Dodaj do ulubionych

Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani)

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 16:59
Skoro już pojawił się tu temat feminazistek, napiszmy o feminazistkach
prawdziwych. Ania stwierdziła kiedyś, że za nazizm współodpowiedzialni są
chrześcijanie, bo gdyby nie poparcie niemieckich chrześcijan Hitler niewiele by
zdziałał. Ja zadaję inne pytanie: w jakim stopniu za nazizm odpowiedzialne są
kobiety? Czy było w nazizmie coś, co pociągało kobiety, nie jako Niemki,
socjalistki czy nacjonalistki ale jako kobiety właśnie. Wydaje się, że tak.
Skoro feministki uczyniły już z płci kategorię polityczną, to pytanie takie
jest zupełnie na miejscu.
Obserwuj wątek
    • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 21.05.02, 17:18
      Gość portalu: t napisał(a):

      > Czy było w nazizmie coś, co pociągało kobiety, nie jako Niemki,
      > socjalistki czy nacjonalistki ale jako kobiety właśnie.

      To moze ja sprobuje...
      Wydaje mi sie, ze m.in. mogl to byc kult sily. Jak wiadomo przecietna
      kobieta pragnie mezczyzn wladczych i agresywnych, ktorzy karza sie
      sluchac i kochac. Moze wiec Niemek nie pociagal nazizm ale nazisci?!
      • Gość: ania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: 217.11.142.* 21.05.02, 17:21
        gdzie ty spotkales taka "przecietna kobiete" - przysnilo ci sie chyba, a moze
        to pobozne zyczenie?
        • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.05.02, 17:25
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > gdzie ty spotkales taka "przecietna kobiete" - przysnilo ci sie chyba, a moze
          > to pobozne zyczenie?

          To pewnie wiadomosci zasiegniete z dziel slynnego znawcy kobiet - JKM.
          • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 21.05.02, 17:29
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > To pewnie wiadomosci zasiegniete z dziel slynnego znawcy kobiet - JKM.

            To po prostu umiejetnosc wlozenia kija w mrowisko, wynikajaca
            wlasnie ze znajomosci kobiecej psychiki.
            • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.05.02, 17:36
              Gość portalu: brzytwa napisał(a):

              > Gość portalu: Hania napisał(a):
              >
              > > To pewnie wiadomosci zasiegniete z dziel slynnego znawcy kobiet - JKM.
              >
              > To po prostu umiejetnosc wlozenia kija w mrowisko, wynikajaca
              > wlasnie ze znajomosci kobiecej psychiki.

              Chwila, chwila - kobieca psychika jest jak mrowisko?
              Ciekawe, ciekawe...
              • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 21.05.02, 17:43
                Gość portalu: Hania napisał(a):

                > Chwila, chwila - kobieca psychika jest jak mrowisko?
                > Ciekawe, ciekawe...

                A wiesz, ze to rzeczywiscie ciekawa metafora?! Kobieca psychika
                to takie klebowisko roznych sprzecznych mysli, ze faktycznie
                moze to porownanie jest dobre. No bo z jednej strony jak powiesz,
                ze przecietna kobieta pragnie mezczyzny wladczego i agresywnego
                to sie oburzy, ale niech ja zaczepi na ulicy jakas lajza w obecnosci
                tegoz faceta, to az ma iskierki w oczach, jak facet wlasciwie
                zareaguje.
                • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.05.02, 17:47
                  Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                  > Gość portalu: Hania napisał(a):
                  >
                  > > Chwila, chwila - kobieca psychika jest jak mrowisko?
                  > > Ciekawe, ciekawe...
                  >
                  > A wiesz, ze to rzeczywiscie ciekawa metafora?! Kobieca psychika
                  > to takie klebowisko roznych sprzecznych mysli, ze faktycznie
                  > moze to porownanie jest dobre. No bo z jednej strony jak powiesz,
                  > ze przecietna kobieta pragnie mezczyzny wladczego i agresywnego
                  > to sie oburzy, ale niech ja zaczepi na ulicy jakas lajza w obecnosci
                  > tegoz faceta, to az ma iskierki w oczach, jak facet wlasciwie
                  > zareaguje.

                  To ciekawe ile cennych cech, typu dobra forma fizyczna i odwaga mozna podciagnac
                  pod dwa pojecia "agresja" i "wladczy charakter"... Ale to pewnie przejaw prostoty
                  i zelaznej konsekwencji procesow myslowych prawdziwego mezczyzny.
                  • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 21.05.02, 18:01
                    Gość portalu: Hania napisał(a):

                    > To ciekawe ile cennych cech, typu dobra forma fizyczna i odwaga mozna podciagna
                    > c
                    > pod dwa pojecia "agresja" i "wladczy charakter"... Ale to pewnie przejaw prosto
                    > ty
                    > i zelaznej konsekwencji procesow myslowych prawdziwego mezczyzny.

                    O nie moja droga, nie chodzi mi o taka tania rycerskosc. Ja wielokrotnie
                    widzialem, w roznych sytuacjach, jak kobiety wrecz podjudzaly swoich facetow,
                    zeby dokopali komus, kogo wina byla wrecz nieproporcjonalna. No i te iskierki...
                    Nie, wiekszosc znanych mi kobiet nie cenila ludzi kompromisu (o ile
                    oczywiscie nie chodzilo o kompromis z ich zachciankami).
                    • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.05.02, 18:06
                      Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                      > Gość portalu: Hania napisał(a):
                      >
                      > > To ciekawe ile cennych cech, typu dobra forma fizyczna i odwaga mozna podc
                      > iagna
                      > > c
                      > > pod dwa pojecia "agresja" i "wladczy charakter"... Ale to pewnie przejaw p
                      > rosto
                      > > ty
                      > > i zelaznej konsekwencji procesow myslowych prawdziwego mezczyzny.
                      >
                      > O nie moja droga, nie chodzi mi o taka tania rycerskosc. Ja wielokrotnie
                      > widzialem, w roznych sytuacjach, jak kobiety wrecz podjudzaly swoich facetow,
                      > zeby dokopali komus, kogo wina byla wrecz nieproporcjonalna. No i te iskierki..
                      > .
                      > Nie, wiekszosc znanych mi kobiet nie cenila ludzi kompromisu (o ile
                      > oczywiscie nie chodzilo o kompromis z ich zachciankami).

                      Kurcze, brzytwa, co Ty za kobiety spotykasz?
                      • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 21.05.02, 18:17
                        Gość portalu: Hania napisał(a):

                        > Kurcze, brzytwa, co Ty za kobiety spotykasz?

                        Takie jak wszystkie. Nic je nie obchodzi, ze dany facet to kanalia idaca po
                        trupach. Wazne zeby mial wladze i pieniadze.
                        • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.05.02, 18:42
                          Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                          > Gość portalu: Hania napisał(a):
                          >
                          > > Kurcze, brzytwa, co Ty za kobiety spotykasz?
                          >
                          > Takie jak wszystkie. Nic je nie obchodzi, ze dany facet to kanalia idaca po
                          > trupach. Wazne zeby mial wladze i pieniadze.

                          Mam nadzieje, ze zartujesz. Jesli nie, to masz dosc prymitywne pojecie o
                          kobietach. Albo straszne kompleksy.
        • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 21.05.02, 17:25
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > gdzie ty spotkales taka "przecietna kobiete" - przysnilo ci sie chyba, a moze
          > to pobozne zyczenie?

          Na okraglo je spotykam. Nawet jesli nawet na poczatku sobie tego same nie
          uswiadamiaja, zaczadzone roznymi Cosmopolitanami i innymi takimi,
          to jednak w kontakcie z prawdziwymi mezczyznami, szybko ujawnia sie
          ich prawdziwa natura.

          • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.05.02, 17:27
            Gość portalu: brzytwa napisał(a):

            > Gość portalu: ania napisał(a):
            >
            > > gdzie ty spotkales taka "przecietna kobiete" - przysnilo ci sie chyba, a m
            > oze
            > > to pobozne zyczenie?
            >
            > Na okraglo je spotykam. Nawet jesli nawet na poczatku sobie tego same nie
            > uswiadamiaja, zaczadzone roznymi Cosmopolitanami i innymi takimi,
            > to jednak w kontakcie z prawdziwymi mezczyznami, szybko ujawnia sie
            > ich prawdziwa natura.
            >

            A ci prawdziwi mezczyzni, to jacy? A prawdziwa natura kobiet?
            Wybacz te trywialne pytania, ale ja nie czytam Cosmopolitan.
            • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 21.05.02, 17:32
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              > A ci prawdziwi mezczyzni, to jacy? A prawdziwa natura kobiet?
              > Wybacz te trywialne pytania, ale ja nie czytam Cosmopolitan.

              Prawdziwi mezczyzni sa wlasnie wladczy i agresywni (choc
              w stosunku do kobiet-umiarkowanie), natomiast prawdziwe
              kobiety, hmmm po prostu przeciwienstwo cech meskich, spokojne,
              czule i ulegle. ;)
              • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.05.02, 17:37
                Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                > Gość portalu: Hania napisał(a):
                >
                > > A ci prawdziwi mezczyzni, to jacy? A prawdziwa natura kobiet?
                > > Wybacz te trywialne pytania, ale ja nie czytam Cosmopolitan.
                >
                > Prawdziwi mezczyzni sa wlasnie wladczy i agresywni (choc
                > w stosunku do kobiet-umiarkowanie), natomiast prawdziwe
                > kobiety, hmmm po prostu przeciwienstwo cech meskich, spokojne,
                > czule i ulegle. ;)

                Anioly bezcielesne po prostu.

                A co atrakcyjnego jest w agresji?
                • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 21.05.02, 17:54
                  Gość portalu: Hania napisał(a):

                  > Anioly bezcielesne po prostu.

                  A nie, faktycznie nie napisalem o drugiej stronie medalu. Przecietna
                  kobieta jest falszywa, msciwa, i czesto potrafi byc tak podla i wredna,
                  ze facetowi nigdy by nie przyszlo do glowy zeby w pewnych sytuacjach
                  podobnie sie zachowac. Ktos mi kiedys powiedzial, ze to dlatego wlasnie,
                  zeby istniala rownowaga pomiedzy mezczyznami a kobietami, mezczyzni
                  sa przeciez silniejsi fizycznie. Byc moze rzeczywiscie cos w tym
                  jest. W kazdym razie ja nie mam za zle kobietom ich drugiej
                  strony medalu. Jesli sa takie, to pewnie wlasnie musza takie byc.
                  Swiat jest dla mnie piekny taki jaki jest.

                  > A co atrakcyjnego jest w agresji?

                  Nie wiem, byc moze to zwyczajna teoria ewolucji, samice pragna
                  miec najlepszych samcow.

            • Gość: Ania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.upc.chello.be 22.05.02, 08:45
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              > Gość portalu: brzytwa napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: ania napisał(a):
              > >
              > > > gdzie ty spotkales taka "przecietna kobiete" - przysnilo ci sie chyba
              > , a m
              > > oze
              > > > to pobozne zyczenie?
              > >
              > > Na okraglo je spotykam. Nawet jesli nawet na poczatku sobie tego same nie
              > > uswiadamiaja, zaczadzone roznymi Cosmopolitanami i innymi takimi,
              > > to jednak w kontakcie z prawdziwymi mezczyznami, szybko ujawnia sie
              > > ich prawdziwa natura.
              > >
              >
              > A ci prawdziwi mezczyzni, to jacy? A prawdziwa natura kobiet?
              > Wybacz te trywialne pytania, ale ja nie czytam Cosmopolitan.

              Jest tu jeszcze jeden watek o feminazistkach Haniu .Otoz w tym watku pan o nicku
              ktos wyjasnil mi,ze prawdziwi mezczyzni sa tylko w UPR z JKM na czele.

          • Gość: Ania Re: Pytanie do Brzytwy IP: *.upc.chello.be 22.05.02, 08:42
            Czy to co piszesz o mobietach odnosi sie rowniez do Twojej matki?
        • Gość: Commo Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: 202.67.66.* 21.05.02, 17:29
          To co teraz napisze nie spodoba sie pewnie Ani :-((((
          Aniu czesto pisalas, ze mezczyzni rzadza swietem a mezczyznami kobiety. Czy to
          oznacza ze to wszystko wina kobiet?
          • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 21.05.02, 17:34
            Gość portalu: Commo napisał(a):

            > To co teraz napisze nie spodoba sie pewnie Ani :-((((
            > Aniu czesto pisalas, ze mezczyzni rzadza swietem a mezczyznami kobiety. Czy to
            > oznacza ze to wszystko wina kobiet?

            Uwaga, ania z tego watku jest falszywa. Pisze z innego adresu.

            • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.05.02, 17:38
              Gość portalu: brzytwa napisał(a):

              > Gość portalu: Commo napisał(a):
              >
              > > To co teraz napisze nie spodoba sie pewnie Ani :-((((
              > > Aniu czesto pisalas, ze mezczyzni rzadza swietem a mezczyznami kobiety. Cz
              > y to
              > > oznacza ze to wszystko wina kobiet?
              >
              > Uwaga, ania z tego watku jest falszywa. Pisze z innego adresu.
              >
              Nie falszywa, tylko po prostu inna Ania. Nawet pisze swoje imie z malej litery, a
              Ania z Belgii, z wielkiej.
              • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 21.05.02, 17:56
                Gość portalu: Hania napisał(a):

                > Nie falszywa, tylko po prostu inna Ania. Nawet pisze swoje imie z malej litery,
                > a
                > Ania z Belgii, z wielkiej.

                Wlasnie mowie, inna, to znaczy falszywa. :)

          • Gość: Ania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.upc.chello.be 22.05.02, 08:56
            Gość portalu: Commo napisał(a):

            > To co teraz napisze nie spodoba sie pewnie Ani :-((((
            > Aniu czesto pisalas, ze mezczyzni rzadza swietem a mezczyznami kobiety. Czy to
            > oznacza ze to wszystko wina kobiet?

            Co to znaczy to wszystko?Chcesz pewnie udowodnic,ze za wszystkie wojny sa
            odpowiedzialne kobiety.Pomoge Ci troche otoz za jedna wojne czyni sie
            odpowiedzialna jedna kobiete mysle tu o Helenie i o wojnie trojanskiej.
            Ale nie mysle,ze to prawda.Wojna to domena mezczyzn,ktorzy chca udowodnic jacy sa
            silni.Nawet w swiecie zwierzat samce walcza o samice a nie odwrotnie.

      • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.05.02, 17:24
        Jestem wstrzasnieta brzytwy doglebna analiza psychiki kobiecej...

        A moze raczej do kobiet niemieckich, wychowywanych w kulturze 3xk przemawialy
        populistyczne hasla o zapewnieniu im i ich dzieciom bytu na przyszlosc? Panowie
        analitycy psychiki kobiecej zapomnieli moze, ze Hitler zdobyl popularnosc w
        czasie ogromnego kryzysu gospodarczego?
        • Gość: t Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 18:02
          Gość portalu: Hania napisał(a):

          > Jestem wstrzasnieta brzytwy doglebna analiza psychiki kobiecej...
          >
          > A moze raczej do kobiet niemieckich, wychowywanych w kulturze 3xk przemawialy
          > populistyczne hasla o zapewnieniu im i ich dzieciom bytu na przyszlosc? Panowie
          >
          > analitycy psychiki kobiecej zapomnieli moze, ze Hitler zdobyl popularnosc w
          > czasie ogromnego kryzysu gospodarczego?


          Moje pytanie jest poważne. Skoro dzisiejsze feministki twierdzą, że kobiecość
          jest także kategorią polityczną i w kobietach jest coś specyficznego (nazwijmy to
          czynnikiem x), co znajduje odbicie takze na styku kobiety - polityka, i, ze ze
          względu na owo x kobietom nalezy się proporcjonalny udział w życiu politycznym
          (jako kobietom, a nie jako np. liberałkom czy socjalistkom), by znalazło w nim
          odbicie kobiece widzenie świata ,to nie od rzeczy jest zadanie pytania jak ów
          czynnik x przejawiał się w czasach nazizmu. Wiadomo, że Hitler bardzo silnie
          działał na kobiety. Fanatyzm Niemek przerastał często fanatyzm Niemców. Kobiety
          na widok Hitlera popadały w rodzaj amoku i było to zjawisko tak
          charakterystyczne, że zyskało własną nazwę - "Kontaktsuch" (pragnienie kontaktu) -
          zaznaczam, że nie chodzi tu o okreslenie reakcji tłumu jako takiego, ale właśnie
          o określenie specyficznej reakcji kobiet. Przypominało to w jakimś stopniu
          beatelmanię. Jeden z obserwatorów zanotował, że kobiety "wbijały w Hitlera
          nieprzytomny wzrok jakby były w religijnej ekstazie". (na marginesie - dziś
          masowi mordercy często dostają w więzieniach listy od kobiet z ofertami
          matrymonialnymi) Mało znane jest "feministyczne" oblicze III Rzeszy, np. fakt, że
          zarobki kobiet rosły w niej szybciej niż zarobki mężczyzn, albo fakt, że
          Narodowosocjalistyczna Liga Kobiet była 3 co do wielkości organizacją w
          Niemczech, lub, że pismo SS "Das Schwarze Korps" wzywał do zrównania praw i
          obowiązków w małżeństwie i prowadził dziwnie współczesną kampanię drukując np
          zdjęcie mężczyzn z dziecinnymi wózkami i zakupami. Pojawiła się nawet
          feministyczna teologia (zupełnie jak dziś!)Herman Wirth popierany przez Himmlera
          głosił idee "boskiej matki wszechrzeczy". Tak więc kwestia związku: kobiety -
          nazizm jest całkiem poważna. Powtarzam pytanie - czy było w nazizmie coś co
          pociągało kobiety jako kobiety?
          • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.05.02, 18:05
            Moja odpowiedz jako kobiety brzmi - nie wiem. Mnie w nazizmie nic nie pociaga.
            • Gość: t Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 18:12
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              > Moja odpowiedz jako kobiety brzmi - nie wiem. Mnie w nazizmie nic nie pociaga.


              A co powiesz o znanym zjawisku - nazwijmy to - wybuchu entuzjastycznego
              uwielbienia - jakie wywołują w kobietach (zwłaszcza tych młodszych)mężczyźni
              obdarzeni władzą czy sławą? (Kissinger twierdził, że władza to najlepszy
              afrodyzjak). Czy nie tu nalezy szukać poparcia Niemek dla nazizmu? Czy nie jest
              to niebezpieczne zjawisko jesli brać pod uwagę, ze kobiety mają prawo głosu?
              • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.05.02, 18:42
                Gość portalu: t napisał(a):

                > Gość portalu: Hania napisał(a):
                >
                > > Moja odpowiedz jako kobiety brzmi - nie wiem. Mnie w nazizmie nic nie poci
                > aga.
                >
                >
                > A co powiesz o znanym zjawisku - nazwijmy to - wybuchu entuzjastycznego
                > uwielbienia - jakie wywołują w kobietach (zwłaszcza tych młodszych)mężczyźni
                > obdarzeni władzą czy sławą? (Kissinger twierdził, że władza to najlepszy
                > afrodyzjak). Czy nie tu nalezy szukać poparcia Niemek dla nazizmu? Czy nie jest
                >
                > to niebezpieczne zjawisko jesli brać pod uwagę, ze kobiety mają prawo głosu?

                A moze kobiety po prostu w wiekszym stopniu niz mezczyzni uzewnetrzniaja emocje?
                • Gość: t Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 19:48
                  Gość portalu: Hania napisał(a):

                  > Gość portalu: t napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Hania napisał(a):
                  > >
                  > > > Moja odpowiedz jako kobiety brzmi - nie wiem. Mnie w nazizmie nic nie
                  > poci
                  > > aga.
                  > >
                  > >
                  > > A co powiesz o znanym zjawisku - nazwijmy to - wybuchu entuzjastycznego
                  > > uwielbienia - jakie wywołują w kobietach (zwłaszcza tych młodszych)mężcz
                  > yźni
                  > > obdarzeni władzą czy sławą? (Kissinger twierdził, że władza to najlepszy
                  > > afrodyzjak). Czy nie tu nalezy szukać poparcia Niemek dla nazizmu? Czy nie
                  > jest
                  > >
                  > > to niebezpieczne zjawisko jesli brać pod uwagę, ze kobiety mają prawo głos
                  > u?
                  >
                  > A moze kobiety po prostu w wiekszym stopniu niz mezczyzni uzewnetrzniaja emocje
                  > ?

                  Być może, ale, czy nie jest to politycznie niebezpieczne?
                  • Gość: Hania O co Ci chodzi? IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 10:27
                    Gość portalu: t napisał(a):

                    > Gość portalu: Hania napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: t napisał(a):
                    > >
                    > > > Gość portalu: Hania napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Moja odpowiedz jako kobiety brzmi - nie wiem. Mnie w nazizmie ni
                    > c nie
                    > > poci
                    > > > aga.
                    > > >
                    > > >
                    > > > A co powiesz o znanym zjawisku - nazwijmy to - wybuchu entuzjastyczn
                    > ego
                    > > > uwielbienia - jakie wywołują w kobietach (zwłaszcza tych młodszych)
                    > mężcz
                    > > yźni
                    > > > obdarzeni władzą czy sławą? (Kissinger twierdził, że władza to najlep
                    > szy
                    > > > afrodyzjak). Czy nie tu nalezy szukać poparcia Niemek dla nazizmu? Cz
                    > y nie
                    > > jest
                    > > >
                    > > > to niebezpieczne zjawisko jesli brać pod uwagę, ze kobiety mają prawo
                    > głos
                    > > u?
                    > >
                    > > A moze kobiety po prostu w wiekszym stopniu niz mezczyzni uzewnetrzniaja e
                    > mocje
                    > > ?
                    >
                    > Być może, ale, czy nie jest to politycznie niebezpieczne?

                    Mezczyzni moga byc tak samo politycznie niebezpieczni, tylko tego nie
                    uzewnetrzniaja. Nie wiem o co Ci chodzi - zeby zabrac kobietom prawo glosu? Moze
                    przestac je posylac do szkoly, zeby sobie glupotami nie zaprzataly glowy?
    • Gość: Commo Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: 202.67.66.* 21.05.02, 17:39
      Cale szczescie ze moja dziewczyna nie jest zadna wojujaca feminazistka, tylko
      spokojna, kochana kobieta. :-))))
      • Gość: t sprecyzujmy pytanie... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 18:29
        ... czy istnieje zjawisko społeczne, które mozna określić jako "kobiecy potencjał
        totalitarny"?
        • Gość: Ania Re: sprecyzujmy pytanie... IP: *.upc.chello.be 21.05.02, 19:53
          Przepraszam wszystkich ale jestem wylaczona z obizgu.Zjechala mi
          rodzina .Pozdrawiam wszystkich .Ania.
          • Gość: Ania Re: sprecyzujmy pytanie... IP: *.upc.chello.be 22.05.02, 09:19
            Moj drogi t a czy zastanawiales sie skad sie wzial feminizm?Czy przypadkiem
            nie stad,ze kobiety nie mialy zadnych praw?Byly calkowicie zalezne od
            mezczyzn.Pierwsze feministki walczyly o prawa wyborcze o mozliwosc dysponowania
            swym majatkiem o taka sama place za taka sama prace.Zgodze sie ,ze niektore
            feministki przeginaja.Obydwie z Hania krytykowalysmy pomysl przyznania50%
            miejsc na listach wyborczych.Nie lubie kobiet podnoszacych ciezary czy
            boksujacych to sa skrajnosci,ktorych nie mozna podciagnac pod norme.Nie chce
            byc pania poslanka ale chce wybrac pana posla,ktorego poglady mi
            odpowiadaja.Nie chce zabijac mezczyzn ale chce by istnialo prawo,ktore zabrania
            mojemu mezowi mnie bic.
            • Gość: Hania Re: sprecyzujmy pytanie... IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 10:29
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Moj drogi t a czy zastanawiales sie skad sie wzial feminizm?Czy przypadkiem
              > nie stad,ze kobiety nie mialy zadnych praw?Byly calkowicie zalezne od
              > mezczyzn.Pierwsze feministki walczyly o prawa wyborcze o mozliwosc dysponowania
              >
              > swym majatkiem o taka sama place za taka sama prace.Zgodze sie ,ze niektore
              > feministki przeginaja.Obydwie z Hania krytykowalysmy pomysl przyznania50%
              > miejsc na listach wyborczych.Nie lubie kobiet podnoszacych ciezary czy
              > boksujacych to sa skrajnosci,ktorych nie mozna podciagnac pod norme.Nie chce
              > byc pania poslanka ale chce wybrac pana posla,ktorego poglady mi
              > odpowiadaja.Nie chce zabijac mezczyzn ale chce by istnialo prawo,ktore zabrania
              >
              > mojemu mezowi mnie bic.

              Aniu, biorac pod uwage fakt, ze t uwaza uzewnetrznianie emocji kobiet za
              politycznie niebezpieczne, moze niedlugo zaczna sie postulaty jemu podobnych o
              zabranie kobietom praw wyborczych?
      • Gość: ania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: 217.11.142.* 22.05.02, 10:46
        szczescie dla ciebie i dla niej, jesli jestes spokojnym i kochajacym mezczyzna,
        a jesli nie to jej wspolczuje...

        a teraz do "brzytwy" - biedaku, taki osaczony przez Anie, Hanie i anie
        jak ty, wladczy i agresywny dajesz sobie rade z wlasnymi emocjami...zdradz nam
        sekrecik
        i nie odpowiedziales, czy twoje poglady na temat kobiet odnosza sie rowniez do
        twojej mamy (dziwna zaleznosc u tych panow - jak przychodzi odpowiadac na
        niewygodne pytanie - cisza jak makiem zasial!)

        a teraz do niejakiego "t"
        > A co powiesz o znanym zjawisku - nazwijmy to - wybuchu entuzjastycznego
        uwielbienia - jakie wywołują w kobietach (zwłaszcza tych młodszych)mężczyźni
        obdarzeni władzą czy sławą? (Kissinger twierdził, że władza to najlepszy
        afrodyzjak). Czy nie tu nalezy szukać poparcia Niemek dla nazizmu? Czy nie jest
        to niebezpieczne zjawisko jesli brać pod uwagę, ze kobiety mają prawo głosu?

        a co ty powiesz o znanym zjawisku uwielbienia jakie wywoluja w mezczyznach (w
        kazdym wieku) gwiazdy pilkarskie czy formuly 1?
        a oszalale ekscesy kibicow pilkarskich - czy nie jest to niebezpieczne zjawisko
        jesli brac pod uwage, ze mezczyzni maja prawo glosu?

        i a propos wypowiedzi kissingera - wladza to najlepszy afrodyzjak
        dla .....facetow (przynajmniej niektorych)
        jak jej nie czuja, to niewiele moga

        pozrawiam Aniu i Haniu
        ania

        • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 10:58
          Aniu, kibicowanie to inna sprawa - to przejaw prawdziwej meskosci (moze ma to
          cos wspolnego z wladcza agresja i iskierkami, o ktorych pisal brzytwa?).
          Pozdrawiam.
          • Gość: ania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: 217.11.142.* 22.05.02, 11:11
            Haniu, uwazaj, ja jestem ania nie Ania - jeszcze cie posadza o spiski i
            pisywanie falszywek
            a picie wodki i piwska, burdy i chamstwo po tych meczach, to dla nich przejaw
            tej wspanialej wladczej meskosci
            biedni chlopcy, niedopieszczeni w dziecinstwie przez mamusie, wcisnieci w kat
            przez "wladczych i agresywnych" tatusiow, musza teraz tupac nozka, by
            udowodnic, ze istnieja.
            a ze tupia i piszcza glosno, nie sa w stanie dojzec tych normalnych, dobrych i
            kochajacych facetow, ktorzy patrza sie na nich z politowaniem
            pozdrowienia
            ania
            • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 11:14
              Gość portalu: ania napisał(a):

              > Haniu, uwazaj, ja jestem ania nie Ania - jeszcze cie posadza o spiski i
              > pisywanie falszywek
              > a picie wodki i piwska, burdy i chamstwo po tych meczach, to dla nich przejaw
              > tej wspanialej wladczej meskosci
              > biedni chlopcy, niedopieszczeni w dziecinstwie przez mamusie, wcisnieci w kat
              > przez "wladczych i agresywnych" tatusiow, musza teraz tupac nozka, by
              > udowodnic, ze istnieja.
              > a ze tupia i piszcza glosno, nie sa w stanie dojzec tych normalnych, dobrych i
              > kochajacych facetow, ktorzy patrza sie na nich z politowaniem
              > pozdrowienia
              > ania

              Wiem, ze jestes ania, nie Ania, ale z przyzwyczajenia pisze z wielkiej litery.
              Naprawde nie rozumiem, skad ten nieustajacy kult sily, zwlaszcza u panow, ktorzy
              na tym forum rozglaszaja wszem i wobec o tym, jacy to z nich konserwatysci.
              Konserwatysci? Raczej animalisci.
            • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 11:29
              Gość portalu: ania napisał(a):

              > a picie wodki i piwska, burdy i chamstwo po tych meczach, to dla nich przejaw
              > tej wspanialej wladczej meskosci

              To zbyt daleko idacy wniosek.

              > biedni chlopcy, niedopieszczeni w dziecinstwie przez mamusie, wcisnieci w kat
              > przez "wladczych i agresywnych" tatusiow, musza teraz tupac nozka, by
              > udowodnic, ze istnieja.

              Moze napisz cos od siebie, zamiast tej taniej psychologii z feministycznych
              pisemek.

              > a ze tupia i piszcza glosno, nie sa w stanie dojzec tych normalnych, dobrych i
              > kochajacych facetow, ktorzy patrza sie na nich z politowaniem

              To istnieja w ogole dobrzy i kochajacy faceci?!
              • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 11:31
                Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                >
                > To istnieja w ogole dobrzy i kochajacy faceci?!

                No wyobraz sobie, ze tak. I w dodatku maja poczucie wlasnej wartosci i nie musza
                wszystkim wokol udowadniac jacy z nich machos i ludzie sukcesu.
                • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 12:01
                  Gość portalu: Hania napisał(a):

                  > No wyobraz sobie, ze tak. I w dodatku maja poczucie wlasnej wartosci i nie musz
                  > a
                  > wszystkim wokol udowadniac jacy z nich machos i ludzie sukcesu.

                  Pewnie ze nie musza, skoro to i tak widac.
          • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 11:24
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > Aniu, kibicowanie to inna sprawa - to przejaw prawdziwej meskosci

            Nie moja droga. Ja nie chodze na mecze pilkarskie, nawet nie ogladam
            meczow w TV. Jedynym sportem, ktorym sie interesuje jest zuzel.
            Kibice tego sportu sa jednak zupelnie inni niz pilkarscy. Na stadiony
            przychodza cale rodziny z malymi dziecmi. Atmosfera przypomina
            raczej festyn. Prosze mnie nie mieszac z menelami z boisk pilkarskich.
            • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 11:28
              Gość portalu: brzytwa napisał(a):

              > Gość portalu: Hania napisał(a):
              >
              > > Aniu, kibicowanie to inna sprawa - to przejaw prawdziwej meskosci
              >
              > Nie moja droga. Ja nie chodze na mecze pilkarskie, nawet nie ogladam
              > meczow w TV. Jedynym sportem, ktorym sie interesuje jest zuzel.
              > Kibice tego sportu sa jednak zupelnie inni niz pilkarscy. Na stadiony
              > przychodza cale rodziny z malymi dziecmi. Atmosfera przypomina
              > raczej festyn. Prosze mnie nie mieszac z menelami z boisk pilkarskich.

              Jezu, brzytwa, Ty biedny jestes - albo wredne kobiety, albo menele z boisk
              pilkarskich... Co Ty za ludzi spotykasz!
              • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 11:55
                Gość portalu: Hania napisał(a):

                > Jezu, brzytwa, Ty biedny jestes - albo wredne kobiety, albo menele z boisk
                > pilkarskich... Co Ty za ludzi spotykasz!

                Meneli nie spotykam, bo na mecze ani do podrzednych pijalni piwa nie chodze.
                Co do "wrednosci" kobiet, to rzeczywiscie uwazam,
                ze przecietny jej poziom jest u kobiet wyzszy niz u mezczyzn. Kobieta
                niekoniecznie musi swa wrednosc demonstrowac. Moze sie zachowywac
                dokladnie inaczej. Zalezy to od tego, czego aktualnie chce.
                • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 12:04
                  Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                  > Gość portalu: Hania napisał(a):
                  >
                  > > Jezu, brzytwa, Ty biedny jestes - albo wredne kobiety, albo menele z boisk
                  >
                  > > pilkarskich... Co Ty za ludzi spotykasz!
                  >
                  > Meneli nie spotykam, bo na mecze ani do podrzednych pijalni piwa nie chodze.
                  > Co do "wrednosci" kobiet, to rzeczywiscie uwazam,
                  > ze przecietny jej poziom jest u kobiet wyzszy niz u mezczyzn. Kobieta
                  > niekoniecznie musi swa wrednosc demonstrowac. Moze sie zachowywac
                  > dokladnie inaczej. Zalezy to od tego, czego aktualnie chce.

                  Jesli nie chodzisz na mecze, to skad wiesz, jak na nich jest?
                  • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 12:18
                    Gość portalu: Hania napisał(a):

                    > Jesli nie chodzisz na mecze, to skad wiesz, jak na nich jest?

                    Widzialem kilka relacji w wiadomosciach TV.
                    • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 12:19
                      Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                      > Gość portalu: Hania napisał(a):
                      >
                      > > Jesli nie chodzisz na mecze, to skad wiesz, jak na nich jest?
                      >
                      > Widzialem kilka relacji w wiadomosciach TV.

                      I tak wierzysz postempackim mediom?
                      • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 12:25
                        Gość portalu: Hania napisał(a):

                        > I tak wierzysz postempackim mediom?

                        W tej akurat sprawie nie maja powodu aby klamac, a jesli juz to raczej
                        umniejszaja skale wybrykow. W koncu wiekszosc tych meneli w dziecinstwie
                        chodzila po ulicy z kluczem na szyi, wiec pewnie w jakims stopniu
                        sa produktem postepu.
                        • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 12:29
                          Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                          > Gość portalu: Hania napisał(a):
                          >
                          > > I tak wierzysz postempackim mediom?
                          >
                          > W tej akurat sprawie nie maja powodu aby klamac, a jesli juz to raczej
                          > umniejszaja skale wybrykow. W koncu wiekszosc tych meneli w dziecinstwie
                          > chodzila po ulicy z kluczem na szyi, wiec pewnie w jakims stopniu
                          > sa produktem postepu.

                          Wiesz, to bardzo ciekawe, bo moi koledzy i moj narzeczony tez chodza na mecze.
                          Nie urzadzaja burd, ale rozumiem, ze i tak zostane przez Ciebie zaszufladkowani
                          jako menele, ktorzy w dziecinstwie chodzili po ulicy z kluczem na szyi?
                          • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 12:40
                            Gość portalu: Hania napisał(a):

                            > ale rozumiem, ze i tak zostane przez Ciebie zaszufladkowani
                            > jako menele, ktorzy w dziecinstwie chodzili po ulicy z kluczem na szyi?

                            A chodzili?

                            • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 12:46
                              Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                              > Gość portalu: Hania napisał(a):
                              >
                              > > ale rozumiem, ze i tak zostane przez Ciebie zaszufladkowani
                              > > jako menele, ktorzy w dziecinstwie chodzili po ulicy z kluczem na szyi?
                              >
                              > A chodzili?
                              >

                              Nie odpowiedziales mi na pytanie.
                              • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 12:52
                                Gość portalu: Hania napisał(a):

                                > Nie odpowiedziales mi na pytanie.

                                Odpowiedzialem, skoro nie urzadzaja burd na stadionach to wnioskuje,
                                ze nie chodzili.
                                • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 12:54
                                  Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                                  > Gość portalu: Hania napisał(a):
                                  >
                                  > > Nie odpowiedziales mi na pytanie.
                                  >
                                  > Odpowiedzialem, skoro nie urzadzaja burd na stadionach to wnioskuje,
                                  > ze nie chodzili.

                                  Kamien spadl mi z serca.
        • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 11:16
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > a teraz do "brzytwy" - biedaku, taki osaczony przez Anie, Hanie i anie

          Osaczony?! hahahahh, nie przesadzaj, do "osaczenia" to jeszcze
          wiele brakuje. Nie raz juz zreszta probowaly mnie "osaczyc" i nic
          z tego nie wyszlo.

          > jak ty, wladczy i agresywny dajesz sobie rade z wlasnymi emocjami...zdradz nam
          > sekrecik

          Coz, moja "wladczosc" i "agresywnosc" znajduje ujscie w codziennej
          dzialalnosci, swego rodzaju zdobywaniu pola. A ty o czym myslalas?

          > i nie odpowiedziales, czy twoje poglady na temat kobiet odnosza sie rowniez do
          > twojej mamy (dziwna zaleznosc u tych panow - jak przychodzi odpowiadac na
          > niewygodne pytanie - cisza jak makiem zasial!)

          To nie jest "niewygodne" pytanie, to pytanie raczej inaczej bym okreslil. Nie
          bede tutaj odpowiadal na zadne pytania dotyczace mojej matki, wiec prosze ich
          wiecej nie formulowac. Proponuje zebysmy nie przekraczali pewnych granic.
          Wracajac do tematu, coz nie bardzo rozumiem tego napastliwego tonu ze strony
          dyskutantek. Pozwolilem sobie tylko na uwage, ze kobiety maja dosc dwoista
          nature, i wcale nie sa wiecznie pokrzywdzonymi biedaczkami. Pisalem
          zreszta wyraznie, ze nie mam do nich pretensji o pewne znane wady (oblude,
          podstepnosc, zlosliwosc), i ze jesli takie sa, to pewnie musza takie byc.
          Zdaje sie jednak, ze to kloci sie z pewnymi wyobrazeniami i przesadami
          istniejacymi w srodowisku kobiet. Coz, kobiety uwielbiaja robic z siebie
          meczennice, nawet gdy czesto jest odwrotnie.
          Co do "wladczosci" i "agresywnosci", to mialem na mysli raczej te rodzaje
          tych pojec, ktore sa konieczne do osiagniecia tzw. sukcesu. Co prawda to czesto
          przeklada sie na zycie prywatne, przynajmniej w ograniczonym zakresie,
          ale na etapie uwodzenia kobiety wola wierzyc, ze bedzie inaczej. W kazdym
          razie przecietna kobieta zawsze wybierze czlowieka sukcesu, niz
          "wrazliwego romantyka" :) Bede obstawal przy tym pogladzie.
          • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 11:26
            Gość portalu: brzytwa napisał(a):

            > Gość portalu: ania napisał(a):
            >
            > > a teraz do "brzytwy" - biedaku, taki osaczony przez Anie, Hanie i anie
            >
            > Osaczony?! hahahahh, nie przesadzaj, do "osaczenia" to jeszcze
            > wiele brakuje. Nie raz juz zreszta probowaly mnie "osaczyc" i nic
            > z tego nie wyszlo.

            Sprostowanie: ja nigdy nie mialam zamiaru Cie "osaczac". Po co?

            > > jak ty, wladczy i agresywny dajesz sobie rade z wlasnymi emocjami...zdradz
            > nam
            > > sekrecik
            >
            > Coz, moja "wladczosc" i "agresywnosc" znajduje ujscie w codziennej
            > dzialalnosci, swego rodzaju zdobywaniu pola. A ty o czym myslalas?


            O jakim polu mowisz?

            > > i nie odpowiedziales, czy twoje poglady na temat kobiet odnosza sie rownie
            > z do
            > > twojej mamy (dziwna zaleznosc u tych panow - jak przychodzi odpowiadac na
            > > niewygodne pytanie - cisza jak makiem zasial!)
            >
            > To nie jest "niewygodne" pytanie, to pytanie raczej inaczej bym okreslil. Nie
            > bede tutaj odpowiadal na zadne pytania dotyczace mojej matki, wiec prosze ich
            > wiecej nie formulowac. Proponuje zebysmy nie przekraczali pewnych granic.

            Ja tez jestem za poszanowaniem pewnych granic. Czy moglbys zatem nie obrazac
            wszystkich kobiet przedstawiajac je albo jako ofiary albo jako zlosliwe,
            podstepne bestie? Przede wszystkim pozbawione uczuc wyzszych i rozumu? Chyba, ze
            tylko takie spotykales.

            > Wracajac do tematu, coz nie bardzo rozumiem tego napastliwego tonu ze strony
            > dyskutantek. Pozwolilem sobie tylko na uwage, ze kobiety maja dosc dwoista
            > nature, i wcale nie sa wiecznie pokrzywdzonymi biedaczkami. Pisalem
            > zreszta wyraznie, ze nie mam do nich pretensji o pewne znane wady (oblude,
            > podstepnosc, zlosliwosc), i ze jesli takie sa, to pewnie musza takie byc.
            > Zdaje sie jednak, ze to kloci sie z pewnymi wyobrazeniami i przesadami
            > istniejacymi w srodowisku kobiet. Coz, kobiety uwielbiaja robic z siebie
            > meczennice, nawet gdy czesto jest odwrotnie.

            Jestem kobieta i bede mowic za siebie: nie lubie z siebie robic meczennicy. Jest
            to sprzeczne z moja natura. No i co Ty na to? Miesci sie to w Twoich foremkach i
            szufladkach, czy nie bardzo?

            > Co do "wladczosci" i "agresywnosci", to mialem na mysli raczej te rodzaje
            > tych pojec, ktore sa konieczne do osiagniecia tzw. sukcesu. Co prawda to czesto
            > przeklada sie na zycie prywatne, przynajmniej w ograniczonym zakresie,
            > ale na etapie uwodzenia kobiety wola wierzyc, ze bedzie inaczej.

            Moglbys wyjasnic, co znaczy ostatnie zdanie? Nic z niego nie rozumiem.

            W kazdym
            > razie przecietna kobieta zawsze wybierze czlowieka sukcesu, niz
            > "wrazliwego romantyka" :) Bede obstawal przy tym pogladzie.

            Czlowiek sukcesu moze byc jednoczesnie wrazliwym romantykiem. Jedno drugiemu nie
            przeszkadza. Chyba, ze dla Ciebie czlowiek sukcesu to burak-dorobkiewicz w za
            duzym albo za ciasnym garniturze od Bossa. Taki co to jak jeden z
            bohaterow "Misia" powtarza "O w morde, w zyciu bym do teatru nie poszedl".
            • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 11:51
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              > Sprostowanie: ja nigdy nie mialam zamiaru Cie "osaczac". Po co?

              Przeciwnie, niejednokrotnie razem z Ania i Papkinem, oczywiscie
              wylacznie w sprawach polityki.

              > O jakim polu mowisz?

              To metafora Haniu, chodzi o cos, co nazywamy zdobywaniem zyciowej
              pozycji.

              > Ja tez jestem za poszanowaniem pewnych granic. Czy moglbys zatem nie obrazac
              > wszystkich kobiet przedstawiajac je albo jako ofiary albo jako zlosliwe,
              > podstepne bestie? Przede wszystkim pozbawione uczuc wyzszych i rozumu?

              To nadinterpretacja, niczego takiego nie napisalem, a juz na pewno nie
              o "bestiach", braku uczuc wyzszych i rozumu.

              > Chyba, ze
              > tylko takie spotykales.

              Hehe ;)

              > Jestem kobieta i bede mowic za siebie: nie lubie z siebie robic meczennicy. Jes
              > t
              > to sprzeczne z moja natura. No i co Ty na to? Miesci sie to w Twoich foremkach
              > i
              > szufladkach, czy nie bardzo?

              Myslalem o "przecietnej" kobiecie. Mam wrazenie, ze czesto holubia swoj
              wyidealizowany obraz.

              > Moglbys wyjasnic, co znaczy ostatnie zdanie? Nic z niego nie rozumiem.

              No to jestes kandydatka na jeszcze jedna naiwna. Na twoim miejscu
              dokladniej bym sie przyjrzal temu swojemu apsztyfikantowi.

              > Czlowiek sukcesu moze byc jednoczesnie wrazliwym romantykiem. Jedno drugiemu ni
              > e
              > przeszkadza.

              Tak, ale spelnionych poetow jest tak niewielu...

              > Chyba, ze dla Ciebie czlowiek sukcesu to burak-dorobkiewicz w za
              > duzym albo za ciasnym garniturze od Bossa. Taki co to jak jeden z
              > bohaterow "Misia" powtarza "O w morde, w zyciu bym do teatru nie poszedl".

              Na swoj sposob pewnie sa, biorac pod uwage srodowisko z jakiego wyszli.
              Oprocz "wrazliwych romantykow" (z ktorych wiekszosc to zyciowi nieudacznicy),
              oraz "burakow", istnieje jeszcze wielu innych facetow.


              P.S. Nie zaperzaj sie tak, bo post 't' i moja odpowiedz na poczatku
              to zwyczajny zart i prowokacja. Wiecej dystansu do samej siebie i "kwestii
              kobiecej".
              • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 12:03
                Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                > Gość portalu: Hania napisał(a):
                >
                > > Sprostowanie: ja nigdy nie mialam zamiaru Cie "osaczac". Po co?
                >
                > Przeciwnie, niejednokrotnie razem z Ania i Papkinem, oczywiscie
                > wylacznie w sprawach polityki.

                Kto to jest Papkin?

                >
                > > Ja tez jestem za poszanowaniem pewnych granic. Czy moglbys zatem nie obraz
                > ac
                > > wszystkich kobiet przedstawiajac je albo jako ofiary albo jako zlosliwe,
                > > podstepne bestie? Przede wszystkim pozbawione uczuc wyzszych i rozumu?
                >
                > To nadinterpretacja, niczego takiego nie napisalem, a juz na pewno nie
                > o "bestiach", braku uczuc wyzszych i rozumu.

                Wprost nie. Ale Ty i t sugerujecie to dosc czesto.

                >
                > > Jestem kobieta i bede mowic za siebie: nie lubie z siebie robic meczennicy
                > . Jes
                > > t
                > > to sprzeczne z moja natura. No i co Ty na to? Miesci sie to w Twoich forem
                > kach
                > > i
                > > szufladkach, czy nie bardzo?
                >
                > Myslalem o "przecietnej" kobiecie. Mam wrazenie, ze czesto holubia swoj
                > wyidealizowany obraz.

                Nie uwazam sie za "ponadprzecietna".

                >
                > > Moglbys wyjasnic, co znaczy ostatnie zdanie? Nic z niego nie rozumiem.
                >
                > No to jestes kandydatka na jeszcze jedna naiwna. Na twoim miejscu
                > dokladniej bym sie przyjrzal temu swojemu apsztyfikantowi.

                Czy moglbys nie obrazac mojego narzeczonego?

                >
                > > Chyba, ze dla Ciebie czlowiek sukcesu to burak-dorobkiewicz w za
                > > duzym albo za ciasnym garniturze od Bossa. Taki co to jak jeden z
                > > bohaterow "Misia" powtarza "O w morde, w zyciu bym do teatru nie poszedl".
                >
                > Na swoj sposob pewnie sa, biorac pod uwage srodowisko z jakiego wyszli.
                > Oprocz "wrazliwych romantykow" (z ktorych wiekszosc to zyciowi nieudacznicy),
                > oraz "burakow", istnieje jeszcze wielu innych facetow.

                To samo napisala ania, a Ty sie bardzo tym zdziwiles.
                >
                > P.S. Nie zaperzaj sie tak, bo post 't' i moja odpowiedz na poczatku
                > to zwyczajny zart i prowokacja. Wiecej dystansu do samej siebie i "kwestii
                > kobiecej".

                Dziwnym trafem, na zarty i prowokacje powolujecie sie, kiedy juz brakuje
                argumentow do dalszej dyskusji.
                • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 12:15
                  Gość portalu: Hania napisał(a):

                  > Kto to jest Papkin?

                  Ciagle jeszcze na to nie wpadlas?

                  > Wprost nie. Ale Ty i t sugerujecie to dosc czesto.

                  Wiec wyjasnijmy raz na zawsze, ze nie mamy na mysli
                  tego co sugerujesz.

                  > Nie uwazam sie za "ponadprzecietna".

                  Ale nie zaprzeczysz, ze istnieje statystyczny rozrzut
                  roznych cech?

                  > To samo napisala ania, a Ty sie bardzo tym zdziwiles.

                  Nie to samo, ona pisala raczej o idealach dorastajacych podlotkow.
                  Coz, niektore kobiety przez cale zycie nie dorastaja.

                  > Dziwnym trafem, na zarty i prowokacje powolujecie sie, kiedy juz brakuje
                  > argumentow do dalszej dyskusji.

                  Nie, raczej wtedy, kiedy widzimy, ze uzywane przed dyskutantow
                  argumenty sa nieadekwatne do sytuacji.

                  • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 12:22
                    Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                    > Gość portalu: Hania napisał(a):
                    >
                    > > Kto to jest Papkin?
                    >
                    > Ciagle jeszcze na to nie wpadlas?

                    Nie.
                    >
                    > > Wprost nie. Ale Ty i t sugerujecie to dosc czesto.
                    >
                    > Wiec wyjasnijmy raz na zawsze, ze nie mamy na mysli
                    > tego co sugerujesz.

                    Ale to nie ja sugeruje.

                    > > Nie uwazam sie za "ponadprzecietna".
                    >
                    > Ale nie zaprzeczysz, ze istnieje statystyczny rozrzut
                    > roznych cech?

                    Jakich?

                    > > To samo napisala ania, a Ty sie bardzo tym zdziwiles.
                    >
                    > Nie to samo, ona pisala raczej o idealach dorastajacych podlotkow.
                    > Coz, niektore kobiety przez cale zycie nie dorastaja.

                    Czuly i dobry mezczyzna, to ideal dorastajacych podlotkow? Pewnie tez. Uwazasz,
                    ze dojrzale kobiety wola brutalnych chamow? Ach, prawda! Przeciez pisales o tej
                    wladzy, agresji i iskierkach. Przepraszam, to ta skleroza.

                    > > Dziwnym trafem, na zarty i prowokacje powolujecie sie, kiedy juz brakuje
                    > > argumentow do dalszej dyskusji.
                    >
                    > Nie, raczej wtedy, kiedy widzimy, ze uzywane przed dyskutantow
                    > argumenty sa nieadekwatne do sytuacji.
                    >

                    ????
                    • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 12:37
                      Gość portalu: Hania napisał(a):

                      > Ale to nie ja sugeruje.

                      Nie, ty tylko opatrznie to rozumiesz.

                      > Jakich?

                      Roznych.

                      > Czuly i dobry mezczyzna, to ideal dorastajacych podlotkow? Pewnie tez. Uwazasz,

                      > ze dojrzale kobiety wola brutalnych chamow? Ach, prawda! Przeciez pisales o tej
                      >
                      > wladzy, agresji i iskierkach. Przepraszam, to ta skleroza.

                      Nie przesadzaj, o brutalnych chamach nigdzie nie pisalem. Nie wpadaj
                      w histerie.

                      > ????

                      No wlasnie.

                      P.S. Niech bedzie, przyznaje ci racje. Pomylilem sie co do kobiet. Najbardziej
                      cenia czulych i dobrych mezczyzn.
                      • Gość: Hania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 12:39
                        Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                        >
                        > P.S. Niech bedzie, przyznaje ci racje. Pomylilem sie co do kobiet. Najbardziej
                        > cenia czulych i dobrych mezczyzn.

                        No tak, ale nie wszystkie.
                • Gość: ania Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: 217.11.142.* 22.05.02, 12:24
                  ci panowie nie chca dyskutowac - oni chca przedstawic swoj wlasny punkt
                  widzenia jako jedyny i sluszny
                  czarno-biale podzialy, brak tolerancji na "innosc" i brak szacunku
                  odpowiadaja z piedestalu na ktory sie wdrapali i histerycznie bronia swej
                  pozycji (pola?) mimo, ze nikt nie chce zajac ich miejsca
                  tacy biedni, niedocenieni chlopcy (oczywiscie bardziej wartosciowi o
                  tych "niedocenionych poetow"....)
                  to musi byc okropne uczucie tak bardzo nie lubic kobiet (czyli ludzi), ktorymi
                  sa otoczeni od narodzin do smierci
                  • Gość: brzytwa Re: Prawdziwe FEMINAZISTKI!! (dla Ani) IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 12:51
                    Gość portalu: ania napisał(a):

                    > ci panowie nie chca dyskutowac - oni chca przedstawic swoj wlasny punkt
                    > widzenia jako jedyny i sluszny

                    "Punkty widzenia" moga byc oczywiscie bardzo rozne, nie znaczy to jednak,
                    ze nie istnieje prawda. Ma sie rozumiec, ze przy zalozeniu istnienia prawdy,
                    nie wszystkie "punkty widzenia" sa jednakowo dobre.

                    > czarno-biale podzialy, brak tolerancji na "innosc" i brak szacunku

                    Coz, nie jestesmy przesadnie przywiazani do "tolerancji", chyba ze
                    mialaby ona oznaczac poblazliwosc dla roznych "punktow widzenia"

                    > odpowiadaja z piedestalu na ktory sie wdrapali i histerycznie bronia swej
                    > pozycji (pola?) mimo, ze nikt nie chce zajac ich miejsca
                    > tacy biedni, niedocenieni chlopcy (oczywiscie bardziej wartosciowi o
                    > tych "niedocenionych poetow"....)

                    Pozycji, nie po prostu zdrowego rozsadku. Z pozycja nie ma to nic
                    wspolnego.

                    > to musi byc okropne uczucie tak bardzo nie lubic kobiet (czyli ludzi), ktorymi
                    > sa otoczeni od narodzin do smierci

                    Ni przypial, ni wypial, jak mawia moj sasiad.

                    • Gość: Ania Re:Ania do panow. IP: *.upc.chello.be 22.05.02, 13:24
                      Mnie zastanawia jedno:Dlaczego panowie tak nie lubia tych feministek?
                      Byc moze wynika to z faktu ,ze przez wieki byli przyzwyczajeni,ze kobieta to
                      niezbyt madra istota ,zdana na laske i nielaske swego pana i wladcy.To Wy
                      panowie ciagle podkreslacie,ze jestesmy slabe i ,ze potrzebujemy Waszej
                      opiki,podczas gdy jest odwrotnie.To Wy potrzebujecie nas kobiet, potrzebujecie
                      naszego ciepla i opieki.Gdy zadamy rownych praw gdyz boicie sie utracic domowe
                      ciepelko i sluzaca,ktora przyniesie kapcie.Ciezko Wam sie pogodzic z tym,ze
                      potrafimy robic to co Wy ,ze dajemy sobie swietnie rade bez Waszego silnego
                      meskiego ramienia.
                      Pozdrawiam dziewczyny!!!!!
                      brzytwa cos slabo Ci dzis idzie.
                      • Gość: ania Re:Ania do panow. IP: 217.11.142.* 22.05.02, 13:58
                        nie tylko dajemy sobie rade bez tego ramienia, ale nawet i pomimo.

                        ja pozdrawiam tez :)
                        • Gość: t jestem niepocieszony.... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 15:52
                          Chciałem być w końcu postępowy i podpiąć się pod jakiś nowoczesny trend
                          kulturowy, i znowu uznano mnie za reakcjonistę! Przecież to, co tu
                          zaproponowałem, to rozważania w modnym stylu "gender". Czemu jesli jakaś
                          feministka roztrząsa np. wpływ płci autora na kształt dzieła wszyscy postępowcy
                          wyrażają zachwyt, a kiedy ktoś chce zgłębić temat wpływu płci na akceptację
                          nazizmu przez żeńską część społeczeństwa Niemiec jest od razu uznawany za wroga
                          kobiet?. Dlaczego feministki mogą twierdzić, że płeć także jest kategorią
                          polityczną i traktowane są poważnie, a ja, który zwróciłem uwagę na odniesienie
                          kwestii płci do zjawiska politycznego jakim był nazizm okrzyknięty zostałem
                          wrogiem feminizmu? I jak tu mozna nawrócić się na postępowość?
                          • Gość: brzytwa Re: jestem niepocieszony.... IP: *.pcz.czest.pl 22.05.02, 15:56
                            Gość portalu: t napisał(a):

                            > Dlaczego feministki mogą twierdzić, że płeć także jest kategorią
                            > polityczną i traktowane są poważnie, a ja, który zwróciłem uwagę na odniesieni
                            > e
                            > kwestii płci do zjawiska politycznego jakim był nazizm okrzyknięty zostałem
                            > wrogiem feminizmu?

                            Z kobietami jak wiadomo, nigdy nic nie wiadomo.
                            • Gość: ania Re: jestem niepocieszony.... IP: 217.11.142.* 22.05.02, 15:59
                              coz za gleboka analiza
                          • Gość: ania Re: jestem niepocieszony.... IP: 217.11.142.* 22.05.02, 15:58
                            bardzo ci wspolczuje niezrozumienia
                            ale moze odpowieszmi na pytanie, ktore juz zadalam, a odpowiedzia byla cisza

                            > teraz do niejakiego "t"
                            >
                            a co ty powiesz o znanym zjawisku uwielbienia jakie wywoluja w mezczyznach (w
                            kazdym wieku) gwiazdy pilkarskie czy formuly 1?
                            a oszalale ekscesy kibicow pilkarskich - czy nie jest to niebezpieczne zjawisko
                            jesli brac pod uwage, ze mezczyzni maja prawo glosu?

                            i a propos wypowiedzi kissingera - wladza to najlepszy afrodyzjak
                            dla .....facetow (przynajmniej niektorych)
                            jak jej nie czuja, to niewiele moga

                            pozdrawiam rowniez



                          • Gość: Hania Re: jestem niepocieszony.... IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.05.02, 16:02
                            Gość portalu: t napisał(a):

                            > Chciałem być w końcu postępowy i podpiąć się pod jakiś nowoczesny trend
                            > kulturowy, i znowu uznano mnie za reakcjonistę! Przecież to, co tu
                            > zaproponowałem, to rozważania w modnym stylu "gender". Czemu jesli jakaś
                            > feministka roztrząsa np. wpływ płci autora na kształt dzieła wszyscy postępowcy
                            >
                            > wyrażają zachwyt, a kiedy ktoś chce zgłębić temat wpływu płci na akceptację
                            > nazizmu przez żeńską część społeczeństwa Niemiec jest od razu uznawany za wroga
                            >
                            > kobiet?. Dlaczego feministki mogą twierdzić, że płeć także jest kategorią
                            > polityczną i traktowane są poważnie, a ja, który zwróciłem uwagę na odniesieni
                            > e
                            > kwestii płci do zjawiska politycznego jakim był nazizm okrzyknięty zostałem
                            > wrogiem feminizmu? I jak tu mozna nawrócić się na postępowość?

                            Jeszcze raz i powoli: co to znaczy "plec jest takze kategoria polityczna"?

                            • Gość: Commo Po co? IP: 202.67.66.* 22.05.02, 17:22
                              Drogie Panie,
                              Wasz styl, obluda i sarkazm jest zenujacy.
                              • Gość: ania Re: Po co? IP: 217.11.142.* 22.05.02, 17:40
                                a gdzies sie tu biedaku dopatrzyl obludy? - tylko, blagam odpowiedz konkretnie!
                                a co do stylu - rzecz gustu
                                sarkazm - jak na to wpadles? i co bardzo boli?
                                jesli tak to przepraszam
                                • Gość: t O przewrotoności feministycznej IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 18:41
                                  Motto:
                                  >Gość portalu: ania napisał(a):
                                  > a gdzies sie tu biedaku dopatrzyl obludy? - tylko, blagam odpowiedz konkretnie!

                                  Z tej dyskusji mozna wnosić, że - wg. feministek - o kobietach/kobiecości można
                                  mówić dobrze, albo wcale (tak jak o zmarłych!! Czyżby feministki podświadomie
                                  uważały, że zabijają w jakiś sposób kobiecość i stąd takie podejście??? Ciekawa
                                  teoria; nowoczesna i do tego - moja!). Feministki chętnie tworzą kobiecą
                                  wspólnotę siły ( "KOBIETY dają sobie radę bez, a nawet wbrew mężczyznom"), lub
                                  wspólnotę cierpienia ("KOBIETY są prześladowane przez "patriarchat"). Jesli jedak
                                  ktoś spróbuje stworzyć wspólnotę kobiet mającą odniesienia negatywne (jak np. ja
                                  tutaj: kobiecość-poparcie dla nazizmu),okazuje się, że nie ma kobiet jako
                                  takich. Na ich miejscu pojawiają się indywidualne Hanie, Anie i anie, które
                                  mówią: "być może, ale to nie ja, ja jestem bytem odrębnym i tak proszę mnie
                                  traktować". Jak nazwać taką postawę jeśli nie feministyczną obłudą? Popatrzmy na
                                  sprawę w nieco innym kontekście. Zdarza się, że ktoś porusza temat dotyczący -
                                  nazwijmy to - antypolonizmu. Każdy temat tego rodzaju postępowcy uznają za
                                  przejaw przewrażliwienia, ale niech tylko pojawi się temat, ktory odnosi się do
                                  nich samych(np.feminizmu w kontekście niepozytywnym), ich próg tolerancji
                                  gwałtownie się obniża. Tu już nie ma żartów. Temat chrześcijanie - nazizm,
                                  oznacza po prostu kolejny temat do rozważenia. Temat: kobiety-nazizm, oznacza, ze
                                  autor tematu jest łajdakiem. Czy nie jest to moralnośc Kalego?
                                  • Gość: Hania Re: O przewrotoności feministycznej IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 23.05.02, 10:28
                                    Gość portalu: t napisał(a):

                                    > Motto:
                                    > >Gość portalu: ania napisał(a):
                                    > > a gdzies sie tu biedaku dopatrzyl obludy? - tylko, blagam odpowiedz konkre
                                    > tnie!
                                    >
                                    > Z tej dyskusji mozna wnosić, że - wg. feministek - o kobietach/kobiecości można
                                    >
                                    > mówić dobrze, albo wcale (tak jak o zmarłych!! Czyżby feministki podświadomie
                                    > uważały, że zabijają w jakiś sposób kobiecość i stąd takie podejście??? Ciekawa
                                    >
                                    > teoria; nowoczesna i do tego - moja!). Feministki chętnie tworzą kobiecą
                                    > wspólnotę siły ( "KOBIETY dają sobie radę bez, a nawet wbrew mężczyznom"), lub
                                    > wspólnotę cierpienia ("KOBIETY są prześladowane przez "patriarchat"). Jesli jed
                                    > ak
                                    > ktoś spróbuje stworzyć wspólnotę kobiet mającą odniesienia negatywne (jak np. j
                                    > a
                                    > tutaj: kobiecość-poparcie dla nazizmu),okazuje się, że nie ma kobiet jako
                                    > takich. Na ich miejscu pojawiają się indywidualne Hanie, Anie i anie, które
                                    > mówią: "być może, ale to nie ja, ja jestem bytem odrębnym i tak proszę mnie
                                    > traktować". Jak nazwać taką postawę jeśli nie feministyczną obłudą? Popatrzmy n
                                    > a
                                    > sprawę w nieco innym kontekście. Zdarza się, że ktoś porusza temat dotyczący -
                                    >
                                    > nazwijmy to - antypolonizmu. Każdy temat tego rodzaju postępowcy uznają za
                                    > przejaw przewrażliwienia, ale niech tylko pojawi się temat, ktory odnosi się do
                                    >
                                    > nich samych(np.feminizmu w kontekście niepozytywnym), ich próg tolerancji
                                    > gwałtownie się obniża. Tu już nie ma żartów. Temat chrześcijanie - nazizm,
                                    > oznacza po prostu kolejny temat do rozważenia. Temat: kobiety-nazizm, oznacza,
                                    > ze
                                    > autor tematu jest łajdakiem. Czy nie jest to moralnośc Kalego?

                                    Drogi t, jak zwykle wybiorczo potraktowales nasze odpowiedzi. Probowalam sie
                                    odniesc (podobnie jak obydwie Anie) do Twoich wywodow pt. kobiety kieruja sie
                                    emocjami, wiec sa niebezpieczne politycznie, ale na moje pytanie, czy sugerujesz,
                                    ze w zwiazku z tym kobietom nalezy zabrac prawa wyborcze, juz nie odpowiedziales
                                    i nie ustosunkowales sie do moich wypowiedzi, wiec teraz nie ron krokodylich lez
                                    nad feministyczna obluda. I pokaz mi choc jeden watek, w ktorym wypowiadalam sie
                                    anty-chrzescijansko lub anty-polsko. Czekam na przyklady. Przeprosin w razie ich
                                    braku nie oczekuje.
                                    • Gość: t Re: O przewrotoności feministycznej IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 16:01

                                      > Drogi t, jak zwykle wybiorczo potraktowales nasze odpowiedzi. Probowalam sie
                                      > odniesc (podobnie jak obydwie Anie)

                                      O ile pamiętam obie Anie odniosły się do moich wywodów w ten mniej więcej
                                      sposób:"po pierwsze to nieprawda, po drugie mężczyźni są tacy sami lub gorsi, po
                                      trzecie autor wątku jest wrogiem feministek(czy nawet kobiet)"

                                      > ale na moje pytanie, czy sugerujes ze w zwiazku z tym kobietom nalezy zabrac
                                      >prawa wyborcze, juz nie odpowiedziales i nie ustosunkowales sie do moich
                                      >wypowiedzi, wiec teraz nie ron krokodylich lez nad feministyczna obluda.

                                      Nie ma wielkiego sensu odbieranie praw wyborczych kobietom, bo przy głosowaniu
                                      masowym i tak wszystko się uśrednia. Można by przyznać prawa wyborcze 2 latkom i
                                      też nic by to nie zmieniło, ani na plus ani na minus. Z drugiej jednak strony
                                      uważam, że powszechność głosowania powinna zostać ograniczona lub zróżnicowana
                                      (np. cenzusami wieku, wyksztalcenia i dochodów) i wszystkim wyszłoby to na
                                      zdrowie.


                                      >I pokaz mi choc jeden watek, w ktorym wypowiadalam sie anty-chrzescijansko lub
                                      >anty-polsko. Czekam na przyklady. Przeprosin w razie ich braku nie oczekuje.

                                      Nie twierdziłem przecież, że wypowiadałas się w taki sposób. Zwróciłem tylko
                                      uwagę, na - nazwijmy to - różnicę w progu tolerancji. Gdy ktoś pisze, np. że list
                                      Michnika o budowie muzeum wypędzonych jest czyms niewłaściwym uznaje się to za
                                      nadwrażliwość (delikatnie mówiąc), gdy ktoś ruszy np. feministki - traktuje się
                                      to zupełnie inacze. W ten sam sposób postępuje np. "GW", która kpi sobie z tych,
                                      którzy dopatrują się zagrożenia w "Harrym Potterze", a sama, z całą powagą
                                      drukuje artykuły o zagrożeniu wynikającym z takich lektur jak "W pustyni i w
                                      puszczy", czy nawet "Koziołek Matołek" (wg "GW" te książki zawierają akcenty
                                      rasistowskie).

                                      Teraz ja zwracam uwagę, że nie odniosłaś się tu do tego co
                                      nazwałem "feministyczną obłudą"
                                      • Gość: Hania Re: O przewrotoności feministycznej IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 23.05.02, 16:23
                                        Odnioslam sie - napisalam, ze wybiorczo traktujesz nasze wypowiedzi i na
                                        podstawie zbudowanej przez siebie antologii wysnuwasz rozne teorie, w tym te
                                        o "feministycznej obludzie". Co jeszcze mialam napisac?
                                  • Gość: Ania Re: O przewrotoności feministycznej IP: *.upc.chello.be 23.05.02, 16:38
                                    Gość portalu: t napisał(a):

                                    > Motto:
                                    > >Gość portalu: ania napisał(a):
                                    > > a gdzies sie tu biedaku dopatrzyl obludy? - tylko, blagam odpowiedz konkre
                                    > tnie!
                                    >
                                    > Z tej dyskusji mozna wnosić, że - wg. feministek - o kobietach/kobiecości można
                                    >
                                    > mówić dobrze, albo wcale (tak jak o zmarłych!! Czyżby feministki podświadomie
                                    > uważały, że zabijają w jakiś sposób kobiecość i stąd takie podejście??? Ciekawa
                                    >
                                    > teoria; nowoczesna i do tego - moja!). Feministki chętnie tworzą kobiecą
                                    > wspólnotę siły ( "KOBIETY dają sobie radę bez, a nawet wbrew mężczyznom"), lub
                                    > wspólnotę cierpienia ("KOBIETY są prześladowane przez "patriarchat"). Jesli jed
                                    > ak
                                    > ktoś spróbuje stworzyć wspólnotę kobiet mającą odniesienia negatywne (jak np. j
                                    > a
                                    > tutaj: kobiecość-poparcie dla nazizmu),okazuje się, że nie ma kobiet jako
                                    > takich. Na ich miejscu pojawiają się indywidualne Hanie, Anie i anie, które
                                    > mówią: "być może, ale to nie ja, ja jestem bytem odrębnym i tak proszę mnie
                                    > traktować". Jak nazwać taką postawę jeśli nie feministyczną obłudą? Popatrzmy n
                                    > a
                                    > sprawę w nieco innym kontekście. Zdarza się, że ktoś porusza temat dotyczący -
                                    >
                                    > nazwijmy to - antypolonizmu. Każdy temat tego rodzaju postępowcy uznają za
                                    > przejaw przewrażliwienia, ale niech tylko pojawi się temat, ktory odnosi się do
                                    >
                                    > nich samych(np.feminizmu w kontekście niepozytywnym), ich próg tolerancji
                                    > gwałtownie się obniża. Tu już nie ma żartów. Temat chrześcijanie - nazizm,
                                    > oznacza po prostu kolejny temat do rozważenia. Temat: kobiety-nazizm, oznacza,
                                    > ze
                                    > autor tematu jest łajdakiem. Czy nie jest to moralnośc Kalego?

                                    Moze odniesiesz sie najpierw do,ktoregos z moich postow?Bo watek zadedykowales
                                    mnie ale nie zauwazylam bys na cokolwiek odpowiedzial.Jest sprawa
                                    bezdyskusyjna,ze kobiety niemieckie rowniez byly nazistkami(nie wszystkie) z
                                    tym,ze nie bardzo rozumiem dlaczego okreslasz nazistki jako feministki czyzby
                                    Hitler byl goracym zwolennikiem aborcji?
                                    • Gość: t Re: O przewrotoności feministycznej IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 17:02
                                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                                      > Gość portalu: t napisał(a):
                                      >
                                      > > Motto:
                                      > > >Gość portalu: ania napisał(a):
                                      > > > a gdzies sie tu biedaku dopatrzyl obludy? - tylko, blagam odpowiedz k
                                      > onkre
                                      > > tnie!
                                      > >
                                      > > Z tej dyskusji mozna wnosić, że - wg. feministek - o kobietach/kobiecości
                                      > można
                                      > >
                                      > > mówić dobrze, albo wcale (tak jak o zmarłych!! Czyżby feministki podświado
                                      > mie
                                      > > uważały, że zabijają w jakiś sposób kobiecość i stąd takie podejście??? Ci
                                      > ekawa
                                      > >
                                      > > teoria; nowoczesna i do tego - moja!). Feministki chętnie tworzą kobiecą
                                      > > wspólnotę siły ( "KOBIETY dają sobie radę bez, a nawet wbrew mężczyznom"),
                                      > lub
                                      > > wspólnotę cierpienia ("KOBIETY są prześladowane przez "patriarchat"). Jesl
                                      > i jed
                                      > > ak
                                      > > ktoś spróbuje stworzyć wspólnotę kobiet mającą odniesienia negatywne (jak
                                      > np. j
                                      > > a
                                      > > tutaj: kobiecość-poparcie dla nazizmu),okazuje się, że nie ma kobiet jako
                                      >
                                      > > takich. Na ich miejscu pojawiają się indywidualne Hanie, Anie i anie, któr
                                      > e
                                      > > mówią: "być może, ale to nie ja, ja jestem bytem odrębnym i tak proszę mni
                                      > e
                                      > > traktować". Jak nazwać taką postawę jeśli nie feministyczną obłudą? Popatr
                                      > zmy n
                                      > > a
                                      > > sprawę w nieco innym kontekście. Zdarza się, że ktoś porusza temat dotyczą
                                      > cy -
                                      > >
                                      > > nazwijmy to - antypolonizmu. Każdy temat tego rodzaju postępowcy uznają z
                                      > a
                                      > > przejaw przewrażliwienia, ale niech tylko pojawi się temat, ktory odnosi s
                                      > ię do
                                      > >
                                      > > nich samych(np.feminizmu w kontekście niepozytywnym), ich próg tolerancji
                                      > > gwałtownie się obniża. Tu już nie ma żartów. Temat chrześcijanie - nazizm
                                      > ,
                                      > > oznacza po prostu kolejny temat do rozważenia. Temat: kobiety-nazizm, ozna
                                      > cza,
                                      > > ze
                                      > > autor tematu jest łajdakiem. Czy nie jest to moralnośc Kalego?
                                      >
                                      > Moze odniesiesz sie najpierw do,ktoregos z moich postow?Bo watek zadedykowales
                                      > mnie ale nie zauwazylam bys na cokolwiek odpowiedzial.Jest sprawa
                                      > bezdyskusyjna,ze kobiety niemieckie rowniez byly nazistkami(nie wszystkie) z
                                      > tym,ze nie bardzo rozumiem dlaczego okreslasz nazistki jako feministki czyzby
                                      > Hitler byl goracym zwolennikiem aborcji?

                                      Czyzby feminizm sprowadzał się do kwestii aborcji? A do czego się nie odniosłem?
                                      • Gość: Ania Re: O przewrotoności feministycznej IP: *.upc.chello.be 23.05.02, 17:22
                                        W innym watku"ktos" -to jego nick goracy zwolennik UPR napisal,ze feministki sa
                                        odpowiedzialne za zabijanie nienarodzonych czy cos w tym stylu.I niestety wiele
                                        osob sprowadza ten problem tylko do jednego feminizm =aborcja .O innych
                                        sprawach sie milczy jak chocby o tym co pisalam,w ktoryms z postow,ze
                                        feministki walczyly o mozliwosc zarzadzania wlasnym majatkiem.Jest tu kilka
                                        moich postow na ktore tylko Commo odpowiedzial ale ani Ty ani Brzytwa nie
                                        odpowiedzieliscie nawet jednym slowem.
                                        • Gość: t Re: O przewrotoności feministycznej IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 18:21
                                          Gość portalu: Ania napisał(a):

                                          > W innym watku"ktos" -to jego nick goracy zwolennik UPR napisal,ze feministki sa
                                          >
                                          > odpowiedzialne za zabijanie nienarodzonych czy cos w tym stylu.I niestety wiele
                                          >
                                          > osob sprowadza ten problem tylko do jednego feminizm =aborcja .O innych
                                          > sprawach sie milczy jak chocby o tym co pisalam,w ktoryms z postow,ze
                                          > feministki walczyly o mozliwosc zarzadzania wlasnym majatkiem.Jest tu kilka
                                          > moich postow na ktore tylko Commo odpowiedzial ale ani Ty ani Brzytwa nie
                                          > odpowiedzieliscie nawet jednym slowem.

                                          Głębokiej dyskusji o feminizmie unikam, ponieważ już kiedyś taką na forum
                                          prowadziłem (trwała chyba ze 2 miesiące), a ze poglądów nie zmieniłem, więc
                                          właściwie musiałbym przepisywać 2 raz to samo.
                                          • Gość: Ania Re: O przewrotoności feministycznej IP: *.upc.chello.be 23.05.02, 18:39
                                            Gość portalu: t napisał(a):

                                            > Gość portalu: Ania napisał(a):
                                            >
                                            > > W innym watku"ktos" -to jego nick goracy zwolennik UPR napisal,ze feminist
                                            > ki sa
                                            > >
                                            > > odpowiedzialne za zabijanie nienarodzonych czy cos w tym stylu.I niestety
                                            > wiele
                                            > >
                                            > > osob sprowadza ten problem tylko do jednego feminizm =aborcja .O innych
                                            > > sprawach sie milczy jak chocby o tym co pisalam,w ktoryms z postow,ze
                                            > > feministki walczyly o mozliwosc zarzadzania wlasnym majatkiem.Jest tu kilk
                                            > a
                                            > > moich postow na ktore tylko Commo odpowiedzial ale ani Ty ani Brzytwa nie
                                            > > odpowiedzieliscie nawet jednym slowem.
                                            >
                                            > Głębokiej dyskusji o feminizmie unikam, ponieważ już kiedyś taką na forum
                                            > prowadziłem (trwała chyba ze 2 miesiące), a ze poglądów nie zmieniłem, więc
                                            > właściwie musiałbym przepisywać 2 raz to samo.


                                            To po co zalozyles ten watek?By udowodnic,ze nazim w Niemczech to wina feministek?
                                            Jezeli zaprasza sie kogos do dyskusji to wypada w niej brac udzial.
                                            • Gość: t Re: O przewrotoności feministycznej IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 18:54
                                              Gość portalu: Ania napisał(a):

                                              > Gość portalu: t napisał(a):
                                              >
                                              > > Gość portalu: Ania napisał(a):
                                              > >
                                              > > > W innym watku"ktos" -to jego nick goracy zwolennik UPR napisal,ze fem
                                              > inist
                                              > > ki sa
                                              > > >
                                              > > > odpowiedzialne za zabijanie nienarodzonych czy cos w tym stylu.I nies
                                              > tety
                                              > > wiele
                                              > > >
                                              > > > osob sprowadza ten problem tylko do jednego feminizm =aborcja .O inny
                                              > ch
                                              > > > sprawach sie milczy jak chocby o tym co pisalam,w ktoryms z postow,ze
                                              >
                                              > > > feministki walczyly o mozliwosc zarzadzania wlasnym majatkiem.Jest tu
                                              > kilk
                                              > > a
                                              > > > moich postow na ktore tylko Commo odpowiedzial ale ani Ty ani Brzytwa
                                              > nie
                                              > > > odpowiedzieliscie nawet jednym slowem.
                                              > >
                                              > > Głębokiej dyskusji o feminizmie unikam, ponieważ już kiedyś taką na forum
                                              > > prowadziłem (trwała chyba ze 2 miesiące), a ze poglądów nie zmieniłem, wię
                                              > c
                                              > > właściwie musiałbym przepisywać 2 raz to samo.
                                              >
                                              >
                                              > To po co zalozyles ten watek?By udowodnic,ze nazim w Niemczech to wina feminist
                                              > ek?
                                              > Jezeli zaprasza sie kogos do dyskusji to wypada w niej brac udzial.

                                              ale temat "zjechał" na temat feminizmu współczesnego, a nie odniesień kobiecość-
                                              nazizm. To co innego.
                              • Gość: Ania Re: Po co? IP: *.upc.chello.be 22.05.02, 18:10
                                Gość portalu: Commo napisał(a):

                                > Drogie Panie,
                                > Wasz styl, obluda i sarkazm jest zenujacy.

                                Moj ulubiony antyfeministo!!!
                                Dlaczego tak krotko???
                                Moze bys cos dopisal pod jednym z moich postow.
                                Co Cie tak niepokoi w tym feminizmie?To,ze mam takie same prawa wyborcze jak Ty?
                                Udowodnij mi wiec,ze te prawa mi sie nie naleza.Udowodnij,ze tylko z tej racji,ze
                                jestem kobieta musze zarabiac mniej niz Ty bo Bog stworzyl mnie glupsza.
                                No i jeszcze jedno krytykowanie feministek to nie tylko domena panow.Rozne panie
                                Sobeckie,Grzeskowiak,Nowiny Konopczyny dzieki temu,ze te okropne feminazistki
                                wywalczyly im pewne prawa moga teraz mowic w Sejmie,ze miejsce kobiety to
                                dom.Tylko czemu nie stosuja tego do siebie?Tu nie widzisz hipokryzji?
                                • Gość: Commo Re: Po co? IP: 202.67.66.* 22.05.02, 18:29
                                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                                  > Gość portalu: Commo napisał(a):
                                  >
                                  > > Drogie Panie,
                                  > > Wasz styl, obluda i sarkazm jest zenujacy.
                                  >
                                  > Moj ulubiony antyfeministo!!!
                                  > Dlaczego tak krotko???
                                  > Moze bys cos dopisal pod jednym z moich postow.
                                  > Co Cie tak niepokoi w tym feminizmie?To,ze mam takie same prawa wyborcze jak Ty
                                  > ?
                                  > Udowodnij mi wiec,ze te prawa mi sie nie naleza.Udowodnij,ze tylko z tej racji,
                                  > ze
                                  > jestem kobieta musze zarabiac mniej niz Ty bo Bog stworzyl mnie glupsza.
                                  > No i jeszcze jedno krytykowanie feministek to nie tylko domena panow.Rozne pani
                                  > e
                                  > Sobeckie,Grzeskowiak,Nowiny Konopczyny dzieki temu,ze te okropne feminazistki
                                  > wywalczyly im pewne prawa moga teraz mowic w Sejmie,ze miejsce kobiety to
                                  > dom.Tylko czemu nie stosuja tego do siebie?Tu nie widzisz hipokryzji?

                                  Aniu,
                                  jesli chodzi o zarobki, to pracodawca powinien decydowac. Jesli pracodawca ma
                                  dwie osoby o takich samych kwalifikacjach, kobiete i mezczyzne, to jest wieksze
                                  prawdopodobienstwo, ze wybierze mezczyzne. I nie chodzi wcale o to, ze Pan Bog
                                  stworzyl kobiete glupsza, tylko o to ze z kobieta jest wiecej problemow
                                  (maciezynstwo itp) A atutem kobiet powinno wlasnie byc to ze mniej beda
                                  zarabialy!!!!! W przeciwnym wypadku bedzie duzo wieksze bezrobocie u kobiet i
                                  feminazistki beda krzyczaly, ze trzeba wprowadzic ustawe nakazujaca zatrudniania
                                  50% kobiet!!!!!!!!!

                                  • Gość: Commo Aha!! IP: 202.67.66.* 22.05.02, 18:33
                                    Jesli chodzi o te kobiety w sejmie, to ja niestety nie wiem. Nie mam tu
                                    polskiej tv, ani radia.Swoje informacje na temat Polski biore tylko z GW i
                                    NCz!. I prawde mowiac, mam internet od niedawna, wiec jeszcze sie za bardzo
                                    nie informuje na temat polityki w Polsce.
                                    Nawet nie wiem, kim jest ten Ks. Rydzyk, o ktorym nie przestajesz pisac :)))
                                    • Gość: ania Re: Aha!! IP: 217.11.142.* 22.05.02, 18:37
                                      a odpowiedz na moje pytanie o oblude??
                                      brak argumentow, pomyslow, zapalu.......??
                                      • Gość: Commo Re: Aha!! IP: 202.67.66.* 22.05.02, 18:45
                                        aniu, do Ciebie nie chce pisac.
                                  • Gość: Ania Re: Po co? IP: *.upc.chello.be 22.05.02, 19:19
                                    Gość portalu: Commo napisał(a):

                                    > Gość portalu: Ania napisał(a):
                                    >
                                    > > Gość portalu: Commo napisał(a):
                                    > >
                                    > > > Drogie Panie,
                                    > > > Wasz styl, obluda i sarkazm jest zenujacy.
                                    > >
                                    > > Moj ulubiony antyfeministo!!!
                                    > > Dlaczego tak krotko???
                                    > > Moze bys cos dopisal pod jednym z moich postow.
                                    > > Co Cie tak niepokoi w tym feminizmie?To,ze mam takie same prawa wyborcze j
                                    > ak Ty
                                    > > ?
                                    > > Udowodnij mi wiec,ze te prawa mi sie nie naleza.Udowodnij,ze tylko z tej r
                                    > acji,
                                    > > ze
                                    > > jestem kobieta musze zarabiac mniej niz Ty bo Bog stworzyl mnie glupsza.
                                    > > No i jeszcze jedno krytykowanie feministek to nie tylko domena panow.Rozne
                                    > pani
                                    > > e
                                    > > Sobeckie,Grzeskowiak,Nowiny Konopczyny dzieki temu,ze te okropne feminazis
                                    > tki
                                    > > wywalczyly im pewne prawa moga teraz mowic w Sejmie,ze miejsce kobiety to
                                    > > dom.Tylko czemu nie stosuja tego do siebie?Tu nie widzisz hipokryzji?
                                    >
                                    > Aniu,
                                    > jesli chodzi o zarobki, to pracodawca powinien decydowac. Jesli pracodawca ma
                                    > dwie osoby o takich samych kwalifikacjach, kobiete i mezczyzne, to jest wieksze
                                    >
                                    > prawdopodobienstwo, ze wybierze mezczyzne. I nie chodzi wcale o to, ze Pan Bog
                                    > stworzyl kobiete glupsza, tylko o to ze z kobieta jest wiecej problemow
                                    > (maciezynstwo itp) A atutem kobiet powinno wlasnie byc to ze mniej beda
                                    > zarabialy!!!!! W przeciwnym wypadku bedzie duzo wieksze bezrobocie u kobiet i
                                    > feminazistki beda krzyczaly, ze trzeba wprowadzic ustawe nakazujaca zatrudniani
                                    > a
                                    > 50% kobiet!!!!!!!!!
                                    > Pisalam wczesniej o prawach wyborczych dla kobiet nic nie odpowiedziales.Co do
                                    obciazenia kobiety macierzynstwem.Sa takie instytucje jak,zlobki przedszkola i
                                    nianie.Nianie to byly jeszcze przed feministkami.Wiec dlaczego kobieta wybitnie
                                    uzdolniona nie moze pracowac i zarabiac tyle samo co mezczyzna,ktory jest
                                    miernota?Dlaczego ja mam zarabiac mniej niz Ty skoro pracuje lepiej od Ciebie?O
                                    tych 50% juz pisalam i jestem jak najbardziej przeciwna idiotycznym
                                    podzialom .Ale dyskryminacji tylko ze wzgledu na plec jestem jak najbardziej
                                    przeciwna.Szanse trzeba dac kazdemu kto jest zdolny nawet takiej glupiej babie
                                    jaka byla Maria Sklodowska Curie.

                                    • Gość: Commo Re: Po co? IP: 203.212.149.* 23.05.02, 14:25
                                      > > Pisalam wczesniej o prawach wyborczych dla kobiet nic nie odpowiedziales.C
                                      > o do
                                      > obciazenia kobiety macierzynstwem.Sa takie instytucje jak,zlobki przedszkola i
                                      > nianie.Nianie to byly jeszcze przed feministkami.Wiec dlaczego kobieta wybitnie
                                      >
                                      > uzdolniona nie moze pracowac i zarabiac tyle samo co mezczyzna,ktory jest
                                      > miernota?Dlaczego ja mam zarabiac mniej niz Ty skoro pracuje lepiej od Ciebie?O
                                      >
                                      > tych 50% juz pisalam i jestem jak najbardziej przeciwna idiotycznym
                                      > podzialom .Ale dyskryminacji tylko ze wzgledu na plec jestem jak najbardziej
                                      > przeciwna.Szanse trzeba dac kazdemu kto jest zdolny nawet takiej glupiej babie
                                      > jaka byla Maria Sklodowska Curie.
                                      >

                                      Aniu,
                                      z tym macierzynstwem to nie mnie przekonuj a pracodawcow. Wiesz, ze ogolnie
                                      przyjeta jest opinia, ze z kobietami jest wiecej problemow.
                                      Nie pisalem o kobietach wybitnie uzdolnionych, pisalem jesli mezczyzna i kobieta
                                      maja taki same kwalifikacje.
                                      Jesli kobieta jest wybitnie uzdolniona to pracodawca pewnie bedzie placil
                                      krocie, by mniec ja u siebie w firmie!!!!!
                                      Jesli ktos porownuje place mezczyzn i kobiet i kobiety zarabiaja mniej to
                                      mozliwe ze albo nie maja wiekszych kwalifikacji od mezczyzn, lub po prostu placi
                                      im sie mniej bo uwazaja ze z nimi jest wiecej problemow.
                                      Wiem o tym ze jestes przeciwna tej ustawie (50%) kobiet. Probowalem Ci
                                      wytlumaczyc dlaczego dochodzi do takich ustaw. Dochodzi dlatego, gdyz panstwo
                                      ingeruje w gospodarke i w zycie ludzi (np. placa kobiety=placy mezczyzny.
                                      Dlatego jak pracodawca ma wybrac miedzy facetem a kobieta(i mam placic im tyle
                                      samo), to wybiera mezczyzne. I wieksze bezrobocie u kobiet. I wtedy trzeba
                                      wlasnie wprowadzac takie bezsensowne zasady (jak te nieszczesne 50%), by
                                      wyrownywac rownosc.
                                      Pozdrawiam
    • Gość: Orion Kwestia dojścia Hitlera do władzy... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 10:40
      To jest temat - rzeka. Tu można niapisać wiele opracowań z zakresu psychologii
      i socjologii. W jednym z filmów dokumentalnych pokazali np. jak Hitler stosował
      chwyt psychologiczny w postaci przedłużonego oczekiwania na rozpoczęcie
      przemównienia. Gdy w końcu zaczynał, to napięcie sięgało zenitu, a słuchacze
      popadali w histerię.
      • grubakreska Ania,Hania 23.05.02, 12:14
        Zebrały się dwie Marysie
        I tak się zastanawiały
        Czemu kowal dupą kręci
        Jak w kowadło wali
        Pozdr.============================
        • Gość: t feministyczne złudzenie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 16:01
          Zdaje się, że cała ideologia feministyczna opiera się na fałszywym założeniu, ze
          ludzie są sobie równi ( w domyśle - także kobiety i mężczyźni są sobie równi).
          Dziwne. Ile wysiłku trzeba włożyć, by uwierzyć w coś czemu rzeczywistość przeczy
          na każdym kroku! Do równości można ludzi tylko zmusić i nigdy nie wychodzi to im
          na dobre, bo nierówność - także nierówność płci - wpisana jest w naturę swiata, a
          co więcej nierówność i wynikająca z niej hierarchia jest jedną z podstaw na
          których natura się opiera! "Równouprawnienie" - w rozumieniu feministycznym -
          jest czymś absolutnie sztucznym i wymuszonym na naturze. Wystarczy popatrzeć ile
          wysiłku kosztuje wymuszenie na biednej naturze "równouprawnienia" i ile nakładów
          kosztuje utrzymanie tego stanu.
          Feministyczny mit głosi, że kobiety "wywalczyły sobie prawa". Co za naiwne
          złudzenie! 100 lat temu mieliśmy nieliczne grupy histerycznych sufrażystek,
          budzących raczej rozbawienie niż respekt. Kogo one mogły "pokonać"? Tylko kogoś,
          kto nie chciał się bronić! Nikogo takiego nie było, lub tez było takich niewielu.
          Rozszerzenie praw wyborczych wynika z logiki demokracji. Demokracja żywi się masą
          i potrzebuje jej jak najwięcej. Sufrażystki mogły nie robić nic, lub nawet być
          przeciw - a demokracja i tak pochłonęłaby kobiety. Cały proces przyspieszyły 2
          wojny swiatowe, w jakimś sensie feminizm wyrósł więc na trupach. Tak czy inaczej
          feminizm jest skutkiem a nie sprawcą, skutkiem drogi jaką obrała nasza
          cywilizacja i tylko od niej zależy - cywilizacyjny gwałt na naturze pozwolił
          zaistnieć feminizmowi. Tak naprawdę dla feminizmu najwięcej zrobił wynalazca
          pigułki antykoncepcyjnej (mężczyzna oczywiście). Feministki zawdzięczają mu
          więcej niż wszystkim aktywistkom razem wziętym.
          • Gość: Ania Re: feministyczne złudzenie IP: *.upc.chello.be 23.05.02, 16:26
            Zafrapowalo mnie jedno zdanie."Rownouprawnienie" w rozumieniu feministycznym
            jest czyms absolutnie sztucznym i wymuszonym na naturze" czy mozesz to rozwinac
            dac przyklady itd...
            • Gość: Hania Re: feministyczne złudzenie IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 23.05.02, 16:30
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Zafrapowalo mnie jedno zdanie."Rownouprawnienie" w rozumieniu feministycznym
              > jest czyms absolutnie sztucznym i wymuszonym na naturze" czy mozesz to rozwinac
              >
              > dac przyklady itd...

              Moze t nie lubi kobiet w spodniach?
              • Gość: t Re: feministyczne złudzenie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 17:00
                Gość portalu: Hania napisał(a):

                > Gość portalu: Ania napisał(a):
                >
                > > Zafrapowalo mnie jedno zdanie."Rownouprawnienie" w rozumieniu feministyczn
                > ym jest czyms absolutnie sztucznym i wymuszonym na naturze" czy mozesz to roz
                > winac dac przyklady itd...

                Oczywiście, że mogę. Statystyczna kobieta odznacza się z natury mniejszą
                skłonnością do rywalizacj i mniejszą agresywnością niż statystyczny mężczyzna.
                Wynika to przede wszystkim z różnic biologicznych, chociażby z tego, że mężczyźni
                mają we krwi więcej testosteronu. Ta róznica biologiczna przekłada się na życie
                społeczne, np - życie polityczne. Wśród polityków - mało jest kobiet. Świat
                polityki kobietom po prostu nie odpowiada, i - aby je do niego wprowadzić -
                konieczne jest uciekanie się do inżynierii społecznej. Słowem - kobietom daje się
                coś w rodzaju cywilizacyjnej protezy, np. w postaci "parytetu" - to nazywam
                właśnie wymuszaniem równości. Co ciekawe w USA gdzie system polityczny
                uniemożliwia w praktyce wprowadzenie parytetu (system nastawiony na głosowania
                większościowe, a nie proporcjonalne, co sprzyja też rywalizacji indywidualnej,
                nie partyjnej)udział kobiet w polityce jest dużo mniejszy niż w Europie. USA -
                największa demokracja świata - zajmuje 49 miejsce, jesli chodzi o
                wskaźnik "ukobiecenia" polityki. Miałem też ciekawe dane dotyczące
                przedsiębiorstw państwowych (więc takich, gdzie w grę wchodzi polityka) i
                prywatnych (gdzie liczy się efektywność działania). Dane mi gdzieś przepadły, ale
                w tych pierwszych znacznie więcej jest kobiet na stanowiskach kierowniczych -
                dzięki różnym akcjom "wyrównawczym" - niż w tych drugich, gdzie takich akcji nie
                ma , lub gdzie jest na nie mniejszy nacisk. Te akcje, to znów - cywilizacyjna
                proteza, wymuszająca "równość" wbrew naturze.

                • Gość: brzytwa Re: feministyczne złudzenie IP: *.pcz.czest.pl 23.05.02, 17:08
                  Gość portalu: t napisał(a):

                  > Te akcje, to znów - cywilizacyjna
                  > proteza, wymuszająca "równość" wbrew naturze.

                  Owszem, tylko nie mowmy moze rownosc, ale jednakowosc. Nie uwazamy przeciez,
                  ze kobiety nie sa rowne mezczyznom, tylko ze nie sa jednakowe. Po prostu
                  maja inne zdolnosci. Poza tym, jesli chodzi o wybitnych politykow, naukowcow,
                  czy menedzerow to zawsze beda tam dominowali mezczyzni, poniewaz sa oni
                  jako plec poddani wiekszym rozrzutom genetycznym. Wiecej wsrod nich
                  nieudacznikow, ale wiecej tez ludzi absolutnie wybitnych. Kobiety sa
                  bardziej usrednione.

                  • Gość: Hania Motto na makatke IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 23.05.02, 17:09
                    Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                    Kobiety sa
                    > bardziej usrednione.
                    >

                    Wyhaftuje sobie to na makatce i powiesze nad lozkiem. Piekne motto.
                    • Gość: brzytwa Re: Motto na makatke IP: *.pcz.czest.pl 23.05.02, 17:15
                      Gość portalu: Hania napisał(a):

                      > Wyhaftuje sobie to na makatce i powiesze nad lozkiem. Piekne motto.

                      To ogolnie znany fakt!
                      • Gość: Hania Re: Motto na makatke IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 23.05.02, 17:21
                        Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                        > Gość portalu: Hania napisał(a):
                        >
                        > > Wyhaftuje sobie to na makatce i powiesze nad lozkiem. Piekne motto.
                        >
                        > To ogolnie znany fakt!

                        Jeszcze dohaftuje to ostatnie zdanie.
                • Gość: Ania Re: feministyczne złudzenie IP: *.upc.chello.be 23.05.02, 17:09
                  Gość portalu: t napisał(a):

                  > Gość portalu: Hania napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Ania napisał(a):
                  > >
                  > > > Zafrapowalo mnie jedno zdanie."Rownouprawnienie" w rozumieniu feminis
                  > tyczn
                  > > ym jest czyms absolutnie sztucznym i wymuszonym na naturze" czy mozesz to
                  > roz
                  > > winac dac przyklady itd...
                  >
                  > Oczywiście, że mogę. Statystyczna kobieta odznacza się z natury mniejszą
                  > skłonnością do rywalizacj i mniejszą agresywnością niż statystyczny mężczyzna.
                  > Wynika to przede wszystkim z różnic biologicznych, chociażby z tego, że mężczyź
                  > ni
                  > mają we krwi więcej testosteronu. Ta róznica biologiczna przekłada się na życie
                  >
                  > społeczne, np - życie polityczne. Wśród polityków - mało jest kobiet. Świat
                  > polityki kobietom po prostu nie odpowiada, i - aby je do niego wprowadzić -
                  > konieczne jest uciekanie się do inżynierii społecznej. Słowem - kobietom daje s
                  > ię
                  > coś w rodzaju cywilizacyjnej protezy, np. w postaci "parytetu" - to nazywam
                  > właśnie wymuszaniem równości. Co ciekawe w USA gdzie system polityczny
                  > uniemożliwia w praktyce wprowadzenie parytetu (system nastawiony na głosowania
                  > większościowe, a nie proporcjonalne, co sprzyja też rywalizacji indywidualnej,
                  > nie partyjnej)udział kobiet w polityce jest dużo mniejszy niż w Europie. USA -
                  > największa demokracja świata - zajmuje 49 miejsce, jesli chodzi o
                  > wskaźnik "ukobiecenia" polityki. Miałem też ciekawe dane dotyczące
                  > przedsiębiorstw państwowych (więc takich, gdzie w grę wchodzi polityka) i
                  > prywatnych (gdzie liczy się efektywność działania). Dane mi gdzieś przepadły, a
                  > le
                  > w tych pierwszych znacznie więcej jest kobiet na stanowiskach kierowniczych -
                  > dzięki różnym akcjom "wyrównawczym" - niż w tych drugich, gdzie takich akcji n
                  > ie
                  > ma , lub gdzie jest na nie mniejszy nacisk. Te akcje, to znów - cywilizacyjna
                  > proteza, wymuszająca "równość" wbrew naturze.


                  No to ladnie jezeli dobry polityk to taki,ktory ma wiekszy poziom testosteronu to
                  moze zacznijmy im mierzyc testosteron .Prezydentem wybierzemy tego,ktory bedzie
                  mial najwiecej.
                  Taka krolowa Elzbieta po co ona sie pchala do polityki glupia baba.
                  Hitler i Stalin to byli dobrzy agresywni politycy ciekawe jak tam u nich z
                  testosteronem pewnie duzo mieli.
                  >

                  • Gość: t Re: feministyczne złudzenie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 18:19

                    > No to ladnie jezeli dobry polityk to taki,ktory ma wiekszy poziom testosteronu
                    > to
                    > moze zacznijmy im mierzyc testosteron .Prezydentem wybierzemy tego,ktory bedzie
                    >
                    > mial najwiecej.

                    Nie napisałem, że im więcej testosteronu tym lepiej, tylko, że ilość testosteronu
                    wiąze się ze skłonnością do rywalizacji czy podejmowania ryzyka.


                    > Taka krolowa Elzbieta po co ona sie pchala do polityki glupia baba.

                    Napisałem - kobieta statystyczna, a nie- każda.

                    > Hitler i Stalin to byli dobrzy agresywni politycy ciekawe jak tam u nich z
                    > testosteronem pewnie duzo mieli.

                    Hitler i Stalin byli wybitnymi politykami, co nie znaczy, że byli dobrymi ludźmi.
                    > >
                    >

                    • Gość: Ania Re: feministyczne złudzenie IP: *.upc.chello.be 23.05.02, 18:36
                      Gość portalu: t napisał(a):

                      >
                      > > No to ladnie jezeli dobry polityk to taki,ktory ma wiekszy poziom testoste
                      > ronu
                      > > to
                      > > moze zacznijmy im mierzyc testosteron .Prezydentem wybierzemy tego,ktory b
                      > edzie
                      > >
                      > > mial najwiecej.
                      >
                      > Nie napisałem, że im więcej testosteronu tym lepiej, tylko, że ilość testostero
                      > nu
                      > wiąze się ze skłonnością do rywalizacji czy podejmowania ryzyka.
                      > A wiec na jedno wychodzi wiecej testosteronu wieksza sklonnosc do rywalizacji i
                      podejmowania ryzyka



                      >
                      > > Taka krolowa Elzbieta po co ona sie pchala do polityki glupia baba.
                      >
                      > Napisałem - kobieta statystyczna, a nie- każda.
                      >Wiec sam widzisz,ze nie nalezy utrudniac kobietom dostepu do polityki bo i wsrod
                      nas zdarzaja sie jednostki wybitne pomimo tego mniejszego poziomu
                      testosteronu ,ktory to wplywa na to co jw.


                      > > Hitler i Stalin to byli dobrzy agresywni politycy ciekawe jak tam u nich z
                      >
                      > > testosteronem pewnie duzo mieli.
                      >
                      > Hitler i Stalin byli wybitnymi politykami, co nie znaczy, że byli dobrymi ludźm
                      > i.
                      > > > Zyczylabym sobie i swiatu jak najmniej tak wybiynych politykow.
                      > >
                      >

                      • Gość: t Re: feministyczne złudzenie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 18:57

                        > > > Taka krolowa Elzbieta po co ona sie pchala do polityki glupia baba.
                        > >
                        > > Napisałem - kobieta statystyczna, a nie- każda.
                        > >Wiec sam widzisz,ze nie nalezy utrudniac kobietom dostepu do polityki bo i
                        > wsrod
                        > nas zdarzaja sie jednostki wybitne pomimo tego mniejszego poziomu
                        > testosteronu ,ktory to wplywa na to co jw.

                        Ale ja pisałem o sztucznym "wpychaniu" kobiet w rózne miejsca przy pomocy
                        inżynierii społecznej a nie o utrudnianiu czegokolwiek.
                        >
                        >
                        > > > Hitler i Stalin to byli dobrzy agresywni politycy ciekawe jak tam u n
                        > ich z
                        > >
                        > > > testosteronem pewnie duzo mieli.
                        > >
                        > > Hitler i Stalin byli wybitnymi politykami, co nie znaczy, że byli dobrymi
                        > ludźm
                        > > i.
                        > > > > Zyczylabym sobie i swiatu jak najmniej tak wybiynych politykow.


                        Ja też, ale to nie zmienia faktu, że byli wybitni.


                        • Gość: Ania Re: feministyczne złudzenie IP: *.upc.chello.be 23.05.02, 19:08
                          Gość portalu: t napisał(a):

                          >
                          > > > > Taka krolowa Elzbieta po co ona sie pchala do polityki glupia ba
                          > ba.
                          > > >
                          > > > Napisałem - kobieta statystyczna, a nie- każda.
                          > > >Wiec sam widzisz,ze nie nalezy utrudniac kobietom dostepu do polityki
                          > bo i
                          > > wsrod
                          > > nas zdarzaja sie jednostki wybitne pomimo tego mniejszego poziomu
                          > > testosteronu ,ktory to wplywa na to co jw.
                          >
                          > Ale ja pisałem o sztucznym "wpychaniu" kobiet w rózne miejsca przy pomocy
                          > inżynierii społecznej a nie o utrudnianiu czegokolwiek.
                          > >
                          A ja sie odnosilam do tego co napisales o Rownouprawnieniu ,ktore Ci sie nie
                          podoba .Dla mnie rownouprawnienie to danie ludziom rownych szans.Pomysly typu 50%
                          miejsc w parlamencie dla kobiet uwazam za idiotyczne tak samo jak nie podoba mi
                          sie dzialalnosc polityczna niektorych pan poslanek i senatorek i to nie tylko z
                          prawej ale i z lewej strony.Byles w watku homofobia takze chyba wiesz co ja i
                          Hania myslimy o pani profesor Szyszkowskiej.




                          > >
                          > > > > Hitler i Stalin to byli dobrzy agresywni politycy ciekawe jak ta
                          > m u n
                          > > ich z
                          > > >
                          > > > > testosteronem pewnie duzo mieli.
                          > > >
                          > > > Hitler i Stalin byli wybitnymi politykami, co nie znaczy, że byli dob
                          > rymi
                          > > ludźm
                          > > > i.
                          > > > > > Zyczylabym sobie i swiatu jak najmniej tak wybiynych polity
                          > kow.
                          >
                          >
                          > Ja też, ale to nie zmienia faktu, że byli wybitni.
                          >
                          >

                          • Gość: t Re: feministyczne złudzenie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 20:26
                            Gość portalu: Ania napisał(a):

                            > Gość portalu: t napisał(a):
                            >
                            > >
                            > > > > > Taka krolowa Elzbieta po co ona sie pchala do polityki glup
                            > ia ba
                            > > ba.
                            > > > >
                            > > > > Napisałem - kobieta statystyczna, a nie- każda.
                            > > > >Wiec sam widzisz,ze nie nalezy utrudniac kobietom dostepu do poli
                            > tyki
                            > > bo i
                            > > > wsrod
                            > > > nas zdarzaja sie jednostki wybitne pomimo tego mniejszego poziomu
                            > > > testosteronu ,ktory to wplywa na to co jw.
                            > >
                            > > Ale ja pisałem o sztucznym "wpychaniu" kobiet w rózne miejsca przy pomocy
                            > > inżynierii społecznej a nie o utrudnianiu czegokolwiek.
                            > > >
                            > A ja sie odnosilam do tego co napisales o Rownouprawnieniu ,ktore Ci sie nie
                            > podoba .Dla mnie rownouprawnienie to danie ludziom rownych szans.Pomysly typu 5
                            > 0%
                            > miejsc w parlamencie dla kobiet uwazam za idiotyczne tak samo jak nie podoba mi
                            >
                            > sie dzialalnosc polityczna niektorych pan poslanek i senatorek i to nie tylko z
                            >
                            > prawej ale i z lewej strony.Byles w watku homofobia takze chyba wiesz co ja i
                            > Hania myslimy o pani profesor Szyszkowskiej.
                            >

                            Równouprawnienie zakłada równość szans w sensie równości reguł gry - to tak jak w
                            sporcie, reguły są dla wszystkich takie samie, ale nie wszyscy są mistrzami. Co
                            powiedziałabyś gdyby ktos zaproponował, by - dla wyrównia szans - obciążać
                            ciężarkami mistrza w biegach, po to, by gorsi biegacze mogli z nim rywalizować?
                            Jesli istotnie jest tak, ze mężczyźni są z przyczyn biologicznych agresywniejsi i
                            bardziej skłonni do rywlizacji, to będą dominowac w społeczeństwie. By to zmienić
                            potrzebna jest inżynieria społeczna, która mężczyzn "wyrówna". Czy warto? co do
                            Szyszkowskiej - uważam ją za typową uczoną idiotkę. Słyszałem, że związana jest z
                            kobiecą częścią masońskiej lozy Wielkiego Wschodu Polski (a nawet jej
                            przewodniczy), co podaję jako ciekawostkę, specjalnie dla Hani, ktora pasjonuje
                            sie sprawami masonerii.
          • Gość: brzytwa Re: feministyczne złudzenie IP: *.pcz.czest.pl 23.05.02, 16:36
            Gość portalu: t napisał(a):

            > Zdaje się, że cała ideologia feministyczna opiera się na fałszywym założeniu, z
            > e
            > ludzie są sobie równi ( w domyśle - także kobiety i mężczyźni są sobie równi).

            No teraz to sie wkopales!

            > feminizm jest skutkiem a nie sprawcą, skutkiem drogi jaką obrała nasza
            > cywilizacja i tylko od niej zależy - cywilizacyjny gwałt na naturze pozwolił
            > zaistnieć feminizmowi.

            Racja.
            • Gość: Hania Re: feministyczne złudzenie IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 23.05.02, 16:57
              Gość portalu: brzytwa napisał(a):

              > Gość portalu: t napisał(a):
              >
              > > Zdaje się, że cała ideologia feministyczna opiera się na fałszywym założen
              > iu, z
              > > e
              > > ludzie są sobie równi ( w domyśle - także kobiety i mężczyźni są sobie rów
              > ni).
              >
              > No teraz to sie wkopales!
              >
              > > feminizm jest skutkiem a nie sprawcą, skutkiem drogi jaką obrała nasza
              > > cywilizacja i tylko od niej zależy - cywilizacyjny gwałt na naturze pozwo
              > lił
              > > zaistnieć feminizmowi.
              >
              > Racja.

              Toscie sobie panowie pogadali:

              "Bla, bla, bla" - "Brawo!"
              "Bla, bla, bla, bla" - "Bis"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka