Dodaj do ulubionych

Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef)

21.04.02, 10:46
Użytkownik o nicku Ef stwierdził, że niewielki procent ochrzczonych jest tak na
prawdę katowikami. Sprawdźmy to!
Proszę o dobrowolne deklaracje, w postaci odpowiedzi na pytanie:
Czy jesteś prawdziwym (prawdziwą) katolikiem(katoliczką)?
Odpowiedź formatu TAK lub NIE proszę o umieszczenie w tytule postu.
W uproszczeniu przyjmijmy, że prawdziwym katolikiem jest ochrzczona osoba,
która spełnia podstawowe praktyki religijne (codziennie się modli), uczestniczy
w niedzielnej mszy świętej, przystępuje do komuni w okresie Wielkanocnym.

Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.upc.chello.be 21.04.02, 10:48
      A co z przestrzganiem przykazan?
      • ant. TAK 21.04.02, 10:52
        Czekałem na odpowiedź.:) nie pisałem o tym, bo to oczywiste...
        • Gość: Ania Re: TAK IP: *.upc.chello.be 21.04.02, 11:37
          ant. napisał(a):

          > Czekałem na odpowiedź.:) nie pisałem o tym, bo to oczywiste...

          To wcale nie jest takie oczywiste.Zobacz ile afer naookolo ile zlodziejstwa kto
          dzis przestrzega w Polsce VII przykazanie?
    • Gość: Nowy Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. IP: *.torun.dialup.inetia.pl 21.04.02, 11:07
      A ty co OBOP, Spis Powszechny?
      Poza tym co chcesz przez tę ankietę uzyskać, że
      dostaniesz odpowiedzi od jednej osoby pod kilkoma nickami.
      Ty nie masz żadnego upoważnienia do zadawania takiego
      pytania. W ogóle to wyglada na przekręt.
      Nowy
      • Gość: Ania Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. IP: *.upc.chello.be 21.04.02, 12:16
        No i gdzie Ci katolicy?Ponad 95%Polakow to katolicy a tu nikt sie nie odzywa.Co
        jest z Wami?
        • Gość: Emeryt Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.02, 12:45
          Ciekawe czy Himmler był katolikiem, jak myślisz Nowy? Przecież to Twój idol. Ty
          też tylko eksterminacją byś się zajmował, a miłość bliźniego gdzie?
          • Gość: Ania Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. IP: *.upc.chello.be 21.04.02, 13:23
            A ja dalej czekam na katolikow.Tych prawdziwych.Co to przestrzegaja
            przykazan,co mowia paciorek codziennie no i tych co scisle przestrzegaja
            postu.W kazdy piatek rybka no i te scisle posty itd......
            • Gość: Astra Re: Ja.Do Ani IP: *.ima.pl 21.04.02, 17:04
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > A ja dalej czekam na katolikow.Tych prawdziwych.Co to przestrzegaja
              > przykazan,co mowia paciorek codziennie no i tych co scisle przestrzegaja
              > postu.W kazdy piatek rybka no i te scisle posty itd......


              Witam i od razu pytam:czy to co napisałaś jest przedmoitem drwin - tylko pytam,
              czy to coś strasznie nadzwyczajnego wręcz zakrawającego na science-fiction???
              No i ostatnie pytanko,z lekka osobiste: czy twoje nazwisko nie brzmi czasem
              CZEPIALSKA???
              A na koniec chciałabym cię zapewnić że takich osób jak ja jest wiele tylko pewnie
              nie ma ochoty tak"przy niedzieli"wdawać się z czepialskimi w polemikę na tak
              delikatny temat.
              Acha , a ja odpisuję z czystej sympatii internetowej do twojej osoby.
              No i najważniejsze - odp.na temat zadany przez autora wątku - JA!!!
              • Gość: Ania Re: Ja.Do Ani IP: *.upc.chello.be 22.04.02, 09:14
                A czemu to ja sie czepiam?To nie ja jestem autorem tego watku.Chcialam Ci tez
                Astro przypomniec Astro,ze to jest forum i nie kazdy jest zobowiazany miec
                takie same poglady jak Ty.Nie pisz mi wiec,ze jestem Czepialska .Pozdrawiam.
      • Gość: Jaceq Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. IP: *.szeptel.net.pl 21.04.02, 13:31
        Gość portalu: Nowy napisał(a):

        > A ty co OBOP, Spis Powszechny?
        > Poza tym co chcesz przez tę ankietę uzyskać, że
        > dostaniesz odpowiedzi od jednej osoby pod kilkoma nickami.
        > Ty nie masz żadnego upoważnienia do zadawania takiego
        > pytania. W ogóle to wyglada na przekręt.
        > Nowy

        Nowy, to chyba jedyny znany historii przypadek, że się z Tobą w 100% zgodzę.

        Dodałbym: czy deklaracja ma być dowodem na coś?
        • Gość: Ania Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. IP: *.upc.chello.be 21.04.02, 13:35
          Jaceq ale oni sie nawet deklarowac nie chca.Czyzby juz zeszli do
          podziemia.Ponad 95% narodu w podziemiu.Zgroza!
          • kimmjiki Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. 21.04.02, 14:05
            Wyglada na to, ze na Forum tylko te pozostale 5% sie pojawia;-). Tak jak w
            starym dowcipie, gdzie 99% narodu popiera Partie, a jakis pechowiec ciagle
            spotyka tylko ten 1% niezadowolonych...
          • Gość: Jaceq Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. IP: *.szeptel.net.pl 21.04.02, 14:45
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Jaceq ale oni sie nawet deklarowac nie chca.Czyzby juz zeszli do
            > podziemia.Ponad 95% narodu w podziemiu.Zgroza!

            Szukają "drugiego dna"?
        • sceptyk Jaceq 21.04.02, 16:40
          Jacequ, powyzsza zbieznosc Twych pogladow z rozsadnymi i bliskimi mi opiniami
          Nowego jest niezbitym dowodem na to, ze czlowiek moze sie jednak, wbrew glosom
          pesymistow, rozwijac.
          • Gość: Jaceq Re: Jaceq IP: *.szeptel.net.pl 21.04.02, 20:13
            sceptyk napisał(a):

            > Jacequ, powyzsza zbieznosc Twych pogladow z rozsadnymi i bliskimi mi opiniami
            > Nowego jest niezbitym dowodem na to, ze czlowiek moze sie jednak, wbrew glosom
            > pesymistow, rozwijac.

            Ja, to się raczej 'zwijam', choć staro jeszcze bardzo się nie czuję. Ale być może właśnie to miałeś na
            myśli.
    • Gość: Rydzyk Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.prem.tmns.net.au 21.04.02, 14:50
      nie
      • Gość: Ania Re: Do Sceptyka IP: *.upc.chello.be 21.04.02, 17:09
        Ant pytal kto sie przyznaje do bycia katolikiem .Ja wiem,ze Ty bronisz KK ale
        to nie wszystko robic to moze byle najemnik za pare groszy.Chodzi o to czy Ty
        jestes prawdziwym katolikiem.
        • sceptyk Re: Do Sceptyka 21.04.02, 17:29
          Droga Aniu, wszak odpowiedzia ma jest list Nowego oraz rozwinietego Jaceqa. Ja
          sie z niemi identyfikuje w tej materii. Pisalem o tym przed chwila, ze poglady
          Nowego sa mi bliskie.

          Przesylam Ci niedzielne uklony
          sc-k

          PS. Czy moze jakas nowa aferka u Was, przez weekend?
          • Gość: Ania Re: Do Sceptyka IP: *.upc.chello.be 21.04.02, 18:58
            sceptyk napisał(a):

            > Droga Aniu, wszak odpowiedzia ma jest list Nowego oraz rozwinietego Jaceqa. Ja
            > sie z niemi identyfikuje w tej materii. Pisalem o tym przed chwila, ze poglady
            > Nowego sa mi bliskie.
            >
            > Przesylam Ci niedzielne uklony
            > sc-k
            >
            > PS. Czy moze jakas nowa aferka u Was, przez weekend?

            Musze cie zmartwic u nazs po staremu tak jak i u was z tym,ze u nas jest jeden
            pedofil zamkniety w wiezieniu a u was pedofile sa na wolnosci.Tez pozdrawiam.
        • Gość: Nowy Do Ani IP: *.torun.dialup.inetia.pl 21.04.02, 19:46
          Gość portalu: Ania napisał(a):
          > Ant pytal kto sie przyznaje do bycia katolikiem .

          Nowy: To jest najbardziej symptomatyczny fragment: "KTO
          SIĘ PRZYZNAJE!!! do bycia katolikiem."
          A może tak lampą po oczach! jak przesłuchanie to
          przesłuchanie.
          CZY PRZYZNAJESZ SIĘ , że masz szczere intencje?
          Nowy
          • Gość: Jaceq Re: Do Ani IP: *.szeptel.net.pl 21.04.02, 20:27
            Gość portalu: Nowy napisał(a):

            > Gość portalu: Ania napisał(a):
            > > Ant pytal kto sie przyznaje do bycia katolikiem .
            >
            > Nowy: To jest najbardziej symptomatyczny fragment: "KTO
            > SIĘ PRZYZNAJE!!! do bycia katolikiem."


            A o co pytał Ant? "Kto ma życzenie się przyznać?"
            • Gość: Nowy A o co pytała Ania? IP: *.torun.dialup.inetia.pl 21.04.02, 20:31
              Inna pytanie ant i inne pytanie Ani. Ja nawiązałem do
              wypowiedzi Ani, nie ant'a
              Nowy
              • Gość: Jaceq Re: A o co pytała Ania? IP: *.szeptel.net.pl 21.04.02, 21:13
                Gość portalu: Nowy napisał(a):

                > Inna pytanie ant i inne pytanie Ani. Ja nawiązałem do
                > wypowiedzi Ani, nie ant'a
                > Nowy

                A w czym ono inne?
    • Gość: Jondrus Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.02, 21:21
      Ant.
      Problem leży w tym ,że katolikami są prawie wszyscy z tych 95% zarejestrowanych.
      Jednak , gdy się ich spytasz czy przestrzegają wymogów związanych z byciem
      katolikiem , to juz gorzej.Inaczej SLD nie byłaby u władzy.
      Prosty wyciągam stąd wniosek-są samokrytyczni.
      Wiedzą ,że przeskrobali i nie przyznaja się

      • Gość: mazur Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.chello.pl 21.04.02, 23:11
        Gość portalu: Jondrus napisał(a):

        > Ant.
        > Problem leży w tym ,że katolikami są prawie wszyscy z tych 95% zarejestrowanych
        > .
        > Jednak , gdy się ich spytasz czy przestrzegają wymogów związanych z byciem
        > katolikiem , to juz gorzej.Inaczej SLD nie byłaby u władzy.
        > Prosty wyciągam stąd wniosek-są samokrytyczni.
        > Wiedzą ,że przeskrobali i nie przyznaja się
        >

        Andrzeju, a nie sadzisz, ze wiekszosc katolikow wyniosla sie z tego pelnego
        nienawisci i blota forum?
        Pozdrawiam :))
        Widze, ze juz spasowales z "to, co piekne"?
        • Gość: Jondrus Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.02, 23:52
          Gość portalu: mazur napisał(a):

          > Andrzeju, a nie sadzisz, ze wiekszosc katolikow wyniosla sie z tego pelnego
          > nienawisci i blota forum?
          > Pozdrawiam :))
          > Widze, ze juz spasowales z "to, co piekne"?


