Dodaj do ulubionych

Herling-Grudziński

IP: *.pool.mediaWays.net 18.10.04, 14:51
Oglądałem właśnie film o życiu prywatnym Herlinga-Grudzińskiego w TV Polonia
Temat ten intrygował mnie już od dawna, toteż film obejrzałem z uwagą. Miałem
kiedyś przyjemność, poznać jednego z bliższych przyjaciół Herlinga z czasów
młodości, urodzonego gawędziarza, który chętnie i szczodrze dzielił się ze
mną pikantnymi szczegółami na temat życia osobistego mistrza. Opowieści te
sprawiły, że do autora „Dziennika pisanego nocą” poczułem jeszcze większą
sympatię.

Młody Herling miał opinię kobieciarza. Ożenił się z córką słynnego filozofa
włoskiego, Benedetto Crocego, choć łączyły go wcześniej stosunki (nie tylko
przyjacielskie) z jej dwiema siostrami. Mój rozmówca także bywał w tym
towarzystwie. Był zaprzyjaźniony z księciem Croce i jego rodziną, tak więc
nie sądzę, aby opowiadał historie wyssane z palca. W filmie pokazanym przez
TV Polonia potwierdzenia tych opowieści oczywiście nie było, chociaż wdowa po
pisarzu, Lidia Croce, nawiązywała z zaskakującą swobodą do tych fragmentów
jego biografii… Nie kryła związków uczuciowych Gustavo z innymi kobietami,
m.in. z matką Kota Jeleńskiego, która słynęła z piękności…

Ale film nie był nadzwyczajny. Nie odbiegał poziomem od słabiutkich produkcji
TVP. Trochę ckliwej muzyczki, trochę krajobrazów, starych zdjęć oraz tak
zwanych setek, czyli wywiadów ze świadkami historii. Jedynym jasnym punktem
była niekonwencjonalna wdowa po Herlingu, Lidia Croce, no i może Polak,
profesor jednego z włoskich uniwersytetów, bodajże w Udine, który ze względu
na znajomość realiów oraz języka przeprowadzał wywiady. Pani reżyser wysłana
do Włoch z Woronicza języka, ma się rozumieć nie znała, tak jak i zapewne
twórczości bohatera jej filmu, co nie przeszkadzało jej pchać się wciąż przed
kamerę i bez sensu niczym nakręcana zabawka przytakiwać profesorowi
tłumaczowi.

Choć jedno zapisuję jej na plus. Że nie wyrzuciła z filmu następującej
wymiany zdań. W jakimś momencie profesor zwraca się do wdowy: „Z tego, co
pani mówi, wnioskuję, że Gustavo miał duże poczucie humoru... A wie pani, że
Polsce mają go za katola?”

Lidia Croce jest tą uwagą poruszona, ale i jakby rozbawiona. „Mój Boże! Za
katola? To niemożliwe!”, wykrzykuje. „Z katolem czterdziestu lat nigdy bym
nie wytrzymała!”
Obserwuj wątek
    • maksimum Herling-Grudziński MARXISTA CROCE I MALARZ Z MALAG 18.10.04, 16:07
      Gość portalu: wartburg napisał(a):

      > Oglądałem właśnie film o życiu prywatnym Herlinga-Grudzińskiego w TV Polonia
      > Temat ten intrygował mnie już od dawna, toteż film obejrzałem z uwagą. Miałem
      > kiedyś przyjemność, poznać jednego z bliższych przyjaciół Herlinga z czasów
      > młodości, urodzonego gawędziarza, który chętnie i szczodrze dzielił się ze
      > mną pikantnymi szczegółami na temat życia osobistego mistrza. Opowieści te
      > sprawiły, że do autora „Dziennika pisanego nocą” poczułem jeszcze w
      > iększą sympatię.
      >
      > Młody Herling miał opinię kobieciarza. Ożenił się z córką słynnego filozofa
      > włoskiego, Benedetto Crocego,


      www.kirjasto.sci.fi/croce.htm
      Bez przesady z ta slynnoscia!
      "Mistrz" Croce byl marxista a pozniej socjalista,podobnie zreszta jak Malarz z
      Malagi.

      > choć łączyły go wcześniej stosunki (nie tylko przyjacielskie) z jej dwiema
      siostrami.

      To rzeczywiscie jest godne "mistrza" bo ten temat czesto pojawia sie w filmach
      pornograficznych.
      Malarz z Malagi tez byl jurny i tego nie ukrywal.
      Normalni ludzie potrafia zachowac dystans miedzy dzikim instynktem a kultura
      oparta na tradycji.


      > Mój rozmówca także bywał w tym
      > towarzystwie. Był zaprzyjaźniony z księciem Croce i jego rodziną, tak więc
      > nie sądzę, aby opowiadał historie wyssane z palca. W filmie pokazanym przez
      > TV Polonia potwierdzenia tych opowieści oczywiście nie było, chociaż wdowa po
      > pisarzu, Lidia Croce, nawiązywała z zaskakującą swobodą do tych fragmentów
      > jego biografii… Nie kryła związków uczuciowych Gustavo z innymi kobietam
      > i, m.in. z matką Kota Jeleńskiego, która słynęła z piękności…

      Jeszcze jedna zdobycz ktora go nobilituje.
      A nie zastanowiles sie nad tym ,dlaczego natura wyeliminowala go z obiegu????
      "Mistrz" Croce mial 4 corki i syna ktory by jego geny przeniosl na nastepne
      pokolenie natura nie raczyla mu dac.
      Cos podobnie jak "mistrz" Kwasniewski.
      I te corki Croce'go tez musialy byc nieprzecietnie inteligentne i miec
      niebywale wziecie jesli skupialy sie na tylko jednym samcu,ktory nawiedzil ich
      rodzine.

      > Ale film nie był nadzwyczajny. Nie odbiegał poziomem od słabiutkich produkcji
      > TVP. Trochę ckliwej muzyczki, trochę krajobrazów, starych zdjęć oraz tak
      > zwanych setek, czyli wywiadów ze świadkami historii. Jedynym jasnym punktem
      > była niekonwencjonalna wdowa po Herlingu, Lidia Croce, no i może Polak,
      > profesor jednego z włoskich uniwersytetów, bodajże w Udine, który ze względu
      > na znajomość realiów oraz języka przeprowadzał wywiady. Pani reżyser wysłana
      > do Włoch z Woronicza języka, ma się rozumieć nie znała, tak jak i zapewne
      > twórczości bohatera jej filmu, co nie przeszkadzało jej pchać się wciąż przed
      > kamerę i bez sensu niczym nakręcana zabawka przytakiwać profesorowi
      > tłumaczowi.
      >
      > Choć jedno zapisuję jej na plus. Że nie wyrzuciła z filmu następującej
      > wymiany zdań. W jakimś momencie profesor zwraca się do wdowy: „Z tego, co
      >
      > pani mówi, wnioskuję, że Gustavo miał duże poczucie humoru... A wie pani, że
      > Polsce mają go za katola?”
      >
      > Lidia Croce jest tą uwagą poruszona, ale i jakby rozbawiona. „Mój Boże!
      > Za katola? To niemożliwe!”, wykrzykuje. „Z katolem czterdziestu lat
      > nigdy bym nie wytrzymała!”

      Tak,marxiste i socjaliste Croce Polacy maja za katola.Jakie to szczere i trafne.
      • homosovieticus wartburg, Gustavo, bzykanie, forum i literatura 18.10.04, 16:35
        maksimum napisał:

        > Gość portalu: wartburg napisał(a):
        >
        > > Oglądałem właśnie film o życiu prywatnym Herlinga-Grudzińskiego w TV Polo
        > nia
        > > Temat ten intrygował mnie już od dawna, toteż film obejrzałem z uwagą. Mi
        > ałem
        > > kiedyś przyjemność, poznać jednego z bliższych przyjaciół Herlinga z czas
        > ów
        > > młodości, urodzonego gawędziarza, który chętnie i szczodrze dzielił się z
        > e
        > > mną pikantnymi szczegółami na temat życia osobistego mistrza. Opowieści t
        > e
        > > sprawiły, że do autora „Dziennika pisanego nocą” poczułem jes
        > zcze w
        > > iększą sympatię.
        > >
        > > Młody Herling miał opinię kobieciarza. Ożenił się z córką słynnego filozo
        > fa
        > > włoskiego, Benedetto Crocego,
        >
        >
        > www.kirjasto.sci.fi/croce.htm
        > Bez przesady z ta slynnoscia!
        > "Mistrz" Croce byl marxista a pozniej socjalista,podobnie zreszta jak Malarz
        z
        > Malagi.
        >
        > > choć łączyły go wcześniej stosunki (nie tylko przyjacielskie) z jej dwiem
        > a
        > siostrami.
        >
        > To rzeczywiscie jest godne "mistrza" bo ten temat czesto pojawia sie w
        filmach
        > pornograficznych.
        > Malarz z Malagi tez byl jurny i tego nie ukrywal.
        > Normalni ludzie potrafia zachowac dystans miedzy dzikim instynktem a kultura
        > oparta na tradycji.
        >
        >
        > > Mój rozmówca także bywał w tym
        > > towarzystwie. Był zaprzyjaźniony z księciem Croce i jego rodziną, tak wię
        > c
        > > nie sądzę, aby opowiadał historie wyssane z palca. W filmie pokazanym pr
        > zez
        > > TV Polonia potwierdzenia tych opowieści oczywiście nie było, chociaż wdow
        > a po
        > > pisarzu, Lidia Croce, nawiązywała z zaskakującą swobodą do tych fragmentó
        > w
        > > jego biografii… Nie kryła związków uczuciowych Gustavo z innymi ko
        > bietam
        > > i, m.in. z matką Kota Jeleńskiego, która słynęła z piękności…
        >
        > Jeszcze jedna zdobycz ktora go nobilituje.
        > A nie zastanowiles sie nad tym ,dlaczego natura wyeliminowala go z obiegu????
        > "Mistrz" Croce mial 4 corki i syna ktory by jego geny przeniosl na nastepne
        > pokolenie natura nie raczyla mu dac.
        > Cos podobnie jak "mistrz" Kwasniewski.
        > I te corki Croce'go tez musialy byc nieprzecietnie inteligentne i miec
        > niebywale wziecie jesli skupialy sie na tylko jednym samcu,ktory nawiedzil
        ich
        > rodzine.
        >
        > > Ale film nie był nadzwyczajny. Nie odbiegał poziomem od słabiutkich produ
        > kcji
        > > TVP. Trochę ckliwej muzyczki, trochę krajobrazów, starych zdjęć oraz tak
        >
        > > zwanych setek, czyli wywiadów ze świadkami historii. Jedynym jasnym punkt
        > em
        > > była niekonwencjonalna wdowa po Herlingu, Lidia Croce, no i może Polak,
        > > profesor jednego z włoskich uniwersytetów, bodajże w Udine, który ze wzgl
        > ędu
        > > na znajomość realiów oraz języka przeprowadzał wywiady. Pani reżyser wys
        > łana
        > > do Włoch z Woronicza języka, ma się rozumieć nie znała, tak jak i zapewne
        >
        > > twórczości bohatera jej filmu, co nie przeszkadzało jej pchać się wciąż p
        > rzed
        > > kamerę i bez sensu niczym nakręcana zabawka przytakiwać profesorowi
        > > tłumaczowi.
        > >
        > > Choć jedno zapisuję jej na plus. Że nie wyrzuciła z filmu następującej
        > > wymiany zdań. W jakimś momencie profesor zwraca się do wdowy: „Z te
        > go, co
        > >
        > > pani mówi, wnioskuję, że Gustavo miał duże poczucie humoru... A wie pani,
        > że
        > > Polsce mają go za katola?”
        > >
        > > Lidia Croce jest tą uwagą poruszona, ale i jakby rozbawiona. „Mój
        > Boże!
        > > Za katola? To niemożliwe!”, wykrzykuje. „Z katolem czterdz
        > iestu lat
        > > nigdy bym nie wytrzymała!”
        >
        > Tak,marxiste i socjaliste Croce Polacy maja za katola.Jakie to szczere i
        trafne
        > .
        Smutkiem napawa fakt, że inteligent "rodem" z PRL-u.wartburg, tyle wie o
        Herlingu, ile z filmu, jakiegoś durnia sie dowiedział.W pamieci inteligenta
        forumowego utkwiło ,że Herling sypiał z wieloma kobietami, a najbardziej,
        to ,że Gustavo bzykał siostry z ksiązęcej rodziny.
        Herling, wyłącznie znany z "Dziennika .." to kochany wartburgu, tak jak Picasso
        znany tylko z "gołabka".Pokoju ,durniu jakis!.
        • Gość: wartburg co tam w Mińsku IP: *.pool.mediaWays.net 18.10.04, 16:48
          Ach, Homoś! Z Mińska nadajesz dzisiaj?

          Co tam u Łukaszenki nowego? Ponoć Leppera za brzuch obłapił i w usta śliniąc
          się ucałował? Ciebie też może przy okazji?
          • homosovieticus Re: co tam w Mińsku Bogu dzięki ... 18.10.04, 16:52
            Gość portalu: wartburg napisał(a):

            > Ach, Homoś! Z Mińska nadajesz dzisiaj?
            >
            > Co tam u Łukaszenki nowego? Ponoć Leppera za brzuch obłapił i w usta śliniąc
            > się ucałował? Ciebie też może przy okazji?

            Wyglada, że Naród chce łukaszenki jak Polacy Michnika.Na wieczny czas!
            Mnie, całował bez śliny.Ale za to z języczkiem.Bałwanie forumowy.
            • Gość: wartburg Lepper Homosia na delegację nie zabrał? IP: *.pool.mediaWays.net 18.10.04, 16:59
              A to ci dopiero nowość. Homoś z Lepperem się pokłócili i razem do Mińska nie
              pojechali? Założę się, że Michnik w tym palce maczał...
              • homosovieticus Re: Sam mnie zaprosił to ......sam pojechałem. 18.10.04, 17:10
                Gość portalu: wartburg napisał(a):

                > A to ci dopiero nowość. Homoś z Lepperem się pokłócili i razem do Mińska nie
                > pojechali? Założę się, że Michnik w tym palce maczał...
                Do Mińsla z róznych stron Świata przyjedżali ludzie. Z wodzem barbarzyńców
                spotkałem się dopiero na bankiecie.Michnik zna lepiej i dłużej Prezydenta
                Łukaszenkę. Gadaly chłopy , o tym i o owym kilka lat temu.Nawet, taka, jedna z
                rozmów, Michnika z Łukaszenka, jest w necie, mój kochany warburgu.
      • Gość: wartburg Maksiu, co z Tobą? IP: *.pool.mediaWays.net 18.10.04, 16:39
        Maksiu, co z Tobą? Znasz angielski? Bo zaczynam mieć wątpliwości i martwić
        się o Ciebie... Nawet prościutkiej notki biograficznej, którą sam podrzucasz,
        ni cholery nie rozumiesz.

        Jak Ty się w ogóle z taką angielszczyzną uchowałeś w tej Hameryce???????
        • Gość: GT co z Maksiem? IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 21.10.04, 19:25
          angielskiego może nie rozumieć, ale jak widać i z polskim, językiem ojczystym,
          ma kłopoty, skoro myli Herlinga z Croce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka