Dodaj do ulubionych

jak to z "listą ubecką" było - do kataryny

10.02.05, 16:33
...i innych. Zaznaczam, że sprawa Wilsteina średnio mnie interesuje, choć
dziwi mnie że sprawa w gruncie rzeczy niezbyt dużego kalibru urasta do rangi
wydarzenia, które zmieniło bieg historii a średni publicysta staje się
przywódcą ruchu prolustracyjnego, ba, kandydatem tegoż ruchu na najwyższy
urząd w państwie.
Artykuł w sobotnio niedzielnym wydaniu "GW" z 29-30 stycznia 2005 r.
Tytuł "Ubecka lista krąży po Polsce". Gwoli historycznej ścisłości Urząd
Bezpieczeństwa (UB) - Komitet Bezpeiczeństwa Publicznego przy Radzie
Ministrów zlikwidowano w 1956 roku, więc należaloby mówić raczej o liście
esbeckiej, względnie "ubecko - esbeckiej".
Z samego tekstu wynika, że pewien dziennikarz (nie pada tu nazwisko
Wildsteina) skopiował listę, na ktorej znajdują sie funkcjonariusze SB, tajni
współpracownicy i kandydaci na tajnych współpracowników. Dla przykładu
wymieniane są nazwiska szczególnie negatywnych funkcjonariuszy a z drugiej
strony np. niewątpliwie niewinnego prof. Wiesława chrzanowskiego.
I tyle. Jasne jest, że pod pojęciem "ubecka lista" rozumieć należy nie "listę
kapusiów" a raczej listę autorstwa funkcjonariuzy komunistycznego MSW z
samego tekstu to zresztą jednoznacznie wynika
Dodać należy także, że GW udostępniła swoje łamy także zwolennikom Wildsteina
(np. Maciej Łętowski, Barbara Frydryszak - Radziejowska) i od dwóchtygodni
rzetelnie informuje o okolicznościach sprawy, także dla siebie niezbyt
przyjemnych.
Rozumiem, że teraz ton nadaje opcja prawicowo - antykomunstyczna gdzie rej
wodzą ludzie, którzy w PRL byli tak zakonspirowanymi opozycjonistami że nikt
o nich nie wiedział. "GW" próbuje się tej fali przeciwstawić i czasem może
posuwać się zbyt daleko, choć w moim odczuciu cel jakim jest powstrzymanie
prawicowej ekstremy jest z założenia słuszny. Jednak w tym wypadku zarzut
manipulacji jest zwyczajnie nie na miejscu, bo ów tekst był jak najbardziej
w porządku.
Potem zostanie w pamięci zbiorowej, że GW oskarżyła ileś tam ludzi o
agenturalność a Wildstein ich wybronił tak jak wielu wydaje, sie, że "gruba
linia" Mazowieckiego była amnetią dla komunistów a Michnik nazywając
Jaruzelskiego i Kiszczaka ludźmi honoru miał na myśli całokształt ich
działalności publicznej a nie tylko Okrągły Stół i pokojowe oddanie władzy.
Obserwuj wątek
    • kataryna.kataryna Re: jak to z "listą ubecką" było - do kataryny 10.02.05, 17:34
      piotr7777 napisał:

      > ...i innych. Zaznaczam, że sprawa Wilsteina średnio mnie interesuje, choć
      > dziwi mnie że sprawa w gruncie rzeczy niezbyt dużego kalibru urasta do rangi
      > wydarzenia, które zmieniło bieg historii a średni publicysta staje się
      > przywódcą ruchu prolustracyjnego, ba, kandydatem tegoż ruchu na najwyższy
      > urząd w państwie.



      No właśnie, mnie też zastanawia dlaczego ta sprawa urosła do rangi wydarzenia i
      kto ją tym wydarzeniem zrobił. Co do tego ruchu prolustracyjnego i Wildsteina
      jako kandydata na prezydenta to raczysz żartować.



      > Z samego tekstu wynika, że pewien dziennikarz (nie pada tu nazwisko
      > Wildsteina)



      A dlaczego Twoim zdaniem nazwisko Wildsteina nie tylko nie pada z ust
      dziennikarza, ale nawet jak wymienia je Dudek, zostaje wykreślone?


      skopiował listę, na ktorej znajdują sie funkcjonariusze SB, tajni
      > współpracownicy i kandydaci na tajnych współpracowników. Dla przykładu
      > wymieniane są nazwiska szczególnie negatywnych funkcjonariuszy a z drugiej
      > strony np. niewątpliwie niewinnego prof. Wiesława chrzanowskiego.
      > I tyle. Jasne jest, że pod pojęciem "ubecka lista" rozumieć należy nie "listę
      > kapusiów" a raczej listę autorstwa funkcjonariuzy komunistycznego MSW z
      > samego tekstu to zresztą jednoznacznie wynika



      W moim wydaniu Gazety obok tekstu Czuchnowskiego były także wywiady Wrońskiego:

      Paweł Wroński: Obecnie w mediach na CD krążą "listy agentów", które pochodzą z
      bazy inwentarzowej IPN. To spełnienie Pana postulatów, aby wreszcie ujawnić
      listę agentów.

      Paweł Wroński: Jednak taka "lista agentów" z bazy danych IPN już krąży i nikt
      nie zastanawia się nad jej "obiektywizmem".



      O tytule można by długo, niestety za chwilę muszę wyjść.



      > Dodać należy także, że GW udostępniła swoje łamy także zwolennikom Wildsteina
      > (np. Maciej Łętowski, Barbara Frydryszak - Radziejowska) i od dwóchtygodni
      > rzetelnie informuje o okolicznościach sprawy, także dla siebie niezbyt
      > przyjemnych.



      Widać inaczej definiujemy rzetelność, jak dziennikarz wyrzuca z tekstu
      najistotniejsze fakty (nazwisko winowajcy) to dla mnie rzetelny nie jest. Poza
      tym w tej sprawie nie tylko o informacje chodzi.



      > Rozumiem, że teraz ton nadaje opcja prawicowo - antykomunstyczna gdzie rej
      > wodzą ludzie, którzy w PRL byli tak zakonspirowanymi opozycjonistami że nikt
      > o nich nie wiedział.



      To też o Wildsteinie?



      "GW" próbuje się tej fali przeciwstawić i czasem może
      > posuwać się zbyt daleko, choć w moim odczuciu cel jakim jest powstrzymanie
      > prawicowej ekstremy jest z założenia słuszny.



      Chcesz powiedzieć, że w tej sprawie Gazeta ma cele polityczne którym
      podporządkowany jest sposób przedstawiania faktów? Zrobienie afery z listy
      Wildsteina ma powstrzymać partie prawicowe?



      Jednak w tym wypadku zarzut
      > manipulacji jest zwyczajnie nie na miejscu, bo ów tekst był jak najbardziej
      > w porządku.



      A dlaczego dziennikarz usunął nazwisko Wildsteina?
      Pomijam już pomniejsze grzechy warsztatowe, takie jak to, że dwaj pracownicy
      IPN (Friszke i Gronek) podają sprzeczne wersje a dziennikarz sprzedaje
      czytelnikowi jedną nie wyjaśniając nawet dlaczego w nią uwierzył. Czy na
      przykład rozumiesz z tego tekstu w jaki sposób dziennikarz doszedł do tego, że
      tekst skopiowano na pen drive w czytelni mimo, że Gronek zaprzecza, że jest to
      możliwe?



      > Potem zostanie w pamięci zbiorowej, że GW oskarżyła ileś tam ludzi o
      > agenturalność a Wildstein ich wybronił



      A to, że w pamięci zostanie, że to lista agentów to Ci nie przeszkadza?


      tak jak wielu wydaje, sie, że "gruba
      > linia" Mazowieckiego była amnetią dla komunistów a Michnik nazywając
      > Jaruzelskiego i Kiszczaka ludźmi honoru miał na myśli całokształt ich
      > działalności publicznej a nie tylko Okrągły Stół i pokojowe oddanie władzy.



      W te rejony wolałabym się nie zapuszczać.
      • b.krakus zakręcone jak ruski termos 10.02.05, 18:08
        A sprawa jest prosta i może dlatego musisz tak mataczyć. Powtórzę raz jeszcze,
        wiadomy artykuł mógł zostać odebrany tak (jak to oni nam wmawiali w studio i
        nie tylko, również w interniecie) jedynie przez tych osobników, co jak mają
        czas, to w gazetach czytają tylko wyłącznie, a jak nie mają czasu, to same
        winiety.

        To zresztą jest całkiem niezły patent, bo ostatnio (w podmiotowej sprawie)
        winiety w zupełności wystarczają, nie tylko zresztą w dziennikach. Tylko niech
        te gdakające jastrzębie nie wciskają nam ciemnoty, że ten sposób aż tak się już
        rozpowszechnił. Bo to nieprawda i nikt normalny tak gazet jeszcze nie czyta.

        Co ciekawe, przeciwko nazywaniu tego spisu „listą Wieldsteina” on sam nie
        protestuje. A przecież to nie jest to drzewo genealogiczne rodziny Wieldsteinów
        i trzeba rzecz koniecznie sprostować, żeby dalej nie wprowadzać ludności w
        błąd.

        Kantujecie zresztą wszędzie, gdzie się da. Również w studio u tego
        świętobliwego melepety. Na przykład insynuując, że do tych archiwów A. Michnik
        wparował ot tak sobie, jako osoba prywatna albo naczelny gazety.

        Inna rzecz, że GW też jakby ostatnio jakby zadała na powszechną w mediach
        (również elektronicznych) „chorobę frapujących tytułów” i jak tak dalej
        pójdzie, to ludzie rzeczywiście przestaną czytać i oglądać resztę.
        • b.krakus zakręcone jak ruski termos-errata 10.02.05, 18:12
          A sprawa jest prosta i może dlatego musisz tak mataczyć. Powtórzę raz jeszcze,
          wiadomy artykuł mógł zostać odebrany tak (jak to oni nam wmawiali w studio i
          nie tylko, również w interniecie) jedynie przez tych osobników, co jak mają
          czas, to w gazetach czytają wyłącznie tytuły, a jak nie mają czasu, to same
          winiety.

          To zresztą jest całkiem niezły patent, bo ostatnio (w podmiotowej sprawie)
          winiety w zupełności wystarczają, nie tylko zresztą w dziennikach. Tylko niech
          te gdakające jastrzębie nie wciskają nam ciemnoty, że ten sposób aż tak się już
          rozpowszechnił. Bo to nieprawda i nikt normalny tak gazet jeszcze nie czyta.

          Co ciekawe, przeciwko nazywaniu tego spisu „listą Wieldsteina” on sam nie
          protestuje. A przecież to nie jest to drzewo genealogiczne rodziny Wieldsteinów
          i trzeba rzecz koniecznie sprostować, żeby dalej nie wprowadzać ludności w
          błąd.

          Kantujecie zresztą wszędzie, gdzie się da. Również w studio u tego
          świętobliwego melepety. Na przykład insynuując, że do tych archiwów A. Michnik
          wparował ot tak sobie, jako osoba prywatna albo naczelny gazety.

          Inna rzecz, że GW też jakby ostatnio jakby zadała na powszechną w mediach
          (również elektronicznych) „chorobę frapujących tytułów” i jak tak dalej
          pójdzie, to ludzie rzeczywiście przestaną czytać i oglądać resztę.
          • wan4 Re: zakręcone jak ruski termos-errata 10.02.05, 18:21
            fakt, zakręcone jak ruski termos;) Wypróbowany sposób by na końcu zawsze mieć
            rację.

            kataryna polemizuje tylko z tymi argumentami, które jest w stanie podważyć...
            (przynajmniej w jej mniemaniu;)
            • witek.bis Re: zakręcone jak ruski termos-errata 10.02.05, 22:41
              wan4 napisał:
              > kataryna polemizuje tylko z tymi argumentami, które jest w stanie podważyć...

              Czy to znaczy, że Ty polemizujesz tylko z tymi argumentami, których nie jesteś
              w stanie podważyć? No, nie można Ci zarzucić, że idziesz na łatwiznę - to
              bardzo trudne i niewdzięczne zadanie...
              • wan4 Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 07:48
                :)

                Argumenty, których nie jestem w stanie podważyć, rozpatruję na korzyść tezy
                adwersarza. W ostatecznym rozrachunku jestem wtedy gotowy przyznać mu rację.
                Tym się różnie od kataryny.kataryny. Czy od Ciebie też??? ;)
                • witek.bis Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 09:46
                  wan4 napisał:

                  > :)
                  >
                  > Argumenty, których nie jestem w stanie podważyć, rozpatruję na korzyść tezy
                  > adwersarza. W ostatecznym rozrachunku jestem wtedy gotowy przyznać mu rację.

                  Nic dodać, nic ująć. Tak rzeczywiście być powinno. Ale czy ktoś - oprócz
                  Ciebie - ma na Twój temat podobne zdanie? I kiedy dochodzi do
                  tego "ostatecznego rozrachunku"? Na Sądzie Ostatecznym?

                  > Tym się różnie od kataryny.kataryny. Czy od Ciebie też??? ;)

                  Myślę, że od Kataryny różnisz się pod wieloma innymi względami, ale w szczegóły
                  pozwolę sobie nie wnikać. O sobie zamilczę, bo jeszcze nie wiem kim się dzisiaj
                  obudziłem ;)
                  • wan4 Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 10:33
                    witek.bis napisał:
                    > Nic dodać, nic ująć. Tak rzeczywiście być powinno. Ale czy ktoś - oprócz
                    > Ciebie - ma na Twój temat podobne zdanie? I kiedy dochodzi do
                    > tego "ostatecznego rozrachunku"? Na Sądzie Ostatecznym?

                    Być może na Sądzie Ostatecznym, ale nie jestem pewien;)

                    Nie wiem kto ma jakie zdanie na mój temat. Myślę, że niewiele dałem się poznac-
                    od niedawna wdaję sie tu w głębsze dyskusje. Natomiast jeżeli chciałeś zapytac,
                    czy już zdażyłem komuś przyznać racje, to opowiadam: Leszkowi (.sopot) oraz
                    krytykom GW w części dotyczącej pozostawienia Maleszki w pracy (w pozostałej
                    części odnośnie listy Wildsteina popieram argumenty GW, łącznie z
                    kontrowersyjnym tytułem "Ubecka lista..." itd)

                    > > Tym się różnie od kataryny.kataryny. Czy od Ciebie też??? ;)
                    > Myślę, że od Kataryny różnisz się pod wieloma innymi względami,
                    > ale w szczegóły pozwolę sobie nie wnikać.

                    Wierzę, że Katarynę poznałes pod wieloma względami)
                    Ale mnie chyba pod żadnym:)))
                    Więc nie możesz wiedziec, pod iloma a tym bardziej wniknać w szczegóły... no
                    może oprócz różnic płci, rzeczywiście, potwierdzam, jestem płci męskiej:))) Ale
                    tu szczerze powiedziawszy ja z kolei nie mogę mieć takiej pewności w stosunku
                    do Kataryny, gdyż w realu jej nie ogladałem;)

                    • witek.bis Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 10:50
                      wan4 napisał:
                      Być może na Sądzie Ostatecznym, ale nie jestem pewien;)
                      >
                      > Nie wiem kto ma jakie zdanie na mój temat. Myślę, że niewiele dałem się
                      poznac-
                      >
                      > od niedawna wdaję sie tu w głębsze dyskusje. Natomiast jeżeli chciałeś
                      zapytac,
                      >
                      > czy już zdażyłem komuś przyznać racje, to opowiadam: Leszkowi (.sopot) oraz
                      > krytykom GW w części dotyczącej pozostawienia Maleszki w pracy (w pozostałej
                      > części odnośnie listy Wildsteina popieram argumenty GW, łącznie z
                      > kontrowersyjnym tytułem "Ubecka lista..." itd)

                      To gratuluję sukcesów . Przyznanie racji leszkowi.sopotowi to rzeczywiście nie
                      byle co, i nie każdy może się czymś takim poszczycić.

                      > Wierzę, że Katarynę poznałes pod wieloma względami)
                      > Ale mnie chyba pod żadnym:)))
                      > Więc nie możesz wiedziec, pod iloma a tym bardziej wniknać w szczegóły... no
                      > może oprócz różnic płci, rzeczywiście, potwierdzam, jestem płci męskiej:)))
                      Ale
                      >
                      > tu szczerze powiedziawszy ja z kolei nie mogę mieć takiej pewności w stosunku
                      > do Kataryny, gdyż w realu jej nie ogladałem;)

                      Sądząc po liczbie „uśmieszków”, którymi okrasiłeś ten akapit, jesteś
                      człowiekiem niesłychanie wesołym i dowcipnym, czego Ci bardzo zazdroszczę. Nie
                      rozumiem tylko, dlaczego aż trzema „uśmieszkami” zakończyłeś zdanie, w którym
                      deklarujesz się jako przedstawiciel płci męskiej. Ale jak pomyślę tak z
                      tydzień, to może i zrozumiem ;)
                      • wan4 Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:07
                        witek.bis napisał:

                        To nie były przykłady sukcesów tylko "porażek", czyli przyznania racji
                        adwersażowi i to tylko na tym forum. Dziwne, że nie widzisz róznicy.

                        > rozumiem tylko, dlaczego aż trzema „uśmieszkami” zakończyłeś zdanie
                        > , w którym
                        > deklarujesz się jako przedstawiciel płci męskiej. Ale jak pomyślę tak z
                        > tydzień, to może i zrozumiem ;)

                        Abyś szybciej mógł zrozumiec, że żartuję... ale i tak mi się nie udało.
                        Zawiedziony jestem, spotkajmy się wiec za tydzień, jak pomyślisz...

                        ;) [taki jeden uśmieszek na końcu może być?]
                        • witek.bis Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:19
                          wan4 napisał:
                          > To nie były przykłady sukcesów tylko "porażek", czyli przyznania racji
                          > adwersażowi i to tylko na tym forum. Dziwne, że nie widzisz róznicy.
                          >

                          Ależ ja widzę różnicę! Tylko do tej pory byłem przekonany, że człowiek
                          porzucający swoje błędne przekonania i przyznający rację adwersarzowi
                          odnosi "sukces", a nie ponosi "porażkę".

                          > Abyś szybciej mógł zrozumiec, że żartuję... ale i tak mi się nie udało.
                          > Zawiedziony jestem, spotkajmy się wiec za tydzień, jak pomyślisz...
                          >

                          Ależ ja zrozumiałem, że żartujesz, choć z pewnością poczucie humoru mamy trochę
                          odmienne. Nie wiedziałem tylko, dlaczego tak gromko obśmiałeś swoją tożsamość
                          płciową. Przykro mi, że się na mnie zawiodłeś, ale obawiam się , że jeszcze nie
                          raz sprawię Ci zawód :(
                          • wan4 Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:27
                            witek.bis napisał:
                            > Ależ ja widzę różnicę! Tylko do tej pory byłem przekonany, że człowiek
                            > porzucający swoje błędne przekonania i przyznający rację adwersarzowi
                            > odnosi "sukces", a nie ponosi "porażkę".

                            Sukces charakteru, porażka intelektualna... Niech będzie, ze obaj mamy racje.

                            > odmienne. Nie wiedziałem tylko, dlaczego tak gromko obśmiałeś swoją tożsamość
                            > płciową.

                            To subiektywna nadinterpretacja. Eksploatujesz ten wątek poniżej pasa co robi
                            wrażenie, że jak brak ci pomysłu na dowcipną ripostę to walisz po jajach;)
                            • witek.bis Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:39
                              wan4 napisał:
                              > To subiektywna nadinterpretacja. Eksploatujesz ten wątek poniżej pasa co robi
                              > wrażenie, że jak brak ci pomysłu na dowcipną ripostę to walisz po jajach;)

                              Wybacz, ale odniosłem wrażenie, że to właśnie Ty zaproponowałeś tę płciową
                              temtykę. I słowo daję że, ani przez chilę nie podejrzewałem, że walę Cię "po
                              jajach".
                              • wan4 Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:46
                                Ja się nie obraziłem ani przez chwilę. Teraz dałem 1 (słownie: jeden) uśmieszek
                                i zobacz, okazało sie że za mało;) Przecież twoją ripostę "po płci" przyjąłem
                                pokornie... (dopiero na drugą odpowiedziałem)
                                • witek.bis Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:55
                                  wan4 napisał:

                                  > Ja się nie obraziłem ani przez chwilę. Teraz dałem 1 (słownie: jeden)
                                  uśmieszek
                                  >
                                  > i zobacz, okazało sie że za mało;) Przecież twoją ripostę "po płci" przyjąłem
                                  > pokornie... (dopiero na drugą odpowiedziałem)

                                  Wiesz, Wanie, mam propozycję. Zakończmy może to liczenie uśmieszków, bo chyba
                                  obaj mamy ciekawsze rzeczy do robienia. Trochę już mi się znudziło debatowanie
                                  o Twojej pokorze i tożsamości płciowej ;)
                                  • wan4 Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 12:02
                                    Ok, w sumie to przemyślałem sprawe, mój zwrot mógł być za mocny w stosunku do
                                    twojej "prowokacji". Więc na koniec przepraszam.
                                    • witek.bis Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 12:05
                                      wan4 napisał:

                                      > Ok, w sumie to przemyślałem sprawe, mój zwrot mógł być za mocny w stosunku do
                                      > twojej "prowokacji". Więc na koniec przepraszam.

                                      I ja przepraszam, jeśli w czymś uraziłem.
                                      • ugarit Brawo Witek. Odniosłeś sukces!!. Charakteru :) 12.02.05, 11:30
                                        Cieszę się razem z Tobą :):):)( trzy razy - coby bardziej zrozumiałe było ).
                                        Nieźle Cię ucapił za gardło.

                                        A zwróciłeś uwagę na reakcję Kasi. Ty walczysz a Kasia udaje że nierozumie co
                                        się dzieje. Jak zwykle zresztą.

                                        Gdybyś nie odkrył podbrzusza to by Cię Wan zagryzł. Rzeczywiście ciężką noc
                                        chyba miałeś.
                                        • witek.bis Re: Brawo Witek. Odniosłeś sukces!!. Charakteru 12.02.05, 11:55
                                          ugarit napisał:

                                          > Cieszę się razem z Tobą :):):)( trzy razy - coby bardziej zrozumiałe było ).
                                          > Nieźle Cię ucapił za gardło.
                                          >
                                          > A zwróciłeś uwagę na reakcję Kasi. Ty walczysz a Kasia udaje że nierozumie co
                                          > się dzieje. Jak zwykle zresztą.
                                          >
                                          > Gdybyś nie odkrył podbrzusza to by Cię Wan zagryzł. Rzeczywiście ciężką noc
                                          > chyba miałeś.

                                          :)))
                                          Ja twojego postu komentował nie będę, bom "ucapiony za gardło" i o mało co
                                          nie "zagryziony". Może Wan spróbuje powiedzieć coś na ten temat. Ciekaw jestem
                                          tylko dlaczego nie rzucasz mi się do gardła osobiście. Czyśbyś lepiej się czuł
                                          w roli kibica albo czirliderki?

                                          • wan4 Re: Brawo Witek. Odniosłeś sukces!!. Charakteru 12.02.05, 12:20
                                            witek.bis napisał:
                                            > Może Wan spróbuje powiedzieć coś na ten temat.

                                            Nie róbcie ze mnie buldoga;)

                                            Choć muszę przyznać, że tak to czasami w moim wykonaniu może wyglądac. Ale
                                            świadomie to tylko wobec oszołomów LePeR-ów :)

                                            A Witek dał się poznać jako b. inteligentny i kulturalny uczestnik tego forum,
                                            dlatego przeprosiłem.
                                          • ugarit Re: Brawo Witek. Odniosłeś sukces!!. Charakteru 13.02.05, 10:35
                                            Kurcze. Tak zwsyczajnie, po ludzku sie cieszę. A Ty dopatrujesz się jakiś
                                            podtekstów.

                                            Ciekaw jestem
                                            > tylko dlaczego nie rzucasz mi się do gardła osobiście. Czyśbyś lepiej się
                                            czuł
                                            > w roli kibica albo czirliderki?

                                            Bo wystarczy Ci na razie sukcesów. Nie ma co rozpieszczać.
                                            Jeszcze Ci się w głowie od ich nadmiaru przewróci i się zmienisz.
                                            A ja lubię Cię takim jakim jesteś. :).
                                            Pzdr.
                    • ugarit Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:09
                      Nie przejmuj się Wan4.
                      Wituś własną piersią zawsze zasłania Kasię. W każdej sytuacji.
                      Obrona jej poglądów to, co prawda, przegrana sprawa, ale Witek pewnie ma swoje
                      powody. Być może jeśli kiedyś zobaczę Kasię, to może go lepiej zrozumię :).
                      • kataryna.kataryna Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:14
                        ugarit napisał:

                        > Nie przejmuj się Wan4.
                        > Wituś własną piersią zawsze zasłania Kasię. W każdej sytuacji.
                        > Obrona jej poglądów to, co prawda, przegrana sprawa, ale Witek pewnie ma
                        swoje
                        > powody. Być może jeśli kiedyś zobaczę Kasię, to może go lepiej zrozumię :).



                        Czy zgodnie z Twoją logiką, to osłanianie przez Ciebie własną piersią Wana4
                        można uznać za zalecanie sie do niego?
                        • ugarit Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:27
                          Nie bądź zazdrosna. Apsztyfikantów to Ci raczej tu nie brakuje...
                          Pzdr.
                      • wan4 Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:16
                        ugarit napisał:
                        > powody. Być może jeśli kiedyś zobaczę Kasię, to może go lepiej zrozumię :)

                        Tak też pomyślałem. Jak zobaczyłem na zdjęciu Mariannę to od razu ją
                        rozumiałem...

                        ;)

                        [o ile to było jej zdjecie, nie jestem tu jeszcze dobrze zorientowany i
                        naprawdę nie wiem, czy się zgrywa czy rzeczywiście to ona ten rekord biła :-/]
            • kataryna.kataryna Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 10:53
              wan4 napisał:


              > kataryna polemizuje tylko z tymi argumentami, które jest w stanie podważyć...
              > (przynajmniej w jej mniemaniu;)



              A w Twoim mniemaniu jakie argumenty zostawiłam tu bez polemiki?
              • wan4 Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:20
                kataryna.kataryna napisała:

                > A w Twoim mniemaniu jakie argumenty zostawiłam tu bez polemiki?

                Moje odnosnie "kłamstwa" Frasyniuka i czynu Widsteina. Dwa przykłady z rzędu to
                już nie przypadek. Przeszłaś obok godnie zostając przy swoim;)
                • kataryna.kataryna Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:32
                  wan4 napisał:

                  > kataryna.kataryna napisała:
                  >
                  > > A w Twoim mniemaniu jakie argumenty zostawiłam tu bez polemiki?
                  >
                  > Moje odnosnie "kłamstwa" Frasyniuka i czynu Widsteina. Dwa przykłady z rzędu
                  to
                  >
                  > już nie przypadek. Przeszłaś obok godnie zostając przy swoim;)



                  Kojarzę tylko sprawę Frasyniuka, którą porzuciłam uznając dalszą polemikę za
                  bezsensowną skoro nie mogliśmy się zgodzić nawet co do tego czy coś jest tylko
                  drobną nieścisłością czy grubym przegięciem. Sporu z Tobą o Wildsteina sobie
                  niestety nie przypominam.

                  A jak już jesteśmy przy sztuce prowadzenia sporów, to "argument", który tak
                  ochoczo podnosicie z Ugaritem raczej Was kompromituje jako nauczycieli dobrego
                  zachowania się w rozmowie.
                  • wan4 Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 11:40
                    > ochoczo podnosicie z Ugaritem raczej Was kompromituje jako nauczycieli
                    dobrego
                    > zachowania się w rozmowie.

                    Kataryno, ależ ja nie chcę być "nauczycielem dobrego zachowania się w
                    rozmowie", nigdy nie chciałem i nie będę. Ja jestem tylko za zasadą, że albo
                    podważasz argumenty adwersarza albo przynajesz mu racje. Natomiast
                    inteligentnie złośliwe riposty to to co uwielbiam najbardziej... (bez
                    obrażalstwa, oczywiście)

                    • maksimum Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 15:16
                      wan4 napisał:

                      > > ochoczo podnosicie z Ugaritem raczej Was kompromituje jako nauczycieli
                      > dobrego
                      > > zachowania się w rozmowie.
                      >
                      > Kataryno, ależ ja nie chcę być "nauczycielem dobrego zachowania się w
                      > rozmowie", nigdy nie chciałem i nie będę. Ja jestem tylko za zasadą, że albo
                      > podważasz argumenty adwersarza albo przynajesz mu racje.

                      Pod tym wzgledem Kasia jest jak dobrze zakrecony ruski termos,z ktorego nie
                      wycieknie nawet kropla zbozowki,nigdy nie przyznaje nikomu racji,bo ona ma na
                      nia monopol.
                      Cos tak jak z Oleksym,byl prymusem w podstawowce w Nowym Saczu i tak mu juz
                      zostalo na starosc.

                      > Natomiast
                      > inteligentnie złośliwe riposty to to co uwielbiam najbardziej... (bez
                      > obrażalstwa, oczywiście)
                      >
                      • kataryna.kataryna Re: zakręcone jak ruski termos-errata 11.02.05, 15:20
                        maksimum napisał:

                        > wan4 napisał:
                        >
                        > > > ochoczo podnosicie z Ugaritem raczej Was kompromituje jako nauczyci
                        > eli
                        > > dobrego
                        > > > zachowania się w rozmowie.
                        > >
                        > > Kataryno, ależ ja nie chcę być "nauczycielem dobrego zachowania się w
                        > > rozmowie", nigdy nie chciałem i nie będę. Ja jestem tylko za zasadą, że a
                        > lbo
                        > > podważasz argumenty adwersarza albo przynajesz mu racje.
                        >
                        > Pod tym wzgledem Kasia jest jak dobrze zakrecony ruski termos,z ktorego nie
                        > wycieknie nawet kropla zbozowki,nigdy nie przyznaje nikomu racji


                        Masz rację, nigdy nikomu nie przyznaję racji. A teraz odwołaj, że nigdy nikomu
                        nie przyznaję racji bo przecież przyznałam Ci rację.
      • piotr7777 Re: jak to z "listą ubecką" było - do kataryny 10.02.05, 18:37
        > No właśnie, mnie też zastanawia dlaczego ta sprawa urosła do rangi wydarzenia
        i
        >
        > kto ją tym wydarzeniem zrobił. Co do tego ruchu prolustracyjnego i Wildsteina
        > jako kandydata na prezydenta to raczysz żartować.
        No, oczywiście hasło "Wildstein na prezydenta" to tylko taki skrót myślowy.
        Ale nie zmienia to faktu, że wiec pod siedzibą "Rzeczpospolitej" miał swojego
        głównego bohatera, który dla wielu jest idolem niemal na równi z Lechem Wałęsą
        z 1980 roku.
        > A dlaczego Twoim zdaniem nazwisko Wildsteina nie tylko nie pada z ust
        > dziennikarza, ale nawet jak wymienia je Dudek, zostaje wykreślone?
        Może Cuchnowski bał się, że narazi Wildsteina na odpowiedzialność karną?
        > Paweł Wroński: Obecnie w mediach na CD krążą "listy agentów", które pochodzą
        z
        > bazy inwentarzowej IPN. To spełnienie Pana postulatów, aby wreszcie ujawnić
        > listę agentów.
        >
        > Paweł Wroński: Jednak taka "lista agentów" z bazy danych IPN już krąży i nikt
        > nie zastanawia się nad jej "obiektywizmem".
        Pojęcie "lista agentow" jest w cudzysłowie zatem chyba sam Wroński podchodzi do
        tego z dystansem.
        > > Rozumiem, że teraz ton nadaje opcja prawicowo - antykomunstyczna gdzie re
        > j
        > > wodzą ludzie, którzy w PRL byli tak zakonspirowanymi opozycjonistami że n
        > ikt
        > > o nich nie wiedział.
        >
        >
        >
        > To też o Wildsteinie?

        Raczej o b. sekretarzu KC Marku Królu i zwolenniku stanu wojenngo Macieju
        Giertychu. Wilstein życiorys z czasów PRL ma szlachetny, ale - takie można
        odnieść wrażenie -
        w środowisku dekomunizatorów to już nie jest atut raczej wręcz przeciwnie.
        > Chcesz powiedzieć, że w tej sprawie Gazeta ma cele polityczne którym
        > podporządkowany jest sposób przedstawiania faktów? Zrobienie afery z listy
        > Wildsteina ma powstrzymać partie prawicowe?
        Widocznie dziennikarze GW uważają, że nagłaśniając "sprawę Wildsteina" łatwiej
        powstrzymają falę rozliczeń jaka ruszy po wygranych przez prawicę wyborach.
        To na razie tyle.
        • kataryna.kataryna Re: jak to z "listą ubecką" było - do kataryny 10.02.05, 21:40
          piotr7777 napisał:

          > > No właśnie, mnie też zastanawia dlaczego ta sprawa urosła do rangi wydarz
          > enia
          > i
          > >
          > > kto ją tym wydarzeniem zrobił. Co do tego ruchu prolustracyjnego i Wildst
          > eina
          > > jako kandydata na prezydenta to raczysz żartować.
          > No, oczywiście hasło "Wildstein na prezydenta" to tylko taki skrót myślowy.
          > Ale nie zmienia to faktu, że wiec pod siedzibą "Rzeczpospolitej" miał swojego
          > głównego bohatera, który dla wielu jest idolem niemal na równi z Lechem
          Wałęsą
          >
          > z 1980 roku.



          Skąd wiesz?



          > > A dlaczego Twoim zdaniem nazwisko Wildsteina nie tylko nie pada z ust
          > > dziennikarza, ale nawet jak wymienia je Dudek, zostaje wykreślone?
          > Może Cuchnowski bał się, że narazi Wildsteina na odpowiedzialność karną?



          Odpowiedzialność karną za co?
          Dlaczego nie zadzwonił do Wildsteina?



          > > Paweł Wroński: Obecnie w mediach na CD krążą "listy agentów", które pocho
          > dzą
          > z
          > > bazy inwentarzowej IPN. To spełnienie Pana postulatów, aby wreszcie ujawn
          > ić
          > > listę agentów.
          > >
          > > Paweł Wroński: Jednak taka "lista agentów" z bazy danych IPN już krąży i
          > nikt
          > > nie zastanawia się nad jej "obiektywizmem".
          > Pojęcie "lista agentow" jest w cudzysłowie zatem chyba sam Wroński podchodzi
          do
          >
          > tego z dystansem.



          "Obiektywizm" też wsadził w cudzysłów, widać taką ma manierę. Poza tym zwracam
          uwagę na dalszą część pytania, gdzie Wroński nawiązuje do (nigdy niezgłaszanego
          przez Dudka) postulatu ujawnienia listy agentów. Sam Wroński w dalszej części
          wyjmuje listę agentów z cudzysłowu.



          > > > Rozumiem, że teraz ton nadaje opcja prawicowo - antykomunstyczna gd
          > zie re
          > > j
          > > > wodzą ludzie, którzy w PRL byli tak zakonspirowanymi opozycjonistam
          > i że n
          > > ikt
          > > > o nich nie wiedział.
          > >
          > >
          > >
          > > To też o Wildsteinie?
          >
          > Raczej o b. sekretarzu KC Marku Królu i zwolenniku stanu wojenngo Macieju
          > Giertychu. Wilstein życiorys z czasów PRL ma szlachetny, ale - takie można
          > odnieść wrażenie -
          > w środowisku dekomunizatorów to już nie jest atut raczej wręcz przeciwnie.



          Tak, Giertych, Król i Bender - antylustracyjne argumenty na każdą okazję. A z
          drugiej storny Maleszka. I od razu "warto rozmawiać".



          > > Chcesz powiedzieć, że w tej sprawie Gazeta ma cele polityczne którym
          > > podporządkowany jest sposób przedstawiania faktów? Zrobienie afery z list
          > y
          > > Wildsteina ma powstrzymać partie prawicowe?
          > Widocznie dziennikarze GW uważają, że nagłaśniając "sprawę Wildsteina"
          łatwiej
          > powstrzymają falę rozliczeń jaka ruszy po wygranych przez prawicę wyborach.


          Chcesz powiedzieć, że dziennikarze GW zamiast dziennikarstwem zajmują się
          powstrzymywaniem ewentualnej przyszłej hipotetycznej fal irozliczeń?
    • lvlarynat No, to jak to z tą "listą ubecką" było? ... 10.02.05, 21:02
      ...uprzejmie się zapytywam, jako jeden z "i innych".

      piotr7777 napisał:

      > Jasne jest, że pod pojęciem "ubecka lista" rozumieć należy nie "listę
      > kapusiów" a raczej listę autorstwa funkcjonariuzy komunistycznego MSW z
      > samego tekstu to zresztą jednoznacznie wynika

      Piotrze 7777, co Ci, kurna, wynika?... Mnie nic nie wynika i nie rozumiem twego
      wywodu. Nie kupuję go! A Ty jeszcze się upierasz, że tak jak Ty to mówisz,
      tak "rozumieć należy". Czemu "należy"? Bo co?

      Czytam jeszcze raz, ale w innym miejscu. Tenże "piotr7777" wywodzi:

      > Gwoli historycznej ścisłości Urząd Bezpieczeństwa (UB)
      > - Komitet Bezpeiczeństwa Publicznego przy Radzie Ministrów
      > zlikwidowano w 1956 roku, więc należaloby mówić raczej o liście
      > esbeckiej, względnie "ubecko - esbeckiej".

      Aaa... gościu sie upiera, że znów coś "nalezałoby mówić". Że lista była
      nie "ubecka" tylko "esbecka". Tylko czemu nie np "IPN-owska"? Albo
      nie "ewidencyjno-katalogowa"? Albo nie "ocalałych zasobów archiwalnych"?

      Jeżeli "Piotr 7777" mi wciska, że "rozumieć należy", to czemu ja nadal nie
      rozumiem? I co gorsza - czemu zaczynam podejrzewać, że on tu polewa szajsową
      nawijkę?

      Sięgam do "Ustawy o IPN", gdzie wyliczono listę organów służących "ludowej
      władzy" (1944-89) do bezprawnego śledzenia, terroryzowania i represjonowania
      obywateli:

      Art. 5.

      1.
      Organami bezpieczeństwa państwa, w rozumieniu ustawy, są:
      1) Resort Bezpieczeństwa Publicznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego,
      2) Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego,
      3) Komitet do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego,
      4) jednostki organizacyjne podległe organom, o których mowa w pkt 1-3,
      5) jednostki organizacyjne Służby Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw
      Wewnętrznych oraz podległe im jednostki terenowe w wojewódzkich, powiatowych i
      równorzędnych komendach Milicji Obywatelskiej oraz w wojewódzkich, rejonowych i
      równorzędnych urzędach spraw wewnętrznych,
      6) Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza,
      7) Zarząd Główny Służby Wewnętrznej jednostek wojskowych Ministerstwa Spraw
      Wewnętrznych oraz podległe mu komórki,
      8) Informacja Wojska Polskiego, Zarząd Informacji Naczelnego Dowództwa Wojska
      Polskiego, Kierownictwo Informacji Wojska Polskiego, Główny Zarząd Informacji
      Wojska Polskiego oraz jednostki podległe tym organom,
      9) Wojskowa Służba Wewnętrzna,
      10) Zarząd II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego,
      11) inne służby Sił Zbrojnych prowadzące działania operacyjno-rozpoznawcze lub
      dochodzeniowo-śledcze, w tym w rodzajach broni oraz w okręgach wojskowych.

      2.
      Organami bezpieczeństwa państwa, w rozumieniu ustawy, są także jednostki
      Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które z mocy prawa podlegały rozwiązaniu w
      chwili zorganizowania Urzędu Ochrony Państwa, oraz te jednostki, które były ich
      poprzedniczkami.

      3.
      Do organów bezpieczeństwa państwa, w rozumieniu ustawy, należą także organy i
      instytucje cywilne i wojskowe państw obcych o zadaniach podobnych do zadań
      organów, o których mowa w ust. 1.

      Ani słowa o "ubecji"! No, to skąd się ta "lista ubecka" w gazetowym tytule
      wzięła? ... A nie np "lista informacyjna"? Albo "operacyjno - rozpoznawcza"?

      Człowieku, przeciez nazwy "ubecka lista" użyto po prostu jako epitetu, obelgi...
      Tak jak się mówi o "ubeckich metodach", "ubeckim żargonie". Redaktor, który
      wymyślił ten tytuł zrobił sobie ubaw z wielorakiej konotacji
      przymiotnika "ubecki", oderwanej dziś od bezpośredniego związku z ponurymi
      katowniami okresu stalinizmu.
      "Lista ubecka":
      - to może być "lista ubeków", ale także
      - lista sporzadzona przez ludzi o "ubeckiej mentalnosci", na podstawie ubeckich
      dokumentów (a więc, nie wykluczone, że zmanipulowana i fałszywa)
      - to może być prowokacja zmontowana przez dzisiejszy "układ ubecki" dla jakich
      jego tajemnych i złowieszczych celów
      - to może być podła prowokacja "w stylu ubeckim" - mająca na celu dręczenie
      zasłużonych działaczy antykomunistycnego podziemia, nękanie psychiczne i
      spotwarzanie przed opinią publiczną...

      Jeśli sie do tego doda całą kampanię dezawuujacą sama listę, IPN i Wildsteina
      (że dane niekompletne, ze mozliwe przekłamania, ze ubecy złosliwie zakładali
      teczki porzadnym ludziom i zarliwym bojownikom o demokrację, że Wildstein jest
      złodziejem, bo liste wykradł, że "tysiacowi walecznych" stanie się
      niepowetowana krzywda itp itp - to z tej "ubeckiej" przydawki zrobi się całkiem
      niezły oręż defensywny...

      Tak sobie myslę - a tak naprawdę,to jak to z tą "listą ubecką" było? ...









      • piotr7777 Re: No, to jak to z tą "listą ubecką" było? ... 10.02.05, 21:05
        Z tym "UB" to trochę tak jak np. z "gestapo" albo z "NKWD" - mimo że same
        instytucje już nie istniały (zarówno aparat bezpieczeństwa III Rzeszy jak i
        ZSRR zostały zreformowane) wciąż używano skrótów. Po prostu miałem to na myśli.
        Dla mnie jest oczywiste, że "lista ubecka" i "lista kapusiów" to nie to samo.
        • kataryna.kataryna Re: No, to jak to z tą "listą ubecką" było? ... 10.02.05, 21:29
          piotr7777 napisał:

          > Z tym "UB" to trochę tak jak np. z "gestapo" albo z "NKWD" - mimo że same
          > instytucje już nie istniały (zarówno aparat bezpieczeństwa III Rzeszy jak i
          > ZSRR zostały zreformowane) wciąż używano skrótów. Po prostu miałem to na
          myśli.
          > Dla mnie jest oczywiste, że "lista ubecka" i "lista kapusiów" to nie to samo.



          Czy lista więźniów Auschwitz jest "listą nazistowską" jeśli sporządzili ją
          naziści?

          Czy lista internowanych w stanie wojennym jest "listą esbecką" jeśli tworzyli
          ją esbecy?


          • zawacki.and.zawacki Re: No, to jak to z tą "listą ubecką" było? ... 10.02.05, 21:43
            kataryna.kataryna napisała:

            > piotr7777 napisał:
            >
            > > Z tym "UB" to trochę tak jak np. z "gestapo" albo z "NKWD" - mimo że same
            >
            > > instytucje już nie istniały (zarówno aparat bezpieczeństwa III Rzeszy jak
            > i
            > > ZSRR zostały zreformowane) wciąż używano skrótów. Po prostu miałem to na
            > myśli.
            > > Dla mnie jest oczywiste, że "lista ubecka" i "lista kapusiów" to nie to s
            > amo.
            >
            >
            >
            > Czy lista więźniów Auschwitz jest "listą nazistowską" jeśli sporządzili ją
            > naziści?
            >
            > Czy lista internowanych w stanie wojennym jest "listą esbecką" jeśli tworzyli
            > ją esbecy?
            >
            >
            A ile nazwisk "Ubecki" jest na liście???.Zaraz kurna pozwę Gazetę Wyborczą,że
            szarga Mym dobrym i nieskalanym nazwiskiem!!!!!!!!!!!!!!
            Von od nazwiska Ubecki,wybiórcze darmozjady,pójdę do sadu na 100%,że szargacie
            nazwiskiem Ubecki.
      • b.krakus Re: No, to jak to z tą "listą ubecką" było? ... 10.02.05, 21:29
        „Tak sobie myślę - a tak naprawdę, to jak to z tą "listą ubecką" było? ...

        Normalnie – jak z innymi przenośniami, metaforami czy skrótami myślowymi –
        takimi jak np. "ciemna masa" albo „kapuściany łeb”.
        • lvlarynat Re: No, to jak to z tą "listą ubecką" było? ... 10.02.05, 22:09
          b.krakus napisał:

          > Normalnie – jak z innymi przenośniami, metaforami czy skrótami myślowymi

          > takimi jak np. "ciemna masa" albo „kapuściany łeb”.

          A więc, tak jak to interpretuje m.inn. Kataryna - z negatywnym zaberwiniem
          emocjonalnym wobec tego, kto tekst upublicznił i, tak en passant, z
          wprowadzeniem zmyły co do zawartosci listy. "Ubecka" to nie to samo co "w
          części ubecka, w części nieubecka, a w części antyubecka" - no nie?



      • kitop Marynat rżnie głupa! 10.02.05, 21:53
        ...uprzejmie się zapytywam, jako jeden z "i innych".

        piotr7777 napisał:

        > Jasne jest, że pod pojęciem "ubecka lista" rozumieć należy nie "listę
        > kapusiów" a raczej listę autorstwa funkcjonariuzy komunistycznego MSW z
        > samego tekstu to zresztą jednoznacznie wynika

        Piotrze 7777, co Ci, kurna, wynika?... Mnie nic nie wynika i nie rozumiem twego
        wywodu. Nie kupuję go! A Ty jeszcze się upierasz, że tak jak Ty to mówisz,
        tak "rozumieć należy". Czemu "należy"? Bo co?

        Wynika, kurna dokładnie to co wynika Piotrowi i każdemu średnio inteligentnemu
        człowiekowi. Poza hipokrytami którzy udają, że są inteligentni poniżej
        sredniej. Tak jak Ty, Marynacie w tej odpowiedzi.
        Lista ubecka czy esbecka, nie ma to znaczenia, chodzi tu o pewien czytelny
        symbol. Czyli sporządzona przez funkcjonariuszy policji politycznej PRL - bez
        względu na jej nazwę. Na marginesie - w cytowanym przez Ciebie Marynacie art. 5
        ustawy są wymienione jednostki UB, prawda? To po co udajesz wariata?
        Gazeta Wyborcza nie ukrywała od samego początku swojego krytycznego stosunku
        do akcji Wildsteina i w swoich publikacjach używała i używa chwytów i sposobów
        zmierzających do obrzydzenia i samego autora i skutków draństwa jakie popełnił.
        To normalna robota dziennikarska, publicystyczna i naprawdę nie rozumiem, co
        masz i komu tu do zarzucenia. Niezły oręż defensywny - piszesz z przekąsem. A
        jaki ma być? Zły? Nie zgadzasz się a Gazetą? Twoje rzymskie prawo ale nie
        czepiaj się sformułowań i nie kop Wrońskego po kostkach. Czy dlatego, że
        odpowiada Ci pożal się Boże filozofia Wildsteina to wszyscy jego oponenci są
        pozbawieni czci, godności i uczciwych zamiarów. Piotr 7777 też? A argumenty
        przeciwne pozbawione są sensu? I stanowią "niezły oręż defensywny"?
        Pogratulować obiektywizmu. I taktu!
        • w.wtorek Marynat rżnie głupa! A kitop głupi jest:( 10.02.05, 22:34
          kitop napisał:

          > Wynika, kurna dokładnie to co wynika Piotrowi i każdemu średnio
          inteligentnemu
          >
          > człowiekowi.

          Możesz udowodnić w jakiś sposób, że jesteś sredniointeligenty? Z tego co
          piszesz nijak to nie wynika.

          > Poza hipokrytami którzy udają, że są inteligentni poniżej
          > sredniej.

          Tia - dowalić adersarzowi z dwururki - hipokryta i przygłup, a potem się
          uprzejmej dyskusji domagać. To nawet ćwierć inteligentne nie jest.


          > Lista ubecka czy esbecka, nie ma to znaczenia, chodzi tu o pewien czytelny
          > symbol.

          Bezmyślene typy potrzebują czytelnych symboli, bo ich mózgi nie nawykły do
          samodzielnego myślenia, obserwowania i wyciągania wniosków. Kiedyś potrzebowali
          jako czytelnego symbolu swastyki lub sierpa z młotem, teraz wykrzykują zgodnym
          chórem na widok hasła "ubecka lista".

          > Czyli sporządzona przez funkcjonariuszy policji politycznej PRL - bez
          > względu na jej nazwę.

          I mamy tego efekty - kretyn, który potrzebuje czytelnych hasłes i symboli IPN
          od UB nie odróżnia.

          > Na marginesie - w cytowanym przez Ciebie Marynacie art. 5
          >
          > ustawy są wymienione jednostki UB, prawda? To po co udajesz wariata?
          > Gazeta Wyborcza nie ukrywała od samego początku swojego krytycznego stosunku
          > do akcji Wildsteina i w swoich publikacjach używała i używa chwytów i
          sposobów
          > zmierzających do obrzydzenia i samego autora i skutków draństwa jakie
          popełnił.
          >
          > To normalna robota dziennikarska, publicystyczna i naprawdę nie rozumiem, co
          > masz i komu tu do zarzucenia.

          Taką "normalną robotę dziennikarską to uprawia Urban i Barański, teraz i za PRL-
          u

          > Niezły oręż defensywny - piszesz z przekąsem.

          I kretyn nie umie sobie z tym przkąsem poradzić i dalej pisze takie bzdury, że
          szkoda czasu na komentarz. Długo trzba było grzebać w potarganej głowce, żeby
          docztać się tego, czego Marynat nie napisał.

          A
          > jaki ma być? Zły? Nie zgadzasz się a Gazetą? Twoje rzymskie prawo ale nie
          > czepiaj się sformułowań i nie kop Wrońskego po kostkach. Czy dlatego, że
          > odpowiada Ci pożal się Boże filozofia Wildsteina to wszyscy jego oponenci są
          > pozbawieni czci, godności i uczciwych zamiarów. Piotr 7777 też? A argumenty
          > przeciwne pozbawione są sensu? I stanowią "niezły oręż defensywny"?
          > Pogratulować obiektywizmu. I taktu!
          • kitop Re: Marynat rżnie głupa! A kitop głupi jest:( 10.02.05, 22:48
            Wtorek! To są argumenty typu - a u was Murzynów biją! To tak jak bym napisał -
            jakim prawem zabierasz głos jak dziś jest czwartek!
            • maksimum Re: Marynat rżnie głupa! A kitop głupi jest:( 10.02.05, 23:20
              kitop napisał:

              > Wtorek! To są argumenty typu - a u was Murzynów biją! To tak jak bym napisał
              > jakim prawem zabierasz głos jak dziś jest czwartek!

              Dobrze zes mnie przypomnial z tym czwartkiem,bo musze corke do muzeum wziac.
        • b.krakus Re: Marynat rżnie głupa! 10.02.05, 23:32
          Tego tytułu można bronić również z innego punktu widzenia, opartego na w pewnym
          sensie „ubeckiej” metodzie jej zdobycia i rozpowszechniania – mocno
          podejrzanej, niejawnej i szemranej w najlepszym wypadku.

          Ale to dygresja, a co do aktualnego submeritum, to nie wierzę, żeby Marynat był
          aż tak prymitywnie i po aptekarsku dosłowny - on nas tak tylko podpuszcza dla
          zabawy. No bo gdyby był, i zobaczyłby w gazecie tytuł „Lista Balickiego” (żeby
          już było neutralnie) nad artykułem o spisie leków refundowanych, to zaraz -
          razem z kataryną, pietrkiem i innymi mądralami - zaczęli by tego Balickiego na
          owej liście szukać. Gdzieś między biovitalem, a biseptolem.

          Na ten temat jest zresztą taka podwórkowa gadka, o jakim jednym, który jak
          zobaczył na płocie napis „dupa” to zaraz chciał przynajmniej pogłaskać.
          • witek.bis Re: Marynat rżnie głupa! 10.02.05, 23:42
            b.krakus napisał:

            > Tego tytułu można bronić również z innego punktu widzenia, opartego na w
            pewnym
            >
            > sensie „ubeckiej” metodzie jej zdobycia i rozpowszechniania –
            > mocno
            > podejrzanej, niejawnej i szemranej w najlepszym wypadku.

            :)))
            Jasne, że tak! Jeśli się bardzo chce, to tego tytułu mozna bronić na sto
            różnych sposobów i to coraz bardziej zabawnych.

            >
            > Ale to dygresja, a co do aktualnego submeritum, to nie wierzę, żeby Marynat
            był
            >
            > aż tak prymitywnie i po aptekarsku dosłowny - on nas tak tylko podpuszcza dla
            > zabawy. No bo gdyby był, i zobaczyłby w gazecie tytuł „Lista Balickiego&#
            > 8221; (żeby
            > już było neutralnie) nad artykułem o spisie leków refundowanych, to zaraz -
            > razem z kataryną, pietrkiem i innymi mądralami - zaczęli by tego Balickiego
            na
            >
            > owej liście szukać. Gdzieś między biovitalem, a biseptolem.
            >
            > Na ten temat jest zresztą taka podwórkowa gadka, o jakim jednym, który jak
            > zobaczył na płocie napis „dupa” to zaraz chciał przynajmniej pogłas
            > kać.

            Nie rozumiem dlaczego mądrale mieliby szukać Balickiego na "Liście Balickiego",
            ale jeśli już, to pewnie szukaliby go przed biovitalem i biseptolem. Nie wolno
            zapominać o tym, że mądrale na ogół znają alfabet.
            • b.krakus Re: Marynat rżnie głupa! 10.02.05, 23:49
              Jeżeli na „ubeckiej liście” szuka się wyłącznie ubeków, no to kogo szukać
              na „balickiej liście”, jak nie samych Balickich?
              Ale masz rację (późno już) – szperać trzeba gdzieś między aspiryną a viagrą.
              • witek.bis Re: Marynat rżnie głupa! 10.02.05, 23:55
                b.krakus napisał:

                > Jeżeli na „ubeckiej liście” szuka się wyłącznie ubeków, no to kogo
                > szukać
                > na „balickiej liście”, jak nie samych Balickich?
                > Ale masz rację (późno już) – szperać trzeba gdzieś między aspiryną a viag
                > rą.

                Skoro "późno" to raczej bliżej viagry ;)
        • lvlarynat Re: Eee, zaraz "rżnę"... subtelnie nagabuję ino 11.02.05, 00:01
          kitop napisał:

          > ...ubecka czy esbecka, nie ma to znaczenia,
          > chodzi tu o pewien czytelny symbol.
          > Czyli sporządzona przez funkcjonariuszy policji politycznej PRL -
          > bez względu na jej nazwę.

          Tyż tak myślę, że "chodzi tu o pewien czytelny symbol". Stereotyp. O silnym,
          negatywnym zabarwieniu emocjonalnym. I, by the way, o taką manipulację
          semantyczną, dzięki której można do wspólnego mianownika sprowadzić:

          - jakieś koszmarne akta sporządzone przez komunistyczne tajne policje
          polityczne i inne działajace w PRL służby specjalne;
          - kolejną próbę obnażenia przed opinią publiczną funkcjonariuszy "bezpieki"
          oraz agentów i ich współpracowników;
          - instytucje i osoby, zajmujące się "ocaleniem od zapomnienia" resztek tego co
          pozostało po zacieraniu śladów przez "czekiszczaków" i innych "ludzi honoru"...

          Nazwać to wszystko (i brudy, i grzebanie w nich, i próbę ukazania skali
          problemu, i dyskusję nad tym jak odsiac plewy od ziarna) "ubeckim", wpakować do
          jednego pojeciowego wora i podjąć próbę dyskredytacji - bo przecież
          co "ubeckie" - to godne potępienia...

          Napisałeś kitopie:

          > Gazeta Wyborcza nie ukrywała od samego początku swojego krytycznego
          > stosunku do akcji Wildsteina i w swoich publikacjach używała
          > i używa chwytów i sposobów zmierzających do obrzydzenia
          > i samego autora i skutków draństwa jakie popełnił.

          OK. Klarowne i jasne stanowisko. Rozszyfrujmy skrót myślowy, przysłonięty
          antropomorfizacją GW. Idzie o środowisko mające swój polityczno-kombatancki
          rodowód, powiazania towarzyskie, preferencje polityczne...
          Zastanawiam się czy wzrost politycznego znaczenia, nienowej przecież, linii
          podziału na zwolenników i przeciwników lustracji ma jakiś samoistny sens, czy
          jest jedynie odgrzaniem starych animozji i fobii z okazji otwarcia nowego
          sezonu przedwyborczego. I ku czemu nas doprowadzą próby dołożenia jeszcze
          jednej płaszczyzny polaryzacji opinii publicznej na polskiej, juz i tak
          zagmatwanej scenie politycznej.

          Piszesz

          > To normalna robota dziennikarska, publicystyczna i naprawdę nie rozumiem, co
          > masz i komu tu do zarzucenia.

          Sorry, ale odnoszę wrażenie, że w tym miejscu, to Ty trochę sciemniasz. (Choc
          przyznaję, figura retoryczna jest zgrabna.)

          > Niezły oręż defensywny - piszesz z przekąsem. A jaki ma być? Zły?
          > Nie zgadzasz się a Gazetą? Twoje rzymskie prawo
          > ale nie czepiaj się sformułowań i nie kop Wrońskego po kostkach.

          A dlaczegóż to miałbym sie czuć skrępowany w wyrazaniu swych wątpliwosci i
          opinii? I nie lubię, ani gdy się mi próbuje mówić co "należy myśleć",
          ani "czego mysleć nie należy", a już zwłszcza, gdy się mi próbuje imputować
          jakieś gusty i opinie, których nie podzielam (a przynajmniej nie w pełni)i gdy
          sie próbuje wobec mnie stosować prostackie chwyty erystyczne!

          Piszesz:

          > Czy dlatego, że odpowiada Ci pożal się Boże filozofia Wildsteina
          > to wszyscy jego oponenci są pozbawieni czci, godności i uczciwych
          > zamiarów. Piotr 7777 też?

          Sorry, co mi u Wildsteina odpowiada - to jego asertywność. O ogólnej
          "filozofii Wildsteina" wiem tyle co nic. W tej konkretnej (IPN-owsko,
          lisciasto, lustracyjnej) sprawie najblizsza mi jest filozofia dajaca sie
          wyczytac z preambuły do ustawy o IPN, a mówiąca o ważnej powinnosci państwa
          wobec ciężko doświadczonych przez PRL obywateli. Powinnosci:
          ..."zadośćuczynienia przez nasze państwo wszystkim pokrzywdzonym przez państwo
          łamiące prawa człowieka, jako wyraz naszego przekonania, że żadne bezprawne
          działania państwa przeciwko obywatelom nie mogą być chronione tajemnicą ani nie
          mogą ulec zapomnieniu".

          Też tak myslę.
    • b.krakus niemoralna propozycja 11.02.05, 00:56
      No to zgódźmy się chociaż co do tego, że to jest - jak by nie patrzeć - arcy
      kur.wska lista. Co Wy na to?
    • zawacki.and.zawacki Re: Nazywam sie Zbigniew Ubecki.Oswiadczam,że 11.02.05, 08:10
      pozwę G.W. do sądu za zniesławienie nazwiska Ubecki na forum całego kraju.Żona
      moja Alina Ubecka dostała palpitacji serca.
      • b.krakus Re: Nazywam sie Zbigniew Ubecki.Oswiadczam,że 11.02.05, 09:37
        Uspokój się i spokojnie wytłumacz żonie, że to nie o was chodziło. I że
        Kowalscy mają gorzej.
        • 9111951u Re: Nazywam sie Zbigniew Ubecki.Oswiadczam,że 12.02.05, 12:23
          ależ oni mają się coraz lepiej a mogą być nawet bardzo zadowoleni
          Ale by ich dopaść, pokrzywdzeni w tym TW!!!! musieliby mieć dowody na ich
          bezpośrednią działalność naruszającą ówczesne prawo !! być może , że w zasobach
          IPNu istnieją na to materialne dowody. Ale na pewno istnieją w IPN dowody na
          to, ze funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa podlegli szefom tego aparatu
          łamali ówczesnie obowiązujące prawo nawet w spiskach zbrodniczych, a
          odpowiedzialność za takie działanie spada na szefów aparatu albo za tzw.
          sprawstwo kierownicze albo za niedopełnienie obowiązków nadzoru nad
          działalnością podwładnych !!! Zatem najprostsza droga do rozliczenia i
          zadośćuczynienia pokrzywdzonym wiedzie właśnie przez pojedyńczego
          pokrzywdzonego wobec , którego stosowano działania niezgodne z obowiązującym
          prawem, a nawet ścigane przez prawo .
          Twoja uwaga odnośnie przedawnienia moim zdaniem nie jest całkiem trafna,
          przestępstwa ścigane prawem popełnione przez funkcjonariusza na słuzbie
          państwowej nigdy nie ulegają przedawnieniu.

          Teraz odnośnie utoźsamiania przeze mnie "zadośćuczynienia" -jako również-
          rekompensaty finansowej od Skarbu Państwa , mimo że Twoim zdaniem ważniejsze
          dla ciebie jest zadośćuczynienie moralne . Otóz, aby otrzymać zadośćuczynienie
          moralne musi być w tym przypadku również!!!! zadośćuczynienie finansowe !!!!!
          zapytasz dlaczego ? otóz odpowiedź jest prosta, krzywdziciele pokrzywdzonych w
          obecnym "demokratycznym państwie prawa" otrzymywali od wielu lat i jeszcze
          przez wiele lat je będą otrzymywać "renty i emerytury specjalne resortowe"
          Tylko na skutek działania opisanego przez mnie pokrzywdzeni mogą zmusić państwo
          do poszukania tych naleznych odszkodowań od Skarbu Państwa właśnie tam , gdzie
          one się znajdują , czyli w rękach krzywdzicieli !!! dlatego żadanie
          zadośćuczynienia finansowego, ani nie naruszy finansów Skarbu Państwa, a
          rozliczy również tylko bardzo ważny aspekt moralny , bo nie może być tak aby
          krzywdziciel otrzymywał od państwa szczególne uprzywilejowanie, w czasie gdy
          pokrzywdzeni nie otrzymali nawet satysfakcji moralnej!!!!!
          Dlatego nalezy wszystkich pokrzywdzonych namówić do składania wniosków o
          odszkodowania i to te najwyższe jeżeli doznali bezprawnych działań aparatu
          bezpieczeństwa państwa. Potrzebna im jest na tej drodze demokratycznego
          dochodzenia
          "zadoścuczenia" pomoc prawników i sędziów. Dlatego apeluję, aby związki
          zawodowe
          wsparły wszystkich pokrzywdzonych w tej walce o "prawdę i zadośćuczynienie" .
          W tej sytuacji Wildstein oddaje Polsce i Polakom narzędzie demokratycznego
          dochodzenia do prawdy i rozliczenia i zadośćuczynienia !

          To na temat jak się ma Kowalski !
    • b.krakus szklana pogoda 12.02.05, 11:50
      Proszę wybaczyć, że nie włączam się w tę pasjonująca dyskusję z równym
      namaszczeniem, co większość przedmówców. Wszystko pewnie przez ten skubany
      biometr oraz „kure.ską pogodę”, że się tak kontr-przykładowo wyrażę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka