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:22
                                    A jak jest u was w Israel?
                                    • xystos Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:28

                                      ..stukam z Vikingowa,od czasu gdy zgoliłem
                                      brodę i pejsy do Israela niejestem wpuszczany
                                      • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:30
                                        Zdjecie w paszporcie to tylko ckliwy obrazek.
                                        Licza sie odciski palcow.
                                        Widocznie maja cie w kartotece.
                                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:35
                                        A do Polski ktoś cię kiedykolwiek wpuścił?
                          • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:26
                            buldog2 napisał:

                            > Nie zareagował odepchnięciem

                            Ustalono, że na zamachnięcie się tamtego zareagował odepchnięciem i nie było żadnych dowodów, by było inaczej

                            > , a tylko, jak ustaliliśmy w tamtym wątku, ścigał g
                            > o, dopadł w autobusie, uderzył i zabił.

                            Ponad wszelką watpliwość, nikt niczego takiego nie "ustalił" w żadnym "tamtym wątku", ponieważ to co piszesz nie ma nic wspólnego z przebiegiem wypadków.
                            Nie ścigał tego konkretnego, lecz jeździł po mieście szukając tego opisanego mu przez żone napastnika. Do incydentu nie doszło "w autobusie", lecz na ulicy.

                            > W ludzkich zachowaniach nie ma czegoś t
                            > akiego jak pchnięcie w podbródek.

                            Co to właściwe miało być? Żart?

                            • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:36
                              Zdaje się w tamtym wątku była mowa o autobusie, może się mylę.
                              1. Co jest bezsporne, to że szukał i odnalazł tamtego, następnie zadał mu cios, wskutek czego tamten stracił życie.
                              2. Jest gdzieś mowa o czymś takim, poza opisanym przypadkiem, jak "pchnięcie w podbródek"? Tak się ludzie popychają, spotyka się to w orzecznictwie? (poza opisanym przypadkiem)
                              • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:46
                                buldog2 napisał:

                                > Zdaje się w tamtym wątku była mowa o autobusie, może się mylę.
                                > 1. Co jest bezsporne, to że szukał i odnalazł tamtego

                                A nie się wydaje (a nawet jestem pewien), ze bezsporne jest dokładnie coś odwrotnego, Że n ie znalazał "tamtego".

                                > następnie zadał mu cios

                                Aha. Podedł i zadał cios? Takie coś ustalono? A czemu kłamiesz?

                    • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:36
                      > Popchnął a tamten upadł...

                      Najpierw byl pościg.
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:47
                        I co z tego?
                        • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:20
                          religijnych.uczuc.obraza napisał:

                          > I co z tego?
                          >

                          Jezeli tak bylo to nie mozna mowic o obronie wlasnej.
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:25
                            Dlaczego? Dogonił, chciał go odprowadzić np. na posterunek a wtedy tamten go zaatakował.
                            • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:26
                              Nie w jego gestii bylo gonienie napastnika. Powinien byl powiadomic policje.
                              • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:29
                                Dlaczego nie? Najlepiej nic nie robić.
                                • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:31
                                  Rozumujac tak jak ty mozna rowniez pozwolic na samosady.
                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:41
                                    Nie, źle rozumujesz.
                                  • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:38
                                    To ekstrapolacja nie do końca uprawniona. Może tak być, nie musi.
                              • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:41
                                O czym miał "powiadomić Policję"?
                                "Gonienie" polegało na tym, że szukał go wraz z żoną po mieście. Nie na biegu za konkretną osobą.
                                • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:54
                                  > "Gonienie" polegało na tym, że szukał

                                  Po kiego go szukal? Chcial pokazac zonie czego nauczyl sie na treningu i musial znalezc worek treningowy? Uwazal sie za pokrzywdzinego, powinien sprawe zglosic policji.
                                  • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:27
                                    pies_na_czarnych napisała:

                                    > > "Gonienie" polegało na tym, że szukał
                                    >
                                    > Po kiego go szukal?

                                    A jak myślisz?

                                    > Uwazal sie za pokrzywdzinego, powinien sprawe zglosic policji.

                                    Chyba żona zgłosiła.

                                    • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:30
                                      > A jak myślisz? - napisalem nizej,

                                      a ty jak myslisz?
                                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:39
                                      Jakie to ma znaczenie dla pobicia ze skutkiem śmiertelnym tego drugiego przez Jackowiaka?
                                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:43
                                        Teraz znowu "pobicie ze skutkiem śmiertelnym"? Znowu "lapsus i lenistwo"?
                                        • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:00
                                          spokojny.zenek napisał:

                                          > Teraz znowu "pobicie ze skutkiem śmiertelnym"? Znowu "lapsus i lenistwo"?

                                          Czepiasz sie slowek. W ten sposob mozesz rozmawiac z kolegami prawnikami, a takich tutaj jest niewielu, a w tym watku chyba jedynie ty znasz sie na tym.
                                          • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:27
                                            Jeśłu buldog się jeszcze trochę rozkręci to napisze o ludobójstwie i pedofilii. Bo o "samosądzie" już przeciez piszecie (bez cienia poszlaki). Wtedy zwrócenie uwagi też będzie "czepisaniem się słówek"?
                                        • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:26
                                          Tym razem zamierzone użycie terminu wbrew nomenklaturze, natomiast zgodnie z logiką.
                                          Było pobicie? - Było.
                                          Byłaby możliwa bez pobicia śmierć? =- Nie. Znaczy, tertium non datur, skutkiem pobicia oraz dalszych jego konsekwencji była śmierć.

                                          Nie było to pobicie ze skutkiem śmiertelnym w obecnym rozumieniu KK.
                                          Ale takie rozumienie przyczyn, skutków i odpowiedzialności za nie jest już krytykowane. W przypadku prawa pracy, a także liczeniu ofiar w czasie prowadzenia działań zbrojnych (żołnierz zmarł nie od ran na polu walki, ale wskutek ustania pracy serca w szpitalu).
                                          • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:31
                                            buldog2 napisał:

                                            > Tym razem zamierzone użycie terminu wbrew nomenklaturze, natomiast zgodnie z lo
                                            > giką.

                                            Logika nakazuje zaciemnianie sprawy wymyślaniem coraz bardziej nieadekwatnych określeń? A podobno "pchnięcie w podbródek" ci się nie podobało. Pogratulowac spójności i konsekwencji! Zapisz się do PiS.

                                            > Było pobicie? - Było.

                                            Jakiś dowód potwierdza, ze "było"?

                                            > Byłaby możliwa bez pobicia śmierć?

                                            Jeśłi pytasz abstrakcyjnie, to chyba oczywiste, że jak najbardziej tak. Tu akurat nie ma nic niejasnego.

                                            > Ale takie rozumienie przyczyn, skutków i odpowiedzialności za nie jest już kryt
                                            > ykowane.

                                            Jakiś link do takiej "krytyki"? Ale jakiejś poważnej, nie do bełkotu Warchoła albo Ziobry.

                                • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:25
                                  To nie ma związku z jego dalszym postępowaniem: złapał, uderzył, doprowadził do śmierci.
                                  Nie zmienia jego oceny.
                                  Moje lapsusy i lenistwo (pisałem ze świadomością braku potrzebnego określenia) też nic nie zmieniają.
                                  • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:30
                                    buldog2 napisał:

                                    > To nie ma związku z jego dalszym postępowaniem

                                    Otóz to. Do oceny, czy była o.k. czy nie było nie ma znaczenia to, czy jeździł po mieście czy nie. To akurat z pewnością ustaliliśmy w tamtym wątku.

                                    > złapał

                                    Nic na ten temat nie wiadomo, żeby go "złapał".

                                    > uderzył

                                    Jak twierdzi - w reakcji na próbę uderzenia tamtego i ani jeden świadek temu nie zaprzeczył. Takie są fakty. Oczywiście dla ciebie - tym gorzej dla faktów. Ale niestety w procesie karnym decydują ustalone fakty a nie twoje życzenia.

                                    > doprowadził do śmierci

                                    Temu nikt nie przeczy.


                                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:45
                                      Złapał w mowie potocznej oznacza i to, że zbliżył się i objął nad nim kontrolę.
                                      Czy ktokolwiek potwierdził zeznania Jackowiaka. Czy sąd uwzględnił okoliczność, że Jackowiak jest człowiekiem niebezpiecznym, z pozycją polityczną pozwalającą wykorzystać ją w postępowaniu sądowym? Świadkowie mogli zastanowić się, jakie zeznania złożyć.
                                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:47
                                        buldog2 napisał:

                                        > Złapał w mowie potocznej oznacza i to, że zbliżył się i objął nad nim kontrolę.
                                        > Czy ktokolwiek potwierdził zeznania Jackowiaka.

                                        Chyba świadkowie. A kto miałby "potwierdzać"? Notariusz?

                                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:52
                                        Tak, wielu ludzi potwierdziło zeznania Jackiewicza. Nie mieli co potwierdzać zeznań jakiegoś Jackowiaka.
                                        • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:28
                                          Na zeznania Jackowiaka ja też nie zwróciłbym uwagi. Zeznania Jackiewicza to co innego.
                          • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:25
                            O obronie własnej moze tak.
                            O tym, czy można mówić o obronie koniecznej czy nie decydują jej znamiona określone w k.k.
                            • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:27
                              Zgadza sie.
                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:04
                        Żle pamiętasz. Nie było pościgu tylko poszukiwanie tamtego i popchnięty to była rzekomo całkiem inna osoba, niż tamten zaczepiający.
                  • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:34
                    > Chodziło o to, że Jackowski żadnej takiej nie popełnił, zrobił coś zwyczajnego - popchnął

                    :)
                    Moge cie zapewnic, ze ludzie znajacy techniki walki nigdy w takiej sytuacji "nie popychaja". Znam ta sztuke i kedys bylem nawet w tym dobry. Bedac na pewnym poziomie sa to juz odruchy i musisz je umiec opanowac. Na tym polega cala sztuka. Jackowski zna cos czego nie opanowal do konca.
                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:42
                      Może opanował. Pamiętał o wszystkim, także o tym, że należy do PISu.
                      • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:47
                        > Pamiętał o wszystkim, także o tym, że należy do PISu.

                        i dzieki temu jest bezkarny?
                        • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:49
                          Tak, to pisowskie sądy i pisowska prokuratura zajmowały się sprawą.
                        • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:47
                          A czy ktoś go skaże?
                          Wyłącznie sąd ostateczny.
                      • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:49
                        Pamiętał o najważniejszym. Że jest posłem i należy do PIS.
                  • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:59
                    Czy nie przyszło ci do głowy, że popchnięcie też może niekiedy prowadzić do śmierci popchniętego i że takie przypadki jak najbardziej sie zdarzają?
                    Tobie się naprawde wydaje, że każde spowodowanie śmierci jest zabójstwem? Niezależnie od winy, strony podmiotowej okolicznosci i tak dalej? Naprawdę?
                    • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:18
                      Ktos mowi o zabojstwie? Nie zauwazylem. Mowimy o nieumyslnym spowodowaniu smierci i o tym czy zastosowane srodki obrony przed napastnikiem byly uzasadnione.
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:25
                        Cóż, uważam że odepchnięcie gdy jest się zaatakowanym, stanowi uzasadniony środek obrony.
                        • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:30
                          Z tego co czytalem o tej sprawie wnioskuje jedynie, ze sledztwo bylo przeprowadzone niechlujnie i wszystko wskazuje, ze na korzysc Jackowskiego.
                          • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:42
                            Z tego co ja czytałem i zmojego woświadczenia życiowego wynika, że akurat w takiej sprawie prawdopodobieństwo "niechlujnego" przeprowadzenia śledztwa jest zerowe.
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:42
                            A gdzie takie coś wyczytałeś?
                            • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:57
                              Czytalem to wowczas kiedy sprawa byla aktualna. Nie prowadze archiwum tego typu spraw bo i po co, a pamiec mam jeszcze dobra. Z akcentem na "jeszcze":)
                              • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:59
                                Chyba coraz gorzej z tą pamięcią.
                                • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:08
                                  SKS :D
                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:26
                        pies_na_czarnych napisała:

                        > Ktos mowi o zabojstwie?

                        Ano nie brakuje takich.


              • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:03
                buldog2 napisał:

                > Kwalifikacja. Chodziło o to, że nie uderzył, tylko pchnął.

                A nie przyszło ci do głowy, żeby najpierw zapoznać się z najelementarniejszą terminologią? Jeśli nie odrózniasz nawet elementu stanu faktycznego od kwalifikacji prawnej.
                • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:18
                  Przyznaję, nie chciało mi się. Jako że dla istoty rzeczy nie ma to znaczenia.
                  • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:27
                    Skoro "kwalifikacją" nazwyasz coś, co z kwalifikacją nie ma żadnego związku, to znaczenie ma i to najbardziej fundamentalne, jak sobie można wyobrazić :-)
                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:35
                      Przyznaję błąd w tej kwestii.
                      Co niczego nie zmienia w pozostałych.
          • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:53
            To jest element stanu faktycznego. Gdzie tu widzisz jakąś kwalifikację prawna?
            • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:25
              Lenistwo i skrót myślowy.
              Intencją tego skłamanego stwierdzenia, o czym rozmawialiśmy kilka lat temu, było zdjęcie odpowiedzialności za zabójstwo. A może morderstwo (tego nie wiemy). Wtedy napisałem, że w kilku językach (wymieniłem) sprawdziłem - w terminologii prawniczej nie ma czegoś takiego jak pchnięcie w podbródek. Nawet w opisach technik walki czegoś podobnego nie ma. Tak jak hamowania Wałęsy ze 115km/h do 145km/h.
              I wymyślono coś takiego, jak "góry lodowe na Saharze" itp.
              • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:29
                A dopiero co pies pytał "kto tu mówi o zabójstwie" :-))))

                Oczywiscie nie ma mowy o zabójstwie - to poza sporem. Problem dotyczy tego, czy można było przypisac mu odpowiedzialnosc za nieumyśłne spowodowanie śmierci. Nie można było - brak było dowodów, które by na to pozwoliły.
                A co do Wałęsy - przeciez nikt nie przeczył, że naruszył prawo jadąc zdecydowanie zbyt szybko. O co ci więc właściwie chodzi z tym Wałęsą? Że go bardzo nie lubisz z jakiegoś powodu?
                • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:38
                  Chodzi o skłamane 115 km/h i obciążenie skutkami tego obywatela bez pozycji politycznej. Zresztą bardzo wątpliwej proweniencji.
                  • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:45
                    Najzwyczajniej nieuczciwe jest sugerowanie, że za przekroczenie prędkości przez Wałęsę "obciążono" kogoś innego. Tym bardziej, ze bardzo ale to bardzo dokładnie Ci tłumaczono, że w prawie karnym zawsze każdy odpowiada za siebie i za swoje czyny. Nie ma możłiwości ukarania kogokowiek innego za to, że Wałęsą jechał za szybko, tak samo jak nie można Wałęsy ukarać za to, że ktoś w sposób rażąco nieprawidłowy właczał sie do ruchu. Każdy odpowiada za siebie.
                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:11
                      Przypisujesz mi stwierdzenia, jakich nie wypowiedziałem.
                      Nie twierdzę, że samochód włączał się do ruchu prawidłowo, ani że należy za to obciążyć Wałęsę.
                      Twierdzę, że sfałszowano proces (dowody, opinie itd. - co tam jeszcze) tak, by zdjąć odpowiedzialność z Wałęsy.
                      Niezgodne z przepisami włączanie się do ruchu nie doprowadziłoby do wypadku, gdyby Wałęsa "nie jeździł z Gdańska do Warszawy w półtorej godziny" i nie jechał wtedy z szybkością 200 lub więcej km/h, noszącą w tych warunkach znamiona przestępstwa. Wypadku nie dałoby się uniknąć, gdyby kierowca samochodu włączał się do ruchu prawidłowo (jego udział w spowodowaniu wypadku była żaden).
                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:39
                        buldog2 napisał:

                        > Przypisujesz mi stwierdzenia, jakich nie wypowiedziałem.
                        > Nie twierdzę, że samochód włączał się do ruchu prawidłowo, ani że należy za to
                        > obciążyć Wałęsę.
                        > Twierdzę, że sfałszowano proces

                        No to się może jednak zdecyduj co twierdzisz a czego nie.
                        Z maniackim uporem nie dopuszczasz do siebie myśłi, że Wałżesa odpowiadał i mógł odpowiiadać tylko za to, co zrobił. A tamten sprawca odpowiadał za to, co on sam zrobił a nie za to, co zrobił albo czego nie zrobił Wałęsa.

                        > Niezgodne z przepisami włączanie się do ruchu nie doprowadziłoby do wypadku, gd
                        > yby Wałęsa "nie jeździł z Gdańska do Warszawy w półtorej godziny"

                        A gdyby ciotka miała wąsy to byłaby może wujkiem. A może nie. Co jednak nie zmiania faktu, że jeden jechał za szybko i to mu mamy za złe a drugi rażąco nieprawidłowo właczał się do ruchu i tylko to mu mamy za złe.

                        > Wypadku nie dałoby się uniknąć, gdyby kierowca samochodu włączał się d
                        > o ruchu prawidłowo (jego udział w spowodowaniu wypadku była żaden).

                        Także i to Ci wiele osób tłumaczyło (bez skutku), ze w prawie karnym nie ma żadnych "udziałow w spowodowaniu" ani jakiejś winy, która się w procentach "roozkłada" na róznych uczestników zdarzenia. Tak jest w sprawie cywilnej W prawie karnej po prostu każdy odpowiada za siebie. Dopóki tego nie dopuścisz do swojej świadomości, dopóty nadal będziesz wietrzył spiski i machinacje.
                        Nawiasem mówiąc, z punktu widzenia prawa cywilnego twierdzenie, że udział rażaco nieprawidłowo włączającego się do ruchu w spowodowaniu wypadku jest żaden to absurd. Zresztą z oczywstych powow - gdyby się nie łączał tak rażąco nieprawidłow, to z pewnoscią do żadnego wypadku by nie doszło. Więc wedle twojej alternatywnej logiki, jego udział był co najmniej pięćdziesięcioprocentowy :-)))
                        • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 16:58
                          NIE. Nie takiego wynika. Kierowca samochodu jest winien nieprawidłowego włączenia się do ruchu. 300zł + 5pkt.
                          Ale tam zdaje się, było także postępowanie cywilne, odszkodowanie, tak sobie przypominam, mogę się mylić.
                          • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 17:00
                            Zresztą, w procesie potwierdzono fałszerstwo we wszystkich jego etapach, reszta to zamierzone tego skutki.
                            Nie jechał 95 (podawali na początku), ani 115.
                            • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 20:38
                              buldog2 napisał:

                              > Zresztą, w procesie potwierdzono fałszerstwo we wszystkich jego etapach

                              Chyba Ci ejuż ktoś pisał kiedyś, ze masz jakąś obsesję.

                          • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 20:37
                            buldog2 napisał:

                            > NIE. Nie takiego wynika. Kierowca samochodu jest winien nieprawidłowego włączen
                            > ia się do ruchu.

                            To na pewno. Skoro jednak to nieprawidłowe (w stopniu zresztą rażącym, jeśłi w ogóle nie popatrzył, czy cokolwiek jedzie) włączanie się do ruchu spowodowało wypadek, to odpowiada także za spowodowanie wypadku. Choćbyś nie wiadomo jakie wygibasy wyczyniał, to tego faktu nie zmienisz.
                            Na wszelki wypadek zaznaczę, że z wypadkiem Szydło wbrew pozorom bardzo niewiele ma to wspólnego, choc niektórzy zdaje się sugerują jakies paralele.

                            • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 20:52
                              1. Nieprawidłowości we włączeniu się do ruchu nie zadecydowały o wypadku, wydarzyłby się i wtedy, gdyby kierowca samochodu włączał się prawidłowo. W inną część samochodu uderzyłby motocykl, a Wałęsa pewnie by go nie przeżył.
                              Nieuwzględnienie tej okoliczność pozwala przypisać zaistnienie wypadku okolicznościom nieistotnym. Czy kierowca samochodu włączałby się prawidłowo czy nie, wypadek miałby miejsce.
                              2. Sfałszowano dowody, co wykazałem tu kilkukrotnie (podałem źródła), więcej nie będę.
                              3. Kierowcę samochodu można obciążyć 300 zł i 5 pkt.
                              4. Uznano za sprawcę wypadku i przyznano Wałęsie 20 tys., odszkodowania (żądał 100)
                              W przypadku kiedy sfałszowano dowody i na ich podstawie wydano wyrok, nazywam go pokrzywdzonym. Ofiarą przestępstwa.
                              • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 21:06
                                buldog2 napisał:

                                > 1. Nieprawidłowości we włączeniu się do ruchu nie zadecydowały o wypadku

                                Tak jest. A ziemia jest płaska.

                                > 2. Sfałszowano dowody, co wykazałem tu kilkukrotnie (podałem źródła), więcej ni
                                > e będę.

                                Istnieje jednak wszeograniający spisek, obejmujący kilkadziesiąt osób, który to fałśzerstwo skrzętnie ukrywał i ukrywa. Tylko ty ich przejrzałeś i walczysz samotnie o prawdę.


                            • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 20:55
                              Paralele są. W obu przypadkach próbowano fałszerstw i wprowadzania opinii publicznej w błąd.
                              Wałęsa nie jechał 115, a Szydło 50 (czy ileś).
                              • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 21:04
                                buldog2 napisał:

                                > Paralele są. W obu przypadkach próbowano fałszerstw

                                W przypadku drugim - tak. W przypadku pierwszym - poza twoimi niczym nie popartymi insynuacjami - nic o czymś takim nie wiadomo.

                • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:39
                  > Nie można było - brak było dowodów, które by na to pozwoliły.

                  Wyzej napisales, ze juz dawno osmieszono rownanie uzycia karate z uzyciem broni. Ja widze ta sprawe troszke inaczej.
                  Byla pyskwka, ktora skonczyla sie smiercia. Normalny czlowiek probuje opuscic to miejsce unikajac przemocy, zwlaszcza, ze tu chodzilo tylko o slowa. Jackowski nie byl zaatakowany fizycznie. Jakis pijaczek slusznego wieku obrazil zone karateki/judoki i ten dal mu w dziob zamiast zadzwonic na policje. Rycerz na bialym koniu broniacy ksiezniczke :)
                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:44
                    Tak to nie wyglądało.
                  • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:52
                    pies_na_czarnych napisała:

                    > > Nie można było - brak było dowodów, które by na to pozwoliły.
                    >
                    > Wyzej napisales, ze juz dawno osmieszono rownanie uzycia karate z uzyciem broni

                    Niczego podobnego nie napisałem.
                    Radzę staranniej czytać, co ktoś pisze.

                    > Byla pyskwka, ktora skonczyla sie smiercia. Normalny czlowiek probuje opuscic t
                    > o miejsce unikajac przemocy, zwlaszcza, ze tu chodzilo tylko o slowa.

                    Twierdzenie, że normalny człowiek w wypadku, gdy ktoś się na niego zamachnie "opuszcza miejsce" a nie reaguje instytktownie jest po prostu groteskowo niezgodne z elementarnym doświadczen iem życiowym.
                    Być może Jackiewicz kłamał. Ale mimo ogromnych (nie zaprzeczysz) wysiłków nie udało się znaleźć choć jednego świadka, który by zaprzeczył jego wersji z odepchnięciem w momencie, gdy tamten się zamachnął. Takie są fakty.

                    > Jackowski nie byl zaatakowany fizycznie.

                    Twierdzi że był i ani jeden świadek temu nie zaprzeczył. Ani jeden.

                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:03
                      Twierdzenie, że karateka pobiegł do autobusu i został tam zaatakowany przez tego drugiego, po czym działając w obronie koniecznej pchnął go w podbródek, co doprowadziło do upadku, a w konsekwencji śmierci, jest mocno dyskusyjne.
                      Zdziwiłbym się, gdyby któryś ze świadków zlożył zeznania przeciw Jackiewiczowi (czy jak mu tam). Choćby jeden.
                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:39
                        buldog2 napisał:

                        > Twierdzenie, że karateka pobiegł do autobusu i został tam zaatakowany przez teg
                        > o drugiego

                        Nikt jednak - może poza tobą - nie formułował takiego twierdzenia, wiadomo bowiem, że nie tak to przebiegało.


                    • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:07
                      > Niczego podobnego nie napisałem.
                      Radzę staranniej czytać, co ktoś pisze.

                      Sorry. Ktos inny to napisal.

                      > Twierdzi że był i ani jeden świadek temu nie zaprzeczył. Ani jeden.

                      Nie zaprzeczyl. Byla zgodnosc swiadkow w opisie tego "zamachniecia"?
                      Juz wyzej napisalem, ze ktos kto zna jako tako sztyke walki wrecz nie popycha. Zwlaszcza, ze mozna tu mowic o popchnieciu w brode. Ciekawe jest rowniez dlaczego Jackowski wraz z zona poszukiwali tego goscia na wlasna reke. Wyglada na to, ze to nie byla samoobrona, a wszystko wskazuje na dzialanie z zamierzeniem.
                      • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:16
                        Były to czynności bandyckie (gonił, dopadł, uderzył), za które Jackiewicz nie poniósł żadnych konsekwencji. Dodajmy, nie każdy bandyta zabija. A jest bandytą.
                        • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:42
                          Że nie było żadnego "gonił" już chyba ustalono. Jak widać, wolisz udawać, że "nie zauwazyłeś"...
                          • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:49
                            Gonil/szukal. Po kiego to robil? Mial cos w zamiarze i tego nie da sie zaprzeczyc. To w 100% wskazuje na dzialanie z zamierzeniem, a nie jak stwierdzil sad obrone wlasna.
                            • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:52
                              Oczywiście. Czyli na przykład jeśłi ktoś szuka innej osoby, żeby jej naubliżać (albo ując i oddac w r ęce policji) a tamten chce go na przykład uderzyć (albo postrzelić, albo cokolwiek), to wówczas wcześniejszy zamiar naubliżania wyklucza obronę konieczną?
                              Zgłoś się do Ziobry z takimi pomysłami. W ministerstwie szukają takich z nieszablonowym podejsciem do prawa i do logiki.
                              • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:57
                                Zglos sie do Blaszaka z pomyslem reaktywowania ORMO, wowczas zgodnie z prawem kazdy obywatel bedzie mogl prowadzic poszukiwania na wlasna reke. Pogadaj rowniez z Ziobru, moze da obywatelom glejt na wykonywanie samosadow.
                                • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:21
                                  To, że każdy obyywatej jest uprawniony do ujęcia wynika wprost z k.p.k. i nikt nigdy nie proponował likwidacji tego uprawniea (podobne są zresztą na całym świecie).
                                  Kojarzenie tego z samosądem jest wyjątkowo obrzydliwą manipulacją, co zresztą na pewno wiesz.
                                  • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:35
                                    Ho, ho! Mylisz pojecia. Gdyby od razu probowano ujac napastnika i od razu powiadomionoby policje to sie zgodze. Jednak w tym wypadku bez powodow natury wyzszej po czasie (nie jestem pewien czy to okreslenie jest prawidlowe wiec sie nie czepiaj) Jackowiak przejal role policji. Znalazl faceta, a ten widzac go odruchowo przyjal postawe obronna, niestety nie wiedial, ze trafil na judoke w dobrej formie, ktory jednym uderzeniem powalil go na ziemie. Skutecznie.

                                    > Kojarzenie tego z samosądem jest wyjątkowo obrzydliwą manipulacją, co zresztą na pewno wiesz.

                                    Przewidywanie do czego moze dojsc poblazanie przejmowania kompetencji policji i prokuratury przez zwyklych obywateli.
                                    • pies_na_czarnych Zenek nadal unikasz odpowiedzi 09.08.18, 14:37
                                      Zenek nadal unikasz odpowiedzi na moje stwierdzenie, ze to nie byla samoobrona, a dzialanie z zamierzeniem.
                                      • spokojny.zenek Re: Zenek nadal unikasz odpowiedzi 09.08.18, 15:26
                                        Co było "działeniem z zamierzeniem" i jaki to miałoby miec związek z przyjęciem albo nieprzyjęciem, ze odepchnięcie o które tam chodziło (a nie o co innego) było albo nie było w obronie koniecznej?

                                        Moze tego nadal nie zauwazyłeś, ale przedmiotem oceny nie było, czy Jackiewicz jest dobrym czy złym człowiekiem ani to, czy to dobrze że szukał po mieście jakiegoś nietrzeźwego osobnika, który wcześniej zaczepiał jego bliskich. Przedmiotem oceny było tylko i wyłacznie to, czy w sytuacji, gdy ktoś się na niego zamachnął, Jackiewicz go odepchnął a tamten nieszczęśliwie upadł na krawężnik, co spowodowało skutki, ktę przy 99,9% identycznych "odepchnięć" na pewno by nie nastąpiły. To było oceniane - w oparciu o dostępne w sprawie dowody a nie spekulacje i niechęć do podejrzanego.
                                        • pies_na_czarnych Re: Zenek nadal unikasz odpowiedzi 09.08.18, 15:48
                                          > Co było "działeniem z zamierzeniem" i jaki to miałoby miec związek z przyjęciem albo nieprzyjęciem, ze odepchnięcie o które tam chodziło (a nie o co innego) było albo nie było w obronie koniecznej?

                                          Jezeli tego nie widzisz to przykro mi, nie mamy o czym rozmawiac.

                                          > Przedmiotem oceny było tylko i wyłacznie to...

                                          To swiadczy, ze nie tylko policja i prokuratura podeszly do tej sprawy bardzo niechlujnie, ale rowniez sad nie zbadal dokladnie podstaw i motywow dzialania Jackiewicza.
                                          • spokojny.zenek Re: Zenek nadal unikasz odpowiedzi 09.08.18, 20:40
                                            A mnie jest przykro, ze nie potrafi do ciebie dotrzeć, że badając przesłanki obrony koniecznej bada się to, co jest takimi przesłankami a nie cały życiorys sprawcy i co robił danego dnia od rana.
                                    • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 15:19
                                      pies_na_czarnych napisała:

                                      > Ho, ho! Mylisz pojecia. Gdyby od razu probowano ujac napastnika

                                      To, że "próbowano od razu" akurat wątpliwosci nie budzi :-)

                                      > Jackowiak przejal role policji. Znalazl faceta, a ten widzac go odrucho
                                      > wo przyjal postawe obronna

                                      No tak. Jemu wolno odruchowo coś robić, Jackiewiczowi nie. Bo go nie lubimy.

                                      > Przewidywanie

                                      Mowa chyba o reakcjach odruchowych (po obu zresztą stronach, o co sam sie upomniałeś). Ale może ty o jakiejś innej sprawie.

                                      • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 15:49
                                        > To, że "próbowano od razu" akurat wątpliwosci nie budzi

                                        Budzi i to duze. To nie bylo odruchowe dzialanie co probujesz na wmowic.
                                        • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 20:39
                                          Nic ci nie próbuję wmawiać tylko przypominam, co ustalono z braku podstaw do odmiennych ustaleń.
                                  • pies_na_czarnych Dzisiaj jak świeże buleczki 09.08.18, 16:50
                                    spokojny.zenek napisał:

                                    > To, że każdy obyywatej jest uprawniony do ujęcia wynika wprost z k.p.k. i nikt



                                    :D Dzisiaj jak świeże buleczki. Na szczescie złamał mu tylko rękę

                                    Do zdarzenia doszło na ulicy Łęckiej w miejscowości Zasole (Małopolska). – 51-letni mieszkaniec Wadowic, jadąc samochodem marki Toyota, w pewnej chwili dostrzegł , że z poprzedzającego go samochodu marki Fiat Panda dziecko wyrzuciło zużytą gumę do żucia. Guma uderzyła w szybę toyoty, co wzburzyło wadowiczanina – podaje Katarzyna Cisło z biura prasowego małopolskiej komendy policji.

                                    www.tvn24.pl/z-okna-samochodu-wypadla-guma-wysiadl-i-zlamal-reke-kierowcy,859885,s.html
                                    • spokojny.zenek Re: Dzisiaj jak świeże buleczki 09.08.18, 20:41
                                      Nie pytam, jaki to w ogóle miałoby miec zwiazek z tematem bo i tak nie potrafiłbyś odpowiedzieć. Od hummera wziąłeś taką "metodę dyskusji"?
                          • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:11
                            Zbliżył się, podszedł. Dla doprowadzenia do śmierci nie ma żadnego znaczenia, biegł czy szedł.
                            Ważne: zbliżył się (chodzi o to, że nie była to inicjatywa tamtego, tylko zamierzone działanie) i dokonał samosądu ze skutkiem śmiertelnym.
                            • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:23
                              buldog2 napisał:

                              > Zbliżył się, podszedł. Dla doprowadzenia do śmierci nie ma żadnego znaczenia, b
                              > iegł czy szedł.

                              Nie ma też dla tego, czy była o.k. czy nie było. A to jest tu istotne a nie twoje gry słowne.

                              dokonał samosądu ze skutkiem śmiertelnym.

                              Na to nie ma jednak żadnych dowodów, o czym wiesz, choćb stąd, że tutaj była o tym wielokrotnie mowa.
                              Jak się po polsku nazywa powtarzanie czegoś, co jest na pewno nieprawdą?


                              • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:40
                                > Na to nie ma jednak żadnych dowodów

                                Sa dowody na to, ze reakcja byla niewspolmierna do czynu popelnionego przez pijanego faceta.
                                • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 15:21
                                  Jakie mianowicie "dowody" wskazują, ze to "odepchnięcie" było nie wspólmierne do "zamachnięcia się".
                                  Bo że o współmiernosci dokładnie tych dwóch zachowań była mowa w sprawie to chyba wiesz i rozumiesz, prawda? No chyba że ci się wydaje, że ktoś traktował to "odepchnięcie" jako reakcję na dommnniemane zaczepki znacznie wcześniej wobec innych osób? No bo jeśli tak ci się wydaje, to rzeczywiscie szkoda czasu...
                                  • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 16:01
                                    Odepchniecie odepchnieciu nie jest rowne. Tak samo mozna mowic o "zamachnieciu". Moze to nie bylo zamachniecie tylko zasloniecie sie przed napastnikiem, ktory potrudzil sie aby cie odszukac po tym jak obraziles jego kobiete?

                                    Przypomnial mi sie wypadek z dziecinstwa. Bawilismy sie na podworku. Mama jednego z kolegow wieszala pranie na sznurku rozciagnietym miedzy drzewami. W pewnym momencie przechodzacy pijany mlody facet zaczal prowadzic z nia glosna rozmowe;). Nagle w bramie ukazal sie zazdrosny maz, na nieszczescie milicjant. Postrzelil tego pijanego casanove w noge. Nie wiem czy byla rozprawa sadowa (bylem jeszcze malym dzieciakiem), wiem ze zazdrosny maz nie poszedl siedziec.
                                    Historia bardzo podobna do historii pana J. na szczescie duzo lepiej skonczyla sie dla pijaczka.
                              • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 17:12
                                Oczywiście, szukał go po mieście, znalazł i dokonał samosądu. Dowodem uderzenie zakończone skutkiem śmiertelnym. Tamten do niego nie podchodził i nie miał zamiaru bić się nawet z jego słabszą fizycznie jego żoną. Nie był bandytą.
                                • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 18:20
                                  Bzdury piszesz.
                                • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 20:42
                                  To, co piszesz ma się nijak do tego, co w danej sprawie ustalono. To sa jakieś twoje wymysły.
                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:41
                        pies_na_czarnych napisała:

                        > > Niczego podobnego nie napisałem.
                        > Radzę staranniej czytać, co ktoś pisze.
                        >
                        > Sorry. Ktos inny to napisal.

                        Być może. W tym atku nie zauważyłem, żeby ktokowiek coś takiego napisał. Owszem, ja pisałem o pomyśłe ośmieszonym w czasach peerelu, ale wyraźnie innym. Co łatwo przeczytać, ale komuś się najwyraźniej nie chce.

                        > Nie zaprzeczyl. Byla zgodnosc swiadkow w opisie tego "zamachniecia"?

                        Jak widać

                        • pies_na_czarnych Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:45
                          > Owszem, ja pisałem o pomyśłe ośmieszonym w czasach peerelu, ale wyraźnie innym

                          To jednak o to mi chodzilo. Szukalem, aby jeszcze raz dokladnie przeczytac, ale chyba zle szukalem.
      • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 09:44
        Poprawka: Jackowskiego.
        • eiran Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:44
          Poprawka: Jackiewicza (?).
          Chyba że rzeczywiście był jeszcze jakiś Jackowski. (Pierwszy mąż Kory? Jasnowidz z Człuchowa? Senator - nudysta?)
        • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:56
          Co z tym Jackowskim?
      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:55
        buldog2 napisał:

        > Wyrok kompromitujący sąd.

        A czemuż to?

        > Ale jeszcze bardziej kompromitujący jest wyrok w spra
        > wie Jackowiaka

        który?

        > Jarosława Wałęsy

        Rozstrzygnięcie było jak najbardziej prawidłowe, co sam Ci kiedyś dokładnie tłumaczyłem.

        > PIS jest ostatnią formacją polityczną predestynowaną do naprawy TK, sądownictwa
        > , prokuratury, państwa itd.

        To akurat prawda.

        • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:33
          W postępowaniu stwierdzono, że jechał z prędkością 115 km/h. Jeśli uwzględnić czas reakcji i do drogi hamowania z tej prędkości równej 45-48 m dodać 10-20 m, otrzymamy mniej, niż 70 m. Wałęsa mógłby zatrzymać się prawie 100 m przed przeszkodą, wyminąć, ominąć ją, a jednak wbił się w nią.

          W relacji policjanta była mowa o tym, że w chwili zderzenia na liczniku motocykla Wałęsy było 145km/h, co zgadza się z utratą ogromnej ilości energii w czasie zderzenia z karoserią samochodu i drogą hamowania samego Wałęsy 36 m (czyli z szybkości przekraczającej 100 km/h).

          Co oznacza, że postępowanie dowodowe zostało sfałszowane, a potwierdzili to rzeczoznawcy, prokurator i sąd.
          • eiran Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:40
            buldog2 napisał:

            > W relacji policjanta była mowa o tym, że w chwili zderzenia na liczniku motocyk
            > la Wałęsy było 145km/h, co zgadza się z utratą ogromnej ilości energii w czasie
            > zderzenia z karoserią samochodu i drogą hamowania samego Wałęsy 36 m (czyli z
            > szybkości przekraczającej 100 km/h).

            Zaraz zaraz. Skąd policjant miałby wiedzieć, co pokazywał licznik pojazdu w momencie zderzenia? Jedynym źródłem informacji w takiej sprawie mógłby być ewentualnie rejestrator parametrów jazdy, oczywiście pod (mało prawdopodobnym) warunkiem, że motocykl młodego Wałęsy był w takowy wyposażony. Z tym że policjant na miejscu zdarzenia nie miałby szans na dokonanie odczytu.


            > Co oznacza, że postępowanie dowodowe zostało sfałszowane, a potwierdzili to rze
            > czoznawcy, prokurator i sąd.
            • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:07
              Licznik był mechaniczny i zablokował się. Tak zeznał policjant.
              Ale i bez tego można stwierdzić, ponad wszelką wątpliwość, sfałszowanie postępowania dowodowego i całego procesowego. Bo nie można jechać z szybkością 115km/h i na odcinku 160 m nie móc zahamować daleko przed przeszkodą.
              • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:10
                buldog2 napisał:

                > Licznik był mechaniczny i zablokował się. Tak zeznał policjant.

                Ani jedno ani drugie nie ma i z pewnością nie może mieć żadnego znaczenia dla odpowiedzialnosci nieprawidłowo właczającego się do ruchu. Indywidualizacja.


                • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:16
                  Niczego takiego nie twierdzę.
                  Kierowca samochodu mógł zostać ukarany za nieprawidłowe włączanie się do ruchu. Taryfikator mandatów przewiduje za to max. 300 zł i 5 punktów.
                  www.motofakty.pl/artykul/taryfikator-mandatow-wlaczania-sie-do-ruchu.html

                  A jakie konsekwencje poniósł?

                  Ale chodzi jeszcze i o to, że na rzecz Wałęsy sfałszowano dowody. To sprawa jeszcze poważniejsza.
                  • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:20
                    buldog2 napisał:

                    > Niczego takiego nie twierdzę.

                    Owszem. Wciąż innymi słowami, ale tak właśnie uporczywie twierdzisz.

                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 17:03
                      Na początek twierdzę, że sfałszowano materiały dowodowe. Skutki można dyskutować.
          • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:48
            buldog2 napisał:

            > W postępowaniu stwierdzono, że jechał z prędkością 115 km/h.

            Ile to jeszcze razy powtórzysz?
            Po prostu nie zgadzasz się ustaleniami i tyle. Masz prawo. Ale rzestań po raz tysięczny odgrzewać tę swoją obsesję, z tym samymi manipulacjami, które już dawno Ci wytknięto, na przykład o rzekomym ukaraniu kogoś innego za przekroczenie prędkości przez Wałęsę.
            • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:53
              Nie jest możliwe jechać z taką szybkością i nie móc zahamować. A może masz jakieś dowody na to, że to w ogóle możliwe.
              Nie zgadzam się z kłamstwem i stawianiem polityka ponad prawem i poza sprawiedliwością. Nie zgadzam się z wymiarem sprawiedliwości, który tak funkcjonuje.
              Nic więcej.
              • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:58
                Wałęsa jechał z szybkością ok. 200 km/h lub większa.
                Sfałszowano dowody, opinie.
                Jakkolwiek by nie zachował się kierowca samochodu, nie miał szans na uniknięcie staranowania przez Wałęsę, co najwyżej w inną część samochodu.
                Za nieprawidłowe włączenie się do ruch kierowca poniósł karę kilkudziesięciu (20-30 - nie pamiętam) tysięcy zł. i chyba coś jeszcze.
                Na temat wypadku media donosiły, tak jak w przypadku Szydło, że jechał z dozwoloną prędkością (w radio podawano 95km/h).
                • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:17
                  buldog2 napisał:

                  > Wałęsa jechał z szybkością ok. 200 km/h lub większa.

                  Bez kozery powim 500.

                  > Sfałszowano dowody, opinie.

                  Masz jakieś dowody na uzasadnienie tej śmiałej tezy? Nie masz, ale nienawidzisz młodego Wałęsy? No właśnie o to chodzi.

                  > Jakkolwiek by nie zachował się kierowca samochodu, nie miał szans na uniknięcie
                  > staranowania przez Wałęsę

                  W niczym jednak nie zmieniałoby to faktu, ze rażąco naruszył przepisy w rażąco nieprawidłowy sposób właczając się do ruchu. I za to został ukarany. Nie za wykroczenia Wałęsy.

              • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:15
                buldog2 napisał:

                > Nie jest możliwe jechać z taką szybkością i nie móc zahamować.

                Nie jest możłiwe, żeby ktoś nie wiedział, że "możłiwośc zahamowania" zależy od bardzo wielu czynników, między innymi opóźnienia reakcji, podłoża i tak dalej. A skoro nie jest możłiwe, to nie da sie uwierzyć, żebyś tego naprawdę nie wiedział.

                > Nie zgadzam się z kłamstwem i stawianiem polityka ponad prawem

                Jak natomiast nie zgadzam się z uporczywym insynuowaniem, ze tak było w jakiejś sprawie, bez podania jakiegokowiek uzasadnienia tej insyniuacji. Choć kollejne osoby w kolejnym watku żądają od ciebie podania takiego uzasadnienia.


                • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 15:09
                  To oczywiste.
                  Powtórzę kolejny raz.
                  Możliwość hamowania (słoneczna pogoda, stan nawierzchni etc.) były szczegółowo omawiane wcześniej. W tamtych warunkach podawałem źródła fachowe, ratowników, droga hamowania z prędkości 115 km/h na dobrym motocyklu i suchej nawierzchni wynosi 47-48 m. Z uwzględnieniem czasu na reakcję (też tam podany) - mniej niż 30 m do podanej wcześniej wartości. Przy uwzględnieniu wszystkich czynników i maksymalnie długim czasie reakcji wychodzi mniej niż 80 m.
                  Gdyby na reakcję + hamowanie Wałęsa miał np. 60 metrów, mógłby wbić się w samochód (łatwo oszacować, z jaką prędkością), ale nie taką, żeby się napierw połamać (b. duża strata energii kinetycznej), przelecieć przez samochód i szorować po dachu i jezdni prawie 40 metrów.
                  Wałęsa miał nie 60, a 160m.

                  Źródła - nie chce mi się szukać kolejny raz - w tamtym wątku.
                  Jak kto będzie się mocno domagał, to poszukam.
                  • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 15:16
                    buldog2 napisał:

                    > To oczywiste.
                    > Powtórzę kolejny raz.
                    > Możliwość hamowania (słoneczna pogoda, stan nawierzchni etc.) były szczegółowo
                    > omawiane wcześniej.

                    Skąd więc Twoje dziwaczne przekonanie, że jedymym czynnikiem decydującym o drodze hamowania jest początkowa prędkośc pojazdu?

                    > W tamtych warunkach podawałem źródła fachowe, ratowników, d
                    > roga hamowania z prędkości 115 km/h na dobrym motocyklu i suchej nawierzchni wy
                    > nosi 47-48 m.

                    Od momeny REAKCJI kierującego! Przecież to oczywiste. Zawsze tak się podaje tę drogę.

                    Z uwzględnieniem czasu na reakcję (też tam podany) - mniej niż 30
                    > m do podanej wcześniej wartości.

                    A jeśli w konkretnym przpadku jest to wiecej, niz 30 m., na przykład 40, 50 albo 100? Nie pasuje do Twojej z góry założnej tezy?


                    Przy uwzględnieniu wszystkich czynników i mak
                    > symalnie długim czasie reakcji wychodzi mniej niż 80 m.

                    A jeśli sam czas do reakcji z jakiegoś powodu wyniósł - przykładowo - 85 m? To wtedy nadal łacznie 80 m?

                    Tak czy inaczej, wątpliwośc była, czy 115 czy więcej (jak wynikało z wyliczeń - do 155) Na pewno nie "ponad 200" - to już Twój pomysł.
                    A wszystko to ma się nadal nijak do tego z samochodu. Indywidualizacja...
                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 15:56

                      > Skąd więc Twoje dziwaczne przekonanie, że jedymym czynnikiem decydującym o drod
                      > ze hamowania jest początkowa prędkośc pojazdu?

                      Tego nie napisałem. Napisałem, że przy uwzględnieniu wszystkich pozostałych okoliczności maksymalna droga hamowania wynosi 47-48m.

                      > A jeśli w konkretnym przpadku jest to wiecej, niz 30 m., na przykład 40, 50 alb
                      > o 100? Nie pasuje do Twojej z góry założnej tezy?
                      Nie nie pasuje do całego doświadczenia fachowców, moja teza jest tylko wnioskiem z ich doświadczeń.0

                      > A jeśli sam czas do reakcji z jakiegoś powodu wyniósł - przykładowo - 85 m? To
                      > wtedy nadal łacznie 80 m?
                      Nie. Wtedy łącznie ok. 130 m, i całkowite zahamowanie 30 m przed przeszkodą. Ale przyjmowanie takich danych przeczy całemu doświadczeniu ratowników, którzy maksymalny czas reakcji szacują na mniej, niż 1 s (chyba 0,8 s, nie pamiętam).


                      Na pewno nie "ponad 200" - to już Twój pomysł.
                      - Moja ekstrapolacja. Ale właśnie takie oceny spotkałem wśród ekspertów niezależnych od władz.

                      > A wszystko to ma się nadal nijak do tego z samochodu. Indywidualizacja...
                      A jednak ma się. Może się mieć dwojako:
                      1. Ktoś może zrobić coś, żeby uniknąć zderzenia i jego zaniedbanie mogło przyłożyć się katastrofy, to jego udział w niej stwierdzamy. Ze wszystkimi dalszymi konsekwencjami.
                      2. Ma miejsce sytuacja, w której jego działania, w tym zaniedbania we włączaniu się do ruchu, nie mają wpływu na uniknięcie katastrofy.


                      W drugiej sytuacji udziału kierowcy samochodu w doprowadzeniu do wypadku nie ma. Można go ukarać za nieprawidłowe włączenie do ruchu (300zł, 5 punktów), co więcej to nadużycie.
                      A zaś przypadku pierwszym kierowca ponosi odpowiedzialność za wypadek, ma to miejsce w przypadku Wałęsy. Podzielić jego udziału i winy nie da się, bo kierowca samochodu nie mógł zrobić nic i jego sytuacji ten wariant nie obejmuje.
                      Mógłbym napisać to ładniej, ale wszystko jasne.
                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 20:46
                        buldog2 napisał:

                        >
                        > > Skąd więc Twoje dziwaczne przekonanie, że jedymym czynnikiem decydującym
                        > o drod
                        > > ze hamowania jest początkowa prędkośc pojazdu?
                        >
                        > Tego nie napisałem. Napisałem, że przy uwzględnieniu wszystkich pozostałych
                        > okoliczności
                        maksymalna droga hamowania wynosi 47-48m.

                        Jak widać, ż pewnościa nie "wszystkich" skoro sam dystans przejechany do czasu podjęcia jakiegoś działania może tyle wynosić.
                        I z resztą w realnym świecie nie raz tyle wynosi.

                        > e przyjmowanie takich danych przeczy całemu doświadczeniu ratowników, którzy ma
                        > ksymalny czas reakcji szacują na mniej, niż 1 s (chyba 0,8 s, nie pamiętam).

                        Gdybyś miał jakies pojęcie o realnym życiu i o wypadkach drogowych, to nie ośmieszałbyś sie pisaniem podobnych dyrdymałów. Choćby dlatego, że znałbys takie wypadki, gdzie kilku sekund nie starczyło komuś na reakcję.

            • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:02
              z tym samymi manipulacjami, które już dawn
              > o Ci wytknięto, na przykład o rzekomym ukaraniu kogoś innego za przekroczenie p
              > rędkości przez Wałęsę.

              Manipulacja i nieprawda.
              Nie napisałem, że przypisano komuś czyn Wałęsy i za ten przypisany czyn fałszywie ukarano. Napisałem, że sfałszowano proces i na podstawie fałszywych dowodów ukarano kierowcę samochodu. Nie za czyn popełniony przez Wałęsę (jazdę z niedozwoloną prędkością).
              • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:12
                Który konkretnie dowód na podstawie którego ukarano kierowcę samochodu "był fałszywy"?
                Tego też moze "nie napisałeś"?
                • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:43
                  Przypisano mu możliwość uniknięcia wypadku i zaniedbania, które doprowadziły do wypadku.
                  To było fałszem, bo takich możliwości kierowca samochodu nie miał.
                  W przypadku prędkości ok. 200 km/h, z jaką jechał Wałęsa, kierowca samochodu nie miał szans na reakcję uniknięcie zderzenia. Jakiekolwiek jego postępowanie nie mogło doprowadzić do uniknięcia zderzenia, bo nie miał na nie czasu.

                  Wszystko trwało ok. 3 sekundy, dokładanie co do ułamków sekundy analizowaliśmy jeszcze raz, chyba w tym roku. Na samą ocenę szybkości motocykla potrzeba więcej, niż sekundy, co mówić o uniknięciu zderzenia.

                  Sfałszowanie danych na temat szybkości motocykla dało podstawy do zmiany oceny jego zaniedbań na takie, które mogły mieć udział w doprowadzeniu do zderzenia.

                  Powiedzmy, że stoję na pasach i piję wino "Wino". Łamię prawo. Ktoś jedzie za szybko i mnie najeżdża. A ja nie zdążyłem uciec. W tym przypadku moja wina taka sama albo większa.
                  • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 14:57

                    To bardzo istotny argument za tym, że bez względu na wady, jakie ma, cały wymiar sprawiedliwości powinien być oddzielony od władzy wykonawczej. W polskich warunkach przydałby się kolejny konstytucyjnie niezależny urząd, który niezależność wymiaru sprawiedliwości od polityki kontrolowałby i miał do dyspozycji sankcje przeciw naruszycielom. Sam "telefon z urzędu wojewódzkiego do prezesa sądu", ze względu na szkodliwość społeczną, powinien zostać ukarany dużym wyrokiem. To nie kradzież samochodu.
                    • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 15:04
                      buldog2 napisał:

                      >
                      > To bardzo istotny argument za tym, że bez względu na wady, jakie ma, cały wymia
                      > r sprawiedliwości powinien być oddzielony od władzy wykonawczej. W polskich war
                      > unkach przydałby się kolejny konstytucyjnie niezależny urząd, który niezależnoś
                      > ć wymiaru sprawiedliwości od polityki kontrolowałby i miał do dyspozycji sankcj
                      > e przeciw naruszycielom.

                      Zasadniczo taką role pełni w Konstytucji KRS. I dlatego też tak istotne było dla PiS zniszczenie tej instytucji.

                      Sam "telefon z urzędu wojewódzkiego do prezesa sądu",
                      > ze względu na szkodliwość społeczną, powinien zostać ukarany dużym wyrokiem. To
                      > nie kradzież samochodu.

                      Rzecz w tym, że PiS buduje system, w którym jakiekowiek "telefony" miałyby być zbędne. Chodzi o to, żeby sędziowie sami "wiedzieli" jakiego rozstrzygnięcia oczekuje od nich "władza". A dla peności, żeby w kazdym sądzie byli - jak za PRL - sędziowie dyspozycjni - stanowiący marginalny odsetek wszystkich, ale przeznaczeni do osądzania tych w sumie nielicznych ale istotnych "dla "władzy" spraw.

                  • eiran Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 15:03
                    Z równie kategoryczną pewnością stwierdzam, że Wałęsa w momencie uderzenia nie mógł jechać z prędkością o jakiej piszesz. Dowód jest banalnie prosty - skoro przeżył, to znaczy że jechał wolniej.
                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 15:29
                      Równie dobrze można byłoby podanej tezy dowodzić, że jest tak dlatego że rano wstaje słońce. Rozumiem ironię, ale ta jest bezzasadna.

                      Natomiast w materiałach fachowych są dane na temat okoliczności warunkujących możliwość zderzenia (na temat przeżycia nie wypowiadam się). Są to - pora doby, oświetlenie, stan nawierzchni, kondycja psychofizyczna i doświadczenie (odruchy) kierowcy, długość odcinka drogi - to chyba prawie komplet.
                      Doświadczenie fachowców zostało zawarte w tabelach i algorytmach (w innym wątku podałem źródło - materiały szkoleniowe dla ratowników), które przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności podają wartości maksymalne długość odcinka drogi, potrzebnej na wyhamowanie do zera.
                      W przypadku Wałęsy wynosi ona mniej, niż 80 m.

                      Wałęsa miał przed sobą odcinek dwa razy dłuższy. Nie tylko nie zahamował, ale wbił się weń z prędkością (na podstawie skutków zderzenia - połamanie się z dużą stratą energii, także na zniszczenie karoserii, później indywidualne hamowanie na drodze - 36 m) 145 km/h. Można wierzyć relacji policjanta, zaprzeczenia nie było, podana prędkość zgadza się wymienionymi tu skutkami.
                      Nie mógł jechać z prędkością 115 km/h z takim skutkiem. Tertium non datur.
                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 15:33
                        80 m niezależnie od czasu podjęcia hamowania? Daj jakiś namiar na te "tabele" :-)
                        • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 16:24
                          Z normalnym czasem reakcji zdrowego, wypoczętego kierowcy.
                          Dawałem namiar poprzednio - materiały dla ratowników drogowych czy medycznych. Myślę że po tym można to odszukać.
                          Coś poważnego znalazłem: file:///C:/Users/Buldog/Desktop/41_Witkiewicz_Analiza%20porownawcza%20.pdf

                          Hamowanie z szybkości 60 km/h bez układu ABS - ok. 13 m. Z prędkości 115 km/h niecałe 3,6 raza więcej, czyli ok. 47,2 m. Czyli praktycznie dokładnie tyle, ile napisałem.
                          Z ABS ok. 10% więcej.
                          • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 16:25
                            Poprawka. To po ściągnięciu. Adres w Google:
                            www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwi7s_yKlODcAhWPblAKHaHBC-UQFjAAegQICBAC&url=http%3A%2F%2Fyadda.icm.edu.pl%2Fyadda%2Felement%2Fbwmeta1.element.baztech-c9bcabb8-21f1-4ca3-a9de-bc42d792916e%2Fc%2F41_Witkiewicz_Analiza_porownawcza_.pdf&usg=AOvVaw2xpA9mt-WFukB6KKFCntE-
                          • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 17:19
                            Co więcej, kierowcę samochodu nazwano "sprawcą wypadku":
                            natemat.pl/38129,wyrok-w-sprawie-wypadku-jaroslawa-walesy-sprawca-skazany-ale-europosel-znacznie-przekroczyl-predkosc
                            Sfałszowano proces, kierowcę samochodu publicznie uznano za sprawcę wypadku. Fałszerstwo potwierdziły wszystkie instytucje ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
                            • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 20:34
                              A jak inaczej proponujesz nazywac sprawce wypadku?
                          • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 20:31
                            buldog2 napisał:

                            > Z normalnym czasem reakcji zdrowego, wypoczętego kierowcy.

                            A niezdrów albo znużony pewnie więcej. A jeśli się zagapi - pewnie jeszcze więcej.

                  • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 15:11
                    buldog2 napisał:

                    > Przypisano mu możliwość uniknięcia wypadku i zaniedbania, które doprowadziły do
                    > wypadku.

                    Jak by na sprawę nie spojrzeć, gdyby nie rażce naruszenie zasad włączania się do ruchu, wypadku by uniknął zaś to właśnie naruszenie bezspornie przyczyniło się do wypadku. Jak by więc sprawy nie zaciemniać, jego skazanie było słuszne i prawidłowe.

                    > To było fałszem, bo takich możliwości kierowca samochodu nie miał.

                    > W przypadku prędkości ok. 200 km/h, z jaką jechał Wałęsa, kierowca samochodu ni
                    > e miał szans na reakcję uniknięcie zderzenia.

                    Rzecz w tym, ze gdyby nie naruszenia, których się dopuścił żadne "reakcje" nie byłyby potrzebne. Problem nie w braku reakcji, tylko w nieprawidłowym właczaniu się do ruchu.
                    A co do 200 km/h, to akurat nikt poza tobą czegoś takiego nie wymyśla.

                    > Wszystko trwało ok. 3 sekundy

                    A że rekacja kierującego nie następuje od razu, tylko po jakimś czasie to już może załapałeś, czy jeszcze ciągle nie.

                    > Sfałszowanie danych

                    Na razie zarzucane przez ciebie, jakoś bez dowodów.

                    > zmiany (...) na takie, które mogły mieć udział w doprowadzeniu do zderzenia.

                    To, że nieprawidłowe właczanie sie do ruchu mogło spowodowac wypadek jest zupełnie oczywiste i - wbrew twoim nadziejom - nie była potrzeba do tego żadna "zmiana" czegokowiek.

                    > Powiedzmy, że stoję na pasach i piję wino "Wino". Łamię prawo. Ktoś jedzie za s
                    > zybko i mnie najeżdża. A ja nie zdążyłem uciec. W tym przypadku moja wina taka
                    > sama albo większa.

                    Taka sama albo większa w porównaniu z czym?
                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 16:28
                      "To, że nieprawidłowe właczanie sie do ruchu mogło spowodowac wypadek jest zupełnie oczywiste i - wbrew twoim nadziejom - nie była potrzeba do tego żadna "zmiana" czegokowiek."

                      To, CZY nieprawidłowe włączanie się do ruchu MOŻE spowodować wypadek, ZALEŻY OD OKOLICZNOŚCI.
                      W omawianym przypadku owa modalność była taka co w przypadku zderzenia z lądującym na drodze samolotem. Czyli żadna.
                      • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 20:32
                        Ta zalezność od okoliczności polega - najkrócej rzecz ujmując - na tym, czy ktoś akurat jechał czy nie. Tu akurat jechał.

                        • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 21:05
                          Tak, to prawda.
                          Wypadek nie wydarzył się wskutek nieprawidłowści włączania się do ruchu przez kierowcę samochodu, miałby miejsce także gdyby kierowca samochodu postępował zgodnie z przepisami, a wskutek wielokrotnie wyższej, niż dopuszczalna 90 km/h, szybkości jazdy Wałęsy.
                          • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 21:18
                            I oczywiście, wypadku nie byłoby, gdyby nie włączał się do ruchu. A jak już się włączał, to obojętne, prawidłowo to robił czy nie, wypadek musiał nastąpić.

                            Niezależny rachunek za wszystko zapłaciła PO. Być może zapłaci jeszcze.
                    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 17:39

                      > > Przypisano mu możliwość uniknięcia wypadku i zaniedbania, które doprowadz
                      > iły do
                      > > wypadku.
                      >
                      > Jak by na sprawę nie spojrzeć, gdyby nie rażce naruszenie zasad włączania się d
                      > o ruchu, wypadku by uniknął zaś to właśnie naruszenie bezspornie przyczyniło si
                      > ę do wypadku. Jak by więc sprawy nie zaciemniać, jego skazanie było słuszne i p
                      > rawidłowe.

                      Można argumentować, że gdyby nie jeździł, to wypadku by nie było.
                      Że nie chce mi się rozstrząsać spraw oczywistych, proponuję dowiedzieć się czegoś o tzw. implikacji ścisłej (pojęcie logiczne).

                      ****
                      > Rzecz w tym, ze gdyby nie naruszenia, których się dopuścił żadne "reakcje" nie
                      > byłyby potrzebne. Problem nie w braku reakcji, tylko w nieprawidłowym właczaniu
                      > się do ruchu.
                      Nieprawda. O ile pamiętam, kierowca samochodu ruszał "pod prąd", zapewne po to, żeby po włączeniu się do ruchu nie zawracać. Wałęsa uderzyłby w inną część jego samochodu. Taka różnica. Powtarzam: implikacja ścisła, że się wyrażę skrótem, zachodzi w przypadku sytuacji Wałęsy, nie zachodzi w przypadku postępowania kierowcy samochodu.

                      ****
                      > A co do 200 km/h, to akurat nikt poza tobą czegoś takiego nie wymyśla.

                      Nie da się uderzenia samochodu z wielką prędkością wytłumaczyć inaczej. Tertium non datur, żadne modele modalne.
                      ****
                      >
                      > > Sfałszowanie danych
                      >
                      > Na razie zarzucane przez ciebie, jakoś bez dowodów.
                      Dowodem zderzenie z wielką szybkością, po rzekomym hamowaniu na drodze ponad 100 m.
                      Gdyby jechał tak jak podaje natemat, 120, a nawet 180 km/h, zatrzymałby się przed miejscem zderzenia. Łatwo policzyć na podstawie materiałów fachowców: 180 : 60 = 3. 3^2 = 9.
                      9 x 13,2 m = 119,8 m. Zostaje ponad 40 m drogi na czas reakcji.
                      Znaczy, gdyby jechał 180 km/h zdążyłby wyhamować do zera. Wbił się z szybkością 145, znaczy jechał dużo szybciej.
                      Co zgadza się z jego enuncjacjami, że z Gdańska do Warszawy jeździ półtorej godziny.
    • aniechto.only Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 05:52
      Sądy niepotrzebne. Wyroki niech wydaje suweren w osobie ministro-prokuratora z rządzącej partii. Pisdioci będą szczęśliwi.
    • bogus1955 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 06:16
      Piotrek wpakował się w spore kłopoty.Ale taki wyrok to skandal.W ogóle są łaskawe dla kierowców pijaków i przestępców .Sam nie wiem dlaczego?🤔
      • eiran Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 06:21
        Na czym polega to "w ogóle łaskawe"? Pomijając, że Najsztub ani nie był pijany, ani też nie popełnił przestępstwa.
        • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 06:48
          .....taaaaaak, toz to moralny autorytet w
          "środo-wisku"...
          te tyrady, poczenia, felietony, riposty, rozmowy,...
          autorytet w sandalkach...
          • eiran Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 07:14
            Istotą mojego wpisu, naciemno, jest to, że Najsztub w momencie zdarzenia był trzeźwy, a czyny który popełnił, to nie przestępstwa, a wykroczenia. Stąd - w tym przypadku - biadolenie na temat łaskawości sądów wobec kierowców pijaków i przestępców jest skręcaniem dyskusji przez niejakiego bogusia, zresztą w jego własnym wątku.
            • inocom Jazda bez prawka to przestępstwo 09.08.18, 09:29
              eiran napisał:

              > Istotą mojego wpisu, naciemno, jest to, że Najsztub w momencie zdarzenia był tr
              > zeźwy, a czyny który popełnił, to nie przestępstwa, a wykroczenia. Stąd - w ty
              > m przypadku - biadolenie na temat łaskawości sądów wobec kierowców pijaków i pr
              > zestępców jest skręcaniem dyskusji przez niejakiego bogusia, zresztą w jego wła
              > snym wątku.

              w przypadku PN, któremu ten dokument odebrano. Wykroczenie, to jest jak nie masz prawka bo zostawiłeś w domu, natomiast masz wszelkie uprawnienia.

              Zgodnie art. 180a kodeksu karnego, za jazdę bez prawa jazdy grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat.

              Ma być do pięciu lat.
              • religijnych.uczuc.obraza Re: Jazda bez prawka to przestępstwo 09.08.18, 09:42
                Czyli dostał grzywnę, jak wielu zwykłych Polaków, równych wobec prawa.
                • inocom Jazda a wypadek bez uprawnień 09.08.18, 10:54
                  religijnych.uczuc.obraza napisał:

                  > Czyli dostał grzywnę, jak wielu zwykłych Polaków, równych wobec prawa.

                  kierując niesprawnym i nieubezpieczonym autem? Też tak się poruszasz, jako zwykły Polak?
                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Jazda a wypadek bez uprawnień 09.08.18, 11:23
                    Ja nie, ale wielu takich jak ja zwykłych Polaków tak się porusza.
                    • inocom Re: Jazda a wypadek bez uprawnień 09.08.18, 11:24
                      religijnych.uczuc.obraza napisał:

                      > Ja nie, ale wielu takich jak ja zwykłych Polaków tak się porusza.

                      Oznakuj jakoś swój pojazd, będę Cię omijał z daleka.
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Jazda a wypadek bez uprawnień 09.08.18, 11:26
                        A dlaczego, skoro ja się poruszam mając uprawnienia i dokumenty przy sobie. Jednak wielu zwykłych Polaków porusza się bez uprawnień. Nawet linkowałem w tym wątku przypadek takiego jednego zwykłego Polaka, co to jechał bez uprawnień i badań technicznych i potrącił pieszego.
                        • inocom Re: Jazda a wypadek bez uprawnień 09.08.18, 11:33
                          religijnych.uczuc.obraza napisał:

                          > A dlaczego, skoro ja się poruszam mając uprawnienia i dokumenty przy sobie.

                          Nie musisz mieć uprawnień przy sobie. Co najwyżej dostaniesz 50 zł pokuty. Co innego jeśli ci te uprawnienia zostały odebrane. Wtedy to 180a KK.
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: Jazda a wypadek bez uprawnień 09.08.18, 11:50
                            Mnie to nie dotyczy, ale Najsztub został potraktowany równo ze zwykłymi Polakami, więc Ziobro kłamie.
              • eiran Re: Jazda bez prawka to przestępstwo 09.08.18, 11:23
                Zgodnie z art. 180a, karze podlega jazda po cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami, co w tym przypadku - jak się dość łatwo przekonać - nie miało miejsca. Najsztub miał zatrzymane prawo jazdy, a nie cofnięte uprawnienia.
                • inocom Re: Jazda bez prawka to przestępstwo 09.08.18, 11:31
                  eiran napisał:

                  > Zgodnie z art. 180a, karze podlega jazda po cofnięciu uprawnienia do kierowania
                  > pojazdami, co w tym przypadku - jak się dość łatwo przekonać - nie miało miejs
                  > ca. Najsztub miał zatrzymane prawo jazdy, a nie cofnięte uprawnienia.

                  Poleconego nie odebrał? :)))))) Po dwóch awizach + bodajże 7 dni (na powrót listu) decyzja jest doręczona, a po okresie odwoławczym staje się prawomocna.
                  Polecony wysłano w 2016 roku.
                  • eiran Re: Jazda bez prawka to przestępstwo 09.08.18, 11:41
                    Może, "doktorek", skupmy się na tym "bodajże". Z jakiego przepisu to wynika, zwłaszcza w odniesieniu do korespondencji sądowej z 2009 roku?
                    • inocom Re: Jazda bez prawka to przestępstwo 09.08.18, 11:43
                      eiran napisał:

                      > Może, "doktorek", skupmy się na tym "bodajże". Z jakiego przepisu to wynika, zw
                      > łaszcza w odniesieniu do korespondencji sądowej z 2009 roku?

                      Też nie było awiza?
                      • eiran Re: Jazda bez prawka to przestępstwo 09.08.18, 12:12
                        A na jakiej podstawie udało się "doktorkowi" wywieść ten, cokolwiek ekstrawagancki, wniosek?
                      • spokojny.zenek Re: Jazda bez prawka to przestępstwo 09.08.18, 12:13
                        Hummer, przestań prostacko skręcać dyskusję.
                  • spokojny.zenek Re: Jazda bez prawka to przestępstwo 09.08.18, 12:08
                    Hummer, nie jest ważne, co odebrał a czego nie. Ważne, że sąd orzeka w sprawie takiej, jak ona wyglądała a nie jak mogłaby wyglądać albo jak ty byś chciał, żeby wyglądała.
                    Co wiecej, każdy sąd tak orzeka i zapewne nigdy się to zmieni.
                    • inocom Nie mam więcej pytań :) 09.08.18, 14:11
                      spokojny.zenek napisał:

                      > Hummer, nie jest ważne, co odebrał a czego nie. Ważne, że sąd orzeka w sprawie

                      Co tam prawo, ważne co powie sąd.
                      • spokojny.zenek Uwaga, cuchnący oszust w akcji 09.08.18, 14:19
                        Cytat sfłaszowany przez oszusta hummera brzmiał tak:

                        "Ważne, że sąd orzeka w sprawie takiej, jak ona wyglądała a nie jak mogłaby wyglądać albo jak ty byś chciał, żeby wyglądała"

    • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 07:16
      A jakie, tirówko, wyroki zapadają w podobnych sprawach na tzw "zwykłych Polaków"? Ziobro chociaż wie?
      Jaka kara byłaby współmierna? 300 stawek dzoennych? 500? Kara śmierci?
    • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 08:27
      Ciekawe jakie konsekwencje poniósł ten zwykły Polak:
      www.tygodnik7dni.pl/matka-z-dzieckiem-potracona-na-pasach-przez-kierowce-bez-prawa-jazdy-2018,01,03.html
      Na pewno o wiele bardziej dotkliwe od tych Najsztubowych.
    • yoma Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 08:53
      I prokuraturę

      crowdmedia.pl/swoi-sa-nietykalni-prokuratura-umarza-sledztwo-wobec-waznego-polityka-pis/
      • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 08:57
        O, jest podkładka dla Adamowicza:
        Prokurator doszedł do przekonania, że “oświadczenia majątkowe, mimo że nierzetelne, zostały złożone bez zamiaru podania nieprawdy lub zatajenia prawdy”.
        • yoma Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:01
          No to mówię, żeby kochać prokuraturę.
          • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:05
            Mozne kochac, jak jest fajna babka, ale tak... do ok. 35 lat.
            Potem zwykle zaczyna zrzedzic jak wszystkie.

            • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:09
              To weź ją rzuć bo zrzędzisz niemiłosiernie.
              • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:15
                Trzeba bedzie, to dobra rada.
                Zrzedzi podobnie do ciebie, tak samo w oderwaniu od rzeczywistosci.
                • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:21
                  Ale chyba mniej od ciebie i w mniejszym, niż twój, stopniu oderwania od rzeczywistości?
                  • yoma Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:25
                    Już zaczynacie przepychanki w piaskownicy, chłopcy?
                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:30
                      Tak.
                    • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:11
                      Sparring.
                      /dla podtrzymania formy/
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:24
                        I sprawdzenia taktyki.
                        • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:42
                          Nie wiem, co to jest, ale niech ci bedzie.
    • x2468 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 09:02
      Skąd byle cymbał może wiedzieć czego oczekują "polacy"?
      • derff Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:02
        Kiedyś przejechałem na czerwonym świetle i policjant zaproponował mi mandat i 6 punktów. Jak zaczałem sie targować to pokazał mi taki policyjny kapownik mandatowy aby udowodnić mi że kara jest standartowa. Wtedy zobaczyłem, że przejechanie na czerwonym z potrąceniem pieszego jest karane 8 punktami i mandatem 500 zł. Potrącenie pieszego jest wycenione tanio
        • yoma Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:26
          Miej pretensje do ustawodawcy i ministra.
          • eiran Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 11:30
            Zgadza się. W tej chwili Ziobro jest oburzony, że Najsztub został ukarany zgodnie z kodeksem wykroczeń i domaga się od sądu, by ukarał surowiej, niż to wynika z kodeksu. A powinien podjąć starania, w ramach przysługującej mu inicjatywy ustawodawczej, o zmianę regulacji kodeksowych. Oczywiście - taka zmiana nie będzie dotyczyła Najsztuba i być może z tego powodu Ziobro poprzestaje na pomstowaniu w stronę 'zbyt łagodnych" sądów.
            • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 12:49
              Powinien wystąpić z inicjatywą ustawodawczą znoszącą odpowiedzialność za takie wykroczenie. Pozwoli to uniknąć nieuzasadnionych zarzutów w przyszłości.
              • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 13:44
                To by się spóźnił, bo wykroczenie jeżdżenia bez dokumentów przy sobie jest właśnie w likwidacji. :-)
                • bogus1955 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 18:10
                  spokojny.zenek napisał:

                  > To by się spóźnił, bo wykroczenie jeżdżenia bez dokumentów przy sobie jest właś
                  > nie w likwidacji. :-)
                  Ale prawko trzeba mieć Zeniu.
                  • spokojny.zenek Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 20:27
                    Na tym polega skreślenie jakiegoś przepisu, ze do momentu, gdy to nastapi, przepis jeszcze obowiązuje. Tu jednak mowa o planach a te są znane.
      • nazimno Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 10:16
        No wlasnie stary, skad ty to wszystko wiesz....
    • buldog2 Re: Kochajmy sądy 09.08.18, 17:43
      Dodam, w tej chwili toczy się proces, którym biegli poświadczają nieprawdę. Dowody bezsporne.
      Zaczął się pod rządami PO, rozpędu nabrał w ubiegłym i tym roku.

      --
      Prawo nad nami, nad komunistyczną partią czy partia ponad prawem?! - Nikita Chruszczow, PIS
    • bogus1955 Super że wątek się tak rozwinął 09.08.18, 18:09
      Dziękuję wszystkim.Na zakończenie.Gdyby to nie był Piotrek to szaraczek miał by 3 lata w zawiasach.Przekroczył wszystkie normy zachowania i przestępstwa .Prawo jazdy odebrane za punkty 8 lat temu.Ciekawe ile jeździł bez prawka ,przed spowodowaniem wypadku.Człowiek majętny .I tu cytacik Wildsteina :Kto się jeszcze zastanawia dlaczego ta zgraja .Z taką pasją broni wolnych sądów.Dziękuję i do zobaczenia.
      • religijnych.uczuc.obraza Re: Super że wątek się tak rozwinął 09.08.18, 18:23
        Ależ ty tirówko bzdety piszesz. Daj chociaż jeden przykład kogoś kto dostał za to 3 lata. Jesteß glupia jak ten rabbi Wildstein.
      • spokojny.zenek łżesz ordynarnie 09.08.18, 20:29
        bogus1955 napisała:

        > Dziękuję wszystkim.Na zakończenie.Gdyby to nie był Piotrek to szaraczek miał by
        > 3 lata w zawiasach.

        Rzecz oczywista, nikt by za to nie miał "3 lata w zawiasach". Jeśli to wiesz (a zapewne wiesz) to ordynarnie łżesz pisząc coś takiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka