13.09.08, 18:59
Przyszedł Pan rozpruć sufit.
Rozpruł i zalepił.
Wyprałam firanki i zasłony.
Wymyłam okna.
Wysuszyłam firanki i zasłony.
Wyprasowałam.
Zawiesiłam.
Wyszorowałam podłogę.
Przy okazji przemeblowałam nieco.
Poszłam po gazetę.
Ugotowałam obiad.
Zjadłam.
Poczytałam gazetę.
I od czterech godzin zmagam się z tecakiem.
Czekam na zmierzch, żeby zobaczyć jak pali się moja nowa / stara
lampa.
Ja piórkuję, jaki ten dzień dłuuuuuuuuuugi!
Obserwuj wątek
    • czarny.onyks Re: Dzisiaj 13.09.08, 19:15
      a nie wpadłabyś do mnie we wtorek?;DDD
      będę mieć małą demolkę w domu;/

      albo pożycz choć trochę zapałuwink
      • mmilky11 Re: Dzisiaj 13.09.08, 19:33
        j a nie czekam na sprzatanie
        • czarny.onyks Re: Dzisiaj 13.09.08, 19:34
          ??
          to znaczy?
          a na co czekasz?
        • chinsk.i.smok Re: Dzisiaj 13.09.08, 19:35
          sprzątanie czeka na CIEBIE
    • gozina4 Re: Dzisiaj 13.09.08, 19:47
      obudziłam się po 9tej,
      wstałam i stwierdziłam że świeci nawet słońce,
      pokręciłam się po mieszkaniu,
      pomyślałam, że powinnam zrobić porządki,
      odłożyłam na fotel dwie wazne książki które chcę pilnie przeczytać,
      włączyłam komp,
      zrobiłam kawę,
      wypiłam kawę przegladajac forum i pocztę,
      podlałam kwiatki,
      nastawiłam pralkę z praniem,
      stwierdziłam po raz setny w ciągu ostatniego roku, że szwankuje w łazience
      piecyk gazowy i muszę cos z nim zrobić,
      zajrzałam do internetu z nadzieją, że ktoś gdzieś coś ciekawego
      napisał albo może ktoś na randkach się zgłosił do kontaktu ale nie,
      skonstatowałam fakt, że nikogo nie ma znajomego na skypie ani na gg,
      zadzwonilam do znajomej z nadzieją, że może spakuję się wyjadę za miasto i
      zanocuję u niej w górach skoro jest to słońce za oknem-nie odbierała,
      wzięłam prysznic,
      wydepilowałam przy okazji to i owo,
      nałożyłam maseczkę na twarz,
      zajrzałam do internetu sprawdzając że może ktoś coś,
      wypiłam druga kawę,
      zjadłam kanapkę,
      ubrałam wreszcie szlafrok bo zaczęło być zimno w mieszkaniu i nie wypadało gołej
      przez okno wygladać,
      przerzuciłam na fotel suche pranie z suszarki,
      rozwiesiłam mokre pranie,
      oddzwoniła znajoma - jest w pracy do nocy a u nich zimno i pada nie mam po co
      jechać,
      zajrzałam do internetu,
      popisalam coś na forach,
      ugotowałam makaron z przecierem pomidorowym i plasterkami żółtego sera bo nic
      więcej sensownego nie ma w lodówce a żeby wyjśc na zakupy to trzeba by się ubrać,
      zjadłam,
      obejrzałam teleekspres,
      popisałam na forach,
      na skypie jakiś gówniarz zaproponował seks do kamery,
      przykryłam się kocem bo zrobiło się zimno,
      obejrzałam panoramę,
      przejrzałam pocztę ale nikt nie napisał,
      popatrzyłam na ważne książki które chciałam przeczytać,
      sprawdziłam czy ktos na forach mi coś odpowiedział, popisałam,
      nalałam reddsa malinowego do szklanki,
      oglądam dziennik,
      piję piwo,
      kurwa mać co za beznadzieja.
      oglądam
      • chinsk.i.smok copyright: wajego 13.09.08, 19:54
        Syndrom Starczego Braku Skupienia Uwagi /SSBSU/.
        Przejawia się on następująco:

        - Decyduję się na podlanie ogrodu.
        - Kiedy rozwijam wąż do podlewania ogrodu, patrzę na mój samochód i
        stwierdzam, że wymaga umycia.
        - Kiedy udaję się po kluczyki do samochodu zauważam leżącą na stole
        pocztę i rachunki, które wcześniej wyjąłem ze skrzynki.
        - Postanawiam przejrzeć pocztę przed umyciem samochodu.
        - Kładę kluczyki na stole i wrzucam reklamy do kosza i zauważam, że
        jest
        pełny.
        - Decyduję się odłożyć rachunki i opróżnić kosz.
        - Wtedy przychodzi mi na myśl, że wychodząc z koszem do śmietnika
        będę
        blisko skrzynki pocztowej więc mogę najpierw wysłać rachunki płatne
        czekiem.
        - Biorę do ręki leżącą na stole książeczkę czekową i stwierdzam, że
        został mi jeden czek. Nowa książeczka czekowa jest w biurku w
        gabinecie.
        -Wchodzę do gabinetu a na biurku stoi puszka Coca Coli, którą
        niedawno
        piłem.
        - Stwierdzam, że Coca Cola jest ciepła i trzeba ją wstawić do
        lodówki.
        -Idąc do kuchni z Coca Colą w ręku zwracam uwagę na kwiaty na
        parapecie wymagają podlania.
        - Odstawiam Coca Colę na parapet i odkrywam leżące tam moje okulary,
        których szukałem od samego rana.
        -Postanawiam, że lepiej będzie jeżeli je zaraz położę z powrotem na
        biurko, ale najpierw podleję kwiaty.
        - Odkładam okulary na parapet i idę do kuchni po wodę. Nagle zauważam
        pilota telewizyjnego. Ktoś zostawił go na stole kuchennym.
        - Zdaję sobie sprawę, że wieczorem kiedy będziemy chcieli oglądać
        telewizję będę znowu szukał pilota i nie przypomnę sobie, że jest na
        stole kuchennym. Decyduję się położyć go na miejsce przy telewizorze.
        Tam gdzie powinien być. Ale najpierw podleję kwiaty.
        - Przy nalewaniu wody do dzbanka wylewa się trochę na podłogę.
        Odkładam pilota na stół, biorę szmatę i wycieram podłogę.
        - Wracam do pokoju i próbuję sobie przypomnieć co ja właściwie
        chciałem
        zrobić.
        Pod koniec dnia:
        > Ogród jest nie podlany
        > Samochód jest nie umyty
        > Rachunki są nie zapłacone
        > Puszka ciepłej Coca coli stoi na biurku
        > Kwiaty są suche
        > Jest tylko jeden czek w mojej książeczce czekowej
        > Nie mogę znaleźć pilota telewizyjnego
        > Nie mogę znaleźć moich okularów
        > I nie wiem co zrobiłem z kluczykami od samochodu
        A kiedy zastanawiam się dlaczego dzisiaj nic nie zostało zrobione
        jestem naprawdę zdumiony bo wiem, że przez calutki dzień byłem bardzo
        zajęty i jestem rzeczywiście zmęczony. Zdaję sobie sprawę z tego, że
        jest to poważny problem. Mam jeszcze prośbę. Przekaż tę informację
        wszystkim, których znasz, bo nie pamiętam komu ją już opowiadałem.
        Nie śmiej się, jeżeli to nie jesteś Ty, Twój dzień nadchodzi !
        > DOROŚLENIE JEST OPCJONALNE
        > STARZENIE SIĘ JEST NIEUNIKNIONE
        > ŚMIANIE SIĘ Z SAMEGO SIEBIE JEST TERAPEUTYCZNE
        • gozina4 Re: copyright: wajego 13.09.08, 20:03
          dobre,
          ale to nie całkiem to,
          brakuje mi ludzi, znajomych, faceta, kochanka, towarzystwa, planu na dzień
          podzielonego z kimś,
          zamiast z nimi - żywymi, gadam z komputerem, z namiastką tego samego i tkwię
          przed nim czekając na cud, że ktoś może się jednak zjawi,
          a reszta życia mija poza mną sad
          ku.va
        • grzespelc Re: copyright: wajego 13.09.08, 20:10
          > Syndrom Starczego Braku Skupienia Uwagi /SSBSU/.

          O, cholera, chyba to mam. A jak byłem młodszy, to nie miałem... Ech...
          • czarny.onyks Re: copyright: wajego 13.09.08, 20:14
            też mam....choć często z domieszką innego syndromu NMSNC
            • mumuja Re: copyright: wajego 15.09.08, 10:58
              a to co?
              • wajego Re: copyright: wajego 15.09.08, 11:12
                "Nic mi się nie chce" zapewne.
                BTW nie mam kopyrajta do tej historyjki. Dostałem w mailu z rozdzielnika "Kawały".
                pzdr.
                • czarny.onyks Re: copyright: wajego 15.09.08, 15:02
                  wajego napisał:

                  > "Nic mi się nie chce" zapewne

                  dokładnie;D
    • sorrento_8 Re: Dzisiaj 13.09.08, 20:59
      dzisiaj zrobiłam za mało, za dużo piłam kawy, za dużo oglądałam
      zdjęć, ale dobrze mi z tym
      od poniedziałku ruszę... albo nie... smile
    • niemoge Re: Dzisiaj 13.09.08, 21:06
      obudziłam się to już sukces,
      włączyłam tv, niech przynajmniej ktoś nawija,
      kawa kawa kawa,
      net, poczta, może właśnie jak się wylogowuję przychodzi wiadomość od
      niego. nie
      no to randki, same debilne kwiatki i serduszka, zero wysiłku, niech
      się pałują
      jeżeli teraz nie umyję włosów to popołudniu już nie będzie sensu,
      kłade się pod koc, bo zimno, usypiam,
      nawet mam ochotę coś zjeść, robię makijaż
      eee jednak idę tylko za róg do osiedlowego
      znowu poczta i wszystkie ulubione strony, poczta x 20
      książka to już wysiłek, gazeta mniejszy
      beznadzieja beznadziei bezkresnej, nie ma litości
      czy to się kiedyś skończy.......

    • pomysl.po.wypiciu Re: Dzisiaj 13.09.08, 21:34
      wstalem o 12 big_grin
      i zaraz ide spac hyhy
      meczacy dzien mialem wink
      • chinsk.i.smok Re: Dzisiaj 13.09.08, 21:36
        męczący SEN chciałeś powiedzieć
        @
        • ten.sam.aniol.plus.nogi Re: Dzisiaj 13.09.08, 22:06
          bylem nad morzem
          tu i tu
          • chinsk.i.smok Re: Dzisiaj 13.09.08, 22:20
            Fajnie masz.
            Ostatnio jak jechałam nad morze to roztrzaskałam auto.
            I NIE DOJECHAŁAM, RZECZ JASNA.
            • pomysl.po.wypiciu Re: Dzisiaj 13.09.08, 22:22
              o to ciekawostka
    • kostadinn Re: Dzisiaj 14.09.08, 20:38
      Wstałem. Zimno jak nie wiem co. Podobno w nocy pochrapywałem, może.
      Kawa po turecku (świństwo, ale nie byłem u siebie), kawałek sernika.
      Podróż powrotna, super. W mieście cieplej. Rozpakować się. Wejść
      pod kołdrę, zasnąć. Wstać, pić kawę z ekspresu, czytać sobotnią gazetę.
      Cyknąć parę zdjęć. Komputer wrócił z serwisu, ucieszyć się. Po nowemu
      w nim poustawiać programy i inne takie. Cieszyć się jesienią jak
      dzieciak. Mieć znakomity nastrój.
    • mikkaz Re: Dzisiaj 27.09.08, 10:20
      Wstałam, umyłam zęby
      piję kawę -rozpuszczalna 1,5 łyżeczki mleko dwie łyżeczki cukru
      zagryzam resztkami ciastek z wczoraj
      o rany jaki mam bajzel w mieszkaniu uncertain.
      biorę się za mycie okien przy okazji pogrzeję się w słońcu smile

      • chinsk.i.smok Re: Dzisiaj 27.09.08, 11:05
        Siedzę w pracy. He, he.. znaczy normalność wróciła.
        I mam zamiary:
        albo malujemy ścianę
        albo idziemy na grzyby

        marzy mi się grzybowy sos

        ale malowanie konieczne też...
    • ladybird_77 Re: Dzisiaj 27.09.08, 17:30
      u mnie remont juz od kilku tygodni
      generalny...

      pociesza mnie tylko mysl ze niebawem koniec i bedzie przeprowadzka...
    • tanger.soto Re: Dzisiaj 09.10.08, 08:40
      A właściwie wczoraj wieczorem zostawiłam kartkę na biurku, że proszę
      panie sprzatające, żeby wyrzuciły kwiaty z wazonu. Bo kwiaty już
      woniały.
      DZISIAJ: kartka z moją prośbą jest wyrzucona, a kwiaty jak były, tak
      są. smile
      • pomysl.po.wypiciu Re: Dzisiaj 09.10.08, 09:19
        widocznie paniom sprzatajacym kwiatki tez juz wanialy i stwierdzily ze nie beda
        sie ich tykac
        kartka tylko zapisana w niczym nie upaprana wiec to mozna wziasc do raczki i wywalic
      • wajego Re: Dzisiaj 09.10.08, 10:06
        Sama wyrzućsmile
      • altu Re: Dzisiaj 09.10.08, 12:48
        > A właściwie wczoraj wieczorem zostawiłam kartkę na biurku, że proszę
        > panie sprzatające, żeby wyrzuciły kwiaty z wazonu. Bo kwiaty już
        > woniały.

        a dlaczego, skoro woniały i ci przeszkadzały, sama ich nie wyrzuciłaś??
        btw - kubek po sobie zmywasz sama, czy czekasz aż ktos to zrobi?
        • pomysl.po.wypiciu Re: Dzisiaj 09.10.08, 13:23
          w swoim biurze sprzatasz sama czy czekasz az sprzataczka odkurzy?
          he? smile
          • tanger.soto Re: Dzisiaj 09.10.08, 17:24
            W biurze sprzątające wyrzucają, co jest niepotrzebne i odkurzają
            biurka.

            Coś jest w tym dziwnego?
          • altu Re: Dzisiaj 09.10.08, 20:28
            > w swoim biurze sprzatasz sama czy czekasz az sprzataczka odkurzy?
            > he? smile

            ja??
            cóż.. moje biuro niestety nie ma luksusu w postaci ekstra osoby sprzątającej wink
            więc mamy rozpisany grafik między sobą i sprzątamy zmianowowink
            ale jak jest syf, a nie moja kolej, a ten syf mi przeszkadza, to posprzątam. dla mojego lepszego samopoczucia wink i higieny psychicznej..
            korona z głowy nie spadnie, a nie lubię syfu wokół siebie..
            [kwiatki w wazonie szef ostatnio zmienil na świeże, a jak już były mocno zużyte, to wyrzucił.. ba, nawet filiżanki po sobie myje i sobie z biurka sprząta..]
    • ryganta Re: Dzisiaj 09.10.08, 17:08
      Wida typowy dzien singla!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka