basia.basia
21.04.05, 18:00
"Proces w sprawie stanu wojennego rozpoczyna się za późno"
2005-04-21 13:09
Za późno i nieudolnie rozpoczyna się proces w sprawie nielegalnego
wprowadzenia stanu wojennego w grudniu 1981. Sądzeni będą w nim niewłaściwi
ludzie - ocenił w rozmowie z PAP historyk i politolog, Antoni Dudek.
dalej
"Ja osobiście żałuję, że gen. Wojciech Jaruzelski nie miał sprawiedliwego
procesu przed Trybunałem Stanu. Niestety Sejm drugiej kadencji, zdominowany
przez postkomunistyczną lewicę, zablokował wniosek o postawienie go przed
trybunałem w połowie lat 90." - powiedział Dudek.
Jego zdaniem przede wszystkim gen. Jaruzelski i jego najbliżsi współpracownicy
złamali prawo, tworząc Wojskową Radę Ocalenia Narodowego i w praktyce
wprowadzając stan wojenny. Członkowie Rady Państwa, wydając dekret niezgodny z
konstytucją, ulegli naciskom z ich strony i są tym samym współwinni.
"Nie wszyscy podpisali dekret. Jeden z członków rady, Ryszard Reiff, odmówił.
Gdyby pozostali członkowie postąpili tak samo, postawiliby Jaruzelskiego w
trudnej sytuacji" - wyjaśnił historyk.
Podkreślił także, że pierwsze internowania działaczy Solidarności w czasie
stanu wojennego rozpoczęły się jeszcze przed podpisaniem dekretu o jego
wprowadzeniu przez Radę Państwa, zatem decyzję w praktyce podjął gen.
Jaruzelski i Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, a podpisy pod dekretem były
jedynie formalnością.
Prokuratorzy z pionu śledczego IPN oskarżają byłych członków Rady Państwa o
złamanie konstytucji PRL, która dopuszczała wydawanie dekretów tylko wtedy,
jeśli trwała przerwa między sesjami Sejmu, a w grudniu 1981 Sejm obradował.
Z siedemnastu ówczesnych członków Rady Państwa, żyje sześciu: Kazimierz
Barcikowski, Ryszard Reiff, Eugenia Kempara, Tadeusz Witold Młyńczak, Emil
Kołodziejczyk, Krystyna Marszałek-Młyńczyk. Pięciu z nich stanie przed sądem.
Zarzuty nie zostaną postawione Reiffowi, który odmówił podpisania dekretu.
(PAP)
----------------------------------------------------------------------------
W TVN24 rozmawiali z panią prokurator Koj, która prowadzi śledztwo.
Powiedziała, że niewykluczone jest postawienie następnych zarzutów
- członkom WRON ale do tego potrzeba jeszcze trochę pracy (trwają
przesłuchania). Na pytanie czy możliwe, że generałowi Jaruzelskiemu
zostanie odebrany paszport i on nie pojedzie do Moskwy odpwiedziała,
że do tego czasu nie zdążą. Powiedziała również, że ta grupa przyjęła
linię obrony o "mniejszym złu", co nie wytrzymuje zderzenia z dokumentami,
które mówią, że inwazja ZSRR nam nie groziła.