mirmat1
13.03.05, 23:17
Szef SDPL-owskiego przekretu, Marek Borowski, sarkastycznie zabelkotal dzis,
ze (cytuje za TVN-24): "jezeli chcemy by swiat o tym zapomnial (o naszym
militarnym wkladzie w II Wojne Swiatowa), to nie jezdzijmy, to nie pokazujmy
sie, to urzadzajmy tego rodzaju sceny jak te, ktore tutaj maja miejce".
O tym, ze "tego rodzaju sceny" autorstwa Litwinow i Estonczykow (a chodzi tu
o odmowe przyjazdu do Moskwy jako protest wobec porzadku jaki zapanowal w
Europie srodkowo-wschodniej po podpoju tych terytoriow przez Armie Czerwona )
zauwazyly wszystkie swiatowe media prawicowe i nawet czesc lewicowych,
Borowiki wola nie wspomnac. Dla lewakow obowiazkiem jest ratowanie twarzy
prezydenta wszystkich aferzystow, kiedy bedzie on stal w drugim szeregu za
Putinem odbierajac parade na placu Czerwonym.
Hucpwa Putina, zorganizowana na 9 maja, ma ostatecznie skonczyc z
mitem "demokratycznej" Rosji, ktora podobno nie ma juz nic wspolnego z
sowiecka machineria zbrodni. Putin przejal juz oficjalnie dziedzictwo Stalina
z calym jego przestepczym inwentarzem kiedy wystawil po raz pierwszy do
czasow Chruszczowa pomnik temu mordercy dolaczajac do niego jako przyzwoitki
postacie Roosevelta i Churchila. Teraz potrzebuje by pod tym pomnikiem zlozyl
kwiatki Kwasniewski.
Dzis kazde dziecko powinno juz wiedziec, ze w 1944-45 zamienilismy jednego
okupanta z hitlerowsko-stalinowskiego przymierza na drugiego. To, ze jeden
kryminalista poklucil sie potem z drugim a ten drugi wygral wojne miedzy
obiema gangsterami, nie moze byc powodem dla haniebnego uczestnictwa
reprezentantow naszego Narodu w paradzie zwyciestwa komunistycznych bandytow
nad faszystowskimi bandytami. No ale jak tam (na Placu Czerwonym) nie
bedziemy to - naiwnie zapiszczal Borowik- nikt nas nie uslyszy!!!
Tak, "swiat" uslyszy Kwasniewskiego salutujacego maszerujacym zoldakom
niosacym te same sztandary z jakimi ich poprzednicy wniesli 17 wrzesnia 1939
roku na tereny polowy II Rzeczypospolitej pozoge, mordy i deportacje. "Swiat"
uslyszy to co ten apologeta kremlowskiego rozboju tlumaczy co dziennie
Polakom: "my bylismy w 'lepszej' sytuacji niz Litwini Lotysze czy
Estonczycy". O tej "lepszosci" wiele moglyby powiedziec rodziny setek tysiecy
Polakow zgladzonych w kresowych kazniach NKWD, w Katyniu, na Syberii czy
podczas juz drugiej fali represji, kiedy po 1944 roku Czerwona
Armia "wyzwalala" nastepne zastepy Polakow z cielesnych powlok.
Oczywiscie, istniala pewna grupa polsko-jezycznych kanalii, nie zawsze
polskiej narodowosci, dla ktorej sytuacja pod trwajaca do 1990 roku okupacja
byla "lepsza". Dzis pragna oni pobiec zwawo na Kreml by wykazac sie swa
wdziecznoscia tym ktorzy im ta "lepszosc" zagwarantowali. Ale co ma to
maszerowanie za rydwanem Putina wspolnego z interesem Polski? Dla lewackiej
czesci medialnej holoty nasz udzial w Putinowskiej blazenadzie bedzie
usankcjonowaniem porzadku jaltanskiego i zadne mysie piski tego nie zmienia.
Udzial ten jest tez intelektualnym "nozem w plecy" Liwinow i Estonczykow.
Wiele mediow juz dzis jednak zauwaza odwage Baltow, ktorzy moga zaplacic za
swoja postawe znacznie wiecej niz my w takiej sytuacji. Bojkot Moskiewskiego
cyrku przez nasz Narod, ktory jako pierwszy stanal na drodze Hitlerowsko-
Stalinowskiego sprzymierza zauwaza wszyscy ci na ktorych opinii powinno nam
zalezec.