stasi1
01.04.26, 13:23
,,szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP. "Sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Sikorski — jest sprawą poważną. Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane. Wielu ambasadorów/kierowników placówek niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego. Teraz, pełni ambarasu, muszą się z tego głupiego żartu tłumaczyć. Zostali upokorzeni."
Ten szef trochę się pomylił. Nie upakarza ten który zgłosił kogoś tylko raczej ten który tego zgłoszenia nie akceptuje.