Dodaj do ulubionych

Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildsteina"

07.02.05, 17:10
Uwaga
obywatele! Nie
popierajcie nigdy partii, gdzie znajduje się ciemiężca emerytów i rencistów
oraz nauczycieli - Jerzy Hausner!
To on jest autorem złodziejskiej waloryzacji naszych świadczeń, to on
ogranicza prawa emerytów do dodatkowego dorabiania paru groszy, to przez
niego grzebiemy po śmietnikach w poszukiwaniu resztek jedzenia, to przez
niego eksmitują nas z mieszkań....!
Obserwuj wątek
    • dupajasiu102 Wiec sie zamknij Gazeto ze swoja niecna intryga 07.02.05, 17:11
      • m635 Ubecka gazeta krąży po Polsce 07.02.05, 18:44
        Niedobrze się robi od tej bolszewickiej propagandy.
    • takajednaania Czy o to chodzilo Wildsteinowi? 07.02.05, 17:12
      No i w ten sposob osoby pomowione nie maja mozliwosci wykazania swej
      niewinnosci.O to chodzilo Wildsteinowi? Juz niebawem moze sie ta
      dziennikarzyna spodziewac pozwow cywilnych.
    • toja3003 uzupełnić listę o daty urodzenia! 07.02.05, 17:16
      • konread Re: uzupełnić listę o daty urodzenia! 07.02.05, 20:38
        No niestety, dzięki takiej liście osoby o popularnych imionach i nazwiskach mają
        przegwizdane. Współczuję przysłowiowym Janom Kowalskim;)
    • ja.ja222 Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 17:29
      Chciałbym być na tej liście jakiegos Wildsteina,zebym mógl głupola pozwac do
      sądu, aby wykazac jego głupote 2 x do kwadratu i jeszcze więcej.
      • zeter1 Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 17:35
        Może źle szukałeś? Nie trać nadzieji...
        • szarak54 Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 17:45
          A moje nazwisko i imię jest osiem razy iomam to głęboko w ......
    • rotkod Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 18:26
      No i taka jest ochrona prawna obywatela w państwie Wildsteinów!
    • pawel_451 Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 18:38
      no dobrze - nie mozna zidentyfikowac... a co w takim razie oznaczaja te
      zera? ;) I gdzie ma sie zglosic ktos, czyje nazwisko i imie figuruje na liscie,
      a czuje sie niewinny w zadnym sensie a pomowiony? Jeden wielki bajzel, jak
      zwykle w Polsce.
      • wicek.wacek Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 19:36
        Prawo nie przewidzialo takiej sytuacji. Napisz do Bronka Wildsteina, to Ci doradzi
    • fuente Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 18:52
      W śmitniku znalazłaś komputer i łącze internetowe?.Gdzie jest ten
      śmietnik?.Może znajdę w nim "JAGUARA"?.
    • roma25 Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 19:00
      No i moze teraz odezwie się ta piewczyni Wildsteina i Kieresa - Kataryna i
      powie co dalej? To jest to jej wymarzone państwo prawa dla katarynowatych?
      Państwo, gdzie każdy moze obesr.. każdego, ale bronić się moga tylko szubrawcy,
      mający polityczne plecy. Precz z Kataryną, Wildsteinem i Kieresem.
      Niech tworzą sobie własny mendowaty świat poza Europą.
      • wj_2000 [...] 07.02.05, 19:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kataryna.kataryna Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 19:28
        roma25 napisała:

        > No i moze teraz odezwie się ta piewczyni Wildsteina i Kieresa - Kataryna i
        > powie co dalej? To jest to jej wymarzone państwo prawa dla katarynowatych?



        A powiesz mi po co im sąd lustracyjny skoro sprawę oczyszczania się skutecznie
        załatwia zaświadczenia z IPN o uznaniu za pokrzywdzonego? Oczywiście o ile ktoś
        koniecznie musi pokazywać znajomym kwity na uczciwość tylko dlatego, że imię i
        nazwisko zbieżne z jego własnymi zostało umieszczone w spisie inwentarzowym
        IPN, który wcale nie jest listą agentów.


        > Państwo, gdzie każdy moze obesr.. każdego, ale bronić się moga tylko
        szubrawcy,
        >
        > mający polityczne plecy.



        Bycie w spisie inwentarzowym nie jest pomówieniem o bycie agentem. A jeśli ktoś
        w ten sposób to interpretuje to dopuszcza się zniesławienia i może być pozwany
        na drodze cywilnej. Tak się właśnie zastanawiam czy tacy jak Ty, głosząc
        ublicznie, że bycie na liście jest tożsame z uznaniem za agenta, nie
        dopuszczasz się czasami pomawiania (a przynajmniej - mówiąc Twoim językiem -
        obsrywania). Na dobrą sprawę ktoś kto jest na liście może Cię spokojnie pozwać.



        > Precz z Kataryną, Wildsteinem i Kieresem.
        > Niech tworzą sobie własny mendowaty świat poza Europą.



        W takim towarzystwie chętnie bym jakiś mendowaty świat potworzyła.
        • wicek.wacek Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 20:14
          Tak Ci sie latwo pisze: IPN o czysci i bedzie cacy. Oby tak bylo! Wiele lat temu
          bylem wieziony za antykomunizm, potem nadszedl tez moment, gdy mnie probowali
          zwerbowac, bezskutecznie. Mialem jednak powod, ze moja teczka jest
          sewidencjonowana w spisie Wildsteina. Gdy udalo mi sie do niego dotrzec, nigdy
          nie zapomne tych kilku minut wertowania spisu. Znalazlem czterokrotnie
          wymienione moje nazwisko. Mojego imienia nie bylo.
          Pani Staniszkis w slawetnej audycji powiedzila, ze na szczesie nie jest osoba
          depresyjna. JA JESTEM, LECZE SIE OD 7 LAT Z ROZNYM SKUTKIEM. Gdybym sie znalazl
          na liscie, swiat by mi sie zawalil. I to wcale nie dlatego, zebym czul sie
          winny. Taka jest natura depresji, powie Ci to kazdy psychiatra. Dopoki nie
          zostalbym oczyszczony (a ile by to trwalo?), balbym sie wytykania palcami,
          balbym sie wlasnego cienia. Nie wiem, czy nie skonczylbym ze soba
          • fehu1 Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 20:36
            Chyba zartujesz. Troche wisielcze poczucie humoru, niemniej jednak brzmi to
            humorystycznie co piszesz.Ja mam to wszystko gdzies, nie wymienie.Przeciez to o
            to chodzi zeby zadymilo. Gdyby tego media nie rozdely - nie byloby sprawy. A
            tak - ludzie zamiast przeciwdzialac nastepnym podwyzkom wszystkiego jak leci -
            interesuja sie lista.Aborcja sie przejadla , to teraz lista jakiegos tam
            chcacego zaistniec, pozal sie Boze, bohatera medialnego.A z depresji nikt Cie
            nie wyleczy, bo fundusze na szpitale tego typu obcieli, musza biednemu IPN
            dolozyc, bo to przeciez dla nas najwazniejsze.Ze nie ma pracy? A co to kogo
            obchodzi?niech sobie sprawdza zamiast tego liste . grzebiac w smietniku.
        • fehu1 Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 20:27
          Wiesz co, kataryno.kataryno?obejrzyj sobie strone <www.relaz.pl/art-
          market/motylek.swf>Akurat dla ciebie i twojego poziomu.
        • henryk.log Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 21:35
          "• Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste

          Przeczytaj komentowany artykuł »
          takajednaania 07.02.2005 20:09 + odpowiedz


          Nie boisz sie pozwow Bronek? Zaczniesz sie ich bac, gdy bedziesz musial jako
          oskarzony z powodztwa cywilnego udac sie na 1256 posiedzenie sadu. Ja osobiscie
          ci nie popuszcze - za ploteczki, usmieszki, dogadywanki, za infamie ktorej
          jestes autorem. Za stracony czas stania w kolejce w IPN. Za moja
          wsieklosc,bezsilny placz i nieprzespane noce."

