szpikulec1
04.03.05, 03:43
"Zatrzymują mnie. Trafiam przed oblicze majora Domskiego zwanego Bąblem, bo
taki był gruby. Major mówi: "Mamy straszny problem z panem. Niech pan trochę
przystopuje. Taki młody, dziewczyny by pan poobracał...". Ja mu na to: "A ma
pan córkę?". Nawet mi w twarz nie dał, chociaż chciał. To już nie był
stalinizm.
"serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2535271.html?as=6&ias=8