stefan4
19.09.22, 10:36
Przekop Mierzei Wiślanej owity jest siecią różnych legend niezbyt trzymających się kupy.
Legenda 1:
Dotąd jedynym wodnym połączeniem Zatoki Gdańskiej i Zalewu Wiślanego była Cieśnina Piławska (Балтийский пролив ) znajdująca się na terenie Obwodu Kaliningradzkiego, kontrolowana przez Rosjan.
Nieprawda: Stuprocentowo polski tor wodny z Zatoki Gdańskiej na Zalew Wiślany prowadzi przez Wisłę i Szkarpawę. Jego dostosowanie do statków tak dużych, jakie będą mogły korzystać z Przekopu i portu w Elblągu, byłoby znacznie mniej kosztowne niż Przekop.
Legenda 2:
To, że Rosjanie nie przepuszczają polskich jednostek przez Cieśninę Piławską, kosztuje nas co roku miliony złotych.
Proszę doprecyzować:
Kto traci te miliony? Czyli: kto ewentualnie chciałby popłynąć do Elbląga przez tą cieśninę, ale nie może i musi ponieść koszty? O ile mi wiadomo, jedyni chętni to turyści na jachtach, zainteresowani ciekawym ukształtowaniem Wybrzeża. Gospodarczego interesu w takim rejsie nie ma w tym nikt.
Legenda 3:
Przekop skróci długość drogi wodnej do Elbląga o 100 km.
Bzdura: W tej legendzie zwykle nie mówi się, skąd ta droga ma prowadzić. Z Gdańska przez Przekop do Elbląga jest istotnie o ok. 100 km bliżej niż z Gdańska przez Cieśninę Piławską do Elbląga. Ale kto i po co miałby płynąć z Gdańska do Elbląga? — chyba tylko Biała Flota, czyli stateczki dla turystów zwiedzających Wybrzeże. Drogi wodnej z północnego Bałtyku Przekop nie skróci.
Legenda 4:
W wyniku wykonania Przekopu Elbląg stanie się czwartym portem morskim RP. Tak twierdzi m.in. wiceminister Andrzej Śliwka.
Błąd rachunkowy:
Mamy już teraz co najmniej 4 porty morskie. Port Gdański na Martwej Wiśle i gdański Port Północny można od biedy liczyć jako jeden, chociaż jedyna droga wodna od jednego do drugiego prowadzi po Zatoce na zewnątrz falochronów i ma 5 km długości. Ale na pewno nie można rachunkowo połączyć Szczecina z Świnoujściem, proszę popatrzeć na mapę. Więc to już są co najmniej 3 porty morski; a jest jeszcze Gdynia. Sąsiednie porty w Gdańsku i w Gdyni działają na pół gwizdka, bo na ich pracę zapotrzebowanie jest niewielkie.
Legenda 5:
Przekop ułatwi import do Polski choćby węgla.
Znowu bzdura: Port w Elblągu przyjmował dotąd (do wybuchu wojny) węgiel z Rosji, bo skąd by jeszcze? Ten węgiel płynął barkami z Kaliningradu. Takim barkom Przekop nie pomoże, bo one i tak nie są zdolne do żeglugi po Zatoce.
Legenda 6:
Koszt tej inwestycji to około 2 miliardy złotych; raz je wydamy, a potem już będziemy zbierać owoce do końca świata.
Nieznajomość realiów Zalewu:
Średnia głębokość ok. 2 metry, a niżej gruba warstwa ruchomego mułu. Długi i wąski Zalew łatwo ulega rozfalowaniu, i muł się przemieszcza. Zależnie od kierunku wiatru poziom wody w okolicach Przekopu może być o 2 metry wyższy lub o 2 metry niższy niż poziom wody w Zatoce (dlatego tam zrobili śluzę). Wobec tego tor wodny do Elbląga będzie wymagał ciągłego pogłębiania — w przypadku jego powstrzymania przestanie być żeglowny w kilka tygodni. Ponadto w zimie Zalew zamarza (słodka woda i lokalny mikroklimat). Więc tor wodny będzie wymagał ciągłej pracy lodołamaczy i pogłębiarek. Kosztownej pracy.
Legenda 7:
Każda inwestycja w infrastrukturę w końcu się opłaci.
Priorytety:
Nie w pełni zgadzam się, że każda, ale nawet przy takim założeniu należy zastanowić się, gdzie lepiej jest włożyć pieniądze podatnika. Żeby z Elbląga zrobić morski sukces ekonomiczny, trzeba stworzyć całą infrastrukturę; oprócz drogi wodnej, jeszcze port, połączenia drogowe i połączenia kolejowe. Skoro tak, to podobny sukces ekonomiczny można by osiągnąć znacznie taniej na przykład w Kołobrzegu.
Legenda 8:
Przekop będzie służył kajakom i jachtom.
Nierealne marzenie:
Jest bardzo mało pływadełek, które mogą bezpiecznie żeglować zarówno po Zatoce jak po Zalewie. Kajaki i żaglówki nie mają wystarczającej dzielności morskiej na Zatokę. Jachty morskie mają zbyt duże zanurzenie na Zalew; będą mogły oczywiście iść po torze na silniku do Elbląga, ale już halsować po Zalewie im nie radzę. Może jakieś katamarany morskie dadzą radę? — ale takich jednostek jest w Polsce mało, pewnie można zliczyć na palcach. A tu niektórzy już marzyli o rejsach z Iławy przez pochylnie na Kanale Elbląskim i przez Zalew na Bałtyk i do Gdańska... Lepiej w porę się obudzić niż zatrudniać SAR do poszukiwania rozbitków.
- Stefan