ukos
17.05.20, 11:19
Wydawałoby się, że elektoraty Trzaskowskiego i Bosaka mają prawie zerową część wspólną, więc Bosak nie bardzo powinien przejmować się kandydaturą Trzaskowskiego. Tymczasem korzystając razem z goebbelsownią TVPiSSdu DEZINFO z chwilowej niemożności zaskarżania kłamstwa w trybie wyborczym przyłącza się do opluwania Trzaskowskiego powtarzając oszczerstwa szczujni o rzekomym zbieraniu podpisów z poparciem dla Trzaskowskiego jeszcze przed ogłoszeniem wyborów.
Wiadomo, że każda duża partia ma żelazny zasób osób, które stale podpisują jej listy. To przeważnie bliższa i dalsza rodzina oraz znajomi członków tych partii. Wiadomo, że w razie krótkich terminów taka partia sporządzi najpierw listy z danymi tych osób (pozyskiwanymi indywidualnie przez członków partii, posiadanie stałej bazy jest sprzeczne z RODO), a zaraz po rejestracji komitetu zbierze podpisy. Jeśli z jakiegoś powodu ktoś nie będzie mógł podpisać, to się go wykreśli z listy. Profesjonalne podejście nakazuje zbieranie podpisów dopiero w takim terminie z prostego powodu - zawsze ktoś może zginąć w wypadku przed rejestracją komitetów, wiadomość może nie dotrzeć do zbierających podpisy i wtedy podpis zmarłego figurujący na liście jest dowodem nieprawidłowości. Dlatego przed terminem to może zbierać Jakubiak, ale nie profesjonalna partia.
Szczujnia TVPiSSdu DEZINFO doskonale to wie, ale żeby podeprzeć Dudusia puszcza fake newsa korzystając z chwilowej bezkarności. A Bosak stale marudzący o niesprawiedliwym traktowaniu przez TVPiSSdu nagle postanowił się przypomnieć jako poputczyk Dudusia.