Dodaj do ulubionych

Zlikwidować i rozproszyć kompetencje

05.05.26, 02:04
Demokracja nie może opierać się wyłącznie na wierze w charakter polityków. Państwo powinno być konstruowane tak, aby było odporne nie tylko na ludzi kompetentnych i odpowiedzialnych, lecz przede wszystkim na tych, którzy kierują się interesem partyjnym, prywatnymi ambicjami albo zwyczajnym brakiem kompetencji. Mechanizmy ustrojowe powinny ograniczać możliwość wyrządzania szkód nawet wtedy, gdy najwyższe stanowiska obejmują osoby niezdolne do działania w interesie państwa.

Ostatnie prezydentury - Andrzej Duda i Karol Nawrocki - pokazały, jak niebezpieczne może być skupienie tak szerokich kompetencji blokujących w rękach jednego człowieka. W praktyce urząd prezydenta może stać się narzędziem politycznej zemsty, partyjnej lojalności albo ochrony własnego środowiska, zamiast pełnić funkcję strażnika państwa i konstytucji.

Nie istnieją realne zabezpieczenia przed sytuacją, w której osoba sprawująca urząd wykorzystuje instytucje państwowe do prywatnych interesów, sabotuje działania rządu, paraliżuje proces legislacyjny albo celowo osłabia państwo wyłącznie po to, by zaszkodzić politycznym przeciwnikom. System oparty na założeniu, że prezydent „powinien zachować się odpowiedzialnie”, jest systemem opartym na dobrej woli jednostki, a nie na trwałych i odpornych mechanizmach ustrojowych.

I właśnie dlatego nie ma tu już czego naprawiać. Tego urzędu nie da się „uszczelnić” ani zabezpieczyć przed najgorszym scenariuszem. Zawsze istnieje możliwość, że na stanowisko prezydenta trafi osoba całkowicie nieprzygotowana do pełnienia tej funkcji, podporządkowana partyjnym interesom albo kierująca się wyłącznie własnymi ambicjami. Przykłady ostatnich lat dobitnie pokazują, że nie jesteśmy w stanie skutecznie się przed tym obronić.

Nie da się stworzyć systemu gwarantującego, że urząd zawsze obejmie człowiek odpowiedzialny, kompetentny i działający w interesie państwa. A skoro pojedyncza osoba może z pozycji prezydenta blokować instytucje, destabilizować państwo i wpływać na funkcjonowanie całego systemu politycznego, to oznacza, że sam urząd jest błędem konstrukcyjnym.

Państwo nie może być zakładnikiem urażonego ego jednej osoby ani politycznych kalkulacji środowiska skupionego wokół urzędu prezydenta. Jeśli urząd może zostać przejęty przez człowieka pokroju Andrzej Duda czy Karol Nawrocki, a system nie potrafi skutecznie ograniczyć szkód wynikających z ich działań, to jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest likwidacja samego urzędu.

Dlatego należy zlikwidować urząd prezydenta i zastąpić go rozwiązaniami opartymi na rozproszeniu kompetencji oraz silnych instytucjach, które nie pozwolą jednej osobie paraliżować całego państwa. Demokracja musi być odporna na najgorszych polityków, a nie uzależniona od nadziei, że akurat trafi się właściwy człowiek.
Obserwuj wątek
    • no-popis Re: Zlikwidować i rozproszyć kompetencje 05.05.26, 06:04
      kawa_poranna11 napisała:

      > Państwo powinno być konstruowane tak, aby było odporne nie tylko na ludzi kompetent
      > nych i odpowiedzialnych,

      Przeczytaj to jeszcze raz i pomyśl o urlopie.
    • perla.roztocza Re: Zlikwidować i rozproszyć kompetencje 05.05.26, 07:51
      kawa_poranna11 napisała:

      > Dlatego należy zlikwidować urząd prezydenta

      ty, demokrata, chcesz zlikwidować mandat prawie 11 milionów wyborców?
      A nie prościej wygrać wybory?
      Macie tam na ławce silnych, np. Szczerbę albo Jońskiego.
      Wystawić, wygrać i byś nie musiał codziennie tu płakać i zawodzić właśnie.
      • kawa_poranna11 Re: Zlikwidować i rozproszyć kompetencje 05.05.26, 08:38
        perla.roztocza napisał(a):

        > kawa_poranna11 napisała:
        >
        > > Dlatego należy zlikwidować urząd prezydenta
        >
        > ty, demokrata, chcesz zlikwidować mandat prawie 11 milionów wyborców?
        > A nie prościej wygrać wybory?
        > Macie tam na ławce silnych, np. Szczerbę albo Jońskiego.
        > Wystawić, wygrać i byś nie musiał codziennie tu płakać i zawodzić właśnie.

        Ty, demokrato - kandydat, którego bronisz, sam mówi o zmianie Konstytucji,
        kiedy mu to politycznie pasuje.
        Więc może przestań udawać świętego obrońcę „woli narodu”.

        Skoro Nawrocki chce zmieniać Konstytucję, to czemu nie zmienić jej tak, żeby ograniczyć możliwość demolowania państwa, praworządności i trójpodziału władzy przez prezydentów pokroju Dudy czy Nawrockiego?
        Bo właśnie taki „mandat 11 milionów” już raz widzieliśmy — ułaskawianie kolegów, podpisywanie partyjnych wrzutek i robienie z Pałacu namiestnictwa jednej partii i działanie na korzyść Ruskich.

        A teksty o „wygrajcie wybory” są zabawne od ludzi, którzy przez lata jechali na propagandzie TVP i pompowaniu własnych kandydatów za publiczne miliardy. (Kryptowaluty!)
        Więc może mniej płaczu o demokrację, a więcej uczciwości.
        • perla.roztocza Re: Zlikwidować i rozproszyć kompetencje 05.05.26, 09:34
          kawa_poranna11 napisała:

          > Ty, demokrato

          no no, nie pozwalaj sobie i nie obrażaj wyzywając od demokratów.

          > Skoro Nawrocki chce zmieniać Konstytucję, to czemu nie zmienić jej tak, żeby og
          > raniczyć możliwość demolowania państwa, praworządności i trójpodziału władzy pr
          > zez prezydentów pokroju Dudy czy Nawrockiego?

          a czemu nie ograniczyć takich politycznych bandziorów jak Tusk i Czarzasty właśnie?
          • no-popis Re: Zlikwidować i rozproszyć kompetencje 05.05.26, 10:12
            perla.roztocza napisał(a):

            > kawa_poranna11 napisała:
            >
            > > Ty, demokrato
            >
            > no no, nie pozwalaj sobie i nie obrażaj wyzywając od demokratów.
            >
            > > Skoro Nawrocki chce zmieniać Konstytucję, to czemu nie zmienić jej tak, ż
            > eby og
            > > raniczyć możliwość demolowania państwa, praworządności i trójpodziału wła
            > dzy pr
            > > zez prezydentów pokroju Dudy czy Nawrockiego?
            >
            > a czemu nie ograniczyć takich politycznych bandziorów jak Tusk i Czarzasty właś
            > nie?
            Kawa ma przestawiony System Wartości co jest skutkiem infekcji wirusem Homo Sovieticus.
            Demokraci? To Tusk jest demokrata :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))0
            Tuska i tę kloakolicję interesuje tylko to prawo, które służy do walki o władzę i pieniądze. Ich nie interesuje to prawo, które służy społeczeństwu i to widać na co dzień. Tak więc to nie jest demokracja a rozumienie pojęcia "demokrata" przez kawę jest takie jak "walka o pokój" na sztandarach Związku Sowieckiego w ZSRR.
    • stefan4 o pluralizm i twórczy nieład 05.05.26, 10:48
      kawa_poranna11:
      > Dlatego należy zlikwidować urząd prezydenta i zastąpić go rozwiązaniami opartymi na rozproszeniu
      > kompetencji oraz silnych instytucjach, które nie pozwolą jednej osobie paraliżować całego państwa.

      Ja również nie kumam, po co nowoczesnemu państwu jednoosobowe przewodnictwo jakiegoś prezydenta/króla/genseka/cara/naczelnika (niepotrzebne skreślić).

      Przypuszczam, że chęć posiadania czegoś takiego bierze się stąd, że równowaga władz i wielość ośrodków rządzących prowadzi zwykle do sporów (demokracja na tym polega, że ludzie i instytucje dyskutują i negocjują), w dużej części niezrozumiałych dla obywatela działającego we własnej dziedzinie a nie w polityce. I obywatel zniesmaczony kłótniami marzy, żeby w końcu przyszedł gajowy i zaprowadził porządek. I w końcu gajowy przychodzi, zaprowadza porządek... i obywatel budzi się z ręką w nocniku. Tak stało się w wielu krajach Europy przed II wojną  światową (Hitler, Stalin, Mussolini, Piłsudski, itp.)(*)

      Żeby ludzie przestali marzyć o facecie, który silną ręką zlikwiduje waśnie, konflikty, korupcję, należałoby jakoś ,,wychować społeczeństwo do demokracji'', czyli nauczyć ludzi odróżniania zwykłych (choćby burzliwych) twórczych różnic zdań od szkodliwych wrogich usiłowań niszczenia wszelkiego porządku. Nie wiem, jak to robić, ale pewnie trzeba zacząć od szkoły podstawowej i oczekiwać rezultatów po kilku pokoleniach.

      Argument, że nie można ludowi odbierać przywileju bezpośredniego wybierania prezydenta, do mnie nie przemawia. Wiele wskazuje na to, że mnóstwo wyborców nie głosuje na kandydata swoich marzeń, tylko na ,,mniejsze zło'', na zaporę przeciwko czemuś jeszcze gorszemu niż ,,mój'' kandydat. A co do wyborów prezydenckich 2025, to bliższe woli narodu są zapewne wyniki I tury:
          Trzaskowski — 31,36%
          Nawrocki — 29,54%
          Mentzen — 14,81%
          Braun — 6,34%
          Hołownia — 4,99%
          Zandberg — 4,86%
          Biejat — 4,23%
          drobnica — 2,63%
      niż II tury, w której było tylko 2 kandydatów, więc wyborcy byli zmuszeni głosować jeszcze dalej od swoich upodobań, jeszcze częściej na ,,mniejsze zło'', niż w I turze.

      ------------------------------------------------------
      (*) Jeśli wierzyć Tołstojowi (Aleksemu, nie Lwu!), to cała historia Rosji polega na dążeniu do zaprowadzenia porządku:
          ,,Послушайте, ребята,
          Что вам расскажет дед.
          Земля наша богата,
          Порядка в ней лишь нет.
      ''
      W wolnym przekładzie:
          Nie będę tutaj ściemniał
          patosem mów i trąb.
          Bogata nasza ziemia.
          Porządku w niej — ni w ząb.
      Dalej w tym poemacie jest o tym, że czasem na chwilę (np. za Iwana Groźnego) zapanowywał porządek, ale wtedy niczego poza nim w kraju nie było... A.K.Tołstoj nie mógł jeszcze wiedzieć o porządkach Stalina ani (tym bardziej) Putina, my już znamy skutki.

      - Stefan
    • sverir Re: Zlikwidować i rozproszyć kompetencje 05.05.26, 17:48
      "Ostatnie prezydentury - Andrzej Duda i Karol Nawrocki - pokazały, jak niebezpieczne może być skupienie tak szerokich kompetencji blokujących w rękach jednego człowieka. "

      Duda podpisuje - źle, bo długopis.
      Nawrocki wetuje - źle, bo powinien podpisywać.

      Wszystko sprowadza się do jednego wspólnego mianownika - jest źle, bo prezydentem jest ten obcy.

      Ale wracając:
      "Demokracja nie może opierać się wyłącznie na wierze w charakter polityków."

      Oczywiście jest to czysty idiotyzm, gdyż politycy nigdy nie będą lepsi od społeczeństwa, które je wybrało. Jeśli społeczeństwo usprawiedliwia wszelkie kradzieże, machloje, nieprawidłowości tym, że nasi są lepsi albo tamci gorsi, to jak oczekiwać, że wybrani przez nich politycy będą prezentować inne standardy?

      "Nie istnieją realne zabezpieczenia przed sytuacją, w której osoba sprawująca urząd wykorzystuje instytucje państwowe do prywatnych interesów, sabotuje działania rządu, paraliżuje proces legislacyjny albo celowo osłabia państwo wyłącznie po to, by zaszkodzić politycznym przeciwnikom."

      To prawda, ale też pragnę zauważyć, że te same wątpliwości dotyczą wątpliwej kontroli społecznej w zakresie działania parlamentu. W naszej rzeczywistości Sejm robi to, czego oczekuje od niego przewodniczący partii rządzącej (tudzież największej/dominującej partii w koalicji). Kiedy ostatni raz Sejm tej kadencji odrzucił projekt własnego rządu? To się jeszcze nie zdarzyło.

      Tak naprawdę cała tyrada dotycząca jednoosobowego kierownictwa państwa powinna objąć także szefów partii rządzących, gdyż w ostatnim czasie są to partie wodzowskie. Co więcej, o ile prezydent podlega jakiejś teoretycznej kontroli konstytucyjnej, o tyle działania wodza, przepraszam, przewodniczącego nie podlegają takim ograniczeniom. Za styl rządzenia w partii można ewentualnie pogonić prezesa, ale on już dba o swoją pozycję dzięki odpowiednim synekurom. Nie można natomiast nawet otrzeć się o granice jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej czy konstytucyjnej.


      • kawa_poranna11 Re: Zlikwidować i rozproszyć kompetencje 05.05.26, 23:22
        sverir napisał:

        > "Ostatnie prezydentury - Andrzej Duda i Karol Nawrocki - pokazały, jak niebezpi
        > eczne może być skupienie tak szerokich kompetencji blokujących w rękach jednego
        > człowieka. "
        >
        > Duda podpisuje - źle, bo długopis.
        > Nawrocki wetuje - źle, bo powinien podpisywać.
        >
        Ta odpowiedź jest zwyczajnie prymitywna, bo sprowadza poważny problem ustrojowy do mema: „podpisuje — źle”, „wetuje — źle”.
        Tymczasem sedno krytyki nigdy nie polegało na samym fakcie podpisywania albo wetowania ustaw, tylko na tym jak i w czyim interesie prezydent korzysta ze swoich kompetencji.

        Prezydent nie jest ani notariuszem rządu, ani zawodowym hamulcowym.
        Weto i podpis to narzędzia, które mają służyć państwu.
        Problem zaczyna się wtedy, gdy są używane jak u Dudy lub Nawrockiego bezrefleksyjnie, partyjnie albo w sposób szkodliwy dla obywateli.
        Krytyka wobec Dudy nie brała się z tego, że podpisywał ustawy „bo podpisywał”.
        Chodziło o podpisywanie ustaw ekspresowo, nocą, bez realnej debaty, mimo ostrzeżeń prawników, ekspertów czy protestów społecznych.
        Jeśli prezydent zatwierdza rozwiązania podważające stabilność prawa, konflikty z UE czy niezależność instytucji państwa — to problemem nie jest sam podpis, tylko skutki dla Polski.

        Analogicznie z Nawrockim.
        Samo wetowanie nie jest niczym złym — weto ma sens wtedy, gdy zatrzymuje złe prawo albo wymusza lepsze rozwiązania.
        Ale jeśli staje się automatycznym narzędziem partyjnej wojny, blokowania wszystkiego „dla zasady” albo destabilizacji państwa, to również szkodzi Polsce.

        Dlatego uczciwa ocena Dudy i Nawrockiego nie brzmi:

        „podpisuje - źle”
        „wetuje - źle”

        Tylko:

        co podpisuje lub wetuje,
        dlaczego,
        w jaki sposób,
        i jakie są skutki dla państwa oraz obywateli.

        Bo można podpisać dobrą ustawę i zrobić coś korzystnego dla kraju.
        Można też zawetować szkodliwe prawo i zachować się odpowiedzialnie. |
        Ale można również podpisywać wszystko jak „Duda długopis” albo wetować jak Nawrocki wetomat wszystko z politycznej kalkulacji — i wtedy problemem nie jest forma działania, tylko szkoda wyrządzana Polsce.
    • j-k Kavcia, system Prezydencki to Twoje przeznaczenie 05.05.26, 23:25
      Musisz sie z tym pogodzic, ze Konstytucja Kwietniowa 1935 byla najlepsza polska Konstytucja.
      • kawa_poranna11 Re: Kavcia, system Prezydencki to Twoje przeznacz 05.05.26, 23:40
        j-k napisał:

        > Musisz sie z tym pogodzic, ze Konstytucja Kwietniowa 1935 byla najlepsza polska
        > Konstytucja.

        Z czasem z tego urzędu zrobił się wrzód na dudzie.
        Patrząc do czego Prezydent Nawrocki jest zobowiązany
        a co olewa to żal patrzeć na te kilkaset tysięcy dziennie marnowanych na niego.

        • j-k Kavcia, system Prezydencki to Twoje przeznaczenie 05.05.26, 23:49
          kawa_poranna11 napisała:

          > Z czasem z tego urzędu zrobił się wrzód na dudzie.


          powtarzam:

          ta Konstytucja 1997 jest. - WADLIWA

          a w systemie Prezydenckim Pierwszym Prezydentem RP. moze byc dla mnie i Donald Tusk.

          wazne - by skonczyly sie durne przepychanki partyjne.

          Buenas Noches.

    • no-popis Re: Zlikwidować i rozproszyć kompetencje 06.05.26, 06:34
      kawa_poranna11 napisała:

      > Demokracja nie może opierać się wyłącznie na wierze w charakter polityków.
      Jednak Twoja metoda na to aby rozproszyć kompetencje i , co podkreślam zaproponowałaś, zlikwidować kompetencje to idealna droga do dalszego upadku systemu państwa w RP.
      rozproszysz tylko "fruchty" dla polityków ale oni dadzą sobie z tym radę co najwyżej koryto będzie większe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka