hrasier_2
14.07.25, 10:35
Przeciwko Romanowi Giertychowi trwa postępowanie dyscyplinarne za to, że podawał się za mecenasa Aleksandry Krchy, ps. "Grażynka" - partnerki Kamila "Buddy” Labuddy – jednego z najpopularniejszych polskich youtuberów, oskarżonego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i oszustwa podatkowe na kwotę ponad 120 mln zł. Giertych powoływał się na wpływy w prokuraturze i groził innym adwokatom, żądając dostępu do sprawy - twierdzi Wirtualna Polska. Jak wynika z dokumentów, do których dotarła Wirtualna Polska, Giertych już kilka dni po głośnym zatrzymaniu youtubera "Buddy" i jego partnerki w październiku ub. roku miał żądać od innych obrońców przekazania mu dokumentów. Według relacji prawników groził im i informował media, że reprezentuje Aleksandrę Krchę, mimo że – jak twierdzą – nie miała ona zamiaru korzystać z jego usług. Skargę w tej sprawie złożyli adwokaci ze Szczecina, którzy formalnie reprezentowali parę w trakcie zatrzymań i postępowania aresztowego. Obecnie dokumenty analizuje rzecznik dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie. A to feler westchnął seler.