oszolom.z.radia.maryja
09.04.05, 20:52
wróciłem dziś rano pierwszym samolotem (tanimi liniami) odespałem bowiem
przez ostatnie 48 godzin nie zmruzyłem nawet na chwilę oka. Decyzję o wylocie
do Rzymu podjąłem nagle jeszcze w tym samym dniu w którym zmarł nasz
nieodżałowany Ojciec Święty..nawet nie zdążyłem komputera
wyłączyć..poleciałem z siostrą i z kuzynami..mieliśmy szczęście...oddalismy
hołd Ojcu Świętemu którego ciało bylo wystawione w bazylice...po 6 godzinnym
oczekiwaniu...udało sie bo potem kolejka była coraz dłuższa...nocleg udało
się załatwić w Zgromadzeniu Głównym Ojców Redemptorystów (10 minut drogi na
plac św Piotra)...to co się stało to aż trudno opisać..z jednej strony
rozpacz łzy z drugiej..ta wspaniała modlitewna atmosfera, ta życzliwość
miedzy ludźmi jak jeden drugiemu pomagał... to chyba jest ta wiosna kościoła
o której mówił nasz papież....więcej nie jestem w stanie z siebie nic
wydusić. dodam tylko że nabyłem kilka encyklik Jana Pawła II...(Centesimuss
Annus, Laborem Exercens,Sollicitudo Rei Socialis,Evangelium Vitae)..i
pogrążąm się w lekturze tychże ...zacząłem od Centesimuss Annus...