Dodaj do ulubionych

Najwiecej TW miało wyższe wykształcenie ! :(

24.02.05, 16:19
Wykład Tadeusza Ruzikowskiego „Brudna statystyka” – Gdańsk, 16 lutego 2005 r.

Dnia 16 lutego 2005 r. w sali konferencyjnej gdańskiego Oddziału IPN odbył
się wykład Tadeusza Ruzikowskiego (pracownika Biura Edukacji Publicznej IPN w
Warszawie) poświęcony tajnym współpracownikom UB i SB w czasach PRL. Był to
kolejny wykład otwarty trwającego już ponad 2 lata cyklu „Z materiałów IPN”,
ale żaden poprzedni nie cieszył się takim zainteresowaniem. Przybyli – osoby
w różnym wieku i różnych zawodów – nie mieścili się w sali.

Prelegent skupił się na analizie danych zbiorczych, dlatego swojemu
wystąpieniu nadał tytuł „Brudna statystyka”. Przypomniał też różne kategorie
donosicieli komunistycznej bezpieki i metody „prowadzenia” konfidentów przez
funkcjonariuszy UB/SB.

Największy „rozkwit” agentury komunistycznych służb specjalnych w Polsce
przypada nie na lata stalinowskiego terroru (w roku 1953 około 80 tys.
konfidentów), lecz na okres stanu wojennego i ostatnich lat komunizmu (pod
koniec lat 80. ponad 100 tys.). Ta informacja wzbudziła wielkie poruszenie
wśród słuchaczy. Statystyka wykazuje również wyraźnie, że największy werbunek
agentury nastąpił w roku 1982, po wprowadzeniu stanu wojennego. Jeden z
słuchaczy wyraził opinię, że był to okres zabijania nadziei na jakiekolwiek
zmiany w Polsce i werbowanie ludzi do brudnej roboty było z tego powodu
ułatwione.

Duże wrażenie zrobiła także statystyka dotycząca wykształcenia tajnych
współpracowników bezpieki. Aż 38 proc. z nich to ludzie z wyższym
wykształceniem, tylko 2 proc. ludzie z wykształceniem podstawowym.

Spotkanie trwało dwie godziny, obecni zadawali wiele pytań. Osobom
szczególnie zainteresowanym tą problematyką polecamy studium Tadeusza
Ruzikowskiego, opublikowane w periodyku naukowym IPN „Pamięć i
Sprawiedliwość” („Tajni współpracownicy pionów operacyjnych aparatu
bezpieczeństwa 1950-1984”, PiS, nr 1/2003, ss. 109-133).

Postkomunistyczna inteligencja!
Oni i ich dzieci stanowią ELYTĘ w Polsce.
Brrr!
Obserwuj wątek
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Najwiecej TW miało wyższe wykształcenie ! :( 24.02.05, 17:33
      to oczywiste..byle głupek szpiegiem byc nie mógł
      • plopli Re: Najwiecej TW miało wyższe wykształcenie ! :( 24.02.05, 17:34
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > to oczywiste..byle głupek szpiegiem byc nie mógł

        I dlatego środowisko RM śpi teraz spokojnie.
        • leszek.sopot Re: Najwiecej TW miało wyższe wykształcenie ! :( 24.02.05, 18:47
          plopli napisał:

          > oszolom.z.radia.maryja napisał:
          >
          > > to oczywiste..byle głupek szpiegiem byc nie mógł
          >
          > I dlatego środowisko RM śpi teraz spokojnie.


          :)))
          • homosovieticus Re: Najwiecej TW miało wyższe wykształcenie ! :( 26.02.05, 06:01
            szkoda ,że tylko pisać potrafisz!
      • neceser Nie 24.02.05, 22:16
      • neceser NIE mow, Oszolom! 24.02.05, 22:18
        a ty tu szpiclujesz dla tadzia zlodzieja i glupis , co twoj komentarz wskazuje.
        Wladze PZPR , palancie, nie baly sie robotnika, baly sie inteligenta, czyli
        swoich. Inteligencja zawsze byla prostytutka i szpiclem, jak ty. Moze nie tak
        glupim, ale rydz nie lubi placic wiec ma debili.
        • tumry Nie przyjęli osioła !!!!!!!!!!!! 24.02.05, 22:33
          stary zomowiec sam sią zgłaszał na TW, ale go nie wzięli, więc teraz dyszy
          wściekłością i zemstą, i realizuje się w ciemnogrodzie.
    • aaaa171 38% to najwięcej? 24.02.05, 17:52
      homosovieticus napisał:
      > Aż 38 proc. z nich to ludzie z wyższym
      > wykształceniem,
      Czytać, pisać i paciorka nauczyli, ale liczyć już nie.
      • indris Re: 38% to najwięcej? 24.02.05, 18:27
        Może to była tzw większość względna. W podziale wg wykształcenia mogły być
        jeszcze klasy: zasadnicze zawodowe, średnie, niepełne wyższe. Jeżeliby na każdą
        wypadało po 20%, to 38% jest największym z odsetków.

        Na tej samej zasadzie mówiono, że SLD dostało najwięce głosów w wyborach 2001,
        chociaż było to 42%.
        • ayran Re: 38% to najwięcej? 24.02.05, 22:10
          Niestety, z całą wyrozumiałością dla zasad lewicowej statystyki, nie mogę się
          zgodzić. Zważywszy, że 100% - 38% = 62%, o wiele bliższe prawdy będzie
          stwierdzenie, że najwięcej (62%) TW nie miało wyższego wykształcenia
    • andrzej105 Re: Najwiecej TW miało habity i sutanny 24.02.05, 20:46
      Wg historyków z IPN 15 -20 % funkcjonariuszy kościelnych było konfidentami
      tajnej policji.
      • zdybex Re: Najwiecej TW miało habity i sutanny 24.02.05, 20:55
        Jakieś niepisate bolki tez czasami sie przydawały.
        • agentka00 czy są bolki na liście wuldstaina? 24.02.05, 21:03
          zdybex napisała:

          > Jakieś niepisate bolki tez czasami sie przydawały.

          zbybex - bolki niepospolite są na listach lokalnych. Na liściw Wildstejna to
          super mózgi i VIPy
        • andrzej105 Re: Najwiecej TW miało habity i sutanny 24.02.05, 21:03
          Polecam artykuł o sutannowo-habitowych konfidentach w najnowszym Newsweeku :(
    • basia.basia 38% TW miało wyższe wykształcenie ! 24.02.05, 21:05
      > Duże wrażenie zrobiła także statystyka dotycząca wykształcenia tajnych
      > współpracowników bezpieki. Aż 38 proc. z nich to ludzie z wyższym
      > wykształceniem, tylko 2 proc. ludzie z wykształceniem podstawowym.

      Czytałam opracowanie IPN na temat TW. Cały wic polega na tym,
      że w latach `80 w społeczeństwie mieliśmy 7% ludzi z wyższym
      wykształceniem natomiast w stutysięcznej rzeszy agentów ludzie
      z wyższym wykształceniem stanowili 38%. Wniosek jest chyba
      jasny? Zwerbowany robotnik kapował na innych robotników, więc
      ta grupa niespecjalnie interesowała SB, zainteresowani byli
      obstawianiem przywódców strajków i środowisk sprzyjających
      roborniczym protestom.
      Dlatego właśnie prof. Kieres mówi, że najbardziej nafaszerowane
      tajnymi współpracownikami było szkolnictwo wyższe (nazwał to
      trądem!) i dziennikarze. Niestety:(
      • andrzej105 Re: 38% TW miało wyższe wykształcenie ! 24.02.05, 21:35
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18807377
      • plopli Po prostu... 24.02.05, 22:03
        basia.basia napisała:

        > Czytałam opracowanie IPN na temat TW. Cały wic polega na tym,
        > że w latach `80 w społeczeństwie mieliśmy 7% ludzi z wyższym
        > wykształceniem natomiast w stutysięcznej rzeszy agentów ludzie
        > z wyższym wykształceniem stanowili 38%. Wniosek jest chyba
        > jasny? Zwerbowany robotnik kapował na innych robotników, więc
        > ta grupa niespecjalnie interesowała SB, zainteresowani byli
        > obstawianiem przywódców strajków i środowisk sprzyjających
        > roborniczym protestom.
        > Dlatego właśnie prof. Kieres mówi, że najbardziej nafaszerowane
        > tajnymi współpracownikami było szkolnictwo wyższe (nazwał to
        > trądem!) i dziennikarze. Niestety:(

        Chyba ocenianie tej sytuacji w kategoriach stety-niestety nie ma większego
        sensu. Przecież to, że te właśnie środowiska będą najbardziej zinwigilowane
        jest oczywiste dla każdego, kto choć chwilę zastanowi się nad całą sprawą.
        Osobiście dodałbym jeszcze księży i nauczycieli. Wymienione środowiska miały
        największy wpływ na kształtowanie opinii, więc były też przedmiotem
        zainteresowania służb.
        Mniemam, że twoje utyskiwania odnoszą się do kondycji moralnej wymienionych
        osób. Ale takie podejście nie jest chyba najwłaściwsze.
        Po pierwsze, już na etapie kwalifikowania do wymienionych środowisk preferowani
        byli ludzie o określonym światopoglądzie (poza klerem). Niektórym z nich z
        pewnością taka współpraca przychodziła z łatwością.
        Po drugie, wydaje mi się (nie mam na to dowodów w postaci dokumentów lub
        świadków), że dla niektórych osób współpraca z SB była łagodniejszą niż
        wstąpienie do PZPR formą współpracy z systemem. Ktoś, kto nie chciał jawnie
        wspierać władz, ale chciał spokojnie funkcjonować nie kontestując
        rzeczywistości, współpracował po prostu z SB. Przekazywał jej takie informacje,
        jakimi jego patryjni koledzy dzielili się na zebraniach i egzekutywach i
        trakował to raczej jako przykry obowiązek niż oddawanie przysługi systemowi.

        Ludzie ci żyli w takim a nie innym świecie, przypuszczając, że ten system jest
        wieczny. Można stawiać im zarzuty raczej o brak odwagi o konformizm niż o chęć
        wspierania komunizmu. Tylko po co? Wystarczy chyba, że będziemy wiedzieli o
        tym, że byli tacy a nie inni, a ocenę (bardziej niż "niestety" merytoryczną)
        pozostwimy historykom.

        Swoją drogą możliwe, że to właśnie takich TW jak opisałem w drugim przykładzie
        chce obronić Michnik i GW. Uznając, że nie powinni oni być traktowani gorzej
        niż jawni współpracownicy (członkowie PZPR) i równocześnie wiedząc, że wobec
        nikłej wiedzy i nastrojów społecznych jestto niemozliwe.
        Nie twierdzę, że takie zachowanie jest słuszne. Tłumaczyłoby jednak w miarę
        dobrze zdecydowany sprzeciw wobec lustracji prezentowany przez to środowisko.
        • homosovieticus Powiedz plopli... 26.02.05, 05:30
          Czy obecna warstwa z wyższym wykształceniem odbiega , na korzyść oczywiście ,
          od tej poprzedniej, konformistycznej, tchórzliwej i dbającej wyłącznie o swoje
          koryto i przyjemności?
          Powiedz plopli jak Ty to oceniasz?
          • homosovieticus Re: Powiedz plopli... 26.02.05, 10:58
            > Czy obecna warstwa z wyższym wykształceniem odbiega , na korzyść oczywiście ,
            > od tej poprzedniej, konformistycznej, tchórzliwej i dbającej wyłącznie o
            swoje
            > koryto i przyjemności?
            > Powiedz plopli jak Ty to oceniasz?
            Co takiego stało się w Polsce że mlodzi inteligenci są "lepsi" od swoich
            Rodziców?
            • plopli Re: Powiedz plopli... 26.02.05, 11:18
              Nie odbiega, tylko nie musi podejmować takich wyborów. Nie jest więc prawdą, że
              młodzi są lepsi od swoich rodziców. Choć niewątpliwie w wolnym kraju łatwiej
              jest obstawać przy swoich poglądach i prezentować je publicznie. Mniej jest też
              miejsca na hipokryzję.
              • homosovieticus Re: Powiedz plopli... 26.02.05, 11:41
                plopli napisał:

                > Nie odbiega, tylko nie musi podejmować takich wyborów.

                wiem ,że nie musi, ale podobnie jak przedtem ich Rodzice, bedzie szła na
                współpracę z "silnymi osrodkami władzy" za pomoc w robioeniu karier.

                Nie jest więc prawdą, że
                >
                > młodzi są lepsi od swoich rodziców.

                Nikt tak nie twierdził a ja sądzę , że będą tacy sami albo gorsi.Nikt na
                swiecie nie zaobserwował postępu w dziedzinie moralnej.

                Choć niewątpliwie w wolnym kraju łatwiej
                > jest obstawać przy swoich poglądach i prezentować je publicznie.


                Poglady na życie sprowadzają się obecnie własciwie do jednego.Żyje się raz i
                należy żyć dla SIEBIE jak najprzyjemniej."Uleganie" za kasę, staje
                się "madrością życiową".Nawet na forumie prezentowano z dumą takie
                postawy.Niktw realu nie będzie chciał obstawać przy swoich poglądach bo ich po
                prostu nie będzie miał.Juz teraz jest to doskonale widoczne. Machina medialna
                pracuje pełną parą. Poprawność polityczna i EWOLUCJONIZM w myśleniu, to nie
                tylko legitymacja młodego inteligenta na "wysokich obcasach" to
                własciwie "religijny "obowiazek.
                >
                > miejsca na hipokryzję.

                To najlepszy dowcip z tą hipokryzją.Dowodem niech będzie hasłowo IRAQ.
    • jack20 Re: Najwiecej TW miało wyższe wykształcenie ! :( 24.02.05, 22:42
      Nie rozumiem czemu sie dziwisz?
      Mieli werbowac chlopow malorolnych czy robotnikow?
      Gdzie myslisz CIA, NKWD, BDA, czy Mossad werbuje agentow ?
      Tylko wsrod najbardziej inteligentnych absolwentow najbardziej prestizowych
      uczelni.
      Dlatego tez rozprawa z polskimi komunistami nie moze i nie dojdzie dojdzi do
      skutku, gdyz w TW sa zaangazowane zyciorysy najwiekszych polskich autorytetow.
      • niezlomny.prawicowiec solidaruch = konfident ?! To nie uproszczenie. 25.02.05, 18:16
        jack20 napisał:

        > Nie rozumiem czemu sie dziwisz?
        > Mieli werbowac chlopow malorolnych czy robotnikow?
        > Gdzie myslisz CIA, NKWD, BDA, czy Mossad werbuje agentow ?
        > Tylko wsrod najbardziej inteligentnych absolwentow najbardziej prestizowych
        > uczelni.
        > Dlatego tez rozprawa z polskimi komunistami nie moze i nie dojdzie dojdzi do
        > skutku, gdyz w TW sa zaangazowane zyciorysy najwiekszych polskich autorytetow.
        • jack20 Re: solidaruch = konfident ?! To nie uproszczeni 25.02.05, 18:35
          A czy ja znak rownosci postawilem?
          Jedynym dotad ujawnionym TW wysoko w hierarchii "S" postawionym byl Jerzy
          Milewski TW "Franciszek", b. pracownik naukowy PG, szef Biura
          Koordynacyjnego "S" w Brukseli a w koncu u kwacha szef BBN.
          Czyli naukowiec a nie robotnik.
          • homosovieticus Re: solidaruch = konfident ?! To nie uproszczeni 25.02.05, 20:44
            A co w końcu z Najderem (Zapalniczka)jako TW, się stało?
            Wiesz coś na ten temat?
            • jack20 Re: solidaruch = konfident ?! To nie uproszczeni 25.02.05, 21:46
              Najder to jeden z najwyzszej klasy polskich hochsztaplerow.
              Dojscie do prawdy o nim prawie niemozliwe. Z jedne strony:
              TW „ZAPALNICZKA” – ZDZISŁAW NAJDER
              ZA donoszenie na przyjaciół i infiltrowanie emigracji, ZOSTAŁ szefem Komitetu
              Obywatelskiego przy Przewodniczącym NSZZ „S”. (1990-1992). TW „ZAPALNICZKA”
              (NAJDER ZDZISŁAW MARIAN IPN BU 00257/395 i IPN BU 001102/1462) był jednym z
              członków PPN (od 3 maja 1976), jako dyrektor redakcji polskiej RWE (1982-1987)
              po zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki wydał zakaz koncentrowania się na tej
              informacji, następnie chciał uczynić swoim zastępcą Jacka Kalabińskiego
              (KALABIŃSKI JACEK MICHAŁ - IPN BU 002086/83), głównego propagandystę
              komunistycznego („Tu Jedynka”), o czym komuniści wiedzieli wcześniej niż
              pracownicy RWE. 2 października 1985 roku Warszawski komentator TV nazwał
              Kalabińskiego „wicedyrektorem Rozgłośni Polskiej RWE”, kiedy reżymowa TV nadała
              reportaż z Nowego Jorku ukazując jak Jacek Kalabiński razem z korespondentem
              TVP Tadeuszem Zakrzeskim drwili z emigrantów demonstrujących przeciwko wizycie
              Jaruzelskiego w USA. Zespół polskiej redakcji RWE zbuntował się jednak i
              uniemożliwił nominację. Kalabiński, ekspert od zwalczania polityki USA, został
              więc tylko korespondentem RWE w Nowym Jorku.
              nformacje o agenturalnym aspekcie kariery Najdera są też w książce George'a
              Urbana "Radio Wolna Europa i walka o demokracje", którą parę lat temu wydało
              wydawnictwo "Prószyński i S-ka".
              W III RP Zdzisław Najder był też głównym doradcą premiera Jana Olszewskiego
              (1992), a za AWS na otarcie łez został doradcą Sekretarza Biura Komitetu
              Integracji Europejskiej. TW „Zapalniczka” (ur. 1930) ujawniony 14 czerwca 1992
              roku przez prezydenta Lecha Wałęsę - w ramach walki przeciwko rządowi premiera
              Jana Olszewskiego i ośmieszony przez Jerzego Urbana, przyznał się do swego
              kryptonimu, twierdząc, iż manipulował bezpieką chroniąc przyjaciół, którzy
              wiedzieli o jego roli, ale niestety zmarli, więc mogą za nim zaświadczyć tylko
              przy pomocy okrągłego stolika. Pobrane pieniądze zwracał, choć bez odsetek.
              Dzięki swojej działalności zawsze otrzymywał paszport i większość życia spędził
              na stypendiach zachodnich jako conradysta.
              Dziś snuje się na marginesie pro-lustracyjnej prawicy, która udaje, że nic nie
              wie, TW publikuje na łamach prolustracyjnej (od stycznia 2005
              r.) „Rzeczpospolitej”. Napisał trzy książki: zbiór szkiców „Nad
              Conradem”, „Życie Conrada-Korzeniowskiego” oraz wspomnienia „Komu i jak
              doradzałem”. Jest członkiem Rady Programowej Platformy Obywatelskiej.

              Z drugiej strony zalozyciel polskiego oddzialu klubu atlantyckiego, ostatno byl
              prezesem klubu weimarskiego.
              A tak naprawde od lat dekuje sie i grzeje kosci w jakims miedzynarodowym
              proamerynskim insytucie w Paryzu.
              • homosovieticus Re: solidaruch = konfident ?! To nie uproszczeni 25.02.05, 22:03
                Wygląda na to że musiał być TW i to zapewnw różnych służb.Tak wiec nie
                popełnimy większego błedu wstawiajac Go do ważnych VIP-ów bedacych TW.
                O takich mówi się teraz "świadomy budowniczy globalizacji"
                Zaryzykować można śmiało twierdzenie, że w Polsce tylko medcialne lustracyjne
                tsunami moze zalać "salon warszawsko-krakowski". Nieprawdaż?
    • vigla NFA o lustracji 25.02.05, 18:22
      W nawiązaniu do tego tekstu na
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?id=63
      Stanowisko Niezależnego Forum Akademickiego w sprawie lustracji środowiska
      akademickiego

      Gorąca atmosfera lustracyjna udziela się również naukowcom i nauczycielom
      akademickim. Wiele nazwisk akademickich jest na 'liście Wildsteina' co wymaga
      wyjaśnień. Sam prezes IPN mówi, że szczególnym trądem były dotknięte uczelnie.
      W projektach zmian ustawy lustracyjnej prof. Rzeplińskiego oraz Platformy
      Obywatelskiej a także Prawa i Sprawiedliwości pojawiły się zapisy o
      konieczności lustracji decydentów akademickich. Nie czekając na zmiany ustawy
      na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika powołano komisję dla prześwietlenia
      środowiska akademickiego. Otwarta dyskusja nad lustracją prowadzona jest na
      Niezależnym Forum Akademickim .(www.nauka-edukacja.p4u.pl). Potrzeba lustracji
      środowiska akademickiego zbiega się z wyborami władz uczelnianych i pracami nad
      nową ustawą o szkolnictwie wyższym.

      Mimo wielu skandali na uczelniach i wielu niejasnych karier akademickich tytuł,
      a właściwie zawód profesora jest zawodem zaufania publicznego i cieszy się
      niezmiennie dużym prestiżem w społeczeństwie. Profesor powinien być autorytetem
      nie tylko intelektualnym, lecz również moralnym chociażby ze względu na
      oddziaływanie na młodzież akademicką oraz stanowienie wzorca osobowego.
      Nominacje profesorskie, podobnie jak i sędziowskie, są jak do tej pory w gestii
      prezydenta RP. Zatem korporacje profesorskie i sędziowskie winny być podobnie
      traktowane w procesie lustracyjnym. Wśród młodzieży i pracowników naukowych
      uczelni krążą rozmaite informacje i plotki o kompromitujacej przeszłości wielu
      profesorów, niekiedy piastujących najwyższe stanowiska uczelniane.

      Do projektu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym należałoby wstawić zapis o tym,
      ażeby jedynie ci pracownicy naukowi, którzy pozytywnie przeszli proces
      lustracyjny, mogli pełnić funkcje kierownicze i decydenckie w środkowisku
      akademickim, wliczając w to funkcje rektorów, prorektorów, dziekanów,
      prodziekanów, dyrektorów i kierownikow zakładów, członków akademickich ciał
      kolegialnych, członków Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, Państwowej Komisji
      Akredytacyjnej. Ustawa lustracyjna winna obejmować także członków Centralnej
      Komisji ds. Tytułu i Stopnia Naukowego, członków Rady Nauki, dyrektorów i
      przewodniczących rad naukowych instytutów PAN i JBR oraz dyrektorów
      administracyjnych.

      Środowisko akademickie winno być przejrzyste. Jawny winien być zarówno dorobek
      naukowy, jak i przeszłość ludzi nauki. Istnieje konieczność wszechstronnego
      poznania zachowań środowiska akademickiego w czasach komunistycznych, które
      rzutują także na sytuację w nauce i edukacji w III RP. Kariery wielu
      pracownikow naukowych nie miały podstaw merytorycznych; z drugiej strony
      wyróżniające się jednostki były dyskryminowane. I niewiele się w tym zakresie
      zmieniło. Nie bez przyczyny starsze uczelnie uważa się za skanseny nie do końca
      upadłego PRLu.

      Trzeba podkreślić, że ograniczenie lustracji tylko do teczek SB nie jest
      wystarczające. Konieczne jest poznanie szerszego kontekstu i uwarunkowań.
      Należy udostępnić także teczki partyjne oraz uczelniane i opracować je w sposób
      naukowy. Jak wykazuje praktyka tajne teczki uczelniane są bardziej tajne od
      teczek SB. Do teczek SB - jeśli się zachowały - pokrzywdzony może dotrzeć,
      teczki uczelniane są czasem dostępne tylko dla strony krzywdzącej, ale nie dla
      pokrzywdzonego.

      Najwyższy czas oczyścić środowisko akademickie, które do tej pory nie dokonało
      samooczyszczenia pozytywnego. Należy rozważyć powołanie Akademickiej Komisji
      Lustracyjnej umocowanej przy IPN, której działania mogłyby doprowadzić do
      opracowania Czarnej Księgi Komunizmu w Nauce i Edukacji. Ważne jest aby jej
      autorami czy recenzentami nie byli ci, którzy winni być jej 'bohaterami'
      • niezlomny.prawicowiec Re: NFA o lustracji 25.02.05, 18:24
        vigla napisała:

        > W nawiązaniu do tego tekstu na
        > www.nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?id=63
        > Stanowisko Niezależnego Forum Akademickiego w sprawie lustracji środowiska
        > akademickiego
        >
        > Gorąca atmosfera lustracyjna udziela się również naukowcom i nauczycielom
        > akademickim. Wiele nazwisk akademickich jest na 'liście Wildsteina' co wymaga
        > wyjaśnień. Sam prezes IPN mówi, że szczególnym trądem były dotknięte
        uczelnie.
        > W projektach zmian ustawy lustracyjnej prof. Rzeplińskiego oraz Platformy
        > Obywatelskiej a także Prawa i Sprawiedliwości pojawiły się zapisy o
        > konieczności lustracji decydentów akademickich. Nie czekając na zmiany ustawy
        > na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika powołano komisję dla prześwietlenia
        > środowiska akademickiego. Otwarta dyskusja nad lustracją prowadzona jest na
        > Niezależnym Forum Akademickim .(www.nauka-edukacja.p4u.pl). Potrzeba
        lustracji
        > środowiska akademickiego zbiega się z wyborami władz uczelnianych i pracami
        nad
        >
        > nową ustawą o szkolnictwie wyższym.
        >
        > Mimo wielu skandali na uczelniach i wielu niejasnych karier akademickich
        tytuł,
        >
        > a właściwie zawód profesora jest zawodem zaufania publicznego i cieszy się
        > niezmiennie dużym prestiżem w społeczeństwie. Profesor powinien być
        autorytetem
        >
        > nie tylko intelektualnym, lecz również moralnym chociażby ze względu na
        > oddziaływanie na młodzież akademicką oraz stanowienie wzorca osobowego.
        > Nominacje profesorskie, podobnie jak i sędziowskie, są jak do tej pory w
        gestii
        >
        > prezydenta RP. Zatem korporacje profesorskie i sędziowskie winny być podobnie
        > traktowane w procesie lustracyjnym. Wśród młodzieży i pracowników naukowych
        > uczelni krążą rozmaite informacje i plotki o kompromitujacej przeszłości
        wielu
        > profesorów, niekiedy piastujących najwyższe stanowiska uczelniane.
        >
        > Do projektu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym należałoby wstawić zapis o
        tym,
        >
        > ażeby jedynie ci pracownicy naukowi, którzy pozytywnie przeszli proces
        > lustracyjny, mogli pełnić funkcje kierownicze i decydenckie w środkowisku
        > akademickim, wliczając w to funkcje rektorów, prorektorów, dziekanów,
        > prodziekanów, dyrektorów i kierownikow zakładów, członków akademickich ciał
        > kolegialnych, członków Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, Państwowej Komisji
        > Akredytacyjnej. Ustawa lustracyjna winna obejmować także członków Centralnej
        > Komisji ds. Tytułu i Stopnia Naukowego, członków Rady Nauki, dyrektorów i
        > przewodniczących rad naukowych instytutów PAN i JBR oraz dyrektorów
        > administracyjnych.
        >
        > Środowisko akademickie winno być przejrzyste. Jawny winien być zarówno
        dorobek
        > naukowy, jak i przeszłość ludzi nauki. Istnieje konieczność wszechstronnego
        > poznania zachowań środowiska akademickiego w czasach komunistycznych, które
        > rzutują także na sytuację w nauce i edukacji w III RP. Kariery wielu
        > pracownikow naukowych nie miały podstaw merytorycznych; z drugiej strony
        > wyróżniające się jednostki były dyskryminowane. I niewiele się w tym zakresie
        > zmieniło. Nie bez przyczyny starsze uczelnie uważa się za skanseny nie do
        końca
        >
        > upadłego PRLu.
        >
        > Trzeba podkreślić, że ograniczenie lustracji tylko do teczek SB nie jest
        > wystarczające. Konieczne jest poznanie szerszego kontekstu i uwarunkowań.
        > Należy udostępnić także teczki partyjne oraz uczelniane i opracować je w
        sposób
        >
        > naukowy. Jak wykazuje praktyka tajne teczki uczelniane są bardziej tajne od
        > teczek SB. Do teczek SB - jeśli się zachowały - pokrzywdzony może dotrzeć,
        > teczki uczelniane są czasem dostępne tylko dla strony krzywdzącej, ale nie
        dla
        > pokrzywdzonego.
        >
        > Najwyższy czas oczyścić środowisko akademickie, które do tej pory nie
        dokonało
        > samooczyszczenia pozytywnego. Należy rozważyć powołanie Akademickiej Komisji
        > Lustracyjnej umocowanej przy IPN, której działania mogłyby doprowadzić do
        > opracowania Czarnej Księgi Komunizmu w Nauce i Edukacji. Ważne jest aby jej
        > autorami czy recenzentami nie byli ci, którzy winni być jej 'bohaterami'
        Spadaj debilu, komuchu je..y !
      • homosovieticus Re: NFA o lustracji 26.02.05, 06:00
        Jaka siła ,zgodnie z prawem panującym, przeprowadzi lustracje wsród ludzi z
        tytułami naukowymi, którzy króluje w mediach i są uważani powszechnie za
        autorytety naukowe?
    • vigla studenci chcą lustracji 26.02.05, 09:33
      O przyszłości bez przeszłości.
      Studenci Akademii Pedagogicznej w Krakowie chcą lustracji kandydatów do
      uczelnianych władz. Nie chcemy, aby o przyszłości uczelni i o naszym rozwoju
      decydowały osoby, które pomagały komunistycznym służbom bezpieczeństwa
      dzis.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/c3/c3.html
      • gienia.gienia Re: studenci chcą lustracji 26.02.05, 10:00
        vigla napisała:

        > O przyszłości bez przeszłości.
        > Studenci Akademii Pedagogicznej w Krakowie chcą lustracji kandydatów do
        > uczelnianych władz. Nie chcemy, aby o przyszłości uczelni i o naszym rozwoju
        > decydowały osoby, które pomagały komunistycznym służbom bezpieczeństwa
        > dzis.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/c3/c3.html

        Studentom zaraz opadną porcięta ze strachu, bo kolejna lustracja będzie
        dotyczyła lat 1990 do 2005 !
      • homosovieticus studenci chcą lustracji, wiekszość ludzi chce 26.02.05, 11:19
        vigla napisała:

        > O przyszłości bez przeszłości.
        > Studenci Akademii Pedagogicznej w Krakowie chcą lustracji kandydatów do
        > uczelnianych władz. Nie chcemy, aby o przyszłości uczelni i o naszym rozwoju
        > decydowały osoby, które pomagały komunistycznym służbom bezpieczeństwa
        > dzis.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/c3/c3.html
        Wiem że chcą .Pytam tylko, w jaki sposób ją przeprowadzą bez przyzwolenia władz
        uczelni.Nawet jeśli wejdą w posiadanie teczek niektórych koryfeuszy nauki.
    • maksimum Re: Najwiecej TW miało wyższe wykształcenie ! :( 26.02.05, 12:01
      homosovieticus napisał:

      > Wykład Tadeusza Ruzikowskiego „Brudna statystyka” – Gdańsk, 1
      > 6 lutego 2005 r.
      > Dnia 16 lutego 2005 r. w sali konferencyjnej gdańskiego Oddziału IPN odbył
      > się wykład Tadeusza Ruzikowskiego (pracownika Biura Edukacji Publicznej IPN w
      > Warszawie) poświęcony tajnym współpracownikom UB i SB w czasach PRL. Był to
      > kolejny wykład otwarty trwającego już ponad 2 lata cyklu „Z materiałów IP
      > N”, ale żaden poprzedni nie cieszył się takim zainteresowaniem. Przybyli – os
      > oby w różnym wieku i różnych zawodów – nie mieścili się w sali.
      >
      > Prelegent skupił się na analizie danych zbiorczych, dlatego swojemu
      > wystąpieniu nadał tytuł „Brudna statystyka”. Przypomniał też różne
      > kategorie
      > donosicieli komunistycznej bezpieki i metody „prowadzenia” konfiden
      > tów przez
      > funkcjonariuszy UB/SB.
      >
      > Największy „rozkwit” agentury komunistycznych służb specjalnych w Polsce
      > przypada nie na lata stalinowskiego terroru (w roku 1953 około 80 tys.
      > konfidentów), lecz na okres stanu wojennego i ostatnich lat komunizmu (pod
      > koniec lat 80. ponad 100 tys.).

      A gdybysmy to porownali do ilosci ludnosci kraju w tych okresach?
      Czyli ilu agentow przypadalo na 1 mln mieszkancow?


      > Ta informacja wzbudziła wielkie poruszenie
      > wśród słuchaczy. Statystyka wykazuje również wyraźnie, że największy werbunek
      > agentury nastąpił w roku 1982, po wprowadzeniu stanu wojennego. Jeden z
      > słuchaczy wyraził opinię, że był to okres zabijania nadziei na jakiekolwiek
      > zmiany w Polsce i werbowanie ludzi do brudnej roboty było z tego powodu
      > ułatwione.
      >
      > Duże wrażenie zrobiła także statystyka dotycząca wykształcenia tajnych
      > współpracowników bezpieki. Aż 38 proc. z nich to ludzie z wyższym
      > wykształceniem, tylko 2 proc. ludzie z wykształceniem podstawowym.

      Bo gdyby ludzie z podstawowym wyksztalceniem byli spostrzegawczy,to nie
      skonczyliby edukacji na podstawowym wyksztalceniu.

      > Spotkanie trwało dwie godziny, obecni zadawali wiele pytań. Osobom
      > szczególnie zainteresowanym tą problematyką polecamy studium Tadeusza
      > Ruzikowskiego, opublikowane w periodyku naukowym IPN „Pamięć i
      > Sprawiedliwość” („Tajni współpracownicy pionów operacyjnych aparatu
      >
      > bezpieczeństwa 1950-1984”, PiS, nr 1/2003, ss. 109-133).
      >
      > Postkomunistyczna inteligencja!
      > Oni i ich dzieci stanowią ELYTĘ w Polsce.
      > Brrr!
      • homosovieticus Re: Najwiecej TW miało wyższe wykształcenie ! :( 26.02.05, 12:08
        38% TW miało wyższe wykształcenie !
        Autor: basia.basia
        Data: 24.02.2005 21:05 + dodaj do ulubionych wątków

        skasujcie post

        + odpowiedz cytując + odpowiedz

        --------------------------------------------------------------------------------
        > Duże wrażenie zrobiła także statystyka dotycząca wykształcenia tajnych
        > współpracowników bezpieki. Aż 38 proc. z nich to ludzie z wyższym
        > wykształceniem, tylko 2 proc. ludzie z wykształceniem podstawowym.

        Czytałam opracowanie IPN na temat TW. Cały wic polega na tym,
        że w latach `80 w społeczeństwie mieliśmy 7% ludzi z wyższym
        wykształceniem natomiast w stutysięcznej rzeszy agentów ludzie
        z wyższym wykształceniem stanowili 38%. Wniosek jest chyba
        jasny? Zwerbowany robotnik kapował na innych robotników, więc
        ta grupa niespecjalnie interesowała SB, zainteresowani byli
        obstawianiem przywódców strajków i środowisk sprzyjających
        roborniczym protestom.
        Dlatego właśnie prof. Kieres mówi, że najbardziej nafaszerowane
        tajnymi współpracownikami było szkolnictwo wyższe (nazwał to
        trądem!) i dziennikarze. Niestety:(



        Zanim zaczniesz coś krytykować lub ośmieszą jakiś temat podnoszony przez
        homosia,to ....pomyśl. :)
        ps
        Wiem ,że życie tam łatwiejsze. Mój kot też ma łatwe życie.Je tylko WHISKAS.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka