kawa_poranna11
08.08.26, 20:23
Nawrocki zaapelował do rządzących o przekazanie polskiej armii pieniędzy w ramach jego koncepcji "Polskiego SAFE 0 proc." Prezydent mówił o tym podczas przemówienia podsumowującego pierwszy rok urzędowania. — Niech przekaże zysk z Narodowego Banku Polskiego na uzbrojenie armii — odpowiada wiceszef MON Cezary Tomczyk.
Nawrocki kolejny raz zachowuje się tak, jakby rząd miał klucze do sejfu NBP i mógł sobie z niego wyjąć miliardy na jego pomysły.
Tymczasem NBP jest konstytucyjnie niezależny od rządu, a rząd Tuska nie może polecić Glapińskiemu: „sprzedaj złoto i przelej pieniądze wojsku”.
Co więcej, według danych przywoływanych w 2026 r. NBP za 2025 r. zanotował ok. 35,7 mld zł straty, więc nie ma nawet zysku, który można byłoby przekazać budżetowi.
I tu zaczyna się najlepsza część tej politycznej komedii: Glapiński jest człowiekiem wybranym na prezesa NBP przez większość PiS, a nie przez Tuska.
Nawrocki więc apeluje do rządu, żeby rząd przekazał pieniądze z instytucji, nad którą rząd nie ma kontroli, zamiast zwrócić się do środowiska politycznego, z którego sam wyrósł.
Krótko mówiąc: Nawrocki wymyśla wydatek, Glapiński ma złoto, a rachunek i odpowiedzialność Nawrocki wysyła Tuskowi.
Idealnie infantylnie głupi system - Nawrocki daje pomysły, a inni mają znaleźć pieniądze.
Mam tata pomysł - kup mi mieszkanie.
A kasę skąd? Nie wiem tato, to niech będzie twoją sprawą je dla mnie znaleźć!