lupus.lupus
08.02.05, 11:39
Ragnarok,Pola Katalaunijskie,Pola Pellenoru. Ostateczne starcia Dobra i Zła.
Bitwy śmiertelne odbywające się z niezmienną regularnością.Doczekaliśmy się
jej wreszcie u nas, prawdziwej. Słyszycie trąbki? Na horyzoncie kurz. To
jeźdzcy z "Uniwersalnego Tygodnika Powszechnego, Elitarnego i Ekumenicznego"
Do kogo dołączą? Nieliczni dumni rycerze Dobra zaczynają powątpiewać. Dówódcy
ich uspokajają. "Prawda was wyzwoli" - przecież muszą to znać- uspokajają.
Jeźdzcy zatrzymują się.Cisza. Bezruch. Nagle kierują konie w kierunku orków
z "Gazety". Ci unoszą z radością maczugi. Hałas, bębny , barbarzyńskie
wrzaski.
tygodnik.onet.pl/1214900,artykul.html
"..I mamy Polskę, o jakiej marzyliśmy. A teraz wszystko się sprzysięgło, żeby
nasze marzenia sponiewierać, żeby naszą dumę poniżyć, a nasz kraj skąpać w
błocie.
Natomiast groźba, która po opublikowaniu “listy Wildsteina” zawisła nad
wieloma ludźmi, nie ma nic wspólnego ze zwycięstwem sprawiedliwości, za to
wiele z dawnymi metodami stosowanymi przez ubeków w latach PRL.
Cała obecnie opozycyjna klasa polityczna jest zagrożona, a każdy zwyczajny
obywatel, który w 1989 r. miał powyżej lat osiemnastu, może znaleźć się na
liście. Tym razem postąpiono tak samo, jak w przypadku komisji śledczych,
tylko że na o wiele większą skalę. Jak się dowiadujemy, co najmniej półtora
miliona ludzi to podejrzani, a stopniowo może się niektórych uda oczyścić.
Znowu stare bolszewickie metody. Bagno sięga już nam po szyję.
Lustracja tak, bolszewickie prześladowania - nie."