Dodaj do ulubionych

Młody jestem, może mi ktos powie

IP: *.telimeny / 192.168.0.* 18.06.02, 10:15
na początku lat 80-tych też było tak jak teraz, tzn kryzys, było wtedy lepiej
czy gorzej, wtedy wypłynoł Wałęsa, teraz jest Lepper. Jakie są podobieństwa
lat 1980, 1981, 1982 do czasów teraźniejszych
Obserwuj wątek
    • Gość: GMR Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 10:28
      Kryzys u nas jest od awsze był jest i bedzie. To nieodłączny element naszej
      rzeczywistosci.
    • nancyboy Re: Młody jestem, może mi ktos powie 18.06.02, 10:30
      Trudno powiedziec czy lepiej czy gorzej.
      Wtedy bylo bezrobocie ukryte, a teraz jest jawne.
      Oznacza to, ze ludzie pracowali niewydajnie, bo nie mieli motywacji do pracy.
      Wiec nie mial kto tego dobrobytu wypracowac.
      Teraz ci, co sa zatrudnieni pracuja wydajnie, ale reszta nie ma pracy, wiec
      przejada to co wytworza ci pierwsi.

      Wydaje sie, ze teraz jest lepiej, bo nawet "za komuny" ludzie garneli sie do
      kapitalizmu (szara strefa - tzw. fuchy, handel czarnorynkowy itd.).
      • Gość: Kagan Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.vic.bigpond.net.au 18.06.02, 10:43
        nancyboy napisał(a):

        > Trudno powiedziec czy lepiej czy gorzej.
        > Wtedy bylo bezrobocie ukryte, a teraz jest jawne.
        K: teraz jest twez olbrzymie ukryte bezrobocie (olbrzymia
        administracja, zatrudnieni w bankach, na gieldziem agencjach
        reklamowych itp. ktorzy tylko przelewaja pieniadze z konta na konto,
        a nic nie tworza, co by mialo jakakolwiek wartosc czy uzytecznosc).

        > Oznacza to, ze ludzie pracowali niewydajnie, bo nie mieli motywacji do pracy.
        > Wiec nie mial kto tego dobrobytu wypracowac.
        > Teraz ci, co sa zatrudnieni pracuja wydajnie, ale reszta nie ma pracy, wiec
        > przejada to co wytworza ci pierwsi.
        K; Ci piewsi tez w wiekszosci nic nie tworza, a ci co tworza (np. rolnicy),
        nie moga tego sprzedac, bo rynek jest zalany subsydiowanymi produktami
        z UE.

        > Wydaje sie, ze teraz jest lepiej, bo nawet "za komuny" ludzie garneli sie do
        > kapitalizmu (szara strefa - tzw. fuchy, handel czarnorynkowy itd.).
        K: Kobiety tez sie, i to calkiem naturalnie, garna do prostytucji,
        narkomani do narkotykow, alkoholicy do alkoholu itp.
        Nie myl powszechnych tendencji patologicznych z rzeczywistymi dazeniami
        i aspiracjami Polakow!
        • nancyboy Re: Młody jestem, może mi ktos powie 18.06.02, 10:54
          > teraz jest twez olbrzymie ukryte bezrobocie (olbrzymia
          > administracja, zatrudnieni w bankach, na gieldziem agencjach
          > reklamowych itp. ktorzy tylko przelewaja pieniadze z konta na konto,
          > a nic nie tworza, co by mialo jakakolwiek wartosc czy uzytecznosc).
          Samo tworzenie nie wystarcza. Ktos musi znalezc klientow na to co wytworza
          pracownicy. Ktos musi podejmowac odpowiedzialne decyzje, a za odpowiedzialnosc
          sie placi.

          > Nie myl powszechnych tendencji patologicznych z rzeczywistymi dazeniami
          > i aspiracjami Polakow!
          I oczywiscie Ty wiesz, jakie te dazenia Polakow sa. Jestes pewien, ze
          wypowiadasz sie w imieniu nas wszystkich?
          • Gość: Kagan Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.vic.bigpond.net.au 18.06.02, 12:29
            nancyboy napisał(a):

            > > teraz jest twez olbrzymie ukryte bezrobocie (olbrzymia
            > > administracja, zatrudnieni w bankach, na gieldziem agencjach
            > > reklamowych itp. ktorzy tylko przelewaja pieniadze z konta na konto,
            > > a nic nie tworza, co by mialo jakakolwiek wartosc czy uzytecznosc).
            > Samo tworzenie nie wystarcza. Ktos musi znalezc klientow na to co wytworza
            > pracownicy. Ktos musi podejmowac odpowiedzialne decyzje, a za odpowiedzialnosc
            > sie placi.
            >
            > > Nie myl powszechnych tendencji patologicznych z rzeczywistymi dazeniami
            > > i aspiracjami Polakow!
            > I oczywiscie Ty wiesz, jakie te dazenia Polakow sa. Jestes pewien, ze
            > wypowiadasz sie w imieniu nas wszystkich?
            K: Czyli, ze wedlug ciebie Polacy cha byc bezrobotnymi, a w
            najlepszym wypadku gastarbeiterami, wykonujacymi najgorzej
            platne i najbardziej niebezpieczne prace w krajach UE i w USA?
            Polki chca byc prostytutkami w Niemczech, a Polacy tamze zlodziejami
            samochodow?
    • Gość: Kagan Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.vic.bigpond.net.au 18.06.02, 10:38
      Gość portalu: prowokat napisał(a):

      > na początku lat 80-tych też było tak jak teraz, tzn kryzys, było wtedy lepiej
      > czy gorzej, wtedy wypłynoł Wałęsa, teraz jest Lepper. Jakie są podobieństwa
      > lat 1980, 1981, 1982 do czasów teraźniejszych
      Podobienstwa: oba kryzysy wywolane zostaly przez zachod i jego polityke
      wobec Polski.
      Roznica: teraz zachod popiera obecny rzad w Polsce, wiec nie
      jest zainteresowany w jego obaleniu...
      I Lepper, w odrozniemiu od Walesy nie jest niczyim agentem; ani
      KGB/SB ani CIA/Mossadu... :)


    • Gość: Hania Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 10:56
      Zreasumujmy: wtedy byly kartki na wszystko i puste polki w sklepach, o ile nie
      stal na nich ocet. Wtedy byla godzina policyjna, a moj tata, zeby pojechac do
      ciezko chorej cioci do innego miasta, musial dostac na to pozwolenie. Wielkim
      wydarzeniem byla paczka od krewniakow z zagranicy, szczegolnie jesli zawierala
      takie dobra luksusowe jak proszek do prania albo mleko w proszku. W szkole
      hucznie obchodzilo sie Dzien Milicjanta i Dzien Ludowego Wojska Polskiego. Byly
      dwa programy TVP, ktore glownie skladaly sie z programow rolniczych i
      informacyjnych, typu "Wieczor Afganistanu". Po domach krazylo UB. Ulicami
      jezdzily czolgi. I tak dalej.
      • Gość: piessek Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.mtnet.com.pl 18.06.02, 11:22
        Było strasznie!!!!!!
        Ludzie mieli pracę, ale nie mieli perspektyw, można było co najwyżej pomarzyć i
        jakoś kupic małego fita. Pracując w kraju nawet jako dobry specjalista wiadomo
        było, że niewiele to pomoże, pensja robotnika i wybitnego iżyniera różniła się
        tylko ok. 20%!. No i wkońcu było tak szaro tak strasznie szaro, że wielu tego
        nie zauważało przeaz te wszechobecną zsarość. Brrrrrrrrrrr...
        • Gość: Kagan Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.vic.bigpond.net.au 18.06.02, 12:21
          Gość portalu: piessek napisał(a):

          > Było strasznie!!!!!!
          K: czyzby?
          > Ludzie mieli pracę, ale nie mieli perspektyw, można było co najwyżej pomarzyć i
          > jakoś kupic małego fita.
          K: To skad bylo w Polsce tyle calkiem dobrych samochodow?

          > Pracując w kraju nawet jako dobry specjalista wiadomo było, że niewiele to
          pomoże, pensja robotnika i wybitnego iżyniera różniła się
          tylko ok. 20%!.
          K: I co w tym zlego? Lepiej jak oboje mieli prace, niz jak obu
          ja pozniej stracilo...

          > No i wkońcu było tak szaro tak strasznie szaro, że wielu tego
          > nie zauważało przeaz te wszechobecną zsarość. Brrrrrrrrrrr...
          K: Wolisz kolorowy czar postpegerowskich wsi?
          • Gość: piessek Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.mtnet.com.pl 18.06.02, 12:24
            Współczesna Polska to nie tylko popegeerowskie wsie! Jeżeli ktoś tego nie widzi
            nie dziwię się nostalgii.
          • Gość: piessek Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.mtnet.com.pl 18.06.02, 12:25
            Kaganie czy ty przeżywałes te świetlane czasy w Polsce?
            • Gość: Kagan Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.vic.bigpond.net.au 18.06.02, 12:31
              Gość portalu: piessek napisał(a):

              > Kaganie czy ty przeżywałes te świetlane czasy w Polsce?
              NIE! Na ksiezycu! Ruscy mnie tam wyslali juz w roku 1968.
              Mialem im donosic, co tam beda porabiac Amerykanie.
              Do Polski wrocilem dopiero po upadku komuny.
              • Gość: piessek Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.mtnet.com.pl 18.06.02, 12:41
                Zadziwiające...
          • Gość: jacek84 Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: 2.4.STABLE* / 192.168.3.* 18.06.02, 12:40
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > K: To skad bylo w Polsce tyle calkiem dobrych samochodow?
            -------------------------
            Jakich ? Tarpan, Syrenam czy Mikrus. A może M-20
            Warszawa? (15 l/100km)
            >
            >
            > K: I co w tym zlego? Lepiej jak oboje mieli prace, niz
            jak obu
            > ja pozniej stracilo...
            >
            ------------------------
            I jak ci oboje pracowali ? UDAWALI, że pracują a rząd
            UDAWAŁ że płaci.
            W dalszym ciągu bredzisz i kłamiesz. Pod rządami
            bandyckiej komuny Polska została w tyle o 40 - 50 lat w
            stosunku do krajów takich jak Austria, Włochy, Niemcy czy
            Francja. W roku 1945 wszystkie te kraje były tak biedne
            jak POlska a niektóre w jeszcze gorszej sytuacji. Jeszcze
            w latach 60-tych Hiszpania i Portugalia była porównywalna
            z Polską. Szkoda, że masz blachę na oczach i czytasz
            tylko TRybunę. Pojedź do HIszpanii, albo FRancji, to Ci
            oko zbieleje. Pisanie że w południe jest noc, ośmiesza
            każdego kłamcę.
      • Gość: Kagan Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.vic.bigpond.net.au 18.06.02, 12:26
        Gość portalu: Hania napisał(a):

        > Zreasumujmy: wtedy byly kartki na wszystko i puste polki w sklepach, o ile nie
        > stal na nich ocet.
        K: To jak to Pplacy przezyli? Powtarzasz kolejne mity, podobnie jak o
        Polsce za okupacji niemieckiej! Gdyby bylo, jak piszwesz, to by ludniosc spadla
        o conajmniej 20-30%...

        > Wtedy byla godzina policyjna, a moj tata, zeby pojechac do
        > ciezko chorej cioci do innego miasta, musial dostac na to pozwolenie. Wielkim
        > wydarzeniem byla paczka od krewniakow z zagranicy, szczegolnie jesli zawierala
        > takie dobra luksusowe jak proszek do prania albo mleko w proszku.
        K: Wychodzi NA TO, ze Polacy powinni wymrzec:
        a) z brudu
        b) z glodu
        Ale (na szczescie dla Polakow, nieszczescie dla ciebie)
        to sie NIE zdarzylo, ergo Hania klamie!

        > W szkole hucznie obchodzilo sie Dzien Milicjanta i Dzien Ludowego Wojska
        Polskiego.
        K: Teraz obchodzimy Dzien Policjanta i Dzien NATO... :)

        > Byly dwa programy TVP, ktore glownie skladaly sie z programow rolniczych i
        > informacyjnych, typu "Wieczor Afganistanu".
        K: Dzis programow jest wiecej, ale programu (jesli nie liczyc reklam)
        mniej... Afganistan dalej straszy....

        >Po domach krazylo UB.
        K: Teraz kraza gangi...

        > Ulicami jezdzily czolgi. I tak dalej.
        K: I chodzily po nich biale niedzwiedzie... ;)
        • Gość: piessek Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.mtnet.com.pl 18.06.02, 12:31
          Pytasz jak Polacy to Przeżyli? Przeżyli tak: podstawową formą aktywności było
          zdobywanie mięsa, wódki, chleba (tak, tak stało się w cztero godzinnych
          kolejkach za chlebem)i wł ściwie wszystkiego. O jakżesz twórcze było to życie .
          Kaganie naprawdę żal
          • bykk Re: do Jacka84 18.06.02, 13:01
            Witaj,czy to Ty stary dobry Jacek?
            Zgadzam się z Tobą,niech młodzi wiedzą jak było.
            Nie mam pojęcia gdzie Kagan widział te dobre samochody?
            Może przed "białym domem"(KCPZPR)?
            No i na lotnisku jak odjeżdzali i przyjeżdżali "władcy"?
            Ach,te "czajki" "wołgi"!
            Szkoda słów.
            pozdrawiam Cię
            hej!
            • Gość: Kagan Re: do Jacka84 IP: *.vic.bigpond.net.au 18.06.02, 13:20
              bykk napisał(a):

              > Witaj,czy to Ty stary dobry Jacek?
              > Zgadzam się z Tobą,niech młodzi wiedzą jak było.
              > Nie mam pojęcia gdzie Kagan widział te dobre samochody?
              > Może przed "białym domem"(KCPZPR)?
              > No i na lotnisku jak odjeżdzali i przyjeżdżali "władcy"?
              > Ach,te "czajki" "wołgi"!
              > Szkoda słów.
              > pozdrawiam Cię
              > hej!
              K: Byles chocby na gieldzie samochodowej na Okeciu?
          • Gość: Kagan Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.vic.bigpond.net.au 18.06.02, 13:19
            Gość portalu: piessek napisał(a):

            > Pytasz jak Polacy to Przeżyli? Przeżyli tak: podstawową formą aktywności było
            > zdobywanie mięsa, wódki, chleba (tak, tak stało się w cztero godzinnych
            > kolejkach za chlebem)i właściwie wszystkiego. O jakżesz twórcze było to życie .
            > Kaganie naprawdę żal
            K: Jak to? Milicja, ZOMO podobno szalaly, czolgi przejezdzaly staruszki
            na ulicach. Aktywisci partyjni rekwirowali mieso u chlopow, a co zostalo,
            to zjadaly biale niedzwiedzie, ktore, jak wiadomo, sa normalnym widokiem
            na ulicach polskich miast (tak przynajmniej uwazaja nasi sojusznicy
            z NATO). I kiedy Polacy spali? 8 godz. pracy, 4 godz. kolejki
            po chleb, 4 godz. kolejki po wodke, 4 godz. kolejki po mieso,
            4 godz, kolejki po papierosy to rzaem jakby 24 godz.
            A od kolejki do kolejki trzeba bylo sie tez przenosic w czasie i
            przestrzeni... Wychodzi NA TO, ze czasu na upicie sie ledwo
            starczalo, i znow do kolejek!
            Fajnie bylo! Pijane kolejki, misie polarne na ulicach,
            czolgi szalaly, jak nie przymierzajac zydowskie w Palestynie...
            Zyc, nie umierac!
            Kagan :)
        • Gość: Dzik Re: Do Hani IP: *.pse.pl 18.06.02, 13:13
          Haniu,
          nie ma sensu taka dyskusja z Kaganem.
          Ten człowiek albo nie żył w PRL-u albo oglądał
          świat zza szyb służbowej wołgi.
          Zakupy robił chyba za żółtymi firankami albo na talony
          dla zasłużonych.

          On nie rozumie, że życie na wolności jest trudniejsze
          od życia za kratami,
          ale jest po prostu życiem a nie wegetacją.


          pozdrawiam
          • Gość: Hania Do Dzika IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 13:22
            Gość portalu: Dzik napisał(a):

            > Haniu,
            > nie ma sensu taka dyskusja z Kaganem.
            > Ten człowiek albo nie żył w PRL-u albo oglądał
            > świat zza szyb służbowej wołgi.
            > Zakupy robił chyba za żółtymi firankami albo na talony
            > dla zasłużonych.
            >
            > On nie rozumie, że życie na wolności jest trudniejsze
            > od życia za kratami,
            > ale jest po prostu życiem a nie wegetacją.
            >
            >
            > pozdrawiam

            Dziku,

            Kagana rodzinie zylo sie rowniez bardzo dobrze, za okupacji hitlerowskiej, wiec
            nie mam zludzen, co do jego potrzeb zyciowych przekazywanych z pokolenia na
            pokolenie. Wegetacja robakow, ktore jedza, spia i chca miec swiety spokoj.

            Pozdrawiam rowniez,
            Hania
          • Gość: Kagan Re: Do Hani IP: *.vic.bigpond.net.au 18.06.02, 13:23
            Gość portalu: Dzik napisał(a):
            > Haniu,
            > nie ma sensu taka dyskusja z Kaganem.
            > Ten człowiek albo nie żył w PRL-u albo oglądał
            > świat zza szyb służbowej wołgi.
            K: Nie obrazaj mnie! Jezdzilem Czajka! Wolga jezdzila moja
            sekretarka!

            > Zakupy robił chyba za żółtymi firankami albo na talony
            > dla zasłużonych.
            K: W Pewexie (dawniej sklepy banku PEKAO)!

            On nie rozumie, że życie na wolności jest trudniejsze
            od życia za kratami, ale jest po prostu życiem a nie wegetacją.
            K: Szczegolnie cenia to sobie miliony polskich bezrobotnych.
            A juz najbardziej w bylych PGRach... ;)
            Kagan
            • Gość: Woland Re: Do Hani IP: *.tpi.pl 19.06.02, 13:53
              Aaaa!!! To pewnie była ta Czajka, która nam wjechała na poligon w trakcie
              atakowania ugrupowania pancernego npla.! Kumpel w nią przyrżnął z działka
              niechcący naumyślnie. Rozwalił jakiegoś starszego dygnitarza niższego szczebla
              i i przyłożył w łeb młodszemu...Przenieśli go do Malborka, ale nic mu nie
              zrobili, bo tamten partyjniak ewidentnie jechał po śmierć...Znaczy Kagan ty
              wtedy urazu głowy doznałeś? To masz szczęście, że to tylko działko było, bo ja
              byłem następny i miałem podwieszone FAB-y 500 po 500 kG każdy...
    • Gość: Oszołom Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 13:27
      Jako misjonarz redemptorysta pojechałem po raz pierwszy do Argentyny w roku
      1970. Na ziemi amerykańskiej przeżyłem 22 lata.

      Mówi się w prowincji Misjones, a jest tam ziemia czerwona i tłusta, że
      bardzo "przykleja" się do serca człowieka. Rzeczywiście, w ciągu mojego pobytu
      pokochałem ją. Argentyna jest pięknym krajem, dlatego w serce zapada nie tylko
      czerwona ziemia z Misjones z mocną zielenią lasów, ale i sucha roślinność
      prowincji Chaco, a nawet surowe góry z La Quiaca.
      W okresie mojego pobytu w Argentynie byłem świadkiem licznych przemian
      politycznych, rewolucyjnych zamieszek i przewrotów wojskowych. Widziałem
      werbowanie młodzieży argentyńskiej do wywrotowych akcji lewicowych. Patrzyłem
      na wojskowe pacyfikacje, a nawet błogosławiłem ciała zamordowanych ludzi.
      W czasie głoszenia misji odwiedziłem ogromną liczbę rodzin. Widziałem wielkie
      przywiązanie do religii katolickiej i życzliwość dla kapłanów. Ze strony wojska
      i policji zawsze doznawałem wielkiego szacunku.....Argentyna, piękny i bogaty
      kraj, przeżywała często trudności, ale dźwigała się zawsze ku lepszemu. W ciągu
      mego pobytu byłem świadkiem, jak znikły zaprzęgane do pracy w polu dziesiątki
      koni, a na ich miejsce wjechały traktory i nowoczesne maszyny, gospodarze zaś
      do miasta mogli wyjeżdżać eleganckimi samochodami. Patrzyłem, jak rozwalano
      stare budynki szkolne, a na ich miejsce wznoszono białe, jasne sale. Do szkół
      dzieci nie musiały brać kawałka chleba, bo dostawały smaczny, gorący obiad. Na
      północy Argentyny znikały polne drogi, a między miastami powstawały szerokie
      asfaltowe połączenia. Z Resistencji do Corrientes przez rzekę Parana ludzie
      przestali przepływać na łodziach, a samochody przestały być przewożone na
      tratwach, gdyż w ciągu kilku lat zbudowano wspaniały, kilkukilometrowy most.
      Władze państwowe w tym czasie dawały Kościołowi katolickiemu całkowitą swobodę
      działania, wiedząc, że pracuje dla dobra narodu. Pod budowę obiektów sakralnych
      i służących charytatywnej działalności nie tylko przydzielano odpowiedni teren,
      ale bardzo często przekazywano pomoc pieniężną dla ich realizacji. Z okazji
      przybycia Ojca Świętego do Argentyny i Boliwii otrzymałem z Buenos Aires i La
      Paz od ministerstwa komunikacji bezpłatny wagon, aby przewieźć polskie dzwony i
      maszyny stolarskie do kościoła w Boliwii....minęło ćwierć wieku..do władzy w
      latach 80tych doszli liberałowie....
      W tym roku w styczniu odwiedziłem Argentynę po dziesięciu latach pracy w
      Kazachstanie i Rosji. Do obrazu, jaki przekazują media - głodni ludzie z
      garnkami na ulicy, wołający o chleb - pragnę dorzucić kilka spostrzeżeń.
      W prowincji Misjones, gdzie znajdują się piękne plantacje herbaty i yerba mate,
      ludzie są przytłoczeni sytuacją ekonomiczną. Na skutek prywatyzacji mogą
      istnieć jedynie wielkie firmy i to one dyktują rolnikom ceny za produkty,
      względnie w ogóle ich nie kupują, doprowadzając rodziny do nędzy.
      W Chaco był wspaniały urodzaj pszenicy i słonecznika. W Buenos Aires widziałem,
      jak kolumny samochodów przewoziły na statki argentyńskie zboże. Gdy
      gratulowałem jednemu z rolników, powiedział: "To nas nie cieszy, bo zapłata do
      nas nie należy. Wielkie firmy dyktują ceny, a obce banki zabierają nam
      wszystko. Sprzedano nas".
      Gdy jechałem z lotniska w Buenos Aires do Qilmes, po drodze były aż cztery
      punkty opłaty drogowej. Co się stało? Kierowca taksówki odpowiedział, że
      sprzedano drogi argentyńskie i obce firmy robią to, co chcą. "A my cierpimy
      nędzę. Sprzedano nas!".
      Jadąc autobusem do La Quiaca, widziałem zerwane przez rzekę na odcinku
      kilkudziesięciu kilometrów tory kolejowe; pociągi między Argentyną a Boliwią
      już nie kursują. Powiedziano mi, że koleje sprzedano obcym firmom, a im nie
      opłaca się naprawiać torów. Interesuje je tylko zarobek, a nie dobro
      społeczeństwa.
      La Quiaca to miasto graniczne z Boliwią. Było małe, ale czyste i tętniące
      życiem. Obecnie zastałem puste ulice. Wiele sklepów miało deskami zabite
      wystawy. Co się stało? Odpowiedziano mi: wielki kryzys w Argentynie zlikwidował
      turystykę. Drożyzna spowodowała, że ludzie z Boliwii nie przyjeżdżają po
      zakupy. Miasto umiera.
      Przyjeżdżając do Polski, czytając prasę i spotykając się z ludźmi, wspominam te
      obrazy z Argentyny. Podobna tragedia na dobre rozpoczęła się w Polsce. Obce
      koncerny i banki zabierają Polakom chleb. Jeszcze została ziemia i polskie
      lasy. Co z nimi będzie?
      Niedawno mocno przeżyłem pewne zdarzenie. Odwiedziłem w Gdyni zaprzyjaźnioną
      rodzinę Kaszubów. Pani domu przeprosiła mnie na chwilę i powiedziała, że idzie
      kupić coś do zjedzenia. Po chwili wróciła bardzo zmartwiona i powiedziała, że
      musi przygotować coś innego na kolację, ponieważ w sklepie nie ma polskiego
      chleba. Jest, ale nie polski. Powiedziała dosłownie: "Ja, która walczyłam o
      Polskę, nie będę jadła na polskiej ziemi obcego chleba". Tego wieczoru
      zjedliśmy smaczną kolację, ale ta prawdziwa patriotka nie dała sobie wydrzeć
      pieniędzy przez obcy kapitał. Jej postawa dała mi bardzo dużo do myślenia. Czy
      nie jest to właściwa droga organizowania się, by nas całkowicie nie sprzedano?
      ...tyle o. Zbigniew Kotliński CSsR (nie mylić z Romanem Kotlińskim zrdajcą i
      wydawcą antyklerykalnych Faktów i Mitów...)

      - Reformy w Argentynie przeprowadził niejaki Cavallo argentyński Balcerowicz..a
      sktutki tego mamy okazję obserowować od grudnia ub.r....jeśli nie wywalimy
      Balcerowicza i jemu podobnych grozi nam to samo!!!!!!!!!

      • bykk Re: do Kagana 18.06.02, 13:45
        Kagan,na giełdę w Wa-wie nie jeździłem,jestem z Krakowa.
        U nas też były giełdy,napisz jednak,o którym roku myślisz?
        Nie rozśmieszaj F. o tym dobrobycie i dobrych samochodach.
        Na giełdach ludzie wymieniali np.kartkę na wódę na kartkę na kawę,lub na
        kartkę na buty,czekoladopodobne,cukier,z kością na bez kości,masełko,bebiko,
        makulaturę na dupny papier,itp.,itd.,!
        Kagan,gdzie Ty w tym czasie żyłeś,przyznaj się,może Cie jednak jeszcze
        nie było?
        • Gość: Kraken Re: nieco refleksji.... IP: *.ipt.aol.com 18.06.02, 14:32
          piessek napisal
          Ludzie mieli pracę, ale nie mieli perspektyw, można było co najwyżej pomarzyć i
          jakoś kupic małego fita. Pracując w kraju nawet jako dobry specjalista wiadomo
          było, że niewiele to pomoże, pensja robotnika i wybitnego iżyniera różniła się
          tylko ok. 20%!. No i wkońcu było tak szaro tak strasznie szaro, że wielu tego
          nie zauważało przeaz te wszechobecną zsarość. Brrrrrrrrrrr...

          -Kr. Bez przesady-az TAK strasznie to nie bylo-co do pensji-to sie mylisz-DOBRY
          robotnik zarabial niemal dwa razy wiecej od przecietnego inzyniera-dlatego
          schowalem dyplom do szuflady i zasuwalem na budowie jako monter-spawacz(na reke
          bralem 2,5 raza wiecej niz kierownik budowy)Z ta szaroscia tez nie przesadzaj-
          moze nie bylo az tak esponowanych kolorowych domow towarowych,czy blyszczacych
          wystaw-ale policz ilu obecnie ludzi stac na dobra tam eksponowane???





          Gość portalu: Hania

          Zreasumujmy: wtedy byly kartki na wszystko i puste polki w sklepach, o ile nie
          stal na nich ocet.
          -Kr. TAK bylo w 1980 i poczatkach 81-potem bylo raczej normalnie(czyli mniej
          wiecej tak,jak poprzednio)



          Wtedy byla godzina policyjna, a moj tata, zeby pojechac do
          ciezko chorej cioci do innego miasta, musial dostac na to pozwolenie.
          -Kr. Godzina byla MILICYJNA-pracowalem w systemie 3 zmianowym i mialem
          przepustke(ale jakos NIGDY nie musialem jej okazywac) a do ciezko chorej cioci
          powinien przybyc LEKARZ a nie tato!



          Wielkim
          wydarzeniem byla paczka od krewniakow z zagranicy, szczegolnie jesli zawierala
          takie dobra luksusowe jak proszek do prania albo mleko w proszku.

          -Kr. JEZELI KTOS MIAL TE RODZINE-ja nie mialem i rowniez zyje!Brudny NIGDY nie
          chodzilem, GLODNY rowniez!!(mimo,ze nie zaopatrywalem sie za zoltymi,ani
          zadnymi innymi firankami)-a jak to wyglada dzisiaj(mam na mysli GLOD w wielu
          rodzinach???)

          W szkole
          hucznie obchodzilo sie Dzien Milicjanta i Dzien Ludowego Wojska Polskiego. Byly
          dwa programy TVP, ktore glownie skladaly sie z programow rolniczych i
          informacyjnych, typu "Wieczor Afganistanu".

          -Kr. Zapedzilas sie nieco-w pierwszych dniach stanu wojennego serwowano glownie
          filmy wojenne i propagande(ktorej i tak NIKT prawie nie ogladal)-potem znowu
          normalka-ale za to dzis podobno strach wlaczyc nawet zelazko,bo zaraz zaczyna
          sie jakas litania,albo zbiorowe modly(prawda li to czy tylko wredna
          propaganda??)



          Po domach krazylo UB.

          -Kr. NIEPRAWDA-SB zgladalo tylko do podejrzanych osobnikow(szkoda,ze ich
          wszystkich nie wyslali na SOLOWKI-mniej byloby dzis zlodziei)-SBka widzialem
          tylko raz,kiedy legitymowal mnie w sklepie,kiedy kupowalem piwo(podczas przerwy
          snadaniowej w pracy)-wysmialem go i facet wolal zniknac w tlumie i nie narazac
          sie na dalsze kpiny!


          Ulicami
          jezdzily czolgi.
          -Kr, Jak boga nie kocham-w Poznaniu nie widzialem ANI JADNEGO czolgu na ulicy
          (pomimo,iz byla tam szkola oficerska wojsk pancernych)


          I tak dalej.
          -Kr.-JAK DALEJ???Samo wodoslowie!!!!

          A TAK MOWIAC SZCZERZE-POLSKA NA PEWNO JARUZELSKIEMU ZAWDZIECZA ZNACZNIE WIECEJ
          ANIZELI CALEJ OPOZYCJI RAZEM WZIETEJ!!!
        • Gość: Kagan Re: do Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 19.06.02, 02:34
          bykk napisał(a):
          Kagan,na giełdę w Wa-wie nie jeździłem,jestem z Krakowa.
          U nas też były giełdy,napisz jednak,o którym roku myślisz?
          K: O czasach Gierka!

          Nie rozśmieszaj F. o tym dobrobycie i dobrych samochodach.
          Na giełdach ludzie wymieniali np.kartkę na wódę na kartkę
          na kawę,lub na kartkę na buty,czekoladopodobne,cukier,z
          kością na bez kości,masełko,bebiko, makulaturę na dupny
          papier,itp.,itd.,!
          K: To sie nazywa barter, i jest coraz bardziej
          popularne na zachodzie, bo sie w ten sposob omija
          VAT (GST)...

          Kagan,gdzie Ty w tym czasie żyłeś,przyznaj się,może Cie
          jednak jeszcze nie było?
          K: Zawsze byle w Duchu Panskim!
          Amen.

    • boledo Re: Młody jestem, może mi ktos powie 19.06.02, 11:07
      Faktem jest, że nie było jawnego bezrobocia. Każdy kto chciał, mógł pracować i
      pracował. Za swoją pracę dostawał pieniążki na które nie było pokrycia w
      towarach. Faktem jest, że prawie wszystko było reglamentowane: mąka, cukier
      (1kg/m-c), kasza, masło, mięso i wędliny (2,5 do 4 kg/m-c) kawa, czekolada
      (raczej wyroby czekoladopodobne - wiesz co to jest?), papierosy (10p/m-c),
      alkohol (0,5l/m-c), buty (1p/rok albo pół roku - nie pamiętam dokładnie), mydło
      (1/m-c), benzyna. Ludzie w tym okresie nie mówili "kupiłem" ale "dostałem".
      Kolejkowicze skakali sobie do oczu, bo dostawy nie pokrywały nawet tego co
      miałeś na kartkach. Koszmarne kolejki za wszystkim, na czym niektórzy
      zarabiali - byli to tzw. etatowi stacze, płaciło się im a oni stali w kolejce
      za Ciebie, bo Ty w tym czasie zarabiałeś następne pieniążki, których nie mogłeś
      wydać. Łatwo było w związku z tym zaoszczędzić trochę grosza, ale pojawiał się
      znowu problem - na co wydać oszczędności? Pralki, lodówki, telewizory, meble
      itp. można było nabyć, i owszem, ale np. po tygodniowym staniu w kolejce (dzień
      i noc). Później się trochę poprawiło, kolejkowicze zaczęli sporządzać tzw.
      listy kolejkowe, nie trzeba było już wtedy stać na okrągło, jedni stali, drudzy
      mogli iść się przespać np. Było to coś na kształt dyżurów, każdy od czasu do
      czasu musiał go pełnić. Jak ktoś miał trochę więcej kasy mógł kupić samochód.
      Ale one też były na kartki, przepraszam "talony", które dostawali tylko
      zasłużeni. Ty mogłeś kupić takie talonowe autko z drugiej ręki, nówka zaraz za
      bramą fabryki była o jakieś 30% droższa niż w fabryce. Energia elektryczna, też
      podlegała reglamentacji, to się nazywało "planowe wyłączenia". Ale świeczki,
      lampy naftowe i zapałki dawało się kupić bez większych problemów. Jak widzisz
      było świetnie, miło i przyjemnie. Tak mniej więcej wyglądał tamten kryzys. Jaki
      jest teraz widzisz, sam poszukaj różnic.
      Życzę owocnych poszukiwań.
      • Gość: Kagan Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.vic.bigpond.net.au 19.06.02, 11:22
        boledo napisał(a):
        Faktem jest, że nie było jawnego bezrobocia. Każdy kto chciał, mógł pracować i
        pracował. Za swoją pracę dostawał pieniążki na które nie było pokrycia w
        towarach. Faktem jest, że prawie wszystko było reglamentowane: mąka, cukier
        (1kg/m-c), kasza, masło, mięso i wędliny (2,5 do 4 kg/m-c) kawa, czekolada
        (raczej wyroby czekoladopodobne - wiesz co to jest?), papierosy (10p/m-c),
        alkohol (0,5l/m-c), buty (1p/rok albo pół roku - nie pamiętam dokładnie), mydło
        (1/m-c), benzyna. Ludzie w tym okresie nie mówili "kupiłem" ale "dostałem".
        K: Reglamentacja zaczela sie, jak zlegalizowano "Solidarnosc"!
        Do czasu jej powstania NIE bylo tzw. kartek! O ile dobrze pamietam,
        to jednym z postulatow owej "S" bylo wlasnie wprowadzenie reglamentacji!
        Postulat nr 11 - sprawdzilem! A nr 12 byl za zniesieniem cen wolnorynkowych!
        "S" byla wtedy organizacja anarcho-syndykalistyczna, aby zdobyc poparcie
        robotnikow. Wyobrazacie sobie Walese, ktory dochoczi do "waadzy"
        na haslach wprowadzenia prawie 20% bezrobocia?

        > Kolejkowicze skakali sobie do oczu, bo dostawy nie pokrywały nawet tego co
        > miałeś na kartkach. Koszmarne kolejki za wszystkim, na czym niektórzy
        > zarabiali - byli to tzw. etatowi stacze, płaciło się im a oni stali w kolejce
        > za Ciebie, bo Ty w tym czasie zarabiałeś następne pieniążki, których nie mogłeś
        > wydać. Łatwo było w związku z tym zaoszczędzić trochę grosza, ale pojawiał się
        > znowu problem - na co wydać oszczędności? Pralki, lodówki, telewizory, meble
        > itp. można było nabyć, i owszem, ale np. po tygodniowym staniu w kolejce (dzień
        > i noc). Później się trochę poprawiło, kolejkowicze zaczęli sporządzać tzw.
        > listy kolejkowe, nie trzeba było już wtedy stać na okrągło, jedni stali, drudzy
        > mogli iść się przespać np. Było to coś na kształt dyżurów, każdy od czasu do
        > czasu musiał go pełnić. Jak ktoś miał trochę więcej kasy mógł kupić samochód.
        > Ale one też były na kartki, przepraszam "talony", które dostawali tylko
        > zasłużeni. Ty mogłeś kupić takie talonowe autko z drugiej ręki, nówka zaraz za
        > bramą fabryki była o jakieś 30% droższa niż w fabryce.
        K: To byla cena wolnorynkowa! poczatki kapitalizmu, wiec powinienes te praktyki
        pochwalac!

        > Energia elektryczna, też podlegała reglamentacji, to się nazywało "planowe
        wyłączenia". Ale świeczki, lampy naftowe i zapałki dawało się kupić bez większych
        problemów.
        K: Takie "planowe wylaczenia" sa teraz powszechne np. w Kaliforni,
        dzieki prywatyzacji. A w Polsce ich teraz nie ma, bo produkcja
        przemyslowa spadla o conajmniej polowe, a z nia tez zuzycie
        energii elektrycznej...

        > Jak widzisz było świetnie, miło i przyjemnie. Tak mniej więcej wyglądał tamten
        kryzys. Jaki jest teraz widzisz, sam poszukaj różnic.
        K: Dawniej nie bylo zebrakow, teraz sa nawet i z importu.
        Dawniej nie bylo bezdomnych, teraz ich pelno wszedzie.
        Dawniej kazdy widzial sens zycia, teraz conajmniej 20%
        Polakow go nie widzi...
        Dawniej kazdy Polak mial prawo dostac azyl na zachodzie.
        Solidaruchy nawet to prawo nam zabrali...
        Kagan
        • Gość: Dzik kartki na cukier wprowadzono już we wrześniu 76 !! IP: *.pse.pl 19.06.02, 13:41
          • Gość: Kagan Re: kartki na cukier wprowadzono już we wrześniu 76 !! IP: *.vic.bigpond.net.au 19.06.02, 13:55
            Byc moze, ale byl on sprzedawany w duzych ilosciach i po
            niskiej cenie! A wiesz czemu je wprowadzono?
            Przeciez nie dlatego, ze polskie gospodynie produkowaly za duzo
            konfitur! :)


            • Gość: Kraken Re: kartki na cukier wprowadzono już we wrześniu 76 !! IP: *.ipt.aol.com 19.06.02, 14:28
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Byc moze, ale byl on sprzedawany w duzych ilosciach i po
              > niskiej cenie! A wiesz czemu je wprowadzono?
              > Przeciez nie dlatego, ze polskie gospodynie produkowaly za duzo
              > konfitur! :)
              >
              >

              -Kr, Bylo to 2 kilo na leb!!A wiec wiecej niz za duzo(dla normalnych
              uzytkownikow)-jednak Polacy potrafili pedzic bimber z byle czego-bez uzywania
              cukru,szwagier przywiozl kiedys "ksiezycowke" pedzona z grochu-palce lizac!!A
              jakiego "kopa" to mialo!!Niech sie wszystkie Johny Walkery i Danielsy schowaja!
        • boledo Re: Młody jestem, może mi ktos powie 19.06.02, 15:35
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > K: Reglamentacja zaczela sie, jak zlegalizowano "Solidarnosc"!
          > Do czasu jej powstania NIE bylo tzw. kartek! O ile dobrze pamietam,
          > to jednym z postulatow owej "S" bylo wlasnie wprowadzenie reglamentacji!
          > Postulat nr 11 - sprawdzilem! A nr 12 byl za zniesieniem cen wolnorynkowych!

          Postulat ten był spowodowany brakiem czegokolwiek w sklepach. "Dobra" te można
          było nabyć w kantynach milicyjnych i bufetach różnych b. ważnych instytucji,
          niedostępnych dla zwykłych ludzi. Oni mieli do dyspozycji tzw. sklepy komercyjne,
          w których owszem można było co nieco kupić, ale o wiele drożej (np. cukier - na
          kartki 10.50, w komercyjnym 150). Wprowadzenie kartek miało ułatwić nabycie
          towaru za normalną cenę.

          > K: To byla cena wolnorynkowa! poczatki kapitalizmu, wiec powinienes te praktyki
          > pochwalac!

          Moim zdaniem niewiele to miało wspólnego z kapitalizmem czy wolnym rynkiem. Tylko
          nieliczni mogli otrzymać talon na samochód.

          > K: Takie "planowe wylaczenia" sa teraz powszechne np. w Kaliforni,
          > dzieki prywatyzacji. A w Polsce ich teraz nie ma, bo produkcja
          > przemyslowa spadla o conajmniej polowe, a z nia tez zuzycie
          > energii elektrycznej...

          Do pierwszego zdania nie jestem w stanie się ustosunkować. Jeśli chodzi o drugie -
          masz rację.

          > K: Dawniej nie bylo zebrakow, teraz sa nawet i z importu.
          > Dawniej nie bylo bezdomnych, teraz ich pelno wszedzie.

          Byli, faktem jest, że było ich mniej, ale byli. Tylko mniej widoczni bo milicja
          ich ścigała. Zupełny brak bezdomnych wynikał z tego, że każdy MUSIAŁ mieć stałe
          zameldowanie.

          > Dawniej kazdy widzial sens zycia, teraz conajmniej 20%
          > Polakow go nie widzi...

          Pozwól proszę ;), że to przemilczę.

          > Dawniej kazdy Polak mial prawo dostac azyl na zachodzie.
          > Solidaruchy nawet to prawo nam zabrali...
          > Kagan

          Tak, jeśli już jakimś cudem udało mu się zdobyć paszport.


          • Gość: Dzik Re: Młody jestem, może mi ktos powie IP: *.pse.pl 19.06.02, 15:56
            boledo napisał(a):

            > Gość portalu: Kagan napisał(a):
            >
            > > K: Reglamentacja zaczela sie, jak zlegalizowano
            > > "Solidarnosc"!
            > > Do czasu jej powstania NIE bylo tzw. kartek! O ile
            > > dobrze pamietam, to jednym z postulatow owej "S" bylo
            > > wlasnie wprowadzenie reglamentacji!
            > > Postulat nr 11 - sprawdzilem! A nr 12 byl za
            > > zniesieniem cen wolnorynkowych!
            >
            > Postulat ten był spowodowany brakiem czegokolwiek w
            > sklepach. "Dobra" te można było nabyć w kantynach
            > milicyjnych i bufetach różnych b. ważnych instytucji,
            > niedostępnych dla zwykłych ludzi. Oni mieli do
            doprecyzuję 'oni' tzn tu 'zwykli ludzie'
            > dyspozycji tzw. sklepy komercyjne,
            > w których owszem można było co nieco kupić, ale o wiele
            > drożej (np. cukier - na kartki 10.50, w komercyjnym
            > 150).
            oczywisty brak kropki przed zerem - cena komercyjna była
            15.0 zł
            > Wprowadzenie kartek miało ułatwić nabycie
            > towaru za normalną cenę.
            jeśli w PRL w ogóle cokolwiek było normalne.

            >
            > > K: To byla cena wolnorynkowa! poczatki kapitalizmu,
            > > wiec powinienes te praktyki pochwalac!
            >
            > Moim zdaniem niewiele to miało wspólnego z kapitalizmem
            > czy wolnym rynkiem. Tylko
            > nieliczni mogli otrzymać talon na samochód.

            najważniejsze że nie działało prawo podaży i popytu
            a prawa gospodarcze uchwalało politbiuro, więc wzrost cen
            niczego nie zapewniał prócz rosnącej biedy.


            >
            > > K: Takie "planowe wylaczenia" sa teraz powszechne np.
            > > w Kaliforni, dzieki prywatyzacji.
            nie dzięki prywatyzacji ale wprowadzeniu deregulacji
            połączonej z utrzymaniem cen zbytu na zbyt niskim
            poziomie, czyli niekonskwentnie - produkcja według zasad
            kapitalistycznych, a sprzedaż socjalistycznych.

            > > A w Polsce ich teraz nie ma, bo produkcja
            > > przemyslowa spadla o conajmniej polowe, a z nia tez
            > > zuzycie energii elektrycznej...

            nie wiem o ile spadła produkcja przemysłowa (towarów jest
            na rynku 100 razy wiecej niż dawniej, może chodzi o
            spadek produkcji przemysłu ciężkiego) ale
            zużycie energii spadło także z powodu energo-oszczędnych
            technologii.
            >
            > Do pierwszego zdania nie jestem w stanie się
            > ustosunkować. Jeśli chodzi o drugie -
            > masz rację.
            >
            > > K: Dawniej nie bylo zebrakow, teraz sa nawet i z
            > > importu.
            > > Dawniej nie bylo bezdomnych, teraz ich pelno
            > > wszedzie.
            >
            > Byli, faktem jest, że było ich mniej, ale byli. Tylko
            > mniej widoczni bo milicja
            >
            > ich ścigała. Zupełny brak bezdomnych wynikał z tego, że
            > każdy MUSIAŁ mieć stałe zameldowanie.
            a ustawa o tzw pasożytach zmuszała do ukrywania
            faktu bezdomności czy braku chęci do pracy.
            >
            > > Dawniej kazdy widzial sens zycia, teraz conajmniej
            > > 20%
            > > Polakow go nie widzi...
            >
            > Pozwól proszę ;), że to przemilczę.
            >
            > > Dawniej kazdy Polak mial prawo dostac azyl na
            > > zachodzie.
            > > Solidaruchy nawet to prawo nam zabrali...

            ale zapewniły możliwość wyjazdu po azyl na wschodzie,
            w Korei czy na Kubie.

            > Tak, jeśli już jakimś cudem udało mu się zdobyć
            > paszport.
            >
            >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka