dr.krisk
06.11.20, 21:55
Czytam oto takie coś:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26487183,czarnek-odpowiada-na-krytyczny-list-mizoginizm-do-niedawna.html#do_w=46&do_v=142&do_a=288&s=BoxNewsImg2
Z rozpaczy można palce gryźć. Doktor habilitowany nauk prawnych, wykładowca KUL, minister edukacji nie wiedział "do niedawna" co to znaczy "mizogin". I otwarcie się do tego przyznaje! Jak cos takiego czytam to staję się mizantropem (ciekawe, czy Czarnek wie co to znaczy...). Ja nauki pobierałem w śmierdzących lizolem (i przepoconymi ubrankami) szkołach PRL-u, pisałem stalówką maczaną w kałamarzu, ale to właśnie tam nauczono mnie podstaw: między innymi znaczenia rozmaitych słów obcych, powszechnie używanych przez tzw. inteligencję (wtedy zwaną, nie wiadomo dlaczego, inteligencją pracującą). Rozpacz.
Rozumiem jeszcze, gdyby ów głowonóg był doktorem habilitowanym od obróbki skrawaniem..... ale prawnik???
Będę wrzeszczyć!