Gość: Jan
IP: *.block.alestra.net.mx
20.01.05, 14:25
Kiedyś Rumunia była smutnym pośmiewiskiem Europy. Przyszedł czas, że Polska
stała się Rumunią Starego Kontynentu.„Gazeta Wyborcza” u swego zarania była
skromną opozycyjną gazetą, która odważnie krytykowała rozmaite anomalie,
idiotyzmy i inne „wypaczenia” socjalizmu. Zgodnie z tą linią w numerze z 20
sierpnia 1989 r. „GW” zamieściła zestaw tytułów, jakimi obdarzano Nicolae
Ceausescu, przywódcę Rumunii. I nikomu oczywiście nie przeszkadzał fakt, że
zamieszczenie tego typu materiału godziło w głowę innego państwa (broń Boże
komukolwiek dzisiaj ugodzić w głowę pewnego państwa!). Publikacja poniższego
zestawu tytułów Ceausescu nie tyle miała pokazywać „prymitywnych Rumunów”,
ile po prostu uzmysławiać Polakom, do jakich idiotyzmów prowadzi kult
jednostki, od którego w roku 1989 nasz kraj na szczęście był wolny, jeśli nie
liczyć Wielkiego Rodaka w Watykanie. No to poczytajmy sobie, z czego całkiem
słusznie mogliśmy pośmiać się latem 1989 r. Okazuje się, że prostackiego
pokurcza i satrapę rumuńskie media opisywały m.in. za pomocą następujących
określeń:
Wielki Bohater, Wypróbowany Przywódca, Ojciec i Przyjaciel Młodzieży,
Założyciel Kraju i Historii, Sławny Ojciec Ojczyzny, Słodki Pocałunek
Ojczystej Ziemi, Święty Ojczyzny, Prorok Widzący Przyszłość, Nasz Światowy
Bóg, Tytan Wybrany Spośród Tytanów, Syn Słońca, Nowa Gwiazda Polarna,
Latarnia Morska, Najwyższy Maszt, Żywa Kolumna, Mężczyzna jak Jodła, Góra,
która Strzeże Kraju, Olbrzymi jak Karpaty, Symbol Pokoju i Światła, Czysty
jak Światło, Źródło Naszej Wiary i Światła, Bijące Źródło Żywej Wody, Żywy
Ogień, Książę Gracji, Nasza Droga w Przyszłość, Nasze Sumienie, Nasza
Nadzieja, Nasza Ciepła Wiosna, On Jest Miodem w Naszych Słowach, On Jest
Przyszłością, On Jest Naszym Losem, Skarbnica Mądrości, Najmądrzejszy
Sternik, Niezrównany Strateg, Nawigator, Prawodawca, Chorąży, Człowiek –
Sztandar Bojowy, Człowiek o Moralności Świętego, Człowiek jak Legenda,
Cudowne Wcielenie Dobroci, Strażnik Świętej Ukochanej Ojczyzny, Pierwszy
Robotnik w Kraju, Serce Partii i Ludu, Architekt Kraju, Sama Prawda,
Zbawiciel.A teraz zagadka dla Was: kto dziś „zasługuje” na wszystkie powyższe
przymioty i dlaczego jest to Jan Paweł II? Jak widać, w Roku Pańskim 1989
zupełnie niesłusznie śmialiśmy się z Rumunów, którzy zresztą bardzo szybko
zlikwidowali wstydliwy problem. Bo oto wystarczy powyżej w miejsce „Rumunia”
wstawić „Polska”, a nazwę starej siły przewodniej („partia”) zastąpić nazwą
jej „czarnej” następczyni i jesteśmy w domu, tzn. w Polsce A.D. 2005. W
kraju, w którym znaczna część infantylnych i prymitywnych określeń z
powyższej listy niepostrzeżenie znalazła się w powszechnym medialnym obiegu.
Wielu z tych tytułów używa się nie tylko w Radiu, które Maryja tak bardzo
ukochała, ale równie powszechnie i bez cienia zażenowania w tak zwanych
mediach publicznych. W Rumunii końca lat 80. XX wieku w każdej wsi i na
każdym rogu ulicy można było oglądać tablice informujące o dokonaniach
Półboga Nowej Rumunii, a gdzieniegdzie stały także pomniki Wypróbowanego
Przyjaciela Młodzieży. Dzisiejsza Rumunia wolna jest od takich podobizn i
pomników, za to oglądana z lotu ptaka Polska roku 2005 coraz bardziej zaczyna
przypominać Wyspę Wielkanocną, tyle nastawiano pomników (już ponad 300
sztuk!) Źródła Naszej Wiary i Światła. A gdyby do tego doliczyć szpitale,
szkoły, przedszkola i setki innych obiektów, instytucji i organizacji
noszących imię Naszego Światowego Bóstwa, to mamy absolutny
i całkowicie zasłużony światowy rekord pie..a, o jakim ani Ceausescu, ani
Stalin nie mogli nawet marzyć. Nie ma więc co się obrażać, że Europejczycy
uważają, iż mentalnie bliżej nam do Ukrainy, niż do standardów
zachodnioeuropejskich.To jest właśnie ta nasza polska wolność, która z
prawdziwą wolnością ma mniej więcej tyle wspólnego, co demokracja
socjalistyczna z demokracją. I z tego właśnie powodu dzisiejsze polskie media
wolą już nie przypominać tytułów i przydomków Nicolae Ceausescu i nie
pokazywać dogorywającego Breżniewa.