leszek.sopot
01.02.05, 22:46
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2524539.html[...]
Mimo iż lista ta nie była objęta klauzulą tajności, chociaż być może powinna
być zastrzeżona "do użytku służbowego", nie oznacza to, że przez jej
wyniesienie, a przede wszystkim rozpowszechnienie w bliżej nieokreślonym
kręgu osób, nie naruszono prawa.
Upublicznienie przez przedstawiciela "czwartej władzy" określonych materiałów
IPN musi budzić mój zasadniczy sprzeciw. Jako Rzecznik Praw Obywatelskich nie
mogę milczeć wobec praktyk, które niosą zagrożenie dla różnych wartości
konstytucyjnych, które mogą prowadzić do krzywdy ludzkiej na poważną skalę.
W sprawie występuje bez wątpienia konflikt różnych wartości konstytucyjnych:
z jednej strony zasady jawności, z drugiej takich zasad, jak sprawiedliwość,
praworządność, ochrona danych osobowych, a przede wszystkim godność
człowieka, która jest zasadą zasad, źródłem wszelkich praw i wolności
człowieka i obywatela.
[...]"
W tych kilku slowach chyba najlepiej wyrazono to, co zlego zrobil WIldstein.