          Pewnie masz rację ,że wielu się wyniosło
          i nie wiem czy zauważyłeś i ja też.
          Na Informacjach Dnia jest jeszcze paru katolików,
          z którymi mogę skonfrontować swoje poglądy.
          Tak błądząc po forum i stwierdzając dopiero tu na tym forum,
          że jestem agnostykiem ( oko ma flaszkę u mnie, a jak nie pije to trudno)
          stwierdziłem następny fakt. Z moralnością jest mi bliżej do katolików.
          To chyba wychowanie.
          Chciałbym zauważyć ,że wielu ludzi określa się katolikami ,
          a tak przyjrzeć się bliżej to wychodzi sam fałsz.
          Przede wszystkim należy być człowiekiem, a potem wyznawcą jakiejś wiary.

          Andrzej

          P.S.
          'To co piękne'
          No cóż. Nie będę pisał sam do siebie.
          Moja rozmówczyni widać miała inne intencje i po wyjaśnieniu sprawa padła.
          Ale dlaczego ja?
          Oko , autor zostawił wątek sierotą , a ja nie nadaję się do adopcji.
          • Gość: mazur Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.chello.pl 21.04.02, 23:59
            Gość portalu: Jondrus napisał(a):

            > P.S.
            > 'To co piękne'
            > No cóż. Nie będę pisał sam do siebie.
            > Moja rozmówczyni widać miała inne intencje i po wyjaśnieniu sprawa padła.
            > Ale dlaczego ja?
            > Oko , autor zostawił wątek sierotą , a ja nie nadaję się do adopcji.

            Ej, Andrzeju, Andrzeju. Tak ladnie sie sierotka opiekowales :))
            • Gość: Jondrus Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 00:12
              Właśnie się poprawiłem.
              Janusz?
              • Gość: mazur Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.chello.pl 22.04.02, 00:44
                Tak jakby :))
                Ale raczej przechodniem i mimochodem :))
                Pozdrawiam cie, Andrzeju
                • Gość: Jondrus Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 05:07
                  I ja Ciebie pozdrawiam

                  Andrzej
                  • Gość: ef Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: 212.244.77.* 22.04.02, 09:08
                    No i zdaje się ,że miałam rację z tym 5% katolików w Polsce. Choc teraz przyjmę
                    raczej wersję pesymistyczną-1%. A katolicyzm to nie tylko moralność Aniu,
                    niewierzący tez potrafia życ moralnie(mam nadzieję w każdym bądź
                    razie)...Pozdrawiam.
                    • Gość: mazur Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.chello.pl 22.04.02, 09:25
                      Gość portalu: ef napisał(a):

                      > No i zdaje się ,że miałam rację z tym 5% katolików w Polsce. Choc teraz przyjmę
                      >
                      > raczej wersję pesymistyczną-1%. A katolicyzm to nie tylko moralność Aniu,
                      > niewierzący tez potrafia życ moralnie(mam nadzieję w każdym bądź
                      > razie)...Pozdrawiam.

                      Mysle Ef, ze kazdy ma taka racje, jaka chce miec. Nie przyszlo ci do glowy, ze
                      katolicy po prostu nie maja ochoty z twoimi tezami dyskutowac? Przy okazji -
                      mylisz wierzacych ze swietymi.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: ef Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: 212.244.77.* 22.04.02, 10:02
                        Gość portalu: mazur napisał(a):

                        > Gość portalu: ef napisał(a):
                        >
                        > > No i zdaje się ,że miałam rację z tym 5% katolików w Polsce. Choc teraz pr
                        > zyjmę
                        > >
                        > > raczej wersję pesymistyczną-1%. A katolicyzm to nie tylko moralność Aniu,
                        > > niewierzący tez potrafia życ moralnie(mam nadzieję w każdym bądź
                        > > razie)...Pozdrawiam.
                        >
                        > Mysle Ef, ze kazdy ma taka racje, jaka chce miec. Nie przyszlo ci do glowy, ze
                        > katolicy po prostu nie maja ochoty z twoimi tezami dyskutowac? Przy okazji -
                        > mylisz wierzacych ze swietymi.
                        > Pozdrawiam


                        Nie mnie osądzać kto jest święty, a kto nie. Pytanie było o procent katolików w
                        Polsce. Katolicy przyznaja się do swojego wyznania. I ilu przyznało sie w tym
                        watku do katolicyzmu?
                        • Gość: Jondrus Nie wyprę się korzeni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 10:55
                          Gość portalu: ef napisał(a):

                          >
                          > Nie mnie osądzać kto jest święty, a kto nie. Pytanie było o procent katolików w
                          >
                          > Polsce. Katolicy przyznaja się do swojego wyznania. I ilu przyznało sie w tym
                          > watku do katolicyzmu?

                          To ja jestem wychowany w duchu katolickim.
                          Chociaż jestem agnostykiem to nie wypieram się korzeni.
                          Sądzę ,że za tym pytaniem kryje się podstę.
                          Wal od razu.

                          Andrzej
                          • Gość: ef Re: Nie wyprę się korzeni IP: 212.244.77.* 22.04.02, 11:12
                            Gość portalu: Jondrus napisał(a):

                            > Gość portalu: ef napisał(a):
                            >
                            > >
                            > > Nie mnie osądzać kto jest święty, a kto nie. Pytanie było o procent katoli
                            > ków w
                            > >
                            > > Polsce. Katolicy przyznaja się do swojego wyznania. I ilu przyznało sie w
                            > tym
                            > > watku do katolicyzmu?
                            >
                            > To ja jestem wychowany w duchu katolickim.
                            > Chociaż jestem agnostykiem to nie wypieram się korzeni.
                            > Sądzę ,że za tym pytaniem kryje się podstę(p).
                            > Wal od razu.
                            >
                            > Andrzej

                            Za jakim pytaniem Jendruś?
                            Cała ta dyskusja tyczy sie mojej wypowiedzi w wątku "Dla zwolenników
                            aborcji"(jest poniżej tego), gdzie znajdziesz mój roboczy "podział" na katolików
                            i nie-katolików w Polsce.
                            Pozdarawiam.

                            • Gość: ef Re: Nie wyprę się korzeni - Jenduś IP: 212.244.77.* 22.04.02, 11:16
                              To między innymi ta wypowiedź:


                              Gość portalu: Ed napisał(a):

                              > O witrynie i moim stanowisku w tej była mowa powyżej i nie ma potrzeby
                              > powtarzania się. Zastanawiają mnie natomiast powtarzające się usilne dążenie
                              do
                              >
                              > tłumaczenia tego, co myślał uznany „oficjel” – tym razem kośc
                              > ielny i w cale nie
                              > z tak dalekiej przeszłości - mówiąc to czy tamto. Wydawało mi się, że
                              > formułowania wypowiedzi w oparciu o własne myśli uczy się już w szkole
                              > podstawowej. Widocznie byłem w błędzie. Jeżeli głowa kościoła polskiego nie
                              > potrafi w sposób właściwy sformułować swoich myśli, jakie gwarancje mam, że
                              > zrobi to człowiek „duchowo” z nim związany? Jeszcze w ubiegłym roku
                              > jeden z
                              > teologów uniwersyteckich zajmujących się zawodowo etyką interesu twierdził,
                              że
                              > katolików w Polsce jest ok. 40%. Opierając się na tych wszystkich poważnych
                              > ocenach (z Twoją włącznie) można odnieść wrażenie, „że jeszcze rok a może
                              > dwa”
                              > (jak w tej piosence) katolików będziemy szukać jak dinozaurów :)).

                              Katolików(chrześcijan) zawsze było bardzo mało. Sa w końcu biblijną "solą
                              ziemi".
                              Natomiast klasyfikację mozna prowdzic w rózny sposób:
                              1.Ludzie ochrzczeni w KK.Wg religii katolickiej należą oni do Kościoła,choc
                              mogli
                              go porzucic (ale chrztu wymazac sie nie da).I tych jest ok. 97%(Glemp).Zgadzam
                              się. Ale czy sa to katolicy? Czy Ty jestes ochrzeczony?I jestes katolikiem?Nie
                              jesteś.
                              2.Ludzie praktykujący regularnie.I tych jest w Polsce 40-50%(badania te które
                              przytaczasz).Zgadza się.Tylko czy każdy praktykujący jest katolikiem? Nie,bo
                              same
                              praktyki nie czynią z człowieka katolika. katolik to ktoś PRZEKONANY do wiary i
                              nauki (wynikajacej z tej wiary) i zyjący wg tego.
                              3.Katolicy(oips jak wyżej).I tych jest ok 1-5% wg mnie.Tylu spotykam katolików
                              w
                              zyciu.Może mniej.

                              Sa także ludzie którzy zyja tradycja katolicką:wyznaja pewne wartości, dbają o
                              tradycje,zwyczje(Wielkanoc itp.) Ale niewierzący tez uznają tradycje i zyją wg.
                              pewnych wartości uniwersalnych,a nawet obchodza wiekszośc świąt
                              katolickich.Obchodzisz Boże Narodzenia i Wielkanoc,prawda? I to nie musza byc
                              katolicy. I o tych pewnie piszesz poniżej.
                              Ale czy wartości(szacunek do zycia, trwałośc rodziny itp) sa charakterystyczne
                              tylko dla chrześcijan.Jesli tak, to faktycznie kiepsko z tym światem.
                              >
                              > Piszesz, że Twoim zdaniem katolików jest ok. 1- -5%. Nie wiem, nie liczyłem
                              > ich. Ale jeżeli te 1 – 5% wprowadza swoich przedstawicieli do parlamentu,
                              >
                              > wojska, policji, urzędów, szkół, rozbudowując swoje struktury i siedziby bez
                              > mała na co drugim skrzyżowaniu oraz roszcząc sobie prawo do decydowania o
                              > wszystkim, zaczynam poważnie się zastanawiać nad ustrojem politycznym w
                              Polsce.
                              >
                              > Kto tu właściwie rządzi :)). Określenie tego wszystkiego państwem wyznaniowym
                              > staje się określeniem nad wyraz delikatnym i nie adekwatnym. Jeżeli dodamy do
                              > tego, iż nacisk nie przebierający w środkach na rozwój populacji
                              > charakteryzował głównie państwa totalitarne, sytuacja nie może napawać
                              zbytnim
                              > optymizmem.
                              >
                              > Jak widzisz. Przewrotność w uzasadnianiu swojego stanowiska może zdaje
                              egzamin
                              > w teologii. W życiu pozbawionym abstrakcji może prowadzić do absurdów.
                              >
                              > Co do aborcji, jest to konsekwencja określonego stanu rzeczywistości.
                              Zjawiska
                              > takie były znane z dalekiej przeszłości, występują dzisiaj i nie unikniemy
                              ich
                              > w przyszłości z wielu bardziej złożonych przyczyn, niż czyjeś poglądy. Walka
                              o
                              > wyeliminowanie tego zjawiska powinna zmierzać do stworzenia odpowiednich
                              > warunków egzystencji bez konieczności uciekania się do takich rozwiązań.
                              > Służenie chlebem a nie błogosławieństwem wydaje się być bardziej racjonalnym
                              > rozwiązaniem. Oddziaływania w tym kierunku jakoś dostrzec nie mogę.
                              >
                              > Pozdrawiam

                              To że cos jest znane od wieków, nie znaczy że jest dobre. To ,że wszyscy kradną
                              i
                              to od wieków nie oznacza,ze mam robić to samo albo to pochwalać. Nie widze
                              zalezności. A Kościół chlebem tez służy, no w każdym bądz razie ja należe do
                              tego
                              Kościoła i staram sie jak mogę (choc może za mało,nie wiem).Ale nie do tego
                              Kościół został stworzony i nie tego od niego wymagam. No ale to mój problem i
                              wszystkich katolików,a nie ludzi ,którzy z KK nie maja nic wspólnego(no bo co
                              mają?).Pozdrawim .Hej,hej.Efff...

                              • Gość: Jondrus Re: Nie wyprę się korzeni - Jenduś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 12:55
                                Gość portalu: ef napisał(a):

                                >
                                > To że cos jest znane od wieków, nie znaczy że jest dobre. To ,że wszyscy kradną
                                > i to od wieków nie oznacza,ze mam robić to samo albo to pochwalać. Nie widze
                                > zalezności. A Kościół chlebem tez służy, no w każdym bądz razie ja należe do
                                > tego Kościoła i staram sie jak mogę (choc może za mało,nie wiem).Ale nie do
                                tego Kościół został stworzony i nie tego od niego wymagam. No ale to mój
                                problem i wszystkich katolików,a nie ludzi ,którzy z KK nie maja nic wspólnego
                                (no bo co mają?).Pozdrawim .Hej,hej.Efff...
                                >

                                Szukasz pokrewnej duszy?
                                Spotkałem tu katolików i to porządnych.
                                Pewnie i ja mogę być pokrewną duszą ,
                                ale nie mogę się zaliczyć do katolików .
                                Czy taką selekcję można podciągnąć pod rasizm wyznaniowy?
                                Dla mnie ważne jest co człowiek sobą reprezentuje.

                                Pozdrawiam Andrzej
                                • Gość: ef Re: Nie wyprę się korzeni - Jenduś IP: 212.244.77.* 22.04.02, 13:01
                                  Gość portalu: Jondrus napisał(a):

                                  > Gość portalu: ef napisał(a):
                                  >
                                  > >
                                  > > To że cos jest znane od wieków, nie znaczy że jest dobre. To ,że wszyscy k
                                  > radną
                                  > > i to od wieków nie oznacza,ze mam robić to samo albo to pochwalać. Nie wid
                                  > ze
                                  > > zalezności. A Kościół chlebem tez służy, no w każdym bądz razie ja należe
                                  > do
                                  > > tego Kościoła i staram sie jak mogę (choc może za mało,nie wiem).Ale nie d
                                  > o
                                  > tego Kościół został stworzony i nie tego od niego wymagam. No ale to mój
                                  > problem i wszystkich katolików,a nie ludzi ,którzy z KK nie maja nic wspólneg
                                  > o
                                  > (no bo co mają?).Pozdrawim .Hej,hej.Efff...
                                  > >
                                  >
                                  > Szukasz pokrewnej duszy?
                                  > Spotkałem tu katolików i to porządnych.
                                  > Pewnie i ja mogę być pokrewną duszą ,
                                  > ale nie mogę się zaliczyć do katolików .
                                  > Czy taką selekcję można podciągnąć pod rasizm wyznaniowy?
                                  > Dla mnie ważne jest co człowiek sobą reprezentuje.
                                  >
                                  > Pozdrawiam Andrzej

                                  Jendrus -skąd te kompleksy?(??).
                                  Napisałam tylko (mniej więcej) jak odróznic katolika.Nie napisałam ,że mają oni
                                  monopol na jakieś wartości,choć z pewnością takowe wyznają. Miło mi spotkac
                                  wartościowego ateistę(?). Choć z przykrościa stwierdzam ,że to rzadkośc.
                                  Wystarczy przejrzec posty na tym forum.
                                  Ale miło poznać Ciebie.
                                  Pozdrawiam (z pewnym takim smutkiem...)

                                  • Gość: Jondrus Re: Nie wyprę się korzeni - Jenduś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 13:10
                                    Gość portalu: ef napisał(a):

                                    >
                                    > Jendrus -skąd te kompleksy?(??).
                                    > Napisałam tylko (mniej więcej) jak odróznic katolika.Nie napisałam ,że mają oni
                                    > monopol na jakieś wartości,choć z pewnością takowe wyznają. Miło mi spotkac
                                    > wartościowego ateistę(?). Choć z przykrościa stwierdzam ,że to rzadkośc.
                                    > Wystarczy przejrzec posty na tym forum.
                                    > Ale miło poznać Ciebie.
                                    > Pozdrawiam (z pewnym takim smutkiem...)
                                    >

                                    Elfiku.
                                    Nie mam kompleksów i nie smuć się tak bardzo.
                                    Nie jestem ateistą tylko agnostykiem.(dzieki 'oko' za to odkrycie)
                                    Dla mnie katolik , a ogólnie człowiek wierzący
                                    jest taką samą zagadką co ateista.Wy wiecie.Wy jesteści pewni.
                                    Dla mnie stoicie w jednym szeregu .

                                    Co do poziomu postów masz rację , ale są też i wartościowi
                                    uczestnicy forum.Spotkałem takich z różnych stron.

                                    Andrzej
                                    • Gość: efik Re: Nie wyprę się korzeni - Jenduś IP: 212.244.77.* 22.04.02, 13:20
                                      Gość portalu: Jondrus napisał(a):

                                      > Gość portalu: ef napisał(a):
                                      >
                                      > >
                                      > > Jendrus -skąd te kompleksy?(??).
                                      > > Napisałam tylko (mniej więcej) jak odróznic katolika.Nie napisałam ,że maj
                                      > ą oni
                                      > > monopol na jakieś wartości,choć z pewnością takowe wyznają. Miło mi spotka
                                      > c
                                      > > wartościowego ateistę(?). Choć z przykrościa stwierdzam ,że to rzadkośc.
                                      > > Wystarczy przejrzec posty na tym forum.
                                      > > Ale miło poznać Ciebie.
                                      > > Pozdrawiam (z pewnym takim smutkiem...)
                                      > >
                                      >
                                      > Elfiku.
                                      > Nie mam kompleksów i nie smuć się tak bardzo.
                                      > Nie jestem ateistą tylko agnostykiem.(dzieki 'oko' za to odkrycie)
                                      > Dla mnie katolik , a ogólnie człowiek wierzący
                                      > jest taką samą zagadką co ateista.Wy wiecie.Wy jesteści pewni.
                                      > Dla mnie stoicie w jednym szeregu .
                                      >
                                      > Co do poziomu postów masz rację , ale są też i wartościowi
                                      > uczestnicy forum.Spotkałem takich z różnych stron.
                                      >
                                      > Andrzej

                                      Czy sie rózni ateista od agnostyka?? Ja nie wiem...
                                      Ale i jedno i drugie to wymysł współczesnych ,prawda??
                                      pa,pa

                                    • Gość: Astra Re: do Jondrusa IP: *.ima.pl 22.04.02, 13:20
                                      Gość portalu: Jondrus napisał(a):

                                      > Gość portalu: ef napisał(a):
                                      >
                                      > >
                                      > > Jendrus -skąd te kompleksy?(??).
                                      > > Napisałam tylko (mniej więcej) jak odróznic katolika.Nie napisałam ,że maj
                                      > ą oni
                                      > > monopol na jakieś wartości,choć z pewnością takowe wyznają. Miło mi spotka
                                      > c
                                      > > wartościowego ateistę(?). Choć z przykrościa stwierdzam ,że to rzadkośc.
                                      > > Wystarczy przejrzec posty na tym forum.
                                      > > Ale miło poznać Ciebie.
                                      > > Pozdrawiam (z pewnym takim smutkiem...)
                                      > >
                                      >
                                      > Elfiku.
                                      > Nie mam kompleksów i nie smuć się tak bardzo.
                                      > Nie jestem ateistą tylko agnostykiem.(dzieki 'oko' za to odkrycie)
                                      > Dla mnie katolik , a ogólnie człowiek wierzący
                                      > jest taką samą zagadką co ateista.Wy wiecie.Wy jesteści pewni.
                                      > Dla mnie stoicie w jednym szeregu .
                                      >
                                      > Co do poziomu postów masz rację , ale są też i wartościowi
                                      > uczestnicy forum.Spotkałem takich z różnych stron.
                                      >
                                      > Andrzej


                                      Miło czytać twoje wypowiedzi,jakoś trudno znależć osobę z którą można
                                      podyskutować"merytorycznie",nie raniąc uczuć religijnych czy innych
                                      światopoglądowo.
                                      Mogłbyś odp.na moje pytanie - czym ty agnostyk różnisz się światopoglądowo od
                                      ateisty? Mam tu przed sobą parę definicji ale ja wolałabym tak coś"od
                                      seca".Jeżeli masz oczywiście czas i ochotę.Pozdrawiam.
                                      • Gość: efik Re: do Jondrusa IP: 212.244.77.* 22.04.02, 13:25
                                        Gość portalu: Astra napisał(a):

                                        > Gość portalu: Jondrus napisał(a):
                                        >
                                        > > Gość portalu: ef napisał(a):
                                        > >
                                        > > >
                                        > > > Jendrus -skąd te kompleksy?(??).
                                        > > > Napisałam tylko (mniej więcej) jak odróznic katolika.Nie napisałam ,ż
                                        > e maj
                                        > > ą oni
                                        > > > monopol na jakieś wartości,choć z pewnością takowe wyznają. Miło mi s
                                        > potka
                                        > > c
                                        > > > wartościowego ateistę(?). Choć z przykrościa stwierdzam ,że to rzadko
                                        > śc.
                                        > > > Wystarczy przejrzec posty na tym forum.
                                        > > > Ale miło poznać Ciebie.
                                        > > > Pozdrawiam (z pewnym takim smutkiem...)
                                        > > >
                                        > >
                                        > > Elfiku.
                                        > > Nie mam kompleksów i nie smuć się tak bardzo.
                                        > > Nie jestem ateistą tylko agnostykiem.(dzieki 'oko' za to odkrycie)
                                        > > Dla mnie katolik , a ogólnie człowiek wierzący
                                        > > jest taką samą zagadką co ateista.Wy wiecie.Wy jesteści pewni.
                                        > > Dla mnie stoicie w jednym szeregu .
                                        > >
                                        > > Co do poziomu postów masz rację , ale są też i wartościowi
                                        > > uczestnicy forum.Spotkałem takich z różnych stron.
                                        > >
                                        > > Andrzej
                                        >
                                        >
                                        > Miło czytać twoje wypowiedzi,jakoś trudno znależć osobę z którą można
                                        > podyskutować"merytorycznie",nie raniąc uczuć religijnych czy innych
                                        > światopoglądowo.
                                        > Mogłbyś odp.na moje pytanie - czym ty agnostyk różnisz się światopoglądowo od
                                        > ateisty? Mam tu przed sobą parę definicji ale ja wolałabym tak coś"od
                                        > seca".Jeżeli masz oczywiście czas i ochotę.Pozdrawiam.

                                        Hihi Astra,hihi...


                                        • Gość: Astra Re: do Jondrusa IP: *.ima.pl 22.04.02, 13:33
                                          Gość portalu: efik napisał(a):

                                          > Gość portalu: Astra napisał(a):
                                          >
                                          > > Gość portalu: Jondrus napisał(a):
                                          > >
                                          > > > Gość portalu: ef napisał(a):
                                          > > >
                                          > > > >
                                          > > > > Jendrus -skąd te kompleksy?(??).
                                          > > > > Napisałam tylko (mniej więcej) jak odróznic katolika.Nie napisał
                                          > am ,ż
                                          > > e maj
                                          > > > ą oni
                                          > > > > monopol na jakieś wartości,choć z pewnością takowe wyznają. Miło
                                          > mi s
                                          > > potka
                                          > > > c
                                          > > > > wartościowego ateistę(?). Choć z przykrościa stwierdzam ,że to r
                                          > zadko
                                          > > śc.
                                          > > > > Wystarczy przejrzec posty na tym forum.
                                          > > > > Ale miło poznać Ciebie.
                                          > > > > Pozdrawiam (z pewnym takim smutkiem...)
                                          > > > >
                                          > > >
                                          > > > Elfiku.
                                          > > > Nie mam kompleksów i nie smuć się tak bardzo.
                                          > > > Nie jestem ateistą tylko agnostykiem.(dzieki 'oko' za to odkrycie)
                                          > > > Dla mnie katolik , a ogólnie człowiek wierzący
                                          > > > jest taką samą zagadką co ateista.Wy wiecie.Wy jesteści pewni.
                                          > > > Dla mnie stoicie w jednym szeregu .
                                          > > >
                                          > > > Co do poziomu postów masz rację , ale są też i wartościowi
                                          > > > uczestnicy forum.Spotkałem takich z różnych stron.
                                          > > >
                                          > > > Andrzej
                                          > >
                                          > >
                                          > > Miło czytać twoje wypowiedzi,jakoś trudno znależć osobę z którą można
                                          > > podyskutować"merytorycznie",nie raniąc uczuć religijnych czy innych
                                          > > światopoglądowo.
                                          > > Mogłbyś odp.na moje pytanie - czym ty agnostyk różnisz się światopoglądowo
                                          > od
                                          > > ateisty? Mam tu przed sobą parę definicji ale ja wolałabym tak coś"od
                                          > > seca".Jeżeli masz oczywiście czas i ochotę.Pozdrawiam.
                                          >
                                          > Hihi Astra,hihi...
                                          >
                                          >
                                          To śmiech czy pozdrowienia?
                                          • Gość: efik Re: do Jondrusa IP: 212.244.77.* 22.04.02, 13:43
                                            Gość portalu: Astra napisał(a):

                                            > Gość portalu: efik napisał(a):
                                            >
                                            > > Gość portalu: Astra napisał(a):
                                            > >
                                            > > > Gość portalu: Jondrus napisał(a):
                                            > > >
                                            > > > > Gość portalu: ef napisał(a):
                                            > > > >
                                            > > > > >
                                            > > > > > Jendrus -skąd te kompleksy?(??).
                                            > > > > > Napisałam tylko (mniej więcej) jak odróznic katolika.Nie na
                                            > pisał
                                            > > am ,ż
                                            > > > e maj
                                            > > > > ą oni
                                            > > > > > monopol na jakieś wartości,choć z pewnością takowe wyznają.
                                            > Miło
                                            > > mi s
                                            > > > potka
                                            > > > > c
                                            > > > > > wartościowego ateistę(?). Choć z przykrościa stwierdzam ,że
                                            > to r
                                            > > zadko
                                            > > > śc.
                                            > > > > > Wystarczy przejrzec posty na tym forum.
                                            > > > > > Ale miło poznać Ciebie.
                                            > > > > > Pozdrawiam (z pewnym takim smutkiem...)
                                            > > > > >
                                            > > > >
                                            > > > > Elfiku.
                                            > > > > Nie mam kompleksów i nie smuć się tak bardzo.
                                            > > > > Nie jestem ateistą tylko agnostykiem.(dzieki 'oko' za to odkryci
                                            > e)
                                            > > > > Dla mnie katolik , a ogólnie człowiek wierzący
                                            > > > > jest taką samą zagadką co ateista.Wy wiecie.Wy jesteści pewni.
                                            > > > > Dla mnie stoicie w jednym szeregu .
                                            > > > >
                                            > > > > Co do poziomu postów masz rację , ale są też i wartościowi
                                            > > > > uczestnicy forum.Spotkałem takich z różnych stron.
                                            > > > >
                                            > > > > Andrzej
                                            > > >
                                            > > >
                                            > > > Miło czytać twoje wypowiedzi,jakoś trudno znależć osobę z którą można
                                            >
                                            > > > podyskutować"merytorycznie",nie raniąc uczuć religijnych czy innych
                                            > > > światopoglądowo.
                                            > > > Mogłbyś odp.na moje pytanie - czym ty agnostyk różnisz się światopogl
                                            > ądowo
                                            > > od
                                            > > > ateisty? Mam tu przed sobą parę definicji ale ja wolałabym tak coś"od
                                            >
                                            > > > seca".Jeżeli masz oczywiście czas i ochotę.Pozdrawiam.
                                            > >
                                            > > Hihi Astra,hihi...
                                            > >
                                            > >
                                            > To śmiech czy pozdrowienia?

                                            Dwa w jednym.
                                            Ach, ta zbieżnośc mysli....

                                      • Gość: Jondrus Do Astry IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.02, 14:04
                                        Gość portalu: Astra napisał(a):


                                        > Mogłbyś odp.na moje pytanie - czym ty agnostyk różnisz się światopoglądowo od
                                        > ateisty? Mam tu przed sobą parę definicji ale ja wolałabym tak coś"od
                                        > seca".Jeżeli masz oczywiście czas i ochotę.Pozdrawiam.

                                        To od serca.Po prostu nie wiem.
                                        Wierzący wie , ateista wie , a ja nie wiem.

                                        Andrzej

                                        P.S.
                                        efik.Rozumiem ,że to pa pa było zakończeniem dyskusji.
                                        Dziękuję i pa pa efik
    • Gość: ????? Powiem szczerze IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 22.04.02, 09:23
      Ja nie jestem katolikiem,chociaz wychowalem sie w tej religii.
      Mam poglady takie jak jak Zachodni Europejczycy czyli ATEIZM ! Za duzo milionow
      ludzi wymordowano pod symbolem Krzyza zeby go teraz celebrowc.....zreszta
      religia to utopia sprzeczna z natura ludzka jak Komunizm......
      Inna sprawa,ze ludziska lubia bajki i utopie...
      ps. We Francji dwoch kandydatow Prawicy na prezydenta to ateisci : Le Pen i
      Chirac....
    • ant. Podsumowanie 22.04.02, 22:35
      Chyba rację miała osoba, że prawdziwi katolicy nie zaglądają na forum kraj!
      • Gość: Jaceq Re: Podsumowanie IP: *.szeptel.net.pl 22.04.02, 23:27
        ant. napisał(a):

        > Chyba rację miała osoba, że prawdziwi katolicy nie zaglądają na forum kraj!

        Pytałeś o katolików, nie o prawdziwych katolików.
        • jondrus Re: Podsumowanie 23.04.02, 09:31
          Zawsze mnie intryguje ten 'prawdziwy'
          Może lepiej by brzmiało
          'najprawdziwszy katolik','najprawdziwszy ateista'.
          Tylko zwróccie uwagę ,że to mogą być równocześnie
          'najprawdziwsi Polacy'

          Pozdrawiam Andrzej
          • Gość: efik Re: Podsumowanie IP: 212.244.77.* 23.04.02, 09:51
            jondrus napisał(a):

            > Zawsze mnie intryguje ten 'prawdziwy'
            > Może lepiej by brzmiało
            > 'najprawdziwszy katolik','najprawdziwszy ateista'.
            > Tylko zwróccie uwagę ,że to mogą być równocześnie
            > 'najprawdziwsi Polacy'
            >
            > Pozdrawiam Andrzej

            Cześć.
            No nie...narodowości sobie człowiek nie wybiera(nie licząc wyjatków i zmian w
            papierkach). A bycie katolikiem człowiek musi sobie wybierac ..i to każdego dnia.
            To wcale nie jest takie łatwe. Pozdrawiam. Efff...
            • Gość: Jondrus Re: Podsumowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.02, 15:08
              Gość portalu: efik napisał(a):

              > jondrus napisał(a):
              >
              > > Zawsze mnie intryguje ten 'prawdziwy'
              > > Może lepiej by brzmiało
              > > 'najprawdziwszy katolik','najprawdziwszy ateista'.
              > > Tylko zwróccie uwagę ,że to mogą być równocześnie
              > > 'najprawdziwsi Polacy'
              > >
              > > Pozdrawiam Andrzej
              >
              > Cześć.
              > No nie...narodowości sobie człowiek nie wybiera(nie licząc wyjatków i zmian w
              > papierkach). A bycie katolikiem człowiek musi sobie wybierac ..i to każdego dni
              > a.
              > To wcale nie jest takie łatwe. Pozdrawiam. Efff...

              Bycie wyznawcą jakiejkolwiek wiary to jest najprostsze co może być.
              Rodzisz się z narzuconą religią.Możesz ją przyjąć , jak dojdziesz
              do świadomości religijnej albo nie.
              Jeżeli nie to masz dwie drogi wyboru:
              -przyjmujesz inną
              -jesteś iewierząca(y)

              Jeżeli przyjmujesz inna to masz gotowe wzorce postępwania,
              jeżeli nie to musisz do tego dojść samemu.
              Nie zaprzeczam ,że często wykorzystując zastane wzorce,
              ale jednak musisz je zaakceptować w swoim sumieniu.
              W przeciwieństwie do odwalenia pacierza.

              Andrzej
              • Gość: efik Re: Podsumowanie IP: 212.244.77.* 23.04.02, 15:31
                Gość portalu: Jondrus napisał(a):

                > Gość portalu: efik napisał(a):
                >
                > > jondrus napisał(a):
                > >
                > > > Zawsze mnie intryguje ten 'prawdziwy'
                > > > Może lepiej by brzmiało
                > > > 'najprawdziwszy katolik','najprawdziwszy ateista'.
                > > > Tylko zwróccie uwagę ,że to mogą być równocześnie
                > > > 'najprawdziwsi Polacy'
                > > >
                > > > Pozdrawiam Andrzej
                > >
                > > Cześć.
                > > No nie...narodowości sobie człowiek nie wybiera(nie licząc wyjatków i zmia
                > n w
                > > papierkach). A bycie katolikiem człowiek musi sobie wybierac ..i to każdeg
                > o dni
                > > a.
                > > To wcale nie jest takie łatwe. Pozdrawiam. Efff...
                >
                > Bycie wyznawcą jakiejkolwiek wiary to jest najprostsze co może być.
                > Rodzisz się z narzuconą religią.Możesz ją przyjąć , jak dojdziesz
                > do świadomości religijnej albo nie.
                > Jeżeli nie to masz dwie drogi wyboru:
                > -przyjmujesz inną
                > -jesteś iewierząca(y)

                A jeśli rodzisz się niewierzący i znajdujesz Boga w dorosłym zyciu? Tego nie
                ująłeś.
                >
                > Jeżeli przyjmujesz inna to masz gotowe wzorce postępwania,

                Jesli dotyczy sekt to się zgadzam-tam nie trzeba mysleć.

                > jeżeli nie to musisz do tego dojść samemu.
                Patrz,to tak jak w chrześcijaństwie...

                > Nie zaprzeczam ,że często wykorzystując zastane wzorce,
                > ale jednak musisz je zaakceptować w swoim sumieniu.
                > W przeciwieństwie do odwalenia pacierza.
                >
                > Andrzej

                Andrzeju. Wiekszośc wzorców zostało Ci narzucone prawdopodobnie w
                dzieciństwie:dobro, sprawiedliwośc, uczciwość. Czy to źle? Ja myslę,że nie-na tym
                polega wychowanie dzieci. Co potem z tym zrobisz-Twoja sprawa. Podobnie jest z
                religią.
                Ale odwalanie pacierza..Nie moge ukryć usmiechu. Modle sie ok,. 45 minut dziennie
                i musze Ci powiedziec ,że to czasem straszna mordęga siedziec po prostu przed
                Bogiem, nic nie mówić i wsłuchiwać się w swoje sumienie i Jego
                delikatne ..wskazówki..(?).Ucze sie tego od kilku lat i wciąz wydaje mi sie to
                tylko ziarenkiem wiedzy. Uff..miłośc jest trudna i nieskonczona.
                Nudzę?
                Miłego popołudnia.
                papapa.efik

                • Gość: Jondrus Re: Podsumowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.02, 16:42
                  Mdlitwa to jest pewien rodzaj zadumy .
                  Jak sama piszesz:

                  Modle sie ok,. 45 minut dziennie
                  > i musze Ci powiedziec ,że to czasem straszna mordęga siedziec po prostu przed
                  > Bogiem, nic nie mówić i wsłuchiwać się w swoje sumienie i Jego
                  > delikatne ..wskazówki..(?)

                  Nie chodzi mi o tą mordęgę.Ją każdy ma.
                  Chodzi mi o Jego delikatne wskazówki.
                  To są Twoje przemyslenia i nie rozumiem po co Ci podpora w osobie Boga.

                  Andrzej
                  • Gość: efik Re: Podsumowanie? IP: 212.244.77.* 24.04.02, 09:02
                    Gość portalu: Jondrus napisał(a):

                    > Mdlitwa to jest pewien rodzaj zadumy .
                    > Jak sama piszesz:
                    Witaj.
                    Różne są formy modlitwy. Nie zaryzykuję stwierdzenia ,że to "pewien rodzaj
                    zadumy".Na pewno nie wyczerpuje to tematu. Piszę o modlitwie chrześcijańskiej,
                    nie o modlitwach religii Wschodu.
                    Nie zawsze kiedy mysle sie modlę, nie zawsze kiedy się modlę myslę
                    (intelektualnie).
                    >
                    > Modle sie ok,. 45 minut dziennie
                    > > i musze Ci powiedziec ,że to czasem straszna mordęga siedziec po prostu pr
                    > zed
                    > > Bogiem, nic nie mówić i wsłuchiwać się w swoje sumienie i Jego
                    > > delikatne ..wskazówki..(?)
                    >
                    > Nie chodzi mi o tą mordęgę.Ją każdy ma.
                    > Chodzi mi o Jego delikatne wskazówki.
                    > To są Twoje przemyslenia i nie rozumiem po co Ci podpora w osobie Boga.
                    >
                    Cóż Mądrośc Boga jest nieskończona, On jest wszechwiedzący a ja nie. Stąd moje
                    przemyslenia są raczej weryfikowane w modlitwie. Tzn.siadam do modlitwy z pewnymi
                    decyzjami(które same w sobie są dobre),ale w modlitwie okazuje się ,że dla mnie
                    niekoniecznie sa dobre,albo dobre,ale nie w tym czasie. Pójście za
                    tymi"wskazówkami" to pewne ryzyko, pewne chodzenie "w ciemnościach".Uwierz mi ,że
                    niemozliwe bez wiary.Poza tym modlitwa nie musi byc przemysleniami. Chodzi w niej
                    głównie o kontakt z Bogiem ( a nawet tylko zwykłe siedzenie z Bogiem) a nie
                    filozofie czy udawanie madrego przed samym sobą.
                    Uf.Trudno to wytłumaczyc. Policz 45 min dziennie razy kilka lat-a ja wciąz nie
                    moge wyrazic czym jest modlitwa.
                    Zanudzam? Może nie.Może ktoś to przeczyta.
                    Pozdrawiam słonecznie kazdego.Efiiik.

                    • Gość: Jondrus Re: Podsumowanie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.02, 15:39
                      Przeczytałem.
                      Tylko skąd te 45 min.To jeszcze ze szkoły?
                      Czy Twój Bóg jest zadowolony z czasu tej modlitwy?
                      A może go zanudzasz?
                      Może jednak lepsze są kołowrotki?

                      Wiesz , jest tylu Bogów , raczej w tylu Bogów
                      wierzą ludzie na różnych kontynentach.
                      Rozmawiasz czasami z innym?

                      Andrzej
                      • Gość: efik Re: Podsumowanie? IP: 212.244.77.* 25.04.02, 08:42
                        Gość portalu: Jondrus napisał(a):

                        > Przeczytałem.
                        > Tylko skąd te 45 min.To jeszcze ze szkoły?
                        > Czy Twój Bóg jest zadowolony z czasu tej modlitwy?
                        > A może go zanudzasz?
                        > Może jednak lepsze są kołowrotki?
                        >
                        > Wiesz , jest tylu Bogów , raczej w tylu Bogów
                        > wierzą ludzie na różnych kontynentach.
                        > Rozmawiasz czasami z innym?
                        >
                        > Andrzej

                        Nieładnie Jednruś ,nieładnie. Rozmawiamy powaznie czy tracę czas? Jesli tracę--to
                        napisz, ja się nie obrażę.
                        Nawróciałam sie w wieku dojrzałym,szkoła mi w tym nie pomogła.
                        Czy zanudzam Boga? czy zanudzają Cię ludzie ,których bardzo kochasz? Ciebie
                        pewnie czasem tak -bo jestes człowiekim. Boga nie-jesli jest Miłością.
                        Bóg jest jeden-to nasze spojerzenie na Niego jest róznorodne,w zalezności od
                        przyjmowania Jego objawien i przyjmowania Jego Słowa. Np. Żydzi odrzucają Jezusa.
                        Ale nikt z nas nie pozna Boga całkowicie na ziemi,bo On jest nieograniczony,a my?
                        Głuptasy...
                        Pozdrawim papapa.Effffik.
                        • Gość: Jondrus Re: Podsumowanie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.02, 10:19

                          Rozmawiamy jak najbardziej poważnie.Fakt ,że nawróciłaś się w wieku dojrzałym
                          jest nieistotny , choć dzięki za informację.
                          Ja od kiedy tylko miałem 'świadomość religijną' (moje nazewnictwo)
                          mam poważne wątpliwości i jak dotąd nic nie jest mnie w stanie przekonać.
                          Znam nawet teorię , głoszoną przez 't', że brak wiary jest pewnego rodzaju
                          upośledzeniem , związanym z funkcjonowaniem mózgu.
                          Z ciekawości zapytuję się tych co wierzą , co nie mają tego rodzaju wady,
                          (inne pytanie czy to jest wada) a nuż coś mi się rozjaśni.

                          Zaciekawiło mnie to 45 min, a ze szkołą skojarzyło się w sposób naturalny.
                          Jak dotąd lekcje trwają 45 min.Zastanowiło mnie czy tak długa modlitwa jest
                          lepsza od krótszej.Tłumaczysz ,że jako człowiek mam prawo się znudzić zbyt
                          długim monologiem.Świadomie piszę monolog , bo Twoja modlitwa jest monologiem.
                          Bóg jest Twoim wyobrażeniem i w sumie prowadzisz rozmowę sama ze sobą,
                          co nie uważam za złe.W sumie modlisz się ile uważasz za stosowne , aż się nie
                          znudzisz.Podkreślam ,TY SIĘ NIE ZNUDZISZ.
                          Takie chwile skupienia są człowiekowi jak najbardziej niezbędne.
                          Codzienny rachunek sumienia może wyjść tylko na korzyść.Sęk w tym ,że Ty
                          potrzebujesz do tego podpory w osobie Boga.Można to uczynić i bez Niego.

                          Piszesz:
                          >Ale nikt z nas nie pozna Boga całkowicie na ziemi,bo On jest nieograniczony,a my?
                          >Głuptasy...

                          Nie widzisz a uwierz.Dla mnie to za mało.
                          Może Twoje podejście jest pójściem na łatwiznę?Głuptasku.

                          Piszesz ,że Bóg jest jeden.Powiedz mi takim razie - który.

                          Andrzej
                          • Gość: efik Re: Podsumowanie? IP: 212.244.77.* 25.04.02, 13:38
                            Gość portalu: Jondrus napisał(a):

                            >
                            > Rozmawiamy jak najbardziej poważnie.Fakt ,że nawróciłaś się w wieku dojrzałym
                            > jest nieistotny , choć dzięki za informację.

                            Dla mnie istotny jak najbardziej. Co innego "wiara z wychowania", z
                            przyzwyczajenia,a co innego z odkrycia Boga osobowego w zyciu(przede wszystkim w
                            zyciu, nie tylko w modlitwie).
                            > Ja od kiedy tylko miałem 'świadomość religijną' (moje nazewnictwo)
                            > mam poważne wątpliwości i jak dotąd nic nie jest mnie w stanie przekonać.
                            > Znam nawet teorię , głoszoną przez 't', że brak wiary jest pewnego rodzaju
                            > upośledzeniem , związanym z funkcjonowaniem mózgu.

                            Cóz nie znam sie na mózgach,ale faktycznie wiara,a raczej religijność(bo to dwie
                            rózne rzeczy),to coś zakodowanego w człowieku. Od zawsze były rózne
                            religie:monoteistyczne, politeistyczne itd. Współczesny świat próbował coś zrobic
                            aby i z człowieka zrobić boga:Stalin, Hitler,ale wiadomo do czego to doprowadza.
                            Więc wymyślono tez ateizm i (dla bardziej ostroznych) agnostycyzm.Nadal nie wiem
                            na czym polega ta róznica dokładnie. Wg mnie agnostyk to człowiek ,który chce
                            zagłuszyc swoje sumienie a może i nature,trudno powiedzieć.Może Ty mnie oświecisz.
                            > Z ciekawości zapytuję się tych co wierzą , co nie mają tego rodzaju wady,
                            > (inne pytanie czy to jest wada) a nuż coś mi się rozjaśni.
                            O...
                            >
                            > Zaciekawiło mnie to 45 min, a ze szkołą skojarzyło się w sposób naturalny.
                            > Jak dotąd lekcje trwają 45 min.Zastanowiło mnie czy tak długa modlitwa jest
                            > lepsza od krótszej.Tłumaczysz ,że jako człowiek mam prawo się znudzić zbyt
                            > długim monologiem.Świadomie piszę monolog , bo Twoja modlitwa jest monologiem.

                            Wierz mi ,że nie. Modląc sie nie musze ani mysleć,a napewno juz mówić (w sobie
                            bądż zewnetrznie).
                            Dlaczego 45 min? W sumie to kłamstwo. Modlę sie częściej,np.chodzę często na mszę
                            ( to modlitwa eucharystyczna)i żyje wg. tego co "wymodlę".Bóg nie pojawia sie w
                            moim zyciu na 45 min dziennie,ale jest cały czas. Natomiast te 45 min to reguła
                            mojej wspólnoty.
                            > Bóg jest Twoim wyobrażeniem i w sumie prowadzisz rozmowę sama ze sobą,
                            > co nie uważam za złe.W sumie modlisz się ile uważasz za stosowne , aż się nie
                            > znudzisz.Podkreślam ,TY SIĘ NIE ZNUDZISZ.
                            To oczywiście nie zawsze jest 45 min.czsem jest to wiecej,czasem(sytuacje
                            wyjatkowe:choroba,podróż, jakaś słuzba dla ludzi)mniej.
                            Nie prowadze rozmowy sama z soba.Nie wszystko co Bóg mi podpowiada jest dla mnie
                            wygodne i nawet mysląc tylko po ludzku dobre. To czy ostatecznie jest to dla mnie
                            dobre dowiaduję sie dopiero "w praniu" czyli w życiu. To ruzyko.Przeczytaj
                            dokładnie mój poprzedni post.
                            > Takie chwile skupienia są człowiekowi jak najbardziej niezbędne.
                            > Codzienny rachunek sumienia może wyjść tylko na korzyść.Sęk w tym ,że Ty
                            > potrzebujesz do tego podpory w osobie Boga.Można to uczynić i bez Niego.

                            Nic z tego... I do dla mnie najlepszy dowód na istnienie Boga.
                            >
                            > Piszesz:
                            > >Ale nikt z nas nie pozna Boga całkowicie na ziemi,bo On jest nieograniczony
                            > ,a my?
                            > >Głuptasy...
                            >
                            > Nie widzisz a uwierz.Dla mnie to za mało.
                            > Może Twoje podejście jest pójściem na łatwiznę?Głuptasku.

                            Oj jestem głuptasiem .I to upartym. Czasem Bóg "mówi":zrób to i to." Albo"porzuć
                            to i to",albo "jeszcze nie teraz".I czasem po ludzku rzecz biorąc jest to
                            szaleństwo pójśc za tym.
                            Za każdym razem jak nie idę za tym, bo "wiem lepiej" wychodzi mi to na złe.
                            ZAWSZE.Jeszcze sie nie zawiodłam.
                            >
                            > Piszesz ,że Bóg jest jeden.Powiedz mi takim razie - który.
                            Jeden jest Bóg.Tylko rózne nasze opinie o Nim bo go nie znamy za dobrze. to tak
                            jak np. ze stworzeniem świata. Jest wiele róznych opinii na ten temat,
                            lepszych,gorszych, blizszych prawdy lub nie. Jednak każdy wie ,że jakoś Świat
                            powstał i że istnieje. Oczywiście niektórzy mogą i ten pogląd obalać, ale czy
                            słusznie?Pozdrawiam.
                            ps. No i masz pecha..trafiłes na wierzacą osobę.W dodatku z doświadczeniem Boga w
                            zyciu. Dla mnie Bóg -to życie.

                            • Gość: Jondrus Re: Podsumowanie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.02, 13:53
                              Gość portalu: efik napisał(a):

                              > ps. No i masz pecha..trafiłes na wierzacą osobę.W dodatku z doświadczeniem Boga
                              > w zyciu. Dla mnie Bóg -to życie.
                              >

                              Odpowiem dziś tylko na P.S.
                              To nie pech.To szczęście.
                              Szukam ludzi prawdziwie wierzących, bo może coś się dowiem.
                              Pytasz o różnicę między agnostykiem i ateistą.
                              Już ją widzisz.Ja chcę się dowiedzieć , a ateista Ci odpowie NIE MA.
                              Ponadto miło mi ,że zmieniłaś nick na efik.

                              Andrzej
                            • Gość: Jondrus Re: Podsumowanie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.02, 18:53


                              Piszesz ,że od zawsze były różne religie :monoteistyczne, politeistyczne itd.
                              Od kiedy?Co oznacza od zawsze?Nasza wiedza o przeszłości opiera się na
                              znaleziskach archeologicznych , a pełniejsza na słowie pisanym.Jednak to nie
                              jest 'od zawsze'.Religie powstawały i upadały.Najczęściej razem z cywilizacjami.
                              Człowiek jest zwierzęciem religijnym od momentu , gdy zaczął myśleć abstrakcyjnie.
                              Drugi natomiast zauważył , jakim to wspaniałym narzędziem władzy jest religia.
                              Do tego gdy jest się jeszcze samemu kapłanem.
                              Z Hitlerem i Stalinem - nie słyszałem jeszcze takiej interpretacji.To były
                              paskudne totalitaryzmy,w których kult przywódcy odgrywał istotną rolę.

                              Ateizmu i agnotycyzmu nie wymyślono,one istniały obok teizmu.Je po prostu
                              nazwano.Jeśli chodzi o agnostyków to myślę ,że to oni mają zdrowe podejście
                              do problemu wiary.Jeżeli czegoś się nie wie , to najuczciwiej jest powiedzieć
                              'nie wiem'.Wierzący i ateiści są pewni swego , ale nie na podstawie wiedzy,
                              tylko wiary.W sumie Ty też nie wiesz ,czy Bóg jest.Ty tylko wierzysz ,że jest.
                              Ateista nie wierzy w to i nie potrzebuje na to dowodów , tak jak Ty nie
                              potrzebujesz dowodów na istnienie.Ja mam za mało dowodów, ba nie mam dowodów,
                              żebym uwierzył.
                              Piszesz ,że ten świat jakoś powstał.Oczywiście , skoro jest.
                              Jednak wizja tego początku ulega ciągłej zmianie , ciągle szukamy i badamy.
                              Przynajmniej niektórzy.Jak myślisz do jakich wniosków może dojść człowiek
                              wierzący?Do jednego ,że to Bóg to wszystko stworzył.A jeżeli tak nie jest?
                              To że modlitwa Ci się sprawdza w życiu to jest tylko Twoja zasługa.Widać
                              jesteś mądrą kobietą , potrafiącą rozpatrzyć problem z różnych stron i wybrać
                              najlepsze rozwiązanie.To samo mozna uczynić i bez Boga, tylko trochę wyobraźni
                              i logiki.Jeżeli dowodem na Jego istnienie jest niemożliwość tego , to masz
                              przed sobą pierwszy dowód obalający Twoją wiarę.Ja to potrafię.Czyli co?
                              Boga nie ma.

                              Pozdrawiam głuptasku


                              Andrzej
                              • Gość: efik Re: Podsumowanie? IP: 212.244.77.* 26.04.02, 09:11
                                Gość portalu: Jondrus napisał(a):

                                >
                                >
                                > Piszesz ,że od zawsze były różne religie :monoteistyczne, politeistyczne itd.
                                > Od kiedy?Co oznacza od zawsze?Nasza wiedza o przeszłości opiera się na
                                > znaleziskach archeologicznych , a pełniejsza na słowie pisanym.Jednak to nie
                                > jest 'od zawsze'.Religie powstawały i upadały.Najczęściej razem z cywilizacjami

                                Witaj.Widzę ,że mamy pełna wyłączność na ten wątek.
                                Wierząc wszelkim mozliwym rozprawom naukowym czlowiek(jak sam poniżej stwierdzasz)
                                zawsze był istota religijną. Od zawsze (wg wszelkich dzieł historycznych)
                                wierzył w jakiegoś boga lub bogów. Dopiero w dobie Oświecenia zdaje się (18
                                wiek?) pojawił sie ateizm, który był raczej odrzuceniem Kościoła i
                                duchowieństwa,więc trudno w sumie podciągnąć to po typowy ateizm. Typowy ateizm
                                to wytwór czasów współczesnych 19-20 wiek, gdzie pojawiły sie juz szeroko
                                rozpowszechnione filozofie odrzucające istnienie świata pozamaterialnego
                                (filozofie np. Nitzego).I na tych filozofiach bazuje ówczesny świat. Czyż
                                poparcie dla eutanazji ,aborcji,brak szacunku dla życia ludzi słabszych
                                (np.kalekich dzieci, które lepiej usuwać )itd. nie nie konsekwencją filozofii
                                właśnie tego powyzszego?. Współczesny swiat wytwarza tez podróbki bogów: własnie
                                systemy totalitarne,gdzie ubóstwia sie danych ludzi przypisując im zawsze racjęi
                                wszechmoc(widziałeś scenę z filmu"Europa,Europa"A Holland o prośbach dzieci do
                                Stalina aby zrzucił im z nieba cukierki?).
                                Moim zdaniem nawet ateizm nie jest typowo odrzuceniem bóstwa. Bóstwem staje sie
                                sam człowiek dla siebie,zawsze ma racje i sam wszystko potrafi zrobić.Nie potrafi
                                przyznać się do niemocy. Konsekwencje? Odrzucenie słabości człowieka(domy starców
                                jako norma na zachodzie, zamykanie cierpienia i śmierci w obrębie szpitali,brak
                                szacunku do życia),a także osamotnienie, egocentryzm, konsumpcjonizm, chorobliwy
                                indywidualizm, rozpad rodziny....itd.

                                > Człowiek jest zwierzęciem religijnym od momentu , gdy zaczął myśleć abstrakcyjn
                                > ie.
                                > Drugi natomiast zauważył , jakim to wspaniałym narzędziem władzy jest religia.
                                > Do tego gdy jest się jeszcze samemu kapłanem.

                                Nie uogólniałabym. Znam wielu kapłanów (nie tylko katolickich),którzy każdego
                                dnia oddaja wszystko dla innych,czyli robia to do czego zostali stworzeni. Miłośc
                                nie jest niedostepna dla kapłanów.
                                Ale aby nie słodzić-masz rację -na religii mozna ZAWSZE było zrobić biznes , bo
                                jak juz oboje stwierdziliśmy człowiek zawsze był istotą religijną. To tak jak np.
                                z seksualnością-człowiek zawsze był seksualny,więc i na tym zawsze mozna było
                                zrobić biznes. To sa konsekwencje grzechu człoweika: wszystko co stworzył Bóg
                                jest dobre samo w sobie, to człowiek potrafi zrobić tak,że dobre rzeczy staja się
                                złe i służą złu. nawet religijność (religijnośc nie wiera) może służyć tworzeniu
                                zła(ostatnie wypadki w NY sa tego dowodem).Ale czy to ,że cos jest xle uzywane
                                PRZEZ NIEKTÓRYCH znaczy,że to jest złe samo w sobie?
                                > Z Hitlerem i Stalinem - nie słyszałem jeszcze takiej interpretacji.To były
                                > paskudne totalitaryzmy,w których kult przywódcy odgrywał istotną rolę.
                                >
                                > Ateizmu i agnotycyzmu nie wymyślono,one istniały obok teizmu.Je po prostu
                                > nazwano.Jeśli chodzi o agnostyków to myślę ,że to oni mają zdrowe podejście
                                > do problemu wiary.Jeżeli czegoś się nie wie , to najuczciwiej jest powiedzieć
                                > 'nie wiem'.Wierzący i ateiści są pewni swego , ale nie na podstawie wiedzy,
                                > tylko wiary.W sumie Ty też nie wiesz ,czy Bóg jest.Ty tylko wierzysz ,że jest.

                                Oczywiście ,że tylko wierzę. Jakbym wiedziała to Ty tez bys wiedział. Myśle,że
                                wszytko co tyczy sie swiata pozamaterialnego nie można udowodnić materialnie.
                                Tylko i wyłacznie w sferze duchowej i konsekwencjach w moim życiu moge
                                powiedziec "Bóg jest". Poza tym rzecz najwazniejsza:Wiara jest ŁASKĄ.Wiary nie da
                                sie nauczyc, zdecydować na nią, przyjąć ją. I ja Cię tez do niej nie
                                przekonam,chocbym uzywała nie wiem jakich argumentów.Wiary można co najwyżej
                                szukac ,albo o nią prosić, jesli ktos ma jakieś choćby ziarenko wiary w sobie(a
                                kazdy ochrzczony ma) Wiara jest pewnym olśnieniem, które dostaje się nagle i
                                które kompletnie zdumiewa. Nic mnie tak nie zdumiało(to za małe słowo) jak fakt
                                otrzymania łaski wiary w pewnym momencie mego życia.
                                > Ateista nie wierzy w to i nie potrzebuje na to dowodów , tak jak Ty nie
                                > potrzebujesz dowodów na istnienie.Ja mam za mało dowodów, ba nie mam dowodów,
                                > żebym uwierzył.

                                > Piszesz ,że ten świat jakoś powstał.Oczywiście , skoro jest.
                                Z tym sawiatem to było tylko porównanie do róznych interpretacji
                                jednego "zjawiska"
                                > > To że modlitwa Ci się sprawdza w życiu to jest tylko Twoja zasługa.Widać
                                > jesteś mądrą kobietą , potrafiącą rozpatrzyć problem z różnych stron i wybrać
                                > najlepsze rozwiązanie.To samo mozna uczynić i bez Boga, tylko trochę wyobraźni
                                > i logiki.
                                Za mało tu miejsca i czasu aby o tym pisac(Gdyby teraz zobaczył mnie mój szef w
                                pracy!). Jednak nie chodzi mi o jakies rozwiaznia moralne. Bóg podsuwa mi w
                                modlitwie "natchnienia" , które prowadza mnie w miejsca poczatkowo bezsensowne,
                                które WŁASNIE LOGICZNIE rzecz biorąc trzeba by było odrzucić.To tak jak z ta
                                ewangelicznąubogą wdową, która nielogicznie oddała wszystko co miała i ryzykowała
                                smierć.Chodzi mi tez o nagłe uzdrowienia w sferze psychiki,(u niektórych także
                                wyraźne fizyczne).Musiałabym tu podac przykłady, których jest pełno w moim
                                zyciu.. Własciwie moje zycie składa sie z samych takich przykładów. Ale to
                                nasepuje tylko po oddaniu 100%swojego życia dla Boga. Popatrz tez na Biblię, na
                                słowa Jezusa-nie ma w nich żADNEGO BŁĘDU. Sa to słowa madrości pełnej,
                                nieograniczonej. Ten kto żyje wg. tego słowa wie o tym najlepiej.

                                Jeżeli dowodem na Jego istnienie jest niemożliwość tego , to masz
                                > przed sobą pierwszy dowód obalający Twoją wiarę.Ja to potrafię.Czyli co?
                                > Boga nie ma.
                                Skąd wiesz?
                                >
                                > Pozdrawiam głuptasku
                                Hej,hej.Effffikkk.
                                >
                                >
                                > Andrzej

                                • Gość: effik Re: Podsumowanie IP: 212.244.77.* 26.04.02, 13:18
                                  Drogi Jendrusiu.
                                  Niestety muszę zawiesić chwilowo nasza korespondencję, bowiem wyjeżdzam (na
                                  rekolekcje zresztą) i nie będzie mnie ok. 2 tygodni. Będę o Tobie pamiętać.
                                  Papapa. Głuptasek-efiiik.
                                  • Gość: Jondrus Re: Podsumowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.02, 13:24
                                    Gość portalu: effik napisał(a):

                                    > Drogi Jendrusiu.
                                    > Niestety muszę zawiesić chwilowo nasza korespondencję, bowiem wyjeżdzam (na
                                    > rekolekcje zresztą) i nie będzie mnie ok. 2 tygodni. Będę o Tobie pamiętać.
                                    > Papapa. Głuptasek-efiiik.

                                    Dzięki za pamięć i daj znać jak będziesz gotowa przyjąc nową dawkę
                                    herezji.Jak jedziesz nauczać to nie myśl za dużo o tym co powiedziałem,
                                    bo jak się pomylisz to będzie tragedia.

                                    Andrzej

                                    • Gość: efiik Re: Podsumowanie IP: 212.244.77.* 26.04.02, 14:12
                                      Gość portalu: Jondrus napisał(a):

                                      > Gość portalu: effik napisał(a):
                                      >
                                      > > Drogi Jendrusiu.
                                      > > Niestety muszę zawiesić chwilowo nasza korespondencję, bowiem wyjeżdzam (n
                                      > a
                                      > > rekolekcje zresztą) i nie będzie mnie ok. 2 tygodni. Będę o Tobie pamiętać
                                      > .
                                      > > Papapa. Głuptasek-efiiik.
                                      >
                                      > Dzięki za pamięć i daj znać jak będziesz gotowa przyjąc nową dawkę
                                      > herezji.Jak jedziesz nauczać to nie myśl za dużo o tym co powiedziałem,
                                      > bo jak się pomylisz to będzie tragedia.
                                      >
                                      > Andrzej
                                      >

                                      To jesce raz ja. Nie jadę nauczac,tylko słuchac(Boga).
                                      Głuptaski nie nauczają.
                                      Wszystkie Twoje mysli są mi znane i juz przeze mnie w zyciu "przerobione". W
                                      sumie to dla mnie nic nowego.Tez nie miałam kiedys wiary.
                                      Na te rekolekcje jeździ mnóstwo niewierzacych i poszukujących ludzi i odbywaja
                                      sie one bardzo często.Jakbys kiedys zechciał...
                                      Dobra,lecę do domu pakować się.pa.e
    • stakoj Nie każdy,kto się przyznaje, jest katolikiem! 23.04.02, 13:14
      Katolik, to w największym skrócie (moim - autorskim):
      - wierzy w Boga trójosobowego ( trzy odmiany tej samej "substancji")
      - wierzy,że Chrystus urodził się i umarł za całą ludzkość aby ją wybawić
      - uznaje bezdyskusyjnie 10 przykazań
      - nie uznaje aborcji
      - wierzy w niebo, piekło, życie wieczne
      - nie wierzy w reinkarnację
      - uważa, że zwierzę nie ma duszy
      - wierzy, że autorem Pisma Świętego jest Duch Święty, z pośrednictwem
      natchnionych ludzi
      - wierzy że Ojciec Święty jest nieomylny w sprawach wiary i moralności,
      kiedy przemawia "ex cathedra" w obecności biskupów
      - Kościół Katolicki (= powszechny) składa się z części doskonałej( Chrystus i
      Święci zmarli - nie tylko Ci, których Kościół widzialny uznał za świętych )
      i z części "ziemskiej" - grzesznej - kler i wierni.

      Jeśli ktoś łamie przykazania, ale uznaje,że źle robi - jest katolikiem!
      Jeśli nie uznaje przykazań - nie jest!
      Jeśli zabija "w imię wiary" - nie jest itd.
      Czy marksistą jest ten, który nie uznaje filozofii marksistowskiej????
      • Gość: efik Re: Nie każdy,kto się przyznaje, jest katolikiem! IP: 212.244.77.* 23.04.02, 14:51
        stakoj napisał(a):

        > Katolik, to w największym skrócie (moim - autorskim):
        > - wierzy w Boga trójosobowego ( trzy odmiany tej samej "substancji")
        > - wierzy,że Chrystus urodził się i umarł za całą ludzkość aby ją wybawić
        > - uznaje bezdyskusyjnie 10 przykazań
        > - nie uznaje aborcji
        > - wierzy w niebo, piekło, życie wieczne
        > - nie wierzy w reinkarnację
        > - uważa, że zwierzę nie ma duszy
        > - wierzy, że autorem Pisma Świętego jest Duch Święty, z pośrednictwem
        > natchnionych ludzi
        > - wierzy że Ojciec Święty jest nieomylny w sprawach wiary i moralności,
        > kiedy przemawia "ex cathedra" w obecności biskupów
        > - Kościół Katolicki (= powszechny) składa się z części doskonałej( Chrystus i
        > Święci zmarli - nie tylko Ci, których Kościół widzialny uznał za świętych )
        > i z części "ziemskiej" - grzesznej - kler i wierni.
        >
        > Jeśli ktoś łamie przykazania, ale uznaje,że źle robi - jest katolikiem!
        > Jeśli nie uznaje przykazań - nie jest!
        > Jeśli zabija "w imię wiary" - nie jest itd.
        > Czy marksistą jest ten, który nie uznaje filozofii marksistowskiej????


        Oj stakoj..strasznie faryzejskie podejście do sprawy. Bycie katolikiem nie polega
        jedynie na spełnianiu jakichś tam zasad. Tak mysleli faryzeusze o kontakcie z
        Bogiem i nieżle dostali "po głowie" od Jezusa.
        A poza tym święci tez byli grzeszni. Skąd Ci przyszło do głowy,że byli
        drugimi "panami bogami"??
        Pozdrawiam.efffik.
        • Gość: stakoj Drogi efiku! IP: *.pi.tpsa.pl / 172.16.2.* 23.04.02, 15:16
          > strasznie faryzejskie podejście do sprawy. Bycie katolikiem nie polega
          > jedynie na spełnianiu jakichś tam zasad. Tak mysleli faryzeusze o kontakcie z
          > Bogiem i nieżle dostali "po głowie" od Jezusa.
          > A poza tym święci tez byli grzeszni. Skąd Ci przyszło do głowy,że byli
          > drugimi "panami bogami"??
          Wyczytałeś coś,czego nie napisałem!
          Pisałem o zasadach katolickich - nauce Jezusa!
          W przeciwieństwie do faryzeuszy katolicy
          nie mają się za lepszych i nie potępiają "gorszych"!
          Jeśli wiesz o faryzeuszach to wiesz też,
          że wszyscy jesteśmy grzeszni("jeśli ktoś z Was
          powiada, że jest bez winy to kłamie!").
          Jednak nie zwalnia to nas od dążenia do
          doskonałości! Jeśli upadniemy, uznajemy swój
          błąd i chcemy pojednać się z panem!
          Przypominam-napisałem w co wierzy
          katolik, a nie że jest bez grzechu!

          • Gość: efik Re: Drogi stakoju! IP: 212.244.77.* 23.04.02, 15:21
            Gość portalu: stakoj napisał(a):

            > > strasznie faryzejskie podejście do sprawy. Bycie katolikiem nie polega
            > > jedynie na spełnianiu jakichś tam zasad. Tak mysleli faryzeusze o kontakci
            > e z
            > > Bogiem i nieżle dostali "po głowie" od Jezusa.
            > > A poza tym święci tez byli grzeszni. Skąd Ci przyszło do głowy,że byli
            > > drugimi "panami bogami"??
            > Wyczytałeś coś,czego nie napisałem!
            > Pisałem o zasadach katolickich - nauce Jezusa!
            > W przeciwieństwie do faryzeuszy katolicy
            > nie mają się za lepszych i nie potępiają "gorszych"!
            > Jeśli wiesz o faryzeuszach to wiesz też,
            > że wszyscy jesteśmy grzeszni("jeśli ktoś z Was
            > powiada, że jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień!").
            > Jednak nie zwalnia to nas od dążenia do
            > doskonałości! Jeśli upadniemy, uznajemy swój
            > błąd i chcemy pojednać się z panem!
            > Przypominam-napisałem w co wierzy
            > katolik, a nie że jest bez grzechu!

            Napisałeś,że święci byli(są )bezgrzeszni.Sprawdź.A to nieprawda.
            Nauka Jezusa zaś wychodzi daleko od tzw."zasad".Choc te zasady są konsekwencją
            nauki Jezusa-ok.,zgadzam się.Czym się.Hej.
            • Gość: stakoj Grzeszni święci IP: *.pi.tpsa.pl / 172.16.2.* 26.04.02, 14:58
              > Napisałeś,że święci byli(są )bezgrzeszni.Sprawdź.A to nieprawda.
              > Nauka Jezusa zaś wychodzi daleko od tzw."zasad".Choc te zasady są konsekwencją
              > nauki Jezusa-ok.,zgadzam się.Czym się.Hej.

              A co Jezus odwołał z tego co napisałem?
              Święci zmarli albo są bezgrzeszni, albo ... nie są święci!
              A że byli, to inna sprawa!

    • Gość: STĘPEL Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 23.04.02, 14:47
      ant. napisał(a):
      WITAM
      Tak się zastanawiam,znam bardzo dużo luda i nikt się co dziennie nie modli, nie
      chodzi co niedzielę do kościoła, a uważają się za katolików.Tak naprawdę
      prawdziwych katolików(nie takich co to są katolikami tylko w niedzielę) to w
      Polsce jest parenaście procent .
      RUDE BOY NOW
      > Użytkownik o nicku Ef stwierdził, że niewielki procent ochrzczonych jest tak na
      >
      > prawdę katowikami. Sprawdźmy to!
      > Proszę o dobrowolne deklaracje, w postaci odpowiedzi na pytanie:
      > Czy jesteś prawdziwym (prawdziwą) katolikiem(katoliczką)?
      > Odpowiedź formatu TAK lub NIE proszę o umieszczenie w tytule postu.
      > W uproszczeniu przyjmijmy, że prawdziwym katolikiem jest ochrzczona osoba,
      > która spełnia podstawowe praktyki religijne (codziennie się modli), uczestniczy
      >
      > w niedzielnej mszy świętej, przystępuje do komuni w okresie Wielkanocnym.
      >

      • Gość: stakoj To ilu jest katolików? IP: *.pi.tpsa.pl / 172.16.2.* 23.04.02, 14:56
        > Tak się zastanawiam,znam bardzo dużo luda i nikt się co dziennie nie modli, nie
        > chodzi co niedzielę do kościoła, a uważają się za katolików.Tak naprawdę
        > prawdziwych katolików(nie takich co to są katolikami tylko w niedzielę) to w
        > Polsce jest parenaście procent .

        W mojej parafii (podobno "dobrej")
        do kościoła w niedziele chodzi
        20-25% parafian(wiem z pewnego źródła!).
        Ile wśród nich prawdziwych?
        Naprawdę nie wiem!
        Podkreślam jednak, że dromader
        twierdzący,że jest królikiem-dalej pozostaje
        dromaderem!. Katolik to ktoś kto
        uznaje zasady KKatolickiego!
    • Gość: iNTEGRIT Re: Kto się przyznaje do bycia katolikiem? (zain. Ef) IP: *.waveform.net 24.04.02, 14:22
      TEN KTO JEST UCZCIWY- WIE/NIE WIE O TYUM ZE JEST KATOLIKIEM

      UCZCIWOSC JEST WSZEDZIE OBECNA
    • Gość: Sam Zadajesz dziwne pytanie IP: 217.153.50.* 25.04.02, 22:10
      Nie będę się deklarował jako prawdziwy, albo ten właściwy, albo jeszcze jakoś.
      Po prostu jestem katolikiem. Takim zwykłym, z wadami, popełniającym błędy. Jak
      inni ludzie.
    • Gość: Kagan NIE jestem katolem... IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 26.04.02, 10:22
      ... ani mugolem :)
      ant. napisał(a):
      Użytkownik o nicku Ef stwierdził, że niewielki procent ochrzczonych jest tak naprawdę katolikami.
      Sprawdźmy to!
      Proszę o dobrowolne deklaracje, w postaci odpowiedzi na pytanie:
      Czy jesteś prawdziwym (prawdziwą) katolikiem(katoliczką)?
      K: NIE!
      Odpowiedź formatu TAK lub NIE proszę o umieszczenie w tytule postu.
      W uproszczeniu przyjmijmy, że prawdziwym katolikiem jest ochrzczona osoba,
      która spełnia podstawowe praktyki religijne (codziennie się modli), uczestniczy
      w niedzielnej mszy świętej, przystępuje do komuni w okresie Wielkanocnym.
      K: Na nie,alze 100% NIE jestem katolem! Hurra!!! :))))))))))
      Kagan

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka