Dodaj do ulubionych

15-lecie: 10 ustaw, ktore zmienily Polske

19.12.04, 22:19
Oszolom otworzyl watek, w ktorym uhonorowal 15-lecie wptowadzenia reformy
ustrojowej w Polsce. Oczywiscie nie wspomnial na czym te reformy polegaly, a
za to napadl na plan reform tak jakby mu zalezalo by w Polsce dalej bylo
wszystko na talony i kartki, a moze marzy mu sie wprowadzenia takich
zasad "kapitalizmu", z ktorym maja do czynienia Chinczycy - czyli kapitalizm
tylko dla tych, ktorzy sa w jedynie slusznej partii.
Nie jestem specem od ekonomii porownawczej by porownac "zalety" systemu
centralnie sterowanego do systemu kapitalistycznego. Uwazam, ze system, w
ktorym nikt nie decyduje o tym, ze np. w ciagu roku wystarczy wyprodukowac
100 tys. rolek toaletowych bo srednio - wedlug obliczen specjalistow z KC
PZPR - jedna rolka miala wystarczyc 1 czlowiekowi na miesiac, byl jedna
wielka groteska, w ktorej niestety przyszlo mi zyc. Nie znaczy to wcale, ze
podoba mi sie to co mamy dzisiaj. Ale za to moge o tym co mi sie nie podoba
pisac. Za czasow "przewodniej sily narodu" pisac o tym nie moglem - to jest z
pewnoscia walorem kapitalizmu, ktory jest systemem elastycznym i
niedogmatycznym.


Ustawy planu Balcerowicza
l. o gospodarce finansowej przedsiębiorstw – zmusiła do płacenia państwu
dywidendy (podatku majątkowego) niezależnie od zysku jaki osiągnęły;
wprowadziła możliwość przeprowadzenia postępowania upadłościowego
przedsiębiorstw
2. o podatku od wzrostu wynagrodzeń – zahamowała wypłaty, surowo karała
przekroczenia
3. o prawie bankowym – uniemożliwiła nieograniczoną emisję pieniądza;
wprowadziła limit kredytu dla budżetu
4. o kredytowaniu – związała stopę procentową i wysokość odsetek z inflacją,
zniosła preferencje kredytowe
5. o działalności kapitału zagranicznego – nakazała wszystkim
przedsiębiorstwom odsprzedawanie dewiz państwu, ale nie wymagała płacenia
podatku od nadmiernych płac, w przyszłości obiecywała możliwość wywozu zysków
za granicę
6. o podatkach – zrównała je we wszystkich sektorach
7. o prawie dewizowym – wprowadziła wewnętrzną wymienialność złotówki;
zobowiązała przedsiębiorstwa do sprzedaży wszystkich zarobionych dewiz
bankowi i pozwalała kupić od niego tyle, ile potrzebne było na import
8. o prawie celnym – wprowadziła jednakowe cła dla wszystkich
9. o zatrudnieniu – poprawiła organizację pośrednictwa pracy i zniosła ustawę
o pasożytach
10. o grupowych zwolnieniach z pracy – wprowadziła ochronę ludzi, którzy
tracą pracę – zapewniała im odprawy i zasiłki.
Obserwuj wątek
    • emerytka.z.rzeszowa Re: 15-lecie: 10 ustaw, ktore zmienily Polske 19.12.04, 22:39
      Ja muszę z kolei dodać, że mnie sie akurat wątek p. Oszołoma na temat zbójectw
      Balcerowicza podobał. W ogóle czytając posty ww. Pana odnoszę wrażenie, że w
      większości kwestii (być może poza religijno-ideologicznymi) udałoby się
      zbudować nam jakąś wspólną płaszczyznę porozumienia, coś w rodzaju Rady
      Konsultacyjnej ludzi rozumnych i prawych, którym zależy na położeniu kresu
      barbarzyństwu rozwiązań neoliberalnych, niszczących człowieka, czy jak kto woli
      osobę ludzką.

      Podejrzewam, że gdyby Pan Oszołom żył w niesłusznie minionych czasach PRL
      orbitowałby koło PAX-u lub ChSS, włączając się konstruktywnie w zagadnienia
      budowy socjalizmu, nie tracąc na jakieś głupawe zabawy a la KOR lub masoni Jana
      Józefa Lipskiego. Miałam zresztą sporo w życiu przyjaciół z PAX i to byli
      bardzo uczciwi ludzie. Sam Dobraczyński w stanie woejnnym zachowywał się bez
      zarzutu, czego nie można np. powiedzieć o "wiecznym opozycjoniście"
      Chrzanowskim albo germanofilu Stommie.

      Słowem, chciałabym widzieć środowiska RM we wspólnym froncie narodowym,
      występującym przeciwko:

      - wyprzedaży polskiej ziemi w ręce kapitału zqachodniego, głównie
      holenderskiego i niemieckiego
      - kwestionowaniu polskiej granicy na Odrze i Nysie oraz budowie Centrum P.
      Steinbach
      - wyprzedaży polskich tytułów prasowych na ziemiach zachodnich koncernowi Neue
      Passauer Presse
      - traktatowi konstytucyjnemu UE (za mało socjalny, drapieżny liberalizm się tam
      wkradł)
      - likwidacji polskich zakładów pracy, typu Tormięs, huty, kopalnie na Śląsku
      itp.
      - wprowadzaniu języków mniejszości narodowych jako urzędowych na terenie RP

      Tak więc jest parę wspólnych punktów. Trzeba tylko ostro zabrać się do roboty i
      nie jęczeć. Ja już powiedziałam aktywowi, że jak was brzydzą katolicy i
      centryści to nie narzekajcie w przyszłym roku na brak foteli na Wiejskiej. A
      oni na to: - To my sobie kupimy te fotele w sklepiku na rogu! Błazny.
    • Gość: Observer 15-lecie szkodzenia rozwojowi Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 23:11
      Wolność słowa bez mozliwosci zdobycia godnych warunków życia (bytowania)jest
      wartoscią zupełnie nieprzydatną człowiekowi. Pisać Pan może, ale zmienić w
      Polsce układu sił i warunków życia milionów Polaków, Pan nie moze.I ja tez nie
      moge.Pomimo prób, przeprowadzanych co cztery lata.Kartka wyborcza, w naszych
      warunkach ( zdeformowana demokracja)nie słuzy wiekszosci społeczeństwa, słuzy
      konserwowaniu dotychczasowych "ELYT".
      Domyslam sie ,że Pańskie Pisanie, takiemu konserwowanie istniejącego stanu
      służy.
    • Gość: Henryk Na 15-lecie: bilans poczynań P. Balcerowicza;( IP: 82.160.16.* 20.12.04, 00:08
      Ustawy planu Balcerowicza
      l. do 10. - wg Pańskiego wykazu to były zamiary P. Balcerowicza a efekty -
      niestety zgodne z zestawieniem(w 90%?) dokonanym przez Pana "oszoła".
      I to są niestety fakty a o tych dżentelmeni ......,;((
    • leszek.sopot Do emerytki Observera i Henryka 20.12.04, 00:41
      Ja pamietam byc moze w dosc specyficzny sposob koncowke lat 80. Wlasnie
      skonczylem studia, wraz z zona i 3 letnia corka musielismy jakos znalezc prace
      i mieszkanie. Wielu znajomych juz na studiach uciekalo za granice. W Polsce
      panowala powszechna bieda i marazm. Powszechna byla apatia i dosc popularne
      bylo haslo" palnac sobie w leb lub wyjezdzac. Szarosc, koszmar codziennego
      dnia, zadnych perspektyw, ani na mieszkanie ani na dobra prace. Od strtony tzw.
      wladzy ludowej zadnego sygnalu, ze moze byc lepiej - wrecz przeciwnie. Wszystko
      swiadczylo o tym, ze bedzie coraz gorzej. Do dzis pamietam w jakiej
      przepychance kupowalem pralke automatyczna bo tuz przed otwarciem sklepu
      pojawila sie druga lista kolejkowa, a w dodatku ktos mowil, ze jeszcze przed
      otwarciem jacys ludzie weszli od tylu. Z lodowka bylo popdobnie, a kupowanie
      mebli ze sklejki... po kilku tygodniach zawiasy wypadaly z plyt i i z szafki
      robil sie regal.
      Nie wiem jak wy, ale ja mam jak najgorsze wspomnienia z zycia gospodarczego w
      PRL. Wszystko co udalo mi sie wowczas zarobic pochodzilo z prywatnej
      inicjatywy, a nie z panstwowej posady. Proponowano mi pozostanie na uczelni i
      szybkie napisanie doktoratu, ale nie dano miejsca w domu asystenckim - nie bylo
      jak doktoryzowac sie i wynajmowac mieszkanie (dzisiaj zreszta doktoranci tez
      maja beznadziejnie).
      Myslalem sobie wowczas: wszystko niech runie, niech sie tylko skonczy ten syf
      codziennego "niezycia". Dlatego uwazam, ze dobrze sie stalo, ze trafil sie w
      Polsce ktos taki jak Leszek Balcerowicz, ktory te zardzewiala i pograzona w
      upadku polska gospodarke rozruszal. Ja do tej reformy bylem zupelnie nie
      przygotowany - jak chyba 99 proc. Polakow. Wydawalo mi sie, ze w systemie
      wolnego rynku obowiazuje wolna konkurencja, w ktorej licza sie zdolnosci i
      jakosc pracy. Po 15 latach mozna niestety powiedziec, ze tak jak za PRL dalej
      dominuje kumoterstwo, uklady i korupcja. Jest wolny handel, ale jest i wolna
      amerykanka w ktorej nie ma zadnych zasad etycznych. A co to za handel bez
      zasad - to nie jest kapitalizm. Nie sprawdzily sie w czasie tej transformacji
      policja, urzedy skarbowe, prokuratura i sady - instytucje, ktore powinny dbac o
      to, by ci ktorzy nie przestrzegaja zasad byli karani.
      Moim zdaniem Balcerowicz zrobil swoje dobrze. Inni, ktorzy mieli dbac o
      pozostale reformy - zawiedli (szczegolnie ci od wymiaru scigania i
      sprawiedliwosci). Byli opozycjonisci zafascynowani zostali przemianami
      ustrojowymi i gospodarczymi, i nie dostrzegli jak gangrena zaczela toczyc zycie
      spoleczne i gospodarcze. Dobrym przykladem tego zauroczenia byl tekst Adama
      Michnika na 15-lecie GW, ktory co prawda dostrzegl, ze takich Rywinow jest w
      Polsce wielu, ale zagadnieniu zepsucia etyki zycia codziennego nie przyjzal sie
      prawie wcale. Nasi politycy patrza na imponderabilia, a sa to przeciez rzeczy
      nieuchwytne, niekonkretne, ktorych nie mozna zmierzyc i określić. Rozni
      partyjni dzialacze bedacy dzis w opozycji do SLD, w Sejmie czesto glosza
      szczytne hasla, ale juz ich partyjni koledzy w samorzadach zachowuja sie jak
      udzielni wladcy. Dlaczego hasla Rokity, Kaczynskiego i Giertycha dobrze brzmia,
      a w gminach gdzie zadza ludzie z ich partii w zwyklym codziennym zyciu dochodzi
      do tylu nieprzyjemnych zdarzen, w ktorych pokrzywdzeni sa przewaznie zwykli,
      szarzy obywatele...
      • oszolom.z.radia.maryja Re: Do emerytki Observera i Henryka 20.12.04, 00:52
        powszechna bieda to panuje teraz ale ona jest bardziejj widoczna przez fakt
        ludzie związani z komuną najbardziej na tych tzw przemianach skorzystali
        zauwazcie jakie poglady ma większosć wielkich przesdiębiorców w Polsce? gdzie
        jest najwecej biznesmenów w jakiej parti? w UW w PO? nie w SLD!!!! oni
        zamienili ksiażeczki czerwone na czekowe a komitety partyjne na odziały
        bankowe.To nie przypadek ze giedła paiperów wartosciowyc powstałą w dawnym domu
        partii
        • leszek.sopot Re: Do emerytki Observera i Henryka 20.12.04, 02:21
          oszolom.z.radia.maryja napisał:

          > powszechna bieda to panuje teraz

          O powszechnej biedzie za PRL sie nie pisalo, to i o niej nie masz skad
          przeczytac. Powszechne strajki w roku 80 to niby z czego sie wziely, czy z
          tego, ze spoleczenstwu zylo sie zdrowo i dostatnie - jak to glosily hasla PZPR?
          Na np. prawdziwe dzinsy bylo stac nielicznych, teraz jest odwrotnie - takze
          dlatego, ze konkurencja na tzw. rynku "dzinsow" jest duzo wieksza. Ludzie
          umierali z zimna i glodu za PRL - glownie ci naduzywajacy alkoholu. Moim
          zdaniem i PRL i dzisiejsza Polska nie radzi sobie z problemem biedy. Wowczas
          probowano sobie radzic za pomoca rozdawnictwa i dodrukowywania pieniedzy, dzis
          tylko za pomoca skromnych srodkow na aktywne zwalczanie bezrobocia i zasilki.
          Zlikwidowac biede ma rozwoj gospodarki, niestety przez politykow myslacych
          kategoriami hasel wyborczych i popularnosci podejmowane sa niekorzystne dla
          gospodarki (malej i duzej) nienajlepsze decyzje - nie znaczy to, ze ufam w to,
          ze gdyby rzadzili tylko ekonomisci to cala gospodarka roslaby nam jak na
          drozdzach.

          > ale ona jest bardziejj widoczna przez fakt
          > ludzie związani z komuną najbardziej na tych tzw przemianach skorzystali

          Najbardziej skorzystali na tych przemianach ci, ktorzy w biznesie (prywatnym i
          panstwowym) funkcjonowali juz za komuny - oni lepiej od innych orientowali sie
          w tym jak prowadzi sie maly i duzy handel czy produkcje. Ludzi, ktorzy byliby
          na kierowniczych stanowiskach w przedsiebiorstwach panstwowych za komuny, a nie
          byliby by w partii bylo bardzo malo. Ale tez i ci, co byli w tej partii wcale
          nie musieli byc komunistami - byli raczej konformistami. Nie wystarczy tylko
          chciec by byc biznesmenem, trzeba umiec nim byc. Latwiej jest wtedy, gdy panuje
          nie "wolna amerykanka" ale zasady etyczne w biznesie i zyciu spolecznym -
          niestety z tym jest najgorzej. Wcale nie zalezy to, czy ktos jest uczciwy czy
          tez nie od tego, czy byl wczesniej w PZPR. Czy ktos jest podly czy nie zalezy
          od tego jakim sam stal sie czlowiekiem i jakimi wartosciami sie kieruje -
          biznesem niestety najczesciej rzadzi tylko i jedynie pieniadz.


          > zauwazcie jakie poglady ma większosć wielkich przesdiębiorców w Polsce? gdzie
          > jest najwecej biznesmenów w jakiej parti? w UW w PO? nie w SLD!!!!

          Juz wyzej napisalem, ze sprawa pogladow politycznych w biznesie jest
          drugorzedna, biznesmeni przewaznie popieraja tych, ktorzy sa aktualnie przy
          wladzy - tak wynika z badan sondazowych. Po prostu maja oni poglady jak taki
          kogut na dachu, ktory kreci sie jak mu wiatr wieje. Wiadomo przeciez, ze by
          dobrze prowadzic biznes to trzeba isc razem z tymi ktorzy maja wladze...

          > oni
          > zamienili ksiażeczki czerwone na czekowe a komitety partyjne na odziały
          > bankowe.

          Nie oni, tylko panstwo polskie zabralo majatek bylej PZPR i sprzedalo. To, ze w
          niektorych bylych komitetach sa teraz prywatne banki moze swiadczyc tylko o
          tym, ze komuna w Polsce kompletnie upadla.

          > To nie przypadek ze giedła paiperów wartosciowyc powstałą w dawnym domu
          > partii

          I bardzo dobrze. Bierut sie chyba w grobie przewraca.
        • leszek.sopot PS w sprawie rocznicy 20.12.04, 12:11
          Sejm 10 ustaw planu Balcerowicza uchwalil 28 grudnia - te wiec date mozna
          uznawac za poczatek reformy ustrojowej w Polsce.
      • Gość: Henryk Re: Do emerytki Observera i Henryka IP: 82.160.30.* 20.12.04, 01:31
        Panie "Leszku..." i ja pamiętam lata 80-te i jego końcowkę też. W 80-tym obroniłem pracę inżynierską i "zmuszony" "za mieszkaniem" przeniosłem się z żoną ze Szczecina, ze stoczni(wtedy) im. Warskiego na kilkunastotysięczną prowincję. Była wtedy rzeczywiście "komuna" z jej pełnym spektrum anomalii.
        Dziwnie się jednak jakoś złożyło, że w moim POM-ie(?) w tamtych czasach(przy jakimś tam i moim udziale) udało się(możliwe jednak było?) dokonać "rewolucji" technologicznej(na miarę oczywiście POM-u). I o dziwo większość załogi(niegdyś też oczywiście zwyczajowo niezadowolonej) byłej i obecnej Zakładu, najlepiej wspomina okres lat 80-tych i to bez żadnej tam "Panie" polityki. Dziś po 15-tu latach (ery Balcerowicza), firma przędzie jeszsze jakoś tam(to na dziś uważane jest w środowisku za sukces) ale niech mi Pan wierzy, akurat w przypadku mojej f-my P. Balcerowicz jest tym, którego działania w makro skali spowodowały gwałtowna degradację przedsiębiorstwa. Miejscowość z której piszę, dziś jest typową(ok 40% bezrob.) jak większość chyba w Naszym kraju. Tak więc Panie "Leszku..." z pozycji mieszkańca Polski "B"(niestety chyba stanowiącej większość) muszę się raczej zgodzić ze stanem przedstawionym przez Pana "oszoła" a nie Pańskim, choć przyznaję, że Pański sposób i styl pisania na FK zdecydowanie jest mi bliższy niż większość "tekstów" "oszołów".PZDR.:)
        • leszek.sopot Re: Do emerytki Observera i Henryka 20.12.04, 02:48
          Jak dobrych wspomnien za PRL nie mam - tych dotyczacych pracy zawodowej.
          Musialem pracowac kilkanascie godzin na dobe by w krotkim czasie wykonywac
          pewne prace. O zadnym BHP czy czym podobnym mowy nie bylo. Zrujnowalo mi to
          zdrowie, a pieniedzy i tak ciagle brakowalo. Z zazdroscia patrzylem na tych,
          ktorzy wyjechali z Polski do Niemiec, lub mieli za granica znajomych lub
          rodzine i handlowali np. czesciami komputerowymi i komputerami lub ubraniami.
          Mialem znajomych, do ktorych jak ulal pasowala piosenka grupy Big Cyc "Berlin
          Zachodni". Ja sie do czegos takiego chyba nie nadawalem... Z kolei na
          panstwowej posadzie, bez wlasnego mieszkania, nie bylbym w stanie utrzmac
          rodziny. Kompletna beznadzieja. Dzis od czasu do czasu udaje cos mi sie
          zarobic, cos stworzyc, ale jest i tak kiepsko - glownie z powodu ukladow.
          Czasem mam wrazenie, ze ludzie za komuny nie byli tak bezczelni i podli jak
          dzis. Moze dlatego, ze wowczas chyba musieli mniej kombinowac. Bylo wiadomo, ze
          kto rzadzi i od kogo i co zalezy. Dzis trzeba byc wiekszym spryciarzem i byc
          bardziej bezwgledny, a i godzic sie trzeba na lizusostwo. Ostatnio musialem
          odstapic od negocjacji nad powolaniem pewnego bardzo duzo przedsiewziecia, gdyz
          urzednik postawil warunek: 20 proc. z honorarium dla niego. By nie wygladalo to
          podejrzanie mialem go zatrudnic na umowe zlecenie i co miesiac placic 1000 zl.
          Przez miesiac targalem sie z myslami w ta i wewta. W koncu mu powiedzialem -
          jeszcze przed podpisaniem umowy, ze nie zamierzam mu ani placic ani zatrudniac.
          Wstal i stwierdzil, ze w takim razie nie bedzie dalej marnowal ze mna czasu.
          Bylo juz po rozmowach. Mysle, ze koncepcja jednak nie upadnie - ja nia zyje juz
          od kilku lat - ma ona zwiazek z 25-lecie straajkow sierpniowych. Mam nadzieje,
          ze znajomi z "S" pomoga mi na jej realizacje znalezc pieniadze - juz to
          obiecali.
          Jaki z tego moral? Za PRL z pewnoscia nie moglbym myslec o legalnym szukaniu
          sposobu realizacji mego pomyslu. Dzis moge przynajmniej probowac. Z kolei
          zasluga wprowadzenia zasad gospodarki wolnorynkowej jest to, ze kazdy, gdy
          widzi sposobnosc, probuje zarobic, a ze to jest nieuczciwe malo go obchodzi.
    • Gość: Kaszanka-Nippon A kto i kiedy zbuduje "drugom Japoniem"? IP: *.os.jp.prserv.net 20.12.04, 14:49
      • leszek.sopot bogini Słońca Amaterasu... 20.12.04, 21:47
        Legendy glosza, ze bogini Słońca Amaterasu musi wpierw zeslac swojego wnuka
        Ninigi by ten uporzadkowal wszystkie ziemskie sprawy. Czy bogini bedzie na tyle
        laskawa? Nie wiem.
        • Gość: Kaszanka-Nippon Wezcie siem do roboty frajerzy-katole! IP: *.os.jp.prserv.net 20.12.04, 21:53

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka