pawelec471
12.12.25, 18:30
został wprowadzony 44 lata temu w nocy z 12 na 13 grudnia 1981r.Z tej okazji publikuję fragment wywiadu dowódcy wojsk byłego Związku Radzieckiego w Polsce generała Wiktora Pietrowicza Dubynina ,który ukazał się w Gazecie Wyborczej 14.03.92r ,przeprowadzonego przez dziennikarzy GW Edwarda Krzemienia i Piotra Najsztuba.
(GW) W 1981 służył Pan na Białorusi. Niech Pan powie jak było naprawdę. Czy Polsce groziła zbrojna interwencja ZSRR?
(D) Nasza ideologia ,nasze władze mówiły nam, że Polska jest w niebezpieczeństwie. Proszę zrozumieć - wpływ ideologii był wtedy bardzo silny. W " patriotycznym" nastroju gotowi byliśmy udzielić pomocy każdemu państwu w obronie najbardziej postępowego ustroju, w którym - wierzyliśmy - żyje się znacznie lepiej niż w kapitalizmie.
Był więc taki "patriotyczny " duch okazania pomocy Polsce. Tylko dzięki wprowadzeniu stanu wojennego ,chyba to było 13 grudnia ,akcja została zatrzymana. Uważam, że gen. Jaruzelski postąpił słusznie. Jeśli by tego nie zrobił to 14 grudnia nasze dywizje wkroczyłyby na terytorium Polski. Wszystko było gotowe, Wojsko Polskie byłoby
zneutralizowane ,nie miałoby szans na aktywny opór.
(GW) Podobnie jak w 1968 w Czechosłowacji ?
(D) Tak, to ten sam scenariusz .
(GW) Kiedy rozpoczęliście przygotowania ?
(D) Miesiąc czy półtora przed 13 grudnia.
(GW) Czy w takim scenariuszu miałyby brać udział jednostki radzieckie stacjonujące w Polsce.?
(D) Naturalnie .Poza tym byliście wtedy otoczeni naszymi wojskami, staliśmy w Niemczech, Czechosłowacji.
W ciągu jednego, no najwięcej dwóch dni wszędzie , w każdej miejscowości byłyby wojska radzieckie.
Proszę mnie dobrze zrozumieć - nie wiadomo jak zachowaliby się wasi żołnierze , społeczeństwo, młodzież.
Ale oprócz przelewu krwi nic by nie zdziałali. Uważam, że trzeba podziękować Jaruzelskiemu. On tę sytuację uratował. To co się potem stało, nie było już tak dramatyczne , a poza tym to już była sprawa wewnętrzna ,między swoimi. Nikt obcy nie dyktował warunków. Muszę powiedzieć ,że wtedy to co zrobił Jaruzelski ,było dla mnie zaskoczeniem.
Czy taka jest prawda o okolicznościach wprowadzenia stanu wojennego ? Zapraszam do dyskusji ludzi netu, którzy tak jak ja doświadczyli stanu wojennego. Dlatego ta noc zawsze jest dla mnie długa i ciężka, bo wspomnienia wracają. Jak śpiewa Budka Suflera był to czas ołowiu.