kawa_poranna1
09.11.19, 18:54
W PiS wściekli na prof. Parucha. Ujawnił potencjalną strategię ws. pozyskania senatora opozycji
Dziwne są te rozważania "jaki jest plan", "czy się uda" , tak jakby chodziło o szachy czy jakiś inny sport. A chodzi przecież o ordynarne przekupstwo, o korupcje.
To oznacza słowo "plan" w tym wypadku. Plan = znaleźć kogoś i przekupić.
Przede wszystkim, 0to PiS pluje w twarz całej Polsce swoim zachowaniem.
Jest jasne, jaka była wola Suwerena - były wybory. I teraz PiS, zupełnie bezwstydnie mówi
"niewykluczone, że kogoś przekupimy" - a media traktują to trochę jak normalną politykę.
To jest (kolejny już raz) robienie normy z czegoś, co jest patologią.
Ekshibicjonizm polityczny i łamanie podstawowych norm moralnych zaczynamy traktować jak codzienność.
PiS już podobne rzeczy zrobił wiele razy:
- pisowski szef KNF zajmował się ściąganiem haraczy
- pisowski szef NIK ma kolegów gangsterów, którym wynajmuje kamienicę na burdel
- w pisowskim KRS obsadzono hejterów i ludzi o moralności zwykłych żuli, a PiS boi się nawet ujawnić kto ich tam rekomendował (pomimo wyroku sądu nakazującego ujawnienie)
- do TK, w ramach "dekomunizacji" PiS skierował właśnie PRLowskiego prokuratora z czasów stanu wojennego oraz popisującą się na co dzień chamstwem posłankę, która sama stwierdziła w poprzedniej kadencji, że popierała niekonstytucyjne przepisy, bo partia-matka tak kazała
- wreszcie szef PiSu jest podejrzawany o oszustwo finansowe, ale prokuratura nie robi NIC żeby wyjaśnić sprawę
- no właśnie: pisowska prokuratura , czyli służba zajmująca się tuszowaniem przestępstw, a nie ich ściganiem, gdy zarzuty dotyczą ludzi PiS. Podobnie zachowują się inne służby.
- banda hejterów w ministerstwie sprawiedliwości, nie tylko łamiąca podstawowe zasady z cyklu "jak nie być chamem", ale też łamiąca prawo - a na czele bandy wiceminister (co najmniej - udziału ministra nie potwierdzono, choć poszlaki na to wskazują)
To wszystko były/są różne "plany" PiSu na podobnym poziomie etycznym jak kupowanie senatorów.
No i teraz okazuje się, że PiS w świetle kamer spekuluje, że może uda się kogoś podkupić w Senacie.
A media reagują: "kto wie, może rzeczywiście - ciekawe. PiS to zręczny gracz, może się uda..."..
To tak, jak gdyby alfons wyszedł przed kamery i powiedział: "to jest moja matka, może uda mi się ją sprostytuować".
A media wtedy: "no gdyby się udało, to byłoby zręczne"...
PiS to właśnie taka partia-alfons od 4 lat prostytuująca własną matkę - Polskę.
I co za różnica, czy PiS robi to zręcznie?
Czasem zręcznie - czasem niezręcznie, ale co to ma za znaczenie?
To trochę tak, jak gdyby się zastanawiać w PRLu, czy ZOMOwiec zręcznie pałuje...
Liczą się zasady. W tym wypadku PiS próbuje oszukać polskiego wyborcę, ukraść Suwerenowi prawo do decyzji. Tak jak było w wypadku tego ciula kałuży w wyborach samorządowych.
Jak będziemy takie zachowania traktować jako zwyczajność, to kolejna patologia stanie się w Polsce normą, a Polska stanie się państwem jeszcze bardziej patologicznym i zdziczałym (nie wątpię, że ku radości Jarosława Kaczyńskiego).