leszek.sopot
15.01.05, 00:30
Wlasnie ogladam powtorke "Przeswietlenia" na TVN 24. Wasserman podczas
rozmowy potwierdzil teze Giertycha, ze w 1989 roku SB dogadalo sie z SB. Do
takich stwierdzen ze strony lidera weszpolakow i elperakow sie
przyzwyczailem. Ale by cos takiego powiedzial czlonek PiS?!!!
Przytocze dla kontrastu fragment wywiadu z Lechem Kaczynskim:
"LECH KACZYŃSKI: – Sądzę, że rozmowy okrągłego stołu były warunkiem
niezbędnym. Oczywiście, można sobie gdybać, co by było, gdyby było... Ale
byłyby to spekulacje. Zmiany w Europie, które można nazwać końcem komunizmu,
zaczęły się w Polsce – tak myślimy dziś, ale pamiętajmy, że strona
solidarnościowa działała wtedy – wbrew temu, co sądzą niektórzy przeciwnicy
okrągłego stołu – przy użyciu mizernych sił. Bunt roku 1988 wskazał wyraźnie
na to, że nasze siły są stosunkowo małe. Wystarczyły tylko do tego, żeby
zachwiać podstawami systemu, który i tak się już sypał. Okrągły stół był
konieczny, nie był żadnym błędem taktycznym. Przy czym, co charakterystyczne,
o tym błędzie mówili przeważnie ci, którzy sami się do tego okrągłego stołu
pchali, a zostali z różnych względów pominięci".
("Magazyn Solidarnosc", Gdansk, sierpien 1995 r.)
Ciekawe, czy Wasserman za esbeka tez uwaza Lecha Kaczynskiego?