dbender
05.03.22, 22:50
Shell kupuje rosyjską ropę pachnącą ukraińską krwią.
"Jest oświadczenie koncernu paliwowego Shell ws. zakupu ładunku rosyjskiej ropy naftowej. Decyzję tę krytykował dziś m.in. szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba, który pytał w mediach społecznościowych, "czy rosyjska ropa nie pachnie ukraińską krwią". Teraz Shell tłumaczy, że decyzja nie była łatwa, a "bez nieprzerwanych dostaw ropy naftowej do rafinerii, przemysł energetyczny nie może zapewnić stałych dostaw podstawowych produktów ludziom w całej Europie w nadchodzących tygodniach". Koncern zapewnia też, że "w miarę możliwości będzie nadal wybierać alternatywy dla rosyjskiej ropy, ale nie może to nastąpić z dnia na dzień, ponieważ Rosja ma duże znaczenie dla globalnych dostaw". "Zyski z ograniczonej ilości rosyjskiej ropy, którą musimy zakupić, przekażemy dedykowanemu funduszowi. W najbliższych dniach i tygodniach będziemy współpracować z partnerami i organizacjami humanitarnymi, aby określić, gdzie środki z tego funduszu byłyby najlepiej ulokowane, aby złagodzić straszne konsekwencje, jakie ta wojna ma dla ludności Ukrainy" - zapowiedział koncern Shell."