Dodaj do ulubionych

Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru".

23.01.05, 11:52
Jak Cz. Kiszczak zostawał „Człowiekiem Honoru”, czyli całkowicie stronnicze i
częściowo wydumane kalendarium wydarzeń.

- Lato 1989 – w kierownictwie PZPR powstaje idea „oddania” władzy w ręce
opozycji. J. Reykowski formułuje hasło „Nasz prezydent, wasz premier”. Pomysł
zostaje podchwycony przez Adama Michnika, który publikuje artykuł „Wasz
prezydent, nasz premier”.
- Jesień 1989 – powołany zostaje pierwszy niekomunistyczny rząd T.
Mazowieckiego, w którego skład wchodzi m.in. Cz. Kiszczak jako minister SW.
- Przełom 1989/1990 – w kierownictwie PZPR (SdRP) narasta przekonanie, że
wobec rozwoju sytuacji politycznej w kraju konieczne będzie poszerzenie
zakresu koncesji na rządzenie państwem przez rząd T. Mazowieckiego. Rozważa
się ewentualność oddania resortów siłowych.
- Marzec 1990 – Do kierownictwa MSW „doproszony” zostaje Krzysztof Kozłowski.
Cz. Kiszczak proponuje mu powołanie komisji, która zapoznałaby się z aktami
SB i określiła stopień infiltracji opozycji przez bezpiekę oraz ustaliła czy
niektórzy członkowie rządu Mazowieckiego nie mają aby w swoim CV współpracy z
SB.
- Połowa kwietnia 1990 – „Komisja Michnika” wchodzi do archiwum MSW. Redaktor
naczelny GW jest przerażony tym, co zobaczył. Cz. Kiszczak zapewnia go, że
jako uczciwy czekista (albo raczej „czekiszczak”), a w dodatku szczery
patriota, nigdy nie ujawni tych materiałów, bo one musiałyby zaowocować
wywróceniem rządu Mazowieckiego. Rządu, którego pomysłodawcą i swego rodzaju
twórcą jest tenże Adam Michnik. Redaktor naczelny GW jest oczarowany
uczciwością i lojalnością Cz. Kiszczaka i przyznaje mu tytuł „Człowieka
Honoru”. Nie przychodzi mu do głowy, że obalanie tego kontrolowanego za
pomocą teczek gabinetu wcale nie jest na rękę środowisku postkomunistów.
- Koniec kwietnia 1990 – Adam Michnik wygłasza słynną mowę sejmową,
wymierzoną głównie przeciw postulatom dekomunizacyjnym.
- Koniec czerwca 1990 – „Komisja Michnika” kończy swoje prace w archiwum MSW.
- 6 lipca – Cz. Kiszczak może odejść z MSW, bo ma pewność, że nowe
kierownictwo resortu zostało już całkowicie spacyfikowane.
- Lipiec 1990 – Nowy szef MSW K. Kozłowski rozmawia z rzeczniczką rządu na
temat jej teczki. M. Niezabitowska pozostaje na stanowisku do końca misji
gabinetu T. Mazowieckiego.
- 1990-2005 – Gazeta Wyborcza sumiennie i gorliwie zwalcza idee lustracji i
dekomunizacji, a Adam Michnik rozpływa się nad przymiotami Czekiszczaka, od
czasu do czasu przepraszając za to swoich czytelników.
Obserwuj wątek
    • kataryna.kataryna Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 12:23
      witek.bis napisał:

      > Jak Cz. Kiszczak zostawał „Człowiekiem Honoru”, czyli całkowicie st
      > ronnicze i
      > częściowo wydumane kalendarium wydarzeń.




      Kalendarium trzyma się kupy. A cała operacja jest mistrzowska, bo oddający
      władzę zatrzymali to co najważniejsze (kasa, wpływy, nietykalność), a przy
      okazji zyskali dobra w poprzedniej sytuacji całkowicie dla niech nieosiągalne -
      dobre imię (które niektórzy kwestionują ale przecież liczy się tylko to, co
      trafi do podręczników historii). Na dodatek, dzięki pożytecznym idiotom,
      zostali w pełni rozgrzeszeni i awansowani do godności "ludzi honoru". I tylko
      śmieszne, że pożyteczni idioci jednym tchem gloryfikują Jaruzelskiego, oraz
      oskarżają Giertycha o współpracę z Jaruzelskim. Jaruzelski OK, ale ci co go
      popierali to zdrajcy.

      A Czekiszczak nie pozostał dłużny i potrafi okazać wdzięczność za zaszczytne
      tytuły "czlowieka honoru". Normalny czlowie, jak czyta te wzajemne dusery,
      uśmiecha się z politowaniem ale dla obu panów (i dwóch przysłuchujących się
      pań) jest to śmiertelnie poważne rozliczanie się z własną przeszłością. Oto jak
      pod wpływem odwagi Michnika bezrefleksyjny Czekiszczak otwiera oczy i nawraca
      się.

      Kiszczak: Do tego listu [Michnika do Kiszczaka] też wróciłem. I doszedłem do
      wniosku, że autor musi być człowiekiem głęboko wierzącym w swoje racje, skoro
      odważył się napisać taki list.

      Wcześniej nie dostrzegał Pan odwagi działaczy Komitetu Obrony Robotników?

      Kiszczak: Nigdy tak refleksyjnie nie oceniałem tych ludzi. Ten list to był
      mocny impuls, który pobudził mnie do myślenia. Doszedłem do wniosku, że napisał
      go człowiek głęboko ideowy. Przecież musiał wiedzieć, ile ryzykuje, wysyłając
      taki list.

      I dlatego wydał Pan rozkaz, że nie może mu spaść włos z głowy?

      Kiszczak: Tak.

      I kazał mu Pan dać kolorowy telewizor do celi, dodatkowe spacery, widzenia?

      Kiszczak: Tak.

      Dostał Pan kolorowy telewizor?

      Michnik: Nie dostałem.

      Kiszczak: Miał pan dostać na moje polecenie.

      Michnik: Nie wątpię, że pan generał mówi prawdę, ale ja kolorowego telewizora
      nie dostałem. Ani dodatkowych widzeń czy spacerów.

      ----------------

      Czekiszczak dzięki Michnikowi zrozumiał co to ideowość, Michnik zaś dzięki
      Czekiszczakowi zrozumiał dlaczego czasami trzeba strzelać do robotników.

      Michnik: Dziś próbuję zrozumieć motywy ludzi, którzy wtedy [1970] podejmowali
      decyzje. I, oprócz motywów niskich, takich jak obrona przywilejów nomenklatury,
      widzę też inne. Nie chcę, uchowaj Boże, bronić ludzi, którzy kazali strzelać do
      robotników. Ale we Francji nie ma człowieka władzy, który nie wydałby takiego
      rozkazu w momencie, gdy tłum pali merostwo w Paryżu. Wiem, że we Francji była
      demokracja, a w PRL dyktatura. Ale generałowie widzieli to inaczej. Dla nich -
      i nie tylko dla nich - PRL była normalnym państwem. Nie mogę tego ignorować.

      Pan to usprawiedliwia?

      Michnik: Nie usprawiedliwiam. Nie aprobuję tego ani moralnie, ani politycznie.
      Ale próbuję zrozumieć.

      I rozumie Pan?

      Michnik: Rozumiem. Może nie powinienem tego mówić. Ale zastanawiam się, jak ma
      reagować władza, kiedy - w najsłuszniejszym, najbardziej uzasadnionym
      proteście - ludzie podpalają budynki administracji publicznej.

      Są inne sposoby. Polewanie wodą...

      Kiszczak: To w pewnym momencie przestaje być skuteczne. Bo podpalają nadal.

      Według Pana są takie momenty, gdy władza zmuszona jest strzelać do obywateli?

      Michnik: Tak. Tak uważam.


      www.niniwa2.cad.pl/wywiad.html#1

      --------


      Ciarki przechodzą jak się to czyta. Michnik straszy Rokitą i Kaczorami, a ja
      się cieszę, że u władzy nigdy nie będzie Michnik. Bo ktoś kto uważa, że
      strzelanie do obywateli w 1970 można usprawiedliwić jest niebezpieczny. Michnik
      po 1989 "rozwinął się" w takim kierunku, że zastanawiam się co by robił gdyby
      go takiego z dzisiaj cofnąć w lata komuny.


      A potem piszą autorytety o niepamięci i zacieraniu granicy między dobrem i
      złem. Słusznie wytyka w Rzepie Skórzyński:


      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050122/plus_minus_a_3.html
      • kretyn.kretyn no tak 23.01.05, 12:39
        dziękuję za wypowiedź. się pani naprawdę starała. świat dla niepełnosprawnych!
        • kataryna.kataryna Re: no tak 23.01.05, 12:41
          kretyn.kretyn napisał:

          > dziękuję za wypowiedź. się pani naprawdę starała. świat dla niepełnosprawnych!



          Cześć herr.tic.
      • witek.bis Do Kataryny 23.01.05, 12:53
        Dzięki Kasiu za Twoje uwagi i za ten link. Wstyd się przyznać, ale dotąd tego
        nie czytałem. Przeczytam w najbliższej wolnej chwili.
        Pozdrawiam
      • henrykkreuz Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 12:55
        Co by robił?
        Myslę, że to samo co jego ojciec, jego matka, jego brat. Pewnych cech człowiek
        nabywa genetycznie, a pewnych w środowisku w którym się wychowuje. Wszystkie
        one służą przetrwaniu dlatego są głeboko skryte, a ujawniają się w sposobie
        postępowania w sytuacjach zagrożenia.
        Takim charakterystycznym przykładem może być zachowanie i obrane metody
        działania AM w trakcie wyborów prezydenckich 1991 roku.
        • nieslubny_syn_r.giertycha Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 12:58
          henrykkreuz napisał:

          >
          > Takim charakterystycznym przykładem może być zachowanie i obrane metody
          > działania AM w trakcie wyborów prezydenckich 1991 roku.

          To w Polsce w 1991 roku byly wybory prezydenckie?? Musialem cos przegapic :-).
          • Gość: wrzodakówna Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 13:17
            nieslubny_syn_r.giertycha napisał:

            > henrykkreuz napisał:
            >
            > >
            > > Takim charakterystycznym przykładem może być zachowanie i obrane metody
            > > działania AM w trakcie wyborów prezydenckich 1991 roku.
            >

            Ten twój tatuńcio, to cie musiał chyba suwmiarką robić! No dobra, wybory były 9
            grudnia 1990 roku, a Wałesa objął urzad 23 grudnia. O co tyle hałasu? O te
            kilka dni?
            > To w Polsce w 1991 roku byly wybory prezydenckie?? Musialem cos przegapic :-).
          • henrykkreuz Przepraszam, oczywista omyłka. 23.01.05, 14:04
            Chodzi o wybory 1990 roku.
      • witek.bis Jeszcze raz do Kataryny 23.01.05, 13:01
        kataryna.kataryna napisała:
        [..]
        Na dodatek, dzięki pożytecznym idiotom,
        > zostali w pełni rozgrzeszeni i awansowani do godności "ludzi honoru". I tylko
        > śmieszne, że pożyteczni idioci jednym tchem gloryfikują Jaruzelskiego, oraz
        > oskarżają Giertycha o współpracę z Jaruzelskim. Jaruzelski OK, ale ci co go
        > popierali to zdrajcy.

        To dotyczy nie tylko Jaruzelskiego herbu Ślepowron. To odnosi się również do
        Czekiszczaka, który jest w porząsiu, a tylko jego podwładni (Grzelak et
        consortes) byli świniami i z upodobaniem łamali ludzi. To bardzo przypomina
        opowieści o dobrym carze i złych bojarach.
        • Gość: elle Re: Jeszcze raz do Kataryny IP: *.inet.biz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 14:19
          !
      • douglasmclloyd Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 15:17
        Według Pana są takie momenty, gdy władza zmuszona jest strzelać do obywateli?
        Michnik: Tak. Tak uważam.

        No ku.. mać. Michnik, nie uważasz, że jednak powinni cię byli odstrzelić, tylko
        nie trafili?
        • Gość: elle douglasmclloyd, IP: *.inet.biz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 19:19
          nie trafili...czy myślisz,że to przypadek?????
          • douglasmclloyd Re: douglasmclloyd, 23.01.05, 21:51
            Gość portalu: elle napisał(a):

            > nie trafili...czy myślisz,że to przypadek?????

            Inni mieli mniej szczęścia.
        • leszek.sopot Uwazam tak jak Michnik 23.01.05, 23:19
          douglasmclloyd napisał:

          > Według Pana są takie momenty, gdy władza zmuszona jest strzelać do obywateli?
          > Michnik: Tak. Tak uważam.
          >
          > No ku.. mać. Michnik, nie uważasz, że jednak powinni cię byli odstrzelić,
          tylko nie trafili?
          >


          Gdyby rzad Kierynskiego zaczal wczesniej strzelac do bolszewikow to nie byloby
          komunizmu.
          • kataryna.kataryna Re: Uwazam tak jak Michnik 23.01.05, 23:22
            leszek.sopot napisał:

            > douglasmclloyd napisał:
            >
            > > Według Pana są takie momenty, gdy władza zmuszona jest strzelać do obywat
            > eli?
            > > Michnik: Tak. Tak uważam.
            > >
            > > No ku.. mać. Michnik, nie uważasz, że jednak powinni cię byli odstrzelić,
            >
            > tylko nie trafili?
            > >
            >
            >
            > Gdyby rzad Kierynskiego zaczal wczesniej strzelac do bolszewikow to nie
            byloby
            > komunizmu.




            Akurat w wywiadzie rozmawiali o 1970 roku. Ale tu pewnie też byś się zgodził z
            Michnikiem. I wszędzie indziej takoż.
            • leszek.sopot Re: Uwazam tak jak Michnik 24.01.05, 00:28
              Sa przypadki kiedy wladza do wlasnych obywateli musi niestety strzelac. Teraz
              na szczescie wynaleziono gumowe kule, ktore np. potrafia trafic dziennikarza w
              oko. Sa tez naboje, ktore nie powinny zrobic nikomu krzywdy, ale gdy nieuwazny
              policjant wezmie paczke z zupelnie podobnymi nabojami, to niestety moze i
              zabic - Lodz.

              Michnik wielokrotnie potepil strzelanie do robotnikow w grudniu 1970 r. W tym
              wywiadzie zaznaczyl, ze nie usprawiedliwia tamtej wladzy.
    • Gość: max Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 12:32
      Przykro było patrzeć, gdy na rozprawie w sprawie zbrodni w Kopalni Wujek, Michnik na oczch górników podał rękę Kiszczakowi, a do robotników nie podszedł.
      Jaka przemiana nastąpiła u Adama Michnika, że z człowieka, który Esbekom się nie kłaniał, stał się po 1990 roku ich przyjacielem i obrońcą?
      • douglasmclloyd Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 15:25
        Gość portalu: max napisał(a):

        > Przykro było patrzeć, gdy na rozprawie w sprawie zbrodni w Kopalni Wujek, Michn
        > ik na oczch górników podał rękę Kiszczakowi, a do robotników nie podszedł.
        > Jaka przemiana nastąpiła u Adama Michnika, że z człowieka, który Esbekom się ni
        > e kłaniał, stał się po 1990 roku ich przyjacielem i obrońcą?

        Michnik doszedł do wnioosku, że górnicy z Wujka byli jednak zagrożeniem dla państwa:

        "Michnik: Dziś próbuję zrozumieć motywy ludzi, którzy wtedy [1970] podejmowali
        decyzje. I, oprócz motywów niskich, takich jak obrona przywilejów nomenklatury,
        widzę też inne. Nie chcę, uchowaj Boże, bronić ludzi, którzy kazali strzelać do
        robotników. Ale we Francji nie ma człowieka władzy, który nie wydałby takiego
        rozkazu w momencie, gdy tłum pali merostwo w Paryżu."

        Jakie merostwo chcieli podpalić nasi górnicy? W Angli górnicy walczyli z rządem
        miesiącami, czy ktoś tam strzelał, panie Michnik?
        • leszek.sopot Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 23:21
          douglasmclloyd napisał:

          > Gość portalu: max napisał(a):
          >
          > > Przykro było patrzeć, gdy na rozprawie w sprawie zbrodni w Kopalni Wujek,
          > Michn
          > > ik na oczch górników podał rękę Kiszczakowi, a do robotników nie podszedł
          > .
          > > Jaka przemiana nastąpiła u Adama Michnika, że z człowieka, który Esbekom
          > się ni
          > > e kłaniał, stał się po 1990 roku ich przyjacielem i obrońcą?
          >
          > Michnik doszedł do wnioosku, że górnicy z Wujka byli jednak zagrożeniem dla
          pań
          > stwa:
          >
          > "Michnik: Dziś próbuję zrozumieć motywy ludzi, którzy wtedy [1970] podejmowali
          > decyzje. I, oprócz motywów niskich, takich jak obrona przywilejów
          nomenklatury,
          > widzę też inne. Nie chcę, uchowaj Boże, bronić ludzi, którzy kazali strzelać
          do
          > robotników. Ale we Francji nie ma człowieka władzy, który nie wydałby takiego
          > rozkazu w momencie, gdy tłum pali merostwo w Paryżu."
          >
          > Jakie merostwo chcieli podpalić nasi górnicy? W Angli górnicy walczyli z
          rządem
          > miesiącami, czy ktoś tam strzelał, panie Michnik?

          Tak, strzelano do gornikow i byly ofiary smiertelne strac z policja rzadu pani
          Malgosi Taczer.


          >
          • douglasmclloyd Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 23:43
            leszek.sopot napisał:

            > douglasmclloyd napisał:
            >
            > > Gość portalu: max napisał(a):
            > >
            > > > Przykro było patrzeć, gdy na rozprawie w sprawie zbrodni w Kopalni
            > Wujek,
            > > Michn
            > > > ik na oczch górników podał rękę Kiszczakowi, a do robotników nie po
            > dszedł
            > > .
            > > > Jaka przemiana nastąpiła u Adama Michnika, że z człowieka, który Es
            > bekom
            > > się ni
            > > > e kłaniał, stał się po 1990 roku ich przyjacielem i obrońcą?
            > >
            > > Michnik doszedł do wnioosku, że górnicy z Wujka byli jednak zagrożeniem d
            > la
            > pań
            > > stwa:
            > >
            > > "Michnik: Dziś próbuję zrozumieć motywy ludzi, którzy wtedy [1970] podejm
            > owali
            > > decyzje. I, oprócz motywów niskich, takich jak obrona przywilejów
            > nomenklatury,
            > > widzę też inne. Nie chcę, uchowaj Boże, bronić ludzi, którzy kazali strze
            > lać
            > do
            > > robotników. Ale we Francji nie ma człowieka władzy, który nie wydałby tak
            > iego
            > > rozkazu w momencie, gdy tłum pali merostwo w Paryżu."
            > >
            > > Jakie merostwo chcieli podpalić nasi górnicy? W Angli górnicy walczyli z
            > rządem
            > > miesiącami, czy ktoś tam strzelał, panie Michnik?

            > Tak, strzelano do gornikow i byly ofiary smiertelne strac z policja rzadu pani
            > Malgosi Taczer.

            Nie przypominam sobie, a relacje w reżymowej telewizji były codziennie. Gdzie o
            tym pisano w Izviesti, czy w TASS? Ile to czołgów wyprowadziła Thacher przeciwko
            górnikom?
            • leszek.sopot Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 24.01.05, 00:45
              Tak z TASS, bo za TASS byc moze uwazasz "GW".
              Gadomski w opublikowanym chyba 10 lat temu tekscie m.in. napisal: "5 marca 1985
              r. delegaci związkowi postanowili zakończyć strajk. Koszty były ogromne, także
              dla związkowców. Pięć osób zginęło, tysiące skazano na areszt, wkrótce po
              strajku pracę utraciło 30 tys. osób - o 10 tys. więcej, niż początkowo
              przewidywał Zarząd Kopalń".

              Niestety nie zachowalem sobie nr gazety i daty wydania.
              • Gość: wtorek Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.chello.pl 24.01.05, 00:51
                leszek.sopot napisał:

                zacytował:
                > Pięć osób zginęło, tysiące skazano na areszt,

                To jeszcze nie znaczy, że strzelano do górników. Mogli zginąć np. w bójkach z
                policją czy w jakiś inny sposób.

                > Niestety nie zachowalem sobie nr gazety i daty wydania.

                To skąd masz cytat? Jest w sieci? Może z większego kwałka sprawa by się
                wyjaśniła.
                • leszek.sopot Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 24.01.05, 00:55
                  W sieci moze gdzies jest, ja mam w kompie.
                  Z tekstu nie wynika w jakich okolicznosciach zgineli.
                  "Górnicy w Angli
                  Pikietowali koksownie, bili się z policją - śruby i drągi przeciw tarczom i
                  pałkom. Przez prawie rok bronili swoich nierentownych kopalń, które chciał
                  zamknąć rząd Margaret Thatcher. Nie obronili. Nie mogli obronić. Dlaczego? O
                  wielkim strajku brytyjskich górników opowiada WITOLD GADOMSKI
                  [...]
                  Przetrwanie strajku było wielkim sukcesem logistycznym rządu. 8 stycznia 1985
                  r., w czasie największego w dziejach Wlk. Brytanii zapotrzebowania na energię,
                  kraj funkcjonował jakby nigdy nic. Węgiel dostarczano z pracujących kopalń;
                  hutnictwo kupowało go za granicą. 5 marca 1985 r. delegaci związkowi
                  postanowili zakończyć strajk. Koszty były ogromne, także dla związkowców. Pięć
                  osób zginęło, tysiące skazano na areszt, wkrótce po strajku pracę utraciło 30
                  tys. osób - o 10 tys. więcej, niż początkowo przewidywał Zarząd Kopalń.
                  Ekonomiczne skutki strajku nie są jednoznaczne. W drugiej połowie lat 80.
                  zaczęły gwałtownie spadać ceny ropy naftowej i kopalnie węgla ponownie okazały
                  się nierentowne. W 1995 r. brytyjskie górnictwo wydobyło zaledwie 51,4 mln ton
                  węgla - o połowę mniej niż przed wielkim strajkiem. Wciąż boryka się z
                  deficytem, za który obarcza winą m.in. import dotowanego węgla z Polski.
                  Górnicy, którzy odeszli z zamkniętych kopalń w Yorkshire, dawno znaleźli pracę
                  w innych branżach. Większość jest dziś na emeryturze."
                  • douglasmclloyd Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 24.01.05, 02:20
                    leszek.sopot napisał:

                    > W sieci moze gdzies jest, ja mam w kompie.
                    > Z tekstu nie wynika w jakich okolicznosciach zgineli.

                    Czołgów, ani ZOMO z ostrą amunicją tam nie było. Poza tym rząd Thacher nie był
                    rządem robotniczym. Rząd robotniczy, który strzelał do rbotników, był w Polsce.

                    > "Górnicy w Angli
                    > Pikietowali koksownie, bili się z policją - śruby i drągi przeciw tarczom i
                    > pałkom. Przez prawie rok bronili swoich nierentownych kopalń, które chciał
                    > zamknąć rząd Margaret Thatcher. Nie obronili. Nie mogli obronić. Dlaczego? O
                    > wielkim strajku brytyjskich górników opowiada WITOLD GADOMSKI
                    > [...]
                    > Przetrwanie strajku było wielkim sukcesem logistycznym rządu. 8 stycznia 1985
                    > r., w czasie największego w dziejach Wlk. Brytanii zapotrzebowania na energię,
                    > kraj funkcjonował jakby nigdy nic. Węgiel dostarczano z pracujących kopalń;
                    > hutnictwo kupowało go za granicą. 5 marca 1985 r. delegaci związkowi
                    > postanowili zakończyć strajk. Koszty były ogromne, także dla związkowców. Pięć
                    > osób zginęło, tysiące skazano na areszt, wkrótce po strajku pracę utraciło 30
                    > tys. osób - o 10 tys. więcej, niż początkowo przewidywał Zarząd Kopalń.
                    > Ekonomiczne skutki strajku nie są jednoznaczne. W drugiej połowie lat 80.
                    > zaczęły gwałtownie spadać ceny ropy naftowej i kopalnie węgla ponownie okazały
                    > się nierentowne. W 1995 r. brytyjskie górnictwo wydobyło zaledwie 51,4 mln ton
                    > węgla - o połowę mniej niż przed wielkim strajkiem. Wciąż boryka się z
                    > deficytem, za który obarcza winą m.in. import dotowanego węgla z Polski.
                    > Górnicy, którzy odeszli z zamkniętych kopalń w Yorkshire, dawno znaleźli pracę
                    > w innych branżach. Większość jest dziś na emeryturze."
                    • leszek.sopot Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 24.01.05, 02:30
                      douglasmclloyd napisał:

                      > leszek.sopot napisał:
                      >
                      > > W sieci moze gdzies jest, ja mam w kompie.
                      > > Z tekstu nie wynika w jakich okolicznosciach zgineli.
                      >
                      > Czołgów, ani ZOMO z ostrą amunicją tam nie było. Poza tym rząd Thacher nie był
                      > rządem robotniczym. Rząd robotniczy, który strzelał do rbotników, był w
                      Polsce.
                      >
                      >
                      > > "Górnicy w Angli
                      > > Pikietowali koksownie, bili się z policją - śruby i drągi przeciw tarczom
                      > i
                      > > pałkom. Przez prawie rok bronili swoich nierentownych kopalń, które chcia
                      > ł
                      > > zamknąć rząd Margaret Thatcher. Nie obronili. Nie mogli obronić. Dlaczego
                      > ? O
                      > > wielkim strajku brytyjskich górników opowiada WITOLD GADOMSKI
                      > > [...]
                      > > Przetrwanie strajku było wielkim sukcesem logistycznym rządu. 8 stycznia
                      > 1985
                      > > r., w czasie największego w dziejach Wlk. Brytanii zapotrzebowania na ene
                      > rgię,
                      > > kraj funkcjonował jakby nigdy nic. Węgiel dostarczano z pracujących kopal
                      > ń;
                      > > hutnictwo kupowało go za granicą. 5 marca 1985 r. delegaci związkowi
                      > > postanowili zakończyć strajk. Koszty były ogromne, także dla związkowców.
                      > Pięć
                      > > osób zginęło, tysiące skazano na areszt, wkrótce po strajku pracę utracił
                      > o 30
                      > > tys. osób - o 10 tys. więcej, niż początkowo przewidywał Zarząd Kopalń.
                      > > Ekonomiczne skutki strajku nie są jednoznaczne. W drugiej połowie lat 80.
                      >
                      > > zaczęły gwałtownie spadać ceny ropy naftowej i kopalnie węgla ponownie ok
                      > azały
                      > > się nierentowne. W 1995 r. brytyjskie górnictwo wydobyło zaledwie 51,4 ml
                      > n ton
                      > > węgla - o połowę mniej niż przed wielkim strajkiem. Wciąż boryka się z
                      > > deficytem, za który obarcza winą m.in. import dotowanego węgla z Polski.
                      > > Górnicy, którzy odeszli z zamkniętych kopalń w Yorkshire, dawno znaleźli
                      > pracę
                      > > w innych branżach. Większość jest dziś na emeryturze."


                      Michnik mowil o tym, ze w panstwie moga byc takie sytuacje, ze musi byc uzyta
                      bron, a nie o tym, ze w 1970 rzadzacy musieli ja uzyc.
                      W Anglii jednak robotnicy zgineli, jest to kraj jak najbardziej demokratyczny i
                      szanujacy prawa czlowieka. Nie wiem jaki przyklad z Francji mial na mysli
                      Michnik. TASS o tym nie doniosl.
                      • douglasmclloyd Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 24.01.05, 02:35
                        leszek.sopot napisał:

                        > douglasmclloyd napisał:
                        >
                        > > leszek.sopot napisał:
                        > >
                        > > > W sieci moze gdzies jest, ja mam w kompie.
                        > > > Z tekstu nie wynika w jakich okolicznosciach zgineli.
                        > >
                        > > Czołgów, ani ZOMO z ostrą amunicją tam nie było. Poza tym rząd Thacher ni
                        > e był
                        > > rządem robotniczym. Rząd robotniczy, który strzelał do rbotników, był w
                        > Polsce.
                        > >
                        > >
                        > > > "Górnicy w Angli
                        > > > Pikietowali koksownie, bili się z policją - śruby i drągi przeciw t
                        > arczom
                        > > i
                        > > > pałkom. Przez prawie rok bronili swoich nierentownych kopalń, które
                        > chcia
                        > > ł
                        > > > zamknąć rząd Margaret Thatcher. Nie obronili. Nie mogli obronić. Dl
                        > aczego
                        > > ? O
                        > > > wielkim strajku brytyjskich górników opowiada WITOLD GADOMSKI
                        > > > [...]
                        > > > Przetrwanie strajku było wielkim sukcesem logistycznym rządu. 8 sty
                        > cznia
                        > > 1985
                        > > > r., w czasie największego w dziejach Wlk. Brytanii zapotrzebowania
                        > na ene
                        > > rgię,
                        > > > kraj funkcjonował jakby nigdy nic. Węgiel dostarczano z pracujących
                        > kopal
                        > > ń;
                        > > > hutnictwo kupowało go za granicą. 5 marca 1985 r. delegaci związkow
                        > i
                        > > > postanowili zakończyć strajk. Koszty były ogromne, także dla związk
                        > owców.
                        > > Pięć
                        > > > osób zginęło, tysiące skazano na areszt, wkrótce po strajku pracę u
                        > tracił
                        > > o 30
                        > > > tys. osób - o 10 tys. więcej, niż początkowo przewidywał Zarząd Kop
                        > alń.
                        > > > Ekonomiczne skutki strajku nie są jednoznaczne. W drugiej połowie l
                        > at 80.
                        > >
                        > > > zaczęły gwałtownie spadać ceny ropy naftowej i kopalnie węgla ponow
                        > nie ok
                        > > azały
                        > > > się nierentowne. W 1995 r. brytyjskie górnictwo wydobyło zaledwie 5
                        > 1,4 ml
                        > > n ton
                        > > > węgla - o połowę mniej niż przed wielkim strajkiem. Wciąż boryka si
                        > ę z
                        > > > deficytem, za który obarcza winą m.in. import dotowanego węgla z Po
                        > lski.
                        > > > Górnicy, którzy odeszli z zamkniętych kopalń w Yorkshire, dawno zna
                        > leźli
                        > > pracę
                        > > > w innych branżach. Większość jest dziś na emeryturze."
                        >
                        >
                        > Michnik mowil o tym, ze w panstwie moga byc takie sytuacje, ze musi byc uzyta
                        > bron, a nie o tym, ze w 1970 rzadzacy musieli ja uzyc.

                        I taka sytuacja nastała w '81, tak? Bo górnicy strajkowali na kopalni, wbrew
                        przepisom nielegalnego stanu wojennego.

                        > W Anglii jednak robotnicy zgineli, jest to kraj jak najbardziej demokratyczny i
                        >
                        > szanujacy prawa czlowieka. Nie wiem jaki przyklad z Francji mial na mysli
                        > Michnik. TASS o tym nie doniosl.
                        • leszek.sopot Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 24.01.05, 02:39
                          douglasmclloyd napisał:

                          > > Michnik mowil o tym, ze w panstwie moga byc takie sytuacje, ze musi byc u
                          > zyta
                          > > bron, a nie o tym, ze w 1970 rzadzacy musieli ja uzyc.
                          >
                          > I taka sytuacja nastała w '81, tak? Bo górnicy strajkowali na kopalni, wbrew
                          > przepisom nielegalnego stanu wojennego.


                          Co Michnik mowil o 1981 roku?


                          > > W Anglii jednak robotnicy zgineli, jest to kraj jak najbardziej demokraty
                          > czny i
                          > >
                          > > szanujacy prawa czlowieka. Nie wiem jaki przyklad z Francji mial na mysli
                          >
                          > > Michnik. TASS o tym nie doniosl.
                          • douglasmclloyd Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 24.01.05, 02:40
                            leszek.sopot napisał:

                            > douglasmclloyd napisał:
                            >
                            > > > Michnik mowil o tym, ze w panstwie moga byc takie sytuacje, ze musi
                            > byc u
                            > > zyta
                            > > > bron, a nie o tym, ze w 1970 rzadzacy musieli ja uzyc.
                            > >
                            > > I taka sytuacja nastała w '81, tak? Bo górnicy strajkowali na kopalni, wb
                            > rew
                            > > przepisom nielegalnego stanu wojennego.
                            >

                            > Co Michnik mowil o 1981 roku?

                            "ze w panstwie moga byc takie sytuacje, ze musi byc u zyta bron"


                            >
                            > > > W Anglii jednak robotnicy zgineli, jest to kraj jak najbardziej dem
                            > okraty
                            > > czny i
                            > > >
                            > > > szanujacy prawa czlowieka. Nie wiem jaki przyklad z Francji mial na
                            > mysli
                            > >
                            > > > Michnik. TASS o tym nie doniosl.
                            • leszek.sopot Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 24.01.05, 03:06
                              douglasmclloyd napisał:

                              > leszek.sopot napisał:
                              >
                              > > douglasmclloyd napisał:
                              > >
                              > > > > Michnik mowil o tym, ze w panstwie moga byc takie sytuacje, z
                              > e musi
                              > > byc u
                              > > > zyta
                              > > > > bron, a nie o tym, ze w 1970 rzadzacy musieli ja uzyc.
                              > > >
                              > > > I taka sytuacja nastała w '81, tak? Bo górnicy strajkowali na kopal
                              > ni, wb
                              > > rew
                              > > > przepisom nielegalnego stanu wojennego.
                              > >
                              >
                              > > Co Michnik mowil o 1981 roku?
                              >
                              > "ze w panstwie moga byc takie sytuacje, ze musi byc u zyta bron"


                              Nie powiedzial wiec, ze "Bo górnicy strajkowali na kopalni, wbrew przepisom
                              nielegalnego stanu wojennego."
                              • douglasmclloyd Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 24.01.05, 03:13
                                leszek.sopot napisał:

                                > douglasmclloyd napisał:
                                >
                                > > leszek.sopot napisał:
                                > >
                                > > > douglasmclloyd napisał:
                                > > >
                                > > > > > Michnik mowil o tym, ze w panstwie moga byc takie sytua
                                > cje, z
                                > > e musi
                                > > > byc u
                                > > > > zyta
                                > > > > > bron, a nie o tym, ze w 1970 rzadzacy musieli ja uzyc.
                                > > > >
                                > > > > I taka sytuacja nastała w '81, tak? Bo górnicy strajkowali na
                                > kopal
                                > > ni, wb
                                > > > rew
                                > > > > przepisom nielegalnego stanu wojennego.
                                > > >
                                > >
                                > > > Co Michnik mowil o 1981 roku?
                                > >
                                > > "ze w panstwie moga byc takie sytuacje, ze musi byc u zyta bron"


                                > Nie powiedzial wiec, ze "Bo górnicy strajkowali na kopalni, wbrew przepisom
                                > nielegalnego stanu wojennego."

                                Do tego się jego wypowiedź sprowadza. Dziś Michnik jest po stronie Kiszczaka.
                                Górników ma głęboko w dupie.
                                • leszek.sopot Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 24.01.05, 12:39
                                  douglasmclloyd napisał:

                                  > > Nie powiedzial wiec, ze "Bo górnicy strajkowali na kopalni, wbrew przepisom
                                  > > nielegalnego stanu wojennego."
                                  >
                                  > Do tego się jego wypowiedź sprowadza. Dziś Michnik jest po stronie Kiszczaka.
                                  > Górników ma głęboko w dupie.

                                  Jego wypowiedz sie do tego nie sprowadza, gornikow nie ma i nie mial gleboko w
                                  dupie.
    • Gość: klip Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 23.01.05, 12:36
      To wszystko poprzedzone bylo przez memorial Cioska, Urbana i Pozogi z 1987r.
      czyli plan reofrm gospodarczych i neutralizacji opozycji poprzez wciagniecie jej
      do wladzy.
    • kataryna.kataryna Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 14:58
      witek.bis napisał:


      > - Przełom 1989/1990 – w kierownictwie PZPR (SdRP) narasta przekonanie, że
      >
      > wobec rozwoju sytuacji politycznej w kraju konieczne będzie poszerzenie
      > zakresu koncesji na rządzenie państwem przez rząd T. Mazowieckiego. Rozważa
      > się ewentualność oddania resortów siłowych.
      > - Marzec 1990 – Do kierownictwa MSW „doproszony” zostaje Krzy
      > sztof Kozłowski.
      > Cz. Kiszczak proponuje mu powołanie komisji, która zapoznałaby się z aktami
      > SB i określiła stopień infiltracji opozycji przez bezpiekę oraz ustaliła czy
      > niektórzy członkowie rządu Mazowieckiego nie mają aby w swoim CV współpracy z
      > SB.
      > - Połowa kwietnia 1990 – „Komisja Michnika” wchodzi do archiw
      > um MSW. Redaktor
      > naczelny GW jest przerażony tym, co zobaczył. Cz. Kiszczak zapewnia go, że
      > jako uczciwy czekista (albo raczej „czekiszczak”), a w dodatku szcz
      > ery
      > patriota, nigdy nie ujawni tych materiałów, bo one musiałyby zaowocować
      > wywróceniem rządu Mazowieckiego. Rządu, którego pomysłodawcą i swego rodzaju
      > twórcą jest tenże Adam Michnik. Redaktor naczelny GW jest oczarowany
      > uczciwością i lojalnością Cz. Kiszczaka i przyznaje mu tytuł „Człowieka
      > Honoru”. Nie przychodzi mu do głowy, że obalanie tego kontrolowanego za
      > pomocą teczek gabinetu wcale nie jest na rękę środowisku postkomunistów.
      > - Koniec kwietnia 1990 – Adam Michnik wygłasza słynną mowę sejmową,
      > wymierzoną głównie przeciw postulatom dekomunizacyjnym.




      To są momenty w których decydowało się jak będzie wyglądać kolejne kilkanaście
      lat. Kiszczak pokazał Michnikowi co ma na opozycję, Michnik jest na tyle
      inteligentny, że wiedział, że kopie najciekawszych materiałów z archiwum
      Kiszczak trzyma jako swoistą polisę ubezpieczeniową. W takiej sytuacji można
      tylko starać się udomowić i udobruchać Kiszczaka (czy Michnik przeprowadził
      bardziej wazeliniarskie wywiady niż ten z Kiszczakiem?) i jego politycznych
      kolegów. Niech robią co chcą. I robią co chcą. Prezydent odznacza
      skompromitowanych esbeków, esbecy zaludniają też ministerstwa, zbrodnie
      komunizmu są nieosądzone, komuniści rozgrabiają majątek. Czy w którejś z tych
      spraw zaprotestowała mocnym głosem niegdysiejsza opozycja (poza "zoologicznymi"
      oszołomami)? Nie przypominam sobie. No, może raz Labuda sie zdenerwowała w
      sprawie jej prześladowcy Kaucza, ale było to zdenerwowanie jednorazowe i
      osobiste, bo systemowo obecność esbeków na wysokich stanowiskach nie
      przeszkadzała. Za to raban się podniósł jak pojawiła się realna możliwość
      ostatecznego zerwania z postkomuną, nagle okazało się, że nie zawłaszczenie
      państwa przez złodziei jest groźne, ale przegonienie tych złodziei. Obrona
      przed rozliczeniami, choć prowadzona pod pięknymi hasłami o wybaczaniu i
      patrzeniu w przyszłość, jest tylko obroną pewnej legendy, bo odsłonięcie prawdy
      pozbawiłoby kilka osób rządu dusz aureoli.
      • Gość: smutny Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 15:01
        Kataryna, błagam Cię, lecz się na głowę.
        • kataryna.kataryna Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 15:16
          Gość portalu: smutny napisał(a):

          > Kataryna, błagam Cię, lecz się na głowę.



          Franek?

          • Gość: franek Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 15:55
            kataryna.kataryna napisała:

            > Gość portalu: smutny napisał(a):
            >
            > > Kataryna, błagam Cię, lecz się na głowę.
            >
            >
            >
            > Franek?

            To już takim chamem się zrobiłem, że taki wypowiedzi mi przypisujesz?
            • kataryna.kataryna Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 16:01
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              > > Gość portalu: smutny napisał(a):
              > >
              > > > Kataryna, błagam Cię, lecz się na głowę.
              > >
              > >
              > >
              > > Franek?
              >
              > To już takim chamem się zrobiłem, że taki wypowiedzi mi przypisujesz?



              Nie. Wiem, że ten mój post jest dość paranoiczny a jak ktoś zaleca
              (niewykluczam, że słusznie) leczenie się na głowę i poprzedza to
              uprzejmym "proszę Cię" to pomyślałam, że to może Ty straciłeś cierpliwość w
              taki grzeczny sposób :)
              • Gość: franek Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 16:06
                kataryna.kataryna napisała:

                > Nie. Wiem, że ten mój post jest dość paranoiczny a jak ktoś zaleca
                > (niewykluczam, że słusznie) leczenie się na głowę i poprzedza to
                > uprzejmym "proszę Cię" to pomyślałam, że to może Ty straciłeś cierpliwość w
                > taki grzeczny sposób :)

                Ja już dawno straciłem cierpliwość, dlatego się nie odzywam. Raz nie
                wytrzymałem, przy tym nieszczęsnym Remuszce, poza tym siedzę cicho :)
                • kataryna.kataryna Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 16:08
                  Gość portalu: franek napisał(a):

                  > kataryna.kataryna napisała:
                  >
                  > > Nie. Wiem, że ten mój post jest dość paranoiczny a jak ktoś zaleca
                  > > (niewykluczam, że słusznie) leczenie się na głowę i poprzedza to
                  > > uprzejmym "proszę Cię" to pomyślałam, że to może Ty straciłeś cierpliwość
                  > w
                  > > taki grzeczny sposób :)
                  >
                  > Ja już dawno straciłem cierpliwość, dlatego się nie odzywam. Raz nie
                  > wytrzymałem, przy tym nieszczęsnym Remuszce, poza tym siedzę cicho :)




                  To niedobrze. Musi być jakaś równowaga. Poza tym nie wiem jak można tyle
                  wytrzymywać tylko czytając. Podziwiam nerwy :)
                  • Gość: franek Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 16:19
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > To niedobrze. Musi być jakaś równowaga. Poza tym nie wiem jak można tyle
                    > wytrzymywać tylko czytając. Podziwiam nerwy :)

                    Ostatnio jest trochę łatwiej, bo nie mam czasu wszystkiego czytać :)
                    Dzisiaj na przykład przeczytałem tylko tyle, że "żałosny" jest Żakowski, kiedy
                    autorytetami nazywa Mazowieckiego, Kuronia, Michnika i Geremka. Żałosne.
      • Gość: Piter Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 23.01.05, 15:49
        Kaśka, jesteś miodem na moje serce. Buszując po forum feminizm straciłem wiarę
        w rozsądek kobiet. Ty mi tę wiarę przywracasz. Rączęta Twe całując ścielę się u
        Twoich nóżąt z należnym uszanowaniem.
        P.
    • Gość: antybydle Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.lublin.mm.pl 23.01.05, 15:29
      od 1980r uważałem i zdania nie zmieniłem, że ta cała solidarnośc to taklie same
      oszukańcze qrwy rządne władzy jak komuchy.A wy tu jakieś uczone wywody
      snujecie. Krew was zalewa że sie nie dopchaliście. Bulba.
      PS.Rzygać się chce jak kataryna i jej podobni mądrołkowie wydalają z siebie
      te "uczoności". A gdzie wy i wam podobni "wnikiliwi obserwatorzy" byli przez
      ostatnie 15lat? Leczcie się u psychiatry.
      • Gość: Piter Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 23.01.05, 16:07
        Chłopie, działałem w opozycji od lat 70-tych. Ale nie w tej solidarnosciowej,
        korowskiej, czy innej, która po '89 odcinała kupony od swojej opozycyjności.
        Nigdy nie dostałem nic za swoją działlność, bo robiłem to dla idei. Wqrwia mię,
        gdy jakiś zasr.ny chłystek powiada: ja już dość dla Polski zrobiłem, teraz
        pora, żeby Polska zrobiła coś dla mnie. A mówią to gnojki, które ani pod celą
        nie siedziały, ani pał na manifach nie zebrały. I żeby było jasne: ja tam się
        nie uskarżam, ale takich palantów nienawidzę. Co najgorsze, tworzą oni TKM w
        PiSie i PO. I po wyborach to takie łajzy dorwą się do stołków.
        TKM czy czerwony, czy czarny, czy jakikolwiek inny jest zagrożeniem dla naszego
        kraju. A niestety, TKM tworzą ludzie z "prowincji", którzy dorwawszy sie do
        żłoby w Warsiawce nie popuszczą, jak buldog. Znam to paskudne środowisko.
        P.
        • Gość: antybydle Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.lublin.mm.pl 23.01.05, 16:34
          nigdy nie należałem do PZPR i jej przybudówek ale do solidarności też nie, po
          stokroć nie. Widziałem w 1980 r, w firmie w której wówczas pracowałem,
          widziałem kto pierwszu rzucił sie do strajków, "wadzy": najwieksi leserzy,
          pijusy, obiboki. A była to dobrze prosperująca firma. I wiem co było potem, i
          wiem kim, a właściwie czym oni teraz są. Popieram twoje zdanie.
          • p.smerf Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 23.01.05, 19:33
            > nigdy nie należałem do PZPR i jej przybudówek ale do solidarności też nie, po
            > stokroć nie. Widziałem w 1980 r, w firmie w której wówczas pracowałem,
            > widziałem kto pierwszu rzucił sie do strajków, "wadzy": najwieksi leserzy,
            > pijusy, obiboki. A była to dobrze prosperująca firma. I wiem co było potem, i
            > wiem kim, a właściwie czym oni teraz są.


            O rany, a ja myślałem, że to tylko ja miałem takie doświadczenia, choć były to
            doświadczenia z dwóch firm jednocześnie.
        • Gość: ? Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: 142.94.86.* 23.01.05, 19:54
          Panie Piler,
          prosze wyjasnic co to takiego
          TKM?
          Napisales:
          Co najgorsze, tworzą oni TKM w
          PiSie i PO.
          I po wyborach to takie łajzy dorwą się do stołków.
          TKM czy czerwony, czy czarny, czy jakikolwiek inny jest zagrożeniem dla naszego
          kraju. A niestety, TKM tworzą ludzie z "prowincji", którzy dorwawszy sie do
          żłoby w Warsiawce nie popuszczą, jak buldog. Znam to paskudne środowisko.
          P.
        • grzegorz1948 Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" 24.01.05, 00:12
          Popieram Twoja zlosc i slusznie pogardzasz tymi ktorzy uwazaja sie za WIELKICH
          solidarnosciowcow i daza do "wladzy". Zapomnieli oni o ideach SOLIDARNOSCI.
          Jezeli chodzi o Kiszczaka to jak by on mial szczypte honoru to by sobie palnal
          w leb.Nie zapominajcie tez drodzy Panstwo ze ta nowa"solidarnosc" zostala
          tworzona na bazie wspolpracownikow SB co wiedzialem juz w 1982roku. Ci nowi
          tworzyciele" solidarnosci" gdyby nie stan wojenny byliby w styczniu 1982 roku
          zdemaskowani bo wiekszosc byla juz zdemaskowana ale zostawiono te sprawy na po
          Swietach.
      • Gość: wtorek Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.chello.pl 23.01.05, 21:54
        Gość portalu: antybydle napisał(a):

        > od 1980r uważałem i zdania nie zmieniłem, że ta cała solidarnośc to taklie
        same
        >
        > oszukańcze qrwy rządne władzy jak komuchy.

        Takie jak wy, towarzyszu?

        Tylko "oszukańcza qrwa rządna władzy" może napisać, że "ta cała solidarność"
        (z małej litery oczywiście) była rządna władzy. Do Solidarności należoło 10
        milionów ludzi, którzy po prostu chcieli żyć w normalnym kraju!!!

        > Krew was zalewa że sie nie dopchaliście.

        To ciebie krew zalewa, że straciłeś przywileje.

        > PS.Rzygać się chce jak kataryna i jej podobni mądrołkowie wydalają z siebie
        > te "uczoności".

        To dla ciebie zbyt trudne - strawić mądre słowa. Nie dziwota, że rzygasz.

        > A gdzie wy i wam podobni "wnikiliwi obserwatorzy" byli przez
        > ostatnie 15lat?

        A ty gdzie byłeś przez całe swoje smutne życie?

        > Leczcie się u psychiatry.

        Typowa odzywka wariata:))))
        • Gość: antybydle Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.lublin.mm.pl 24.01.05, 21:04
          ty rozporek byłeś tą qrwą z solidarności - ja nie byłem ani solidaruchem ani
          towarzyszem fieju.Pałuj się.
    • Gość: ??? Re: Jak Czekiszczak zostawał "Człowiekiem Honoru" IP: *.006.popsite.net 24.01.05, 08:28

      BRAK ROZLICZENIA OKRESU KOMUNIZMU.
      TO JEDEN Z NAJWIEKSZYCH PROBLEMÓW

      Byc moze te 15 lat temu byloby troche szumu, ale pelne wyjasnienie i
      rozliczenie, daloby jasna i klarowna sytuacje, zarówno w polityce jak i w
      gospodarce, a nawet na wysokich pietrach w kosciele.
      Nawet, gdyby TW pracowali dalej (nie na najwyzszych
      stolkach, ale pracowali), to nie byloby problemu HAKÓW.
      Przy braku ujawnienia i rozliczenia, funkcjonuje system haków, który zmusza
      ludzi do podejmowania durnych decyzji, przymykania oka na zlo i rozkradanie
      panstwa. Haki na sedziów i prokuratorów skutkuja nierozliczeniem afer
      gospodarczych, i generalnie budowie Polski mafijnej. Prokurator, sedzia boi
      sie, ze wydajac wyrok, komus niepasujacy, zostanie nazwany czerwona kanalia i
      wyciagna mu akta z bezpieki na swiatlo dzienne.
      W zaleznosci od spolecznej szkodliwosci czynów:
      Jednych trzeba zamknac, innych wywalic ze stolków, a innym pozwolic pracowac
      uczciwie, bez strachu o "haki"
      Za kilka lat TW przejda do historii (smierc , emerytura), ale nim to nastapi
      Polski juz nie bedzie (w sensie majatku).


      pan.nikt



      CZAS NAJWYZSZY ROZLICZYC WYJASNIC SPRAWY UBECKIE.

      To sa momenty w których decydowalo sie jak bedzie wygladac kolejne kilkanascie
      lat. Kiszczak pokazal Michnikowi co ma na opozycje, Michnik jest na tyle
      inteligentny, ze wiedzial, ze kopie najciekawszych materialów z archiwum
      Kiszczak trzyma jako swoista polise ubezpieczeniowa. W takiej sytuacji mozna
      tylko starac sie udomowic i udobruchac Kiszczaka (czy Michnik przeprowadzil
      bardziej wazeliniarskie wywiady niz ten z Kiszczakiem?) i jego politycznych
      kolegów. Niech robia co chca. I robia co chca. Prezydent odznacza
      skompromitowanych esbeków, esbecy zaludniaja tez ministerstwa, zbrodnie
      komunizmu sa nieosadzone, komunisci rozgrabiaja majatek. Czy w którejs z tych
      spraw zaprotestowala mocnym glosem niegdysiejsza opozycja (poza "zoologicznymi"
      oszolomami)? Nie przypominam sobie. No, moze raz Labuda sie zdenerwowala w
      sprawie jej przesladowcy Kaucza, ale bylo to zdenerwowanie jednorazowe i
      osobiste, bo systemowo obecnosc esbeków na wysokich stanowiskach nie
      przeszkadzala. Za to raban sie podniósl jak pojawila sie realna mozliwosc
      ostatecznego zerwania z postkomuna, nagle okazalo sie, ze nie zawlaszczenie
      panstwa przez zlodziei jest grozne, ale przegonienie tych zlodziei. Obrona
      przed rozliczeniami, choc prowadzona pod pieknymi haslami o wybaczaniu i
      patrzeniu w przyszlosc, jest tylko obrona pewnej legendy, bo odsloniecie prawdy
      pozbawiloby kilka osób rzadu dusz aureoli.

      kataryna.kataryna
      • Gość: elle Ordery ułatwiają odróżnianie polityków od kelnerów IP: *.inet.biz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 09:25
        • witek.bis Re: Ordery ułatwiają odróżnianie polityków od kel 24.01.05, 11:13
          :)))
          A propos orderów, to z artykułu w Gazecie Polskiej wynika, że Czekiszczak
          bardzo intensywnie zabiega o nadanie mu Orderu Uśmiechu. Jeśli się weźmie pod
          uwagę jego dobre serce i poczucie humoru, to sukces wydaje się gwarantowany:

          - Dlaczego dopuścił Pan do niszczenia teczek? - pytamy.
          - Oficjalnie - nie dopuszczałem. Nieoficjalnie - bardzo wielu ludzi
          przychodziło, błagało, że mają rodziny. I ulegałem ich prośbom.

          Polecam całość. Naprawdę warto!
          www.gazetapolska.pl/?gp=,1,050112,syl,gargzarz,,,syl_gargzarz
    • witek.bis "Honor dla początkujących" 24.01.05, 11:22
      Dziś lekcja pt. "Co ludzie honoru mają do powiedzenia na temat szantażu?"

      „Takiej maszynistce np., która miała kochanka, mówiło się - niech się pani
      zastanowi, co będzie, gdy mąż się o tym dowie. Ale do szantażu nigdy się nie
      posuwałem - zapewnia teraz Kiszczak.”

      Cały podręcznik pt."Honor dla początkujących" dostępny jest na stronie Gazety
      Polskiej
      www.gazetapolska.pl/?gp=,1,050112,syl,gargzarz,,,syl_gargzarz
      • witek.bis Re: "Honor dla początkujących" 24.01.05, 11:28
        Lekcja druga pt. "Co ludzie honoru mają do powiedzenia na temat uczuć
        patriotycznych?"

        „Agentów owszem, werbował. To było jedno z jego zadań. Najczęściej na "uczucia
        patriotyczne". [...] Zdaniem generała prawie każdego można zwerbować, bo prawie
        każdy ma jakieś słabości - wódka, kobiety, kochanek, hazard.”
        • Gość: elle Re: "Honor dla początkujących" IP: *.inet.biz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 12:12
          sorry, ja nie przeczytam. Wolę poezję i muzykę. Polityką się brzydzę, nie znam
          się na niej, choć zdanie swoje mam. Te artykuły na pewno go nie zmienią,
          utwierdzą mnie w przekonaniu, że mam rację .pzdr
    • basia.basia Jak Czekiszczak się zabezpieczył ... 24.01.05, 12:46
      dzis.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/01/01.html
      Fragment:

      "Ujawnienie archiwaliow ze zbioru zastrzezonego mogloby diametralnie zmienic
      obraz najnowszych dziejow Polski - zgodnie twierdza najpowazniejsi historycy.
      Szefowie sluzb doskonale to rozumieja. Przekazujac dokumenty do IPN, wiele z
      nich opatrzyli klauzula "zbior zastrzezony szefa", np. ABW czy WSI (chociaz to
      prezes instytutu zatwierdza materialy, ktore trafic maja do zbioru
      zastrzezonego). Tak wiec chociaz formalnie wlascicielem akt jest IPN, to ich
      faktycznym dysponentem pozostaja szefowie sluzb. Dzisiaj zatem ani historycy,
      ani dziennikarze nie moga zbadac np. roli kierownictwa MON w czasie inwazji na
      Czechoslowacje w 1968 r. Nie mozna tez obejrzec m.in. "teczki" gen. Czeslawa
      Kiszczaka, ktory politykiem oficjalnie przestal byc prawie 15 lat temu, a
      wczesniej sluzyl Zwiazkowi Sowieckiemu."
      • basia.basia Re: Jak Czekiszczak się zabezpieczył ... 24.01.05, 18:08
        Polecam także lekturę Biuletynu IPN od strony 92. - dotyczy ona zabójstwa
        Grzegorza Przemyka w kontekście sterowania procesem przez Kiszczaka z wydatną
        pomocą Urbana. Jest tam wiele ciekawych rzeczy o "człowieku honoru".


        www.ipn.gov.pl/biuletyn5_40.pdf
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka