Dodaj do ulubionych

POLSKA NA ZASILKACH

IP: *.proxy.aol.com 28.04.02, 21:47
Tym, ktorzy nie czytali raportu "Polityki", przedstawiam go. Dobrze byloby,
zeby przeczytali go wszyscy dzialacze roznych polskich partii obecnych na forum.

Polska na zasiłku


Rozdawanie milionom ludzi zasiłków sprawia, że ci, którzy najbardziej
potrzebują wsparcia, otrzymują symboliczne sumy.

Ponad 20 mln Polaków korzysta z różnego rodzaju zasiłków. Dla
10 mln są one jedynym lub głównym źródłem utrzymania. Pieniądze na te zasiłki
daje – poprzez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Kasy Rolniczych Ubezpieczeń
Społecznych, pomoc społeczną, fundusz alimentacyjny oraz pozarządowe, dotowane
z budżetu państwa organizacje charytatywne – 14 mln pracujących i płacących
podatki. Chyba każdy zasiłkobiorca uważa, że ta pomoc mu się należy, wielu
uznało ją za sposób na życie. W ustawie budżetowej na 2002 r. dział „opieka
społeczna” – 14,6 mld zł, czyli ponad 10 proc. dochodów budżetu państwa –
znalazł się na drugim miejscu pod względem wydatków po obowiązkowych
ubezpieczeniach społecznych – 53,1 mld zł. Opieka społeczna kosztuje podatnika
więcej niż nauka, oświata i wychowanie, wymiar sprawiedliwości i ochrona
zdrowia razem wzięte. W rzeczywistości jednak – jak wynika z naszych obliczeń –
kosztuje podatników grubo ponad 50 mld zł. Według różnych szacunków suma
zasiłków wyłudzonych wynosi rocznie od 6 do 17 mld zł.


WOJCIECH MARKIEWICZ




Mariola K., l. 19, z Warszawy, gdy dwa lata temu kończyła zawodową handlówkę,
już miała zaplanowane następne pół roku życia. Pójdzie na zasiłek dla
absolwentów. Tak jak prawie wszystkie jej koleżanki i koledzy. Nie będzie
przecież w supermarkecie tyrać w piątek i świątek za 700 czy 800 zł. Kiedy
zasiłek się skończy – planowała – zacznie rozglądać się za pracą. No, chyba że
wcześniej trafiłoby się coś zupełnie super. W ekskluzywnym butiku czy coś
takiego. Bo Mariola K. z wykształcenia jest sprzedawczynią. · Zasiłki ·
Korzystający z zasiłków · Komu ograniczyć pomoc? · Pomoc
państwa
Nic super się nie trafiło, ale w dyskotece poznała Rafała. On był po technikum
budowlanym i także na zasiłku dla absolwentów. Kiedy okazało się, że Mariola
jest w ciąży – pobrali się. – Wesele było skromne – wspomina jakby z żalem –
wszystkiego czterdzieści parę osób. Ale i tak kosztowało kilka razy więcej niż
nasze półroczne zasiłki razem wzięte. Zapłacili rodzice. Pomagają nam zresztą
do dzisiaj. Młodzi zamieszkali w kawalerce po babci Rafała, na Ochocie. Mariola
nosiła już spory brzuszek, gdy zjawił się u nich Marek, kolega Rafała z
siłowni. Dowiedział się, że Mariola nie pracuje i mówi: ludki, kurde, myślcie
trochę do przodu. I obiecał załatwić Marioli nie tyle pracę, bo przecież będąc
w zaawansowanej ciąży żadnej pracy by nie podjęła, co zasiłek macierzyński.
Oficjalnie więc Mariola została kierowniczką z pensją 2000 zł w spółce
znajomego kolegi Marka, który zatrudnia na czarno Ukraińców, Rosjan i
Białorusinów i właśnie potrzebował jakiejś krajowej, ale martwej duszy. Musiała
mu jeszcze zapłacić 150 zł na składkę w ZUS, gdzie następnego dnia zgłosił
nowego pracownika, czyli ją.
Miesiąc później, w grudniu ub.r., urodził się Adaś (– To na cześć Adama
Małysza, bo Rafi jest strasznym kibicem – wyjaśnia Mariola) i ZUS wypłacił
zasiłek porodowy (ponad 400 zł). Gdyby Adaś urodził się po 15 stycznia 2002 r.
(zmieniły się przepisy), zasiłek już by nie przysługiwał. Przede wszystkim
jednak ZUS zaczął wypłacać zasiłek macierzyński. 100 proc. ostatniego
wynagrodzenia przez 26 tygodni (– Ale – denerwuje się Mariola – od razu
zabierają zaliczkę na podatek, 19 proc., więc dostajemy 1600 zł z groszami).
Dzięki pomocy rodziców, a teraz już i dziadków, jeszcze w grudniu mogli kupić
pralkę, w styczniu nowy telewizor, w lutym mikrofalówkę, a w marcu wieżę
stereo. Żadnych nowych zakupów nie planują, bo trzeba odłożyć trochę grosza; za
parę tygodni skończy się zasiłek macierzyński. Wtedy będą mogli liczyć tylko na
zasiłek wychowawczy – 309 zł miesięcznie przez dwa lata plus zasiłek rodzinny
na dziecko – 41 zł miesięcznie. (– To śmieszne pieniądze – z lekceważeniem
komentuje Mariola). Gdyby jednak rozwiedli się (– Rzecz jasna dla picu, na
papierze), to wówczas osobie samotnie wychowującej dziecko, jeśli dochód na
osobę w rodzinie nie przekroczy 548 zł, przysługuje 491 zł miesięcznie. I to
przez 3 lata. A Rafał, czy szuka pracy? – Na razie nie – powiada Rafał. – W
budownictwie jest straszna bryndza. Firmy wożą buraków do pracy w Warszawie, a
burak, wiadomo, na każdą pensję się zgodzi. Jak Rusek albo Ukrainiec. Nawet na
cztery–pięć złotych za godzinę, co daje 800–1000 zł miesięcznie.

Polska na zasiłku


...ciąg dalszy



WOJCIECH MARKIEWICZ




Za takie pieniądze Rafał na pewno pracować nie będzie. Nie pójdzie do wojska,
bo armia już z niego zrezygnowała, jak na komisji wojskowej zaczął świrować. –
Znaczy symulować chorobę psychiczną – wyjaśnia nie bez dumy naprężając mięśnie
klatki, karku i przeglądając się w lustrze szafy.
To jest początek drogi Rafała do renty. Renta bowiem to niewielkie, ale stałe i
pewne źródło dochodu oraz szereg ulg i przywilejów. Będzie tylko musiał
udokumentować rok pracy. Pół już ma, bo do stażu liczy się okres pobierania
zasiłku dla absolwentów. Na rencie zawsze może sobie dorobić. Jak w marcu, gdy
brakowało mu do lepszej wieży stereo. Kilka dni układał terakotę, glazurę i
panele podłogowe. Zarobił 1400 zł, bo tyle właśnie kosztowała wieża Panasonic
S.C.-AK 44E. Z cyfrowym tunerem z RDS i trójdrożnymi głośnikami. – Na stałe
takiej roboty bym nie wziął – tłumaczy Rafał pakując torbę, bo właśnie idzie,
jak co dzień, na siłownię – bo przy niej pracują tylko określone grupy mięśni.
Składkowicze równi i równiejsi Ilu mamy w Polsce zasiłkobiorców? I ile ich
zasilanie kosztuje podatników? Nie potrafią na te pytania precyzyjnie
odpowiedzieć ani w ZUS, ani w Ministerstwie Pracy, ani w resorcie finansów.
Różne formy zasilania upycha się bowiem w kolejnych budżetach do różnych
szuflad. Większość Polaków korzysta z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Tutaj
składki są najwyższe i w razie potrzeby można skorzystać – oprócz emerytur,
rent i rent rodzinnych (razem 7,2 mln osób) – z kilkunastu form zasiłkobrania.

Swój osobny ZUS – Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego – mają rolnicy. W
KRUS składki (wobec ZUS-owskich) są symboliczne. Za ubezpieczenie wypadkowe,
chorobowe i macierzyńskie rolnik płaci 54 zł za kwartał. Może jednak, gdy jest
w ciężkiej sytuacji, wystąpić z prośbą, aby płacić 18 zł za kwartał. Co piąty i
tak nie płaci. Mimo to, jak zapewniają w KRUS, ubezpieczenie to samofinansuje
się. Niemal całą resztę, tzn. ok. 90 proc. emerytur i rent oraz całość dodatków
dla byłych żołnierzy-górników, świadczenia dla osób deportowanych, kombatantów
oraz składki na ubezpieczenie zdrowotne rolników (KRUS odprowadza je do kas
chorych za prawie 4,4 mln osób) pokrywa budżet, czyli podatnicy. W 2002 r.
dotacja ta wynosi 15,4 mld zł. Susan Schadler, dyrektor departamentu Europa I w
Międzynarodowym Funduszu Walutowym, szefowa delegacji MFW (która w marcu
przebywała dwa tygodnie w Polsce badając naszą sytuację gospodarczą) na
pierwszym miejscu jako potencjalne źródło oszczędności dla budżetu wymieniła
KRUS: – Kasy są raczej pomocą społeczną, a nie systemem ubezpieczeń. Pożądane
byłoby więc zamrożenie możliwości wchodzenia do systemu KRUS przez osoby
zamieszkałe na wsi oraz wyprowadzenie z niego lepiej zarabiających rolników do
ogólnego systemu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w ZUS – oceniła na koniec
wizyty dyr. Schadler. Oprócz rolników
Obserwuj wątek
    • lisa2 Re: POLSKA NA ZASILKACH 28.04.02, 22:04
      Lubię zasiłki.

      Od ostateniej utraty pracy, nie opłaca mi się być na zasiłku. Chcę być uczciwa.
      Na zasiłku dla bezrobotnych, dostałabym około 450 zł. bez prawa dorobienia ani
      grosza. Ale opłacony miałabym ZUS. A tak nie rejestrowałam się i jadę na
      zleconych, średnio za 500-700 zł miesięcznie. Wiem, tracę emeryturę, ale bez
      tych 100-200 zł. miesięcznie mogłabym nie dożyć emerytury. Macie jakieś pomysły
      na to?

      lisa2
      • Gość: XY Re: POLSKA NA ZASILKACH IP: *.proxy.aol.com 28.04.02, 22:13
        Ty jestes uczciwa. Inni biora zasilki i pracuja na czarno.
        Panstwo powinno znalezc sposob, zeby pomagac uczciwym, takim jak ty, fundujac
        im NP. skladki emerytalne i ubezpieczenie po znizkowych cenach. W sumie i tak
        bardziej by sie mu to oplacilo niz wydawanie ciezkich pieniedzy na pasozytow,
        ktorzy w dodatku nie maja czym placic za czynsz.
        Nie wiem czym dorabiasz i gdzie ale jezeli nie wstydzisz sie pracy, jak
        niektore analfabetki z wielkimi ambicjami, mozesz chyba dorobic wiecej np. przy
        opiece nad starymi ludzmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka