Dodaj do ulubionych

odpowiedź

11.02.05, 11:21
Dziękuję za te słowa. Czytam od czasu do czasu różnego rodzju dyskusje na
forum "Gazety" i zazwyczaj szybko kończę tę lekturę, przygnębiony głupotą,
złą wolą, prostactwem i jakąś bezbrzeżną nienawiścią dyskutantów. Cała ich
aktywność nakierowana jest na rzeczy drugorzędne, byleby tylko dołożyć,
wyzwać, ubliżyć. Tak jest również w przypadku "listy Wilsteina". Cała energia
dyskutantów skupiona na nazwie. Lista ubecka znaczy lista ubeków. Z
zażenowaniem słuchałem ludzi skądinąd inteligentnych, którzy nawet to i owo
po polsku napisali, jak nagle udają, że nie wiedzą o co chodzi, że obce są im
najprostsze reguły polskiego języka. Widziałem jak Jan Pietrzak gniewnym
głosem, nie posiadając się z oburzenia, wykrzykiwał o "ohydnej prowokacji"
GW, która ośmieliła się go nazwać "ubekiem", jako że figuruje na tej liście.
Tymczasem "ubecka" znaczy sporządzona przez ubeków tylko tyle i nic więcej.
Tak samo jeśli morderstwo ks. Popiełuszki nazwiemy "ubecką prowokacją" znaczy
że zrobili to ubecy, a nie że ks. Popiełuszko był "ubekiem". Tymczasem w
wypadku listy raz rzucone hasło zaczyna żyć swoim życiem, jakby wszyscy
zapomnieli o najbardziej elementarnych regułach gramatyki i logiki. I nagle
Wilstein, który ukradł listę stał się dla wielu bohaterem, ba męczennikiem
a "Gazeta", która ośmieliła się nazwać rzecz po imieniu jest kłamliwa,podła
zdradziecka, chroni donosicieli itp. Jeszcze jeden smutny chocholi taniec,
którego -wiem to dobrze - nic już nie powstrzyma, musi po prostu obiec do
swego kresu, choć nic dobrego z niego wyniknąć nie może. Wyspiański był
geniuszem i dobrze znał swój naród. Serdecznie pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • pierre_doua Re: odpowiedź 11.02.05, 11:25
      Czlowieku, sprecyzuj, komu dziekujesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka