Gość: Karol
IP: 193.188.105.*
27.01.05, 20:37
Gdyym nie pracowała u Urbana, od dawna siedziałabym w pudle. Granice wolności
słowa wyznacza w Polsce zasobność portfela wydawcy.
Edward Wyroba jest dla siebie sterem, żeglarzem, okrętem. Od dziesięciu lat
wydaje i redaguje nie przynoszące dochodów Pismo Regionalne Ziemi
Wadowickiej „Nad Skawą”. Dziennikarstwo to jego hobby. Był mechanikiem
samochodowym, żyje z renty w wysokości 346 zł miesięcznie. A to nie wystarcza
na wygadanych adwokatów.
Obrażone uczucia
„Nad Skawą” jest solą w oku bogobojnych, prawicowych władz papieskiego grodu.
Parokrotnie z zazdrością pisaliśmy o awanturach, które udało się wywołać
Wyrobie. Najśmieszniej było, gdy Prokuratura Rejonowa w Wadowicach oskarżyła
go o obrazę uczuć religijnych. Przestępstwo Wyroby polegało na tym, że
pozwolił swojemu pismakowi źle się wyrazić o wizerunku postaci namalowanej na
ołtarzu, który w 1998 r. zdobił Wadowice z okazji Bożego Ciała. Skrytykował
je, drań, choć lokalna telewizja pokazała, że dzieło stworzyli najznamienitsi
miejscowi artyści. Główkę Jezusa, nazwanego przez pismaka maszkarą, malował
osobiście poseł AWS Marian Sołtysiewicz. Dzielnie pomagała mu reprezentantka
tej samej siły politycznej burmistrz Wadowic Ewa Filipiak („NIE” nr 40/1998,
3/1999, 46/2000).
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=4738