          No Pani k.k - chyba "Bronek" niedługo też zostanie "świnią":)
      • damulka Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 19:31
        roma 25 nie dodala ze Wildstein to ZAPLUTY KARZEL REAKCJI
    • buffalo_bill Pani prezes Daniszewska? 07.02.05, 19:11
      "Prezes i redaktor naczelna pisma "Art&Business" Małgorzata Janina Daniszewska w płatnym ogłoszeniu w "Gazecie Wyborczej" podała, że składa pozew wobec IPN i Bronisława Wildsteina o naruszenie jej dóbr osobistych."

      Kim jest tajemnicza pani prezes Małgorzata Janina Daniszewska?
      Cóż to za tajemnicza postać? Wie ktoś może kto jest jej mężem?
      :-)
    • pyzol1 Glos nader wazny 07.02.05, 19:29

      ( z dziesiejszej Rzepy)

      Ci, którzy martwią się krzywdą, jaką ujawnienie teczek może wyrządzić
      pomówionym, zapominają, że nieujawnienie też może wiązać się z krzywdą

      Wiedza o tym, jak było naprawdę


      Ujawnienie teczek jest niezbędne dla prawdy historycznej, ale musi być ono
      przeprowadzone równolegle z dokonaniem oceny moralnej działania poszczególnych
      osób.


      (c) MIROSŁAW OWCZAREK
      Kiedy Bronisław Wildstein skopiował z IPN-owskiego komputera listę osób, które
      były funkcjonariuszami SB, tajnymi współpracownikami, stanowiły kontakty
      operacyjne bądź były tylko przedmiotem zabiegów werbunkowych MSW, rozpętało się
      pandemonium. Prof. Paczkowski słusznie twierdzi, że z biblioteki nie wynosi się
      książek, ale w danym przypadku argument jest chybiony. Sam zapewne
      niejednokrotnie robił w bibliotece wypisy z lektur, którymi dzielił się z
      kolegami i nikt nie czynił mu zarzutu z tego powodu, że robił to długopisem, a
      nie gęsim piórem. Dziś w epoce informatycznej robi się to inaczej, tylko zasada
      pozostała ta sama, wszystko, co nie jest tajne - jest jawne i powinno być
      dostępne dla obywateli.

      Mam nadzieję, że prof. Kieres nie ugnie się przed histerią zagrożonych w swej
      pomnikowości elit i autoryzowana lista, opatrzona kompetentnym komentarzem,
      ukaże się na stronie internetowej IPN. Byłby to dobry wstęp do stopniowego
      ujawniania w przyszłości materiałów zgromadzonych w IPN.

      Jeśli wyciągnięte z akt MSW informacje skonfrontujemy z innymi dokumentami i z
      wyjaśnieniami żyjących jeszcze uczestników zdarzeń, to bardziej zbliżymy się do
      prawdy historycznej, niż jeżeli będziemy ciągle udawali, że infiltracja esbecka
      nie miała miejsca. Brak wiedzy o tym, jak było naprawdę, rodzi w społeczeństwie
      błędne przekonanie, że każde działanie opozycyjne było prowokacją, że wszystko
      kontrolowała SB. To łatwe usprawiedliwienie dla bezczynności i odnowienie
      peerelowskiego mitu esbeckiej wszechmocy. A przecież rzeczywistość nie była
      taka prosta.

      Do czego służy ustawa lustracyjna
      Cóż z tego, że powstanie słynnego Klubu Krzywego Koła miało esbecką genezę, a
      jego spotkania były śledzone. Ta prawda, być może szokująca dla młodych
      dziennikarzy i historyków, była przecież znana większości uczestników spotkań.
      A jednak kontrola nad swobodną wymianą myśli okazała się na tyle nieskuteczna,
      że klub trzeba było rozwiązać uciekając się do prowokacji. Może by tak o
      Krzywym Kole napisać nie hagiografię, lecz prawdę? Jest ona dużo ciekawsza.

      A sprawa "Bolka"? W środowiskach Wolnych Związków Zawodowych na Wybrzeżu była
      znana ze szczegółami już w latach 79 - 80 z jego bezpośrednich relacji. I nikt
      z kolegów nie odmawiał mu wtedy wiarygodności, współpracy, pomocy w warunkach
      represji. Była to po prostu historia człowieka, który się kiedyś załamał, bądź
      też chciał być zbyt sprytny, a potem naprawił błąd. Problem powstał dopiero
      wtedy, kiedy zaczęto budować mit, za którym próbowano ukryć wszystkie świństwa
      PRL. A to już trudno wybaczyć.

      Odrzućmy wreszcie absurdalny mit sfałszowania teczek. Jaki sens mogłoby mieć
      prowadzenie archiwum, które miało służyć do infiltracji społeczeństwa, gdyby
      zawierało przemieszane ze sobą informacje prawdziwe i fałszywe? Oczywiście
      agentura nie była doskonała, ale jeśli ukrywała swoje niedociągnięcia składając
      fałszywe raporty, to dotyczyły one rzeczy bez istotnego znaczenia. Ot np., że
      obserwację zakończono o godz. 24.00, podczas gdy w rzeczywistości agent zrobił
      sobie wolne już o 20.00.

      Ci, którzy martwią się krzywdą, jaką ujawnienie teczek może wyrządzić
      pomówionym osobom, zapominają, że nieujawnienie też może wiązać się z krzywdą.
      Oto przykład. Rodzina nieżyjącej już pani nie uzyskała zgody na wgląd do jej
      teczki. Pani ta nigdy nie zrobiła kariery politycznej, ale znała ją z jej
      ofiarności cała opozycja. Uczestniczyła w Krzywym Kole, kolportowała
      paryską "Kulturę", siedziała w więzieniu, przepisywała dla najrozmaitszych
      opcji wszystkie ważniejsze dokumenty polityczne i nic nigdy "nie wpadło". Jak
      stwierdził IPN, nie była ona jednak osobą poszkodowaną. Oznacza to, że
      przynajmniej coś kiedyś podpisała. Kiedy to było (sądzę, że w latach 50.), jak
      intensywna była to współpraca, jak szkodliwa - nie można się dowiedzieć. Wobec
      osoby, której całe życie było podporządkowane walce o wolną Polskę, to naprawdę
      niezasłużona krzywda.

      Tak więc ujawnienie teczek jest niezbędne dla prawdy historycznej, ale musi być
      ono przeprowadzone równolegle z dokonaniem oceny moralnej działania
      poszczególnych osób. Zadania tego nie wypełnia na pewno tzw. ustawa lustracyjna
      i może należy powiedzieć, do czego ona służy. Otóż materiały dotyczące opozycji
      demokratycznej w Polsce były systematycznie przekazywane do KGB. Należy sądzić,
      że w Moskwie są ciągle żywym źródłem informacji o osobach publicznych III RP.
      Ustawa ta nie ocenia, czy to dobrze, czy źle, że ktoś współpracował z SB czy
      WSI, przecina tylko możliwości szantażu.

      Nad teczkami
      Z polemik wokół materiałów MSW można sądzić, że dyskutanci wyobrażają sobie, iż
      każdy miał w SB teczkę i że tę teczkę można ujawnić lub nie. Sytuacja jest
      bardziej skomplikowana. Kiedy złożyłem w IPN wniosek o udostępnienie
      dotyczących mnie materiałów MSW, to otrzymałem 13 tomów Sprawy Operacyjnego
      Rozpoznania (SOR) "Graf" poświęconego mnie i mojej żonie, 13 - 15 teczek
      SOR "Maniacy" (nie można MSW odmówić poczucia humoru) poświęconego pomocy dla
      robotników Radomia w latach 1976 - 1977, 39 teczek SOR "Gracze" poświęconych
      działalności KSS KOR i 4 teczki SOR "Rodzina" poświęconych sprawie Januarego
      Grzędzińskiego - pisarza i piłsudczyka, z którym byliśmy zaprzyjaźnieni. Każda
      z teczek to 150 - 200 kart. Jak te materiały ujawnić. W tej objętości nawet ja
      zdołałem się z nimi zapoznać tylko pobieżnie.

      Jednakże już pobieżna lektura nasuwa kilka wniosków. Najważniejszy z nich
      dotyczy SOR "Gracze" poświęconego działalności KSS KOR i dotyczy konieczności
      oceny źródła. Otóż 80 proc. zawartych w "Graczach" informacji dotyczy plotek,
      intryg, konfliktów i różnic poglądów wewnątrz środowiska korowskiego. Oczywiste
      jest, że akta te zawierają materiały operacyjne przygotowywane pod kątem
      możliwości skłócenia środowiska, prowadzenia gry operacyjnej, pozyskiwania
      agentów czy wreszcie wykorzystania w akcjach dezinformacyjnych. Przytoczone
      materiały są prawdziwe i większość tych informacji była mi w swoim czasie
      znana. Ale na ich podstawie nie można zbudować prawdziwej i pełnej historii KSS
      KOR. Niknie tam bowiem współpraca i solidarność środowiska, która była
      elementem pozwalającym mu funkcjonować i której istnienie było największa
      porażką operacyjną SB. KOR opisywany w SOR "Gracze" nie miał prawa istnieć już
      po miesiącu. Warto by historycy i dziennikarze badający teczki o tym pamiętali.

      Najbardziej zainteresowały mnie materiały z teczek SOR "Graf". SOR "Graf"
      została założona 7.03.1977 roku i przez całe lata była prowadzona przez
      szeregowego inspektora Andrzeja Anklewicza (później w III RP generała,
      wiceministra MSW i dowódcę Straży Granicznej) aż do czerwca 1989, gdy zostałem
      senatorem. SOR "Graf" nie zawiera materiałów dotyczących naszej działalności
      zagranicznej. Nie ma informacji na temat mojego wyjazdu na spotkanie z
      Andriejem Sacharowem do Moskwy w 1978 roku, nie ma spotkań z czechosłowacką
      Kartą '77 na granicy, nie ma również sprawy znajdującej się w Kaliforni
      fundacji finansującej działalność Komisji Interwencji i Praworządności
      NSZZ "Solidarność". Działalność ta była przedmiotem żywego zainteresowania ze
      strony służb specjalnych. Podczas dziwnego włamania do domu Ginetty Sagan
      (dyrektora Amnesty International, depozytariusza funduszu) pod San Francisco,
      zginęły dyskietki komputerowe. W wyniku nacięcia opon w samochodzie, którym
      jechałem z Ginettą w Polsce, nastąpiła eksplozja przedniego koła i samochód
      dachował w rowie. O tym wszystkim w naszych ak
      • wicek.wacek Re: Glos nader wazny 07.02.05, 19:49
        To prawda. Glos nader wazny. Ale wskazuje tez, z jak delikatna materia mamy do
        czynienia. Nie jestem pewien, czy nalezalo zaczynac od ujawniania ewidencji
        pomieszanych osob.
    • widmowolnosci Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 19:53
      Dla mnie to naprawde nie jest jasne , dlaczego inni obok wielu innych
      przywilejow moga sie wybielac w sadzie lustracyjnym a inni nie. Czyzby
      ci mniej uelitowieni mieli tylko prawo do skazania. Dziwne to
      wszystko.Co ma Wildstein do wiatraka ?
      • wj_2000 Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 20:38
        widmowolnosci napisał:

        > Dla mnie to naprawde nie jest jasne , dlaczego inni obok wielu
        > innych przywilejow moga sie wybielac w sadzie lustracyjnym a inni nie

        To proste jak konstrukcja cepa! Teczek jest więcej niż milion.
        Osób "uwikłanych" (przede wszystkim kandydatów na TW, albo takich TW co
        podpisali że będą donosić i nigdy nic istotnego nie donieśli) ale w żadnym tego
        słowa znaczeniu nie WINNYCH jest w tym WIĘKSZOŚĆ. Nie są oni winni, nie sa
        też "poszkodowani". Jest ich jednak tak dużo, że technicznie jest niemożliwe
        wydanie im "świadectwa moralności" (mógłby to zrobić Sąd Lustracyjny, po
        zbadaniu całości materiałów).
        Bez owego zaświadczenia, część ludzi może być wytykana palcami, w myśl
        przysłowia "nie ma dymu bez ognia". Coć to małostkowość, to jednak fakt
        empiryczny. Tacy ludzie już są. I nie ma tu nic do rzeczy tytuł publikacji w GW
        ("Ubecka Lista")
        Dlatego świństwem było opublikowanie listy z ich nazwiskami.
        Ja z tego że jestem na liście jestem raczej dumny, niż niezadowolony. Wiem że
        nic nie donosiłem, a podpisanie protokółu z rozmowy ostrzegawczej przed
        wydaniem paszportu i złożenie oświadczenia po powrocie, że nikt z CIA mnie nie
        nagabywał, już wystarczło do założenia teczki. Każdy kto coś znaczył, jeździł
        na stypendia, czy chocby do Rzymu, jak księża, ma takie teczki. Tylko osoby
        nijakie, szare myszki, pozostawały poza zainteresowaniem SB. Teraz oni są
        najgłośniejsi. Chcą się "odkuć" za swą nijakość.
        Oczywiście nie neguję, że na listach są i szuje, co nawet kłamliwe rzeczy
        donosili na sąsiadów, by im tylko zaszkodzić. Ale to powino być załatwione w
        drodze normalnego kodeksu karnego, choć w/g mnie to już podlega przedawnieniu.

        Jeśli chodzi o posłów i sentorów, to jest ich taka liczba, że Sąd jest w stanie
        ich obsłużyć. Stąd cała różnica.
        • kalawaw Maciej Giertych gorliwie wspomagał Jaruzela 07.02.05, 21:16
          Ataki jawny współpraconik jak tatuś Romamna Giertycha ma sie całkiem dobrze. I
          nie czuje zażenowania iż gorliwie współpracował z komuną. Hipokryci z LPR!
    • takajednaania Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 20:09
      Nie boisz sie pozwow Bronek? Zaczniesz sie ich bac, gdy bedziesz musial jako
      oskarzony z powodztwa cywilnego udac sie na 1256 posiedzenie sadu. Ja osobiscie
      ci nie popuszcze - za ploteczki, usmieszki, dogadywanki, za infamie ktorej
      jestes autorem. Za stracony czas stania w kolejce w IPN. Za moja
      wsieklosc,bezsilny placz i nieprzespane noce.
      • klex1 Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 20:17
        Wicie Takajednaaniu, mnie sie cos zdaje, ze jednak cos na sumieniu macie, skoro
        sie tak martwicie. Tak, czy owak, dzialacie troszku za nerwowo i stajecie sie
        nie do konca wiarygodni. Nie tak was uczylismy.
        Niestety czasy nie som juz te, co kiedys, a sadom nie mozemy - tak jak wtedy -
        (szkoda) przeslac dyrektywe. Spocznij !!!
        • takajednaania Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 20:57
          Posluchaj no inkwizytorze dla ubogich moralnoscia: nie tobie mnie sadzic ani
          tez tobie podobnym. "Osadzil" mnie IPN wydajac mi "certfikat" pokrzywdzonej. I
          co ty na to petaku? Nadal bedziesz poszczekiwal gdy odwaga staniala?
          Mimo tego Wildstein moze byc pewny mojego powodztwa cywilnego za infamie.
          Chocby dla zasady. Aby kolejny dziennikarzyna zanim cos podobnego uczyni
          gleboko sie zastanowil. Aby sie zaczal bac, gdy w zamiarze "autokreacji"
          zaswedzi go pioro. Aby nie mial okazji skrzywdzic kolejnych, niewinnych
          dziesiatkow tysiecy osob. Moj swietej pamieci Ojciec mawial,ze istnieja dwa,
          najbardziej sprostytuowane zawody: dziennikarza i aktora. Z cala pewnoscia
          odnosi sie to Wildsteina prostytuujacego sie ze swoim wybujalaym ego,
          egocentryzmem, megalomania, checia zemsty i odwetu. A ze przy okazji ilesc tam
          osob zostanie pokrzywdzonych? A co to go obchodzi? Siedzi dumny jak paw z
          rozpostartym ogonem i powrzaskuje z samouwielbienia wczytujac sie w kolejna
          notatke ze swym nazwiskiem.
          • marco2002 dziwne że IPN tak szybko określił ciebie jako 07.02.05, 21:25
            pokrzywdzoną...
            w ciągu tych kilku dni?
            kto ma w to uwierzyć?
            dlatego jestem pewien że strach, wściekłość i bezsilny żal odnosi się do czegoś
            innego.
            wogóle dużo tutaj redaktorów wyborczej piszących pod przykrywką nicka
            • takajednaania Re: dziwne że IPN tak szybko określił ciebie jako 07.02.05, 21:44
              Forumowiczowi z syndromem oficera sledczego:
              A kto ci powiedzial ze "certyfikat" IPN otrzymalam po wildsteinowej aferze?
              Otrzymalam w polowie 2004 r. Pokazalam go rodzinie i wsadzilam do szuflady. To
              w koncu moja prywatna sprawa. Przestala jednak taka byc, gdy zobaczylam swoje
              nazwisko na "liscie wildsteina". Zostalam zmuszona ostracyzmem srodowiskowym do
              wyciagniecia "certyfikatu" i pokazania go domoroslym i samozwanczym
              inkwizytorom. Nie po to by cokolwiek udowadniac lecz by - kolokwialnie to
              ujmujac - odpieprzyli sie odemnie. Nie mieli zbyt zadowolonych min. Nie zdobyli
              sie jednak nawet na slowo "przepraszam". Podobnie jak Wildstein. Za prace
              podziekowalam. Nie chce na codzien przebywac z tego rodzaju ludzmi. Na
              szczescie moge uprawiac tzw. wolny zawod, czyli w praktyce robic to samo co na
              etacie.
              • takajednaania Re: p.s. 07.02.05, 21:53
                Czegos takiego jak "lista wildsteina" spodziwalama sie od dawna. To byl zbyt
                lakomy kasek, by jakich pisarczyk lub pseudopolityk go nie wykorzystal. Stad
                moja wizyta w IPN w polowie 2004 r.
                • marco2002 co miał Wilstein z tym wspólnego w połowie 2004 ? 07.02.05, 22:10
                  Napisałaś
                  >>Nie boisz sie pozwow Bronek? ...
                  ...Za moja
                  wsieklosc,bezsilny placz i nieprzespane noce.>>

                  ładnie to tak kłamać?

                  myślę że w tej sprawie nie mówisz prawdy
                • klex1 Re: p.s. 07.02.05, 22:44
                  Takajednaaniu,

                  wierz mi, nie mam zamiaru osadzac Ciebie, ani kogokolwiek innego. Szczerze
                  chyle czola przed szczerze pokrzywdzonymi. Wspolczuje Ci rowniez zycia w
                  mikroswiecie zawistnych, zawzietych i zdziczalych kolegow, sasiadow
                  i „przyjaciol“, ktorzy w ciagu paru dni od publikacji listy w internecie swoim
                  ostracyzmem „zmusili“ Cie do rezygnacji z pracy.

                  Sek w tym, ze nie jestem naiwnym Kaziem, ktoremu mozna sprzedac kazda bajke. W
                  Twoim tekscie za duzo jest slabych punktow. Nie wierze w reakcje typu „Nie
                  boisz sie pozwow, Bronek ?“ u osob pokrzywdzonych. Chyba przyznasz, ze to
                  raczej stylistyka liter wycinanych z gazet i bardzo jej blisko do
                  tekstu: „pamietaj, ze w zimie szosy bywaja oblodzone…“.

                  Poza tym troche pozno zorientowalas sie, ze Twoje wywody nie trzymaja sie
                  zwyklej kupy: „Za stracony czas stania w kolejce w IPN“. Kiedy??? W polowie
                  2004 roku ??? O ponad pol roku wyprzedzilas Wildsteina. Dlaczego ??? Po to,
                  aby uprzedzic „ploteczki, usmieszki, dogadywanki“. Nie rozumiem, dlaczego Twoi
                  znajomi, ktorym w kazdej chwili moglabys pomachac przed nosem „certyfikatem
                  pokrzywdzonej“ mieliby uprawiac takie niecne praktyki ???

                  Po trzecie to slownictwo, ktorego uzywasz. Mozesz mi wierzyc – nie jestem
                  petakiem, a Wildstein nie jest dziennikarzyna. Jest po prostu czlowiekiem,
                  ktory dziala w cywilizowanych ramach swojego zawodu. Rowniez dlatego, aby
                  osoby, ktore od lat nie moga spokojnie spac, ktore nerwowo budza sie w srodku
                  nocy, zrozumialy slowa abp. Zycimskiego dotyczace lustracji: „Obserwując od
                  kilkunastu lat dyskusje prowadzone wokół lustracji, mam wrażenie, że upływ
                  czasu nie pozbawił lęków ludzi najbardziej zainteresowanych tematem. Może mają
                  jeszcze wiele do stracenia, a może nie znają drogi do wewnętrznej wolności.“

                  Zycze spokojnych snow, ze swiadomoscia, ze Ty „“Takajednaaniu“
                  chyba „Takajednaania“ nie jestes.
                  • marco2002 ten lęk, strach i nieprzespane noce są pewne... 07.02.05, 23:38
                    i mają przyczyny w pewnych stosunkach utrzymywanych w przeszłości...
                    ale to dobrze
                    wreszcie czujecie się tak jak ofiary prześladowań ubeckich sprzed lat
    • puhyes Re: Lekcja poglądowa 07.02.05, 21:12
      ile zamieszania i chaosu może spowodować jeden inteligentny, nawiedzony ale
      pozbawiony wyobraźni idiota . Dzieci w szkole należy uczyć na tym przykładzie.
      Wiele z nich na pewno pojmie i wyciągnie wnioski. Dzieci są mądre. Głupieją z
      wiekiem, pod wpływem dorosłych.
    • leszek.sopot Czy to demokracja? 07.02.05, 21:27
      Dziwny to system, w ktorym do sadu nie moze odwolac sie kazdy a jedynie ten,
      ktory z mocy prawa ma do n iego dostep - tzw. osoba publiczna.
      Oto jak w kraju demokratycznym ludzi podzielono na dwie kategorie lepszych i
      gorszych. I jak tu sie dziwic, ze tzw. osoby publiczne, dzis zasiadajace w
      parlamencie dbaja tylko o siebie i swoja dalsza kariere.
      Jesesmy rowni wobec prawa?
    • ahart Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 21:56
      Dzisiaj dwa niemieckie dzienniki, Die Welt i Berliner Morgenpost, w
      korespondencji z Warszawy napisały po prostu że z IPN została wyniesiona lista
      agentów: Spitzel-Liste (albo: tajna lista szpicli - Geheime Spitzel-Liste).
      Autor powoływał się na rozmowę z Wildsteinem, który ma w komputerze "od wczoraj
      800 maili" i podawał pod artykułem link do listy.
      Tak więc dla Niemców jednak jest to lista samych tylko agentów. Może to już
      wystarczy do Sądu Lustracyjnego?
    • fromagreatheight Re: Sąd Lustracyjny nie dla osób z "listy Wildste 07.02.05, 23:05
      >>> - Żadnych pozwów się nie boję - oświadczył Bronisław Wildstein. <<<

      A czy ten psychopata w ogóle się kogoś lub czegoś boi ? Musiałby najpierw w
      "hołocie" zacząć dostrzegać ludzi.
    • wojten Tych z warszawki lustrują od razu i to nawet w TV 07.02.05, 23:33
      vide pani Staniszkis i podobne persony.
    • mika68 a biedny red. GW-Wroński tłumaczy się i czerwieni 07.02.05, 23:43
      w programie Pospieszalskiego. Biedaczek chyba zrozumiał, że już czas aby
      zapisał się na korepetycje do Wildsteina!
    • mn7 co to za nowość? 08.02.05, 14:07
      Wystarczy zajrzeć do ustawy albo na stronę RIP, żeby się dowiedzieć, czym się
      zajmuje sąd lustracyjny.
    • wldstn www.wildstein.info 08.02.05, 14:58
      www.wildstein.info

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka