01.08.21, 20:39
Józef Szczepański "Dziś idę walczyć - Mamo!"


Dziś idę walczyć - Mamo!
Może nie wrócę więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak, tyle, tyle tysięcy

Poległo polskich żołnierzy
Za Wolność naszą i sprawę,
Ja w Polskę, Mamo, tak strasznie wierzę
I w świętość naszej sprawy

Dziś idę walczyć - Mamo kochana,
Nie płacz, nie trzeba, ciesz się, jak ja,
Serce mam w piersi rozkołatane,
Serce mi dziś tak cudnie gra.

To jest tak strasznie dobrze mieć Stena w ręku
I śmiać się śmierci prosto w twarz,
A potem zmierzyć - i prać - bez lęku
Za kraj! Za honor nasz!

Dziś idę walczyć - Mamo!
Obserwuj wątek
    • n4rmoorr Re: Warszawa 01.08.21, 20:59
      ŻĄDAMY AMUNICJI"
      Tu zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,
      Tu u nas nikt nie płacze w Walczącej Warszawie.
      Tu się Prusakom siada na karku okrakiem
      I wrogów gołą garścią za gardło się dławi.
      A wy tam wciąż śpiewacie, że z kurzem krwi bratniej,
      Że w dymie pożarów niszczeje Warszawa,
      A my tu nagą piersią na strzały armatnie,
      Na podziw wasz, na śpiewy i na wasze brawa.
      Czemu żałobny chorał śpiewacie wciąż w Londynie,
      Gdy tu nadeszło wreszcie oczekiwane święto!
      U boku swoich chłopców walczą tu dziewczęta
      I małe dzieci walczą, i krew radośnie płynie.
      Halo! Tu serce Polski! Tu mówi Warszawa!
      Niech pogrzebowe śpiewy wyrzucą z audycji!
      Nam ducha starczy dla nas i starczy go dla was!
      Oklasków też nie trzeba! Żądamy amunicji!

      Zbigniew „Jasiński "
          • snajper55 Re: Warszawa 01.08.21, 21:35
            n4rmoorr napisał(a):

            > adam.eu napisał:
            >
            > > Czy warto było narażać dzieci?
            > >
            > Co warte było życie pod buciorem okupanta nic nie warte.

            Trzeba być skończonym skurwysynem, aby tak pisać o bezwartościowości życia cudzych dzieci.

            S.
            • n4rmoorr Re: Warszawa 01.08.21, 21:53
              snajper55 napisał:

              > n4rmoorr napisał(a):
              >
              > > adam.eu napisał:
              > >
              > > > Czy warto było narażać dzieci?
              > > >
              > > Co warte było życie pod buciorem okupanta nic nie warte.
              >
              > Trzeba być skończonym skurwysynem, aby tak pisać o bezwartościowości życia cudz
              > ych dzieci.
              >
              > S.
              Ty zacznij się leczyć .Masz swoje forum depresja zaciągnij porady mądrzejeszych. Tobą grają emocje człowieku.Brały udział w Powstaniu Warszawskim, walczyły u boku partyzantów - żołnierzy wyklętych. Roznosiły pocztę, opiekowały się rannymi, z butelkami z benzyną nacierały na czołgi, budowały barykady, gasiły pożary. Ich służba była niezwykle ofiarna, ale też ze wszech miar niebezpieczna. Zwłaszcza w Powstaniu Warszawskim dzieciom groziła śmierć w każdej chwili - niemieccy żołnierze i pozostający na ich służbie zbrodniarze innych narodowości nie wahali się ich zabijać, nie tylko podczas bombardowań, ale też w masowych egzekucjach, a także podczas polowań snajperów. Na to wszystko nakładały się przerażające wręcz warunki bytowe - brak jedzenia, lekarstw, wody. Młodzi powstańcy szli do walki z najeźdźcą przekonani, że powstanie skończy się po kilku dniach.
              • n4rmoorr Re: Warszawa 01.08.21, 22:05
                Wśród powstańców kręcił się też ośmioletni „Kędziorek”, który jako łącznik został najmłodszym żołnierzem Powstania Warszawskiego, na równi z ośmioletnią Różyczką Goździewską, sanitariuszką ze szpitala przy ul. Moniuszki 11.

                Swoją metrykę mocno musiał naciągać Jerzy R. Grzelak, pseudonim „Pilot”, który miał cztery lata, kiedy wybuchła wojna, a dziewięć - kiedy poszedł do powstania.Taka to była wojna .Nie miało znaczenia, czy okupant był niemiecki, czy sowiecki, dziś wiemy, że do walki zbrojnej w Polsce stawali wszyscy, łącznie z dziećmi. I pewne jest jedno - takich dzieci żołnierzy nie miała żadna armia na świecie.
                • snajper55 Re: Warszawa 01.08.21, 22:32
                  n4rmoorr napisał(a):

                  > I pewne jest jedno - takich dzieci żołnierzy nie miała żadna armia na świecie.

                  Ależ mają, mają. W niektórych armiach dzieci-żołnierze nie są niczym dziwnym. Może biorą przykład z naszych powstańców?

                  " W czasie palestyńskiej intifady sondaże wykazywały, że 72–80 proc. palestyńskich dzieci pragnie śmierci jako szahid. Tęsknota za śmiercią w imię Allaha jest integralną częścią postrzegania rzeczywistości przez palestyńskie dziecko. "

                  file:///C:/Users/User/Downloads/Rola_dzieci_w_strategii_dzialania_islamskich_organizacji_terrorystycznych.pdf

                  S.
          • sverir Re: Warszawa 02.08.21, 07:50
            " Co warte było życie pod buciorem okupanta nic nie warte."

            Oszczędniej było palnąć sobie w łeb. Zginęłoby mniej ludzi, a Niemcy nie zburzyliby Warszawy. W konsekwencji komunistyczne władze nie wywoziłyby cegieł z Wrocławia czy Szczecina, dzięki czemu miasta te nie byłyby tak zaniedbane przez lata komuny i nie musiałyby w l. 90-tych nadganiać Polski.
            • n4rmoorr Re: Warszawa 02.08.21, 18:46
              sverir napisał:

              > " Co warte było życie pod buciorem okupanta nic nie warte."
              >
              > Oszczędniej było palnąć sobie w łeb. Zginęłoby mniej ludzi, a Niemcy nie zburzy
              > liby Warszawy. W konsekwencji komunistyczne władze nie wywoziłyby cegieł z Wroc
              > ławia czy Szczecina, dzięki czemu miasta te nie byłyby tak zaniedbane przez lat
              > a komuny i nie musiałyby w l. 90-tych nadganiać Polski.
              >
              Twoja ignorancja jest przerasta twoją głupotę .Czegoś takiego dawno nie czytałem.Zawsze Cię miałem za gorszy sort .Wybacz.
              • sverir Re: Warszawa 02.08.21, 22:18
                "Twoja ignorancja jest przerasta twoją głupotę .Czegoś takiego dawno nie czytałem.Zawsze Cię miałem za gorszy sort .Wybacz. "

                Rozumiem cię. Ja mam tak za każdym razem jak czytam ciebie. Przywykłem, że pukasz w dno od spodu.
              • buldog2 Re: Warszawa 03.08.21, 18:57
                A teraz spróbuj przekonać nas, gdzie w komentowanym przez ciebie wpisie ignorancja.

                Znajomość faktów nazywasz ignorancją? Twój prezes powiedział kiedyś "nie wolno zmieniać znaczeń słów", a następnie stworzył semantyczne oddziały piekielne. Bym poleciał "otchłanią tożsamości" i resztą hermeneutyki Paula Ricoeura, ale mi się nie chce.
    • n4rmoorr Re: Warszawa 01.08.21, 21:11
      Salon24.pl - Blogi, wiadomości, opinie i komentarze
      Polityka
      Gospodarka
      EKO
      Rozmaitości
      Technologie



      Gorące tematy:

      #Powstanie Warszawskie
      #Niemcy
      #Igrzyska w Tokio
      #Wypadki
      #Donald Tusk
      #PiS
      #PO
      Strona główna>
      Prawy i Skuteczny>
      Synku nie idź. Proszę ..
      Prawy i Skuteczny
      Prawy i Skuteczny
      socjolog
      Wiadomość
      Obserwuj
      3
      obserwujących
      42
      notki
      18k
      odsłon
      KULTURA
      01.08.2021 48 1
      Synku nie idź. Proszę ..
      Synku nie idź. Proszę ..

      Mamuś ja tylko na chwilę

      Pokażę Im drogę

      Przecież znam dobrze nasze podwórka

      Wrócę ..
      Maaaaaaaaaaaamusiu !!!
      Synkuuuuuuuuuuuuuuu !!!
        • snajper55 Re: Warszawa 01.08.21, 21:37
          n4rmoorr napisał(a):

          > Jedenaście miał lat Orzeł Biały, a nazywał się Wojtuś Zalewski...

          Przecież napisałeś, że jego życie nie miało żadnej wartości.

          S.
          • n4rmoorr Re: Warszawa 01.08.21, 21:55
            snajper55 napisał:

            > n4rmoorr napisał(a):
            >
            > > Jedenaście miał lat Orzeł Biały, a nazywał się Wojtuś Zalewski...
            >
            > Przecież napisałeś, że jego życie nie miało żadnej wartości.
            >
            > S.
            Co ci się robi ostatnio.Bo Cię nie poznaję .
    • qwardian Re: Warszawa 01.08.21, 21:18
      Podnieśliście rękę na Narodowego Robotnika i została wam obcięta. My was okupowaliśmy 5 lat, Sowieci 50. Sami sobie zgotowaliście ten los..
    • n4rmoorr Re: Warszawa 01.08.21, 21:21
      Zdzisław Maklakiewicz Irena Kwiatkowska Leon Niemczyk Alina Janowska Andrzej Łapicki Danuta Szaflarska Eugeniusz Pach Mieczysław Fogg. Była jeszcze prowadząca w latach "Wielką Grę" (przed Stanisławą Ryster) Joanna Rostocka ps. "Kasia", która w Powstaniu Warszawskim była sanitariuszką w szpitalu przy ul. Śliskiej 51.
      • n4rmoorr Re: Warszawa 01.08.21, 21:56
        rzewuski1 napisał:

        > miał przynajmniej stena , inni(większość) nawet tego nie mieli
        >
        Największą, ale też, dodać trzeba, dobrze zorganizowaną grupą dzieci żołnierzy w Armii Krajowej byli harcerze z Szarych Szeregów. Wyszkoleni do służby pomocniczej w Bojowych Szkołach czy - w końcu najstarsi, ale wciąż nastolatki - w Grupach Szturmowych, z których tworzono oddziały bojowe Kedywu (Kierownictwo Dywersji). Oni na czas powstania otrzymali swoje przydziały. Ale Zawiszacy znaleźli się na terenach działań powstańczych już następnego dnia - 2 sierpnia 1944 r. zorganizowano Harcerską Pocztę Polową, a najmłodszych zatrudniono do roznoszenia listów - nawet do kilkunastu tysięcy dziennie. Obowiązywała podstawowa zasada - nie dostali do ręki broni. Zresztą tej było jak na lekarstwo, stąd też dzieciaki formowały się w grupy „butelkarzy”, atakując Niemców butelkami z benzyną.
          • n4rmoorr Re: Warszawa 01.08.21, 22:10
            adam.eu napisał:

            > Harcerze to też dzieci.
            >
            Wracamy tuż po wojnie.Szczególny jest tu przypadek syna majora Antoniego Żubryda, który w wieku pięciu lat został najmłodszym więźniem politycznym PRL. Zatrzymano go w odwecie za ucieczkę ojca z UB. Oficjalnie - za współpracę z bandą Żubryda. „Z więzienia pamiętam niewiele. Smród fekaliów, strzały strażników w mury budynku, ogromne kotły w kuchni i smak wiśni, które przemycał nam jeden z kierowców” - wspominał w 2014 r. „Gazecie Lubuskiej”. Urodził się w 1941 r. jako syn Janiny i Antoniego Żubrydów. Ojciec był słynnym dowódcą partyzanckiego oddziału Narodowych Sił Zbrojnych w Bieszczadach. Dziś oficjalnie zrehabilitowany i zaliczany w poczet żołnierzy wyklętych, przez lata komunistycznej propagandy uznawany był za bandytę.
            Wiele zrobiono, aby ześwinić jego życiorys, ale na szczęście się nie udało. Dziś całkowicie odkłamano już jego historię
            - opowiadał jego syn. On sam w kwietniu 1946 r., tuż przed Wielkanocą, został aresztowany na osobisty rozkaz szefa rzeszowskiej bezpieki.
            Pod dom babci w Sanoku przyjechały trzy samochody wypełnione wojskiem. NKWD bało się, że ojciec będzie chciał mnie odbić, więc jechałem na kolanach kapitana Szułakowa, jako tzw. żywa tarcza .Dzieci bohaterzy.
    • n4rmoorr Re: Warszawa 01.08.21, 21:59
      Kolejnym niezrównanie dzielnym żołnierzem powstania był 14-letni Jerzy Bartnik „Magik”. On również został jednym z najmłodszych podoficerów Państwa Podziemnego. Był też najmłodszym żołnierzem odznaczonym najwyższym polskim odznaczeniem wojskowym - nadawanym za wybitne zasługi bojowe - Orderem Virtuti Militari.

      Jerzy stracił ojca już na początku wojny, kiedy mieszkał jeszcze z rodzicami w Gdyni. Niemcy po zajęciu miasta aresztowali ojca i go rozstrzelali. Matka przeniosła się z nim i siostrą (w czasie powstania była łączniczką „Parasola”) pod Warszawę, do Zielonki. Młody Jurek od dzieciństwa poznał gorycz niewoli. W willi, gdzie mieszkali w Zielonce, produkowano części do granatów. Wszystkich jej mieszkańców aresztowano. Chłopak z siostrą i matką trafili na Szucha. Dzięki babce dzieci wypuszczono, ale ich matkę wraz z jej siostrą wysłano do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Babka zabrała dzieci do wsi Kleszczyny w Świętokrzyskie. Po takich doświadczeniach chłopak chciał walczyć. Od 1943 r. służył już w oddziałach AK dowodzonych przez „Ponurego” jako najmłodszy żołnierz świętokrzyskich zgrupowań, brał udział w bitwie na Barwinku. W styczniu 1944 r. znalazł się w Warszawie, prawdopodobnie z rozkazu „Ponurego”. Stał się kurierem AK, wyjeżdżał za granicę, w końcu zarówno on, jak i jego siostra trafili do batalionu „Parasol”. Ona została łączniczką, on - żołnierzem. Walczył o Pałacyk Michla przy ul. Wolskiej 40, bronił cmentarzy kalwińskiego i ewangelickiego, brał udział w walkach na Starym Mieście, a po przejściu kanałami - w Śródmieściu. Generał Tadeusz Bór-Komorowski odznaczył go krzyżem Virtuti Militari V klasy. Po upadku powstania, jak wielu innych kolegów, dostał się do niewoli.
    • n4rmoorr Re: Warszawa 01.08.21, 22:16
      Kończąc ten wątek to warto to przeczytać. O najmłodszych żołnierzach tamtych czasów książkę napisał Andrzej Czarski, który również jako kilkunastoletni chłopiec brał udział w postaniu, a potem trafił do obozu jenieckiego. Książka „Najmłodsi żołnierze walczącej Warszawy” oparta jest na relacjach, które autor skrupulatnie zbierał od 1956 r. Setki nazwisk, pseudonimów poległych mówią o ogromnym poświęceniu tych dzieci, tak tragicznie doświadczonych przez wojnę. Z publikacji Muzeum Powstania Warszawskiego wiemy, że część dowódców oddziałów ulegało presji ochotników, przyjmowali od nich przysięgę żołnierza AK i włączali do powstańczych szeregów. Po upadku powstania do niewoli dostało się ponad tysiąc chłopców w wieku od 11 do 18 lat. W zadrutowanych wagonach kolejowych, pod silną niemiecką eskortą, stłoczeni po kilkadziesiąt osób rozwożeni byli po obozach jenieckich. Największa grupa dotarła do obozu w Lamsdorf - około 600 chłopców, a wśród kobiet - 14-17 letnie sanitariuszki i łączniczki. W tragicznych warunkach, niedożywieni, brudni, wśród szerzących się na potęgę chorób zakaźnych, część z nich umierała.

      Ale to właśnie tam, w stalagu Lamsdorf, Niemcy przeprowadzili szczególny apel, podczas którego chciano wyselekcjonować młodocianych żołnierzy, pod pretekstem, że zapewni się im lepsze warunki. Niemcy chcieli też nakręcić film propagandowy, aby wykorzystać go do propagowania idei Volkssturmu (ludowego pospolitego ruszenia) wśród młodocianych Niemców. Kiedy jednak ujrzeli, że przed szeregi zaczęły występować dzieci w wieku od 11 do 17 lat, i to w liczbie 550, wpadli we wściekłość, bo zrozumieli, że ich film w efekcie rozsławia bohaterstwo i męstwo najmłodszych żołnierzy Powstania Warszawskiego.Dobranoc.
    • dr.krisk Re: Warszawa 01.08.21, 22:59
      Zastanawiające - to wypowiadanie się w imieniu poległych. Ciekawe, czy cieszyli się z tego że zostali zabici. Łatwo jest być Patryjotą obecnie, w ciepłych bamboszkach przed telewizorem.
      Aha - tych Stenów było bardzo mało. Pamiętam wspomnienia jednego z uczestników powstania: szedł do walki uzbrojony po zęby, bo miał Stena i trzy magazynki amunicji....... 90 naboi. Czyli praktycznie miał amunicji na godzinę (najwyżej) walki.
      No i te Visy na Tygrysy to nie był dobry pomysł.
      • snajper55 Re: Warszawa 01.08.21, 23:57
        dr.krisk napisał:

        > Zastanawiające - to wypowiadanie się w imieniu poległych. Ciekawe, czy cieszyli
        > się z tego że zostali zabici. Łatwo jest być Patryjotą obecnie, w ciepłych bam
        > boszkach przed telewizorem.

        Taniarada już napisał, że ich życie nie miało wartości, więc co za różnica czy się cieszyli, czy nie?

        "Co warte było życie pod buciorem okupanta nic nie warte."

        S.
        • n4rmoorr @ Snajper 02.08.21, 18:43
          snajper55 napisał:

          > dr.krisk napisał:
          >
          > > Zastanawiające - to wypowiadanie się w imieniu poległych. Ciekawe, czy ci
          > eszyli
          > > się z tego że zostali zabici. Łatwo jest być Patryjotą obecnie, w ciepły
          > ch bam
          > > boszkach przed telewizorem.
          >
          > Taniarada już napisał, że ich życie nie miało wartości, więc co za różnica czy
          > się cieszyli, czy nie?
          >
          > "Co warte było życie pod buciorem okupanta nic nie warte."
          >
          > S.
          Ile Ci można pisać o czymś jak Ty tego nie jarzysz .Tych dzieci nikt nie ciągnął na wojnę .Same się szły .Chciałem pokazać bohaterstwo tych dzieciaków i przypomnieć powstanie.Nie wiem co Ci się robi człowieku ,że masz problem z prostą dedukcją .Zazdrosny jesteś ż kobiety mnie lubią i chętnie rozmawiają.Innej twojej zacieklości nie widzę .Drugi raz muszę to samo pisać .Sorry .
      • n4rmoorr dr krisk 02.08.21, 18:36
        dr.krisk napisał:

        > Zastanawiające - to wypowiadanie się w imieniu poległych. Ciekawe, czy cieszyli
        > się z tego że zostali zabici. Łatwo jest być Patryjotą obecnie, w ciepłych bam
        > boszkach przed telewizorem.
        > Aha - tych Stenów było bardzo mało. Pamiętam wspomnienia jednego z uczestników
        > powstania: szedł do walki uzbrojony po zęby, bo miał Stena i trzy magazynki amu
        > nicji....... 90 naboi. Czyli praktycznie miał amunicji na godzinę (najwyżej) wa
        > lki.
        > No i te Visy na Tygrysy to nie był dobry pomysł.
        Już Ci kiedyś pisałem wykształcenie nie jedzie równo z inteligencją .Takich głupot z twojej strony dawno nie czytałem.
        • snajper55 Re: dr krisk 02.08.21, 18:51
          n4rmoorr napisał(a):

          > Już Ci kiedyś pisałem wykształcenie nie jedzie równo z inteligencją .Takich głu
          > pot z twojej strony dawno nie czytałem.

          Ja cały czas czytam twoje głupoty ale teraz przekroczyłeś granicę podłości. Pisać że życie pod butem okupanta było nic nie warte, że życie powstańców, mieszkańców Warszawy czy tych dzieciaków walczących w Powstaniu było nic nie warte może tylko ostatni skurwysyn:

          adam.eu: Czy warto było narażać dzieci?
          n4rmoorr: Co warte było życie pod buciorem okupanta nic nie warte.

          S.
          • n4rmoorr No i? 02.08.21, 21:37
            snajper55 napisał:

            > n4rmoorr napisał(a):
            >
            > > Już Ci kiedyś pisałem wykształcenie nie jedzie równo z inteligencją .Taki
            > ch głu
            > > pot z twojej strony dawno nie czytałem.
            >
            > Ja cały czas czytam twoje głupoty ale teraz przekroczyłeś granicę podłości. Pis
            > ać że życie pod butem okupanta było nic nie warte, że życie powstańców, mieszka
            > ńców Warszawy czy tych dzieciaków walczących w Powstaniu było nic nie warte moż
            > e tylko ostatni skurwysyn:
            >
            > adam.eu: Czy warto było narażać dzieci?
            > n4rmoorr: Co warte było życie pod buciorem okupanta nic nie warte.
            >
            > S.
            Dalej nic nie jarzysz.Nawiasem lubię Adama przypomina mi mojego syna o tym samym imieniu .Nikomu nie ubliży .Można z nim porozmawiać .Ile Ci można wkładać do głowy ,że nie chodzi tu o posłanie dzieci na śmierć ,tylko ich bohaterstwo.Co tak się uczepiłeś jak rzep psiego ogona. Ostatni cytat bo muszę się szykować na jutro do pracy. Słynęły z nieprawdopodobnej, szalonej odwagi, nierzadko płacąc za nią najwyższą cenę. W szeregach Armii Krajowej mimo zrozumiałych oporów dorosłych walczyły także dzieci. Niekoniecznie z bronią w ręku.Idź w cholerę nic nie zrozumiałeś z tego wątku.
    • haen2010 Re: Warszawa 03.08.21, 18:44
      Nie chcę się wypowiadać w sprawie powstania, bo mnie i rodzinę pominęło. Od dawna mam ugruntowaną opinię, że była to decyzja polityków bez pokrycia w realu. Zafascynowani tym, że Szkopy opuszczają Warszawę nie wzięli pod uwagę decyzji Hitlera - Festung Warschau i linia Wisły. Himmlera zafundował na szefa. Wracali.

      O Stalinie wiedzieli już wszystko. Katyń i Armia Berlinga. Polska pod butem Kremla. Jak ktoś tak krótko myśli to skutkuje 200 tys. najlepszych Polaków. I pozbawieniem narodu do decyzji o własnym samostanowieniu. Na pół wieku.
      • haen2010 Re: Warszawa 03.08.21, 19:22
        Ech, dopiszę. Stalin popełnił poważny błąd zabierając Polsce kresy i oferując Polakom linię Odry. Kiedy żeśmy tam przybyli i zasiedlili, to nagle okazało się jest centralne ogrzewanie, gaz, kanalizacja, woda w kranie, nawet telefon. Łazienka.

        Do tej pory widzimy skutki tego politycznego błędu Stalina.
      • sverir Re: Warszawa 03.08.21, 20:05
        " Jak ktoś tak krótko myśli to skutkuje 200 tys. najlepszych Polaków"

        No, trochę pojechałeś. Pełnym szacunku do pomordowanych zapytam, dlaczego w Twojej ocenie zamordowani mieszkańcy Warszawy byli lepsi od mieszkańców Wilna?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka