Gość: Jagnieszka
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
28.10.04, 20:56
Konferencja prasowa sprzed siedmiu lat (wrzesień 1997; korzystam z
kumputerowego archiwum mojego Taty):
"Jakiś czas temu Ryszard Bender nazwał publicznie Jerzego Urbana
Goebbelsem stanu wojennego. Urban pozwał za to Bendera przed sąd.
Sąd orzekł, że była to istotnie ciężka obraza, uwłaczająca dobremu
imieniu rzecznika rządu Jaruzelskiego i Rakowskiego, i nakazał
Benderowi publicznie przeprosić Urbana. Tego wyroku z kolei „nie
wytrzymała” grupa znanych postaci życia publicznego, wydając poniższe
jednozdaniowe oświadczenie:
>>>My, niżej podpisani, oświadczamy, że w naszym przekonaniu Jerzy
Urban po wprowadzeniu stanu wojennego pełnił w PRL rolę
odpowiadającą roli ministra Goebbelsa w hitlerowskich Niemczech.<<<
Oświadczenie podpisali ludzie z bardzo różnych środowisk: politycy
Andrzej Anusz, Bronisław Komorowski, Radek Sikorski i Wojciech
Starzyński, związkowiec Maciej Jankowski, dziennikarze Andrzej Bober,
Andrzej Jeleński i Stanisław Remuszko, a także historyk Tomasz
Strzembosz, astronom Marcin Kubiak, satyryk Jacek Fedorowicz, wydawca
Mirosław Chojecki, fotografik Erazm Ciołek, adwokat Wiesław Johann i
lekarz Konstanty Radziwiłł.
Jak powiedzieli na konferencji prasowej sygnatariusze oświadczenia,
ich inicjatywa ma charakter moralny i obywatelski, broni bowiem
przede wszystkim nie Bendera, lecz PRAWDY - historycznej prawdy o
wcale nieodległej polskiej rzeczywistości. O ile wyroki sądów PRL
mało nas obchodziły - stwierdził autor dokumentu Stanisław Remuszko -
o tyle rozgrzeszenie Urbana przez niezawisły sąd III
Rzeczypospolitej jest powodem naszego głębokiego smutku i goryczy."
Jak to dobrze, że istnieją komputery. Jak to dobrze, że istnieje Tata!