kataryna.kataryna
14.11.04, 12:31
Bo najwyraźniej świadka nie ma żadnego, paulini się odcięli, a chyba nie
rzucałby tak poważnych oskarżeń mając pzreciwko Giertychowi tylko własne
słowo. Musi więc mieć taśmę. Albo gra na zamęt, wiedząc jak długo będzie to
wyjaśniał prokurator (zwłaszcza, że Kulczyk chory biedaczek nie może zostac
przesluchany na okoliczność swojego donosu). A do tej pory sojusznicy
Kulczyka, a także liczni wrogowie Giertycha, będą traktować donos Kulczyka ze
śmiertelną powagą, jak najprawdziwszą prawdę, i kogo to później będzie
obchodziło jak w końcu okaże się, że jedynym dowodem jaki ma Kulczyk są jego
własne zeznania.
Bardzo bym chciała, żeby okazalo się, że jest nagranie, bo wtedy nie będzie
wątpliwości kto i co powiedział. I jeśli Giertych groził, to won z komisji. A
jeśli Kulczyk zmyślił, to na fałszywe oskarżenie jest paragraf.
Ciekawe dlaczego Kulczyk zwlekał dwa miesiące i czy to prawda, że dwa
tygodnie temu prosił Giertycha o ponowne spotkanie. Jeśli tak, to
prawdopodobnie po to, żeby go szantażować nagraniem, bo po co?