psiogon
26.07.20, 23:06
Dziś miałem rozmowę z moją kuzynką z Innsbrucka o słowie murzyn. (Z góry proszę operatora o nierzucanie postu na oślą ławkę). Usłyszałem, że słowo murzyn jest obraźliwe i nie powinniśmy go używać. Wychowałem się na "Murzynku Bambo" i słowo murzyn jest dla mnie zamiennikiem słowa czarnoskóry. Jednak podobno translator google podaje równoważnik słowa murzyn jako neger. Język polski daje wiele mozliwości obrażenia innego człowieka i jeżeli chciałbym obrazić kogoś to słowo murzyn mogę zastąpić wieloma bardziej dosadnymi słowami. Poprawność polityczna kasuje coraz więcej słów z naszego słownika (usłyszałem, że cygan też jest określeniem pejoratywnym a co ze słowem Żyd ?). Chciałbym zapytać Państwa czy faktycznie w naszym słowniku słowo murzyn jest przez Was traktowane jako obelga. Czy pod presją tłumaczeń (często idiomów) mamy rezygnować z tradycyjnych określeń na rzecz słowotwórstwa typu Afroamerykanin ?. Rzecz nie jest błaha i zahacza o wolność słowa i kulturę osobistą. Polska nie ma tradycji kolonialnych i trudno znaleźć negatywne rasowe odniesienia językowe dla słów określających osoby innego koloru skóry. Wypowiedzcie się proszę.