leszek.sopot
04.03.05, 18:36
Piotr Fronczewski w wypowiedzi telewizyjnej dokladnie opowiedzial o swojej
przygodzie z SB. Wracajac do domu z teatru po kielonku wodki zlapala go
milicja. Zabrano mu prawo jazdy. Ten fakt chciala wykorzystac SB i probowala
go szantazowac, ze dostanie prawo jazdy jesli on zgodzi sie im donosic.
Fronczewski odmowil.
Teraz Staniszkis na antenie TVN 24 twierdzi, ze Fronczewski za prawo jazdy
zgodzil sie donosic na kolegow.
Gdybym tego nie widzial i nie slyszal, to bym nie uwierzyl. Jak to mozliwe,
by osoba, ktora chce uchodzic za przyklad moralnosci i uczciwosci popelnila
takie swinstwo. Jak mozna, jakim podlym lub zaslepionym trzeba byc
czlowiekiem by oskarzac o cos kogos kto opowiedzial jak bylo na prawde.
Nie wiem czy to glupota czy tez po prostu jakis fanatyzm prof. Staniszkis
zaslepia. To co od kilku dni mowi jest nie do pojecia.