sawa.com
25.03.05, 07:10
"Fakt": Kto chce zabić Zbigniewa Ziobrę? Kto odkręcił śruby w kole jego
samochodu? Kto dokonał serii dziwnych włamań w miejscach gdzie mieszka i bywa
poseł?
Polityk PiS, b. śledczy komisji ds. Rywina zdecydował się rozmawiać o
dokumentach, do jakich dotarli dziennikarze "Faktu". Opowiedział o tym, co
przeżywa.
Zaczęło się po pamiętnym przesłuchaniu Leszka Millera przed komisją śledczą,
gdy usłyszał od ówczesnego premiera: "Jest pam zerem". "Tego samego dnia w
moim biurze zadzwonił telefon. Ktoś po drugiej stronie słuchawki powiedział
tylko: »Jak Ziobro się nie uspokoi, zostanie zlikwidowany!«" - mówi poseł.
Takie telefony zaczęły też odbierać inne osoby z nim związane. Potem zaczęły
się listy i maile.
Nie brał tego na serio. Ale otrzeźwienie przyszło szybko -
relacjonuje "Fakt". We wrześniu 2004 r. Sejm przyjął wersję Ziobry jako
końcowy raport komisji Rywina, a Miller krzyczał, że "jeśli jest
sprawiedliwość na tym świecie, to zwolennicy takich rozwiązań powinni
skończyć tak, jak Goebbels".
Jeszcze tej samej nocy ktoś poluzował śruby w kole samochodu posła. "Jechałem
na nagranie programu w TVN. W czasie jazdy słyszałem dziwne stuki. Gdy
hamowałem hałas nasilał się i miałem wrażenie, że auto dziwnie się
zachowuje" - opowiada Ziobro. Fachowcy w serwisie byli zdziwieni - coś
dziwnego stało się tylko z jednym kołem: brakowało śruby, a pozostałe były
poluzowane.
Potem zaczęły się dziwne włamania. Nieznani sprawcy skradli twarde dyski
komputerów, innym razem laptop, stacjonarny komputer. Dotąd każdą sprawę
zgłaszał na komisariacie. Teraz żąda kompleksowego śledztwa, które połączy te
wszystkie zdarzenia - pisze "Fakt".