sverir
21.11.19, 14:25
Pan Prezydent na spotkaniu z mieszkańcami powiatu gryfickiego pozwolił sobie na takie sformułowanie:
"W związku z tym nie mam żadnej wątpliwości, że jeśli w pierwszej kolejności od kogoś mamy wymagać uczciwości, rzetelności i praworządności, to właśnie od ludzi, którzy uczestniczą w realizacji wymiaru sprawiedliwości, to ich podstawowy i fundamentalny obowiązek"
Jest to bezdyskusyjnie prawda, z tym więc nie byłoby problemu.. Pan Prezydent uczynił jednak kolejny wtręt o sędziach sądzących w stanie wojennym:
"Dzisiaj udają uczciwych, rzetelnych i bezstronnych sędziów. Powtórzę jeszcze raz i nie zawaham się tego powiedzieć: czas najwyższy, żeby tacy ludzie z naszego wymiaru sprawiedliwości odeszli raz na zawsze i nie straszyli już swoją obecnością ani obywateli Polski, ani naszych sąsiadów"
Niedługo Pan Prezydent stanie przed ważką decyzją, jaką będzie odebranie ślubowania od niejakiego Piotrowicza, prokuratora oskarżającego w stanie wojennym. Prokurator to rzecz jasna nie sędzia, ale zastanawiam się czy Pan Prezydent poradzi sobie z ciężkim brzemieniem podjęcia politycznej decyzji i wprowadzenie do grona sędziów Trybunału kogoś, kto w stanie wojennym stał po stronie ZOMO?