Dodaj do ulubionych

Tego suweren nie popuści

22.10.22, 20:15
Tego suweren nie popuści.

Na święta karp będzie drogi jak nigdy. A to niejedyny problem

innpoland.pl/186016,ceny-karpia-ile-bedzie-kosztowal-karp-na-swieta-bozego-narodzenia?fbnt=&fbclid=IwAR1gmY82bTMG9Snce2GITQYmIQ13cTTDXVgXp--k-PqMtnwPSNWEXibRhTo
Karp może stać się symbolem świątecznej drożyzny. Zdaniem producentów ceny podskoczą nawet do 30 zł. Branża ostrzega, że w tym roku uwielbianej ryby może zabraknąć.
Obserwuj wątek
    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 22.10.22, 20:18
      Nawet za komuny tak zle nie było. Gdy w grudniu 1970 roku podrożała kiełbasa Polska północna stanęła w płomieniach, ale karpia na Święta nie zabrakło.
      • privus Re: Tego suweren nie popuści 22.10.22, 20:27
        Mam nadzieję, że karpiem z lodu nie będę biesiadował :)
      • storima Re: Tego suweren nie popuści 22.10.22, 23:29
        pies.na.czarnych napisała:

        > Nawet za komuny tak zle nie było. Gdy w grudniu 1970 roku podrożała kiełbasa Po
        > lska północna stanęła w płomieniach, ale karpia na Święta nie zabrakło.
        >

        Nie każdy mógł zdobyć karpia na święta. Bo nie można go było normalnie kupić. Trzeba było zdobywać. Tak było w latach 70. a szczególnie w 80.

        Przyczyną wydarzeń grudniowych nie był "brak kiełbasy". Podpalono około 17 budynków. Mówienie, że Polska północna stanęła w płomieniach jest niepoważnym nadużyciem. W protestach, mniej intensywnych ale jednak uczestniczyły miasta: Białystok, Nysa, Oświęcim, Warszawa i Wrocław.

        Huczało o tym Radio Wolna Europa, Głos Ameryki, BBC sekcja polska.

        Namacalnie widać, że nie mieszkało się w PRLu na stałe.

        Przynajmniej wypadało by sprawdzić fakty zamiast tradycyjnie wypisywać głupstwa.
        • storima Re: Tego suweren nie popuści 22.10.22, 23:30
          wypadałoby
          • pies.na.czarnych [...] 23.10.22, 00:58
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • yoma Re: Tego suweren nie popuści 23.10.22, 01:54
              Załączył bibliografię? ;)
              • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 23.10.22, 02:35
                Bredzi ja zwykle powołując się na lata 80 kiedy jeszcze na chleb mówił bep :)
            • storima Re: Tego suweren nie popuści 23.10.22, 08:14
              pies.na.czarnych napisała:

              > Gówniarzu nie muszę sprawdzać, byłem naocznym świadkiem i doskonale pamietam co
              > się działo na Wybrzeżu..
              >

              Wypisujesz GŁUPOTY.

              Nie będę powtarzał mego poprzedniego wpisu z tego wątku. Bo jak zwykle gdy wykaże ci się błąd to pienisz się i chamsko jątrzysz i idziesz w zaparte.

              Tuziny razy wsypałeś się na FK, że nigdy na stałe nie mieszkałeś w Polsce.


              I czynisz to nadal.

              Wypisując głupoty, że słowo "znowuż" przynależy do "języka podwórkowego".
              Nikt kto posługuję się polskim jako językiem ojczystym nigdy nie palnie takiego idiotyzmu.

              Czy też wmawianie forumowiczom, że na studium wojskowym prowadzono strzelanie do celu w którym uczestniczyłeś z 500 metrów !!! Tak ćwiczono osoby do działań w służbach siłowych czy to w ZSRR czy ws PRLu. Ale nie zwykłych studentów !!!

              O opozycji demokratycznej w PRLu wyrażałeś się z pogardą. Chcesz mieć Częstochowę z opisem części mojej działalności antykomunistycznej ?

              Z NZS WSP był związany powstały w 1979 r. „Teatr Niespokojny” (Marek Pacholec i Anna Kamińska). Jego spektakl pt. „Powracająca fala”, który w sposób artystyczny odnosił się do zmian posierniowych, zdobył pierwszą nagrodę na Ogólnopolskim Przeglądzie Teatrów Debiutujących START 81 w Łodzi.

              NZS WSP wydało 12 numerów dziennika strajkowego pt. „Strajkuś”, który był redagowany przez Romana Bednarka, Marka Pacholca, Tomasza Michałowskiego, Ewę Śmietanę.

              gazetacz.com.pl/dwa-poczatki-6242/






              • pies.na.czarnych [...] 24.10.22, 14:17
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • storima Re: Tego suweren nie popuści 24.10.22, 14:51
                  pies.na.czarnych napisała:

                  > Jesteś większym durniem niż ustawa to przewiduje.

                  Jak zwykle.
                  Gdy delikatnie daje ci się do zrozumienia, ze wypisujesz głupoty, ubliżasz.

                  >twoje wpisy nie mające jak zwykle nic wspólnego z tematem wątku,

                  Jak zwykle KŁAMIESZ bezczelnie.

                  Otrzymałeś odpowiedz na TWOJE wpisy:

                  Gówniarzu nie muszę sprawdzać, byłem naocznym świadkiem i doskonale pamietam co się działo na Wybrzeżu.. O Częstochowie zapomniałeś dodać niedouczony SB-eku.
                  • pies.na.czarnych [...] 24.10.22, 14:57
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • storima Re: Tego suweren nie popuści 24.10.22, 15:38
                      pies.na.czarnych napisała:

                      > Spier*** idioto nie rozumiejący normalnego języka.
                      > Wypowiedz się chociaż raz merytorycznie i bez manipulacji na temat wątku. Wiem,
                      > że w latach 70 nie byłeś jeszcze planowany przez swoich przyszłych rodziców wi
                      > ęc, może następnym razem zanim coś napiszesz sprawdź w swoim SB archiwum jak na
                      > prawdę było.
                      >



                      Wypisałeś bzdury na temat lat 70.

                      Pytałeś o mnie. Pytałeś o Częstochowę.

                      I udajesz oczywiście, ze nie widzisz.

                      Uprawiasz prymitywny trolling.

                      Nie uznajesz wpisów, które ci nie odpowiadają.

                      I jak zwykle kłamiesz.



                      Ponieważ moja tożsamość została tutaj ujawniona, nie mam problemu
                      z podpisaniem się
                      Marek Pacholec

                      forum.gazeta.pl/forum/w,28,173993491,173993491,Wady_PRL_a_zalety_.html?p=174263587


                      • pies.na.czarnych [...] 24.10.22, 15:45
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • storima Re: Tego suweren nie popuści 24.10.22, 15:50
                          pies.na.czarnych napisała:

                          > > Pytałeś o mnie. Pytałeś o Częstochowę.
                          >
                          > Nawet prostej ironii nie rozumiesz SB niemoto. Żal mi ciebie, ale nic na to nie
                          > poradzę. Nie każdy rodzi się z IQ powyżej 60.
                          >

                          W kontekście chamskiego ubliżania i wypisywania na tym wątku BREDNI na temat na najnowszej historii Polski to nie jest żadna ironia.
                          Zwykły prymitywizm i pospolity trolling.

                          Pytsz. Otrzymujesz:

                          gazetacz.com.pl/dwa-poczatki-6242/
                          M.PACHOLEC

                      • edico Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 03:18
                        Do Marka Pacholec

                        Co się dziwisz? Większość dyskutantów uczyła się o przeszłości z propagandy lat 90-tych ubiegłego wieku i późniejszych.
      • storima Re: Tego suweren nie popuści 27.10.22, 23:50
        pies.na.czarnych napisała:

        > w grudniu 1970 roku podrożała kiełbasa Polska
        > północna stanęła w płomieniach
        >

        Łgarstwa.
        To media sowieckie w ZSRR ukazywały w zmanipulowanych obrazach "północną Polskę w płomieniach".

        Jak widać pies.na.czarnych po dziś dzień szerzy również ówczesną sowiecką propagandę.

        Wierzy w to, czym był karmiony w ZSRR.

        Pisanie bredni, że powodem protestów była "podwyżka cen kiełbasy", to banalizowanie prawdziwych ich przyczyn i uwłaczanie uczestnikom ówczesnych akcji protestacyjnych, które nie ograniczały sie do Wybrzeża lecz rozlały się na inne miasta w Polsce.

        To co pisze pies.na.czarnych jest typowym bełkotem sowieckiej propagandy fałszującym historię protestów społecznych w Polsce.

        Nieraz pies.na.czarnych wyrażał się pogardliwie o opozycji demokratycznej w PRL.

        Narastające od dłuższego czasu niezadowolenie wyrażało się coraz liczniejszy-
        mi „przerwami w pracy”, jak eufemistycznie określano strajki, oraz napiętą atmo-
        sferą w zakładach. Kierownictwo partyjne i państwowe doskonale zdawało sobie
        sprawę, że projektowana „reforma gospodarcza” i będąca jednym z jej elementów
        podwyżka cen wywoła oburzenie społeczeństwa, dlatego przygotowywało się do
        jej wprowadzenia niezwykle starannie, między innymi powołując do życia specjal-
        ny sztab w MSW, który miał kierować akcją „Jesień 70”, czyli tłumieniem ewentu-
        alnych protestów społecznych.


        W archiwach IPN są dokumenty wskazujące na to, w jaki sposób SB i milicja roz-
        prawiały się z osobami, które brały udział w strajkach w grudniu 1970 r.
        W Gdyni 17 grudnia w gmachu Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, w tym samym,
        w którym dwa dni wcześniej Jan Mariański podpisał porozumienie z protestującymi
        robotnikami, zorganizowano prawdziwą katownię: znęcano się tam nad ludźmi,
        wyjątkowo brutalnie ich traktowano. W swojej monografii Grudnia ’70 – po długim
        namyśle – zdecydowałem się napisać, że to katowanie przypominało metody gestapo,
        NKWD i polskiej bezpieki z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Opowieści
        osób więzionych i katowanych w gmachu Prezydium MRN 17 grudnia 1970 r. są
        naprawdę makabryczne i żadne słowa nie są zbyt mocne, aby określić te okrucieństwa.
        Ilu spośród ówczesnych decydentów poniosło jakąkolwiek odpowiedzialność?
        Prawnej odpowiedzialności nie poniósł nikt.


        Grudzień ́70
        po pięćdziesięciu latach
        Z prof. Jerzym Eislerem rozmawia Ewa Tylus.



      • storima Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 16:00
        pies.na.czarnych napisała:

        > Nawet za komuny tak zle nie było. Gdy w grudniu 1970 roku podrożała kiełbasa Po
        > lska północna stanęła w płomieniach, ale karpia na Święta nie zabrakło.
        >

        Kolejne łgarstwo. Którym UPARCIE udowadnia w głupi sposób, że NIGDY nie mieszkał w Polsce na stałe.

        Karpia brakowało JUŻ za komuny.

        Bywał. Ale NIE starczało dla wszystkich.


        > Nie pamiętam już, w którym roku, ale raczej w latach 80., kupno na wigilię karp
        > ia, czy śledzia, było w Warszawie możliwe, jeżeli stało się całą noc w kolejce.
        > Jak to zobaczyłam, to wsiadłam w podmiejski autobus i w Konstancinie kupiłam o
        > bie te ryby niemal w biegu, bez kolejki. W kolejce w Centrali Rybnej na warszaw
        > skim Mokotowie stałabym pewnie trzy razy dłużej, niż tamta podróż w obie strony
        > .



        Doskonale pamiętam, podobne zdarzenia.

        Nie dowieźli karpia dla wszystkich chętnych.

        I ludzie musieli się zadowolić filetami rybnymi na stole wigilijnym.

        forum.gazeta.pl/forum/w,28,171155075,171155075,Narodowy_Plan_Szczepien_musial_przebiegac.html?p=171157290
        • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 16:06
          Wieczorne sranie po ścianie.
          • storima Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 16:12
            O godzinie 16 to mamy południe.
            Bliżej wieczora to u ciebie, gdzieś tam w twej ojczyźnie Rosji.

            Siedzisz w jakiejś ciemnicy, wypróżnisz się i od pewnego czasu chwalisz się tym na publicznym forum.
            • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 16:22
              > O godzinie 16 to mamy południe.

              U mnie południe jest o 12:00h.
              • storima Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 16:39
                pies.na.czarnych napisała:

                > > O godzinie 16 to mamy południe.
                >
                > U mnie południe jest o 12:00h.
                >

                O godzinie 16 mamy
                popołudnie

                Tymczasem w Moskwie, godzina do przodu w porównaniu z Polską:

                • storima Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 16:42
                  W Moskwie WIECZÓR na zewnątrz.
                  Podczas gdy w zachodniej Europie kontynentalnej w tym w Belgii widno na zewnątrz:

                  • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 16:50
                    W Warszawie o 16H zaczyna robić się już szaro. Na paryskich brukach kloszardzi intelektualni, tacy jak ty piją dopiero pierwsza kawę. Stąd u ciebie to nierozróżnianie pór dnia i nocy.
                    • storima Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 19:57
                      pies.na.czarnych napisała:

                      > W Warszawie o 16H zaczyna robić się już szaro. Na paryskich brukach kloszardzi
                      > intelektualni, tacy jak ty piją dopiero pierwsza kawę. Stąd u ciebie to nierozr
                      > óżnianie pór dnia i nocy.
                      >

                      Kolejne łgarstwa.
                      Faceta wychowywanego w ZSRR i trenującego jak pisał na FK strzelanie na 500 metrów do celu.
                      Czyli pracownika komunistycznych służb siłowych.

                      Dziś o godzinie 16 w Warszawie było widno jak za DNIA.

                      • storima Re: Tego suweren nie popuści 30.10.22, 15:27
                        pies.na.czarnych napisała:

                        > W Warszawie o 16H zaczyna robić się już szaro.

                        Taaaaak.
                        O godzinie 16 W Warszawie robiła się wczoraj szarówka.

                        Widać to wyraźnie. Łżesz. Jak zwykle łżesz. I żebyś chociaż potrafił kłamać inteligentnie.
                        A to takie toporne. I nadzwyczaj prymitywne.

                • storima Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 16:53
                  storima napisał:

                  > pies.na.czarnych napisała:
                  >
                  > > > O godzinie 16 to mamy południe.
                  > >
                  > > U mnie południe jest o 12:00h.
                  > >
                  >
                  > O godzinie 16 mamy
                  > popołudnie
                  >
                  > Tymczasem w Moskwie, godzina do przodu w porównaniu z Polską:
                  >

                  W Moskwie i innych częściach Rosji ciemno na zewnątrz.

                  Nic dziwnego, że o godzinie 16
                  piszesz
                  wieczorem.



          • storima Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 17:58
            pies.na.czarnych napisała:

            > Wieczorne sranie po ścianie.
            >

            O godzinie 16 w Belgii jest WIDNO na dworze.

            Od lat podajesz na FK, ze na stałe tm przebywasz.

            Wysłałem LIVE CAM zdjęcia z Belgii.

            Jest WIDNO.

            Natomiast w Moskwie na zewnątrz o tej samej porze jest jak piszesz "wieczór".

            Ewidentne kolejne łgarstwa.

            Albo dalej trzymają cie jak za PRL przez weekend w piwnicy.
            Z rozpędu przez poniedziałek.

            I o godzinie 16 piszesz, że "wieczorem" zrobiłeś na "ścianie" kupę.

            forum.gazeta.pl/forum/w,28,174262068,174262068,Tego_suweren_nie_popusci.html?p=174287853

            To tłumaczy dlaczego przez 30 lat nie byłeś świadom, że:

            1. Sklepy mięsne były w poniedziałki zamknięte. Jak i działy mięsno-wędliniarskie we "Delikatesach" i innych sklepach.

            2. Tradycyjnie w PRL znamienitej większości polskich domów w niedzielę serwowano na obiad ROSÓŁ.

            3. Z rosołu w poniedziałek robiono w polskich domach zupę POMIDOROWĄ.

            I inne twe brednie publikowane na publicznym forum na temat PRL.



            • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 18:15
              Nie rozpłacz się idioto.
    • yoma Re: Tego suweren nie popuści 22.10.22, 20:34
      Bedzie żrył kiełbiki 😈
    • buldog2 Re: Tego suweren nie popuści 22.10.22, 21:28
      Na plebaniach i w innych biurach PISu będą dawać kartki na karpia.
      I będą też reklamowali kaczki a la karp. Rybka lubi pływać, a sądząc po ostatnich doniesieniach kaczka też coraz bardziej.
    • qwardian Re: Tego suweren nie popuści 22.10.22, 21:48
      W cenach dewizowych kosztował mniej więcej tyle co dzisiaj, ja lubię ryby tłuste hodowlane zamiast bałtyckie, z dużą zawartością rtęci...

      Ryby (cena w 1989 r.)

      1kg karp żywy – 4,5 tys. zł
      • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 23.10.22, 01:24
        Gomułka dal suwerenowi karpia z braku ryb atlantyckich i tak powstała nowa tradycja katolicka :))))

        > W cenach dewizowych kosztował :))))

        W moich czasach karp kosztował grosze, a za dewizy kupowało się jedynie wódeczkę:)
        • storima Re: Tego suweren nie popuści 24.10.22, 19:18
          pies.na.czarnych napisała:

          > Gomułka dal suwerenowi karpia z braku ryb atlantyckich i tak powstała nowa trad
          > ycja katolicka :))))

          Nieprawda.

          W PRL nie istniała zniszczona rodzima flota połowu ryb. Dobrze funkcjonująca przed wojną. Już w czasach Bieruta skoro nie można było zagwarantować ryby na codzień wymyślono dostarczenie jej dla każdego raz w roku. Na wigilijny stół. Karp znany był w Polsce przed wojną. Jest łatwy w hodowli. I znany był już od wieków jako ryba o dobrych właściwościach odżywczych. Co potwierdzają współczesne badania.
          Popularność karpia jako tradycyjnej potrawy rybnej na wigilijnym polskim stole przypisuje się Hilaremu Mincowi. Współpracownikowi Bieruta. Nie ma jednak na to historycznych dowodów.
          Niemniej. To za Bieruta rozpoczęto karpiową promocję jako ryby na każdym polskim wigilijnym stole.
          • snajper55 Re: Tego suweren nie popuści 24.10.22, 20:20

            > Popularność karpia jako tradycyjnej potrawy rybnej na wigilijnym polskim stole
            > przypisuje się Hilaremu Mincowi. Współpracownikowi Bieruta. Nie ma jednak na
            > to historycznych dowodów.

            A jakich dowodów oczekujesz?

            "W 1948 roku ówczesny minister przemysłu Hilary Minc rzucił hasło „karp na każdym wigilijnym polskim stole” i zainicjował tworzenie Państwowych Gospodarstw Rybackich."

            dziecisawazne.pl/krotka-historia-wigilijnego-karpia/
            S.
            • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 24.10.22, 21:31
              Snajper dlaczego wykasowałeś moje wpisy, a te bzdury ad personam zostawiłeś?
              • yoma Re: Tego suweren nie popuści 24.10.22, 22:09
                Chyba ktoś cię podkablował 😄
            • pozytonium Gospodarstwa rybackie założyli cystersi w XIII w. 25.10.22, 22:44
              snajper55 napisał:


              > A jakich dowodów oczekujesz?
              >
              > "W 1948 roku ówczesny minister przemysłu Hilary Minc rzucił hasło „karp na każd
              > ym wigilijnym polskim stole” i zainicjował tworzenie Państwowych Gospodarstw Ry
              > backich."

              Uregulowali np. Dolinę Baryczy (Milicz). Pełnej mocy przerobowej cystersów nie udało się już nigdy osiągnąć. Odeszli, sporo stawów zarosło. Zrobiły się bagna.
        • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 21:06
          pies.na.czarnych napisała:

          > W moich czasach karp kosztował grosze, a za dewizy kupowało się jedynie wódeczk
          > ę:)
          >

          Kolejna wierutna bzdura.
          Takich łgarstw nie napisałby ktoś na stałe mieszkający w Polsce. I znający codzienne realia ówczesnej epoki.

          forum.gazeta.pl/forum/w,28,173993491,173993491,Wady_PRL_a_zalety_.html?p=174273721
    • mozart Re: Tego suweren nie popuści 24.10.22, 15:00
      Tylko całkowity, gospodarczy PiSdziec (пиздец) i hiperinflacja jak z 1989 mogą uratować Polskę. Skurwerenowi musi zabraknąć na chleb, wódę i kiełbę. Wtedy pogoni PiSbolszewię widłami.
      • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 24.10.22, 15:03
        🤙
      • edico Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 03:24
        mozart napisała:

        > Tylko całkowity, gospodarczy PiSdziec (пиздец) i hiperinflacja jak z 1989 mogą
        > uratować Polskę. Skurwerenowi musi zabraknąć na chleb, wódę i kiełbę. Wtedy pog
        > oni PiSbolszewię widłami.

        Pod warunkiem, że ten suweren nie da się ponownie ogłupić w tym rozgardiaszu pozwalając sobie na zakładanie kajdan na ręce.
        • mozart Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 11:14
          edico napisał:

          > mozart napisała:
          >
          > > Tylko całkowity, gospodarczy PiSdziec (пиздец) i hiperinflacja jak z 1989
          > mogą
          > > uratować Polskę. Skurwerenowi musi zabraknąć na chleb, wódę i kiełbę. Wte
          > dy pog
          > > oni PiSbolszewię widłami.
          >
          > Pod warunkiem, że ten suweren nie da się ponownie ogłupić w tym rozgardiaszu po
          > zwalając sobie na zakładanie kajdan na ręce.
          >
          >
          Niestety. To jest warunek konieczny, ale nie wystarczający.
    • pozytonium Pieczona makrela 24.10.22, 15:07
      Uwielbiam tę rybę, karpia prawie nie jadam wcale.
      Pieczona makrela rzyć dosłownie urywa. Poezja smaku.
      • pies.na.czarnych Re: Pieczona makrela 24.10.22, 15:11
        Makrela jest odpadkiem morza. Podobnie jak karp jest to karma dla ubogich.
        • horpyna4 Re: Pieczona makrela 24.10.22, 16:26
          Jakieś 50 - 60 lat temu karmą dla ubogich był dorsz. Ludzie mieli go już powyżej uszu, więc nie za bardzo kupowali, a podaż była spora. Mieszkałam wtedy tuż obok sklepu zwanego dumnie Centralą Rybną, więc sporo widziałam.

          Któregoś dnia kierownik sklepu w ramach reklamy napisał kolorową kredą na zewnętrznej ścianie budynku "JEDZ DORSZE". Następnego dnia pojawił się dopisek "GÓWNO GORSZE".
          • pies.na.czarnych Re: Pieczona makrela 24.10.22, 16:50
            To co kiedyś sprzedawano w sklepach rybnych to były odpadki, które przeleciały przez oczka sieci rybaków. Wartościowa ryba i duże okazy złowione przez polskie kutry szła na eksport do znienawidzonego, zgniłego Zachodu. W mojej rodzinie jedliśmy jedynie ryby złowione przez mojego ojca, zapalonego wędkarza:). W Centrali Rybnej kupowałem jedynie ryby dla mojego kotka:).
            Podaż w Centrali Rybnej była podła gatunkowo i jakościowo. Często sprzedawano zarobaczone ryby, które nadawały się jedynie na mączkę rybną. Dlatego nie dziwię się, ze ryby nigdy nie były cenione w Polsce. Dzisiaj wiele się zmieniło, ale ryba nadal jest za droga, aby stać się popularnym menu zwykłego zjadacza kartofli.
            • storima Re: Pieczona makrela 24.10.22, 18:28
              pies.na.czarnych napisała:

              > W Centr
              > ali Rybnej

              Tak było w ZSRR.
              W życiu nie trafiło się kupić „zarobaczonej ryby”.
              • storima Re: Pieczona makrela 24.10.22, 18:33
                storima napisał:

                > pies.na.czarnych napisała:
                >
                > > W Centr
                > > ali Rybnej
                >
                > Tak było w ZSRR.
                > W życiu nie trafiło się kupić „zarobaczonej ryby”.

                Kolejne brednie.
                Centrala Rybna przestała istnieć w PRLu w 1950 roku.

                Ponownie namacalnie widać, że nie przebywałeś w Polsce na stałe.
                • storima Re: Pieczona makrela 24.10.22, 18:59
                  storima napisał:
                  > storima napisał:
                  >
                  > > pies.na.czarnych napisała:
                  > >
                  > > > W Centr
                  > > > ali Rybnej
                  > >
                  > > Tak było w ZSRR.
                  > > W życiu nie trafiło się kupić „zarobaczonej ryby”.
                  >
                  > Kolejne brednie.
                  > Centrala Rybna przestała istnieć w PRLu w 1950 roku.
                  >
                  > Ponownie namacalnie widać, że nie przebywałeś w Polsce na stałe.

                  Urwało mi połączenie.

                  W miejsce rozwiązanej spółdzielni powstała Centrala Rybna, jako przedsiębiorstwo państwowe.

                  Ryby sprzedawano w PRL również w sklepach rybnych.

                  Tak jak były sklepy mięsne. Tak były też i rybne. Z bardzo dobrymi śledziami z beczki. Konserwami rybnymi. Oraz wyśmienitymi rybami wędzonymi.

                  Można złorzeczyć na PRL ale jednak standardy higieny żywności były bez porównania wyższe niż w ZSRR.
                  • pies.na.czarnych [...] 24.10.22, 19:14
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • storima Re: Pieczona makrela 24.10.22, 19:23
                      pies.na.czarnych napisała:

                      > Myślisz, że te twoje brednie kogoś interesują? Znowu wieczornej sraczki głupku
                      > dostałeś. Nażryj się węgla.
                      >

                      Systematycznie się wsypujesz nie znając powszechnie znanych codziennych faktów oczywistych dla każdego kto mieszkał w tamtych czasach na stałe w Polsce.
                      • pies.na.czarnych [...] 24.10.22, 19:30
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • storima Re: Pieczona makrela 24.10.22, 19:39
                          pies.na.czarnych napisała:

                          > Do budy frajerze.
                          >
                          > [img]https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQO98jBGHL2047FU0Dj5
                          > wNdp0C7iNw9EbYKKrKS8mxIB8wnh6TYFe5NhG-RZqr1H3JxGkE&usqg]
                          >

                          Żaden człowiek, którego polski jest rodzimym językiem nie nazwałby się pies.na.czarnych.

                          Co po prostu oznacza :
                          Ktoś kto ma nieujarzmioną ochotę na erotyczne igraszki z klechami.

                          „Pies na kobiety”. Stare polskie powiedzonko.

                          Chyba, że rzeczywiście właściciel tego pseudonimu poszukuje takich przygód na parafialnych włościach.

                          Tak głupio i systematycznie się podkładać…
                          • pies.na.czarnych [...] 24.10.22, 21:46
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • snajper55 Re: Pieczona makrela 24.10.22, 20:14
                  storima napisał:

                  > storima napisał:
                  >
                  > > pies.na.czarnych napisała:
                  > >
                  > > > W Centr
                  > > > ali Rybnej
                  > >
                  > > Tak było w ZSRR.
                  > > W życiu nie trafiło się kupić „zarobaczonej ryby”.
                  >
                  > Kolejne brednie.
                  > Centrala Rybna przestała istnieć w PRLu w 1950 roku.

                  Centrale Rybne istniały jeszcze w latach 80-tych.

                  "Z karpiami w 1987 roku było na szczęście nieco lepiej. Bo choć z planowanej liczby 1900 ton Centrala Rybna w Poznaniu dostarczyła na wielkopolskie stoły o połowę mniej, to i tak (m.in. za sprawą importu z NRD) na rynku znalazło się o 147 ton ryb więcej niż w roku ubiegłym."

                  www.poznan.pl/mim/bm/news/wydarzenia-poznanskie,c,10/kryzysowe-swieta,113497.html

                  Sam pamiętam sklepy oznaczone logo Centrala Rybna, a urodziłem się po 1950 roku.

                  S.
                  • storima Re: Pieczona makrela 24.10.22, 20:40
                    snajper55 napisał:

                    > storima napisał:
                    >
                    > > storima napisał:
                    > >
                    > > > pies.na.czarnych napisała:
                    > > >
                    > > > > W Centr
                    > > > > ali Rybnej
                    > > >
                    > > > Tak było w ZSRR.
                    > > > W życiu nie trafiło się kupić „zarobaczonej ryby”.
                    > >
                    > > Kolejne brednie.
                    > > Centrala Rybna przestała istnieć w PRLu w 1950 roku.
                    >
                    > Centrale Rybne istniały jeszcze w latach 80-tych.
                    >
                    > "Z karpiami w 1987 roku było na szczęście nieco lepiej. Bo choć z planowanej li
                    > czby 1900 ton Centrala Rybna w Poznaniu dostarczyła na wielkopolskie stoły o po
                    > łowę mniej, to i tak (m.in. za sprawą importu z NRD) na rynku znalazło się o 14
                    > 7 ton ryb więcej niż w roku ubiegłym."
                    >
                    > www.poznan.pl/mim/bm/news/wydarzenia-poznanskie,c,10/kryzysowe-swieta,113497.html
                    >
                    > Sam pamiętam sklepy oznaczone logo Centrala Rybna, a urodziłem się po 1950 roku
                    > .
                    >
                    > S.

                    Nie zauważyłeś dokończenia mego wpisu.
                    Nie szkodzi.
                    Urwało mi połączenie w drodze w pociągu bo dokończyłem:

                    Urwało mi połączenie.

                    W miejsce rozwiązanej spółdzielni powstała Centrala Rybna, jako przedsiębiorstwo państwowe.

                    Ryby sprzedawano w PRL również w sklepach rybnych.

                    Tak jak były sklepy mięsne. Tak były też i rybne. Z bardzo dobrymi śledziami z beczki. Konserwami rybnymi. Oraz wyśmienitymi rybami wędzonymi.

                    Można złorzeczyć na PRL ale jednak standardy higieny żywności były bez porównania wyższe niż w ZSRR.

                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,174262068,174262068,Tego_suweren_nie_popusci.html?p=174269343
                    • pies.na.czarnych Re: Pieczona makrela 24.10.22, 21:15
                      > Urwało mi połączenie.

                      Rozwolnienie cię szarpie. :)
                • storima Re: Pieczona makrela 24.10.22, 21:46
                  A propos:
                  "urwanego połączenia"

                  ewidentnie widać, że wpis nie jest dokończony.

                  A jego końcowa sekwencja jest dołączona później.
                  • pies.na.czarnych Re: Pieczona makrela 24.10.22, 21:47
                    Tak, tak. Wszystko widać jak na dłoni.:)
                • edico Re: Pieczona makrela 25.10.22, 04:03
                  storima napisał:

                  > Centrala Rybna przestała istnieć w PRLu w 1950 roku.

                  Z czyich opowieści tę wieść zaczerpnąłeś?
                  Jeszcze w latach 80-tych u.w. - z trudem, bo trudem - ale każdą rybą można było dostać. Nie był to oczywiście obrót detaliczny i nie kupowało się tam 1/2 kg śledzia :)
                  • storima Re: Pieczona makrela 25.10.22, 05:42
                    edico napisał:

                    > storima napisał:
                    >
                    > > Centrala Rybna przestała istnieć w PRLu w 1950 roku.
                    >
                    > Z czyich opowieści tę wieść zaczerpnąłeś?

                    Proszę o czytanie ze zrozumieniem.
                    Kilkakrotnie tłumaczyłem, że wpis nie był dokończony.
                    Dziękuję.

                    * * *

                    Urwało mi połączenie.

                    W miejsce rozwiązanej spółdzielni powstała Centrala Rybna, jako przedsiębiorstwo państwowe.

                    Ryby sprzedawano w PRL również w sklepach rybnych.

                    Tak jak były sklepy mięsne. Tak były też i rybne. Z bardzo dobrymi śledziami z beczki. Konserwami rybnymi. Oraz wyśmienitymi rybami wędzonymi.

                    Można złorzeczyć na PRL ale jednak standardy higieny żywności były bez porównania wyższe niż w ZSRR.
                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,174262068,174262068,Tego_suweren_nie_popusci.html?p=174269343
                    • storima Re: Pieczona makrela 25.10.22, 05:56
                      O zlikwidowaniu spółdzielni Centrala Rybna:

                      „ Centrala działała na terenie kraju poprzez swoje oddziały – było 12 oddziałów central rybnych i 14 zakładów rybnych. Z dniem 1.I.1950 r. Centrala Rybna Centrala Spółdzielczo-Państwowa została postawiona w stan likwidacji, a w jej miejsce utworzono Centralę Rybną Przedsiębiorstwo Państwowe.”

                      www.szukajwarchiwach.gov.pl/ru/zespol/-/zespol/68991
                      • storima Re: Pieczona makrela 25.10.22, 06:05
                        A tutaj w szczegółach o odbudowywaniu gospodarki rybnej w PRL zniszczonej w II wojnie światowej:

                        pbc.gda.pl/Content/89298/Nr_06.pdf
            • storima Re: Pieczona makrela 27.10.22, 18:00
              pies.na.czarnych napisała:
              W Centr
              > ali Rybnej kupowałem jedynie ryby dla mojego kotka:)

              Jak to ?
              Przecież pisałeś na FK, iż nie byłeś świadom że przez 30 lat sklepy mięsne były w PRL zamknięte. Bo to niby żona robiła za ciebie zakupy.
              Łgarstwo pogania łgarstwo. Jak u twych idoli putinka z Ławrowem. Łżesz gorzej niż PiS.
              • pies.na.czarnych Re: Pieczona makrela 27.10.22, 19:36
                Wieczorna kupa?
                Dla kotka kupowałem rybki będąc dzieckiem.:)
                Czy naprawdę niedorozwoju wszystko trzeba tobie wyjaśniać?
              • storima Re: Pieczona makrela 27.10.22, 21:49
                storima napisał:

                > pies.na.czarnych napisała:
                > W Centr
                > > ali Rybnej kupowałem jedynie ryby dla mojego kotka:)
                >
                > Jak to ?
                > Przecież pisałeś na FK, iż nie byłeś świadom że przez 30 lat sklepy mięsne były
                > w PRL zamknięte. Bo to niby żona robiła za ciebie zakupy.
                > Łgarstwo pogania łgarstwo. Jak u twych idoli putinka z Ławrowem. Łżesz gorzej n
                > iż PiS.

                pies.na.czarnych napisała:

                > Wieczorna kupa?
                > Dla kotka kupowałem rybki będąc dzieckiem.:)
                > Czy naprawdę niedorozwoju wszystko trzeba tobie wyjaśniać?
                >

                Ktoś kto wypisuje nieustannie bezczelnie kłamstwa i piramidalne bzdury
                NIGDY nie mieszkał w naszym kraju na stałe.

                W PRL w robienie zakupów zaangażowane były całe rodziny.

                Rodziny wymieniały się w ogonkach.

                Rano w kolejce stawała mama, zapisała się na listę kolejkową, a gdy
                w południe ze szkoły wracały dzieci, to ona stawały w zajętej kolejce
                Rodzina miała szczęście, gdy wśród domowników była babcia lub dziadek. Wtedy to oni brali składany stołeczek i szli stać, a właściwie siedzieć w kolejce i pilnować miejsca


                newsy.gotujmy.pl/newsy/pamietacie-kolejki-przed-miesnym-ludzie-stali-w-nich-godzinami-mieli-wiecej-czasu-czy-byli-bardziej-cierpliwi-8180-r1/
                • pies.na.czarnych Re: Pieczona makrela 27.10.22, 21:52
                  Nie wytrzymał. Znowu musiał się zesrać.
                  • storima Re: Pieczona makrela 27.10.22, 22:50
                    pies.na.czarnych napisała:

                    > Nie wytrzymał. Znowu musiał się zesrać.
                    >

                    Bredzisz jak twój rodak ŁAWROW na mękach w ONZecie.
                    Tez jak ty na FK napaskudzisz, podwiniesz ogon i zwijasz się w długą.
                    Nie spuszczając wody.

                    W PRL całe rodziny stały w kolejkach.

                    To są POWSZECHNIE znane fakty dla tych, którzy na stałe mieszkali w naszym kraju.
                    Brnij dalej.
                    I wsypuj się, udowadniając, że nigdy nie mieszkałeś w Polsce na stałe, prymitywnie afiszując twój brak kultury i wychowania.




                    • pies.na.czarnych Re: Pieczona makrela 27.10.22, 22:56
                      Słabo cię bije twój partner i dlatego jesteś niezaspokojony:)
                    • pies.na.czarnych Re: Pieczona makrela 27.10.22, 22:58
                      Załóż sobie swój wątek o powstaniu "Społem" i o tym jak z babcią stałeś w kolejkach, a nam daj wreszcie spokój. Niedorozwinięty trollu!
                      • storima Re: Pieczona makrela 27.10.22, 23:11
                        pies.na.czarnych napisała:

                        > Załóż sobie swój wątek o powstaniu "Społem" i o tym jak z babcią stałeś w kolej
                        > kach, a nam daj wreszcie spokój. Niedorozwinięty trollu!
                        >

                        To nie ma nic wspólnego z zakładaniem SPOŁEM.

                        Jedynie z twymi łgarstwami i fałszowaniem historii mojego kraju.

                        Prześcigasz w prymitywnych i bezczelnych kłamstwach PiSowskich aparatczyków.
                    • storima Re: Pieczona makrela 28.10.22, 15:24
                      storima napisał:

                      > pies.na.czarnych napisała:
                      >
                      > > Nie wytrzymał. Znowu musiał się zesrać.
                      > >
                      >
                      > Bredzisz jak twój rodak ŁAWROW na mękach w ONZecie.
                      > Tez jak on na forum ONZ, ty na niszowym FK napaskudzisz, podwiniesz w ogon i puszczasz się w długą.
                      > Nie spuszczając wody za sobą wody.
                      > W PRL całe rodziny stały w kolejkach.
                      > To są POWSZECHNIE znane fakty dla tych, którzy na stałe mieszkali w naszym kraj
                      > u.
                      > Brnij dalej.
                      > I wsypuj się, udowadniając, że nigdy nie mieszkałeś w Polsce na stałe, prymitywnie afiszując twój brak kultury i wychowania.
                      >

                      Po środku zamieszczonego przeze mnie zdjęcia widać kobietę siedzącą w kolejce, jak opisywano tamtejszą rzeczywistość kolejkową w cytowanym przeze mnie artykule.

                      Całe rodziny były zaangażowane w PRL w robienie zakupów.

                      Była to zwykła konieczność przetrwania w systemie notorycznych braków potrzebnych do codziennego życia podstawowych towarów.

                      O tym nie informowały komunistyczne media epoki ZSRR. O zamykanych od lipca 1959 roku sklepach mięsnych i WSZYSTKICH stoiskach na których handlowano także wędliną media w ZSRR nie informowały swych obywateli.

                      Nic dziwnego, że poniektórzy nie znają detali które należą do powszechnej wiedzy o tamtej epoce wśród mych rodaków.

                      Nawet osadzeni w PRLowskich więzieniach o tym wiedzieli.

                      Bo zakaz sprzedaży i podawania wyrobów mięsnych w poniedziałki dotyczył wszystkich restauracji i wszelkich zakładów zbiorowego żywienia, przez 30 lat, na terenie CAŁEJ Polski.
                      • pies.na.czarnych Re: Pieczona makrela 28.10.22, 15:31
                        > Całe rodziny były zaangażowane w PRL w robienie zakupów.

                        No to nic dziwnego, ze komuna upadła, skoro zamiast pracować to wszyscy stali w kolejkach. Inaczej to się nią mogło skończyć 😂
                      • storima Re: Pieczona makrela 28.10.22, 19:03
                        storima napisał:

                        > storima napisał:
                        >
                        > > pies.na.czarnych napisała:
                        > > Bredzisz jak twój rodak ŁAWROW na mękach w ONZecie.
                        > > Tez jak on na forum ONZ, ty na niszowym FK napaskudzisz, podwiniesz w ogo
                        > n i puszczasz się w długą.
                        > > Nie spuszczając wody za sobą wody.
                        > > W PRL całe rodziny stały w kolejkach.
                        > > To są POWSZECHNIE znane fakty dla tych, którzy na stałe mieszkali w naszy
                        > m kraj
                        > > u.
                        > > Brnij dalej.
                        > > I wsypuj się, udowadniając, że nigdy nie mieszkałeś w Polsce na stałe, p
                        > rymitywnie afiszując twój brak kultury i wychowania.
                        > >

                        Kolejki ustawiały się przed sklepami od początku istnienia Polski „ludowej”, a do wyjątków należały okresy, w których władze potrafiły w pełni zaspokajać oczekiwania konsumpcyjne społeczeństwa. Oprócz pierwszych lat po zakończeniu II wojny światowej kolejki stały się zjawiskiem powszechnym w drugiej połowie lat 70., a zwłaszcza na początku lat 80., kiedy to w ogonku trzeba było „odstać swoje” nawet po „deficytowy” papier toaletowy.

                        twojahistoria.pl/2018/10/11/po-papier-toaletowy-mozna-bylo-stac-nawet-kilka-dni-kolejki-sklepowe-za-prl-u/


                        • pies.na.czarnych Re: Pieczona makrela 28.10.22, 20:47
                          Znowu przylazło się wystać.
        • pozytonium A homarami żywiła się biedota 25.10.22, 07:52
          pies.na.czarnych napisała:

          > Makrela jest odpadkiem morza. Podobnie jak karp jest to karma dla ubogich.

          Problem z makrelą jest taki, że musi być świeża, z racji na skombrotoksynę, która powstaje na skutek rozkładu bakteryjnego martwej ryby. Dlatego w handlu jest sprzedawana już jako ryba przetworzona, przeważnie wędzona. Ale świeża jest genialna. Surowej makreli nie można przechowywać i to cała filozofia.
          • storima Re: A homarami żywiła się biedota 25.10.22, 08:36
            pozytonium napisał(a):
            > Surowej makreli nie można przechowywać i to cała filozofia.
            >

            Makrela to jedna z ryb używana do sushi. Oczywiście musi być świeża. Aby podawać takie sushi z surową makrelą.
        • yoma Re: Pieczona makrela 25.10.22, 18:22
          Narobiliście mi smoka. Poszłam i kupiłam sobie makrelę w oleju :o

          NIE OCZEKUJĘ wynurzeń na temat jakości i smaku makreli w oleju!
          • pozytonium Re: Pieczona makrela 25.10.22, 22:46
            yoma napisała:

            > Narobiliście mi smoka. Poszłam i kupiłam sobie makrelę w oleju :o
            >
            > NIE OCZEKUJĘ wynurzeń na temat jakości i smaku makreli w oleju!

            Bo to ohydztwo. Tłusta ryba w tłuszczu. :)
            Spróbuj świeżej i ją upiecz. Straci tłuszcz, będzie się rozpływać w gębie.
    • storima Re: Tego suweren nie popuści 24.10.22, 21:15
      storima napisał:


      > Urwało mi połączenie.
      >
      > W miejsce rozwiązanej spółdzielni powstała Centrala Rybna, jako przedsiębiorstw
      > o państwowe.
      >
      > Ryby sprzedawano w PRL również w sklepach rybnych.
      >
      > Tak jak były sklepy mięsne. Tak były też i rybne. Z bardzo dobrymi śledziami z
      > beczki. Konserwami rybnymi. Oraz wyśmienitymi rybami wędzonymi.
      >
      > Można złorzeczyć na PRL ale jednak standardy higieny żywności były bez porówna
      > nia wyższe niż w ZSRR.

      Istotnym faktem, znanym każdemu kto mieszkał na stałe w Polsce były "Bezmięsne poniedziałki". Komunistyczna władza ustanowiła je w opozycji do chrześcijańskiej tradycji bezmięsnych piątków.
      Sklepy mięsne były w PRL w poniedziałki zamknięte. A w zakładowych, szkolnych stołówkach w szpitalach, barach mlecznych podawano dania jarskie bądź rybne.
      Istniała więc tradycja spożywania ryb w PRLu. A chrześcijanie w PRL dodatkowo spożywali ryby w piątki.
      Smażalnie ryb to nie tylko specyfika miejscowości nadmorskich. Istniały one i cieszyły się popularnością w miastach w całej Polsce.
      Popularne były filety rybne. Częściej dostępne w sklepach niż świeża ryba.
      W 2003 roku w Baltimore w USA rozpoczęta została ekologiczno, zdrowotna kampania "Meatless Monday".
      Tak. "Replika" komunistycznej tradycji;) "Bezmięsny Poniedziałek" bo jest to pierwszy dzień tygodnia, kiedy wyznaczamy sobie cele na rozpoczynający się tydzień.

      Link do Dziennika TV.
      "PRL 1984 Handel rybami za komuny, czyli problemy"

      [video]storima napisał: > Urwało mi połączenie. > > W miejsce rozwiązanej spółdzielni powstała Centrala Rybna, jako przedsiębiorstw > o państwowe. > > Ryby sprzedawano w PRL również w sklepach rybnych. > > Tak jak były sklepy mięsne. Tak były też i rybne. Z bardzo dobrymi śledziami z > beczki. Konserwami rybnymi. Oraz wyśmienitymi rybami wędzonymi. > > Można złorzeczyć na PRL ale jednak standardy higieny żywności były bez porówna > nia wyższe niż w ZSRR. Istotnym faktem, znanym każdemu kto mieszkał na stałe w Polsce były "Bezmięsne poniedziałki". Komunistyczna władza ustanowiła je w opozycji do chrześcijańskiej tradycji bezmięsnych piątków. Sklepy mięsne były w PRL w poniedziałki zamknięte. A w zakładowych, szkolnych stołówkach w szpitalach, barach mlecznych podawano dania jarskie bądź rybne. Istniała więc tradycja spożywania ryb w PRLu. A chrześcijanie w PRL dodatkowo spożywali ryby w piątki. Smażalnie ryb to nie tylko specyfika miejscowości nadmorskich. Istniały one i cieszyły się popularnością w miastach w całej Polsce. Popularne były filety rybne. Częściej dostępne w sklepach niż świeża ryba. W 2003 roku w Baltimore w USA rozpoczęta została ekologiczno, zdrowotna kampania "Meatless Monday". Tak. "Replika" komunistycznej tradycji;) "Bezmięsny Poniedziałek" bo jest to pierwszy dzień tygodnia, kiedy wyznaczamy sobie cele na rozpoczynający się tydzień.

      "PRL 1984 Handel rybami za komuny, czyli problemy"



      • pies.na.czarnych [...] 24.10.22, 21:37
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • storima Re: Tego suweren nie popuści 24.10.22, 21:51
        storima napisał:


        > Istotnym faktem, znanym każdemu kto mieszkał na stałe w Polsce były "Bezmięsne
        > poniedziałki". Komunistyczna władza ustanowiła je w opozycji do chrześcijańskie
        > j tradycji bezmięsnych piątków.

        Wpis ten odnosi się do znanych każdemu mieszkającego w Polsce faktów z codziennego życia.

        Jest również zaprzeczeniem kłamliwego na tym wątku stwierdzenia, że tradycja jedzenia ryb w PRL była Polakom obca.


        • edico Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 03:26
          Myślę, że każdemu myślącemu w tym kraju nic nie jest już obce. Problem polega jedynie na zdolności do samodzielnego myślenia.
        • pozytonium Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 08:29
          storima napisał:

          > storima napisał:
          >
          >
          > > Istotnym faktem, znanym każdemu kto mieszkał na stałe w Polsce były "Bezm
          > ięsne
          > > poniedziałki". Komunistyczna władza ustanowiła je w opozycji do chrześcij
          > ańskie
          > > j tradycji bezmięsnych piątków.
          >
          > Wpis ten odnosi się do znanych każdemu mieszkającego w Polsce faktów z codzienn
          > ego życia.
          >
          > Jest również zaprzeczeniem kłamliwego na tym wątku stwierdzenia, że tradycja je
          > dzenia ryb w PRL była Polakom obca.

          Te poniedziałki nie były takie głupie. Świnki klepano w piątek. W poniedziałek mięsko było już lekko nieświeże.
          Poniedziałek to był dzień zupy pomidorowej. Były inne techniki transportu. Nie było mrożenia do -30 *C. Nie było pakowania w atmosferze CO2. Nie było napromieniowania promieniowaniem jonizującym. Kto chciał dożyć wtorku w zdrowiu nie kupował mięsa w poniedziałek.
          • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 08:46
            pozytonium napisał(a):

            > Kto chciał dożyć wtorku w zdrowiu nie kup
            > ował mięsa w poniedziałek.

            Nie miałeś okazji przeczytać w całości mego wpisu.

            W PRL w poniedziałki sklepy mięsne były zamknięte. Stoiska z wędliną, z drobiem w sklepach „Społem” były otwarte. Mięso tak szybko zniknął z haków, że dzienne dostawy były tego samego dnia wysprzedaje. W poniedziałki, skoro nie prowadzono sprzedaży mięsa nie było także jego dostawy.
            Można było kupić rybę. Jak pisałem świeża ryba nie była powszechnie i łatwo dostępna. Były natomiast rozmaite filety.
            • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 09:06
              W sklepach „Społem”. Bądź w „Delikatesach”.
              • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 09:13
                W poniedziałki sklepy mięsne i stoiska mięsne były w PRL nieczynne.
          • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 09:25
            pozytonium napisał(a):

            > Poniedziałek to był dzień zupy pomidorowej.

            W polskich domach. Zupy pomidorowej z niedzielnego rosołu.

            Natomiast jak pisałem w placówkach żywienia zbiorowego, w barach mlecznych w zestawach obiadowych podawano dania jarskie bądź rybę.

            Każdy kto mieszkał na stałe w tamtych czasach w Polsce to wie.
            • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 12:30
              storima napisał:

              > pozytonium napisał(a):
              >
              > > Poniedziałek to był dzień zupy pomidorowej.
              >
              > W polskich domach. Zupy pomidorowej z niedzielnego rosołu.
              >
              > Natomiast jak pisałem w placówkach żywienia zbiorowego, w barach mlecznych w ze
              > stawach obiadowych podawano dania jarskie bądź rybę.
              >
              > Każdy kto mieszkał na stałe w tamtych czasach w Polsce to wie.

              Dwóch debili się spotkało i pieprzą jak poparzeni.:))))
              Dawno takiego bełkotu nie czytałem. Zupa pomidorowa w poniedziałek na rosole z niedzieli.:))))), a mięsne pozamykane. Katakumba panie.
              • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 15:11
                pies.na.czarnych napisała:
                > storima napisał:
                > > pozytonium napisał(a):
                > > > Poniedziałek to był dzień zupy pomidorowej.
                > > W polskich domach. Zupy pomidorowej z niedzielnego rosołu.
                > > Natomiast jak pisałem w placówkach żywienia zbiorowego, w barach mlecznyc
                > h w ze
                > > stawach obiadowych podawano dania jarskie bądź rybę.
                > > Każdy kto mieszkał na stałe w tamtych czasach w Polsce to wie.
                > Dwóch debili się spotkało i pieprzą jak poparzeni.:))))
                > Dawno takiego bełkotu nie czytałem. Zupa pomidorowa w poniedziałek na rosole z
                > niedzieli.:))))), a mięsne pozamykane. Katakumba panie.

                Piszesz nieprawdę. Starając się sfałszować prawdę historyczną i obyczajową Polski tamtych lat.
                Po raz kolejny tym samym udowadniasz, że nigdy nie mieszkałeś w Polsce na stałe.

                I oczywiście jak zwykle ubliżasz.
                • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 15:38
                  > Piszesz nieprawdę.

                  Pisząc o dwóch debilach? Nie rób jaj.

                  Twoja prawda historyczna nie jest prawdą ani obyczajem Polski. Może w Częstochowie żarłeś co poniedziałek pomidorową i nie miałeś mięsa na stole, ale to już jest sprawa nieudolności twojego tatusia, którego nie było stać na kupno lodówki. O zamrażarce wole nie wspominać.

                  BTW: Gdzie się podział kundelek Bobik? Ostatnio go nie widać. Szlag go trafił z wściekłości?
                  • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 15:48
                    pies.na.czarnych napisała:

                    > > Piszesz nieprawdę.
                    >
                    > Pisząc o dwóch debilach? Nie rób jaj.
                    >
                    > Twoja prawda historyczna nie jest prawdą ani obyczajem Polski. Może w Częstocho
                    > wie żarłeś co poniedziałek pomidorową i nie miałeś mięsa na stole, ale to już j
                    > est sprawa nieudolności twojego tatusia, którego nie było stać na kupno lodówki
                    > . O zamrażarce wole nie wspominać.
                    >

                    W niedzielne przedpołudnie z polskich domów wypływał aromat gotowanego rosołu.

                    W poniedziałki w PRL sklepy mięsne były nieczynne.

                    Resztę w tym kontekście historii dawnej Polski i obyczajowości opisałem wcześniej.

                    Kto nie mieszkał w Polsce tamtych lat na stale, ma prawo tego nie wiedzieć.

                    Jak zwykle chamsko ubliżasz.
                    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 16:15
                      > W niedzielne przedpołudnie z polskich domów

                      Z twojego domu wypływał smród gotowania. Nie przypisuj tego całej Polsce.

                      > W poniedziałki w PRL sklepy mięsne były nieczynne.

                      Nawet nie wiem o tym. Zakupy robiła moja żona. Nie interesowało mnie w jaki dzień kupuje mięso. Poza tym mięso było sprzedawane nie tylko w sklepach mięsnych. W komercyjnych i w delikatesach robili na okrągło cały tydzień:)

                      Jeszcze raz ci przypominam!!! Ja zacząłem opisywać rok 70. Wówczas ciebie jeszcze nie było na tym bożym świecie. Gomułka zabrał ludziom kiełbasę. Po spaleniu kilku komitetów przyszedł Gierek. Nagle okazało się tak samo jak w roku 2015, że wszystko jest:) i tak jak dzisiaj suweren był szczęśliwy. Po krótkim czasie, tak samo jak po dojściu do władzy PiS zaczęło wszystkiego brakować. Tak samo jak dzisiaj.
                      O tym jednak ty nie możesz wiedzieć. Poproś swoich rodziców rodziców aby opowiedzieli ci jak było i może zrozumiesz o czym piszą starsi od ciebie.

                      > Jak zwykle chamsko ubliżasz.

                      Twoim chamskim natrętnym wpisom należy odpowiadać ostro. Inaczej do ciebie nie dociera.
                      • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 16:32
                        pies.na.czarnych napisała:

                        > > W niedzielne przedpołudnie z polskich domów
                        >
                        > Z twojego domu wypływał smród gotowania. Nie przypisuj tego całej Polsce.
                        >
                        > > W poniedziałki w PRL sklepy mięsne były nieczynne.
                        >
                        > Nawet nie wiem o tym.

                        Nie możesz wiedzieć.
                        Z tej prostej przyczyny, że po raz enty udowadniasz iż nigdy nie mieszkałeś w Polsce na stałe.

                        Działy mięsne w innych sklepach były też w opisywanych przeze mnie latach nieczynne.

                        Wiem o tym, że rosół nie był powszechnym daniem niedzielnym w ZSRR jak to miało miejsce w ówczesnej Polsce.
                        Nie był powszechny w ZSRR, ale serwowano go w żydowskich domach.

                        Jak zwykle popisujesz się ignorancją, łgarstwem i twymi chamskimi zwyczajami.
                        • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:07
                          > Działy mięsne w innych sklepach były też w opisywanych przeze mnie latach nieczynne

                          Ch** mnie obchodzą opisywane przez ciebie lata. W tych "twoich" latach, które pamiętasz w sklepach mięsnych wisiały już tylko puste haki.
                          • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:52
                            pies.na.czarnych napisała:

                            > > Działy mięsne w innych sklepach były też w opisywanych przeze mnie latach
                            > nieczynne
                            >
                            > Ch** mnie obchodzą opisywane przez ciebie lata. W tych "twoich" latach, które p
                            > amiętasz w sklepach mięsnych wisiały już tylko puste haki.
                            >

                            Jasne.
                            To mój dziadek z moją żoną pisał sztuki teatralne prowadząc swój własny teatr.
                            To mój dziadek działał w NZS zajmując się dużo wcześniej działalnością opozycyjną w PRL.

                            forum.gazeta.pl/forum/w,28,174262068,174262068,Tego_suweren_nie_popusci.html?p=174263383
                            • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:58
                              Nudzą mnie twoje SB sztuczki.
                              • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:15
                                pies.na.czarnych napisała:

                                > Nudzą mnie twoje SB sztuczki.
                                >

                                Ponownie podkładasz się w prymitywny i chamski sposób. Udowadniając, że nigdy nie mieszkałeś w Polsce na stałe.

                                Taaaa…

                                Żona zakupy robiła to facet pojęcia nie miał co się w okół niego dzieje. I że ryby powszechnie konsumowano w Polsce no i te nieszczęsne sklepy mięsne były zamknięte w poniedziałki.

                                Chyba ze cię żona w piwnicy trzymała.

                                W PRL w robienie zakupów zaangażowane były całe rodziny. Z dziećmi, babciami i dziadkami włącznie.

                                I to też już enta twa wpadka.

                                Nigdy nie mieszkałeś w Polsce na stałe.

                                Już szczytem jest twoje pisanie ze o grudniu 1970 roku że „cała północna Polska stała w płomieniach.” Tak pokazywali zmanipulowane obrazy wydarzenia grudniowe w sowieckiej TV w twym rodzimym ZSRR to oglądałeś.

                                Ktoś kto był internowany za działalność antykomunistyczną wyrzucony z kraju. I przyjęty po wnikliwym i szczegółowym sprawdzeniu jako uchodźca polityczny w czasie internowania. Nie mógł być agentem SB.

                                • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:50
                                  > Ponownie podkładasz się w prymitywny i chamski sposób. Udowadniając, że nigdy nie mieszkałeś w Polsce na stałe.

                                  Nudzą mnie twoje esbeckie insynuacje.
                                  Nie podoba ci się mój sposób reagowania na twoje wpisy to jest na to rada. Nie wchodź w moje wątki, nie wpisuj się pod moimi odpowiedziami w innych wątkach. Wszyscy będą szczęśliwi.
                                  Teraz spadaj do budy i nie zapomnij pozdrowić ode mnie Bobika :)
                                  • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 19:34
                                    pies.na.czarnych napisała:

                                    > > Ponownie podkładasz się w prymitywny i chamski sposób. Udowadniając, że n
                                    > igdy nie mieszkałeś w Polsce na stałe.
                                    >
                                    > Nudzą mnie twoje esbeckie insynuacje.
                                    > Nie podoba ci się mój sposób reagowania na twoje wpisy to jest na to rada. Nie
                                    > wchodź w moje wątki, nie wpisuj się pod moimi odpowiedziami w innych wątkach. W
                                    > szyscy będą szczęśliwi.
                                    > Teraz spadaj do budy i nie zapomnij pozdrowić ode mnie Bobika :)
                                    >

                                    Chamskie wpisy świadczą o zupełnym braku klasy autora.

                                    Znów piszesz ro siebie pies.na.czarnych, żaden człowiek którego polski jest językiem ojczystym nie przybrały pseudonimu który jedynie świadczy o jego właścicielu że na seks z czarnymi czyli klechami.
                                    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 19:44
                                      > Chamskie wpisy świadczą...

                                      Nie czytaj, nie odpowiadaj. Twoje wrażliwe uszka, a nawet woja szlachetna postać nie będą narażone na moje odpowiedzi. Proste i wykonalne od zaraz.

                                      Twoje powtarzane aż do znudzenia sbeckie insynuacje obrażają inteligencję większości uczestników forum, ale to oczywiście cię nie obchodzi.
                                      • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 19:48
                                        pies.na.czarnych napisała:

                                        > > Chamskie wpisy świadczą...
                                        >
                                        > Nie czytaj, nie odpowiadaj. Twoje wrażliwe uszka, a nawet woja szlachetna posta
                                        > ć nie będą narażone na moje odpowiedzi. Proste i wykonalne od zaraz.
                                        >
                                        > Twoje powtarzane aż do znudzenia sbeckie insynuacje obrażają inteligencję więks
                                        > zości uczestników forum, ale to oczywiście cię nie obchodzi.
                                        >

                                        Nie odpowiadam na chamskie wpisy wulgarnego prymitywa.

                                        Komentuję jedynie jego brednie.

                                        Łgarstwa.

                                        Wykazując jak głupawo się co rusz wsypuje wykazując, że nigdy nie mieszkał ba stałe w Polsce.
                                        • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 03:12
                                          Dochodzę do przekonania, ze ty lubisz jak ktoś na ciebie bluzga. Lubisz również jak cię twój parter biczykiem chłosta?
                                          😂
                                • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 19:16
                                  > W PRL w robienie zakupów zaangażowane były całe rodziny. Z dziećmi, babciami i dziadkami włącznie. 😂

                                  Babcia trzymała cię na rękach w oczekiwaniu na swoją kolejkę 😂
                                  • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 19:42
                                    pies.na.czarnych napisała:

                                    > > W PRL w robienie zakupów zaangażowane były całe rodziny. Z dziećmi, babci
                                    > ami i dziadkami włącznie. 😂
                                    >
                                    > Babcia trzymała cię na rękach w oczekiwaniu na swoją kolejkę 😂
                                    >

                                    Już mi pisałeś ze w latach 80. jakoś tam jako niemowlę na chleb wolałem.
                                    A bezustannie zgrywasz kretyńską płytę o moim UBectwie.

                                    Jak dziecko mogło być UBekiem?

                                    Wypisujesz brednie.

                                    Łżesz.

                                    Uprawiasz prymitywny trolling.

                                    I wciąż manifestujesz twe chamstwo.

                                    Jak twój idol Ławrow.

                                    Nic dziwnego, że po dziś dzień wierzysz, że w grudniu 1970 roku „płonęła cała północna Polska”. Sowiecka TV bo tam te zmanipulowane obrazy widziałeś jest do dziś dla ciebie źródłem prawdy. Jak i postsowiecka propaganda twego gieroja putinka.
                                    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 19:45
                                      Raz dureń zawsze dureń.
                                      Co się dzieje z twoim frendem z podwórka lepiej powiedz?:)
                          • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:27
                            A ja pamiętam dowcipa. "Cześć dziewczyny - powiedział ślepy przechodząc koło Centrali Rybnej".
                      • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 16:41
                        W poniedziałki mięsa nie sprzedawali, ponieważ w PRL nie było chłodni do przechowywania mięsa. Nie było tez samochodów -chłodni.W soboty i niedziele ubojnie nie pracowały a wiec dopiero w poniedziałki wznawiały prace.
                        • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 16:49
                          I tak się skręca wątki. Było o drogim karpiu w 2022, jest o tym, kiedy można było kupić mięso pół wieku wcześniej 😂
                          • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:04
                            Sortimo osiagnął swój cel produkując jak zwykle swoje bzdury.:)
                            Najbardziej podobają mi się jego "dowody" na jego własne insynuacje.:)
                          • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:23
                            Nie koniecznie skręca. W tamtych czasach w PRL nie było tez samochodów do przewozu ryb. Handel ratowały ostre zimy i prywatne stawy.
                            • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:25
                              A co to ma wspólnego z ceną karpia w 2022 w naszym pięknym wszystkoterazmającym kraju? ;)
                              • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:47
                                Możne tyle ze w czasach słusznie minionych zniszczono hodowle karpia i innych ryb słodkowodnych. Na ten przykład założone w XIII wieku największe w Europie a może i na świecie Stawy Milickie dzisiaj są kompletna ruiną. Male hodowle nie są w stanie konkurować cenami z wielkimi hodowlami.
                                • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:25
                                  Dwa lata temu byłam i rybę jadłam... mówisz, że była zamrożona za Gierka?
                                  • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:34
                                    Na Bałtyku wstrzymano odławianie wielu gatunków ryb, pomimo to nadmorskie smażalnie oferuj niemal każdą ilość "świeżych, prosto z kutra ryb". może to i dobrze, w procesie głębokiego zamrażania giną pasożyty zeru jace w rybach".
                                    • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:52
                                      A to fakt. Padłam, jak mi w knajpie nad Bałtykiem panienka poleciła pangę :D
                              • pozytonium Karp potrzebuje sporo energii 25.10.22, 23:08
                                yoma napisała:

                                > A co to ma wspólnego z ceną karpia w 2022 w naszym pięknym wszystkoterazmającym
                                > kraju? ;)

                                1. By jajeczka się wykluły i pojawił się narybek trzeba grzać wodę.
                                2. By przestał trącić mułem, trzeba go przechowywać (głodzić) przez jakiś miesiąc w świeżej, krystalicznej wodzie. Normalnie rybę wyławiasz i dajesz jej w łeb. Z karpiem tak nie ma. Trzeba go trzymać przez dłużysz czas w czystej wodzie głodząc.
                                3. Karp jak kukurydza nie jest w stanie się w Polsce sam rozmnażać.
                                • snajper55 Re: Karp potrzebuje sporo energii 26.10.22, 00:07
                                  pozytonium napisał(a):

                                  > 1. By jajeczka się wykluły i pojawił się narybek trzeba grzać wodę.
                                  > 2. By przestał trącić mułem, trzeba go przechowywać (głodzić) przez jakiś miesi
                                  > ąc w świeżej, krystalicznej wodzie. Normalnie rybę wyławiasz i dajesz jej w łeb
                                  > . Z karpiem tak nie ma. Trzeba go trzymać przez dłużysz czas w czystej wodzie g
                                  > łodząc.
                                  > 3. Karp jak kukurydza nie jest w stanie się w Polsce sam rozmnażać.

                                  Kolejna porcja bredni.

                                  Karp oczywiście jest w stanie w Polsce się rozmnażać, co więcej, robi to od wielu lat.
                                  Nie trzeba go głodzić, aby nie trącił mułem. Wszystkie złowione karpie przyrządzałem bez głodzenia i żadnym mułem nie trąciły.
                                  Podgrzewanie wody w stawie hodowlanym aby się wykluły z ikry karpie nie jest konieczne.

                                  S.
                                  • pozytonium Tarło karpia potrzebuje wody o 18 *C 26.10.22, 07:59
                                    snajper55 napisał:

                                    > Karp oczywiście jest w stanie w Polsce się rozmnażać, co więcej, robi to od wie
                                    > lu lat.
                                    > Nie trzeba go głodzić, aby nie trącił mułem. Wszystkie złowione karpie przyrząd
                                    > załem bez głodzenia i żadnym mułem nie trąciły.
                                    > Podgrzewanie wody w stawie hodowlanym aby się wykluły z ikry karpie nie jest ko
                                    > nieczne.

                                    Tarło karpia potrzebuje wody o > 18 *C . Mało w Polsce jest takich miejsc, by osiągnąć te warunki przed latem.
                                    Karpie serio są odmulane.

                                    youtu.be/DMUvWdBb1AM?t=734

                                    To tobie się wydaje, że przy karpi nie ma roboty. Sam rośnie :)

                                    Karp nie jest gatunkiem rodzimym. Kiedyś dotarł do nas z ciepłej Euroazji. Zlewiska Morza Kaspijskiego.
                                    O ile dorosła ryba bez problemu żyje w zimnej wodzie, o tyle do tarła trzeba stworzyć specyficzne warunki temperaturowe z temperaturą wody powyżej 18 *C. Do Polski przywlekli go Cystersi w XII-XIII wieku.
                                • pies.na.czarnych Re: Karp potrzebuje sporo energii 26.10.22, 03:21
                                  > 1. By jajeczka się wykluły i pojawił się narybek trzeba grzać wodę. 😂

                                  Te niehodowlane karpie w czasie tarła odlatują do ciepłych krajów. Razem z bocianami :))))
                                  • yoma Re: Karp potrzebuje sporo energii 26.10.22, 12:37
                                    To już wiemy, co ze stawami milickimi. Grzałki wysiadły :D
                                  • pozytonium Re: Karp potrzebuje sporo energii 26.10.22, 16:23
                                    pies.na.czarnych napisała:

                                    > > 1. By jajeczka się wykluły i pojawił się narybek trzeba grzać wodę. 😂
                                    >
                                    > Te niehodowlane karpie w czasie tarła odlatują do ciepłych krajów. Razem z boci
                                    > anami :))))

                                    Zbiorniki są zarybiane sztucznie. Pewnie tak uda się spłodzić 1 rybkę w sposób naturalny, przy tysiącach sztuk na parę w dopływach Kaspijskiego.
                                    • snajper55 Re: Karp potrzebuje sporo energii 27.10.22, 02:01
                                      pozytonium napisał(a):

                                      > Zbiorniki są zarybiane sztucznie. Pewnie tak uda się spłodzić 1 rybkę w sposób
                                      > naturalny, przy tysiącach sztuk na parę w dopływach Kaspijskiego.

                                      Przestań bredzić. Karpie wylęgają się z ikry w sposób naturalny, w stawach.

                                      www.youtube.com/watch?v=xr11rREgaRc&ab_channel=FaktyTVP3Wroc%C5%82aw

                                      "Karpie prawie wcale nie rozmnażają się w Polsce – mit

                                      Powyższe stwierdzenie jest mitem, ponieważ karpie jak najbardziej rozmnażają się w Polsce, ale przy spełnieniu jednego bardzo ważnego warunku, mianowicie odpowiedniej temperatury wody. (...) Z dużym powodzeniem rozmnażanie karpi ma miejsce w zbiornikach płytkich i małych, gdzie woda szybko się nagrzewa i wolno ochładza."

                                      angloo.com/tarlo-karpia-w-polsce-fakty-i-mity/
                                      itd itp

                                      Nie wypowiadaj sie o rzeczach, o których nie masz zielonego pojęcia i pleciesz bzdury.

                                      S.
                                      • pies.na.czarnych Re: Karp potrzebuje sporo energii 27.10.22, 02:31
                                        > Nie wypowiadaj sie o rzeczach, o których nie masz zielonego pojęcia i pleciesz bzdury.


                                        Spełniając ten warunek musiałby przestać pisać na forum :)
                                      • pozytonium Re: Karp potrzebuje sporo energii 27.10.22, 20:03
                                        snajper55 napisał:

                                        > pozytonium napisał(a):
                                        >
                                        > > Zbiorniki są zarybiane sztucznie. Pewnie tak uda się spłodzić 1 rybkę w s
                                        > posób
                                        > > naturalny, przy tysiącach sztuk na parę w dopływach Kaspijskiego.
                                        >
                                        > Przestań bredzić. Karpie wylęgają się z ikry w sposób naturalny, w stawach.
                                        >
                                        > www.youtube.com/watch?v=xr11rREgaRc&ab_channel=FaktyTVP3Wroc%C5%82aw
                                        >
                                        > "Karpie prawie wcale nie rozmnażają się w Polsce – mit
                                        >
                                        > Powyższe stwierdzenie jest mitem, ponieważ karpie jak najbardziej rozmnażają si
                                        > ę w Polsce, ale przy spełnieniu jednego bardzo ważnego warunku, mianowicie odpo
                                        > wiedniej temperatury wody.
                                        (...) Z dużym powodzeniem rozmnażanie karpi ma miejs
                                        > ce w zbiornikach płytkich i małych, gdzie woda szybko się nagrzewa i wolno ochł
                                        > adza."

                                        Mało jest takich zbiorników w Polsce, które posiadają w okresie tarła (I połowa mają) temperaturę wody wyższą niż 18 stopni Celsjusza. I tu jest pies pogrzebany.

                                        A teraz napisz coś o tym, że karpie przed podaniem na stół nie są "odmulane".
                                        • snajper55 Re: Karp potrzebuje sporo energii 27.10.22, 22:45
                                          pozytonium napisał(a):

                                          > Mało jest takich zbiorników w Polsce, które posiadają w okresie tarła (I połowa
                                          > mają) temperaturę wody wyższą niż 18 stopni Celsjusza. I tu jest pies pogrzeba
                                          > ny.

                                          A ile ich jest?

                                          Każdy zbiornik wodny ma płytsze miejsca wykorzystywane przez karpie do tarła. Podobnie odbywa się to w gospodarstwach hodowlanych.

                                          "Tarło
                                          Do tarła wybiera się osobniki o najlepszych cechach. Przeprowadzane jest w naturalnych ziemnych tarliskach. Tarło odbywa się w maju i czerwcu w płytkiej (70 cm), silnie zarośniętej wodzie. Przebiega bardzo hałaśliwie, w jego trakcie tarlaki bardzo często wyskakują ponad powierzchnię wody. Ikra jest przyklejana do roślinności wodnej. Wylęg następuje po 3–5 dniach. Larwy zaraz po wylęgu mierzą około 5 mm i mają duży woreczek żółtkowy z którego czerpią energie w pierwszych dniach życia."

                                          www.ryby.stawymilickie.pl/pl,metoda,hodowli,w,stawach,milickich,131.html

                                          > A teraz napisz coś o tym, że karpie przed podaniem na stół nie są "odmulane".

                                          Już to pisałem. Musiałeś nie doczytać.

                                          Wiem, nic cię nie przekona, że białe jest białe, a czarne - czarne.

                                          S.
                                          • pozytonium Re: Karp potrzebuje sporo energii 27.10.22, 23:23
                                            snajper55 napisał:


                                            > Wiem, nic cię nie przekona, że białe jest białe, a czarne - czarne.

                                            Od prawie 15 lat żyję wśród Stawów Milickich. Co znaczy mała, sztuczna kałuża, która się grzeje?
                                            Praktycznie w żadnym innym zbiorniku nie uzyskasz wymaganej temperatury i karpiątek nie będzie.
                                            Karpiem jest/była zarybiona Fosa Miejska Wrocławia. Ale nawet ona musiała być zarybiana, a nie pozostawiano karpia na seks bez kamer.

                                            Karp bez pomocy człowieka nie jest w stanie żyć w Polsce. Ani mu rozród nie wychodzi, a jak jakimś cudem wyjdzie, to zjedzą go inne organizmy wodne.

                                            Jedna ikrzyca karpia potrafi znieść 200 tys. jaj na raz. Karpia powinieneś łapać wszędzie, gdzie tylko zarzucisz wędkę.

                                            Polska jest za zimna do naturalnego chowu karpia. Karpia hoduje się miło, bo jak nie ryba żre zboże. Praktycznie wszystkie ryby są mięsożerne, karp też, ale karp jest wszystkożerny. Dlatego da się go paść na zbożu.
                                            Zamiast zjadać mniejsze osobniki, żrą śrutę.
                                            • pies.na.czarnych Re: Karp potrzebuje sporo energii 27.10.22, 23:27
                                              < Karp bez pomocy człowieka nie jest w stanie żyć w Polsce.

                                              ale tylko do Świąt.:)
                                      • x2468 Re: Karp potrzebuje sporo energii 01.11.22, 22:36
                                        Czarne dno czyli muł, dzięki któremu woda potrafi się nagrzać do ponad 30°C.
                                        • pozytonium Re: Karp potrzebuje sporo energii 02.11.22, 12:21
                                          x2468 napisał:

                                          > Czarne dno czyli muł, dzięki któremu woda potrafi się nagrzać do ponad 30°C.

                                          I jest wyjątkowo płytka.
                                          • pies.na.czarnych Re: Karp potrzebuje sporo energii 02.11.22, 12:23
                                            Płytka to jest twoja wiedza na temat hodowli karpia.
                                            • pozytonium Re: Karp potrzebuje sporo energii 02.11.22, 13:31
                                              pies.na.czarnych napisała:

                                              > Płytka to jest twoja wiedza na temat hodowli karpia.

                                              Obejrzałaś filmik i strugasz Omegę.
                                              Na Jamniku swego czasu zjawiło się ponad 100 bielików.
                                              • pies.na.czarnych Re: Karp potrzebuje sporo energii 02.11.22, 13:48
                                                Ten filmik widziałem już dawno. Nie chciało mi się gnoić cię wcześniej po tych twoich fachowych:) wypowiedziach jakie mamy wyżej.
                            • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:33
                              x2468 napisał:

                              > Nie koniecznie skręca. W tamtych czasach w PRL nie było tez samochodów do przew
                              > ozu ryb. Handel ratowały ostre zimy i prywatne stawy.
                              >

                              Wątek nie jest o późnym Gierku.
                              Ryb nie było bo najlepszy towar szedł na eksport, a połów ryb śródlądowych zupełnie podupadł. Dodatkowo zatrucie rzek znacznie wzrosło.
                              Pamietam z czasów, w których sortima już co nieco zaczął się orientować, że komuna chciała łowić kryla na podbiegunowych łowiskach. Miał to być produkt zastępczy wyrównujący brak ryb atlantyckich na polskim rynku. Na szczęście w porę zauważono, ze kryl jest bardzo dużym zagrożeniem rakotwórczym dla człowieka.
                              • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:54
                                Kalmary były! Pamiętam taki rok, kiedy we wszystkich Centralach Rybnych były tylko kalmary :)

                                Ma ktoś jakiś napitek? Bo wspomnienia kombatanckie o suchym pysku to bez sensu.
                                • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 19:14
                                  yoma napisała:

                                  > Kalmary były! Pamiętam taki rok, kiedy we wszystkich Centralach Rybnych były ty
                                  > lko kalmary :)
                                  >
                                  > Ma ktoś jakiś napitek? Bo wspomnienia kombatanckie o suchym pysku to bez sensu.
                                  >

                                  Bardzo krótko po nastaniu Gierką u mnie otworzyli sklep z produktami rybnymi. Głównie były to szwedzkie przetwory. Palce lizać. Mogłaś kupić nawet małże i polskie winniczki, krewetki... Ech to były czasy :)))
                                  • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 19:21
                                    Teraz też mogę 😆😆

                                    J e s z c z e.
                                    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 19:48
                                      Teraz to się nie liczy. teraz to jest chleb powszedni aż do znudzenia:)
                                      Wyobrażasz sobie takie rarytasy w 1978 roku? Tak było, szkoda tylko, że się szybko skończyło.
                                      • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 20:09
                                        Wierzę, co mam nie wierzyć :) No i patrz, ledwo spłaciliśmy długi za te Gierkowe krewetki i mule...
                              • storima Re: Tego suweren nie popuści 17.11.22, 20:24
                                pies.na.czarnych napisała:


                                > Pamietam z czasów, w których sortima już co nieco zaczął się orientować, że kom
                                > una chciała łowić kryla na podbiegunowych łowiskach. Miał to być produkt zastęp
                                > czy wyrównujący brak ryb atlantyckich na polskim rynku. Na szczęście w porę zau
                                > ważono, ze kryl jest bardzo dużym zagrożeniem rakotwórczym dla człowieka.
                                >
                                >

                                BZDURA.
                                Kryl nie był nie jest żadnym zagrożeniem rakotwórczym.
                                • storima Re: Tego suweren nie popuści 04.12.22, 15:40
                                  storima napisał:

                                  > pies.na.czarnych napisała:
                                  >
                                  >
                                  > > Pamietam z czasów, w których sortima już co nieco zaczął się orientować,
                                  > że kom
                                  > > una chciała łowić kryla na podbiegunowych łowiskach. Miał to być produkt
                                  > zastęp
                                  > > czy wyrównujący brak ryb atlantyckich na polskim rynku. Na szczęście w po
                                  > rę zau
                                  > > ważono, ze kryl jest bardzo dużym zagrożeniem rakotwórczym dla człowieka.
                                  > >
                                  > >
                                  >
                                  > BZDURA.
                                  > Kryl nie był nie jest żadnym zagrożeniem rakotwórczym.

                                  ZSRR słynęło z produktów spożywczych zawierającego kryla.

                                  Dodawano go również nagminnie do wyrobów mięsnych.

                                  • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 04.12.22, 15:55
                                    storima napisał:


                                    > > BZDURA.
                                    > > Kryl nie był nie jest żadnym zagrożeniem rakotwórczym.
                                    >
                                    > ZSRR słynęło z produktów spożywczych zawierającego kryla.
                                    >
                                    > Dodawano go również nagminnie do wyrobów mięsnych.
                                    >

                                    Musimy ci wierzyć. Rosję znasz najlepiej z nas wszystkich. Kursy SB połączone z własnym doświadczeniem.
                                    Na szczęście Polska to nie nie była i nie jest Rosja. Nawet twoi zwierzchnicy komuniści nie dopuścili tego rakotwórczego produktu na polski rynek żywnościowy.
                                    • storima pies.na.czarnych łgarz notoryczny 04.12.22, 18:00
                                      pies.na.czarnych napisała:

                                      > storima napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > > BZDURA.
                                      > > > Kryl nie był nie jest żadnym zagrożeniem rakotwórczym.
                                      > >
                                      > > ZSRR słynęło z produktów spożywczych zawierającego kryla.
                                      > >
                                      > > Dodawano go również nagminnie do wyrobów mięsnych.
                                      > >
                                      >
                                      > Musimy ci wierzyć. Rakotwórczego produktu na polski rynek żywnościowy.
                                      >
                                      >

                                      "My" z ZSRR. Ta sowiecka forma wyrażania sie w liczbie mnogiej. Notoryczny łgarzu.

                                      Pro putinowski troll napisze, że sfałszowałem Wikipedię ???

                                      Bo UDOWADNIAM mu
                                      po raz ENTY,
                                      że łże.

                                      OSKARŻA mnie o kradzież tożsamości, fałszowanie stron rządowych. Oraz źródła z Pacific Film Archive, Theater in Poland, Instytutu Pamięci Narodowej, i inne strony internetowe z mojej biografii.

                                      PS
                                      Fałszowanie stron rządowych to poważne przestępstwo.
                                      Osoba która ma świadomość jego popełnienia jest zobowiązana zgłosić ten fakt do prokuratury.




                                      • pies.na.czarnych Re: pies.na.czarnych łgarz notoryczny 04.12.22, 18:10
                                        Nie wysilaj się. Wiemy, ze wpojono ci miłość do ZSSR i dlatego opierasz się na ich doświadczeniach, ale w Polsce na szczęście kryla nie dopuszczono do spożycia przez ludzi.
                                        Widać, ze jako zasłużony pracownik SB zostałeś dopuszczony również do kursów KGB.
                                        • storima Re: pies.na.czarnych łgarz notoryczny 04.12.22, 18:21
                                          pies.na.czarnych napisała:
                                          > > Pamietam z czasów, w których sortima już co nieco zaczął się orientować,
                                          > że kom
                                          > > una chciała łowić kryla na podbiegunowych łowiskach. Miał to być produkt
                                          > zastęp
                                          > > czy wyrównujący brak ryb atlantyckich na polskim rynku. Na szczęście w po
                                          > rę zau
                                          > > ważono, ze kryl jest bardzo dużym zagrożeniem rakotwórczym dla człowieka.

                                          Ten łgarz po raz ENTY udowadnia,
                                          że NIGDY nie mieszkał w naszym kraju na stałe.



                                          Pro putinowski troll napisze, że sfałszowałem kolejną stronę intenetową ???

                                          Bo UDOWADNIAM mu
                                          po raz ENTY,
                                          że łże.

                                          OSKARŻA mnie o kradzież tożsamości, fałszowanie stron rządowych. Oraz źródła z Pacific Film Archive, Theater in Poland, Instytutu Pamięci Narodowej, i inne strony internetowe z mojej biografii.

                                          PS
                                          Fałszowanie stron rządowych to poważne przestępstwo.
                                          Osoba która ma świadomość jego popełnienia jest zobowiązana zgłosić ten fakt do prokuratury.

                                          Ławica kryla

                                          Kryl jest często spożywany przez ludzi, szczególnie w Japonii, Skandynawii, Kanadzie i Rosji. Jest również wykorzystywany do produkcji suplementów diety, a to dzięki bogactwu nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-3 – głownie EPA i DHA.

                                          Kryl jest jednym z najlepszych źródeł tych kwasów. Dzięki ich zawartości w najlepiej przyswajalnej formie, olej z kryla znakomicie wspomaga codzienne funkcjonowanie, a w szczególności:

                                          znakomicie wpływa na koncentrację,
                                          uaktywnia szare komórki,
                                          wspomaga ochronę mózgu


                                          Każdego roku odławia się sto tysięcy ton kryli antarktycznych. Łowisko to rozwijało się od lat 70. XX wieku, zanim osiągnęło szczyt na samym początku lat 80., po czym nieznacznie zwolniło. Bogatą w białko i witaminę zawartością kryla, która sprawia, że ​​nadaje się on do żywienia ludzi jako pasza przemysłowa, a jego koncentracją i obfitością jako pierwszy zainteresował się Rosjanin, jeden z pierwszych narodów uprawiających to łowisko. Obecnie głównymi krajami rybackimi są Korea Południowa, Norwegia, Japonia, Rosja, Ukraina i Polska .

                                          A tu link dla takich jak Obywatel, który prosił o ich umieszczanie. Bo nie ma on czasu na używanie wyszukiwarki. Co też doskonale rozumiem.

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,28,173993491,173993491,Wady_PRL_a_zalety_.html?p=174376990

                                      • pies.na.czarnych Re: pies.na.czarnych łgarz notoryczny 04.12.22, 18:24
                                        Wspaniała współpraca ze Związkiem Radzieckim do dzisiaj cię rajcuje. Czym skorupka za młodu.... :)

                                        Ale smaku kryla, mimo daleko zaawansowanych przygotowań, obywatele PRL nie poznali. Komisja Planowania przy Radzie Ministrów musiała spojrzeć prawdzie w oczy i uznać, że „samodzielne zagospodarowanie zasobów kryla przekracza obecne możliwości materialne i finansowe gospodarki”. Postulowano, by nieuniknione rozczarowanie konsumentów (o antarktycznych projektach było już głośno) złagodzić obietnicą jego sukcesywnej realizacji w dalszej przyszłości i we współpracy z ZSRR. W 1990 r. polska flota rybacka złowiła tylko 430 tys. t „organizmów morskich”. Plany rybackiej ekspansji na antypodach w owym czasie okrywały się już kurzem w archiwach jak wiele innych podobnych dokumentów.

                                        :)
                                        • storima Re: pies.na.czarnych łgarz notoryczny 04.12.22, 18:40
                                          pies.na.czarnych napisała:


                                          > Ale smaku kryla, mimo daleko zaawansowanych przygotowań, obywatele PRL nie pozn
                                          > ali.

                                          Pero putinowski troll, chełpiący sie na FK treningiem strzelania do celu na 500 metrrów. Zastrzezonym dla pracowników słuzb siłowych.
                                          Opisywał tutaj jak ws prowincjoinalnyl ZSSRowskim mieście koledzy wstawili mu jako cel zdjecie jego teściowe.

                                          * * *

                                          NIGDY nie kwestionowałem, że kryl nie zadomowił sie jako produkt spożywczy w PRL !!!


                                          Mowa o tym, że łgarz pisał o rakotwórczym działaniu kryla.

                                          Co kwestionując
                                          PODKREŚLAŁEM:

                                          pies.na.czarnych napisała:


                                          > Pamietam z czasów, w których sortima już co nieco zaczął się orientować, że kom
                                          > una chciała łowić kryla na podbiegunowych łowiskach. Miał to być produkt zastęp
                                          > czy wyrównujący brak ryb atlantyckich na polskim rynku. Na szczęście w porę zau
                                          > ważono, ze kryl jest bardzo dużym zagrożeniem rakotwórczym dla człowieka.

                                          >
                                          >

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,28,173993491,173993491,Wady_PRL_a_zalety_.html?p=174376990

                                          • pies.na.czarnych Re: pies.na.czarnych łgarz notoryczny 04.12.22, 18:56
                                            W tym chełpieniu się rosyjskimi zdolnościami naukowo technicznymi masz trochę racji. To trzeba ci przyznać. Szkoda jedynie, że twoje wywody oparte są jedynie na sentymentach do tego narodu i nie mają nic wspólnego z wiedzą w temacie kryla.

                                            Gdybys miał trochę lepsze wykształcenie to na podstawie mego poprzedniego postu wiedziałbyś dlaczego Ruscy mogą produkować żywność z kryla, a TWOI z PRL-u nie potrafili tego robić. Wyjaśnię ci niemoto. Chodziło głównie o umiejętność odzielenia pancerzyków chitynowych od części nadającej się do produkcji żywności. W tych pancerzykach znajdują się rakotwórcze substancje groźne dla człowieka, o czym bez rozwijania tematu napisałem wyżej.
                                            Sam widzisz podłe gimnazjum ukończone w wioseczce pod Częstochową nie wystarcza do prowadzenia dyskusji.
                                            :)
                                            • storima Re: pies.na.czarnych łgarz notoryczny 04.12.22, 19:15
                                              pies.na.czarnych napisała:

                                              Facet strzelający na profesjonalnym treningu pracowników siłowych z dystansu 500 metrów do zdjecia paszportowego jego teściowej umieszczonego na tarczy kolegów w ZSRR.
                                              Dalej bełkocze.

                                              Kwestionowałem jego BZDURĘ co bez przerwy podkreślam.

                                              Że kryl nie zawitał w Polsce bo wg pro putinowskiego troll kryl jest rakotwórczy.

                                              pies.na.czarnych napisała:
                                              >ale w Polsce na szczęście kryla nie dopuszczono do spożycia przez ludzi.




                                              • pies.na.czarnych Re: pies.na.czarnych łgarz notoryczny 04.12.22, 19:22
                                                Żałosny jesteś z tym swoim wiecznym zaprzeczaniem oczywistych faktów. Jedynie stać cię na osobiste wycieczki typowe dla podle wykształconych kmiotków, ale nie ze mną te numery Brunner. Olewam się na ciebie esbecki archiwisto.
                                                • storima Re: pies.na.czarnych łgarz notoryczny 04.12.22, 19:28
                                                  pies.na.czarnych napisała:

                                                  > Żałosny jesteś z tym swoim wiecznym zaprzeczaniem oczywistych faktów. Jedynie s
                                                  > tać cię na osobiste wycieczki typowe dla podle wykształconych kmiotków, ale nie
                                                  > ze mną te numery Brunner. Olewam się na ciebie esbecki archiwisto.
                                                  >

                                                  Komentuje jedynie JEGO WPIS w którym chełpił sie strzelania do celu z 500 metrów.
                                                  Trening taki zastrzeżony jest dla pracowników służb siłowych.
                                                  Chełpił się tym, że koledzy w ZSRR umiescili na traczzy zdjecie paszportowej jego teściowej.

                                                  * * *

                                                  A tu doskonale widać, jak próbuje z forumowiczów zrobić durniów.

                                                  Wypierając się, że nie napisał powtarzanego przez SIEBIE IDIOTYZMU, iż
                                                  "kryl jest rakotwórczy".

                                                  * * *

                                                  Na żądanie Obywatela:

                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,28,173993491,173993491,Wady_PRL_a_zalety_.html?p=174376990


                        • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:12
                          x2468 napisał:

                          > W poniedziałki mięsa nie sprzedawali, ponieważ w PRL nie było chłodni do przech
                          > owywania mięsa. Nie było tez samochodów -chłodni.W soboty i niedziele ubojnie n
                          > ie pracowały a wiec dopiero w poniedziałki wznawiały prace.
                          >

                          Bez przesady, aż tak zle z chłodnictwem nie było. Nie było mięsa i tyle. Wszystko wywożono na Zachód. Dolar im nigdy nie śmierdział, tak samo jak dzisiaj pisim euro.
                          • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:36
                            było, było. W portach trójmiasta była tylko jedna chłodnia gdyńskim porcie, a wiec konserwy mięsne (z wołowiną) które wysysano do krajów arabskich ekspediowano z portu w Gdyni do Nowego Portu (ok 20 km), w izotermicznych wagonach chłodzonych "suchym lodem" tam przeładowywano na stalek linii bliskowschodniej. Trwało to 4 dni.( z Gdyni do Nowego Portu). Wszystko to z braku samochodów- chłodni.
                            • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:43
                              > z portu w Gdyni do Nowego Portu (ok 20 km), w izotermicznych wagonach chłodzonych "suchym lodem"

                              Bardzo dobre rozwiazanie. Jeżeli w ten sposób można było przewozić koleją to po co samochody chłodnie. Z reszta samochód dostawczy również można w ten sposób przerobić.
                              Dodatkowo sam widzisz. Wszystko co lepsze szło na eksport. Sam widziałem w czasach późnego Gierka w sklepie w Hamburgu szynkę "Krakus". W Polsce wówczas ten rarytas:) mogłeś jedynie kupić w PEWEX, Balona, lub czarny rynek.
                              • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:01
                                Na każdy przewóz wymagane było jednorazowe specjalne zezwolenie Ministra Transportu ponieważ przepis zabraniał wysyłania towarów wagonami na odległości mniejsze od 100km. Aby było ciekawiej taki wagon podpinano do pociągu jadącego w głąb Polski, w Zajączkowie Tczewskim (52 km) przepinano do pociągu towarowego jadącego do Nowego Portu. Stad te 4-5 dni.
                                Gdyńska wybudowana w 1930 roku chłodnia ma pojemność 12000 ton. W czasie kiedy sklepy mierne zamieniono w "szatnie" pękała w szwach od składowanego tam mięsa na eksport.
                                • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:18
                                  Export nie odbywał się jedynie przez gdyński port. Gdańsk i Szczecin posiadali równie duże chłodnie. Nie zapomnij o wygranym przetargu na zaopatrywanie w żywność olimpiady w Moskwie. Jakoś to musiało działać.
                                  Na dobra sprawę powinnismy się cieszyć, ze Polska również nie miała dużych statków chłodni bo wywieźli by wszystko.
                                  • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:45
                                    Do dnia dzisiejszego żadne źródła nie wspominają nic o chłodniach w Szczecinie i Gdańsku, są natomiast dwie dodatkowe chłodnie w Gdyni. Jedna z czasów późnego Gierka przy nabrzeżu Polskim, i ta trzeci gdzieś w Chyloni.Tej najnowszej nie znam.
                                    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 19:00
                                      > Do dnia dzisiejszego żadne źródła nie wspominają nic o chłodniach w Szczecinie i Gdańsku :)))))

                                      W tamtych czasach Gryf w Szczecinie posiadał duże chłodnie. W porcie była chyba na Lasztowni mniejsza chłodnia. Świnoujskie rowniez posiadało magazyn chlodnię.
                                      Dzisiaj Gryf chlodniagryf.pl/
                                      • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 21:05
                                        Pisze o historii. To co pokazujesz jest nowe. Gdyńska chłodnia przed wojną była największą w Europie, mieściła 1200 wagonów kiełbasy oprócz tej były 3 mniejsze.
                                        • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 03:18
                                          Przecież napisałem wyraźnie "W tamtych czasach Gryf w Szczecinie posiadał duże chłodnie".
                                          Link współczesny. Gryf to była stara baza rybołówstwa morskiego + fabryka. W niej wymyślono znany do dzisiaj "Paprykarz".
                                          • storima Re: Tego suweren nie popuści 15.11.22, 20:21
                                            pies.na.czarnych napisała:
                                            > Gryf to była stara baza rybołówstwa morskiego + fabryka. W ni
                                            > ej wymyślono znany do dzisiaj "Paprykarz".

                                            To prawda.
                                            "Paprykarz Szczeciński" był jednym z polskich hitów eksportowych w ZSRR.
                                            Dochodziło do tego, ze gdy brakło go w ZSRR, Rosjanie przyjeżdżających do nas za PRL masowo go kupowali wywożąc do siebie.

                                            Nie dziwi wiec fakt, że pies.na.czarnych nie wiedział o tym, że rosół podawano w każdą niedzielę w niemal każdym polskim domu.

                                            Ale doskonale pamięta z ZSRR nasz PRLowski "Paprykarz Szczeciński."


                                            • storima Re: Tego suweren nie popuści 16.11.22, 17:08
                                              storima napisał:

                                              > pies.na.czarnych napisała:
                                              > > Gryf to była stara baza rybołówstwa morskiego + fabryka. W ni
                                              > > ej wymyślono znany do dzisiaj "Paprykarz".
                                              >
                                              > To prawda.
                                              > "Paprykarz Szczeciński" był jednym z polskich hitów eksportowych w ZSRR.
                                              > Dochodziło do tego, ze gdy brakło go w ZSRR, Rosjanie przyjeżdżających do nas z
                                              > a PRL masowo go kupowali wywożąc do siebie.
                                              >
                                              > Nie dziwi wiec fakt, że pies.na.czarnych nie wiedział o tym, że rosół podawano
                                              > w każdą niedzielę w niemal każdym polskim domu.
                                              >
                                              > Ale doskonale pamięta z ZSRR nasz PRLowski "Paprykarz Szczeciński."
                                              >
                                              >

                                              „Paprykarz Szczeciński” był eksportowany również do innych krajów demoludów.
                                              Ale to w ZSRR zdobył największą popularność.

                                              Ci ewidentnie widać po wpisach na ten temat pies.na.czarnych.
                                  • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 02.11.22, 00:19
                                    Szczeciński port wysyłał mięso statkami do Moskwy? Możesz przybliżyć ten ciekawy temat?
                                    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 02.11.22, 12:13
                                      x2468 napisał:

                                      > Szczeciński port wysyłał mięso statkami do Moskwy? Możesz przybliżyć ten ciekaw
                                      > y temat?
                                      >

                                      Skąd ten wniosek?
                        • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:56
                          x2468 napisał:

                          > W poniedziałki mięsa nie sprzedawali, ponieważ w PRL nie było chłodni do przech
                          > owywania mięsa. Nie było tez samochodów -chłodni.W soboty i niedziele ubojnie n
                          > ie pracowały a wiec dopiero w poniedziałki wznawiały prace.
                          >

                          Pisałem dlaczego komuniści wprowadzili poniedziałek jak dzień bezmięsny w handlu i żywieniu zbiorowym.
                          I nie miało to nic wspólnego z chłodniami.
                          Które sprawnie działały od lat 60.

                          Wszystkie sklepy mięsne bądź ich działy w delikatesach były zamknięte.

                          I każdy kto mieszkał na stałe w Polsce o tym wiedział.



                          • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:00
                            > Pisałem dlaczego komuniści wprowadzili poniedziałek jak dzień bezmięsny w handlu i żywieniu zbiorowym.

                            Kogo to obchodzi?
                            • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:28
                              Sie nie śmi, może on ostrzega :D
                          • storima Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:34
                            storima napisał:

                            > x2468 napisał:

                            > Pisałem dlaczego komuniści wprowadzili poniedziałek jak dzień bezmięsny w handl
                            > u i żywieniu zbiorowym.
                            > I nie miało to nic wspólnego z chłodniami.
                            > Które sprawnie działały od lat 60.
                            >
                            > Wszystkie sklepy mięsne bądź ich działy w delikatesach były zamknięte.
                            >
                            > I każdy kto mieszkał na stałe w Polsce o tym wiedział.
                            >


                            Takiego rodzaju wydajne chłodnie istniały już pod koniec XIX wieku.

                            W PRL były nowoczesne na tamte czasy chłodnie.


                            • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 20:59
                              Były, lecz nie w Polsce. Pierwszy była w Gdyni wybudowana w 1930roku, chłodzona z pomocą amoniaku, następna z 1951 roku w Dębicy. Kolejne powstały w latach 1975- 1980. Wcześniej w Polsce (i nie tylko były) chłodnie lodowe, później sucho-lodowe i solankowe (jw).Czynnikiem chłodzącym były w nich pozyskiwane w zimie bryły lodu (później zestalony CO²). O innych nie słyszałem.
                    • storima Re: Tego suweren nie popuści 30.10.22, 14:51
                      storima napisał:
                      > W niedzielne przedpołudnie z polskich domów wypływał aromat gotowanego rosołu.
                      >
                      > W poniedziałki w PRL sklepy mięsne były nieczynne.
                      >
                      > Resztę w tym kontekście historii dawnej Polski i obyczajowości opisałem wcześn
                      > iej.
                      >
                      > Kto nie mieszkał w Polsce tamtych lat na stale, ma prawo tego nie wiedzieć.
                      >
                      > Jak zwykle chamsko ubliżasz.


                      > pies.na.czarnych napisała:
                      pies.na.czarnych napisała:

                      > > W niedzielne przedpołudnie z polskich domów
                      >
                      > Z twojego domu wypływał smród gotowania. Nie przypisuj tego całej Polsce.
                      >

                      Tradycyjnie w każdą niedzielę w PRL rosół gotowała niemal cała Polska.
                      W sobotę kupowało się wołowinę, koniecznie z kością. Kość bowiem kształtowała specyficzny aromat i smak rosołu.
                      Mięso z niego spożywano z chrzanem na drugie danie. Ale w czasach jego ustawicznych braków na półkach sklepowych przepuszczano je ręcznie przez maszynkę. Służyło do nadziewania pierogów, pasztecików, bądź gołąbków które serwowano w poniedziałek. Bowiem wówczas wszystkie sklepy mięsne i stoiska z wędlinami przez 30 lat były w PRL nieczynne.

                      Jednym z wielkich amatorów rosołu był między innymi Edward Stachura.
                      W jednej z jego powieści, niestety nie pamiętam jakiej, gość zamawia tradycyjny polski rosół w niedzielę w wiejskiej gospodzie. Do tego golonkę i ziemniaki. Dużo ziemniaków.




                      • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 30.10.22, 15:10
                        I zawsze w samo południe punktualnie o godzinie 16:00 w całej Polsce podawano do stołu.
                        😂
                        • storima Re: Tego suweren nie popuści 30.10.22, 15:22
                          pies.na.czarnych napisała:

                          > I zawsze w samo południe punktualnie o godzinie 16:00 w całej Polsce pod
                          > awano do stołu.
                          > 😂
                          >

                          O godzinie 16 wczoraj w Warszawie była szarówka.

                          Ani nie byłeś wczoraj w Warszawie, ani tym bardziej w Belgii.
                          O godzinie 16 gdy pisałeś, ze zrobiłeś wieczorem "kupę na ścianie" byłeś gdzies w Rosji. Bo tam o 16 teraz po przesunięciu czasu o 15 jest już "wieczór".

                          Aktualny screen z live cam z Moskwy:



                          • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 30.10.22, 15:27
                            Sam zrobiłeś to zdjęcie w samo południe o 16h. Następnym razem cyknij sobie selfie. :)
                            • storima Re: Tego suweren nie popuści 30.10.22, 15:32
                              pies.na.czarnych napisała:

                              > Sam zrobiłeś to zdjęcie w samo południe o 16h. Następnym razem cyknij so
                              > bie selfie. :)
                              >

                              Jak zwykle kolejny kretyński komentarz prymitywnego trolla.

                              www.youtube.com/watch?v=yoTXLCKITpY&ab_channel=IgorBrzezi%C5%84ski
                          • storima Re: Tego suweren nie popuści 31.10.22, 21:47
                            storima napisał:

                            > pies.na.czarnych napisała:
                            >
                            > > I zawsze w samo południe punktualnie o godzinie 16:00 w całej Pols
                            > ce pod
                            > > awano do stołu.
                            > > 😂
                            > O godzinie 16 wczoraj w Warszawie była szarówka.
                            >
                            > Ani nie byłeś wczoraj w Warszawie, ani tym bardziej w Belgii.
                            > O godzinie 16 gdy pisałeś, ze zrobiłeś wieczorem "kupę na ścianie" byłeś
                            > gdzies w Rosji. Bo tam o 16 teraz po przesunięciu czasu o 15 jest już "wieczór
                            > ".
                            >


                            Latami wmawiał na FK, że na stałe przebywa w Belgii.

                            Rąbnął się w ostatnią sobotę demaskując, że i tutaj nie wiedzieć dlaczego, kłamał.

                            Rąbnął się poważnie bo zignorował różnice w dniu słonecznym pomiędzy Brukselą, Warszawą i Moskwą.

                            O godzinie 16,
                            29 października, w wigilię przestawienia czasu z letniego na zimowy,
                            napisał, że u niego jest już "wieczór".

                            Zreflektował się że wychwyciłem jego kłamstwo.
                            Z Belgii "przemieścił się" błyskawicznie do Warszawy,
                            pisząc, że to Warszawie ma już "wieczór", bo jest u niego, w Warszawie "szarówka".

                            Na zdjęciu z tego dnia z godziny 16 WYRAŹNIE widać Warszawę w jasności dnia. Be z cienia "szarości".

                            Czym jest dzień słoneczny?

                            Podaje przykład Holandii i Polski.
                            Podobnie jest pomiędzy Belgią, Francją i Polską.

                            Natomiast o godzinie 16 w Belgii, Polsce mamy dzień, w Moskwie jest już, jak widać na zdjęciu
                            wieczór.

                            Różnica czasu a raczej położenia słońca w naszej strefie czasowej jest spora. Faktycznie słońce wschodzi w Polsce wcześniej niż w Holandii a zachodzi w Holandii później niż w Polsce. W praktyce różnica położenia słońca między Warszawą a Amsterdamem wynosi 1 godzinę i 5 minut.
                            www.wiatrak.nl/20966/nasza-strefa-czasowa-cet-czyli-kiedy-zachodzi-slonce

                            > screen z live cam z Moskwy. W Moskwie mamy wieczór. Podczas gdy w Polsce, Belgii jest jeszcze widno i jasny dzień na zewnątrz.

                            • storima Re: Tego suweren nie popuści 06.11.22, 16:01
                              Rosół od dawien dawna gości w tradycji polskiej kuchni.
                              PRL nie był szczególnym wyjątkiem.

                              Rosół był (i jest) bazą większości polskich zup. Popularna autorka Elżbieta Kiewnarska w książce "Zupy i sosy" (1929) dorzuca kilka rad:

                              rosół powinien mieć dobry, wzbudzający apetyt aromat, jasno złoty kolor i musi być zupełnie klarowny...wiosną, gdy świeżych jarzyn nie ma, a stare mają przykry odór piwnicy, stanowczo lepiej użyć do rosołu jarzyn suszonych. Rosół taki służy za podstawę do całego szeregu zup zaprawianych i zabielanych. Jako rosół czysty, możemy go podać z włoszczyzną, które się w nim gotowała, krając ją ładnie, zagotować przed podaniem włoską kapustę pokrajaną na ćwiartki oraz kilka kartofli

                              culture.pl/pl/artykul/tajemnice-polskiego-rosolu
                          • storima Re: Tego suweren nie popuści 16.04.23, 03:16
                            storima napisał:

                            > pies.na.czarnych napisała:
                            >
                            > > I zawsze w samo południe punktualnie o godzinie 16:00 w całej Pols
                            > ce pod
                            > > awano do stołu.
                            > > 😂
                            > >
                            >
                            > O godzinie 16 wczoraj w Warszawie była szarówka.
                            >
                            > Ani nie byłeś wczoraj w Warszawie, ani tym bardziej w Belgii.
                            > O godzinie 16 gdy pisałeś, ze zrobiłeś wieczorem "kupę na ścianie" byłeś
                            > gdzies w Rosji. Bo tam o 16 teraz po przesunięciu czasu o 15 jest już "wieczór
                            > ".
                            >
                            > Aktualny screen z live cam z Moskwy:
                            >
                            >
                            >

                            Jak zwykle pies.na.czarnych łże, że kiedykolwiek mieszkał w Polsce czy też w Belgii na stałe.
                            Kompromitując się brakiem znajomości powszenie wiadomych nam, Polakom faktów z życia codziennego.
                            Podobnie z brakiem wiedzy powszechnego życia w Belgii.
                            Wykłóca się. Ubliża. I jątrzy gdy wykazuje mu się brak wiedzy na te tamaty i jego trolling oraz manipulacje.

                      • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 30.10.22, 15:32
                        Kto u was gotuje rosół w niedziele? Ty czy twój partner?
                        • storima Re: Tego suweren nie popuści 30.10.22, 20:47
                          pies.na.czarnych napisała:

                          > Kto u was gotuje rosół w niedziele? Ty czy twój partner?

                          Ja rozumiem, że wychowując się w ZSRR masz prawo o tym nie wiedzieć.

                          Ale przyjmij do wiadomości jak wyglądało powszechne życie w PRL.
                          Zamiast prostacko trollować.

                          I manifestować twój elementarny brak kultury i wychowania.

                          Rosół. Jedna z klasycznych zup PRLu.
                          Każdy kto mieszkał w Polsce na stałe o tym wie.

                          Wspomnienie o Edwardzie Stachurze.

                          EWA HACZYK

                          W dwudziestą piątą rocznicę śmieci poety wspomina swe ostatnie spotkania z jego matką.

                          Książka ta była dla mnie jak album z wakacji, gdzie wszyscy na zdjęciach byli znani, choć nigdy nie oglądani na żywo. Przewijały się imiona i nazwiska: Romanowski, Felkowie, Waldek i Matka. Pracowita, zaradna, troskliwa i dobra. Cierpliwa w czekaniu na syna. Wyobrażałam sobie, jak podlewa warzywa nad stawem, karmi króliki, pali w piecu, gotuje rosół, modli się. Siedzi na kanapie w kuchni i ceruje bieliznę.

                          "Edziu opisał kiedyś w jednej książce, jak gotowałam rosół. Siedział przy stole i patrzył na mnie. A potem pisał i pisał. Miał taki swój zeszyt, gdzie wszystko zapisywał. Teraz też gotuję rosół. Jest moja wnuczka Monika z koleżanką. Pojechały na basen do Ciechocinka. Niedługo wrócą."

                          Znajoma ścieżka nad stawem a dalej mały pobielony domek. Dziesięć lat temu Stachura pisał: "Chałupinka, w której mieszkamy z matulą jest bardzo stara. Mnie ona przetrzyma, mówi matka ze śmiechem". Weszłam do domu. Już od progu pachniał rosół. Po kuchni krzątało się kilka kobiet w czerni.

                          psz.pl/168-archiwum/do-wsi-zagubin

                          • storima Re: Tego suweren nie popuści 10.11.22, 19:58
                            storima napisał:

                            > pies.na.czarnych napisała:
                            >
                            > > Kto u was gotuje rosół w niedziele? Ty czy twój partner?
                            >
                            > Ja rozumiem, że wychowując się w ZSRR masz prawo o tym nie wiedzieć.
                            >
                            > Ale przyjmij do wiadomości jak wyglądało powszechne życie w PRL.
                            > Zamiast prostacko trollować.
                            >
                            > I manifestować twój elementarny brak kultury i wychowania.
                            >
                            > Rosół. Jedna z klasycznych zup PRLu.
                            > Każdy kto mieszkał w Polsce na stałe o tym wie.
                            >
                            > Wspomnienie o Edwardzie Stachurze.

                            O rosole, tradycyjnym pierwszym niedzielnym daniu w znamienitej większości polskich domów Edward Stachura pisał w poemacie Dużo ognia



                            Kochałem jeść – rosół nade wszystko

                            on był dla mnie zawsze złota myśl jedzenia

                            mogłem pięć talerzy jak ten głupkowaty (...)



                            • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 10.11.22, 20:10
                              Znowu odgrzewany, niedzielny rosołek zaszkodził, czy tęsknota za otrzymaniem kilku jobów cię tu przygnała :)
                              • storima Re: Tego suweren nie popuści 12.11.22, 15:27
                                pies.na.czarnych napisała:

                                > Znowu odgrzewany, niedzielny rosołek zaszkodził, czy tęsknota za otrzymaniem ki
                                > lku jobów cię tu przygnała :)
                                >

                                Komentarz w typowym stylu chamskiego i prymitywnego trollingu.

                                Komentarz kogoś, komu udowodniono po raz kolejny zupełny brak wiedzy na temat
                                codziennego życia w PRL.

                                Nikt kto mieszkał na stałe, wychowywał się w Polsce nie napisałby jak pies.na.czarnych
                                takich idiotyzmów.

                                W PRL jak pisałem, zapach gotowanego rosołu rozchodził się w każdą niedzielę od wczesnego przedpołudnia na polskich podwórkach.

                                Przedwojennej Polsce w piątki, przed szabasem zapach gotowanego rosołu na kurze rozchodził się w sztetlach z żydowskich domostw.
                                Rosół na kurze, wywodzi się z środkowoeuropejskiej tradycji kulinarnej. Przypisuje mu się do dziś właściwości lecznicze.
                                Żydzi aszkenazyjscy spożywali rosół z kury tradycyjnie w piątki.
                                Do dziś może być tradycyjnym daniem piątkowego obiadu. Rosół z kury z kulkami z macy.

                                • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 12.11.22, 16:55
                                  Spadaj cioto z tym rosołem do Częstochowy. My miastowi nie jadamy odgrzewanych zup przeznaczonych dla plebsu :)
                                  • storima Re: Tego suweren nie popuści 12.11.22, 18:39
                                    pies.na.czarnych napisała:
                                    > Spadaj cioto z tym rosołem do Częstochowy. My miastowi nie jadamy odgrzewanych
                                    > zup przeznaczonych dla plebsu :)
                                    > > Znowu odgrzewany, niedzielny rosołek zaszkodził, czy tęsknota za otrzyman
                                    > iem kilku jobów cię tu przygnała :)

                                    storima napisał:
                                    > Komentarz w typowym stylu chamskiego i prymitywnego trollingu.
                                    >
                                    > Komentarz kogoś, komu udowodniono po raz kolejny zupełny brak wiedzy na temat
                                    > codziennego życia w PRL.
                                    >
                                    > Nikt kto mieszkał na stałe, wychowywał się w Polsce nie napisałby
                                    > jak pies.na.czarnych
                                    > takich idiotyzmów.

                                    "My" z ZSRR. Notoryczny łgarzu.

                                    Nie wychowywałeś się w Polsce. Ani nigdy nie mieszkałeś w naszym kraju na stałe.

                                    A ostatnio wsypałeś się, że NAWET nie mieszkasz w Belgii pies.na.czarnych.

                                    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 12.11.22, 22:06
                                      Spadaj cioto. Płacz na kolanach swojego partnera. Ciekawe czy on zna twoją SB-ecką przeszłość?
                                      • storima Re: Tego suweren nie popuści 12.11.22, 22:38
                                        pies.na.czarnych napisała:

                                        > Spadaj cioto. Płacz na kolanach swojego partnera. Ciekawe czy on zna twoją SB-e
                                        > cką przeszłość?
                                        >

                                        Prymityw z ZSRR
                                        durnie podkładający się, że nie mieszka w Belgii, ani że NIGDY nie przebywał w naszym kraju na stałe
                                        zwolennik bandyckiego putinka
                                        NIE jest w stanie ruszyć mnie,
                                        byłego internowanego działacza opozycji przeciw durniowi sowieckiemu jak ty
                                        pies.na.czarnych.

                                        znalazłeś już "czarnego" aby cię no wiesz...
                                        Przecież tak się ogłaszasz przez two parszywy pseudonim.
                                        Durniu bez czci i krzty honoru.
                                        • storima Re: Tego suweren nie popuści 14.11.22, 21:10
                                          storima napisał:

                                          > pies.na.czarnych napisała:
                                          >
                                          > > Spadaj cioto. Płacz na kolanach swojego partnera. Ciekawe czy on zna twoj
                                          > ą SB-e
                                          > > cką przeszłość?
                                          > >
                                          >
                                          > Prymityw z ZSRR
                                          > durnie podkładający się, że nie mieszka w Belgii, ani że NIGDY nie przebywał w
                                          > naszym kraju na stałe
                                          > zwolennik bandyckiego putinka
                                          > NIE jest w stanie ruszyć mnie,
                                          > byłego internowanego działacza opozycji przeciw durniowi sowieckiemu jak ty
                                          > pies.na.czarnych.
                                          >
                                          > Durniu bez czci i krzty honoru.

                                          Do dziś dwie klasyczne POLSKIE ZUPY
                                          rosół i pomidorowa serwowane są ZAGRANICZNYM w Polsce przyjezdnym.

                                          Menu z portu lotniczego Chopina w Warszawie.

              • storima Re: Tego suweren nie popuści 06.11.22, 14:21
                pies.na.czarnych napisała:

                > storima napisał:
                > > pozytonium napisał(a):
                > > Poniedziałek to był dzień zupy pomidorowej.
                > > W polskich domach. Zupy pomidorowej z niedzielnego rosołu.
                > > Natomiast jak pisałem w placówkach żywienia zbiorowego, w barach mlecznych
                > > w zestawach obiadowych podawano dania jarskie bądź rybę.
                > > Każdy kto mieszkał na stałe w tamtych czasach w Polsce to wie.
                >
                > Dwóch debili się spotkało i pieprzą jak poparzeni.:))))
                > Dawno takiego bełkotu nie czytałem. Zupa pomidorowa w poniedziałek na rosole z
                > niedzieli.:))))), a mięsne pozamykane. Katakumba panie.

                >

                Niedziela. Tradycyjny rosół. Z ręcznie wyrabianym makaronem domowej roboty.
                U Pozytonium w poniedziałek, jak w większości polskich domów w PRL gotowano na niedzielnym bulionie po tradycyjnym rosole zupę pomidorową.
                Oczywiście, mógł to być równie dobrze krupnik, ogórkowa, zupa jarzynowa. Jakakolwiek zupa w której wykorzystywano niedzielny bulion rosołowy.
                Warzywa z rosołu oczywiście służą do wyrobu klasycznej polskiej sałatki warzywnej.

                Zupa pomidorowa to klasyka polskiej kuchni. Często gotujemy zupę pomidorową w poniedziałek, kiedy został nam rosół z niedzieli

                Domowy bulion to fantastyczna baza do innych dań. Zupa pomidorowa na rosole to jeden z najlepszych przepisów na szybki obiad.

                W Polsce niemal tradycją stało się gotowanie zupy pomidorowej w poniedziałek. Kiedy to klasyczny rosół pojawiał się na stołach w niedzielne popołudnie i jego ilość pozwalała na wykorzystanie bulionu kolejnego dnia.


                Rosół to nieodłączny element niedzielnego menu i bywa, że zostaje na następny dzień. Rosół jest bazą do wielu zup, najczęściej stawiamy na pomidorową lub ogórkową, ale my dziś mamy dla ciebie coś w sam raz na jesień.


                Więcej: kuchnia.ugotuj.to/szukaj/kuchnia/zupa+pomidorowa+na+rosole
                • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 06.11.22, 14:23
                  :)))))))))))))))

                  Wiedziałem. Najadł się tłustego rosołku i dostał rozwolnienia.
                  • storima Re: Tego suweren nie popuści 06.11.22, 14:30
                    pies.na.czarnych napisała:

                    > :)))))))))))))))
                    >
                    > Wiedziałem. Najadł się tłustego rosołku i dostał rozwolnienia.
                    >

                    Komentarz w typowym stylu chamskiego i prymitywnego trollingu.

                    Komentarz kogoś, komu udowodniono po raz kolejny zupełny brak wiedzy na temat
                    codziennego życia w PRL.

                    Nikt kto mieszkał na stałe, wychowywał się w Polsce nie napisałby jak pies.na.czarnych podobnych bredni.
    • edico Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 04:13
      Ze zdziwieniem stwierdzam, że na dzień dzisiejszy popuszcza prawie wszystko.
      • adria231 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 05:42
        Polecałabym inne danie na wigilię . Obawiam się, że niektórzy spryciarze te wyłowione z Odry zatrute ryby
        do tej pory przechowują w zamrażarkach.......
        • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 12:32
          Zamiennik na trudne czasy.
          https://a.pl/19136-home_default/bmc160g-paprykarz-szczecinski.jpg
          • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 14:24
            Spadaj
            • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 16:18
              Nie lubię sardynek. 😛
              • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 16:31
                A ja paprykarza 👅
                • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:13
                  Paprykarza też nie lubię. Chyba raz w życiu to jadłem. 😛
                  • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:23
                    To skąd wiesz, że nie lubisz 👅👅
                    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:34
                      > raz w życiu to jadłem

                      i mi wystarczyło :)
                      • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 18:23
                        No to co? Ja kiedyś nie lubiłam wątróbki 👅
              • pozytonium Boś pies, a nie kot 25.10.22, 22:48
                pies.na.czarnych napisała:

                > Nie lubię sardynek. 😛
                >
    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 14:16
      Starego karpia nie umyjesz, ale znicze można. Tylko kto to robi? Teraz chyba trzeba będzie poszperać po śmietnikach.

      Nawet 50-60 procent więcej trzeba zapłacić za znicze na groby bliskich niż w ubiegłym roku - słyszymy od sprzedawców przed Cmentarzem Rakowickim w Krakowie. Klienci łapią się za głowę, bo droższe są też kwiaty.
      miasta.tokfm.pl/miasta_tokfm/7,185060,29065910,znicze-dwa-razy-drozsze-jest-masakra-przychodza-stali-klienci.html#s=BoxOpImg5 Następna tradycja jest zagrożona.
      • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:15
        Niekoniecznie. "świeczka" wielokrotnego użytku napełniana olejem do lamp.
        https://www.google.com/imgres?imgurl=https%3A%2F%2Fwww.lavabis.de%2FWebRoot%2FStore4%2FShops%2F62460794%2F5AF0%2F6B1B%2F28EA%2FBCC5%2FEC6F%2F0A0C%2F6D00%2FBE40%2FGW003070_GW003095_GW003120__Oelkerzen_Set_5695.jpg&imgrefurl=https%3A%2F%2Fwww.lavabis.de%2FSet-Nachfuellbare-Nylon-Oelkerze-3-teilig&tbnid=DuZqRirQtl_5LM&vet=12ahUKEwj_n66_1fv6AhVYwIUKHckLDPMQMygCegUIARCUAw..i&docid=gsJsyRU_FfTvwM&w=1400&h=1050&q=%C3%B6lkerze&client=firefox-b-d&ved=2ahUKEwj_n66_1fv6AhVYwIUKHckLDPMQMygCegUIARCUAw
        • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:35
          O embargu na ruski nieft nie słyszał? :))))
          • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 21:41
            Słyszał, słyszał lecz to co posiadał nie było w żadnym wypadku nafta. Gęstsze od nafty, bezbarwne i bezwonne.
    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:23
      Kielce uderzają w katolików:)
      Zgaśnie oświetlenie kościołów
      tvn24.pl/polska/kielce-sylwester-odwolany-oswietlenie-bedzie-zmniejszone-koscioly-utona-w-mroku-to-plan-oszczednosciowy-miasta-6178731
      • yoma Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:26
        Będzie "taca na światło" hihi :)
        • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 25.10.22, 17:36
          Sylwestra Kielce też chcą skasować:)
          • pozytonium Wrocław już dawno skasował. 25.10.22, 22:49
            pies.na.czarnych napisała:

            > Sylwestra Kielce też chcą skasować:)
            >
    • storima Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 06:44
      Facet wspierający putinka, uprawiający ordynarny trolling, lansujący się na FK ordynarnym chamstwem, łżący w żywe oczy, nie jest w stanie obrazić normalnych ludzi.

      Czas na podsumowanie łgarstw na temat Polski rodem z TV ZSRR, którą był karmiony w przeszłości tak jak teraz mlaska językiem wsuwając putinowską papkę bandyckiej propagandy.

      Sowiecka TV w czasach ZSRR prezentowała wydarzenia grudnia 1970 roku tak jak je on tu opisał:
      "cała północna Polska była w płomieniach". Oczywisty idiotyzm, sowieckie fałszowanie rzeczywistości. Mające na celu usprawiedliwienie ewentualną interwencję militarną ZSRR w Polsce.

      Facet pisze, że mieszkając na stałe w Polsce nie zdawał sobie sprawy, że sklepy mięsne były w KAŻDY poniedziałek przez 30 lat zamknięte.
      Nie wiedział, bo jak pisze to jego żona robiła zakupy!
      W PRL zakupy robił KAŻDY z rodziny. Z dziećmi włącznie.

      Za chwilę facet ten pisze, że być może sklepy mięsne były zamknięte, ale sprzedawano mięso na stoiskach w delikatesach.
      Kolejne łgarstwo.

      W poniedziałki, żona trzymała go zamkniętego w przez weekend z rozpędu w piwnicy. Cenzurowała prasę wycinając artykuły o bezmięsnych poniedziałkach. A gdy mówiono o nich w TV to wszczynała ni stąd ni zowąd dziką awanturę zagłuszając lektora.

      Ktoś taki idiotycznie negujący znane nam Polakom detale codziennego ówczesnego życia po prostu bezczelnie łże na publicznym forum. Ktoś taki nigdy nie mógł mieszkać na stałe w Polsce.



      Obecnie wkraczające w dorosłe życie pokolenie uciążliwości tej nie zna, bowiem zwykle braki towarowe w czasach PRL-u kojarzone są z kartkami na mięso, octem na sklepowych półkach bądź brakami papieru toaletowego. Tymczasem bezmięsne poniedziałki wprowadzono 1 lipca 1959 r. i obowiązywały 30 lat!

      Dolegliwość, o której dziś kilka słów, była najbardziej długotrwała, z czasem spowszedniała i w konsekwencji weszła do PRL-owskiej codzienności. Mowa tu o tzw. bezmięsnych poniedziałkach, które wprowadzono dnia 1 lipca 1959 r. na obszarze całego kraju, a więc równo 50 lat temu i które funkcjonowały do sierpnia 1989 r. - całe 30 lat!

      Wcześniej była przedwojenna reglamentacja, kartki na mięso z początkiem lat 50. (czas wojny koreańskiej), ale wobec permanentnych braków mięsa zdecydowano się na owe postne poniedziałki. Zakładano widocznie, że po sutym niedzielnym obiedzie taki poniedziałek łatwiej uzyska społeczną akceptację. Jak zwykle - wprowadzenie tego dziwnego dnia - uzasadniano chwilowymi trudnościami, przejściowym charakterem braku oraz obietnicą rychłego powrotu do normalności. Wbrew tym obietnicom bezmięsne poniedziałki przetrwały do końca "komuny", a u jej schyłku spotęgowane zostały dodatkowo reglamentacją.

      Zanim wprowadzono owe zasady, już w czerwcu 1959 r. podjęto szereg działań mających złagodzić tę niepopularną decyzję. W sprawę włączyła się ówczesna propaganda, omawiano ją na zebraniach partii, organizacji młodzieżowych. W przedsiębiorstwach handlowych zwiększono produkcję substytutów tzw. garmażu bezmięsnego, półmięsnego, rybnego. Aktywizowano sprzedaż ryb i napojów mlecznych, które zastąpić miały deficyt białka i już wtedy przymierzano się do połowu kryla na wodach arktycznych, co jak wiadomo wdrożono za "średniego Gierka".


      Wprowadzeniem bezmięsnych poniedziałków w detalu było dość proste - wystarczyło w tym dniu nie otwierać sklepów branżowych, a ze stoisk mięsnych np. w Delikatesach, wycofać wędliny i garmaż mięsny. Gorzej było w przypadku zakładów gastronomicznych i stołówek. Szefowie kuchni i kucharki dwoili się i troili, aby ten dzień przygotować urozmaicony (czytaj: jadalny) garmaż, który zastąpić miał tradycyjnego schabowego z kapustą, bądź kiełbasę na gorąco z bułką. Władze handlowe opracowały nawet limity ilościowe wyrobów garmażeryjnych dla poszczególnych kategorii zakładów gastronomicznych, a także dla stołówek zakładowych i bufetów, w tej liczbie dla bufetów na statkach żeglugi przybrzeżnej. Inspektorzy Państwowej Inspekcji Handlowej (PIH) buszowali w terenie kontrolując restauracje i bufety w zakresie przestrzegania narzuconych limitów.

      Równolegle poszerzano sieć sklepów garmażeryjnych, a nawet powołano do życia Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Produkcji Garmażeryjnej z siedzibą w Gdańsku. Na tej fali powstały w Gdyni placówki handlowo-gastronomiczne Zakładów Rybnych "Aloza", mieszczące się przy ul. 10 Lutego, pijalnia mleka Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Kosakowo przy ul. Traugutta, róg Świętojańskiej, pijalnia soków Warzywa i Owoce przy tejże ulicy, a w przyszłości także sklep garmażeryjny pod patronatem restauracji Róża Wiatrów przy ul. Świętojańskiej 21.

      Nieco zawirowań na gdyńskim rynku spowodowała reorganizacji handlu przeprowadzona przez władze latem 1976 r. Powołano do życia molocha w postaci Społem, które przejęło gastronomię, stołówki zakładowe, bufety, wspomniane wyżej przedsiębiorstwo produkujące garmaż itp. Socjalistycznego handlu reorganizacja ta jednakże nie uzdrowiła... a bezmięsne poniedziałki trzymały się mocno.

      trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,6856402,o-bezmiesnych-poniedzialkach-w-czasach-prl.html
      • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 14:27
        Całą noc nad tym myślałeś jołopie pisowski?
        Masochista panie.
      • x2468 Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 16:06
        Społem powstało w 1868 roku. O ile się orientuje wtedy w Polsce nie rządzili komuniści, ba- nie było Polski.
        • storima Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 16:21
          x2468 napisał:

          > Społem powstało w 1868 roku. O ile się orientuje wtedy w Polsce nie rządzili ko
          > muniści, ba- nie było Polski.
          >

          Autor artykułu pisze o powstaniu nowego sektora garmażerii przejętego przez SPOŁEM.
          • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 16:31
            Obojętnie jakim kosztem sbek musi swoje na wierzchu postawić. Ohydny typek.
          • storima Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 17:00
            storima napisał:

            > x2468 napisał:
            >
            > > Społem powstało w 1868 roku. O ile się orientuje wtedy w Polsce nie rządz
            > ili ko
            > > muniści, ba- nie było Polski.
            > >
            >
            > Autor artykułu pisze o powstaniu nowego sektora garmażerii przejętego przez SPO
            > ŁEM.

            Artykuł Gazety Wyborczej pochodzi z 2009 roku. Jego autor miał wówczas 75 lat. Znana bez wątpienia była mu więc uratowana przed likwidacją przez komunistów spółdzielnia SPOŁEM, która przetrwała zabory. Jak i jej wszechobecne w całej Polsce, za PRL sklepy.

            „Współpracujący z nami autor, pan Michał Sikora, jest rodowitym gdynianinem. Tu się urodził w 1934 roku, tu dorastał i tu spędził całe życie. Miasto zna więc od podszewki. Publikuje artykuły o Gdyni i Pomorzu na własnym blogu „Gdynia - w której żyję”, z którego pochodzi również poniższy tekst.”

            www.naszbaltyk.com/wszystkie-kategorie/gdynia-michala-sikory?start=40



      • enaw11 Re: Tego suweren nie popuści 28.10.22, 19:48
        Społem powstało zdecydowanie wcześniej.
        • storima Re: Tego suweren nie popuści 28.10.22, 20:21
          enaw11 napisała:

          > Społem powstało zdecydowanie wcześniej.

          Wyjaśniłem wątpliwości:


          > storima napisał:
          >
          > > x2468 napisał:
          > > Społem powstało w 1868 roku. O ile się orientuje wtedy w Polsce nie
          > rządz
          > > ili ko
          > > > muniści, ba- nie było Polski.
          > Autor artykułu pisze o powstaniu nowego sektora garmażerii przejętego przez SPOŁEM.
          >
          > Artykuł Gazety Wyborczej pochodzi z 2009 roku. Jego autor miał wówczas 75 lat.
          > Znana bez wątpienia była mu więc uratowana przed likwidacją przez komunistów sp
          > ółdzielnia SPOŁEM, która przetrwała zabory. Jak i jej wszechobecne w całej Pol
          > sce, za PRL sklepy.
          >
          > „Współpracujący z nami autor, pan Michał Sikora, jest rodowitym gdynianinem. Tu
          > się urodził w 1934 roku, tu dorastał i tu spędził całe życie. Miasto zna więc
          > od podszewki. Publikuje artykuły o Gdyni i Pomorzu na własnym blogu „Gdynia - w
          > której żyję”, z którego pochodzi również poniższy tekst.”
          >
          > www.naszbaltyk.com/wszystkie-kategorie/gdynia-michala-sikory?start=40

          forum.gazeta.pl/forum/w,28,174262068,174262068,Tego_suweren_nie_popusci.html?p=174276578
    • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 12:42
      Następny powód do wkurwu

      Jedziesz na groby, a pociąg się spóźnia? Możliwe, że to przez węgiel. Rząd zatkał nim tory next.gazeta.pl/next/7,151003,29069586,jedziesz-na-groby-a-pociag-sie-spoznia-mozliwe-ze-to-przez.html#s=BoxOpImg3
      • yoma Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 12:47
        "Państwowy przewoźnik zapewnia, że utrudnień nie ma." 😂 😂 😂
    • margit49 Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 14:07
      > Na święta karp będzie drogi jak nigdy.

      Morawiecki wprowadzi program Karp+ albo jakieś dopłaty do karpia
      • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 14:24
        Opłatki też zdrożeją. ;)
      • pozytonium Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 22:59
        margit49 napisała:

        > > Na święta karp będzie drogi jak nigdy.
        >
        > Morawiecki wprowadzi program Karp+ albo jakieś dopłaty do karpia

        Jesteś Morawiecki?
    • storima Re: Tego suweren nie popuści 26.10.22, 22:01
      Jednym z fenomenów PRL była wspólna w polskich domach tradycja kulinarna.
      W Maroko kuskus zwyczajowo podawany jest w piątki. Tak rosół był nieodłącznym pierwszym daniem niedzielnego obiadu w niemal każdym polskim domu.
      Ponieważ gotowany jest dość długo to wstawiano go na ogień przedpołudniem.
      Gotowany nie powinien zawrzeć. Należało go pilnować, dolewając od czasu do czasu do niego zimnej wody.
      Stąd przy uchylonych kuchennych oknach na polskich podwórkach późnym rankiem do pory obiadowej rozchodził się aromat niedzielnego rosołu.
      W każdym polskim mieście.

      Tradycyjnie należało na niedziele zakupić wołowinę z kością.
      To na tym mięsnym bulionie przygotowywano przede wszystkim w polskich domach rosół.

      Przygotowane w ten sposób mięso można było wykorzystać na wiele sposobów.
      Na przykład przepuścić przez maszynkę i użyć jako nadzienie do pasztecików.
      I tak w bezmięsny w PRLowskim handlu poniedziałek można było serwować potrawy z wołowiną.


      forum.gazeta.pl/forum/w,28,174262068,174262068,Tego_suweren_nie_popusci.html?p=174272513
      • storima Re: Tego suweren nie popuści 27.10.22, 06:26
        storima napisał:

        > Jednym z fenomenów PRL była wspólna w polskich domach tradycja kulinarna.
        > W Maroko kuskus zwyczajowo podawany jest w piątki. Tak rosół był nieodłącznym p
        > ierwszym daniem niedzielnego obiadu w niemal każdym polskim domu.
        > Ponieważ gotowany jest dość długo to wstawiano go na ogień przedpołudniem.
        > Gotowany nie powinien zawrzeć. Należało go pilnować, dolewając od czasu do czas
        > u do niego zimnej wody.
        > Stąd przy uchylonych kuchennych oknach na polskich podwórkach późnym rankiem do
        > pory obiadowej rozchodził się aromat niedzielnego rosołu.
        > W każdym polskim mieście.
        >
        > Tradycyjnie należało na niedziele zakupić wołowinę z kością.
        > To na tym mięsnym bulionie przygotowywano przede wszystkim w polskich domach ro
        > sół.
        >
        > Przygotowane w ten sposób mięso można było wykorzystać na wiele sposobów.
        > Na przykład przepuścić przez maszynkę i użyć jako nadzienie do pasztecików.
        > I tak w bezmięsny w PRLowskim handlu poniedziałek można było serwować potrawy z
        > wołowiną.
        >
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/w,28,174262068,174262068,Tego_suweren_nie_popusci.html?p=174272513

        Każdy kto mieszkał w ówczesnej Polsce NA STAŁE o tym po prostu wie.
        I żadne chamskie ataki pies.na.na.czarnych i łgarskie przeinaczania rzeczywistości człowieka, który raz po raz udowadnia, ż nie miał nic wspólnego z codziennym życiem w naszym kraju tego po prostu nie zmienią.

        Zapach dzieciństwa

        Wspomnienia z dzieciństwa to nie tylko zapach prania, ale też zapach świeżo upieczonej szarlotki, zapach pomarańczy na święta czy zapach niedzielnego obiadu (obowiązkowo rosół i schabowy, wiadomo). Pamiętam też zapach palonego w piecu drewna. Te wszystkie zapachy, włącznie z zapachem prania, błyskawicznie przywołują dom i rodzinne wspomnienia.

        www.musthavefashion.pl/zdradzam-najlepsze-wspomnienia-z-dziecinstwa/
        • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 27.10.22, 19:37
          Poranna kupa.:)
    • storima Re: Tego suweren nie popuści 29.10.22, 22:22
      Zwolennik putinka, pies.na.czarnych zarzuca innym oszczerczo, ze wprowadzają tematy dygresyjne na wątkach na FK.
      Na tym wątku, ten facet uprawiający SYSTEMATYCZNIE chamski trolling kilkakrotnie wprowdza dygrresyjne tematy.
      Ostatnio jednym z jego ulubionych jest dokumentacja na publicznym forum robienia przez niego kupy.

      Mnie to nie przeszkadza.

      Na Forum Kraj tradycyjnie jego uczestnicy wprowadzają rozmaite dygresje dyskutując poza tematem wątku.

      Jak choćby tutaj, taki klasyk.

      Temat o szczepionkach, a dyskusja o permanentnym braku towarów, oraz w którym regionie Polski było najlepsze zaopatrzenie w PRL:


      horpyna4 napisała:
      > Nie pamiętam już, w którym roku, ale raczej w latach 80., kupno na wigilię karp
      > ia, czy śledzia, było w Warszawie możliwe, jeżeli stało się całą noc w kolejce.
      > Jak to zobaczyłam, to wsiadłam w podmiejski autobus i w Konstancinie kupiłam o
      > bie te ryby niemal w biegu, bez kolejki. W kolejce w Centrali Rybnej na warszaw
      > skim Mokotowie stałabym pewnie trzy razy dłużej, niż tamta podróż w obie strony


      forum.gazeta.pl/forum/w,28,171155075,171155075,Narodowy_Plan_Szczepien_musial_przebiegac.html?p=171155075

      Ale facet, który łże systematycznie uprawia trolling zarzucając FAŁSZYWIE innym to co samemu
      czyni tu na FK na co dzień.

    • yabbaryt Re: Tego suweren nie popuści 01.11.22, 19:48
      trochę nie kumam. Normalnie karpia kupuje w pobliżu na stawach. Hodowla karpia nie wymaga zbyt dużo nakładów. Pewnie trochę karmy - paszy. Czy facetowi co ma stawy radykalnie wzrosły koszty produkcji? Może sitkiem musi wyławiać rtęć co to PiS wpuścił do stawu?
      • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 01.11.22, 21:32
        > Pewnie trochę karmy - paszy.

        Przez wojnę pasza zdrożała to jest raz. Największy wpływ ma jednak cena paliwa. Karp sam na targ nie popłynie nawet gdyby chciał bo przecież wiadomo, że dla karpia święta są najważniejsze.
      • pies.na.czarnych Re: Tego suweren nie popuści 01.11.22, 21:55
        yabbaryt napisał:

        > trochę nie kumam. Normalnie karpia kupuje w pobliżu na stawach. Hodowla karpia
        > nie wymaga zbyt dużo nakładów. Pewnie trochę karmy - paszy. Czy facetowi co ma
        > stawy radykalnie wzrosły koszty produkcji? Może sitkiem musi wyławiać rtęć co t
        > o PiS wpuścił do stawu?
        >

        Jeżeli masz wolne 15' czasu to polecam wideo z YT. Hodowla karpia wcale nie jest taka prosta jakby nam się wydawało.
        • pozytonium Re: Tego suweren nie popuści 02.11.22, 12:55
          pies.na.czarnych napisała:

          > yabbaryt napisał:
          >
          > > trochę nie kumam. Normalnie karpia kupuje w pobliżu na stawach. Hodowla k
          > arpia
          > > nie wymaga zbyt dużo nakładów. Pewnie trochę karmy - paszy. Czy facetowi
          > co ma
          > > stawy radykalnie wzrosły koszty produkcji? Może sitkiem musi wyławiać rtę
          > ć co t
          > > o PiS wpuścił do stawu?
          > >
          >
          > Jeżeli masz wolne 15' czasu to polecam wideo z YT. Hodowla karpia wcale nie jes
          > t taka prosta jakby nam się wydawało.

          Toż o tym pisałem. Hodowla karpia to naprawdę ciężka i ekologiczna praca.

    • don.kulawy Re: Tego suweren nie popuści 05.10.25, 01:35
      🤡

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka