borrka
03.12.19, 12:01
Wielokrotnie zastanawiałem się, co skłania ludzi do pisowskiej patologii?
No, przecież każdy miał jakichś znajomych (moim zdaniem, w normalnej rodzinie rzadziej występuje taka patologia), którzy nagle zapałali afektem do kulawego i jego bandy opryszków.
Często ludzie latami normalni, staczali się w pisowską sławojkę bez wyraźnych powodów.
Przecież okiem nieuzbrojonym widać, co to jest!
Wpływ wielebnych i chorobliwa pobożność?
Ideowość typu "żołnierze wyklęci" ?
Patriotyzm ?
I mi nie pasowało - sam jestem katolikiem, połowa mojej Rodziny siedziała w stalinowskich pierdlach tudzież uważam się za patriotę, a tej zgrai nienawidzę, jak morowego powietrza.
Nie ma siły, która przekonałaby mnie do PiS.
I wtedy jedna mądra niewiasta wyjaśniła mi:
robią to wyłącznie dla szeroko rozumianych korzyści.
Dziś jestem na 100% przekonany - kasa, awans swój, czy krewnych i powinowatych, bezkarność, przywileje o charakterze materialnym vide pan marszałech latający do rodzimego PGR rządowym samolotem.
Więc jako wniosek pokontrolny, zalecam - słuchajcie kobit, tylko nie dawajcie poznać, że słuchacie, bo w głowinach się poprzewraca.
Howgh.